KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samotna Cela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Wrz 07, 2017 9:09 pm

Spojrzał na węszącą Szetlandkę. Niezła była z opaską na oczach w odnalezieniu innego konia.
Kaz wrócił spojrzeniem do ogiera. Nie odpowiedział na pierwsze słowa Fryza. Odpowiedź trzymał w swoich myślach pod morderczym uściskiem. - Nowe a... - Odpowiedział, ale nie dokończył bo klacz zaczęła błagać Drugiego o pomoc. Kaz uśmiechnął się. -... Ale nie okłamujmy się... Jest tu tak samo, jak w innych celach.- Tym razem usłyszał hałas. Klacz zemdlała? Jakie szczęście! Ogier chwycił za jakieś kajdany i raczej bezproblemowo pozapinał je na jej nogach dołożył jeszcze kaganiec i klacz z tej całkowicie uwolnionej stała się już bezbronna. Zdjął jej opaskę z oczu. - Chcesz ją pod opiekę?- Zaproponował Fryzowi.
- Ja muszę poszukać reszty moich znajomych...- Skłamał, bo przecież Wrony to nie znajomi, prawda?
Miał nadzieję, że ogier nie będzie stawiał oporu. Jeżeli klacz się nie obudzi to najwyżej albo on albo Fryz przeniosą ją na grzbiecie. Nie... Kaz by tego nie zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Wrz 07, 2017 9:51 pm

Zerknąłem na ogiera, który sprawnie radzi sobie z klaczą i tylko się zaśmiałem, gdy prosiła mnie o pomoc. Serio? Naprawdę wierzyła że ruszę kopytem, by jej w czymkolwiek pomóc? Marzycielka! Czemu niby miałbym? Po chwili… po chwili wywaliła się i straciła przytomność. I wcale mi z tego powodu nie było przykro! Przynajmniej się uciszyła. A ja mogłem spokojnie porozmawiać z ogierem.
- Tak, w sumie podobne miejsce – przytaknąłem mu. Niewiele się różniło… chociaż zawsze było to kolejne miejsce, dzięki czemu więzienie większej liczby koni było możliwe. Obserwowałem, jak ogier zakłada małej klaczy kajdany i kaganiec a następnie zadaje mi pytanie… które mnie zaskoczyło.
- Pod opiekę? Co przez to rozumiesz? – zdziwiłem się, bo co chciał przez to powiedzieć? Chciał mi ją pożyczyć? Czy dać? – A kiedy mam Ci ją oddać? – spytałem – Czy też nie muszę? – dodałem, zastanawiając się, czy chcę ją sobie zabrać. Po co mi taka mała klaczka? Do zabawy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pią Wrz 08, 2017 6:42 pm

- A nie mówiłam? Wiedziałam, że od początku jesteś przegraną. Po jaką cholerę się w ogóle tego fryza pytałaś?! Przecież on też jest z SKZ! Ach! Lepiej już żebyś poszła że mną. - Mówiła tajemnicza postać w jej głowie.
- A-ale gdzie? - Zapytała Perła.
- Przecież wiadomo, że do nieba! Gdzie indziej chcesz iść? - Mówiła dalej osóbka w jej umyśle.
- Ja nigdzie nie idę! - Przeczyła klacz.
- Dobra! Jak chcesz, ale nie wiesz co tracisz - Zkwitowała myśl, po czym rozmyła się. Perła odzyskała jakby nowe życie. Czuła się wspaniale. Była wypoczęta i w pełni sił. Gdy odzyskała przytomność usłyszała ich rozmowę od fragmentu ,,Chciał byś wziąć ją pod swoją opiekę'' Ciekawe o kim rozmawiają. Oby nie o mnie! Po chwili poczuła jakiś ciężar na nogach. Odwróciła głowę w ich kierunku i zauważyła żelazne okowy. No to przegrywam 1-0 jej łeb opadł na ziemię i usłyszała brzęk. Miała na sobie kaganiec. Już 2-0. Liczyła. Wstała i podeszła w kierunku karych koni. Gdy była już dość blisko zdała sobie sprawę, że nie ma opaski na oczach. Widziała na oczy. Widziała co robi. Widziała świat. Było już jedno ułatwienie. Teraz przynajmniej widziała rozmówcę Karego. Był nim niższy od niego o około 15 centymetrów kary koń fryzyjski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sob Wrz 09, 2017 11:05 am

Wiedział, że klacz się obudziła, ale nie przejął się tym za bardzo, dlatego też dalej kontynuował rozmowę z Fryzem. - Nie musisz. Już się pobawiłem. - Odpowiedział. Już zapowiadał klaczy, że później będzie musiała się przeprowadzić. - Co prawda mogłem ją zabić... ale pomyślałem, że sprawie komuś pieska.- Uśmiechnął się. Na prawdę gdyby nie to, że nie był aż tak samolubny jak się mogło wydawać to... czasami myślał o innych, ale to się nie zdarzało często.
Spojrzał na klacz, która podeszła do nich jak gdyby nic. Kaz spiorunował ją wzrokiem. Nie podobało mu się jej zachowanie. Pokręcił głową i wrócił wzrokiem do rozmówcy.
Nie musiał nikogo znać by wiedzieć, że daje ofiarę w odpowiednie ręce. Było mu obojętne czy klacz później będzie martwa, czy żywa. Miał ważniejsze sprawy na głowę. Musiał odnaleźć resztę Wron i... i miał coś do pomówienia z Inej. Musiał natychmiast mieć ją przy sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sob Wrz 09, 2017 9:57 pm

Nie przejmowałem się zbytnio klaczą, która skuta i tak nie mogła nigdzie pójść. Skupiłem się na Kazie, po którego słowa się uśmiechnąłem. Czyli miała być całkiem dla mnie?
- Dziękuję bardzo. Zaopiekuję się nią „troskliwie” – zapewniłem go, ironicznym akcentem na ostatnim słowie dobitnie pokazując, że nie całkiem mówię na serio.
- Tak, bardzo piękny piesek – przytaknąłem mu, odwzajemniając uśmiech. Nie miałem pojęcia, co zrobię z taką małą klaczą ale byłem pewien, że znajdę dla niej jakieś zastosowanie. Służenie mi? Sprzątaczka? Piesek, umiejący aportować? Było sporo możliwości. Zerknąłem na nią przelotnie po czym wróciłem wzrokiem do ogiera.
- Postaram się jakoś odwdzięczyć, jakoś zrewanżować – zadeklarowałem mu, zerkając, co ten zrobi. Pójdzie sobie? Czy to ja powinienem odejść z moim nowym szczeniaczkiem? Na razie czekałem na decyzję ogiera – w końcu to on był tutaj pierwszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Wrz 12, 2017 7:33 pm

- Piesek?! Piesek?!! - krzyknęła oburzona - Ja ci pokarzę pieska! - warknęła. Jeszcze ci kiedyś pokażę! Wtedy to ty będziesz cierpiał! Walnęła kilka razy nogą w palik, który po nastym razie zaczął niebezpiecznie drgać. Ok teraz jeszcze tylko kilka razy walnąć, potem mocno szarpnąć głową i gotowe. Poczekam jednaj jeszcze trochę. Zrobię to, jak będzie chciał mnke z tąd zabrać. Teraz to ja przyszykuję się do szarpnięcia głową. Spiskowała w myślach, by a moment znõw zacząć kopać w palik.

//Sory, że takie króciutkie ),:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Wrz 12, 2017 9:10 pm

Uśmiechnął się. -Więc bierz póki jeszcze mam ochotę ci ją dać.- Powiedział do Espilca i zwrócił się zaraz po tym do klaczy, która chyba nie wiedziała jak się zachowywać przy członkach SKZ.
Przybliżył chrapy do jej ucha. - Masz być grzeczna, psinko. Nie lekko pociągnął ją za grzywę żeby się uspokoiła. - Mam nadzieje, że doprowadzisz ją do porządku. Ja akurat już nie miałem na to czasu.- Rzucił do Fryza, a na jego słowa jedynie machnął głową z obojętnością. - Nie trzeba. Zjawa już mi coś załatwi.- Dorzucił jeszcze niemalże już niesłyszalnie, bo był już daleko. Drzwi tylko trzasnęły.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Wrz 12, 2017 9:21 pm

Zaśmiałem się, słysząc oburzone słowa klaczy. Pokaże mi? Nie sądzę. Widziałem, jak mała kucynka się szarpię z palikiem, do którego była przywiązana (za szyję?) ale ten najwyraźniej nie miał zamiaru ustąpić. Na razie nie zwracałem na nią większej uwagi, skupiając się na ogierze – darczyńcy.
- Tak, tak, biorę ją, dzięki – odpowiedziałem mu – Zajmę się i doprowadzę do porządku. Wytrenuję małą psinkę – obiecałem mu – Do zobaczenia – rzuciłem mu, gdy wychodził. Podszedłem do drzwi i zamknąłem je na zamek – tak na wszelki wypadek. Po czym odwróciłem się do mojego prezenciku.
- Ja się wabisz piesku? – spytałem się, podchodząc do niej. Miała kajdany i kaganiec? Ciekawe dlaczego? Nie sprawiała wrażenia groźnej – Umiesz jakieś sztuczki? Aportowanie? Podawanie łapy i takie tam? – spytałem rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sob Wrz 16, 2017 12:20 am

Mała kontynuowała swój plan kopią w palik. Gdy możliwe było już jego wyrwanie jednym ruchem zaprzestał kopania. Ok. Bierze mnie więc połowa sukcesu. Mnie do porządku?! A zna takie słowo jak niezałeżność?! Wytrenuje?? Nie że mną takie gierki! Oj czuję, że niecok się z nim zabawię! Przygotuj się na niezłe rodeo!!!
Gdy fryz zadał jej pytanie o imię odparła bez wahania Moje imię to imię. Na pytanie o sztuczki odpowiedziała pewnym szyfrem.
- W warunkach niewoli nawet najlepsi coś tracą, nie mogąc siebie zrealizować wszechstronnie i na miarę swoich możliwości. I myślę, że właśnie ci najlepsi powinni nie zatracać świadomości tego stanu rzeczy. - szepnęła. Nie ograniczają mnie, a zrobię więcej niż mogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Wrz 18, 2017 3:41 am

Słysząc odpowiedź małej kucynki, spiorunowałem ją wzrokiem.
- Nie, nie „imię”. „Imiona” to mogę mieć konie. A ty… jesteś moim psem! Ty się wabisz a nie nazywasz! – parsknąłem z pogardą, przyglądając się jej uważnie.
- Co ty w ogóle gadasz? Co to za głupoty? Normalna jesteś? O co Ci chodzi! – prychnąłem, nie rozumiejąc kompletnie o co jej chodzi. Chyba jej się już we łbie zaczęło przewracać!
- Ty nie masz się realizować. Ty masz tylko wykonywać wszelkie moje rozkazy i polecenia. Nie jesteś najlepsza… jesteś kucem drugiego sortu – oznajmiłem jej, gryząc ją lekko w łopatkę, by ją przywołać do porządku.
- Po co Ci te kajdany i kaganiec? – spytałem, bo mi to nie dawało spokoju – Taka nieposłuszna jesteś? Tak lubisz rozrabiać? – dopytywałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Nie Wrz 24, 2017 9:40 pm

- A jak pies się wabi to za razem nie jest jego imię?? - zapytała znacząco. Ja nie mówię głupot ja mówię prawdę. Jej myśli były coraz bardziej zmącone przebywającymi tu głupimi końmi.
- Myślałam, że znasz takie słowo jak realizacja. Pomogła bym ci się realizować, gdybyś był nieco bardziej cierpliwy. - szepnęła.Ogier ciągle zadawał jej pytania, co zaczęło już ją wkurzać...
- Wolę być najgorsza niż średnia, ale mieć szansę na bycie najlepszą! - krzyknęła prosto do ucha fryza. Wiedziała jakie pytanie nurtuje karusa, więc zanim zadał pytanie odpowiedziała na jego pytanie.
- największą sztuką jest przejść przez piekło i nie stać się diabłem. - odparła zmieszana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Wrz 25, 2017 7:23 pm

Ciężko westchnąłem i pokręciłem łbem.
- Nie, nie! To podstawowa różnica. Mieć na imię, wabić się a mieć nazwę. Przedmioty mają nazwę, konie mają imię, a psy, takie jak ty, wabią się. To coś pomiędzy – wyjaśniłem jej. Do inteligentnych nie należała, skoro tego nie rozumiała. No ale była psem – nie musiała być zbyt mądra.
- Nie potrzebuję się realizować. Nie mam z tym problemów. A ty lepiej przestań tyle gadać tylko skup się na wykonywaniu poleceń – ofukałem ją, mając dość tego jej pyskowania. Czy raczej szczekania, skoro się umówiliśmy, że była psem.
- Tak, tak, jasne, jasne. Jesteś najgorsza a teraz przestań gadać głupoty. I nie podnoś głosu! – parsknąłem na nią, gryząc ją w szyję, gdy ta ośmieliła się na mnie wydrzeć.
- Piekło? Ja Ci zgotuję piekło, jak nie będziesz grzeczna! – oznajmiłem jej – To co umiesz? Aportowanie? Sprzątanie? Masaże? Służenie? – dopytywałem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Paź 02, 2017 10:56 pm

- Widzę, że trafiłam na jakiegoś niekumatego... - westchnęła i położyła się na posadzce. Po chwili przypomniała jej się jedna ważna rzecz.
- O nie to już tylko kilka dni! - szepnęła. Mimo, iż nie miała nic do źrebaków, to instynktu macieżyńskiego nie było w niej za grosz. Nerwowo wstała, przystąpiła z nogi na nogę i machnęła ogonem rozsiewając w pomieszczeniu delikatny jeszcze zapach rui.
- Ty i realizacja? Łoooooo! Przyhamuj! Że niby taki zboczenie umie się realizować?! Nie ogarniam! - powiedziała zdziwiona. Taki zbok???.
- Będę robić co chcę. Nawet podnosić głos. - odparła oburzona. Gdy jednak chciał ją skarcić kopnęła go metalową okową w piszczel.
- Eeee... Ja.... Nie..... Nie jestem zabawką, którą za chwilę wrzucisz na śmietnik! - powiedziała, by po chwili namysłu wstać trzepnąć parę razy ogonem by odgonić muchę (wleciała przez lufcik) i znów roznieść słabiutki zapach rui.
- Już lepiej było by być klaczą hodowlaną! - krzyknęła z oburzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Paź 02, 2017 11:15 pm

Położyłem uszy po sobie, słysząc jej złośliwe słowa.
- Ej, licz się ze słowami mała! Bo inaczej sobie porozmawiamy! – kwiknąłem na nią donośnym głosem. Co za bezczelna klacz mi się trafiła! I do tego nie całkiem rozumiałem o co jej w zasadzie chodzi.
- Jakie kilka dni? – spytałem, nie mając pojęcia, co miała na myśli. Ale na pewno nic mądrego. Wyczułem, że ma ruję… ale przecież była za mała, by się z nią zabawiać. Miała rozmiar większego psa, lwa czy wilka… a nie konia!
- A ty niby jak chcesz się realizować? – odbiłem jej uwagi – Jesteś klaczą. Twoim zadaniem jest rodzenie i wychowywanie źrebaków! I lepiej się na tym skup! – parsknąłem. Ośmieliła się mi zwrócić uwagę? I jeszcze mnie kopnęła w odpowiedzi na co głośno kwiknąłem z bólu. Tego było za wiele!
- Przesadziłaś! – wydarłem się na nią. Wkurzyła mnie. Mocno zirytowała. Doskoczyłem do niej, gryząc ją w szyję. Miałem nadzieję, że kajdany i kaganiec są dobrze założone, chociaż nawet nie chciało mi się tego sprawdzać.
- Chcesz być klaczą hodowlaną? Nie ma problemu! Świetnie się składa bo masz ruję! – przypomniałem jej, próbując ją zajść od tyłu, od razu na nią naskakując, o ile nie dała rady uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Paź 03, 2017 3:34 pm

Widząc jaka nerwowa atmosfera jest w celi Perła patrzyła na niego zaszokowana.
- Już?! Nie, nie, nie, nie!!! Może być prawda! - Nie teraz! Jeszcze nie teraz! W żyłach gotował się krew, a umysł był zaślepiony furią. Nienawidzę tego miejsca!
- Słuchaj mnie no laluniu! Nie przybyłam na tą pieprzoną wyspę z własnej woli! Nie będziesz mnie słuchał? Okej! Ale wiedz, że nie chcę tu być i miała bym szczerą nadzieję, że to jest pierwszy i ostatni raz kiedy się spotkamy! - umysł klaczy perlino zaczął świrować. Teraz była nieokiełznana, dzika, wolna, nieokreślona. Widząc świrujące spojrzenie karego odwróciła się zadem do ściany.
- Nie tykaj! Może nieco bardziej romantycznie jeśli w ogóle? - zapytała poirytowana klacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Paź 03, 2017 7:10 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie do niewielkiej klaczki. Nie zorientowała się, że ma ruję? Oj, jaki peszek.
- Tak, tak, jednak to prawda. Czy tego chcesz czy nie – parsknąłem szczerze rozbawiony.
- I nie, nie będę Cię słuchał. Jesteś moją własnością, moją zabawką, moim prezentem. To ty masz słuchać mnie! – odpowiedziałem jej – To, czy tutaj przybyłaś z własnej woli czy byłaś zmuszona, to mnie nie obchodzi. Teraz masz się słuchać bo oberwiesz! – odpowiedziałem jej. Była przywiązana do jakiegoś palika? To raczej nie mogła uciec do ściany.
- Romantycznie? Jeśli dla Ciebie to romantycznie, to mogę zdjąć Ci kajdanki. Takie maleństwo jak ty i tak nie będzie rozrabiać – stwierdziłem, schylając się i rzeczywiście uwalniając jej nogi. Ona przecież była przywiązana i byliśmy w zamkniętej celi. Ucieczka nie była możliwa.
- A teraz nadstaw się posłusznie! – rozkazałem jej, czekając aż ta ustawi się zadem do mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Paź 10, 2017 11:55 pm

- To akurat prawda... - szepnęła. Jej głos powoli zaczynał drżeć z smutku, że nic nie może zrobić. Jej ciało stało się bezwładne, gdy zdała sobie sprawę, że jest teraz niewolnicą fryzyja. Nie ma o co walczyć
Tylko siły tracisz.
Jej myśli były teraz czyste niczym łza i wiedziała, że jest tu poddaną i przegraną. Gdy się na nią wydarł zwiesił głowę w geście poddania i pozwoliła karemu by zdjął jej kajdany. Gdy tylko odpiął je z jej kopyt ona odwołała się posłusznie i uniosła ogon by on mógł ją pokryć. Stała posłusznie i czekała. Czekała co stanie się z nią jak już przestanie sięgną bawić. Puści ją? Wątpię. Ale też wątpię by zostawił klacz sobie do końca życia. Czuła już jak fryz na nią naskakuje i jak ją kryje. To było okropne. Jeszcze nigdy nie czuła takiego obrzydzenia że względu na bliski kontakt z ogierem. Jej ciało przeszył dreszcz. Jak karus z niej zszedł spojrzała na niego błagalnie.
- M- Mogę chwilę odpocząć zanim zaczniesz mnie znów torturować? Proszę! - zapytała z niemałą nadzieją w głosie. Nie czekając na odpowiedź rywala osunęła się na ziemię. Była strasznie zmęczona. Każda cząstka ciała ją bolała od kopyt po koniuszki uszu. Jej ciałem wstrząsnęła fala bólu napływająca z każdej strony. Czuła się jak sparaliżowana. Była bezbronna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sro Paź 11, 2017 10:33 pm

Uśmiechnąłem się do klaczy złośliwie. Tak, to była prawda, że miała ruję i chyba w końcu zaczęło to do niej dochodzić, czy tego chciała czy nie. Dobrze, że to zrozumiała a nie zaprzeczała głupio, jak gdyby to jej cokolwiek mogło dać. Była moja, należała do mnie, była moją niewolnicą, czy to się jej podobało czy nie. Zarżałem na nią głośno i uśmiechnąłem się triumfalnie, gdy klacz się uspokoiła i okazała mi posłuszeństwo, pokornie schylając głowę.
- Dobrze, bardzo dobrze – pochwaliłem ją. Uśmiechnąłem się widząc, że ta sama nastawia się zadem.
- Ojej, jaka grzeczna i posłuszna kucynka – naśmiewałem się z niej… a skoro się sama nastawiła to oczywiście postanowiłem skorzystać, od razu na nią skacząc, nim się rozmyśli. Szybko zacząłem wykonywać ruchy biodrami, robiąc je coraz szybciej i mocniej, nim w końcu nie skończyłem.
- Odpocząć? Jesteś moją niewolnicą. Masz pracować a nie odpoczywać! – parsknąłem na nią – A jeśli będę chciał Cię torturować to oczywiście to zrobię. Zresztą… zresztą nie odzywaj się niepytana! – upomniałem ją. Stanowczo była zbyt gadatliwa jak na moją niewolnicę. Ciężko westchnąłem, gdy upadła. Cóż… w takim stanie była i tak nieprzydatna. Podszedłem do niej, zdejmując jej kaganiec z pyska i dając jej wodę i owies.
- Zjedz coś… jutro czeka Cię ciężka praca – oznajmiłem jej. Upewniłem się, że jest przywiązana do jakiegoś palika wystającego z posadzki i wyszedłem, zamykając oczywiście celę na klucz.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Paź 12, 2017 10:20 pm

//Zjadła i zasnęła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Paź 12, 2017 10:24 pm

Następnego dnia ponownie wróciłem do celi, wchodząc do środka i zamykając za sobą drzwi na klucz - tak na wszelki wypadek.
- I jak Ci się klaczko spało? - spytałem - Będziesz teraz grzeczna i posłuszna? Czy mam Cię do tego zmusić? Bólem i tresurą? - zagroziłem jej, podchodząc bliżej po to, by ją uszczypnąć zębami w zad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Paź 12, 2017 10:31 pm

- Dość dobrze. - odparła zgodnie z prawdą. Słysząc kolejną groźbę fryzyjczyka znów zwiesił zrezygnowana odparła nerwowo pólszeptem Zrobię wszystko. Sama się zdziwiła co powiedziała, ale nie chciała dalej zadzierać z końmi SKZ. Po tym wszystkim co zrobił jej kary Anglików miała zamiaru zadzierać z tym stanem, bo wiedząc jak traktują innych dreszcze ją przechodziły. Widząc jak kary ,,przyjaciel'' się zbliża ostrzegawczo tupnęła nogą, ale nie ośmieliła się nic więcej zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Paź 12, 2017 10:41 pm

Uśmiechnąłem się protekcjonalnie do małej klaczki, słysząc jej zdawkową odpowiedź.
- Zrobisz wszystko? To bardzo, bardzo dobrze – pochwaliłem ją, uśmiechają się do niej triumfalnie. Jak widać świetnie ją wytresowałem, złamałem i zmusiłem do posłuszeństwa. Zacząłem się zbliżać do niej… i tylko się zaśmiałem, gdy tupnęła noga.
- Oj, lepiej tak nie rób. Bo Ci ponownie założę kajdany i kaganiec, które Ci zdjąłem – zagroziłem jej. Miałem rację – Kaz niepotrzebnie jej zakładał te wszystkie przyrządy i dobrze, że je pościągałem. Taka mała klacz musi być grzeczna. Nie ośmieliłaby się przecież zaatakować kogoś większego od niej!
- No to co umiesz mój piesko? Jakieś sztuczki? Daj łapę, daj głos, aportowanie i takie tam? – naśmiewałem się z niej, wodząc chrapami po jej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Paź 17, 2017 12:20 am

- Tak. Wszystko. - spojrzała na niego nie z żalem, nie z pokorą, nie z wyższością, ale spojrzała na niego jak równego sobie, jak osobę, z którą można by nawiązać ludzki kontakt. Bez przemocy, bez tresury, bez uległości, ale ze zrozumieniem i z zaufaniem. Spojrzała na niego tym wzrokiem gdy się z niej śmiał, gdy ją torturował, gdy z niej drwił, gdy robił wszystko byle tylko uprzykrzyć jej życie. Spojrzała mu głęboko w oczy i stała tak wpatrzona przez kilka minut.
- Dobrze. - szepnęła ciągle patrząc tym samym wzrokiem, ale w innym kierunku. Jej objawiające się co jakiś czas drgawki ustąpiły, a Perła przeniosła ciężar ciała zapewniając swoim nogom odpoczynek. Sztuczką będzie kiedy mnie z tąd wypuścisz. Jej myśli były chaotyczne, ale nie przytłaczały jej, były uporządkowane.
- Z tych sztuczek umiem tylko podaj łapę... - jej głos był słodki niczym melasa, ale w jej umyśle był do bólu przesycony jadem. Wyciągnęła kopyto do przodu ( o tak http://167.114.226.27/w640/fbl-2014/201405/167561549/krok-hiszpanski.jpg ) i czekała co fryz dalej z nią zrobi. Jednakże... Musiała zapytać się o jedną ważną dla niej rzecz... A jak ty w ogóle masz na imię co? Zapytała słodziutkim głosikiem. Podniosła nogę jeszcze wyżej, bo było to dla niej wygodne, a przynajmniej ma zajęcie póki ogier nie powie jej co ma zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sro Paź 18, 2017 8:10 pm

Wszystko? Naprawdę zrobi wszystko? Uśmiechnąłem się, słysząc te zapewnienia, chociaż niespecjalnie w nie wierzyłem. Cóż, pewnie wkrótce będę miał okazję się przekonać, co też ona przez „wszystko” rozumie. Widziałem, jak na mnie zerka… i niespecjalnie mi się to podobało. Powinienem w jej wzroku widzieć uległość, poddanie się, pełne posłuszeństwo może strach… a jakoś tych cech nie dostrzegałem. Czemu? Zerkałem, jak wstaje… i jak podaje łapę. Przytaknąłem łbem.
- No, niezła sztuczka, niezła – pochwaliłem ją – Jestem Espilce – odpowiedziałem, gdy zadała mi pytanie – Ale w sumie możesz się do mnie zwracać „mój panie” albo „mój władco” – oznajmiłem jej, uśmiechając się do niej złośliwie.
- A sprzątać umiesz? A robić masaże? – dopytywałem. I teraz dla odmiany ja wyciągnąłem swoje prawe, przednie kopyto przed siebie… chociaż nie tak wysoko. Lekko je uniosłem nad ziemię, może z dwadzieścia centymetrów.
- Liż moje kopyto! – rozkazałem jej, podstawiając je jej pod pysk, aby ta mogła mi okazać pełne posłuszeństwo. By ją poniżyć. By sprawdzić, czy naprawdę zrobi wszystko, tak jak mówiła.


EDIT:
Wyszedłem
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Lis 09, 2017 10:02 pm

Przykuśtykał oto tutaj. Nie miał nic do roboty, a poza tym i tak nic mu się nie chciało.
Otworzył cele powoli i wszedł do niej. Nie miał lepszych zajęć. Nawet gdyby, to Inej, Nina i Anarie były teraz bezpieczne, poza tym nie mieli jeszcze celu, który mogliby obrabować, czy też zamordować.
Wiedzieli wszyscy jedno: Że muszą powoli zacząć się zbierać do kupy.
Oglądał dokładnie cele. Przyszedł tu tak dokładnie po to, by zająć sobie tę krótką chwile dla siebie. Przystanął na środku celi zamyślony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotna Cela   

Powrót do góry Go down
 
Samotna Cela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Czuję się samotna.
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: