KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dwie cele

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sob Lip 15, 2017 11:44 am

Nie musiała wcale tak długo czekać. Po zaledwie pięciu minutach arab wrócił i przyprowadził ze sobą Kaz'a. Ogier był skuty, jednak znała go na tyle, by wiedzieć, że powinien potrafić się uwolnić. Siwy nie zamknął celi, więc gdy się uwolnią będą mogli spokojnie wyjść. Tak jak się spodziewała -spojrzał na nią krótko i nawet nie przyglądał się dokładnie swoim "zabezpieczeniom".
-Bardzo zabawne.- Prychnęła głośno i położyła uszy po sobie. Jak sam nie próbował kogoś pokryć to zmuszał do tego innego konia. Po chwili spojrzała na Kaz'a i posłała mu znaczące spojrzenie -Kaz był złodziejem i myślał jak złodziej, więc zwracał uwagę na szczegóły. Powinien zauważyć -lub przynajmniej się domyślić-, że jedyne co ją ogranicza to obroża i kajdan na jednej nodze.
-Witam, "wredny ogierze"- powiedziała i wywróciła oczyma. Śledziła ich spojrzeniem i odwracała powoli łeb, aby przypadkiem nie zrzucić kagańca. Jej reakcją na uszczypnięcie, było jedynie uderzenie kopytem o ziemię. Udawała zdenerwowanie i jednocześnie starała się odwrócić uwagę araba od Kaz'a -co chwilę podnosiła skrępowaną nogę na tyle ile mogła i znów opuszczała ją z charakterystycznym stukotem. Każdy kto jej nie zna powiedziałby zapewne, że ma nadzieję, że w taki sposób jakoś się uwolni. Jeżeli Kaz wcześniej nie wymyślił planu teraz powinien mieć chwilę by pomyśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sob Lip 15, 2017 4:24 pm

Wlazł ze znaczącymi,błyszczącymi jak ostrze oczami.Już z daleka wiedział kto czeka na niego w innym pomieszczeniu.Gdyby jej nie znał to pewnie stwierdziłby, że jest nieco dziwna, ale sam też nie był normalny.W wersji ludzkiej też raczej by nie był...Po wejściu zauważył jej spojrzenie, a zaraz potem i kilka innych drobnostek, które dla niego były dobrym znakiem, a dla Bursega?Cóż...Niekoniecznie.
-Witaj.-Posłał jej krótkie spojrzenie po czym zwrócił się do siwka.-Hy...Możliwe..-Spojrzał na niego dość normalnie.W końcu Burseg chwalił jego "współpracownice".Nie dawał mu jednak znać, że się znają.Pfff...To byłby zły pomysł.
Do Zjawy nie było podobne tupanie.Kaz zdziwił się jej zachowaniem jednak później wszystko już zrozumiał.Po krótkiej chwili posłał jej dziwne spojrzenie dające jej znak, że już ma to w głowię.
-Masz rację.Już nie mogę się doczekać-Powiedział sarkastycznie i spojrzał na araba.
-A więc na co czekasz?Zdejmuj to żelastwo.-Uśmiechnął się jedynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sob Lip 15, 2017 5:12 pm

Słysząc słowa klaczy, uśmiechnąłem się złośliwie.
- Dla mnie zabawne… a czy dla Ciebie? A kogo to obchodzi. Jesteś tylko kobyłą hodowlaną do rodzenia źrebaków! – oznajmiłem jej z pogardą. Niech zna swoje miejsce i się nie łudzi, że jest inaczej.
- A ty się nie ciesz. Ty jesteś jeszcze gorysz – żałosny złodziej, który do niczego się nie nadaje, a pewnie puknięcie klaczy jest dla niego zadaniem ponad jego siłą – dodałem w stronę ogiera.
Uszczypnąłem klacz w zad i się uśmiechnąłem, widząc jej zdenerwowanie.
- Nie martw się… tylko tyle może. Kopnąć kopytem w posadzkę – oznajmiłem… tak naprawdę im obu. Ogierowi, by się jej nie bał, oraz klaczy, by zrozumiała, jaka jest bezbronna i żałosna – Uwolnić się nie może. Dobrze ją skułem – dodałem i kolejny raz ją uszczypnąłem w zad. A następnie skupiłem się na ogierze.
- Już nie możesz się doczekać? Ty grzeszniku! A gdzie wstrzemięźliwość? Nie możesz krycia traktować jak przyjemności. To tylko obowiązek, z którego nie należy czerpać satysfakcji! – oznajmiłem mu. Może tutaj… trochę przesadzałem. Ja jakoś lubiłem skakać na klacze… ale nie zamierzałem się tym chwalić.
- I nie mów do mnie takim tonem! Jestem Twoim właścicielem! Więć trochę szacunku! Rozkazywać to sobie możesz… nie wiem komu. Żabie na łące! – parsknąłem na niego, podchodząc do jego przodu. Zawahałem się… ale w końcu zdjąłem mu z przednich nóg kajdany. Miał oczywiście dalej kaganiec, obrożę i kajdany na zadnich nogach… ale tego wszystkiego oczywiście nie zamierzałem zdejmować tej wielkiej bestii.
- No to skacz na nią! – rozkazałem mu, gryząc go lekko w szyję a następnie szarpiąc go za łańcuch w stronę klaczy, aby go skłonić do szybszego wykonania polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sob Lip 15, 2017 9:17 pm

Z początku lekko się skrzywiła, jednak po chwili również złośliwie się uśmiechnęła.
-Czyli mam rozumieć, że bawisz się w hodowcę? Ile ty masz lat? Dwa?- Fuknęła. Nie miała zamiaru pozwalać, by ktoś taki uważał się za lepszego od niej. Siedziała cicho dopóki ten nie powiedział, że "dobrze ją skuł". Zaśmiała się cicho i krótko, by nie zwrócić na siebie uwagi. Plątanina sznurów i łańcuchów była raczej zabawna niż "dobra". Gdy kolejny raz ją uszczypnął głośniej uderzyła kopytem o posadzkę.
-Nudzi Ci się, szczypawko?!- syknęła zirytowana i położyła uszy po sobie. Zazwyczaj nie dawała się ponosić emocjom, jednak narcystyczny ogier coraz bardziej ją irytował. Uważał się za nie wiadomo kogo. Gdy zauważyła spojrzenie Kaz'a ledwo zauważalnie skinęła głową. Jej noga podniosła się jeszcze dwa razy po czym pozostawiła ją na ziemi. Arab nie tylko był "panem świata", ale dodatkowo był na tyle głupi, że nawet nie wyczuł wyraźnego sarkazmu w tonie Kaz'a. Przez całą sytuację była nieco zmieszana, ale pozostało jej czekać na jakiś znak - znak, który powiedziałby, że ma coś zrobić. Instrukcja. Zaszyfrowane słowa, które miałyby powiedzieć co powinna zrobić. Wciąż błądziła spojrzeniem po ich sylwetkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Nie Lip 16, 2017 11:55 am

Spojrzał na Inej niby wzrokiem pełnym pożądania i uśmiechnął się do Bursega.
-Oj bluźnisz,Burseg...Bluźnisz.-Powiedział wręcz stanowczym tonem.Inej przestała tupać.Na jej skinienie Kaz tylko mrugnął dwa razy.-JESZCZE...Chodź w sumie nigdy nim nie byłeś.-Zaczął ,ale potem dodał parę słów.Może nie podobały się one Bursegowi,ale Karemu Tak.Chwile później popatrzył na podłogę.Jakiś drut leżał tuż przy jego nosie...Schylił się i na szybko wziął go.
Spojrzał na poirytowaną Inej ze zdziwieniem.Odkąd pamięta to klacz była zazwyczaj spokojna i opanowana.Mniejsza...Kaz dobrze wiedział jak działał na niego ten ogier, a więc cóż się dziwić Zjawie?
Luz na Nogach teraz sprawiał,że Kaz czuł niesamowitą satysfakcję, że zaraz uciekną.Bo przecież taki właśnie mieli plan...Po prostu uciec.
-Daj spokój,dobrze wiem kim jesteś.Zwykłym koniem tak jak tu wszyscy.-Powiedział i naskoczył na klacz jednak nie wszedł w nią.Bowiem to byłby błąd.Nie czuł się dobrze na jej grzbiecie,wręcz czuł się niezręcznie,ale nie dał tego po sobie poznać.-Stój sztywno.-Szepnął jej do ucha i kiedy wykonała "polecenie" przeciął paski od kagańca o jej obrożę po czym zajął się uwalnianiem Szyi Inej.Było ciężko.Te żelastwo na prawdę nie było łatwo ściągnąć.A może ten drut co wcześniej znalazł do czegoś by się przydał?Niee...Był za mały.Zaczął szarpać wręcz obrożę.W końcu...w końcu opadła ona z hukiem.
Kaz zszedł z Klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Dwie cele   Nie Lip 16, 2017 1:49 pm

Spiorunowałem klacz wzrokiem. Co za idiotka!
- Przypominam Ci, że to chyba ty tutaj jesteś najmłodsza, klaczko. Więc uważaj co mówisz i do kogo mówisz! – parsknąłem z irytacją. Co za bezczelna gówniara! Pyskata małolata! – A źrebaki, które odpowiednio wychowane będą Kochać Boga, się przydadzą! – dodałem. Uszczypnąłem ją i zaśmiałem, gdy nazwała mnie szczypawką.
- Religijny koń nigdy się nie nudzi – wolny czas poświęca rozważaniami nad Słowem Bożym. Ale podszczypywanie Cię… mi się niesamowicie podoba – oznajmiłem jej, trochę żałując, że przestałą nogą stukać. To jej wkurzenie i irytacja, o której świadczyło uderzanie kopytem o ziemię, mnie niesamowicie bawiły. Cóż, w takim razie zostało mi skupienie się na moim więźniu.

Spiorunowałem Kaza wzrokiem.
- Sam bluźnisz, grzeszniku przebrzydły! – wydarłem się na niego – Jeszcze? Już zawsze będę Twoim właścicielem. – dodałem, zdejmując mu kajdany z przednich nóg i wydając kilka rozkazów.
- Sam jesteś zwykłym koniem! Nie gadaj tyle tylko skacz! – pospieszyłem go i uśmiechnąłem się widząc, że mój rozkaz został wykonany.
- Ej, ale ruszaj się! Klaczy nigdy nie kryłeś? – spytałem z pogardą, gryząc go w zad. Po czym… po czym przeraziłem się, gdy kaganiec spadły z ogiera… a obroża z klaczy.
- Co ty wyrabiasz? Przestań! Spokój! – wydarłem się na niego, gorączkowo zastanawiając się, co robić. Klacz miała jeszcze kaganiec, kajdany na przednich nogach i przywiązane zadnie… więc i tak nie mogła uciec. Ale ogier… większy, niebezpieczniejszy, cięższy, silniejszy i niesamowicie agresywny. Przeraziłem się widząc go bez kagańca i kajdan na przednich nogach. To nie tak miało wyglądać! Szarpnąłem za łańcuch, podduszając go i próbując przywołać go do porządku.
- Oberwiesz za to! Oberwiesz! Za mną! – wydarłem się na niego, próbując pociągnąć go do przeciwległej ściany, starając się go tam przymocować do muru. Bo jak go przymocuję… to go nauczę posłuszeństwa, ponownie założę mu kaganiec a klaczy obrożę. Sytuacja byłą zła, ale jeszcze nie tragiczna. Głęboko wierzyłem, że Bóg mi pomoże sobie z nimi poradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sro Lip 26, 2017 10:40 pm

-Twoje zachowanie jakoś do zbyt dojrzałych nie należy. Ja się przynajmniej nie bawię w "gry dla dzieci", nie?- Zirytowana położyła uszy po sobie. Głupiec.
-W takim razie sam sobie wychowuj te źrebaki. Wychowanki - cacanki zdecydowanie bardziej pasują do Ciebie, niż do mnie- parsknęła głośno i wywróciła oczyma.
-W takim razie pomyśl sobie o Bogu, albo pomódl się do swoich świętych. Mi twoja zabawa nie przypadła do gustu.- Dla potwierdzenia słów kiwnęła przecząco głową i zmrużyła lekko oczy.

Gdy ogier na nią naskoczył nieco nerwowo poruszyła uchem. Ta sytuacja niezbyt jej się podobała, ale jak trzeba to trzeba. Słysząc jego polecenie nieco uniosła głowę i zastygła w bezruchu. Stała pewnie i nieruchomo - jak żołnierz czekający na rozkazy. Żołnierz lub artysta oczekujący oklasków. Gdy obroża z jej szyi uderzyła o posadzkę, klacz odetchnęła cicho i powędrowała spojrzeniem za siebie. Była nieco usatysfakcjonowana tym, że arab zaczął minimalnie, ale jednak panikować. Gdy siwy starał się przyciągnąć Kaz'a do ściany, ogier nie mógł jej za wiele przekazać, więc postanowiła zareagować sama. W zaledwie chwilę odwróciła się i równocześnie na tyle zarzuciła łbem, że kaganiec z jej pyska poleciał wprost na nieświadomego araba. Syknęła cicho z bólu, gdyż kajdan nieco obtarł jej nogę przez tak gwałtowny ruch, jednak przyglądała się dalszemu ciągowi wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Czw Lip 27, 2017 9:26 pm

Jeszcze chwila i dosięgnąłby kagańca, ale chwila... Ona już się z niego oswobodziła. Czując nacisk na szyję zszedł z niej i szybkim ruchem podbiegł do pyska klaczy. -Spróbuj to zdjąć.-Szepnął krótko bo zaraz potem Burseg pociągnął go na tyle mocno,że pojechał kopytami kilka centymetrów do ogiera, ale zaraz po tym jeszcze raz pociągnął się wolno do Inej. Nie był spanikowany, ani wystraszony. Działał już z opracowanym planem i miał wszystko pod kontrolą. -Bądź pewny, że już ci dużo czasu nie zostało, Burseg.- Zaśmiał się wręcz sadystycznie i jeżeli udało się jej oswobodzić go na tyle, że już nie czuł nacisku na szyję podszedł do ogiera i spiorunował go wzrokiem, a później?Później zajął się uwalnianiem tylnych nóg.Po kilkuminutowym wierzganiu w końcu opadły.Teraz już był wolny.

-Popamiętasz mnie jeszcze.- Oczy błysnęły się niczym ostrze. Podszedł do Bursega i wyjął wcześniej znaleziony drut. Był ostry i powiedzmy, że do użycia. Szybkim ruchem żeby oszołomić siwego odwrócił się i wystrzelił z tylnych kopyt, a jeżeli nie trafił to Burseg nie musiał się martwić, wystrzelił jeszcze raz.
Potem tylko zostało mu przytrzymanie tego drania. Rzucił się na niego próbując go przygnieść do ściany, a kiedy już to zrobił... Przyłożył drut do jego twarzy i wbił go w ganasza nie głęboko.Przeciągnął niemal po równej lini go od ganasza do oka, a później od oka do końca pyska.Tak samo zrobił z drugą stroną tworząc na jego pysku jakby "x".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Dwie cele   Czw Lip 27, 2017 11:35 pm

Spiorunowałem złośliwą kobyłę surowym wzrokiem. Moje zachowanie nie należało do dojrzałych? Chyba jej! O jakich grach dla źrebaków mówiła? Nie miałem pojęcia, ale już wcześniej byłem przekonany, że ona nie jest normalne a jej zachowanie mnie tylko w tym upewniło.
- Nie! Nie! Ty będziesz wychowywać źrebaki… ale pod moim kierownictwem! Będę nadzorował ich wychowanie! – wyjaśniłem jej – I nie obchodzi mnie co o tym sądzisz! Jesteś tylko gówniarą, która nie ma tutaj nic do powiedzenia! – parsknąłem z wściekłością. Niestety nic więcej nie mogłem już jej nagadać… bo kolejne wydarzenia zaczęły następować zdecydowanie szybciej, niż bym tego chciał. Z przerażeniem zobaczyłem, że ogier pozbył się kagańca… ale klacz była porządnie skuta… tak mi się wydawało, przynajmniej przez chwilę, bo jak się szybko okazała, kaganiec zleciał z jej pyska, trafiając mnie w głowę. I czy… czy ona pozbyła się większości kajdan? Ale jak? Coraz mocniej zaczynałem panikować.
- Co? Nie dużo czasu? O czym ty mówisz? – kwiknąłem przerażonym głosem, gdy było coraz gorzej. Udało, udało mu się uwolni zadnie nogi, ale został przykuty łańcuchem i obrożą do ściany, czy z niej również się uwolnił?
- Ale… ale co zamierzasz! – przerażony zarżałem, słysząc jego słowa i widząc morderczy wzrok. Uskoczyłem, przed zadnimi kopytami drania, ale kolejne trafienie dotarło do mnie, oszołamiając mnie na chwilę. Na tyle, że zostałem przygnieciony do ściany a następnie mocno poraniony po pysku jakimś drutem. Rzucałem się, szarpałem… i jeśli w końcu udało mi się mu wyrwać, to rzuciłem się w stronę wyjścia, próbując dopaść do drzwi by je zatrzasnąć za sobą, zamykając więźniów w lochu, ale czy dałem radę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Pon Lip 31, 2017 1:37 pm

Jego spojrzenie nie robiło na niej większego wrażenia. Po prostu dalej stała w miejscu i patrzyła na niego tym dość obojętnym wzrokiem.
-Nie przypilnowałbyś mnie. Te źrebaki pewnie byłyby mentalnie na wyższym poziomie niż ty. Z resztą i tak, żadnych źrebaków nie będzie. Ty też nie masz tu za wiele do powiedzenia.- Wywróciła oczyma i parsknęła cicho. Im szybciej to wszystko się skończy, tym lepiej. Siwus był wielce irytujący.

Gdy Kaz się do niej zbliżył, ta zaczęła szarpać za jego obrożę. Należała do tych porządniejszych, przez co zerwanie jej było nieco trudne i musiała zapierać się nogami. Arab szarpnął go do tyłu przez co zmuszona była go puścić, aż ją szczęka zabolała. Podeszła do Kaz'a na tyle ile mogła i znów zaczęła siłować się z obrożą, aż ta w końcu rozerwana i już całkiem bezużyteczne opadła na ziemię, a Kaz powędrował do drugiego ogiera i uwolnił zadnie nogi. W tym czasie klacz zaczęła oswobadzać swoją nogę, a gdy w końcu całkiem się uwolniła dostrzegła, że "nieprzyjaciel" spiesznie zmierza ku wyjściu. Wyskoczyła przed niego, stając między nim, a drzwiami celi, jednak przez jego aktualny stan mógłby stwierdzić, że "wyrosła mu przed nosem". Nie zdziwiłaby się, gdyby nie zdążył się zatrzymać i nieumiejętnie uderzyłby cielskiem w jej bok.
-A koledze dokąd tak spieszno? Ładnie to tak uciekać bez pożegnania? -Powiedziała dość ostrym, raczej wymuszonym tonem i jeżeli ten próbował ją wyminąć dalej blokowała mu drogę. A wcześniej tak uparcie twierdził, że się nie uwolnią i będzie ich wiecznym właścicielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Pon Lip 31, 2017 8:16 pm

Spojrzał na uciekającego ogiera do wyjścia po czym na Inej, która jak zwyczajna Zjawa pojawiła się przed nim. Imponowało to Kazowi. Właśnie to mu się w niej najbardziej podobało, ale do rzeczy.
Uśmiechnął się i spojrzał na Bursega podchodząc do niego spokojnie.-Mówiłem ci przecież, że nie potrzebnie mnie porwałeś. Nie martw się. Niedługo i tak do ciebie wrócimy tylko, że z podwojoną siłą. Chociaż po co zwlekać?-

Spojrzał na Zjawę, która prawdopodobnie stała przed arabem dając jej wyraźnie znak, że może ona sobie pozwolić na coś więcej niż po prostu stanie przed nim.
Co prawda Inej nie była aż tak brutalna jak On, ale przecież chyba chciała się na kimś wyżyć?
Gdy już się nim "zajęła" o ile w tym czasie nie zaczął zwiewać, czy atakować Kaz doskoczył do pierwszej, lepszej obroży i wziąć ją po czym dobiec do Bursega i wgryźć mu się w szyję.
Chwilę tak trzymał zęby w jego skórze po czym puścił go i odwrócił się tyłem strzelając z kopyt.
Jeżeli mu się go udało jako, tako oszołomić pozwolił sobie go jakoś przytrzymać np.przygnieceniem go do ściany.Jeżeli już to zrobił to wziął w kopyta obrożę, wypatrzył jakiś szczególnie ostry punkt i zamachnął się na Bursega...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Dwie cele   Pon Lip 31, 2017 8:32 pm

Chyba spiorunowanie kobyły nie zrobiło na niej większego wrażenia. Więc jeszcze mocniej ją spiorunowałem, gdy ta błędnie uważała, że bym nie dał rady jej przypilnować. Ja tam wiedziałem lepiej! Na pewno dałbym sobie z nią radę!
- Zamknij się! Żadna klacz nie będzie do mnie mówić taki tonem! – wydarłem się na nią. W końcu Bóg wyraźnie mówił, że klacze powinny być posłuszne ogierom. Takie były Boskie Zasady! A taka pyskata gówniara nie miała prawa tak do mnie się odzywać! Ale… ale na to by jej nauczyć kultury, przyjdzie czas później. A w zasadzie nie tyle później… co innym razem. Bo póki co sytuacja z każdą chwilą robiła się gorsza. Widząc, że klacz uwalnia nogę a następnie pomaga ogierowi uwolnić się z obroży, postanowiłem, że chyba pora zwiewać.
- Jeszcze Cię nauczę posłuszeństwa – odpowiedziałem ogierowi i rzuciłem się w stronę wyjścia, ale spóźniłem się o ułamek sekundy. Klacz mi nagle zastawiła sobą wyjście a ja wiedząc, że nie dam rady jej wyminąć ani się zatrzymać przed nią, po prostu staranowałem ją, próbując ją zepchnąć z drogi. Niestety była wyższa, chociaż z powodu rozpędu i siły udało mi się ją prawie odsunąć na tyle, że byłbym w stanie uciec. Już, już na nią naparłem ponownie, będąc pewnym, że tym razem dałbym radę się przecisnąć i uciec gdyby nie to, że Kaz do mnie dobiegł od tyłu, gryząc mnie w szyję. Gdy zostałem puszczony, próbowałem skoczyć do przodu i wybiec, ale w tym momencie oberwałem strzała z zadnich nóg, który mnie oszołomił na tyle, że drań mnie przygniótł do ściany i walnął obrożą (gdzie?). Zaskomlałem z bólu i szarpnąłem się, próbując się uwolnić. Ale nie miałem żadnych szans z ogromnym ogierem i tą zołzą, która mu pomagała.
- Puść! Puść mnie! Bo Bóg Cię ukarze! Spali Cię ogniem piekielnym! – groziłem mu, próbując się wyszarpnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Pią Sie 04, 2017 4:06 pm

Dalej po prostu stała w miejscu i niewzruszona spoglądała w jego stronę. Jego wzrok nie był jakoś "przekonujący", a on sam również nie zwróciłby uwagi na to, jak na niego patrzy. Tylko, że ogier patrzył na nią z góry, a Inej co jakiś czas zerkała na niego jak na totalnego idiotę i ignorowała jego słowa. Najmniejszy piesek, a najgłośniej szczeka i dodatkowo udaje wielce inteligentnego, próbując wybić ją spojrzeniem z równowagi.

Ogier miał dość odwagi, by ją staranować, jednak i tak nie dało mu to zbyt wiele. Zrobiła te kilka korków w bok, pod wpływem uderzenia, jednak gdyby bardziej się przyłożył to ciałem przyległaby do drzwi, całkiem uniemożliwiając mu ucieczkę. Widziała spojrzenie Kaz'a, ale nie chciała robić ogierowi większej krzywdy. Niedelikatnie złapała go zębami za ucho i odciągnęła od siebie, przez co w sumie przekazała go Kaz'owi. Takim pchaniem się i tak za wiele by nie zdziałał. Przyglądała się wydarzeniom, jednak po chwili zorientowała się co jej towarzysz zamierza. Chciał go zabić.
-Kaz, zostaw go!- Doskoczyła do nich, gotowa by chwycić obrożę i mu ją wyrwać lub odciągnąć go za grzywę.
-Jeszcze nie pora. To nie jest dobry pomysł. Brak nam sprzymierzeńców, a gdy ktoś zauważy... Może się to dla nas naprawdę źle skończyć- powiedziała i może na sekundę spojrzała na araba. Mimo, że niekoniecznie "chciała mu pomóc" to powinien być jej wdzięczny, że przynajmniej na jakiś czas uchroniła go przed śmiercią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Pią Sie 04, 2017 4:43 pm

Gdyby nie Inej to pewnie ten drań dawno by mu uciekł, ale na szczęście Zjawa była na tyle mądra, by pomyśleć o takiej "drobnostce". Teraz Burseg był już jego! Już miał się jeszcze raz na niego zamachnąć, ale... ale jej głos był silniejszy. Trzymał nadal ogiera przy ścianie mimo, że się wyrywał. Przybliżył pysk do jego ucha. -Gdyby nie Moja Zjawa nigdy bym cię nie oszczędził.- Szepnął dość cicho i puścił go, a w jego pysku jakimś cudem pojawił się klucz. Ukradł mu go i pewnie Burseg się domyślił. Kaz odwrócił się do niego jeszcze raz. -Jak następnym razem złapiesz kogoś, kto należy do Wron to skończysz na sądzie ostatecznym.- Powiedział tym razem już głośniej i donośniej niż wcześniej. Gdy już otwierał cele o czymś sobie przypomniał. -A, byłbym zapomniał.- Rzucił pod nogi Bursega jego karminy. -Obyś nie przepierdolił na głupoty.- Zaklął ostatecznie i spojrzał na Inej. Nie czekał aż wyjdzie. U niego nie krążyła zasada " Panie przodem". Siwy Arab powinien być dość zmieszany. Prawdopodobnie jedną z przyczyn mogło by być to, że dopiero teraz zdołał pewnie pojąć, że Kaz i Inej się znają. Wyszedł nie czekając na Zjawę- Ona sobie poradzi.
Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Dwie cele   Pią Sie 04, 2017 9:06 pm

Rzuciłem się do ucieczki, wpadając w klacz, taranując ją. Niestety, za wiele mi to nie dało. Ta się trochę przesunęła, ale nie zeszła mi z drogi. Chwilę później zostałem przyblokowany i przyciśnięty do ściany, bez możliwości ucieczki. Próbowałem się co prawda szarpać, ale nie miałem żadnych szans z wrogiem, który był nie tylko większy i silniejszy, ale na domiar złego miał przewagę liczebną. Zacząłem więc im grozić karami piekielnymi i Bogiem. Ogier się co prawa nie przejął ale klacz… kazała mnie puścić. Czyżby to te groźby tak na nią zadziałały? Czy nie miały wpływu? W sumie nie mogłem być pewien. Najważniejsze, że to chyba zadziałało na ogiera. Jego Zjawa? Oni… oni się znali? Byli z jednego Stada ale… ale nie mówili, że są znajomymi! Przełknąłem nerwowo ślinę, słysząc odpowiedź Kaza. Byłby w stanie mnie zabić? Miałem nadzieję, że nie, że tylko próbuje mnie przestraszyć… co mu się zresztą udało. Nawet nie protestowałem, gdy zabrał mi klucz i groził sądem ostatecznym. Zerknąłem na swoje karminy, które wyrzucił, ale nie śmiałem ich podnieść – bałem się nawet ruszyć, bo co, jeśli rzeczywiście był gotów mnie zabić? Nie ruszyłem się nawet wtedy, gdy ogier w końcu wyszedł. Klacz ruszyła tuż za nim? Czekałem cierpliwie, aż i ona zniknie. Naprawdę nie miałem ochoty ich zatrzymywać. Nie teraz. Ale pewnego dnia… pewnego dnia, się zemszczę. Tego byłem pewien!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sob Sie 05, 2017 12:29 am

Inej stała w miejscu i prawie całkowicie się nie ruszała, a gdy Kaz wyszedł, odprowadziła go spojrzeniem, jednak nie wyszła z celi. Chwilę wpatrywała się w siwego ogiera, aż w końcu odwróciła się  do drzwi celi, jednak gdy już miała wyjść zatrzymała się w miejscu i nieco odwróciła łeb w jego kierunku. Posłała mu spojrzenie, które zdecydowanie nie było przyjazne.
-Kadema Mahim.- Położyła uszy po sobie. To była najgorsza Sulijska klątwa, odbierała duchowi prawo spotkania z przodkami w przyszłym świecie i skazywała go na wieczną bezdomność i tułaczkę. Jednak czy arab zasłużył na coś lepszego niż "klątwa"? Wątpliwe.
-Bądź potępiony- wycedziła po chwili. -Tak jak ty odwróciłeś się ode mnie, oni odwrócą się od Ciebie.- Może i nic ich nie łączyło, jednak chciała chociaż częściowo przekazać znaczenie swoich słów i powiedzieć co sądzi na jego temat. Oślepiony przez samouwielbienie i broniący się wiarą. W końcu wyszła z celi, jednak na moment zatrzymała się przy drzwiach.
-Niech Święci mają Cię w opiece. Tylko czy już nie byli wobec Ciebie zbyt dobrzy? -powiedziała i zadnim kopytem uderzyła w drzwi, które zamknęły się z głośnym trzaskiem, a w momencie gdy dźwięk ucichł.... Inej już nie było. Po prostu zniknęła. Właśnie w tym była najlepsza. Świadomość, że w końcu może opuścić to miejsce powodowała tylko, że szybciej chciała odejść z dala od tych terenów.

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Dwie cele   Sob Sie 05, 2017 2:39 pm

Obserwowałem z przerażeniem wychodzącego ogiera i podążającą za nim klacz. Oczywiście nie śmiałem zareagować. Zbyt bałem się. Naprawdę tak niewiele dzieliło mnie od śmierci? Normalnie byłbym pewien, że Bóg by mnie ochronił… ale może myliłem się? Może to była próba, w której mogłem zginąć, składając swoje życie na Ołtarzu Walki o Wiarę? Kad? Dema? Mahim? Co klacz mówiła? Prawdę mówiąc nie byłem pewien i chyba niespecjalnie mnie to obchodziło.
- Ehm… co? – spytałem w odpowiedzi na jej kolejne słowa. Nic, nic nie rozumiałem. Kompletnie. Potępiony? Dlaczego? Odwróciłem? Od kogo? Kto się odwróci? Ale o co chodzi? Nic nie odpowiedziałem na kolejne słowa. Mogłem się na nią rzucić… ale wtedy krzyknęłaby na ogiera a ten… a ten sprawiłby, że zostałaby ze mnie mokra plama. A tego bym nie chciał. Lepiej było więc… po prostu milczeć.

Gdy Krwawi wyszli, to odczekałem jeszcze chwilę, by na pewno się na nich nie natknąć, po czym sam powoli i niespiesznie wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dwie cele   

Powrót do góry Go down
 
Dwie cele
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Dwie cele
» Pokój Czterech Pór Roku
» Co dwie głowy, to nie jedna...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: