KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Długoterminowa cela

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 1:15 pm

Skończyłem robić, to co wcześniej zacząłem i leżałem przez chwilę na niej ciężko dysząc, odpoczywając po sporym wysiłku.
- Bardzo ładnie szczekasz moja sunio – pochwaliłem ją, powoli z niej schodząc. Przejechałem pyskiem po jej boku, a następnie uszczypnąłem ją lekko w łopatkę.
- Co teraz? Dobre pytanie. Może tresura Ci się przyda, byś była grzeczna i posłuszna? – zastanawiałem się na głos, obchodząc ją dookoła i odpinając jej nogi od posadzki.
- Zastanawiam się, czy Cię tutaj trzymać? Czy przygotować Wielką Psią Budę przed moją jaskinią lub na dziedzińcu zamku? A może zamiast psem, wolisz być krówcią? Lubisz muczeć? – zastanawiałem się rozbawiony na głos – Nie wiem, czy Cię zaźrebiłem. Może powtórzyć to kolejnego dnia? Tak by mieć pewność? – myślałem na głos, uważnie się jej przyglądając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 1:23 pm

Pffffffff jak ja go za to kiedyś zabije. Ciężko westchnęłam i spojrzałam w jego kierunku. Tak! Odpiął mi nogi od posadzki jestem coooraz bliżej celu, a nie czekaj dalej daleko... Wolałabym już być krówcią zamiast szczekać.. Mruknęłam na pytanie o tresurę, a chwile później ten spytał mnie czy wole być krową... Na co pokiwałam głową. W sumie dlaczego nie... I tak krówcia nie ma tyle do robienia co pies na przykład... Nie musi być przykuwana do budy? Rób jak chcesz wspaniały władco. Oznajmiłam chociaż pewnie nie potrzebnie, więc natychmiast chwilę później zaszczekałam i zamuczałam nie wiem po co, ale... By się nie wkurzył?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 1:35 pm

Odpiąłem nogi klaczy, bo skoro została pokryta i nie zamierzałem na nią skakać, to przykucie nie było konieczne. W końcu dalej miała na sobie kajdany i na przednich nogach i na zadnich, no i kaganiec z obrożą. One powinny chyba wystarczyć.
- Krówcią? A skąd pomysł, że pozwolę Ci być, kim chcesz? To ja decyduję. Mogę równie dobrze przyczepić Ci jakieś skrzydła i zrobić z Ciebie pegaza, przyczepić Ci róg i zrobić z Ciebie jednorożca. A może lwią grzywę i lwa? Lub baranie runo i zrobić z Ciebie owcę? Umiesz beczeć? – dopytywałem rozbawiony.
- Wspaniały Władco? Władcą jeszcze nie jestem… ale kto wie, może pewnego dnia? – prychnąłem rozbawiony,
- W każdym razie… w każdym razie niezależnie od tego, za kogo Cię przerobię, musisz się słuchać. – stwierdziłem, podchodząc do słupa i odczepiając łańcuch od niego – ten, który z drugiej strony szedł do obroży, jaką Forest miała na szyi – Siad! Siad jak pies! – wydałem jej polecenie. Konie tak nie siadały, bo nie było to wygodne, ale było to możliwe. Chociaż nienaturalne. Szarpnąłem za łańcuch by ją skłonić do szybszego wykonania polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 3:00 pm

Ciężko westchnęłam. Okej... Będę obojętna na to co on mówi... On chce mnie tylko sprowokować, więc spokojnie. Dobrze, dobrze przepraszam... Tak umiem beczeć, umiem muczeć, umiem miauczeć i umiem naśladować inne zwierzęta. Oznajmiłam mu posyłając podłodze znudzone spojrzenie. Na jego kolejne słowa zaśmiałam się i pokręciłam głową. Czyli... Twierdzisz też, że nie jesteś moim władcą tak? Zapytałam po czym szczeknęłam. Skinęłam głową na jego stwierdzenie i gdy ten złapał drugi koniec łańcucha przez chwilę nie wiedziałam co chciał zrobić, ale teraz... O nie. Słysząc polecenie usiadłam na ziemi. No to wspaniale traktował klacze. Nie było mi wygodnie w tej pozycji, ale co tego debila to obchodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 3:08 pm

Uśmiechnąłem się, gdy klacz zaczęła wymieniać, co też umie. Świetnie. Grzeczna i posłuszna mi się trafiła.
- Oj, to jesteś naprawdę strasznie zdolna – pochwaliłem ją, uśmiechając się ironicznie do niej. Bo zdolność naśladowania głosu zwierząt… to naprawdę strasznie zaawansowana umiejętność. Spiorunowałem ją wzrokiem, gdy ta stwierdziła, że nie jestem jej władcą.
- Mówiłem, że nie jestem władcą stada. Jeszcze nie. Twoim władcą jestem… a właściwie Twoim właścicielem – oznajmiłem jej, szarpiąc za łańcuch i wydając jej polecenie. Uśmiechnąłem się, gdy te zostało posłusznie wykonane.
- Dobrze, bardzo dobrze – pochwaliłem siedzącą klacz, zastanawiając się, co jej teraz rozkazać. Zbliżyłem się do jej pyska i… i zdjąłem jej kaganiec – A teraz liż moje kopyta, jak na psa przystało! – rozkazałem jej. Ale czy ściągnięcie jej kagańca to na pewno dobry pomysł? Jeśli próbowała mnie użreć, to starałem się natychmiast wepchnąć jej ponownie kaganiec, zapinając paski od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 3:16 pm

Dlaczego miałam wrażenie, że to wszystko to ironia? Bo to była ironia. Uśmiechnęłam się na pochwałę, ale oczywiście nie wiedziałam po co... Spojrzałam na niego wzdychając. To jak mam do ciebie mówić właścicielu? Zapytałam uśmiechając się. Kiedy ten zdjął mi kaganiec uśmiechnęłam się. Jeszcze tylko kajdany i wolna... Na jego słowa zastrzygłam uszami. Co takiego?! Skinęłam głową i zaczęłam lizać jego kopyta. Panie... Zapomniałeś o stroju. Przypomniałam mu dalej kontynuując swoje zajęcie. Będę potem musiała solidnie wymyć język. Chce aby przestał mnie już wyzywać, bo to wkurza, ale z nim... Będzie trudno i to nawet bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 3:30 pm

Zawahałem się, gdy się mnie spytała o sposób zwracania.
- Właścicielu może być. Albo „mój panie”. Albo „bujnogrzywy fryzie o najpiękniejszej grzywie na całym świecie”. Możesz też… po prostu szczekać lub muczeć. Też się nada – wyjaśniłem jej, zdejmując kaganiec. Co dojrzałem w jej oczach? Moment zawahania? Na szczęście szybko się uspokoiła… i zaczęła lizać moje kopyta – dokładnie tak, jak jej rozkazałem.
- Ja o niczym nie zapominam! – prychnąłem na nią – Wstań! – poleciłem jej i szarpnąłem ją za łańcuch, aby podeszła ponownie do słupa. Udało mi się? Jeśli tak to odszedłem od niej, pamiętając o zamknięciu celi. Pora było skoczyć po jakiś strój dla niej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 3:35 pm

Dostrzegłam, że ten się zawahał gdy spytałam o nazywanie, ale szybko odpowiedział na co skinęłam głową. Na jego kolejne słowa skuliłam uszy Przepraszam! Przeprosiłam odruchowo i tak jak kazał natychmiast wstałam. Nawet nie musiał szarpać za łańcuch, bo sama podeszłam do słupa. Kiedy ten mnie do niego znowu przyczepił podążałam za nim wzrokiem i wtedy on... Wyszedł? Mogą być dwie możliwości wróci ze strojem albo wcale tu nie wróci i kolejne dni w samotności, ale w to drugie wątpiłam, bo w końcu chciał się upewnić czy na pewno ten źrebak będzie. Tak, więc czekałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 3:59 pm

Uśmiechnąłem się. Słusznie, że przepraszała. Nie powinna swoim zachowaniem sprawiać, bym był z niej niezadowolony. Albo bym się wahał. Przywiązałem ją do słupa i wyszedłem.

Po dłuższej chwili wróciłem. Stroju nie miałem… a przynajmniej nie był kompletny. Chociaż uznałem, ze wystarczający. Wszedłem do celi, zamykając za sobą drzwi… po czym sadzą… zacząłem na białej sierści Forest robić łaty.
- No patrz, jaka z Ciebie ładna, łaciata krówka – oceniłem. Następnie wziąłem jakąś replikę rogów, którą założyłem jej na głowę.
- Powiedz: muuu. Dał głos – poleciłem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 4:06 pm

Nie musiałam czekać zbyt długo, bo ten szybko wrócił bez przebrania. Przekrzywiłam głowę, ale momentalnie ten zaczął robić czarne łaty na mojej sierści no cóż lepsze to niż wypalanie swojego znamienia na moim boku czy gdzieś tam... Uśmiechnęłam się na jego ocenę chociaż w duchu... Cięłam go sztyletami na kawałeczki. Na jego polecenie skinęłam głową. Do czego on mnie zmusza... W sumie samo wydanie dźwięku nie jest aż tak złe. Muuu... Zaczęłam muczeć tak jak chciał. Bawiła mnie ta jego głupota... Ciekawe co wymyśli później. Lew? Krokodyl? Kot? A może... Pegaz?! No cóż dobrze by było jakbym była pegazem czy jednorożcem, bo wtedy... No cóż traktował by mnie jak konia. Ciekawa byłam co on będzie kazał mi robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 5:50 pm

Zacząłem jej rysować sadzą łapy na sierści. Nawet nie wyglądało to źle. Zaczynała powoli przypominać krowę. Niestety nie taką prawdziwą, fioletową, jak w reklamie Milki. No ale czarne łaty też są ok na białej sierści morganki.
- Pięknie muczysz. Jest z Ciebie urocza krówka – oceniłem ją – To może pora Cię oznakować, jak na krówkę przystało? Co o tym sądzisz? – spytałem rozbawiony. Skoczyłem po jakiś kawałek metalu na długiej rączce, zakończonej na końcu drewnem. Tak by się nie rozgrzewała. Włożyłem metal nad świeczkę, czekając aż się ogrzeje do odpowiednio wysokiej temperatury. A jak był już gorący, to zacząłem się zbliżać do morganki, próbując jej wypalić na zadzie… jakąś gwiazdkę. Bo tylko to znalazłem. Jeśli nie protestowała, to przyłożyłem rozgrzany metal do jej zadu, przytrzymując go przez chwilę, by gwiazdka została wypalona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Sty 11, 2018 8:50 pm

On jest jakimś idiotą czy co? On serio zaczyna sobie mnie przywłaszczać, ale pomyśl o pozytywach Forest w końcu cie uwolni. Na jego ocenę westchnęłam wywracając oczami. Później zaczęłam ignorować to co on mówi i robi, bo zamknęłam oczy by popaść w zamyślenie. Nim zdążył mi wypalić gwiazdę na zadzie momentalnie odruchowo się obroniłam by ta nie została wypalona. Przepraszam! Ale musi być koniecznie gwiazda? Może wspaniały władco o najlepszej grzywie na świecie pójdziesz po swój symbol? Jak nie to możesz jeszcze raz... Wydukałam tak, że niby jest mi przykro. Miałam nadzieje, że ten idiota zdejmie mi ten strój i zrobi coś innego może być i tresura, ale weźcie ten strój...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Sty 11, 2018 9:02 pm

Nie miałem pojęcia czemu krówcia nie jest zadowolona z pochwały. Przecież nazwałem ją „uroczą krówką” to chyba powinna się cieszyć! Więc czemu tak przewracała oczami?
- Wszystko ok? Może masz tę… no chorobę wściekłych krów? – prychnąłem rozbawiony, podchodząc do niej z gorącym metalem, ale niestety gry próbowałem ją wypalić, krówcia złośliwie uskoczyła, uniemożliwiając mi to. Niech to!
- Tak, musi być. A może… może wolisz taki żółty kolczyk do ucha? Albo pierścień do chrap? – zacząłem się zastanawiać – A może… może chcesz jeszcze trochę zabawy? W sumie nigdy nie skakałem na żadną krówcie – stwierdziłem zgodnie z prawdą rozważając, czy by jej sobie jeszcze raz nie pokryć. Tak dla własnej satysfakcji – A ty? Co o tym sądzisz? – dopytywałem zaintrygowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Sty 11, 2018 9:22 pm

Na jego słowa westchnęłam i spojrzałam na niego ze znudzeniem. Taaaaa wszystko ok. Odpowiedziałam mu z westchnięciem. Gdy wspomniał o kolczyku i pierścieniu wyprostowałam się Dobra dobra... Wypal tą gwiazdę. Oznajmiłam i uśmiechnęłam się. Taaaaaaaaaaaaaaaak jeszcze od razu mi przykuj kopyta do posadzki. Mruknęłam spoglądając na niego niechętnie. Po tych słowach zamilkłam, bo po prostu szkoda mi było na niego słów. Teraz zdałam się na los czekając co ten zrobi, a żeby był jeszcze gorszy efekt zamknęłam oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Sty 11, 2018 9:37 pm

Przypatrzyłem się jej uważnie. Niby twierdziła, że wszystko jest ok… ale nie wydawało się to prawdą. Ale… ale może się myliłem? Może wszystkie krówki są takie… krówkowe?
- Dobra, już rozgrzewam – odpowiedziałem jej i rzeczywiście ponownie umieściłem metalową część narzędzia do znakowania bydła nad jakąś pochodnią, samemu trzymając za drewnianą rączkę. I jeśli było w końcu rozgrzane do odpowiednio wysokiej temperatury to ponowiłem próbę przyłożenia czerwonego metalu do jej zadu, starając się go przetrzymać te kilka sekund.
- Po co miałbym Ci przykuwać kopytka do posadzki? Jesteś grzeczną krówką i chyba mogę po prostu na Ciebie naskoczyć? – upewniłem się, po czym uszczypnąłem ją zębami w zad – Prawda? Czy to jasne? – upewniłem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sob Sty 13, 2018 6:44 pm

Stałam z zamkniętymi oczami myśląc nad tym co zrobić. On musi kiedyś zdjąć te kajdany. W końcu poczułam, że ten przykłada mi do zadu rozgrzany metal jedyne co zrobiłam to syknęłam. Na jego słowa zastrzygłam uszami. W sumie miał po części racje... Tak prawda i jasne jak słońce, a teraz nie każ ani mi ani sobie czekać i zaczynaj. Oznajmiłam mu, ale to brzmiało trochę głupio. Przynajmniej jak dla mnie. Musze się jakoś powoli zacząć buntować tylko tak by ten nic nie podejrzewał... Będzie to trudne zadanie, ale... Jakoś dam radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sob Sty 13, 2018 6:56 pm

Przyłożyłem klaczy rozgrzany metal do zadu a ona… ona tylko syknęła. No, wytrzymała była na ból, musiałem przyznać.
- Grzeczna krówcia – pochwaliłem ją, po czym zostałem zaskoczony przez jej słowa – Zaczynać? Tak po prostu? Bez przykucia nóg? Krówko, przecież się domyślasz, jak by się to skończyło – stwierdziłem z oburzeniem – Oczywiście naskoczę… ale przykujemy sobie chociaż zadnie nóżki, byś nie rozrabiała – oznajmiłem jej, nachylając się ku jej zadnim nogom, próbując zapiąć na nich okowy, które krótkimi łańcuchami były przykute do posadzki. A jeśli mi się udało… to po chwili na nią naskoczyłem, obejmując ją przednimi nogami za boki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sob Sty 13, 2018 7:11 pm

Na jego słowa westchnęłam i lekko się uśmiechnęłam. Chwilę później miałam ochotę go wyśmiać. Sam mówił, że przykuwanie kopyt nie ma sensu, a teraz co... On jest niemożliwy. Dobrze... Skoro wspaniały władca mi nie ufa. Westchnęłam i po prostu dałam sobie przykuć kopyta, a ten chwile później na mnie naskoczył. Okej Forest postaraj się rozluźnić... Robisz to tylko dlatego, że nie masz innego wyjścia. Spróbowałam myśleć o pozytywnych stronach i starałam się rozluźnić myśląc nad planem ucieczki, a ten? Nie wiem jakie ma zamiary po prostu niech szybko skończy to co chce zrobić i niech da mi spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sob Sty 13, 2018 9:52 pm

Śmiech klaczy… mnie odrobinę zaskoczył. Przecież… przecież ona dobrze wiedziała, jak groźną bestią potrafi być. To czemu… to czemu udawała, że jest inaczej?
- Tak, nie ufam Ci! Zbyt dobrze Cię znam, by Ci ufać! – odpowiedziałem jej, naskakując na nią. Zadnie nogi miała przykute do posadzki, na przednich miała kajdany… ale chyba nic więcej nie było potrzebne. Zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Na początki słabe, delikatne, później coraz mocniejsze.
- Pora Ci pokazać Twoje miejsce! Słyszysz?! Grzeczna, posłuszna zabawka! – parsknąłem, stopniowo zwiększając siłę ruchów, wykonując kolejne pociągnięcia głębiej i szybciej. Ugryzłem ją w kłąb by ją bólem zniechęcić do buntowania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Nie Sty 14, 2018 9:08 pm

Jaki z niego kretyn... Dlaczego tak trudno jest mi zaufać? Właśnie tego potrzebuje by go wykorzystać... Jego zaufania. Jedyne co zrobiłam na jego słowa to westchnęłam. On już to powtarzał kolejny raz, a ja dalej nic... Gdy ugryzł mnie w kłąb wywróciłam oczami. Po co mu to było? Nie ufał mi dalej pomimo, że dałam se wypalić znamię na zadzie? I pomimo tego, że robię mu za krówkę i psa? Ten to chyba naprawdę mi nie uwierzy... Jak tak dalej pójdzie to po prostu skończy się to co dobre, a ten po prostu dostanie za swoje i tyle, ale jak na razie czekam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Nie Sty 14, 2018 9:20 pm

Użarłem klacz, mówiłem, jak bardzo jej nie ufam, obrażałem ją… a ona… ona nic? W pewnej chwili, w trakcie kolejnych ruchów biodrami, zacząłem się zastanawiać, czy nie jestem dla niej niesprawiedliwy. Owszem, była agresywną furiatką… ale może właśnie „była”? Może w końcu ją złamałem, pozbawiłem wolnej woli? Bo teraz nie protestowała, nie broniła się, nawet nie pyskowała. Grzeczna i posłuszna była. I to mimo tego, że przednie nogi nie były przykute do posadzki. Zawahałem się… i w pewnej chwili zszedłem z niej. Nachyliłem się do jej zadnich nóg, odczepiłem je od posadzki, chociaż dalej i na przodach i na tyłach miała kajdany. I… i znowu naskoczyłem na Forest, wchodząc w nią i zaczynając wykonywanie szybkich ruchów biodrami. Trochę emocji… by było ciekawiej. Pierwszy raz na nią skakałem bez przykutych nóg do posadzki. A może nie tyle pierwszy… co liczyłem, że pierwszy raz mi się uda. Poprzednio zawsze konieczne było przykuwanie jej nóg. Ale teraz, gdy w końcu sobie poradziłem z poskromieniem jej, nie sądziłem, by było to konieczne.
- Tylko grzecznie morganko. Grzecznie! - poleciłem jej, przyspieszając ruchy biodrami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Nie Sty 14, 2018 9:58 pm

Stałam nie słuchając go jedyne co robiłam to wzdychałam i przymykałam oczy gdy mnie gryzł zastanawiając się po co to było. Ten zamilkł na co zastrzygłam uszami i zaczęłam się w głębi duszy zastanawiać czego on jest taki cicho... Zamyślił się czy co? Nagle... Nagle ten ze mnie zszedł i odpiął mi zadnie kopyta od posadzki na co się zdziwiłam i to nawet trochę bardzo. Później kontynuował to co zaczął i... I nazwał mnie morganką? Dziwne to z jego strony... Skinęłam głową na znak zrozumienia polecenia. Dalej jednak zastanawiałam się... Dlaczego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Nie Sty 14, 2018 10:15 pm

Wahałem się… byłem pewien wątpliwości, gdy naskakiwałem na morgankę po tym, jak jej odpiąłem kopyta ale… ale chyba niepotrzebnie się martwiłem. Ta była grzeczna, czego po niej się nie spodziewałem. Ale… ale jak widać w końcu ją złamałem, poskromiłem, zmusiłem do posłuszeństwa. I chyba niepotrzebnie się jej obawiałem.
- Tak się masz zachowywać. Moja posłuszna zabawka, maskotka – pochwaliłem ją, wracając do wykonywania ruchów biodrami, które były coraz silniejsze, coraz mocniejsze. Ugryzłem ją, niezbyt mocno, tak tylko w ramach ostrzeżenia, by jej przypomnieć, że jeślibym chciał, to mógłbym mocniej. Skupiłem się w pełni na ruchach, moje ciało zrosił pot. Czułem, że powoli dochodzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Pon Sty 15, 2018 6:03 pm

Długo się nie cieszyłam tym, że nazwał mnie morganką, bo chwile później znowu jego wyzwiska wróciły, ale miałam wrażenie, że on mnie sprawdza... Jeśli to miała być pochwała to on jest głupi... Mimo wszystko uśmiechnęłam się, bo by znowu zaczął marudzić, że coś nie tak. Gdy mnie ugryzł dość lekko to zastrzygłam uszami. Po co mu te ostrzeżenia? I tak obiecałam mu ''posłuszeństwo''. No cóż mimo wszystko nic nie robiłam tylko stałam bezruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Pon Sty 15, 2018 6:21 pm

Wykonywałem coraz szybsze i coraz mniejsze ruchy biodrami czując, że powoli dochodzę. Moje ciało zrosił pot, coraz ciężej dyszałem, ale mimo tego nie przerywałem. W końcu moim ciałem wstrząsnął dreszcz a życiodajny płyn poleciał prosto do Forest, co jak miałem nadzieję, skutecznie ją zaźrebiło. Poleżałem jeszcze chwilę na niej i powoli, niespiesznie z niej zszedłem.
- I jak? Jak Ci się podobało? – spytałem się jej, podchodząc bliżej jej szyi i wodząc chrapami po niej – Powtórzyć, by być pewnym, że źrebak będzie? – zastanawiałem się na głos, wodząc pyskiem po jej łopatce i boku – Co ty się tak grzeczna i posłuszna zrobiłaś? Kiedyś trzeba było Cię mocniej obwiązywać – przypomniałem jej, zastanawiając się, co mogło spowodować taką nagłą zmianę zachowania klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   

Powrót do góry Go down
 
Długoterminowa cela
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: