KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lilitch

Go down 
AutorWiadomość
Lilitch
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Lilitch    Pon Gru 11, 2017 7:10 pm

Imię: Lilitch, Lilith jak kto woli
Stado: Samotniczka
Płeć: Klacz
Wiek: 5 lat
Wygląd: Cóż tu powiedzieć... Przejawia się u niej bardzo delikatny wygląd; zgrabny, zgrany i stabilny.
Typowa klacz teraźniejszego wieku i niech tak zostanie. Jej sierść równie subtelna jak zgrane ciało jest niby kara... Uh... Jednak nie. Inaczej... Jest kara, lecz w niektórych miejscach przejawia się brąz i to mocny, brąz.
Na nosku widać chrapkę, która przechodzi w róż. Grzywa jest czarna gdzieniegdzie pospinana gumkami, a jej dwie tylne nogi są otulone skarpetkami. Niebieskie, wręcz lodowe oczy są otulone długimi rzęsami. Jej spojrzenie wyraża wszystko od obojętności po złość.
Do wyglądu nie można się jej narzucać,  ale jakiej klaczy można? Wszystkie są ładne.
Subtelna, delikatna, a nawet niekiedy urocza.
Charakter: Lilitch to taki typ bohatera, któremu wszystko się udaje, który posiada niemal każdą wyobrażalną zaletę i – oczywiście – którego wszyscy uwielbiają. Jeśli ktoś Lilitch nie uwielbia, automatycznie staje się czarnym charakterem opowieści, bo przecież tylko podły koń nie zapałałby miłością do tego żywego ucieleśnienia wszelkich cnót. Chwila... Nie.. To nie to... Bogini trucizn, śmierci, zniszczenia, zarazy i nierządu, który krzywdzi chodź... Przyznajmy... Może zmięknąć.Ciężko szukać w jej dzisiejszej osobie śladów niegdysiejszej niewinnej duszyczki, której głównym celem życiowym było nieść pomoc uciśnionym, stać się bohaterem potrzebujących i za wszelką cenę nie dopuszczać nigdy do siebie złej myśli. Zdaje się, że trafnym stwierdzeniem byłoby, iż upływ czasu i wprost proporcjonalny przyrost doświadczenia spowodowały naturalny proces korozji tego szlachetnego materiału, jakim się urodziła. W pewnym momencie bowiem zaczęła dostrzegać, że świat nie jest tak prosty, jak się jej dotychczas wydawało, a poza przysłowiową czernią i bielą, pełno jest w nim trudnych do zdefiniowania szarości. I choć wciąż nierzadko dostrzec można u niej objawy dobrych intencji, daleko jej do bycia bohaterem - i rzec by można, że stale się od tego oddala.
LL, nienależąca już raczej do szeregów świeżej młodzieży, dawno porzuciła młodzieńczą naiwność i porywczość na rzecz dystansu i chłodnej kalkulacji. Nie jest raczej towarzystwem łatwym i najprzyjemniejszym; cechuje ją uszczypliwość, a najlepsze jej żarty należą do gatunku złośliwych. Nazwałbyś ją prędzej wkurzającym gburem, niżeli miłym kompanem. Bo i wprawdzie kompanów nie szuka – wyraźnie ceni sobie swój samotniczy tryb życia, a przynajmniej pod względem emocjonalnym, bowiem jeśli o praktyczność chodzi, to bardzo chętnie zaciągnęłaby się do jakiejś większej grupy, z czystego rozsądku. Nie jest w końcu głupia, a to, że łatwiej przetrwać w kupie, jest wszak wnioskiem podstawowym, wyciąganym nawet przez tych, którym brakuje szarych komórek. Ano, więc właśnie: niegłupia, a do tego skłonna do filozoficznych refleksji, co niestety tym bardziej osoby drugie odstrasza. Trzeba jednak przyznać, że czasem jej amatorskie mędrkowanie bywa przydatne - powiedz jej, co ci duszę rozdziera, to może uraczy cię jakoś uzdrowicielską sentencją, jeśli akurat będzie w humorze, a ty nie będziesz działał jej na nerwy.
Jak wspomniałam - nie jest porywcza, z drugiej strony nie można jej także nazwać zupełnym stoikiem i oazą spokoju. Co prawda, jako że irytuje ją cała masa rzeczy, przyzwyczaiła się tę irytację jakoś znosić, jednakże gdyby się bardzo postarać, można przebudzić w niej maszynę destrukcji. Nie jest łagodną owieczką i brakuje jej, szczerze mówiąc, kobiecej delikatności; nie obawia się użyć siły ani zabrudzić sobie kopyt czyjąś juchą, a czasem wręcz takie rozwiązanie preferuje, jeśli ktoś wyjątkowo jej się nie spodoba.
Charakter jej zapewne jeszcze nabierze wyraźniejszych kształtów. Klacz stale ulega zewnętrznym i wewnętrznym wpływom, które oddziałują na jej osobowość i ducha, toteż nie można powiedzieć, by była już produktem wykończonym; chyba nigdy nim będzie, póki dycha. Zbyt chwiejna jest wewnętrznie, zbyt niepewna własnego powołania czy też sensu własnego istnienia. Być może cierpi na jakiś kryzys wieku średniego, kryzys egzystencjalny, cholera wie.
Podsumowując - no, byle wymoczkiem nie jest, przejawia deficyt kobiecej subtelności, wygodnie jej z niezależnością emocjonalną i jest aspirującym godnym pożałowania filozofem, w którym coraz mniej i mniej energii i chęci, by karmić w sobie te marne resztki dobroci, które w założeniu każdy trochę w sobie przecież ma.
Historia: Choć matkę straciła krótko po przyjściu na świat, nie pozwoliła by to odebrało jej dziecięcą radość i żywotność. Była niezwykle energicznym, ciekawskim i wesołym brzdącem, po cichu marzącym, aby zostać kimś na wzór superbohatera. Odkąd jej pamięć sięga, miała skłonności, by stawać w obronie słabszych – na ten przykład, odkąd tylko stała się bardziej świadomym swoich działań berbeciem, przyjęła rolę bodyguarda swojego brata, najsłabszego z całego miotu, narodzonego z nierozwiniętą tylną kończyną. Przez całe dzieciństwo właściwie tę funkcję sprawowała, a jako że dzieciaki bywają przeraźliwie okrutne, a jej braciszek nie należał ani do najsilniejszych, ani do największych, ani też do najbardziej lubianych źrebiąt w stadzie, a do tego jeszcze był kaleką, miała kopytka pełne roboty, by zapewnić mu spokojny byt. Zaparte zaś chronienie jego czterech liter naturalnie doprowadziło do tego, iż między siostrą a bratem zawiązała się głęboka, szczególna więź. Razem poznawali świat, dorastali, uczyli się; byli, krótko mówiąc, nierozłączni. Z resztą rodzeństwa jej relacje były różne: siostrę lubiła, drugiego brata ledwo tolerowała, trzeciemu z chęcią odgryzłaby łeb, ot. Jej rówieśnicy natomiast zasadniczo dzielili się na dwie grupy: ci o mniejszych siłach fizycznych bardzo za nią przepadali, z kolei ci silniejsi nieszczególnie, jako że zwykle przeszkadzała im w zabawach polegających na dręczeniu tych pierwszych.
Dzieciństwo minęło jej całkiem przyjemnie; rosła jak na drożdżach, coraz mocniej pragnąc osiągnąć status bohatera, tymczasem jednak życie miało dla niej zupełnie inny plan.
Kiedy przechodziła właśnie niezręczny czas dorastania i zbliżała się do osiągnięcia dojrzałości, ludzkie plemię mieszkające w okolicy zdecydowało, iż nie jest chętne dłużej tolerować końskiego sąsiedztwa. Las, który zamieszkiwało jej stado, pewnej nocy stanął więc w płomieniach - silny wiatr zaś bynajmniej nie był w tej sytuacji po ich stronie. Ogień rozprzestrzeniał się zatrważająco szybko i nie wszyscy mieli wystarczająco szczęścia, by zdążyć umknąć. W tym, niestety, jej najdroższy brat. To właśnie wtedy LL tak paskudnie poparzyła swoją nogę – jakby chciała ją poświęcić za życie swojego kalekiego braciszka. Los jednak nie przyjął tej ofiary; straciła go, widziała jak ogień pożera jego chudą postać, słyszała jego przeraźliwy wrzask i czuła swąd jego palonego ciała; po dziś dzień to wspomnienie nawiedza ją w koszmarach.
Nie mając innego wyjścia, zaślepiona łzami i przerażeniem, rzuciła się do ucieczki, jednak poparzona kończyna nie pozwoliła jej daleko uciec - i przez to nie zdołała dogonić także reszty stada. Nikt też nie kwapił się, aby się zawrócić i ją odnaleźć, nawet ojciec; zapewne uznano ją za zmarłą. Była więc pozostawiona na łaskę losu, a ten, cóż, niestety, nie był skłonny do jakiegokolwiek miłosierdzia.
Obraz nieszczęścia i rozpaczy utykający na poparzone paskudnie kopyto został znaleziony przez członków stada o złej sławie, żeby nie powiedzieć: stada diabłów z najprawdziwszego piekła. Co prawda, łaskawie opatrzyli jej ranę, odpowiednio się nią na powitanie zajęli - by w późniejszym czasie sprowadzić ją do roli właściwie niewolnika. W dość brutalny sposób uświadomiono ją między innymi, skąd się biorą dzieci. Lil, oczywiście, bardzo szybko przekonała się też, że podejmowanie próby ucieczki jest pomysłem niemalże szaleńczym, biorąc pod uwagę cierpienie, jakie za to serwowano. O dziwo, nie był to jeszcze czas, kiedy jej wrodzone dobro poczęło słabnąć; wręcz przeciwnie, był to okres, w którym zapałała tym większą nienawiścią do ciemiężców i tym mocniej pragnęła pomóc ciemiężonym. Okoliczności jednak nie pozwalały jej na żadne heroiczne czyny, było to zbyt ryzykowne, a ona sama zbyt mocno lękała się bólu i śmierci.
Blisko rok spędziła, biernie ulegając diabłom, spełniając ich zachcianki, próbując w żaden sposób im nie podpaść czy choćby nie zapałętać się przypadkiem pod ich łapy, potem zaś nastąpiła wojna – a LL bardzo chętnie i żywo opowiedziała się po stronie atakujących i wsparła ich własnymi siłami podczas walki ze stadem swoich oprawców. Może nie wypada przyznawać, jak ogromną satysfakcję i przyjemność sprawiło jej przyłożenie kopyta do tej rzezi, była przekonana jednakże o prawidłowości tego działania; w końcu takich, jak oni, należało wybić w pień. Jak się okazało, już w tym momencie była w ciąży, niemniej póki co trwała w błogiej niewiedzy.
Odzyskawszy wolność, absolutnie nie zamierzała osiadać gdziekolwiek w tamtych okolicach; całą sobą pragnęła stamtąd uciec i tak też zrobiła. Od tamtej pory jej życie jest właściwie niekończącą się tułaczką, rzadko kiedy zatrzymywała się gdzieś na dłużej. Przez minione lata zdarzyło jej się także jeszcze dwukrotnie brać udział w większych starciach, ponadto ma na sumieniu niejedno ludzkie życie, jako że dwunogów nienawidzi i trudno było jej przepuścić okazję, by paru zamordować. Ma na koncie również parę mniejszych i większych miłostek, krótszych lub dłuższych przygód, zapomnianych lub straconych przyjaciół, pokonanych wrogów i tych, którzy pokonali ją. Nie wchodząc już jednak w zbędne szczegóły - na barkach ma już niemało przyjemniejszych i tych mniej miłych doświadczeń, ot. Później trafiła... Tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karsin
Admin
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Lilitch    Sro Gru 13, 2017 12:00 am

Postać bardzo ciekawie się zapowiada -> akcept Smile
~Karsia

_________________
KARSIN.ativiforum.com
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://karsin.ativiforum.com
 
Lilitch
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Witaj na Karsin :: Karty Postaci-
Skocz do: