KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Leśne zbocze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 16, 2016 10:45 am

Lily nieco wyprzedziła Coraggiosa, kiedy zobaczyła leśne zbocze. Od razu wbiegła między drzewa, gdy poczuła mdłości. Pobiegła na sam skraj lasu i zwymiotowała. Poranne mdłości? Hmm... Słyszałam, że takie są objawy ciąży... Pomyślała wystraszona. Wcześniej nie przejmowała się tym, jakie mogą być konsekwencje i poza tym chciała tego źrebaka... Ale nie przewidziała, że jej organizm właśnie tak może zareagować na jego obecność w jej ciele. Lily szybko wytarła wargi jakimś liściem i zobaczyła mały krzaczek mięty. Szybko urwała kilka liści i zaczęła je żuć. Od razu lepiej. Klacz zauważyła jakąś kałużę z czystą wodą i się napiła. Potem doprowadziła się trochę do ładu i wyszła z powrotem z krzaków, i zaczęła wyglądać Coraggiosa. Dopiero teraz poczuła na sobie przenikający ją do szpiku kości wzrok wielu na raz leśnych zwierzątek, które chowały się pomiędzy drzewkami i krzakami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 16, 2016 10:51 am

Przebiegłem tuż za Lily. Zauważyłem, że ta wychodziła z krzaków. Nie do końca byłem pewny co się stało. Lily? Bo...ty się jakoś dziwnie zachowujesz...czy coś się stało? Masz jakiś problem? Zapytałem poważnie i również poważnie się uśmiechnąłem. Czy coś się jej stało? Czy to może przezemnie? Byłem tak rozdrażniony i tylko czekałem na odpowiedź Lily.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 16, 2016 10:57 am

Lily czekając na Coraggiosa zastanawiała się, czy w sklepiku Czarodzieja jest też coś takiego jak magiczny test ciążowy... ( Laughing ) W każdym razie teraz by się jej bardzo przydał. Potem Lily zauważyła Cogiego i uśmiechnęła się do niego blado. Widząc jego podenerwowanie, postanowiła trochę pozwlekać z odpowiedzią i trochę się z nim żartobliwie podrażnić. Przekrzywiła głowę niczym ptak, jak to często robiła i spojrzała mu w oczy, po czym na ziemię, a następnie znów w zielone oczy partnera. W końcu postanowiła rozwiać jego wątpliwości i z lekkim strachem w głosie powiedziała: Myślę, że możemy już wybierać imiona dla źrebaka. Uśmiechnęła się niepewnie do ukochanego. Lily powiedziała "dla źrebaka", a nie "dla źrebaków" bo przez to wszystko zapomniała o tym, że wypiła eliksir mnogości. Także niespodzianką może być kiedy już urodzi nie jednego, a dwa źrebaki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 16, 2016 2:56 pm

Przez chwilę po tym jak dowiedział się, że będzie miał źrebaka(właściwie to źrebaki, ale był zbyt przejęty, by myśleć)trwała niezręczna cisza. Corgi zamartwiał się, że będzie złym ojcem. Po chwili przypomniało się mu, że Tariss uważa, że jest świetnym ojcem. Może i teraz też takim będzie. Przynajmniej na to liczył. Tak? To wspaniale! A co jeżeli będę złym ojciem? Krzyknąłem uśmiechnięty, ale przy ostatnim pytaniu uśmiech spłynął jak kropla wody. Pomyślałem nad imieniem, a po chwili jednak mózg zaczął pracować i przypomniało mi się, że Lily tuż przed zapłodnienieniem wypiła eliksir mnogości. Wiesz, będą bliźniaki, bo przed zapłodnienieniem wypiłaś eliksir mnogości. Moja propozycja imienia to Spirit, a twoja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 16, 2016 7:46 pm

Lily patrzyła na reakcję Coraggiosa. Skuliła uszy, gdy Cogi krzyknął. Klacz podeszła do niego, już z uszami nastawionymi i pogładziła pasmo jego grzywy. Na pewno nie będziesz złym ojcem. W końcu masz już doświadczenie. Mrugnęła do niego. Lily uświadomiła sobie, że faktycznie będą bliźniaki, bo w końcu wypiła eliksir. Spirit? Okej, nawet ładnie... Moja propozycja to William... No dobrze, Will. Oczywiście, jeśli będą dwa ogierki. Jeśli będą córeczki, to może... Artemida? Spytała, czekając na propozycję drugiego imienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 16, 2016 7:55 pm

Może i nie będę. Mam przynajmniej taką nadzieję. No mam, bo miałem dziesięć córek, ale z tego przetrwała tylko Tariss. Rzekłem. Will to całkiem nie głupi pomysł. Myślę, że Will to nie głupi pomysł. Dla dziewczynki to może Tousley? (czyt. Tołslej) Ale wiesz zależy mi by były po prostu zdrowe, ale i tak bym wolał mieć dwóch synów, niż kolejne córki. Powiedziałem nie chcąc urazić klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Kwi 17, 2016 11:13 am

Lily zrobiła gest, jakby wzruszała ramionami, pokazując że lepiej już zakończyć ten temat. Na to przyjdzie pora. Kasztanka spojrzała w stronę pałacu. Myślisz że się o nas niepokoją? Zapytała. Teraz był taki okres, gdy miała ochotę posłuchać żartów, śmiechu i patrzeć na całą swoją rodzinę w komplecie. Ciekawe, czy Coraggioso będzie chciał od razu wszystkim powiedzieć o ciąży Lily, czy będzie wolał poczekać z tym na odpowiedni moment. Czyli kiedy klacz będzie rodzić. Przytuliła się do Coraggiosa jednym bokiem i w tym samym momencie poczuła kopnięcie, które prawdopodobnie poczuł również jej ukochany. Spojrzała zaskoczona na swój falujący brzuch. Zaśmiała się, gdy poczuła na raz dwa kopnięcia, pewnie jej małe szkraby biły się o miejsce. A co z naszą rodziną? Od razu im powiemy, czy poczekamy? Ja wolałabym poczekać... Przyznała. Mieliby niespodziankę. Mrugnęła do partnera porozumiewawczo. Nagle coś jej się przypomniało i gwałtownie zbladła. Źrebaki, jakby czując tą nagłą zmianę jej nastroju, przestały kopać. A co z Tariss? Znalazłeś ją w końcu? Lily miała CZN, czyli ciążowe załamanie nastroju. Będę beznadziejną matką, nie potrafię nawet pamiętać o naszej córce! Osunęła się na ziemię i skryła pysk między przednimi nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pon Kwi 18, 2016 10:28 pm

Może i się nie pokoją. Ale i tak wrócimy. Powiedziałem. Ja myślałem, że lepiej będzie gdy powiemy im od razu. Ja myślę, że lepiej będzie im powiedzieć, a nie ukrywać tego. Opowiedziałem. Tak musiałyście się minąć. Ty wyszłaś, a Tariss zaraz za tobą weszła. Powiedziałem, by klacz się nie martwiła. Próbując pocieszyć kalcz rzekłem. Będziesz świetną matką. Nie zapomniałaś. Nie jestem w ciąży, ale wim, że gdy się jest to jest się roztrzęsionym i się wielu rzeczy zapomina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Kwi 19, 2016 10:21 am

Lily przestąpiła nerwowo z nogi na nogę na słowa Cogiego. Wizja zmartwionych twarzy jej rodziny wcale nie dodawała jej otuchy. Potem Coraggiosowi udało się odwrócić jej uwagę tym, że powiedział żeby powiedzieć innym na początku. Lily uśmiechnęła się do niego. No dobrze, to w sumie nie ma znaczenia kiedy im powiemy, wcześniej czy później... I tak się dowiedzą. Lily przyszło na myśl, co by było, gdyby nikomu nie powiedzieli a ona zrobiłaby coś, że nie byłoby widać że jest w ciąży, na przykład gdyby chodziła okryta jakąś narzutą i nagle pewnego dnia przyszliby z Cogim z dwójką źrebiąt. Byłby ubaw po pachy, gdyby Ignis zrobiła jedną z tych swoich zaskoczonych min. Potem, gdy partner kasztanki zapewnił, że Tariss przyszła po niej do tamtego pomieszczenia, Lily zaśmiała się nerwowo, choć w środku było jej trochę głupio, że nie zapytała wcześniej. Na jego słowa, że na pewno będzie świetną matką, Lily podeszła do niego i się mocno przytuliła. Mam nadzieję. Szepnęła w jego sierść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Kwi 19, 2016 8:17 pm

Oh...tak...nie wiem, czy nie zechciała byś poczekać, aż Ignis ci to powie. Powiedziałem nie kącząc o tym mówić. Bo...będziesz szczęśliwa, bo Ignis też jest w ciąży. Dołączyłem. Miałem nadzieję, że Lily nie będzie zła, że ja jej powiedziałem, a nie Ignis. Uśmiechnąłem wi również przytuliłem ją. Mieć kogoś w ramionach to cudowna sprawa, a mieć kogoś w sercu i w ramionach to jest coś czego każdy pragnie. Pomyślałem. Byłem szczęśliwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sro Kwi 20, 2016 9:23 am

Lily spojrzała z zaciekawionym uśmiechem na Coraggiosa, gdy się od niego trochę odsunęła. Wiem. Powiedziała kasztanka. Niedawno spotkałam ją i taką jedną Forest, swoją drogą przemiłą personę... I zobaczyłam że Ignis ma większy brzuch, domyśliłam się wszystkiego. Uśmiechnęła się. Westchnęła, kiedy uderzył w nią chłodny, orzeźwiający, halny wiatr. Nagle poczuła energiczne, dość mocne kopnięcie. Aić! Lily spojrzała na swój brzuch, widząc jeszcze delikatny zarys małego kopytka pod skórą. Zaśmiała się nerwowo. To chyba już niedługo. Oznajmiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sro Kwi 20, 2016 2:55 pm

Ah...nie wiedziałem, że wiesz...a chciałem cię czymś zaskoczyć. Rzekłem żartobliwie. Spojrzałem na brzuch Lily i lekko się zachichotałem widząc zarys małego kopytka. Lily, czy ciąża boli? Jak to jest być w ciąży? Zapytałem. Ogiery raczej nigdy nie są w ciąży, a ja byłem ciekaw tego co czują klacze. Lily, nie mogę się doczekać. Byłem tak zdenerwowany, a jednak tak ucieszony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sro Kwi 20, 2016 6:08 pm

Lily zastanowiła się chwilę nad pytaniem Coraggiosa. Hmm... Wiesz, nie boli, a przynajmniej samo noszenie źrebaków nie boli. Dopóki nie będą kopać jak oszalałe. Spojrzała z czułością na swój duży brzuch, który jakby na dźwięk jej słów znów zafalował delikatnie. A co do samej ciąży... Czujesz, jakby w twoim brzuchu było... nie wiem jak to opisać... W każdym razie czujesz, że to co żyje już tam w tobie, jest twoje, że należy do ciebie. To tak jakby w brzuchu nosiło się swój własny, sekretny skarb, który się osłania własnym ciałem. Lily uśmiechnęła się. Ja też. Odpowiedziała i cmoknęła lekko Coraggiosa w chrapy. Po chwili przybliżyła swój pysk do swojego brzucha na tyle, na ile umiała, po czym ruchem głowy zachęciła swojego partnera, aby również to zrobił. Nagle poczuła kolejne kopnięcie, tym razem jakby podekscytowane i mówiące: "Już niedługo..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Coraggioso
Namiestnik
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Maj 01, 2016 10:10 pm

Aha. Jestem ciekaw jak to jest. Powiedziałem. Pamiętaj. Kocham cię. Rzekłem z czułością. Podeszłem do Lily i pocałowałem ją namiętnie. Mogę dotknąć twego brzucha? Zapytałem i jeżeli Lily pozwoliła to dotknąłem brzucha. Odsunęłam się. Przypomniało mi się, że mam ważną sprawę i z przeprosinami pożegnałem Lily. Muszę już iść. Wybacz. Zobaczymy się później. Pożegnałem się i odbiegłem machając kopytem.
//[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pon Maj 02, 2016 8:36 am

Lily zachichotała na słowa Cogiego. Może kiedyś, za sprawą jakichś czarów będziesz mógł się przekonać. Na jego następne słowa spojrzała mu w oczy. Wiem. Ja ciebie też. Odparła z czułością w głosie. Lily pokiwała głową na pytanie partnera. Potem nieco zasmuciła się na jego słowa, ale odparła: Dobrze, do zobaczenia. Kiedy on odbiegł, Lily spojrzała jeszcze za nim, po czym pobiegła w stronę zamku.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Wrz 04, 2016 8:13 pm

Lily przemierzała kłusem tereny SZS. Łagodne promienie słońca, przebijające się przez gęstą mgłę, muskały jej rudą sierść. W pewnym momencie usłyszała nad sobą krzyk. Nad nią leciał orzeł przedni, piękny, majestatyczny, brązowy. Patrzył w dół, wprost na nią. Gdy również na niego spojrzała, znów krzyknął i zwiększył tempo. Lily również przyspieszyła do cwału. Tak ścigając się z orłem dotarła aż na leśne zbocze. Przeskoczyła przez jakiś pień i zatrzymała się gwałtownie. Orzeł przysiadł na pniu i schylił przed nią łeb. Zdyszana klacz zdziwiła się, lecz odwzajemniła gest. Po chwili orzeł odleciał, a kasztanka patrzyła jeszcze chwilę, jak odlatuje. Z tymi zwierzętami działo się coś dziwnego. Odkąd została mianowana władczynią SZS, wszystkie z tych terenów gdy ją widziały, chyliły przed nią głowy. Lily zaczęła jeść krótką trawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Wrz 04, 2016 9:51 pm

Note przybyła tu pięknym, dostojnym kłusem. Czuła że znalazła swoje miejsce. Z resztą ona mogłaby mieszkać wszędzie, tylko nie w tym boksie. Klacz zagalopowała i w oddali ujrzała ogień, nie to nie ogień. To był koń!
Nutka przyspieszyła chcac zobaczyć tego konia. Będac w odległosci około 10 metrów zwolniła do kłusu. Będac przy, jak się okazało, klaczy zatrzymała się i ukłoniła. Sama nie wiedziała czemu tak zrobiła. Po prostu pierwsze zrobiła potem pomyślała.
Witaj, jestem Note. Powiedziała przyjaźnie i podeszła o krok do klaczy była starsza. Dużo starsza... Dobra, może staruszką nie była ale z pewnością dla Nutki była "stara". Spojrzała z błyskiem w oku w ślepia kasztanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pon Wrz 05, 2016 4:26 pm

Lily spojrzała w górę. Delikatna mgła przerzedzała się, ukazując światło porannego słońca. Klacz zarżała cicho i przestąpiła z nogi na nogę. Nagle usłyszała cichy odgłos stąpania po ubitej ziemi. Skierowała najpierw jedno ucho, a następnie całą głowę w tamtą stronę. Ujrzała czarną klacz, jeszcze źrebaka. Kiedy ona się ukłoniła, Lily skinęła jej dostojnie głową i trzasnęła falowanym, gęstym, rudym ogonem swój bok.
Witaj. Odpowiedziała z delikatnym, dziewiczym uśmiechem. Jestem Lily, władczyni SZS. Ty także należysz do mojego stada? Zapytała, a jej zielone oczy błysnęły. Gdzieś w oddali usłyszała krzyk orła. Przerzuciła grzywę na drugą stronę szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pon Wrz 05, 2016 6:32 pm

Noteviddia spojrzała na "ognistą" klacz. Wyglądała na zupełne przeciwieństwo Nutki. Mała uśmiechnęła się łobuzersko i przerzuciła grzywkę na drugą stronę.
Tak, to chyba to. Powiedziała niepewnie ale już po chwili uśmiechnęła się przypominając nazwę stada.
Czy to jest Stado Zamglonych... SZCZYTÓW ? Powiedziała dosyć niepewnie, nie chciała się pomylić, a to że jeszcze była źrebakiem często utrudniało zapamiętanie tak długich nazw. Spojrzała swymi błękitnymi ślepiami w oczy ognistej.
Czy, są ty konie w moim wieku ? Nie chodziło jej o ŹREBAKI, ona szukała kogoś w jej wieku czyli kogoś kto jest odpowiednikiem nastolatka wśród koni. Miała nadzieję że nie będzie skazana na samą starszyznę. Uważała że oni są nudni i monotonni. A monotonni nienawidziła z głębi serca. W końcu całe dnie spędzała w niewielkim boksie, to niespecjalnie dziwne że tak "wychowany" koń nie będzie chciał więcej powtarzać czegoś w kółko.
Nutka przesunęła wzrokiem po horyzoncie i usłyszała krzyk jakiegoś ptaka.
Łaaa... Ty nad nimi panujesz czy co ? Powiedziała w zdziwieniu. To byłoby wspaniałe panować nad tymi silnymi i... maje...sta... tycznymi! zwierzętami. Powiedziała uważnie wypowiadają każde słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pon Wrz 05, 2016 6:42 pm

Lily uśmiechnęła się do Note. Wydawała się miła i ciekawska.
Tak, właśnie znajdujemy się na jego terenach. Odpowiedziała gładkim jak aksamit tonem. Na pytanie młodej klaczy spojrzała na nią w zamyśleniu, wydymając lekko wargi, jak to miała w zwyczaju. Przypomniały jej się konie z zebrania.
Jasne. Jest ogier, jakoś w twoim wieku, Valiant. Jest też jego partnerka, Armina, ale ona jest nieco starsza. Lily nagle zrobiło się smutno na myśl o Armi. Tak dawno jej nie widziała, chyba będzie musiała kogoś innego mianować głównym artystą. Na następne słowa młodej Note zaśmiała się.
Nie, nie panuję nad nimi. Tutaj, od początku do końca wszystko jest wolne, ma wolną wolę. Wyjaśniła i nagle z nieba spadł ten sam co wcześniej orzeł. Wylądował na pniaku i otrzepał się. Lily uśmiechnęła się lekko na ten widok. Ptak rozłożył skrzydła i krzyknął znów. Był przepiękny. Kasztanka znów przeniosła spojrzenie na Note.
Jak trafiłaś do krainy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pon Wrz 05, 2016 7:08 pm

Note spojrzała miło na klacz, wydawała się na prawdę dobra i sympatyczna.
Ahh... Tak. Powiedziała i rozejrzała się wokół, chciała zapamiętać to miejsce, jej nowy dom. Uśmiechnęła się przyjacielsko do Lily i zastrzygła leciusieńko uchem na wieść o koniach.
To cudnie ! Mam nadzieję że się polubimy... A jacy oni są ? I czy... Zaaa... zaak ? zaakce... tują mnie ? Powiedziała niepewnie, w końcu znała tylko te słowa które usłyszała od rodziców jak była malutka. Będąc w prywatnej stajnie nigdy nie miała z kim rozmawiać. Wiedziała że teraz musi to nadrobić. Westchnęła cicho.
Na prawdę ? I.. i nie będę zamknięta, nigdy ? Zapytała z niedowierzaniem szeroko otwierając oczy. To znaczy... Mogę robić co tylko zechcę ? Uśmiechnęła się szeroko. To takie cudowne !
Właściwie nie za bardzo wiem... Pamiętam że uciekałam od ludzi, biegłam bardzo szybko. I w pewnej chwili straciłam przytomność. Obudziłam się nie daleko stąd. Na takim wieeeelkim padoku. Ale jak się to nazywało.... Tak ! na takiej wieeelkiej łące ! Powiedziała i uśmiechnęła się wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Wrz 06, 2016 5:59 pm

Lily widziała w Note wiele entuzjazmu i energii. Pomyślała o swojej córce, Tariss. Była nieco młodsza od fryzyjki, ale raczej nadawałyby na tych samych falach. Tylko problem był jeden: klacz dawno jej nie widziała. Westchnęła i obiecała sobie, że wkrótce spotka się i z nią, i z synami, i z Coraggiosem i z Ignis. No i może z partnerem Ignis. I jej siostrzenicami. Słyszała, że je ma, ale nigdy nie miała okazji ich poznać. To znaczy, Iskrę przelotem raz widziała, na zebraniu, lecz drugiej, chyba Gracji, nie miała okazji poznać. A pasowało. No cóż.
Uśmiechnęła się do Note lekko.
Na pewno się polubicie. Valiant i Armina przede wszystkim są mili. I nieco skryci na początku, jak na członków SZS przystało. Ty pewnie z czasem również się tego nauczysz. To bardzo przydatna cecha, choć czasem ważniejsze jest jednak udawanie tak zwanego "szaleńca" i "przyciągającego uwagę", by nikt tegoż właśnie nie robił. Ci, którzy najbardziej rzucają się w oczy, często są postrzegani za niegroźnych. Wyjaśniła Lily. Sama opanowała sztukę "przezroczystej tęczy" niemal do perfekcji i większość osób postrzegała ją jako niegroźną, nieco porywczą klacz, którą jej jakaś część jednak była, w końcu wszystko, czym się dysponuje, w końcu staje się elementem życia. Teraz pokazywała swe prawdziwe oblicze... No, prawie. Jako starsza od klaczy musiała nieco hamować takie emocje jak entuzjazm czy nieco dziecinna radość z wyjątkowo pięknej jak na te tereny pogody. Parsknęła radosnym śmiechem.
Nie, nikt nigdy nie będzie cię zamykał. Chyba, że ktoś z obcego stada cię porwie, ale na razie jesteś na to za młoda. Powiedziała, kręcąc z uśmiechem głową. Możesz robić co zechcesz. Tylko uważaj na członków SKZ. Powiedziała przezornie Lily. Na ich terenach są wulkany, a sami nie nadaremno noszą nazwę Krwawej Zemsty. Dodała z powagą. Kiedy Note powiedziała, skąd się tu wzięła, Lily pokiwała głową ze zrozumieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Wrz 06, 2016 9:36 pm

Noteviddia patrzyła z zaciekawieniem na Lily, w tej chwili była pewna że taka chce być w przyszłości. Mądra, opanowana a przy tym dobra. Spojrzała przyjacielsko na kasztankę gdy ta mówiła. Tak, wiem. Ale ktoś mi kiedyś powiedział... Powiedziała spokojnie patrząc prosto w zielone oczy klaczy.
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." Powiedziała powoli i wyraźnie, nigdy nie chciała zapomnieć tych słów, nigdy nie chciała podążać ślepo za innymi. Ona chciała być i była wyjątkowa. Ale jak na razie jest jeszcze źrebakiem, wydaje mi się że teraz nie musi się do niczego zobowiązywać.
Czy źrebię może być postrzegane za niebezpieczne ? Zapytała zadziorsko, na prawdę nie rozumiała dlaczego jej władczyni jest tak ostrożna, Losu się nie zmieni, jeśli coś ma się stać to się stanie i nic tego nie powstrzyma...
Noteviddia spojrzała zaskoczona na Lily, co w tym śmiesznego ?! Pomyślała i wytrzeszczała na nią oczy.
Ahh... Westchnęła z ulgą na słowa kasztanki, Ale... Może oni nie są tacy z kaprysu ? A jeśli mieli trudne życie ? Nie uwazasz że powinni dostać drugą szansę ? Nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka, prawda ? Oni z pewnością też są dobrzy, wystarczy tylko poznać ich lepiej... Powiedziała spuszczając głowę. Miała nadzieję że Lily nie wyśmieje jej za jej zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Wrz 13, 2016 6:03 pm

Lily uśmiechnęła się do Noteviddi lekko. Jej zielone oczy błysnęły.
Owszem, przy zaufanych osobach tak powinno być. Lecz zanim kogoś dobrze się pozna, lepiej przystosować się do jego charakteru, by wiedzieć, z kim ma się do czynienia. Odparła spokojnym głosem. Kątem oka dostrzegła, że znudzony orzeł wzbija się z furkotem w powietrze i znika w oddali. Jeszcze chwilę było słychać dźwięk jego bijących powietrze skrzydeł, po czym znów nastała cisza, po chwili przerwana przez Note. Znów się zaśmiała.
Nie, oczywiście, jeśli nikt nie wie, jak duży ma potencjał. Odparła kasztanka. Szastnęła rudym ogonem swój bok. Oczywiście, każdy zasługuje na drugą szansę, ale nie każdy ją dobrze wykorzystuje. Powiedziała, patrząc na Viddię enigmatycznym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Wrz 13, 2016 7:58 pm

Note spojrzała ufnie, zarzucając grzywką.
Hmm... mruknęła pod nosem na słowa władczyni. A czy ty, zaufałabyś komuś ? Komuś kto cię kiedyś doprowadził do ruiny? Czy umiałabyś mu wybaczyć ? Zapytała przekrzywiając lekko głowę w prawo. Nikt jej nie mógł zażucić że nie była ciekawa świata, ona pragnęła poznać konie, ich naturalne zachowania i nauczyć aię tego. Wiedziała że jest w tyle. Porównujac ją do innych -prawie dorosłych- koni, ona musiała się jeszcze wiele nauczyć.
Note, na pewno z pomocą Lily i kilku innych koni staniesz się... Normalna? Pomyślała uświadamiadamiajac sobie wiele rzeczy. Ale czy ty chcesz być normalna ? ...
Nie, nigny taka nie bedziesz, zawsze będziesz niezgodną. Nigdy nie będziesz taka jak inni...
Rozmyślała tak patrząc na spadające płatki śniegu.
Tak, dostać drugą szansę to jedno, dobrze ją wykorzystać- to drugie. Potwierdziła zniżając głowę.
Sprawiedliwość nie oznacza, że wszyscy dostają to samo...
... Sprawiedliwość oznacza, że wszyscy dostają to, czego potrzebują.
Powiedziała delikatnym głosem, po czym mocno wypuściła powietrze z chrap. W jednej chwili jej oddech zamienił się w obłok pary która w niewielkim stopniu zasłoniła głowę Lily.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    

Powrót do góry Go down
 
Leśne zbocze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Zamglonych Szczytów :: Terytoria SZS :: Płaskowyż Altor-
Skocz do: