KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pod bananowcem

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Pod bananowcem    Wto Gru 08, 2015 2:46 pm

W pewnym punkcie dżungli rośnie wyjątkowo duży bananowiec, którego liście są długie nawet metr. Jest schronieniem przed deszczem i restauracją za darmo, bo ma dużo bananów. Kiedy kwitnie ma najpierw białe potem czerwonawe kwiaty. Pod bananowcem rosną inne rośliny, trzeba tylko umieć odróżnić jadalne od trujących. Często przychodzą tu inne zwierzęta, żeby się schronić, najeść albo upolować coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Lut 14, 2016 8:47 pm

Luizjana przyszła tu razem ze swoim partnerem Randayem.Kopnęła w bananowca a z niego
spadły.Podniosła dwa i jednego dała ogierowi.Chcesz?Zapytała i zjadła jednego banana.
Potem położyła się pod nim by być w cieniu.Ach jak tu przyjemnie.
Powiedziała leżąc w cieniu.Było tu tak fajnie że Luizjana musiała to powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Randay
Rekrut



PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Lut 14, 2016 9:24 pm

Przyszedłem tutaj stępem z Luizjaną. Jasne. Ja zawsze! - powiedziałem, i wziąłem banana od Lizy. Był bardzo smaczny. Tak, tu jest pięknie, jednak piękno tego miejsca nie dorównuje twojemu pięknu i wspaniałości. - powiedziałem romantycznym głosem Luizie i dałem jej lekkiego całusa. Byliśmy ze sobą od niedawna, jednak bardzo się kochaliśmy i ciągle całowaliśmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Lut 14, 2016 9:27 pm

Liza odwzajemniła całusa.Jednak ja myślę że to miejsce jest lepsze.Powiedziała sprzeciwiając się.
Może jak już odpoczniemy pójdziemy gdzieś gdzie jest jakieś romantyczne miejsce?
Zapytała ciekawym głosem.Mam nadzieję że się zgodzi.
Pomyślała i spojrzała na niego proszącym wzrokiem.Zgódź się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Randay
Rekrut



PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Lut 14, 2016 9:36 pm

Dobrze - zgodziłem się, widząc prosząc wzrok klaczy. Możemy się przejść. Znam nawet jedno romantyczne miejsce. - powiedziałem tajemniczo i spojrzałem na klacz. Poprowadzę. - rzuciłem i ruszyłem kłusem prowadząc za sobą Luizjanę.

z/t dla mn i Lizy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sob Mar 26, 2016 8:40 am

Stella przyszła tu stępem, chcąc trochę pozwiedzać. Wiedziała, że nie są to jej stadne tereny, ale pomyślała, że tak będzie ciekawiej. Nikogo tu nie było, ale niczym dawne echo, czuła zapachy jakichś koni. Rozejrzała się i spostrzegła, że jest pod ogromnym bananowcem. Położyła się i usnęła. Śniły jej się koszmary, porwanie przez Szlachtę. Śniło jej się że ona się oddala, a oni trzymają jej całą rodzinę. Gdy Stella usiłuje do nich się na powrót zbliżyć, nogi odmawiają jej posłuszeństwa i idą dalej. Obudziła się po kilku godzinach cała zlana potem, oddychając ciężko. Dla ukojenia nerwów przypomniała sobie, gdy leżała kiedyś na łące z Vhagharem, już po ucieczce z niewoli Szlachty. Była wtedy w ciąży, i poczuła silne, niemal histeryczne kopnięcie. Stella wtedy przekazała źrebakowi pewną myśl i teraz sama jej się kurczowo czepiła. "[...]Kiedyś ci wyjaśnię czemu wciąż przychodzą i nie odchodzą. Powiem ci też, jak je powstrzymywać przed ciągłym przychodzeniem. Wtedy bawię się w taką grę: przypominam sobie wszystkie dobre wspomnienia, których byłam świadkiem. To taka gra, ciągnąca się w nieskończoność. Ale istnieją o wiele gorsze gry[...]
Teraz sama Stella zaczęła po raz enty w życiu bawić się w tą grę. I przypomniała sobie kolejno: zawarcie siostrzańskiego układu z Piękną, każde spotkanie z Fortem, narodziny Rhaeny, leczenie wszystkich na wyspie, odnalezienie Rhaeny po wygraniu ze szlachtą, oświadczenie Rhae, że nie wybiera ścieżki zła, czyli wojownika, tylko idzie ścieżką medyka, spotkanie Pięknej po buncie, zakochanie we Vhagharze i rozmowa na Kwiecistej Łące, narodziny Joliesse, powolna droga, usiana przeszkodami w siostrzanej miłości Rhaeny do Jolie, oświadczenie Aquy, że są siostrami... I na tym się kończyły jej dobre wspomnienia. Stella położyła łeb na ziemi i powtórnie przymknęła oczy. Jej grzywa była już bardzo długa, poniżej klatki piersiowej. Na dodatek była falowana, a więc ostatnim, o czym Stell pomyślała przed snem, był zapach kręconych grzyw jej córek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zembrandton
Zwykły koń



PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Wto Kwi 05, 2016 8:49 am

Zembrandton przykłusował tu rozglądając się bacznie dookoła. Zauważył hreczkowatą arabkę, mniej więcej jego wzrostu. Podszedł do niej i lekko się uśmiechnął. Lekko nią potrząsnął, chcąc ją obudzić. Witaj piękna. Zwą mnie Zembrandton, lecz możesz na mnie mówić w jakiejś skróconej wersji. - powiedził i ukłonił się przy tym. Jak cię śliczna zwą? - zapytał, przerzucając przy tym swoją czarną grzywę z miedziano brązowymi końcówkami na drugą stronę. Znów się lekko uśmiechnął i rzucił na klacz zaciekawione spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Wto Kwi 05, 2016 11:05 am

Stella spała czujnym snem, lecz mimo to koszmary nie dawały jej żyć. To było denerwujące, lecz cóż poradzić. Raptem jej uszy przekazały do mózgu, że ktoś się zbliża. Klacz trwała w półśnie, czekając, aż rzuci się na nią jakiś drapieżnik i ją zabije. Byłoby jej lżej. Lecz, ku własnemu zaskoczeniu, nic takiego się nie stało. Otworzyła oczy i uniosła łeb, gdy poczuła lekkie potrząśnięcie. Wstała, gdy przystojny ogier się odezwał. Był podobnego wzrostu i może wieku, a może Stell była trochę starsza. Piękna??? Klacz zdziwiła się i na chwilę zapomniała języka w buzi, co się u niej rzadko zdarzało. Na szczęście po chwili odzyskała rezon, uśmiechnęła się bez przesadyzmu do Zembrandtona i odparła: Nazywam się Stella i jestem ze Stada Szalejących Piorunów. Nagle złapała się na tym, że powiedziała trochę zbyt wiele i przypomniała sobie jak przez mgłę słowa: "Może jeszcze powiemy sobie historie naszych prapraprapraprapraprzodków?" Hreczkowata klacz bardzo szybko odgoniła od siebie tą myśl i skoncentrowała się na Zembim. I zaczęła mu wymyślać skróty: Brand, Zembi, Zedton, hmmm... Albo Zebby. Stella zmierzyła ogiera przyjaznym wzrokiem. Z jakiego jesteś Stada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sob Kwi 09, 2016 10:20 am

//Przeczytałem lecz widzę że już zaczęłaś z Zembrantonem.Pozwól ,że się wcisnę Smile

Przykłusował tu wolno nawet nie myśląc o Maciejce.Był na nią zły lecz cóż.Życie jest głupie.
W oddali zobaczył młodą klacz.Uśmiechnął się i podszedł do niej.Obok stał jakiś ogier.
Witajcie.Jestem Clover.Przedstawił się i przywitał.Mrugnął okiem po czym usiadł na ziemi.
Myślę ,że wam nie przeszkadzam?Bo wiecie.Mogę odejść kiedy zechcecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sob Kwi 09, 2016 11:01 am

Stella nie doczekała się odpowiedzi od Zembrandtona, bo przyszedł jakiś ogier. Na oko nieco starszy, lecz niższy w kłębie od Stelli. Klacz uśmiechnęła się do niego życzliwie, a userka Stelci zastanawia się, czemu jej postacie widują się głównie z ogierami. Siwka odpowiedziała: Hej, ja nazywam się Stella. Potrząsnęła bardzo długą już grzywą. Nie, oczywiście że nie przeszkadzasz. Opowiesz coś o sobie? Zapytała z lekkim uśmiechem. Była bardzo ciekawa opowieści Clovera, i była trochę zafascynowana jego rasą, bo nigdy się z taką nie spotkała. W sumie, tam gdzie wcześniej przebywała widywała głównie cztery rasy koni: araby, jak ona, lipicany, andaluzy i fryze. No ale cóż, wtedy przynajmniej nie było strachu, że ktoś ją zgniecie, bo wszyscy w końcu byli mniej więcej równego jej wzrostu. Teraz czuła się tutaj jak jedna z małych, egzotycznych roślinek, stojących w cieniu olbrzymich mamutowców. Stella znów uśmiechnęła się do Clova. Oczywiście, że nie przeszkadzasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sob Kwi 09, 2016 6:41 pm

Uśmiechnął sie lekko i tylko na chwilkę.Ładne imię.Moja opowieść.Może później ci opowiem.
Na razie sobie jej nawet nie przypomniałem.Zaśmiał się cicho.
To dobrze że wam nie przeszkadzam.Myślałem ,że ty i on jesteście razem.
Powiedział zdziwiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zembrandton
Zwykły koń



PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Kwi 10, 2016 4:55 pm

Nagle do nich podszedł tarantowaty ogier, który przedstawił się jako Clover. Witaj. Nazywam się Zembrandton. - powiedział i odwrócił głowę w stronę klaczy. Należę do Stada Lodowatych Serc, ślicznotko. - powiedział i lekko się uśmiechnął. Stado Szalejących Piorunów... - powtórzył w myślach. Kiedy usłyszał słowa Clovera, trochę się zawstydził. Jednak, muszę to przyznać, trochę mu to schlebiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Kwi 10, 2016 9:06 pm

Stella skinęła głową ze zrozumieniem na słowa Clovera. Rozumiała, że może jeszcze nie chciał się z nią spoufalać. Lecz zaraz jej myśli odpłynęły, bo Clov powiedział że najpierw ją musi sobie przypomnieć. Stella zarumieniła się, gdy Clover podzielił się z nią swoimi myślami. Po raz kolejny przeklęła swoją jasną sierść, bo rumieniec wyglądał na niej okazale, mimo zasłaniających go lekko "piegów" (hreczki Laughing ) Stelli. Nie, nie jesteśmy. Odpowiedziała. Potem Brand (będę tak mówiła w zdrobnieniu Razz ) powiedział, że jest z SLS. I znowu powiedział "ślicznotko"! Stella nie wiedziała, czy mówi tak każdej klaczy spotkanej na drodze, czy tylko nielicznym, u których widział, że to je peszy. Rzuciła mu spojrzenie mówiące: " My name is no 'pretty' " Stell kątem oka zauważyła, że Zembrandton również się trochę zawstydził. Zawstydził się, że Clover pomyślał że ktoś taki jak on może być z kimś takim jak ja?? Zastanowiła się. Nie wiedziała. Długo już tu jesteście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 11, 2016 5:02 pm

Clover tylko się uśmiechnął tajemniczo...Popatrzył na klacz.
Dość długo tu jestem ale nawet nie wiem ile...Powiedział i kilka razy mrugnął oczami.
Myślałem,że jesteście razem.Z resztą ja tam już nie wiem kto z kim jest i

w ogóle nie wiem nic o swoim życiu.
Powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zembrandton
Zwykły koń



PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 11, 2016 5:15 pm

Ja jestem zaledwie kilka dni, i oprócz was poznałem tylko kilka koni. - powiedział i się uśmiechnął. Zresztą ja mam już partnerkę. - powiedział z duma. Był z Fetą kilkanaście godzin, może dzień, lecz był z tego dumny. Kochał ją i wiedział że ona również go kocha. Macie już jakiś wrogów? - zapytał i przekrzywił lekko głowę. Machnął ogonem i prychnął radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 11, 2016 6:05 pm

Stella patrzyła na Clovera kiedy odpowiadał. Gdy powiedział, że nie wie nic o swoim życiu, klacz zaśmiała się. Na pewno nie jest tak źle. Pocieszająco trąciła go chrapami. Stell zdziwiła się na słowa Brand'ta. Kilka dni i już ma swoją drugą połowę? Szybki jest. Stell pomyślała o tym, że ona raczej adoratorów od początku nie miała ani na Risum, ani na Sorriso... Choć w sumie Vhaghar szybko znalazł się w jej sercu. Ale teraz to nie było ważne, chciała przestać o nich wszystkich myśleć. Stella potrząsnęła swą szczupłą głową, wprawiając w ruch długą, falowaną grzywę. Nie, nie mam wrogów i chyba nie chcę mieć. Stella spojrzała z ukosa na Clovera. A ty jesteś tu dość długo, wnioskując z twojej wypowiedzi. Masz wrogów albo partnerkę? Zapytała z ciekawością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 11, 2016 6:28 pm

Wrogów raczej nie mam ,a jeśli chodzi o partnerkę to kiedyś miałem,ale mnie porzuciła.
Nazywała się Maciejka.Odpowiedział szczerze.
Uważał ,że Maciejka go tylko wykożystała.Kto by zerwał bez powodu i rozpowiadał ,że tylko był głupi?
Skrzywił nieco mordkę po czym zaczął grzebać kopytem w ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zembrandton
Zwykły koń



PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 11, 2016 6:39 pm

Ja na razie znam mało koni, i na razie nie mam żadnych wrogów.[/b - powiedział Zembrandton. Porozglądał się ciekawie dookoła. Słyszał w oddali cichy śpiew ptaków, i ujrzał na drzewie jaskółkę. Uśmiechnął się nieznacznie, i popatrzył na Stellę i Clovera. [b]Ja chyba już pójdę. Spotkajmy się jeszcz kiedyś. - powiedział pewnie, i uśmiechnął się na pożegnanie. Serwus! - krzyknął jeszcze do nich i odbiegł kłusikiem.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 11, 2016 7:21 pm

Stell skinęła Zembrandtonowi, gdy ten się pożegnał. Skoncentrowała uwagę na Cloverze, choć nie wiedziała, czy będzie chciał zostać. Uuu. Przykro mi. Stella naprawdę współczuła ogierowi. Ja też straciłam rodzinę. Dodała cicho, niepewna, czy Clover ma ochotę na jej sentymenty. Spuściła głowę, aby Clov nie widział bólu i udręki w jej ciemnych oczach. Pomyślała o Rhae, Jolie... Vhagharze, Fortissimusie. Ale różnicą między nim a nią była taka, że jego ta Maciejka, która bez wątpienia postradała zmysły, zerwała z tak miłym i fajnym ogierem. A Stella... ona po prostu straciła rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sro Kwi 13, 2016 12:49 pm

Popatrzył jedynie na odchodzącego ogiera po czym spojrzał na Stella.Była ładna i nie mógł tego ukryć.Mamy podobnę życiePowiedział i uśmiechnął się lekko.Widząc że klaczy jest przykro dotknął ją chrapami w grzywnę.Podniósł jej łeb lekko do góry i spojrzał jej głęboko w oczy.Widzę że coś Cię dręczy lecz nie wiem co.Wyjawisz mi?Zapytał spokojnym troskliwym tonem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sro Kwi 13, 2016 9:09 pm

Stella spojrzała na Clovera ze znużonym uśmiechem. Tak. Potwierdziła. Kiedy spuściła głowę, Clover opiekuńczym gestem dotknął jej grzywy chrapami. Siwka mimo woli zadrżała pod wpływem jego dotyku, ale miała wątpliwości co do tego, czy zauważył. Potem uniósł lekko jej głowę i spojrzał w orzechowe oczy... A Stella przez chwilę nie widziała niczego poza jego pełnego troski wzroku, słyszała tylko jego głos. Nie była pewna, co o tym sądzić. Aby stłumić swoje wszystkie uczucia, zaczęła opowiadać beznamiętnym tonem.
Miałam... kiedyś rodzinę. W sumie to urodziłam się na wolności, ale matka mnie porzuciła. Potem znalazła mnie klacz, która straciła źrebię i mnie przygarnęła. To było jak dar od losu. Spojrzała gdzieś poza głową Clov'a. Potem ją opuściłam i poszłam szukać własnej matki. Gdy jej nie znalazłam, zrozumiałam, że moją prawdziwą matką była tamta klacz, mimo że mnie nie urodziła. Ale gdy wróciłam po dłuższym czasie, okazało się, że ona ma już nowego źrebaka. Potem trafiłam na wyspę zwaną Risum i tak się osiedliłam. Miałam partnera, ale on był władcą mojego stada i oprócz mnie miał mnóstwo innych partnerek i wiele klaczy, z którymi lubił dokazywać w lochach. Urodziłam mu córkę. Miała na imię Rhaena i była prześliczna: miała kasztanową sierść i niebieskie oczy, wyglądała jak wilczyca którą spotkałam, gdy byłam w ciąży. Potem na naszą wyspę przyszła klęska, niepokonana Szlachta, która nas zdziesiątkowała. Tyle martwych twarzy moich przyjaciół... Klacz wzdrygnęła się. Ale potem nastał bunt i się uwolniliśmy. Okazało się, że w czasie buntu, powstania, wiele następnych koni poległo. Została nas garstka. Na szczęście moja przyjaciółka, siostra, przeżyła, a Rhaena również. Mój partner zginął. Stelli po raz kolejny ścisnęło się serce. Potem zakochałam się w jego przyrodnim bracie, Vhagharze i urodziłam mu córkę. Nazwaliśmy ją Joliesse. Na pysk klaczy wpełznął smutny uśmiech, gdy przypomniała jej się mina Vhaghara, gdy oznajmiła mu: "Oto Joliesse!" Potem okazało się, że miałam prawdziwą siostrę, bliźniaczkę, i ona przez cały ten czas mnie szukała. Ale potem jakimś nieszczęśliwym trafem wydostałam się z krainy i po wielu dziwnych rzeczach... Dostałam się tu. Pod koniec jej historii Stell zdała sobie sprawę, że coraz lepiej potrafi mówić o swojej dawnej rodzinie. Westchnęła cicho i znów przeniosła wzrok na Clovera. Teraz nie mam nikogo. Nikogo, kto by mnie pocieszył, nikogo, kto obudziłby mnie w nocy z koszmarów. Jej wzrok był smutny i wyglądała jak człowiek (koń Razz ) który został sam na świecie i nie ma nikogo, kto skróciłby jego męki. Starała się zapanować nad sobą, odetchnęła kilka razy i spytała: A w jaki sposób ta Maciejka cię rzuciła? Jeśli mogę wiedzieć... Spojrzała mu nieśmiało w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Czw Kwi 14, 2016 2:03 pm

Spojrzał na nią troskliwym wzrokiem.Współczół jej.czyż to nie smutne że miała takie głupie życie?Czemu akurat ona?Mógł to być przecież ktoś inny.Ale niestety los poprowadził ją tą drogą a nie inną.No cóż po prostu weszłem do pokoju i zobaczyłem Maciejke.Była jakaś smutna.Po chwili gdy chciałem ją pocieszyć powiedziała że do siebie nie pasujemy i że mam wyjść.No to wyszedłem ale teraz podejrzewam że zakochała się w innym.Jak myślisz kto to może być?Zapytał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Czw Kwi 14, 2016 7:37 pm

Stell widziała troskę w oczach Clovera i aż zrobiło jej się smutno, że on się tym przejmuje. Szczerze mówiąc, klacz cieszyła się, że to akurat ją to wszystko spotkało. Dobrze dlatego, że to spotkało AKURAT JĄ, a nie kogoś innego, kto na to nie zasłużył. Może po prostu los ją sobie akurat obrał na ofiarę, ale cóż, takie życie. Potem wysłuchała objaśnień Clovera i popatrzyła na niego ze smutkiem. Przykro mi. Jestem tu od niedawna, nie wiem kto to może być. Zerknęła mu w oczy. Chcesz ją odzyskać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Kwi 15, 2016 7:38 pm

Clover uważał ,że właśnie to ona nie zasługiwała na taki los.Aha....Powiedział tylko cicho.
Myślę ,że i tak mi nie wybaczy chociaż i tak jej nic nie zrobiłem.A poza tym i tak zaniedługo znajdzie innego więc ja też będę poszukiwał już tej jednej jedynej.Najlepiej jakby była z mojego stada no ale takie inne też są fajne.Powiedział i wziął głęboki wdech i głęboki wydech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Kwi 15, 2016 8:12 pm

Stella spojrzała na Clovera w zadumie. Wybaczać? A co ona ma ci wybaczać? Zapytała miękko. Co ktoś taki miły jak on miałby jej zrobić? Zadała sobie w myślach pytanie. Potem gdy Clover odpowiedział, zapadła między nimi chwila ciszy. Po minucie patrzenia w ziemię klacz zaryzykowała spojrzenie na tarantowatego ogiera. Nie wiedząc, jak może od nowa zagaić temat, zapytała: Aaa... Masz już kogoś na oku? Aby dodać swoim słowom luzu, postanowiła się uśmiechnąć. Nie wyszło to na beztroski uśmiech. Było wręcz na odwrót.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    

Powrót do góry Go down
 
Pod bananowcem
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Wielkiej Tajemnicy :: Terytoria SWT :: Ciemna dżungla-
Skocz do: