KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Leśne zbocze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pią Wrz 23, 2016 9:05 pm

Lily zastanowiła się chwilę nad pytaniem Note. Po chwili odparła:
To zależy, jak bardzo by mi na tej osobie zależało. Pokiwała powoli głową, jakby na potwierdzenie swych słów.
Nagle zawiał wiatr, rozwiewając bujną grzywę Lil. A userka, nie wiedząc co z Lilką zrobić, postanowiła, że ten psychopatyczny orzeł krzyknął gdzieś niedaleko i po chwili spadł na ziemię, niedaleko klaczy. Lily spojrzała na niego dziwnie, po czym wróciła uwagą do Note. Pokiwała głową na jej słowa; jak na swój wiek mówiła z mądrością i rozwagą godną dorosłej klaczy. Nagle kasztance przypomniał się cytat, który chyba bardziej dotyczył ludzi: "Czasem mam lat cztery, a czasem cztery tysiące"... Noteviddia była najlepszym tego przykładem.
Nagle Lily spostrzegła, że orzeł przestępuje z nogi na nogę, po czym gwałtownie podrywa się do lotu. Stuliła groźnie uszy do czaszki, patrząc w gęstą mgłę, wyglądała, jakby ją rozdzierała wzrokiem...
Nagle usłyszała ciche warknięcie. Wszystko inne zamilkło. Dźwięk zdawał się rozchodzić echem po górach; był zbyt głośny. Lily przymrużyła oczy. Nagle z mgły wyszedł najeżony, czarny wilk w pełni sił. Miał złote oczy. Był piękny. Klacz nie miała jednak czasu go podziwiać, bo z jego krtani wyrwało się gardłowe warknięcie i ukazał swe lśniące kły. Lil tupnęła, chcąc go odstraszyć, lecz wilk skoczył na nią niespodziewanie i zaczął szarpać jej nogę. Klacz syknęła, lecz jej oczy rozszerzyły się, a krew zabuzowała. Drugą nogą kopnęła wilka w czaszkę. Zwierzę odskoczyło ze skowytem, lecz zaraz ponownie doskoczyło do kasztanki. Lily była jednak szybsza i stanęła dęba, by po niemal ułamku sekundy ponownie postawić przednie nogi na ziemi, stając wilkowi na łapę. Czarne stworzenie z przeraźliwym piskiem zdołało odskoczyć i spojrzało jeszcze na klacz ze złością, po czym jego wzrok przykuło coś z tyłu klaczy - Noteviddia. Zwierzę oblizało się, by w następnej chwili uciec we mgłę. Lily popatrzyła jeszcze za nim z niepokojem i odwróciła się do młodszej klaczy. Usłyszała trzaśnięcie gałązki. Rozszerzyła szeroko swe zielone oczy i krzyknęła:
Uważaj! Rzuciła się na Noteviddię, omijając ją samą o włos i tym samym osłaniając przed wilkiem. Siła uderzenia trafiła w Lily z niesamowitą mocą, lecz zaparła się kopytami i nie upadła, a tylko przechyliła się lekko na bok, po czym natychmiast odwróciła się tyłem do wilka i wierzgnęła. Poczuła, jak coś odbija się od jej tylnych kopyt. Odbiegła kawałek, kątem oka zauważając, że czarnuch się podnosi. Po chwili zaczął kuśtykać za nią. Lils pomyślała, że bardzo jest ambitny - albo mściwy.
Z galopu zwolniła do kłusa, dając mu się dogonić. Widząc, że Noteviddia zniknęła z pola widzenia - zasłoniła ją mgła - poczuła, że może już skończyć tą walkę. Odwróciła się do wilka przodem i zaszarżowała na niego. Wilk zaskomlał głośno, gdy silnym kopniakiem go przewróciła, lecz gdy przycisnęła kopyto do jego szyi ze słowami "Valar morghulis" na pysku, ucichł.

Lily zdjęła ze zwierzaka skórę i spojrzała na swoją nogę. Nie wyglądała zbyt dobrze; biała skarpetka poniżej była okrwawiona, a skóra w wielu miejscach poharatana i piekąca. Najbardziej jednak klacz przejęła się skarpetką.
Lubiła ją, jako jedyny nie jednolity element na swoim ciele, poza oczami i rzęsami, rzecz jasna. Teraz będzie musiała ją wyszorować do czysta. Schowała skórę do ekwipunku i poszła do Note.
Teraz widzisz. Powiedziała, wychodząc z białej jak mleko mgły. Każdy dostaje drugą szansę, lecz nie każdy ją potrafi docenić, jak ten wilk. Powiedziała, kiwając wolno głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Pią Wrz 23, 2016 10:57 pm

Note spojrzała uroczym wzrokiem w oczy Lily, a na słowa kiwnęła głową.
Tak,dziękuję... Powiedziała delikatnym jak jedwab głosem. Ostrożnie dobierała słowa. Najniebezpieczniejszymi wadami są te, które w umiarze są dobrem
Note podniosła wzrok ku horyzontowi, całkwicie został zasłonięty przez gęstą mgłę. W tedy coś ciemnego wyskoczyło z krzaków. Wilk ! Note odskoczyła w tył. Widziała i analizowala każdy ruch władczyni i wilka. Lily wygladała strasznie, znaczy była ładna itd. Ale po prostu przerażała Note w tej chwili. Może nie w takim stopniu jak złotooki wilk ale z pewnością bardziej niż kilka minut wcześniej.
Note zobaczyła jak drapieżnik chwyta Lily za nogę, s ust karej wydobył się pisk. Przez chwilę myślala że wilk tego nie usłyszał, ale po niedługiej chwili poczuła jego wzrok na sobie. Uciekł?
Note słysząc ustrzeżenie Lily natychmiast odskoczyła w bok. Lily ledwo ją ominęła ratując przed wielkim czarnym wilkiem. Note była zbyt oszołomiona by cokolwiek zrobić. Stała jak słup soli.
Dopiero gdy Lily wyszła zza mgły. Note się poruszyła, podgalopowała ku rudej i ją przytuliła. Starała się ominąć rany, nie chciała sprawiać władczyni dodatkowego bólu.
Do oczu małej napłynęły łzy.
Dziękuję... powiedziała przez łzy. Uratowałaś mi życie...
Gdy już się ogarnęła, cofnęla się o krok i spojrzała na okrytą białym puchem ziemię.
Wiem że to był tylko przykład ale... Wilk to wilk, musi jeść. Mogła to być matka kt..óra musiała wykarmić młode. Wilki nie wybierały czy chcą być drapieżnikami czy nie- one nie znają innego życia. Nie potrafią przestać jeść mięsa. To ich jedyne pożywienie. Powiedziała załamującym się głosem. Przepraszam... W końcu ty mnie uratowałaś a ja takie głupstwa gadam, powinnam była być wzdięczna...z resztą te wilki mogły zaatakować stado... Powiedziała wbijając wzrok w ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imbir
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 15, 2017 11:05 am

//Nie ma tu nikogo?
Imbir przybył tu chwilę po ocknięciu się na Karsin. Oglądał się na wszystkie strony, chcąc poznać jak najbardziej zakamarki nowego domu. O dziwo, nie był wystraszony, anie zaskoczony pojawieniem się w zuuupełnie innym miejscu. Na zboczu jakiegoś lasu położył się i przymknął oczy, wsłuchując się w śpiew ptaków, jednak czuwając, aby nie dać się zaskoczyć jakiemuś drapieżcy. Ta okolica napawała go dziwnym uczuciem... Takiej tajemniczości, a jednak i błogości. W takim miejscu można pomyśleć o wszystkim i o niczym. O takich rzeczach rozmyślając, ogier powoli, powoli zapadł w sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selena
Zwykły koń
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Sob Kwi 15, 2017 11:55 am

Selena przyszła tu z Romulusem. Widząc śpiącego ogiera, który mógłby się wystraszyć wilka, szepnęła do przyjaciela:
Nie jesteś głodny? Idź coś zjeść - a on z chęcią szczeknął i wybył między drzewa.
Klacz wsłuchała się w odgłosy lasu, przyglądając się ogierowi. Na pewno miał coś z araba, był kasztanowaty i miał długie nogi.
Klacz położyła się w cieniu jakiegoś dużego krzaka i przyglądała się pliszce kicającej po gałązce. To miejsce [Karsin] mogło być nawet przyjemnym miejscem do życia. Nie ma co się zamykać.
Kto wie, może to będzie twój nowy raj na ziemi, Seli? - pomyślała i głośno westchnęła.
Pogadałaby sobie z kimś, ale Romka wysłała na obiadek, a ten tu spał. Z resztą... Czy będzie pokojowo nastawiony?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imbir
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Kwi 16, 2017 10:14 am

Imbir był przekonany, że minęły wieki, zanim się obudzi, ale była to godzina, no góra dwie. Ogier usłyszał westchnięcie i ujrzał jakiś ruch w cieniu wielkiego krzewu. Podniósł się i ostrożnie podszedł do źródła ruchu. Była to klacz, piękna, młoda, siwa arabka. Ach, to tylko ty. - rzekł, jakby znał klacz. Chodziło o to, że nie jest to jakiś drapieżnik tylko koń. Na imię mi Imbir, a ty kim jesteś, Piękna Nieznajoma? - zapytał tonem przymilnego podrywacza. Włączył się mu zbiorniczek uroku osobistego, wyrobionego do perfekcji w stadzie koni huculskich. Podszedł bliżej do klaczy i spojrzał na nią swoim magicznym Spojrzeniem zdolnym topić lodowce i serca. Imbir położył się blisko siwej, nadal patrząc na nią Spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selena
Zwykły koń
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Kwi 16, 2017 10:30 am

Selena zadrżała zaskoczona, kiedy ogier się podniósł i przemówił. Sądziła, że będzie spał jeszcze długo, bo jego sen wyglądał na mocny.
Tak, to ja - powiedziała nieśmiało (dziwne, Lena nie była nieśmiała).
Gdy Imbr powiedział do niej per Piękna Nieznajoma, odgarnęła grzywkę z oczu i uśmiechnęła się.
Mam na imię Selena. - rzekła uświadamiając sobie coś nieprawdopodobnego.
Ta nieprawdopodobna rzecz to... ZAUROCZENIE! Nie, to nie możliwe. Nie-mo-żli-we! Nie! Selena się nie zakochuje ani nie zaurocza! Ale jednak to prawda... O losie... Jeszcze to spojrzenie... Momentalnie roztopiło jej serce i rozum. Kiedy Imbir położył się obok Lenki, ona nawet nie zaprotestowała, choć nie jest ufna z natury. A jednak, nawet sama się troszkę przysunęła... Czekała na dalszy bieg wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imbir
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Nie Kwi 16, 2017 10:49 am

Imbir uśmiechnął się zalotnie do Lenki i ironicznie do siebie. W dodatku poczuł, że klacz ma ruję. A i jeszcze... chyba ta klacz się w nim zakochała lub zauroczyła... Ciekawie, bardzo ciekawie. Czemu by tego nie wykorzystać? Imbir musnął chrapami jej czoło, a potem kłąb. Bardzo mi miło, Seleno. Czy mogę nazywać cię Leną? - rzekł i pocałował ją lekko w policzek. Potem przejechał chrapami po kręgosłupie , w kierunku zadu. Przygryzł lekko nasadę jej ogona, by go uniosła, a następnie sam wstał, sugerując, aby klacz zrobiła to samo. Jeżeli to zrobi... Ale jaja! Nawet nie przypuszczał, że w tym miejscu też są tak naiwne klaczynki. Przecież Imbirek nie zamierza się wiązać. Zależy mu tylko na niewinnej zabawie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selena
Zwykły koń
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Kwi 18, 2017 1:47 pm

//Przepraszam, że tak krótko.
Selena również uśmiechnęła się do Imbira. Lena poczuła, że ma ruję i ogier chyba też to poczuł, bo zaczął ją dotykać, najpierw w czoło, a później w kłąb.
Oczywiście, Imbirze. - powiedziała i zamknęła oczy.
Nigdy w życiu nie spotkała takiego ogiera. Kiedy ten przygryzł nasadę jej ogona, ona go uniosła. Następnie wstała, nie sądząc, na czym zależy Imbirowi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imbir
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    Wto Kwi 18, 2017 2:10 pm

Imbir jeszcze raz przygryzł nasadę ogona Leny. Jeśli go podniosła, to naskoczył na nią, przenosząc ciężar ciała na tylne nogi. Uwięził klacz mocno między przednimi nogami, gdyby ta chciała się np. wycofać. Po chwili znalazł się w klaczy i zaczął ją kryć. Na początku powoli, potem szybciej, znów wolniej. Imbir złapał klacz za kłąb i lekko przygryzł jej tam skórę, bo z doświadczenia wiedział, że klacz i tak może spróbować się szarpać. I jak, kochanie? - zapytał z 0,00000001 % ironii. Potem ponownie przyspieszył ruchy, i to mocno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśne zbocze    

Powrót do góry Go down
 
Leśne zbocze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Zamglonych Szczytów :: Terytoria SZS :: Płaskowyż Altor-
Skocz do: