KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Most z lian

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Iskra
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Pon Maj 09, 2016 4:03 pm

//Z jaką Ignis?! Very Happy
Ambicja odpowiedziała na własne pytania. Duza jus jeteś. I mas duzo lodzeństwa. I jeteś cólką władcyni, znacy, ze inni ce sanują, co nie? - skomentowała Iskierka. Po chwili pomyślała: Co to za gra? A chyba wiem. Jak ktoś chce wyzwanie to daje mu się zadanie, a jak pytanie to go się pyta. Fajnie. Następnie się zastanowiła - co tu wybrać? No to... pytanie! - postanowiła w końcu klaczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Sob Sie 06, 2016 5:05 pm

Feniks przyszedł tu w celu znalezienia jakiegoś konia. Nikogo nie było - ani na moście ani obok. Ech, mam pecha. - pomyślał i oparł się o inne drzewo. Zaczął nucić jakąś melodię i patrzeć na ptaki, które latały mu nad głową. Może jeszcze ktoś tu przyjdzie. - pomyślał i westchnął głośno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Sob Sie 06, 2016 5:35 pm

No, właśnie, i przyszła Lily! Niczym ruda kometa galopowała przez lasy SWT. Nagle zatrzymała się przy moście, przy którym o drzewo opierał się ciemnogniady ogier. Lily spojrzała na niego ciekawym wzrokiem.
Witaj, jestem Lily, a tobie jak na imię? Zapytała z nieśmiałym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Nie Sie 07, 2016 12:01 pm

Feniks zapatrzył się w małego rudzika, który tańczył na gałęzi niczym łyżwiarz na lodowisku. Krok w przód, krok w tył, dwa w lego, pięć w prawo... Tak się zapatrzył, że kiedy zagadała do niego niemal podskoczył jak rudzik. Och, cześć, nie zauważyłem cię. Miło mi poznać, Feniks. - odpowiedział ogier patrząc w zielonkawe oczy rudej klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Nie Sie 07, 2016 12:27 pm

Lily zaśmiała się, gdy Feniks się przestraszył.
Przepraszam, nie chciałam cię zaskoczyć. W zielonych oczach Lil zatańczyły ogniki. Przechyliła głowę na bok w tym swoim "ptasim geście" i przewróciła z uśmiechem oczami.
Co robisz na terytorium Rety? Nie pachniesz jej stadem. Czy jesteś z SSP? Znasz Wanilię? Albo Werę? Wiesz co u nich? A w ogóle, miło mi cię poznać, Feniksie. Wystrzeliła wszystko to jednym tchem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Pon Sie 08, 2016 11:50 am

Feniks uśmiechnął się lekko. Nie, nie nic się nie stało. - rzekł i spojrzał na gałąź. Małego rudzika nie było. Feniks westchnął i spojrzał na Lily. Ta zbombardowała go pytaniami. Eee... Tak po prostu, spontanicznie przyszedłem. Jestem, jestem z SSP. Znam je. Chyba dobrze, ostatnio jak je widziałam, to było całkiem spoko. - dodał i przekrzywił głowę tak samo jak klacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Pon Sie 08, 2016 12:08 pm

Lily spojrzała z rozbawieniem na Feniksa. Potem on odpowiedział na jej grad pytań. Lil pokiwała głową.
No tak, zapomniałam że spontaniczność to między innymi znak rozpoznawczy SSP. Powiedziała z uśmiechem. O matko, dzisiaj miała taki humor, że gdyby zobaczył ją ktoś z jej stada, z miejsca wywaliliby ją z pracy. Zachichotała w duchu na tą myśl. Teraz z kolei zaczęła się zastanawiać nad inną rzeczą. A mianowicie: Komu odda władzę, gdy ona zrobi się na to za stara? Wprawdzie Ignis jest jej siostrą, lecz również bękartem, więc chyba by nie mogła przejąć władzy... Poza tym ona wtedy już też byłaby na nią za stara. Tariss... Ona z kolei nie była jej rodzoną córką, ale Lily kochała ją jak własną, więc... Zadba o to, żeby dostała fuchę głównego medyka, wojownika, artysty, czy co tam będzie chciała... A teraz władza... Will urodził się pierwszy, więc to on będzie jej zastępcą. Natomiast jego bliźniak, Spirit, powinien zostać namiestnikiem i w razie najgorszego to on przejąłby po nim tron... I zostały jeszcze jej siostrzenice, córki Ignis. Lily zadba o to, aby one również dostały w przyszłości zaszczyty głównych medyków/artystów/wojowników czy co tam sobie wybiorą.
Przez chwilę stała tak zamyślona, po czym spojrzała na Feniksa. Ucieszyła się, gdy powiedział że z Werą i Wanilią wszystko okej. Uśmiechnęła się do niego przyjacielsko.
Opowiesz mi coś o sobie? Proszę? Lily z zaciekawieniem spojrzała na Feniksa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Czw Sie 11, 2016 3:32 pm

Klacz spojrzała na Feniksa z rozbawieniem, a on z mieszanką wyrzutu i ciekawości. Mhm, spontaniczność. A ty? Z którego jesteś stada? - zapytał ogier. Lily długo nad czymś rozmyślała. Feniks przyglądał jej się i zastanawiał, z którego może być stada. SKZ? Nie, nie cuchnie krwią ani siarką. SWT? Nie pachnie lasem. SSP nie, SLS? Jakoś mi nie pasuje. SUŁ... może, SZS też prawdopodobne. Stawiam na SUŁ. Zobaczymy, czy dobrze myślę. - pomyślał i się uśmiechnął. O sobie, mówisz? Hm... Najpierw ty. - rzekł i przymrużył oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Czw Sie 11, 2016 5:38 pm

Lily zmieszała się nieco na pytanie Feniksa. Gdyby była człowiekiem, teraz pewnie potarłaby kark i uciekła wzrokiem lecz, skoro nim nie była, mogła zrobić tylko to drugie.
Och, ja... hm... Odchrząknęła. Jestem władczynią SZS. Spojrzała na niego z nieśmiałym uśmiechem. Pomyślała, że nie powinna być taka wyluzowana przy obcych, ale Feniks nie sprawiał wrażenia groźnego psychopaty, który zamieni jej życie w mogiłę. Westchnęła i przewróciła oczami.
Widzisz... Moja historia jest niemiłosiernie długa i obfitująca w nic nieznaczące epizody, ale... Niech ci wystarczy, że byłam w dzikim stadzie klaczą-przewodniczką, a potem nastąpiło kilka nudnych spraw, rozumiesz, polityka i takie tam durne sprawy... Zrobiła pewien gest kopytem. ... i musiałam stamtąd uciekać. No i tak znalazłam się tu. Potem przyszła też tu moja stara przyjaciółka, która okazała się być moją przyrodnią siostrą, bękartem mojego ojca i odtąd jakoś tu żyjemy. Powiedziała Lil, uśmiechając się. Teraz twoja kolej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Pią Sie 12, 2016 6:17 pm

Feniks zobaczył zmieszanie w oczach klaczy. SZS. Więc jednak się pomyliłem. - pomyślał i kopnął mały kamyk jakby z wyrzutem, że to przez niego wziął Lily za pustynną bywalczynię. Władczyni? - powiedział jakby ze zwątpieniem. Jakoś mi nie wyglądasz. Ale skoro tak mówisz, to uwierzę na słowo. - rzekł i zastrzygł uszami. A o mnie? Co tu dużo mówić... Hm... Urodziłem się w stajni. Chowałem się z moim bratem, Brylantem. Po jakimś czasie zostaliśmy przeznaczeni do różnych zadań; ja do skoków, Brylant do hipoterapii. Po kolejnym jakimś czasie dołączył do mnie Skoczek. Zalecał się do pewnej Róży, ale wygrał Brylant i pokrył Różę. Skoczek się zezłościł i najpierw zabił mojego brata, a potem sprawił, że Róża poroniła. Ja się zakochałem, ale bez wzajemności. Chciałem pokryć tę klacz, ale ten... ona nie chciała i ją... zraniłem. I zostałem sam. Uciekłem. Tułałem się i trafiłem tu. - powiedział udając twardziela, ale w głębi zaczęły mu się trząść nogi. Jak pomyślał o Brylancie... Oj, oko chyba mu się świeci, trzeba opanować sytuację... Ogier zamrugał kilka razy, wyprostował się i posłał smutny, lekko naciągany uśmiech Lily.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Sro Sie 17, 2016 7:15 pm

Na słowa Feniksa, z natury nieobrażalska Lily parsknęła śmiechem.
Po prostu super, że takie robię pierwsze wrażenie. Nie ma co, zamiast siać grozę przed moim stadem, pokazuję nas od najprzyjaźniejszej strony. Pomyślała, zamiast tego jednak odparła:
Wolałbyś mnie poznać od tej gorszej strony? Zapytała. ...strony morderczyni z premedytacją, pokerowej twarzy, czarnej, niedoszłej wdowy? Mogłoby się wydawać, że już sobie odpuściła, lecz cień zabitego przez nią niemal przed rokiem Break'a wciąż za nią chodził. Dziwne, wydawałoby się, że od tego czasu nie postarzała się o ani jeden dzień...
Lily patrzyła na Feniksa ze współczującą miną, gdy opowiadał swą historię. Nie z litością, bo sama nie lubiła, gdy ktoś tak na nią patrzył i zdawała sobie sprawę, że inni też mogą tego nie lubić. Jej wzrok był po prostu współczujący, bo sama wiedziała jak to jest zostać "stratowanym" przez los, wydrwionym przez niego, wyśmianym. Widziała jego spojrzenie. Może i to nie była jej sprawa, ale... to nie byłaby Lil, gdyby chociaż nie starała się pocieszyć.
Nie martw się już. To tylko przeszłość, z doświadczenia wiem, że trzeba ją chować stopniowo do worka i już nigdy jej nie wyciągać, bo możesz nabyć nowe drzazgi. Ale nie powinieneś też uciekać przed wszystkim, dobre wspomnienia trzeba schować do oddzielnego pudła, z którego zawsze możesz je wyciągnąć. Powiedziała, sama nie wiedząc, co czasami ją napada na walenie takich przemów. Nagle poczuła, że zaczęła jej ruja. Pomyślała, że dawno nie widziała Coraggiosa... ( Laughing )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Sob Sie 27, 2016 6:32 pm

Feniks również się zaśmiał. Kurdę, chcicholę się z własnych kwestii. - pomyślał i jeszcze głośniej się zaśmiał. Wiesz, ja też mam gorszą stronę - rzekł. Dzięki tej właśnie stronie Skoczek nie żyje... - to zdanie mruknął tak cicho, że klacz musiałaby mieć nad wyraz dobry słuch, by to usłyszeć. Lily patrzyła na niego ze współczuciem. Dobrze, że choć nie z litością. - pomyślał, bo bardzo nie lubił jak ktoś okazuje mu litość. To kwesta honoru. Feniks westchnął. Pierwszy raz w życiu chyba nieomal się popłakał. Nie był jednak tak twardy jak myślał, że jest. To wada czy zaleta? To do wora czy do pudła? - zapytał, by nawet siebie choć trochę rozbawić. Uśmiechnął się. Teraz ty. Ty opowiedz coś o sobie. - dodał i spojrzał oczekująco i ciekawie na kasztankę. Wtedy poczuł, że klacz ma ruję. Jednak nim ogier zdążył w ogóle się połapać, ruja minęła ( Laughing ).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Nie Sie 28, 2016 11:56 am

Lily poczuła się nieco lepiej, gdy Feniks również się zaśmiał. Już myślała, że nie ma ani krztyny humoru.
Ty nie pomyślałeś, że mogę być władczynią SZS, a ja nigdy nie pomyślałabym, że jesteś z SSP. Pomyślała, patrząc na niego z uśmiechem. Lily usłyszała, że Feniks mruczy pewne słowa, ale nie była pewna, czy jej się nie przesłyszało. Zastrzygła uchem i zaśmiała się znów.
Te złe do wora. I najlepiej je spal. A dobre do pudła, które będzie pod ręką. Odparła z urzekającym uśmiechem. Przekrzywiła głowę, sprawiając, że kaskady jej rudych loków spłynęły jej na szyję. Przewróciła zielonymi oczami.
No, dobrze, skoro nalegasz... Urodziłam się w dzikim stadzie. W bardzo młodym wieku zostałam przewodniczką, zawsze prowadziłam stado na bezpieczne tereny, bo wszystkie znałam jak własne rzęsy. Stary przywódca stada chciał zeswatać mnie ze swoim synem, lecz kiedy raz napomknął o tym mojemu ojcu, on powiedział, że nie jest w stanie mnie do niczego zmusić. To zresztą była prawda. Kiedy osiągnęłam dojrzałość i miałam pierwszą ruję, syn przywódcy chciał mnie pokryć. W moim dawnym stadzie ogier, który został ojcem pierwszego źrebaka klaczy miał do niej pełne prawo. Lecz ja wpadłam w furię i ciężko raniłam. Zabiłam go. I uciekłam. Przyszłam tu, na Karsin. Ruda klacz zakończyła, starając się nie wzdrygać na myśl o tym wszystkim. Uśmiechnęła się do Feniksa bez wyrazu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Wto Sie 30, 2016 8:12 pm

Feniks uśmiechnął się. Nadal nie jestem pewien czy nie wkręcasz mnie z tą władzą. - powiedział pół żartem pół serio. Wiesz, te złe to chyba jednak spalę, bo wora nie mam na stanie. - powiedział uśmiechając się ironicznie. Lily zaś uśmiechnęła się urzekająco. Ciekawe czy ma kogoś. - pomyślał. Ja nie nalegam. Ja "Proszę?" - powiedział tak, jak Lilcia wcześniej. Takim samym tonem, w ogóle po babsku. Aż samego go czasem zadziwiało, co potrafił ze sobą robić. Kiedy klacz opowiedziała mu bardziej szczegółowo przygryzł dolną wargę i spojrzał lekko w górę i w lewo. Również współczuł kasztance tych doświadczeń losu, ale jakoś nie miał głowy do pocieszania, mów pogrzebowych, łez szczęścia i tym podobnych. Po chwili jednak zebrał w sobie cały swój urok... Hm... uroku (?) i pocieszycielstwa tak, że się zmieszały i zapytał: A tobie worek czy od razu krzemienie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Wto Sie 30, 2016 11:31 pm

Klacz żachnęła się i rzuciła Feniksowi ironiczne spojrzenie.
Błagam cię. Widziałeś kiedyś bardziej majestatyczną klacz? Powiedziała poważnym tonem, by po chwili wybuchnąć śmiechem. Na jego słowa znów się uśmiechnęła.
Jak wolisz. Ale pamiętaj, żeby żadnego nie przegapić. Te złe trzeba bez skrupułów zlikwidować co do jednego. Mrugnęła do niego.
Potem zapanowała niezręczna cisza. Lily już straciła nieco energii, choć jej mięśnie wciąż były gotowe na wysiłek. Spojrzała w górę, nieco zawstydzona tym, że powiedziała to wszystko. Feniks teraz na pewno się spłoszył i będzie chciał jak najszybciej znaleźć wymówkę, by sobie pójść. Lecz, ku zaskoczeniu kasztanki, on zadał jej pytanie. Klacz parsknęła śmiechem, częściowo z ulgi, a częściowo z tego, że ogier zastosował jej własną gadkę przeciw niej.
Myślę, że połowę już schowałam do wora. Ale z niektórymi jeszcze nie potrafię się rozstać. Wyznała szczerze i spojrzała Feniksowi w oczy. Mama przynajmniej zdążyła ją nauczyć, że podczas rozmowy patrzy się rozmówcy w oczy. Klacz do dziś tego nie rozumiała, ale szanowała i starała się dostosować. Zwłaszcza, że była władczynią, a od niej się wymagało tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Nie Wrz 04, 2016 2:42 pm

//Szkoła sprawia, że mój mózg choruje na bezwenie.
Feniks spojrzał na nią koleżeńsko. A ty przystojniejszego ogiera? - zapytał i roześmiał się. Po słowach Lily zrobił gest, jakby wzruszał ramionami. Jakoś to będzie, żyć trzeba dalej. - powiedział i westchnął. Ona mrugnęła do niego. On do niej i się uśmiechnął. Kiedy zobaczył, że parsknęła śmiechem, on również się roześmiał i razem śmiali się z tego wszystkiego. Oj! A kto mówił, że ,,Te złe trzeba bez skrupułów zlikwidować co do jednego"? - zapytał i posłał jej porozumiewawcze spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily
Władca
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Nie Wrz 04, 2016 5:19 pm

Lily znów się zaśmiała. Feniks był zabawny. Przekrzywiła głowę w tym swoim "ptasim" geście.
A skromność to masz po mamie czy po tacie? Prychnęła z rozbawieniem. Uśmiechnęła się z zamyśleniem i pogrzebała z braku lepszego zajęcia kopytem w ziemi. Na jego następne słowa przewróciła z uśmiechem oczami.
Nie mówiłam, że ja jestem skrupulatna w trzymaniu się tej zasady. Posłała mu zniewalający uśmiech.
Masz tu jakaś rodzinę? Zapytała z ciekawością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feniks
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Most z lian    Pią Wrz 09, 2016 6:47 pm

Feniks również się uśmiechnął. Nie jestem pewien. A ty to masz jakiegoś wróbla w rodzinie? Bo wiesz... te gesty? - powiedział i uśmiechnął się od ucha do ucha. Z raku laku Feniks też zaczął grzebać kopytem w ziemi. Tak, a ładnie to przekonywać kogoś do robienia czegoś, czego sami nie robimy w całości? - zapytał z ironią. Na kolejne pytanie zrobił gest niby uniesienie brwi. Nie, ani tu, ani nigdzie indziej. A ty? - rzekł, a potem westchnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agaren
Zwykły koń
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Most z lian    Wto Cze 27, 2017 9:13 am

Wielkie kopyta ciężko opadały na suchą ziemię, wznosząc w górę pył. Ogier stąpał nerwowo po dżungli nasłuchując, ponieważ czuł w nozdrzach obcy zapach. I na pewno nie był to zapach innego konia.
Wszystko stało się w ułamku sekundy - poczuł na sobie ciężar, a ostre pazury wbiły mu się w boki. Kątem oka zerknął na swój grzbiet, do którego wczepił się czarny jaguar. Niewiele myśląc kary rzucił się na ziemię w celu przygniecenia drapieżnika, jednak ten mimo swojej ogromnej masy zwinnie uskoczył na bok. Zwierzę nie czekało aż rumak wstanie, tylko od razu rzuciło się do ataku. Fryz wiedział, że jaguar będzie próbował zabić go ugryzieniem w czaszkę, więc kiedy dziki kot skoczył na niego, wierzgnął mocno nogami odrzucając go na bok.
Mięsożerca poturlał się po ziemi i prędko wstał, wystawiając złowrogo kły w stronę ofiary. Agaren wykorzystał ten czas i szybko podniósł się na nogi. W głowie próbował ułożyć jakikolwiek plan.
Jaguar był bardzo szybki i zwinny, potrafił wspinać się po drzewach i poruszać bezszelestnie. Zmyłka z drzewem nie zadziałałaby, żadnej rzeki w pobliżu nie było. Ucieczka też nie wchodziła w rachubę, ponieważ czarny ze swoją masą nie mógł się za bardzo rozpędzić i w dodatku lawirować wśród drzew. Pozostała tylko walka na otwartym polu.
Czarne kocisko nie chciało dawać przeciwnikowi chwili wytchnienia i kilkoma potężnymi susami pokonało dzielącą ich odległość. Agaren poczuł ostre zęby zatapiające się w jego szyi i wściekle wierzgnął. Drapieżnik jednak mocno się go uczepił i jednym, mocnym szarpnięciem oderwał od konia kawał mięsa. Rumak zawył z bólu i przystanął na chwilę, a to wystarczyło jaguarowi na dostanie się do głowy Agarena. Zwierzak mocną szczęką ugryzł karego w skroń, przez co ten upadł na ziemię. Mięsożerca natychmiast przegryzł tętnicę, a czarny ujrzał juz tylko ciemność.
Zwierzak, widząć, że ofiara nie oddycha, zajął się posiłkiem.

KONIEC POSTACI

EDIT: Burek stwierdził, że zabije Agusia, więc na razie ten post jest nie ważny. Jeśli kurduplowi się uda, to go usunę, a jak nie, to usunę informację. xp
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Most z lian    

Powrót do góry Go down
 
Most z lian
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Wielkiej Tajemnicy :: Terytoria SWT :: Ciemna dżungla-
Skocz do: