KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kanion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Kanion    Sro Lis 16, 2016 8:06 pm

Średniej wielkości piaskowy kanion, powstał przez wysuszenie całkiem wielkiej rzeki która kiedyś tędy płynęła. Kanion to scelina głęboka około 10 metrów i szeroka niewiele ponad 3 metry. Jest tu prawie cały dzień ciemno, tylko między 11 i 15 jest bardzo jasno. Kiedy pada, woda zbiera się na dnie kanionu, po czym spływa wzdłuż niego. Im mocnie leje, tym szybciej płynie woda, a kiedy jest głęboka parę metrów, trudno przeżyć. Kiedy przestaje padać, woda w niewiele godzin spływa dalej, wsiąka w piasek, albo paruje. Jednym słowem: znika.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 5:03 pm

Rudy szedł wzdłuż kanionu. Czasem jakiś durny ptak niechcący zrzucał z góry kamień, który z głuchym stukotem spadał w dół kanionu.
Auć ! Szepnął patrząc na swój grzbiet. Cholera jasna... Powiedział i spojrzał zdenerwowany w górę. Zamiast ptaków ujrzał coś co wygladało na ścieżkę na górę.
W końcu się stąd wydostanę ! Ruszył kłusem w stronę ścieżki, odruchowo uniusł ogon w górę. Dróżka, niestety, była węższa niż Sekicie się wydawało, jednak wolał już spaść niz tkwić w tym kanionie dłużej. Powoli wszedł na podwyższoną skałę. Każdy krok stawiał uważnie. Po kilku minutach udało mu się wdrapać na szczyt. Rozejrzał się wokół.
Oh, witaj Powiedział i skłonił łeb w stronę postaci. Już myślał że te tereny są niezamieszkane. C U D !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 5:33 pm

Wreszcie po kolejnej wędrówce dotarła tu kara jakże iż trochę wnerwiona na ptaki klacz. Nie dość, że oberwała parę razy kamieniem łeb to i jeszcze jej towarzysz przez to gdzieś zwiał. Do licha czy naprawdę te durne kamienie muszą trafiać mnie w głowę?! Szepnęła po czym szybko wbiegła na górę po ''ścieżce''. Wreszcie wdrapała się na górę i wtedy ujrzała ogiera. Witaj. Przywitała się licząc, że znowu spotkała kogoś ze swoich. Jesteś z stąd? Tak przy okazji Diana. Przedstawiła się całkowicie dalej rozmyślając o tych głupich kamieniach. Diana była trochę... No dobra nie trochę... Wyższa od ogiera, ale cóż co tam będzie sobie z innych kpić tak się robi tylko wrogom, a ten... Ten nie wyglądał jakby był z innego stada. Klacz szczerze nie wiedziała, że spotka tak szybko kolejnego konia na tej wyspie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 5:51 pm

Przed sobą ujrzał wychodzącą z kanionu klacz. Była kara i duża. Bardzo duża. I bardzo silna. Potrząsnął głową głową strzepując grzywkę na prawą stronę. Gdy klacz się odezwała zastrzygł uchem i spojrzal na nią. Niegdyś bywałem na tych terenach, potem chciałem powrócić do domu ale po wielu próbach postanowiłem wrócić w te tereny. Od miesięcy nie spotkałem żywej duszy. Powiedział melancholijnym głosem. Jego grzywa falowała na delikatnym, pustynnym wiaterku. Stał dumnie niczym starogrecki filozof. Jestem Sekitamala Jeszcza raz ukłonił głowę. Zauważył jak klacz się na niego patrzyła, czy ona chciała się z niego zaśmiać ?
Ogier odetchnął głęboko, woń od karej dotarła do niego bardzo szybko. Zapach ten był suchy, ostry i piaskowy. Uśmiechnął się pod nosem, wiedział że klacz jest albo ze stada ukrytych łezm albo samotniczką która długo przebywała na tych terenach i nasiąkła ich zapachem.
Rudy przejechał kopytem po piachu. Są tu jeszcze jakieś konie ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 6:11 pm

Stała wyprostowana niemalże na baczność. Na jego słowa kiwnęła tylko głową na znak zrozumienia. Miło poznać. Powiedziała krótko z bardzo, ale to bardzo delikatnym jak na razie uśmiechem. Przez grzywkę na oku zrobiło jej się trochę gorąco, więc nie zważając na nic po prostu zabrała grzywkę z oka ukazując szary księżyc na jej oku. Klacz przeciągnęła się zabierając wzrok od rudego ogiera. Zamiast na niego patrzeć rozglądała się za jej małym wilkiem, który gdzieś nawiał. Szybko z tego zrezygnowała i znowu spojrzała na ogiera. Wiesz... Niedawno tu dołączyłam, więc nie wiem, ale spotkałam oprócz ciebie jednego ogiera i więcej nikogo nie widziałam. Próbowała sobie przypomnieć swoje wszystkie spotkania tutaj, a było ich bardzo mało, więc w czym problem? Diana patrząc na Sekitamalę ujrzała obok niego małego wilka, który coś od niego chciał. Zapewne myślał, że to wróg, ale się mylił, a przynajmniej tak się wydawało karej, która delikatnie machnęła stworzeniu ogonem. Mała postać momentalnie znalazła się przy niej. Długo tu jesteś? spytała by przerwać ciszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 7:04 pm

Nie no, tak szczerze ? Klacz nie musiała stać prostoby było wiadomo kto tu jest olbrzymem. Spojrzał na nią z uśmiechem typowego rozrabiaki, uniósł brwi (konie mają brwi ? XD) i odrzekł miłym dla ucha głosem. Mi również. Spojrzał głęboko w oczy karej, coś go zdziwiło. Na oku nowo poznanej widniał... Księżyc. Taki jak świecił ostatniej nocy podczas jego podróży. Nie chcąc być jednak nie miłym uśmiechnął się łobuzersko i odwrócił wzrok. I ona przestała na niego patrzyć, zauważył że czegoś szuka. Obejrzał się za siebie jednak niczego nie zobaczył. Westchnął więc cicho i znów spojrzał na karą.
Oh... Wydaje mi się że wiem gdzie moglibyśmy kogoś znaleźć. Jeśli oczywiście budowla jeszcze stoi... Mówił o zamczysku, znaczy... "Zamku Frinn". Długo go tu nie było, właściwie nie był pewien czy stado jest jeszcze w całości. Jednak skoro jest, to i zamek powinien ostać się w całości. Mógłbym wiedzieć jak ten ogier się zwał... I czy daleko go spotkałaś ? Spytał z czystej ciekawości grzebiąc kopytem w piasku. Nagle jego czujne uszy uslyszały przesypywanie się piasku między łapami jakiegoś zwierzęcia. Natychmiast odwrócił głowę a widząc młodego wilka zarżał i chciał zaszarżować na młode zwierzę. Ale, widząc dziwny ruch ogonem zdekoncentrował się. Co onam chce żebym ją pokrył ? Ha ha ha... I właśnie wtedy młody wilk ruszyl w jej stronę. Uważaj ! Wydusił z siebie patrząc jak osesek skacze na karą i ją rozszarpuje. Bez żadnych skrupułów oddziela jej mięśnie od kości... Czekaj, to nie ta bajka. Wilk po prostu przystanął przy klaczy. To, to, to, to coś, to twoje ? Powiedział zdziwiony. Nie każdy w końcu posiada młodego wilka który za kilka miesiecy może się stać maszyną do zabijania. Pomimo tego tego klacz postanowila o coś zapytać. Nie, na wyspę przybyłem ledwie kilka dni, ewentualnie tygodni temu. A ty ? Powiedział spoglądając niepewnie na zwierzę u boku klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 7:35 pm

Bardzo delikatny uśmiech maskował inne uczucia i tak dalej. Chyba mogę się domyślać trochę o co chodzi... Czyżby o jakiś zamek? Zapytała niepewnie patrząc na ogiera. Coś wiedziała trochę o tych terenach, ale nie za dużo ważne, że wiedza jest. Hmm... Dość daleko, a zwał się... Chyba Kion czy jakoś tak. Stwierdziła chociaż to nie zbyt wydawało się jej to dobrym pomysłem by mówić o innych, ale cóż już nic nie cofnie. Słysząc jak ogier zarżał klacz trochę się bardziej wyprostowała, ale wiedziała o co chodzi. Nie muszę uważać on mi nic nie zrobi. Zaśmiała się patrząc na wilka. Tak to małe stworzonko jest moje, a przynajmniej tak to można uznać. Jak byś poznał część mojej historii to byś wiedział jak to małe zwierzątko się ze mną zaprzyjaźniło. Stwierdziła z dość szerszym uśmiechem. Wilk zaś błysnął swoimi małymi kłami w stronę ogiera zaś kara klacz szturchnęła go kopytem, bo wiedziała, że maluch trochę się zdenerwował za to, że ogier wziął go za groźnego. Ja... Ja kilka dni temu. Odpowiedziała w końcu przenosząc wzrok ponownie na ogiera. Cóż... Może coś o sobie opowiesz? Zaproponowała by przerwać krótką ciszę zaś małe stworzonko skoczyło na grzbiet klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 8:10 pm

Tak, zamek Frinn. Ładna, duża warownia. O potężnych murach, jeśli tylko zechcesz możemy tam wyruszyć. Zaproponował spokojnym głosem z nutką tajemniczości. Uśmiechnął się przelotnie i skupił na słowach karej. Kion... Dziękuję Wymruczał cicho i chcąc powrocić do normalnej rozmowy, a nie gadania o innych potrząsł głową roztrzepując grzywkę na obydwie strony. Szybkim ruchem kości ogonowej trzasnął ogonem o swój ognisty bok.
Ekhem, to jest wilk. Przypomniał karej patrząc nieufnie na oseska. Ahh... No dobra. Powiedzial zdziwiony i odwrocił wzrok od młodego wilka. Nawet jak zaatakuje jest za młody by zrobić coś Sekitamali.
Własciwie to noc ciekawego. Jestem z Afryki... Właściwie to z Egiptu. Piekne pustynne miasto. Raz beduini zabrali mnie ku takim wielkim piramidą, ale to mało wazne. No... Tak jak całe moje życie. Usmiechnął się blado do klaczy. Na prawdę, moja historia jest nudna, nie chcesz o niej słuchać. A ty ? odpił piłkę w stronę klaczy, spojrzał z ukosa jak osesek wskakuje na grzbiet Diany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 8:26 pm

Diana patrzyła na każdy ruch ogiera jednak nie było chyba takiej potrzeby. Jednak od tego wyciągnęły ją słowa ogiera. Na razie chyba wolę zostać tutaj. Stwierdziła po czym machnęła ot tak sobie ogonem. Czekała aż ogier zacznie opowiadać i się doczekała dość krótkiej odpowiedzi. Nie przesadzaj... Moja historia też jest nudna, ale jak chcesz to ci opowiem, więc... Pewnej bardzo mroźnej i ciemnej nocy w zimie narodziłam się ja o dziwnym wyglądzie. Rodzice nawali mnie Diana. Narodziłam się w dość dużej jaskini. Kiedy stado dowiedziało się o moich narodzinach natychmiast się zgromadziło wokół mnie ponieważ byłam córką władcy, lecz niestety nie nacieszyłam się ojcem ponieważ ten był chory na jakąś ciężką chorobę i przez to umarł kilka minut po moim porodzie. Matka kazała stadu znaleźć jak najlepszego artystę by zrobił jakiś naprawdę ładny grób by pochować jej partnera, a ja nie chciałam by ojca pochowano. Gdy już miało się mi prawie udać poprosić matkę zobaczyłam jakiegoś innego źrebaka i pobiegłam do niego by się pobawić i poznać. Gdy miałam kilka tygodni zaczęto mnie uczyć walk,leczenia,malowania i innych rzeczy dotyczących roli artysty oraz jak panować stadem. Według mnie to nie było potrzebne, bo nie chciałam być władczynią jak dla mnie było za dużo obowiązków. Cóż niestety nie mogłam się wycofać, bo matka zachorowała i nie mogła panować stadem. Bym nie miała trudności w panowaniu wybrano mi jakiegoś dorosłego ogiera, który został moim namiestnikiem, bo ja byłam źrebakiem. Gdy była wiosna zarządziłam by szukano nowego miejsca na osiedlenie ponieważ w jaskini było sporo szkodników. Stado nie mogąc się mi sprzeciwić wzięło to co potrzebne i ruszyło w wędrówkę. Wszystko było dobrze aż do momentu kiedy stada nie schwytali jacyś hodowcy. Tylko mi udało się uciec z sideł chociaż było jej bardzo ciężko. Przerażona całkowicie uciekłam do lasu gdzie znalazłam swoją kryjówkę. Bałam się z niej wychodzić, bo myślałam, że spotka mnie coś złego. Jednak nie upłynął tydzień, a kryjówkę znalazło zupełnie inne stado. Gdyby nie ono bym umarła z głodu i z pragnienia. Zaprzyjaźniłam się z tym stadem, ale nie zdradziłam swojego imienia i wspomnień nikomu. Chociaż zawsze myślałam o jej rodzinie i przyjaciołach, lecz szybko o nich zapomniałam przez to, że znalazłam sobie przyjaciela, którego pokochałam, a miałam ona dopiero trzy lata, a on z cztery czy tam pięć... Jednak dla mnie to nie robiło różnicy. Ogier również pokochał mnie pokochał, ale to fałszywie... Trochę ze mną był, ale kiedy władca tego stada umarł rzucił mnie i zaczął zarywać do władczyni... Ja przepełniona smutku i złości pewnej nocy jak inni spali zabiłam ogiera i ukryłam jego zwłoki daleko od lasu. Na następny dzień stado zauważyło, że nie było tego ogiera i zaczęło poszukiwania, a jeśli chodzi o mnie... Nawet się nie przejęłam, że mogą dowiedzieć się, że to właśnie ja go zabiłam i skryłam. Jednak stado znalazło ogiera, a wtedy ja nie wiedząc co robić rzuciła się na władczynię znowu w nocy i zabiłam ją, ale jednak nie zauważyłam, że przyszły inne konie bo usłyszały krzyki. Uciekłam od stada i natrafiłam przypadkiem na stado rysiów, które mnie zaatakowało. Jednak ja nie dałam za wygraną i rzuciłam się na stado. Większość zabiłam, ale jednak przy braku sił padłam na ziemie, a zwierzęta porobiły mi wielkie rany. Byłam bardzo bliska śmierci, ale nie umarłam bo jakiś mały wilk próbował mi pomóc i mu się trochę udało, lecz on też potrzebował pomocy, bo był postrzelony, a ja biedna nic nie mogłam zrobić. Po kilku minutach swoimi słabymi siłami wstałam i opatrzyłam ranne zwierzę, a ono mi się odpłaciło. Ja z wilczkiem zaprzyjaźniliśmy się i staliśmy się nierozłączni. Wszystko się nam ułożyło, ale nie na długo, bo stado w którym zabiłam władczynię znalazło mnie i chciało się zemścić. Ja wiedziałam, że nie opłaca się walczyć, więc wrzuciłam wilka na grzbiet i zaczęłam uciekać. Aż wreszcie dotarłam tu. Opowiedziałam w połowie historii patrząc na małe zwierzę. Już wiesz skąd znam wilka... Jakieś jeszcze pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 09, 2017 11:20 pm

Sekitamala zamknął oczy, jego przednie, lewe kopyto oparło się na czubku. Czasem ogier lekko nim kołysał na boki, tak z nudów. Oddech miał głęboki, spokojny. Zachowywał idelną równowagę z przyrodą, pozwalał lekko odchylić się gdy wiał wiaterek ale nie nazbyt. Nie chcę go porównywać do krzaka ale to na prawdę jest jedyny przykład jaki mi się nasuwa na myśl. Ale ogólnie wiecie o co chodzi. Gałazki się uginają ale nie tak bardzo ze się łamią.

Jak wolisz... Odpowiedział spokojnie. Nie lubię o sobie mówić. Odrzekł po chwili i otworzył oczy, przeciągnął się lekko i znów zamknął. Słuchał słów Diany uważnie. Każde słowo kodował w tym arabskim łbie. Nie slyszał niczego ciekawego do momentu z zabijaniem. Natychmiast otworzył oczy, przyjzał się klaczy i westchnął cicho. Bosko, nie ma to jak gawędzić z zabójczynią na skraju kanionu...
Nie, raczej nie. Odpowiedział i rozejrzal się znów naokoło. Ujrzał kilka ptaków na niebie, jakiś suchy krzaczek. Ogólna Nuda. Wiesz ze ten wilk nie będzie do końca życia oseskiem ? no chyba że umrze zanim dorośnie, wtedy umrze jako młodziak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Wto Sty 10, 2017 4:21 pm

Podrzuciła tylko grzywką. Myślisz, że ja niby lubię? Spytała po czym popatrzyła w inną stronę. A i nie musisz się mnie obawiać tobie nic nie zrobię już taka nie jestem... Oznajmiła wracając wzrokiem do ogiera niech wie, że nie musi się jej bać do póki jej poważnie nie zrani. Na jego słowa o wilku uśmiechnęła się szerzej. Oczywiście, że wiem właśnie czekam na to aż tylko urośnie! Stwierdziła uśmiechając się dość wesoło. Chciała by jej wilk szybko urósł, a wtedy będzie miała okazję do wytresowania go do polowań i walk, bo jako takie małe szczenię nie zdziała prawie nic. I dlatego ten moment był oczekiwany przez Diankę. Nawet jak urośnie i będzie chciał mi zrobić krzywdę skończy jako futro na mój grzbiet, ale nie zapowiada się na to by ten chciał mi coś zrobić. Stwierdziła patrząc na cofającego się z jej grzbietu. Widocznie się wystraszył i oto chodziło, a ogiera pewnie to nie ruszyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Wto Sty 10, 2017 6:16 pm

To dlaczego wszystko opowiedziałaś ? Zadał sobie pytanie w myślach śledząc nieprzytomnym wzrokiem jej ruchy. No mam taką nadzieję. Odpowiedział rozbawionym głosem. Nie no, przed nim stała tylko podwójna zabójczyni i nic sobie nie robiła z tego że kogoś zabiła, norma !
Spojrzał jej głęboko w oczy, jakby wiercił w duszy karej. Przez oczy, ale jednak. Wwiercał się wzrokiem przez wszystkie warstwy oka, tkanki mięśniowej i kości, czy cokolwiek za oczami się znajduje.
No przecież ! Każdy marzy o krwiożerczym mordercy jako domowemu kotku ! Zahihotał, no z jednej strony taki potwór mógłby się przydać ale nadal był potworem. Na pewno bardziej przyda się jako futro. Srwierdził i trzasnął ogonem o swój bok chcąc przestraszyć młodego oseska. Jeśli mu się udało zaśmiał się głębokim głosem i spojrzał znów na klacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Wto Sty 10, 2017 7:59 pm

Diana śmiała się z wilka spadającego z jej grzbietu zaś mała istota usiadła przed nią patrząc na Sekitę. Hah.. Przyjaźnić się dawniejszym mordercą to musi być coś prawda? Zaśmiała się po czym potrząsnęła łbem i w tym momencie w jej grzywie było można dostrzec dwa pióra, które znaczyły te dwa morderstwa i skrywały całą historię. Słysząc jego słowa Diana aż się wyprostowała Oj nie zrobię z niego futra bo mi pomógł... I ocalił moje życie. Oznajmiła mu, a wilk tylko zaczął warczeć na ogiera, nawet się go nie przestraszył. Gdy małe zwierzę miało się rzucić na rudego, klacz stanęła istotce na ogon na znak zrozumienia by się opamiętał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Sro Sty 18, 2017 9:58 pm

Czy ja wiem... Wielu z nas ma coś na sumieniu, nie jesteś jedyną morderczynią jaką znam. Wkrótce z pewnością napotkasz kogoś ze stada Krwawej Zemsty. Oni są najniebezpieczniejsi. Porywają, czasem nie wraca się z niewoli. Ale wszędzie zdażają się takie rzeczy nie tylko tam. Powiedział bez zbędnych emocji. Istnieją spokojni członkowie tego stada. Skończyl przyciszając głos. Ujrzał wowczas pióra. Calkiem ładne pióra, taki "indian stajl" podobny do tego Bhada.
Wkrótce zamieni się w morderczą bestię i już nie będziesz potrafiła go zabić. Pokochasz go jeszcze. Zażartował, jak można kochać bezmyślne zwierze ? Ha ha ha.
Zauważył jak wilk zmienia zachowanie. A nie mówiłem ? Stanął gotowy do walki. Ale klacz próbując uratować oseskowi zadek stanęła mu na oginie. On nie byłby aż tak delikatny.
Już chce atakować, potem będzie ci trudno go zabić... Powiedział cicho i powolnym stępem odszedł.
Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Sob Sty 21, 2017 1:30 pm

Nic nie odpowiedziała na jego słowa po prostu kiwnęła głową. Wiedziała jacy są Krwawi... No cóż na jego słowa o wilku tylko uśmiechnęła się. Jeszcze zobaczymy. Szepnęła zasłaniając swoje oko z plamką. Oni się chyba nigdy nie polubią... Ciekawe czyja to wina. Myślała patrząc na ogiera. Mhm... Mruknęła po cichu po czym widząc jak ten odchodzi zabrała kopyto z ogona wilka. Nie odeszła jednak tylko pozostała tu z stworzonkiem. Hmm mogłam się spodziewać, że to się tak skończy, ale.. Ale jednak mogło też się to skończyć inaczej, a nie odejściem Sekitamaly... W sumie to nie wina wilka... Z resztą co mnie to zostałam sam na sam z maluchem, który mi nic nie zrobi gorzej z innymi. Widocznie ogier nie należał według wilka do przyjaciół... Jednak on chyba miał rację w końcu ten maluch zmieni się w krwiożerczą bestię. Rozmyślała patrząc w oczy wilka siedzącego tuż przed nią. Pozostało jej czekać na wydarzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winnetou
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Sob Sty 21, 2017 1:52 pm

Podobno niegdyś płynęła tu rzeka, a samo miejsce żyło kwitnąco. Jednak tak los chciał, że po wodzie ani śladu, ani urodzaju roślin. Można powiedzieć, że wszystko 'wyparowało' gdzieś hen w wszechświat. Klacz łupnęła do góry by upewnić się, czy pogoda w sam raz na takie wyprawy. Jej okiem nie zbierało się na chmury, ani też deszcz. Szła spokojnie do przodu nie oglądając się ani trochę wstecz, generalnie nie miała nic na sumieniu - więc raczej nikt jej nie śledził, ani nie czaił się z tępym narzędziem. Spod kopyt unosił się suchy pył, który przy większej ilości koni unosi piaskową chmurkę. Dzięki bogu dzisiaj nie zadusi się piachem. Westchnęła lekko, acz z nutką obawy... po co właściwie tutaj przyszła? Tego chyba znowu sama nie wie. Idąc dalej i dalej, dalej... nagle zobaczyła spory cień gdzieś w oddali. Zatrzymała się w ułamku sekundy i zaczęła całkiem normalnie przyglądać się kopytnej. Albo miała zwidy, albo słońce przegrzało zwoje klaczy - czyżby jakiś psowaty? Zdaje się, że rozgrywa się tu jakiś pojedynek. Tosiek parsknęła i zaczęła szybko biec, co dwa konie to nie jedn wilk. Nagle znalazła się obok nieznajomej klaczy - jak się okazało i stanęła dęba. Machnęła zwinnie przednimi kopytami, a potem opadła na ziemie. Jedno z kopyt zaczęło robić wyżłobienie w ziemi, to ostrzeżenie dla wilka. Liczyła, że większa od niej klacz zacznie również pokazywać kto ma tutaj przewagę. Nie miała teraz w głowie to by mówić jak ma na imię, nie chciała by polała się krew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Sob Sty 21, 2017 2:24 pm

Patrzyła uważnie na wilka gdy nagle obok niej pojawiła się klacz wilk zwinnym ruchem znalazł się koło karej i zaczął cicho warczeć. Spokojnie to nie wróg. Oznajmiła wilkowi, a ten zamilkł. Witaj... Nie musisz mu pokazywać kto tu rządzi, bo on to wie doskonale. Stwierdziła po czym położyła się. Małe stworzonko powoli podeszło przed nieznajomą z podkulonymi uszami i usiadło. Diana. Przedstawiła się po chwili ciszy i delikatnie się uśmiechnęła. Tego malucha poza mną chyba nikt nie lubi... Westchnęła i rozejrzała się. Wiesz... Jak będziesz miła dla tego stworzonka to ono będzie dla ciebie miłe i cię nie zaatakuje, lecz nawet obroni. Oznajmiła przypatrując się uważnie klaczy. Widać, że chce pomagać innym i, że jest miła, więc chyba nawet powinnam być miła. Namyślała się uśmiechając się tak, że tego prawie nie było widać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winnetou
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Sob Sty 21, 2017 2:43 pm

O dziwota okazało się, że psowaty nie jest wrogiem.. tego to by się nie spodziewała. Otworzyła szerzej oczy i nieco otworzyła pyszczek, pokazując swoje niedowierzanie. Potrzepała głową na boki i obróciła głowę w kierunku klaczy. - Ouh.. przepraszam. Myślałam, że coś Ci się może stać i chciałam pomóc. Westchnęła cicho, lekko zerkając na wilka. Co mogło ich łączyć, ot ciekawostka. Podobno jak zgłodnieje to się okażę, jednak Tosia trzymała niewidoczny dystans do tej całej sytuacji. - Diana, miło mi. Ja nazywam się Winnetou. Również się przedstawiła, nieco uśmiechając. Właściwie to po chwili klacz też położyła się, by być na poziomie rozmówczyni. - Jasne rozumiem. Taka reguła tyczy się nawet nas. Stwierdziła, gdy Diana tłumaczyła jak to będzie ze stworzonkiem. - Znajdujemy się na terenach SUŁ więc... pewnie też jesteś z tego stada? Czy tylko przypadkowo tutaj przebywasz? Zapytała, a w sumie to i dobrze by było gdyby spotkała kogoś ze swojego stada - wreszcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Sob Sty 21, 2017 2:54 pm

Widziała, że towarzyszka jest zdziwiona, więc nieco szerzej się uśmiechnęła. Rozumiem cię. Jednak uwierz mi walczyłam z gorszymi niż on. Powiedziała dość wesołym głosem. Tak jak inni nieznajoma podała swoje imię na co Diana cały czas oczekiwała. Mi również miło poznać. Powiedziała jednak dalej czegoś się obawiała, ale nie wiedziała czego. Kolejne słowa były dla karej oczywiste i naturalne u niej zawsze występowała ta reguła. Wiem. Poinformowała rozmówczynię by zagłuszyć chwilę ciszy. Wiesz w sumie często przebywam na tych terenach, więc odpowiedź jest prosta. Tak należę do SUŁ zapewne tak jak i ty prawda? Upewniła się mając nadzieję, że klacz jest właśnie z jej stada. Jeśli chodzi o wilka to ten zbliżył się jeszcze bardziej do nowo poznanej po czym wstał i zaczął ją wąchać. O tym właśnie mówiłam. Powiedziała z dziwnym grymasem pyska. Ciekawe czy ona i ten mały jak to Sekita mówił osesek się zaprzyjaźnią? Rozmyślała czekając na słowa towarzyszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winnetou
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 23, 2017 10:15 pm

// Przepraszam, że dopiero teraz. Brak czasu. //

Czekając na dalszą część rozmowy, klacz zdążyła już przywyknąć do obecności wilka. Właściwe to całkiem przydatna broń, żywa broń. Leżąc na piachu pozwoliła by przyjemne promyczki grzały jej ciało, a umysł mógł odpocząć. - Wreszcie spotykam kogoś z mojego stada, z naszego - w sumie. Odpowiedziała, lekko się uśmiechając. Zaś psowaty podszedł bliżej i zaczął węszyć. Nos jego był miły w dotyku, ale przyprawiał o gilgotki. Klacz cicho się zaśmiała. - Urocze stworzenie. Jakie nosi imię? Dopytała wpatrując się w przyjaciela Diany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 23, 2017 11:07 pm

Uważnie obserwowała towarzyszkę dalej rozmyślając. Naprawdę nikogo wcześniej nikogo z naszego stada nie spotkałaś? Ja dość sporo koni spotkałam, ale cóż... Stwierdziła uśmiechając się delikatnie do towarzyszki. Słysząc śmiech klaczy wilk przestał wąchać i położył się obok Winnetou. No widzisz urocze, a imię... On nie ma imienia ciągle rozmyślam jak go nazwać... Masz może jakieś pomysły? Odpowiedziała stawiając również pytanie. No w sumie Dianę zaciekawiło to jak nazwać malucha, ale jakoś wcześniej nie było nad tym namyślania, a dzięki niej mogła w końcu dojść do tego pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winnetou
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Sty 23, 2017 11:17 pm

Faktycznie klacz jakoś nie miała szczęścia do spotkania swoich najbliższych. Nawet nie wiedziała w jakiej sytuacji politycznej są, czy jest dobrze czy źle. Czy mają wrogów, albo i też na kimś się mszczą. O władcach również mało wiedziała, ale może to się niedługo zmieni, a raczej powinno. - Pewnie to głupio zabrzmiało, ale naprawdę Ty jesteś pierwsza. Pierwsza poznana ze stada. Tak wyszło, czego tu się wstydzić. Przerzuciła swój wzrok znowu na psowatego, którego nie sposób było nie pokochać. - Hm.. może Assan? Zapytała. Aczkolwiek wiedziała, że ostateczną decyzję podejmie klacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Kanion    Wto Sty 24, 2017 9:21 am

Cóż Diana też mimo, że spotykała prawie samych swoich to nie wiedziała o sytuacji w stadzie... To się jeszcze zmieni... Obiecała sobie, a po chwili odezwała się Winnetou. Nie zabrzmiało głupio... Ależ to dla mnie zaszczyt, że jestem pierwszą poznaną z naszego stada. Zaśmiała się po czym powróciła do uśmiechu. Dalej obserwowała klacz, która wróciła wzrokiem do psowatego. Hm.. Assan... Brzmi ciekawie, a ty maluchu co o tym sądzisz? Spytała po czym skierowała wzrok na malucha, który merdnął ogonem i wtulił się trochę w Winnetou. Czyli od dzisiaj ten psowaty ma na imię Assan. Stwierdziła po czym wróciła wzrokiem do klaczy przerzucając grzywkę na drugie oko by odkryć jej nic nie znaczącą plamkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Winnetou
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Kanion    Wto Sty 24, 2017 9:05 pm

Proszę, proszę kto by pomyślał, że kiedyś klacz nazwie imieniem wilka. Oto dowód, że dwa inne gatunki mogą żyć w zgodzie. Aczkolwiek niekiedy są trudne próby, np. głodny wilk. Jednak nie ma co gdybać, bo nie ma jeszcze nad czym. - Nie spodziewałam się, że w swoim życiu spotka mnie coś takiego. To bardzo miłe i będę to dobrze wspominać. Skomentowała, dając obojgu swój wesoły uśmiech. Assan nie powstrzymał się od pieszczot, ta zaś wysunęła swe chrapy i bardzo delikatnie go musnęła. Pogłaskać kopytem - raczej słabo i nieprzyjemnie, ale od czego są mięciutkie chrapy! - Mieszkasz może z kimś bliskim, czy raczej jesteś póki co wolnym ptakiem? Zapytała całkiem swobodnie, jakby babskie ploteczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roksana
Amator
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Kanion    Pon Lut 27, 2017 2:57 pm

Przebiegłam tutaj z nudów. Lisek siedział mi na plecach i co jakiś czas wstawała i rozglądał się wokół. Usiadłam na piachu. Capi zszedł z moim pleców i zaczął skakać na znak chęci do zabawy. Uśmiechnęłam się i zaczęłam gonić małego Liska, a ten mnie. Nagle Capi cofnął się i najwidoczniej nie zauważył kanionu więc wpadł do niego. Poszłam za nim i wskoczyłam do kanionu by go wyciągnąć. Niestety pod czas tej próby sama tam wpadłam. Próbowałam wyjść, ale niestety mi się to nie udawało, bo kanion był za głęboki. Nie przeszkadzało mi to więc siedziałam sobie z Capim oparta o brzeg kanionu. Miałam nadzieję tylko, że nie nie zacznie padać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kanion    

Powrót do góry Go down
 
Kanion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Wielki Kanion

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: