KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pod bananowcem

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mia
Źrebak
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Maj 01, 2016 4:58 pm

Mia się uśmiechnęła. Klacz zrozumiała, co Mia mówiła. Mi tes miło, Atena. - powiedziała i trochę się zakłopotała kolejnym pytaniem. Nie bardzo wiedziała, jak jest duża albo mała... Ja... Ja estem mała, dopielo się uloziłam. - rzekła po chwili namysłu. Po chwili przez łepek Mii przeszła pewna myśl: Mama mówiła, że będę wiedziała, kto nie zrobi mi krzywdy. A ja nie wiem. A co jeśli ona chce mi zrobić krzywdę? Odsunęła się od Ateny, spojrzała na klacz z lekkim przestrachem i zapytała: A ty mi nie zlobis ksywdy? Bo mama mówiła, ze ja będę wiedziała, kiedy kto mi moze zlobić ksywdę, a ja nie wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Maj 01, 2016 9:16 pm

Zamrugała oczami.Jednak kiedy ta się zapytała czy Atenka jej nic nie zrobi ta szybko ją przytuliła tak by się nie wystraszyła.A jak myślisz?No chyba nie.Uśmiechnęła się przyjacielsko.
Hmm...Dobrze,że mama j.ą tak uczy.Pomyślała i zrobiła krzywą minkę.
Nie bój sie....Proszę.Poprosiła małą klaczkę,zapewne mniejszą od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Źrebak
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Maj 01, 2016 9:20 pm

Mia nadal trochę się bała, ale ciepłe słowa, przyjacielski uśmiech i uścisk ją uspokoiły. To dobze, bo moze się zapsyjaźnimy? - zaproponowała klaczka i przekrzywiła głowę. Dobze, jus się nie będę cię bała. - dodała, a następnie zaśmiała się na minkę Ateny. Następnie spojrzała na starszą klacz z zaciekawieniem. Jesteś tu pielwsy laz? Ja tak, bo jestem mała. - powiedziała jeszcze i zainteresowała się kwiatkiem rosnącym dziesięć centymetrów od nich. Śliczny! - pomyślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Nie Maj 01, 2016 9:27 pm

Uśmiechnęła się.Patrzyła na jej niewinność.Atena też kiedyś taka była.Kiedyś jeszcze będzie wspominała dzieciństwo...Kiedyś.No dobra.Nie mam nic przeciwko.Powiedziała i mrugnęła do Mii porozumiewawczo.
Tak ale mam już rok i jestem tu długo.Odpowiedziała na pytanie małej.
Jesteś urocza.Powiedziała z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Źrebak
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Maj 02, 2016 12:07 pm

Atena się uśmiechnęła. Mia odwzajemniła więc uśmiech. Fajne. Co lubis robić? Mas blata albo siostlę? Skąd pochodzis? - zapytała klaczka, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o Atence. Klacz niewątpliwie wiedziała dużo więcej od Mii, ale przecież była starsza. Więc czego się dziwić? Mia postanowiła poczekać na odpowiedź Ateny lecz miała do wyczerpania jeszcze wieeele tematów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Maj 02, 2016 12:43 pm

Biegać i skakać.Powiedziała Atenka i po dłuższym zastanowieniu odpowiedziała na drugie pytanie.
Hmmm...Chyba nie...Raczej nie.Wole nie wspominać mojej Historii.
Z jakiego jesteś stada?Zapytała i uśmiechnęła się.
Zaczęła sie tarzać,a po chwili gdy wstała otrzepała się z ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Źrebak
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Maj 02, 2016 1:26 pm

Mia się zaśmiała. Ja tes lubię biegać i skakać i bawić się w mozu. Ale moze nie doble do pica. Fe! - stwierdziła Mia. Ja chyba tes nie mam lodzeństwa, mam tylko mamę i tatę. -dodałą i zamyśliła się. Z jakiego jest stada? Ja... jestem ze stada, dzie jest moze i plaza. - rzekła znów mając nadzieję, że Atena będzie wiedzieć, o które stado jej chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Czw Maj 05, 2016 7:00 pm

Aha.....Uśmiechnęła się przyjacielsko po czym spojrzała na Mie.Hmmm...Plaża i morze....
Byłam chyba tam w jakimś miejscu z Estentiorem...Pomyślała.Czyżby to SSP?
Zapytała w myślach.Pewnie tak.Zamyśliła się ale po chwili potrząsnęła głową
i powróciła do dalszego zadawania pytań.Masz już jakichś przyjaciół?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mia
Źrebak
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Maj 06, 2016 6:48 pm

Mia cieszyła się, ponieważ Atena widocznie zrozumiała o które stado chodzi. A cy wies jak się nazywa to śtado? - zapytała klaczka. Po chwili się zamyśliła. Tak, mam psyjaciół. Lukasa i Belle. A ty mas psyjaciół? - odrzekła Mia. Następnie skupiła swój wzrok na lecącym motylku. A to co jes? - zapytała Atenkę podążając wzrokiem za owadem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Wrz 23, 2016 10:08 pm

Wbiegłam tu spokojnym kłusem nie wiedząc nawet po co tu przyszłam nigdy nie wiedziałam jaki był sens tej wędrówki bo po co się nad tym zastanawiać? Nagle usłyszałam trzask gałązki. Natychmiast spojrzałam się w stronę źródła dźwięku i ujrzałam cętkowatą postać. Nim zdążyłam coś zrobić zwierzę rzuciło się na mój grzbiet, a ja zaczynałam stawać dęba. Nie jestem taka słaba jak ty futrzana kuleczko! Oznajmiłam zwierzynie po czym wierzgnęłam tak potężnie, że zwierze zleciało z mojego grzbietu, a przy okazji zostało silnie kopnięte. Ciemne oczy patrzyły na mnie z nie ukrytą wrogością, a zwierzę ciężko dyszało, lecz nie dawało za wygraną. Cętkowate zwierze rzuciło się na mój bok i wbiło we mnie swoje pazury, a ja syknęłam z bólu jednak i ja nie zamierzałam się poddać. Chwyciłam geparda za kark i ugryzłam go z całej siły tak mocno, że zrobiła mu się rana. W pewnym niespodziewanym momencie gepard zadrapał mi pysk, a ja sparaliżowana rzuciłam go w drzewo próbując go zgnieść, lecz odsunęłam się i gdy zwierze ledwo żywe leżało na ziemi i próbowało walczyć skoczyłam na nie i usłyszałam chrupot łamiących się kości, ale przy okazji gepard podrapał mi cały brzuch, pysk i oko. Zerwałam sobie jego futro na pamiątkę po czym ruszyłam z najbardziej uszkodzonym brzuchem i chorą nogą powoli w stronę terenów SMS.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Night dnia Sob Gru 03, 2016 7:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dasmara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sro Lis 02, 2016 5:39 pm

Szła na spokojnie swoimi terenami no nie do końca swoimi myśląc cały czas o swoim synu. Oj Misteriosie kochany gdzie ty się podziewasz olałeś mnie czy co? Znalazłeś sobie inną matkę? Myślała cały czas o nim, a podłe myśli ciągle przechodziły jej przez głowę. Z zamyślenia wyrwał ją banan spadający przed jej kopyta. Odłożyła go na bok po czym usiadła przy bananowcu. Znowu zaczęła myśleć o Misteriosie i o innych rzeczach może i długo go nie wiedziała i go nie szukała, ale bardzo za nim tęskniła czasem się myśli, że za bardzo. Rozglądała się co jakiś czas by sprawdzić czy nikt nie idzie, ale szybko przestała patrzyła już tylko na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misterioso
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Czw Lis 03, 2016 6:47 pm

Misterioso szedł ze spuszczoną głową, jak zwykle ciężką od smutnych myśli. Słowa w jego umyśle same składały się w zdania, w zdania rymowane, bolesne, kłujące go prosto w serce...

Czemu ciągle o Tobie myślę, mimo że nie chcę?
A gdy już jesteś w mych myślach, moje serce płacze?
Na myśl o Tobie przechodzą mnie dreszcze,
Czemu wciąż się zastanawiam czy jeszcze Cię zobaczę?

Czemu nie umiem zapanować nad emocjami?
Wciąż Cię szukam lecz znaleźć nie mogę.
Nie umiem żyć w zgodzie z moimi uczuciami,
Czy ktoś mi wskaże właściwą drogę?

To jest nienawiść i miłość w jednym.
Przecież Cię nienawidzę, a jednak Cię kocham.
Nie chcę być dla Ciebie wredny,
Lecz gdy ktoś o Tobie wspomni w duszy wciąż szlocham.

Wciąż w mojej głowie jest jedno pytanie:
Czy Ty mnie porzuciłaś, zostawiłaś?
Jeśli tak, co teraz się ze mną stanie?
Bo ja chcę wciąż wieżyć w to co mówiłaś...

Twierdziłaś że jestem Twym synem kochanym,
A teraz Cię nie ma, po prostu zniknęłaś.
Kto wyleczy moje głębokie rany,
Które w sercu moim wyciełaś?


Nagle poczuł zapach konia. Nie rozpoznał go, więc podniósł głowę, a w oczach miał wrogie spojrzenie, które coraz częściej podświadomie przybierał, gdy sobie przypominał że świat zostawił go samego.
Wtedy ją ujrzał.

Mama.

Siedziała pod bananowcem. Mama. Żywa. Jak gdyby nigdy nic. Mama.
Myszatek momentalnie zmienił wyraz pyska: w pierwszej chwili pojawiła się radość, która zaraz została przyćmiona przez złość. Ulga. Rozczarowanie. Niechęć. Szczęście. Tęsknota. Niedowierzanie. Miłość. Nienawiść. To wszystko i wiele więcej mieszało się teraz w jego umyśle i było widoczne w jego oczach.

Pustka.

Było w nim tak wiele sprzecznych emocji, że mogło by się wydawać że nie ma żadnych.
Stał nieruchomo, patrząc na matkę.
Nie potrafił nic powiedzieć, nie potrafił nic zrobić.
Chciał ją przytulić. Chciał zacząć krzyczeć. Chciał do niej podbiec. Chciał uciec. Chciał skakać. Chciał zemdleć. Chciał umrzeć. Chciał żyć.
Jak to wszystko możliwe? Mama tam siedziała? To na pewno ona? Czy to wszystko dzieje się naprawdę? Ja chyba śnię... Może umarłem? Misterioso nie mógł zrozumieć. Jak to się stało że teraz odnalazł mamę? Czy to możliwe że ona go nie szukała? A może się mijali, szukając się nazwajem? Nie, to niemożliwe, przecież byśmy się szybciej znaleźli...
Stał wciąż nieruchomo, oczy wbite w Dasmarę, nie umiał nic powiedzieć, nie umiał nic zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dasmara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Czw Lis 03, 2016 7:01 pm

Siedziała spokojnie pod bananowcem dalej rozmyślając. Ciągle się zastanawiam gdzie ty jesteś. Może mnie nie szukałeś w ogóle? Nie wiem co się z tobą dzieję i mi serce się kraje z tego powodu. Nie wiem umarłeś? To nie może się tak skończyć... Muszę cię- Ledwo zaczęła swoje myśli gdy nagle poczuła bardzo znajomy jej zapach z początku nie mogła go rozpoznać, ale rozpoznała. Popatrzyła w stronę zapachu i całkowicie zmieszana wstała wpatrując się w jej syna żywego, prawdziwego syna! Czy to naprawdę Misterioso?! A może ja śnie albo umarłam? Albo to jakieś zwidy?! Myślała całkowicie zmieszana patrząc z wytrzeszczonymi oczami na jej syna. W końcu się otrząsnęła i podbiegła do Misteriosa by go przytulić. Synku mój kochany gdzie ty byłeś? Spytała cały czas go przytulając była po prostu szczęśliwa, że go spotkała za szczęśliwa. Nie mogła w to uwierzyć, że to naprawdę był jej żywy syn. Nie wiedziała co ma zrobić po prostu była zbyt pełna emocji ciężko było opisać jakich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misterioso
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Kwi 14, 2017 9:38 pm

Mama... Mama. Mama!
Nie mógł oderwać wzroku od jej ciemnych oczu. Cierpiących oczu. Cierpiała. Cierpiała! Tęskniła!
Niedowierzanie.
To wyczytał w jej oczach. Oprócz cierpienia. Oprócz tęsknoty.
Dolna warga lekko mu zadrżała, a oczy się zeszkliły.
Mamo... Mamo. Mamo!
Usłyszał głos Dasmary. Taki sam jak dawniej. Poczuł tą troskę w jej głosie. Tą miłość. Kochała go. Całym sercem go kochała.
Serce biło mu jak szalone. Zrobiło mu się gorąco. Płonął.

Stał tak wciąż nieruchomo, gdy poczuł nagle na sobie oddech matki, poczuł jej zapach, rytm jej serca, ciepło jej ciała... A on wciąż stał, nie umiejąc nic powiedzieć, nic zrobić.
- Mamo... - Wyszeptał.
I nagle odzyskał panowanie nad ciałem i wtulił się w matkę z całej siły. Nie chciał jej puścić. Już nigdy więcej.
Miał łzy w oczach.
- Wszędzie. - odpowiedział na jej pytanie. - I nigdzie... Bez ciebie. - język mu się plątał, a słowa mieszały się w jego głowie, tańcząc z myślami bardzo szybki taniec, za którym Misterioso nie mógł nadążyć.
- A gdzie ty byłaś? - zadał to samo pytanie. Chciał już puścić Dasmarę, by móc spojrzeć jej w oczy i zobaczyć czy też miała je pełne łez. Ale nie potrafił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dasmara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pon Kwi 17, 2017 11:39 pm

Była szczęśliwa, bardzo, ale to bardzo szczęśliwa, a jej szczęście było nie do opisania. W jej oczach ukazały się łzy szczęścia. Nie mogła z siebie przez chwilę nic wydusić. Czując jak jej kochany syn wtula się w nią przytuliła go mocniej. Na jego odpowiedź westchnęła i uśmiechnęła się. Ja... Ja ciebie cały czas szukałam i nie mogłam znaleźć. Wydusiła z siebie nie mogąc powstrzymać łez. Nie chciała go puścić... Bała się, że to tylko sen albo... Jej dusza płata jej figle... Ale odganiała tą myśl. Po tak długim czasie wreszcie go znalazłam! Już nigdy go nie opuszczę na dłuższy czas! Obiecała sobie wciąż przytulając się do Misteriosa. Obiecaj mi, że już się nie rozstaniemy nigdy na tak długi czas... Poprosiła go nie mogąc się od niego odkleić... Nie potrafiła go puścić w tym momencie. Nie teraz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misterioso
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Wto Kwi 18, 2017 12:26 am

Misterioso zamknął oczy słuchając kochanego głosu matki, chociaż wypowiedziała ona tylko kilka słów. Głos jej drżał, więc pewnie też nie umiała powstrzymać łez. Uśmiechnął się na tą myśl, mocniej się wtulił w Dasmarę, po czym cofnął się o krok, by z uśmiechem przez łzy spojrzeć jej wreszcie w oczy. Potrząsnął głową na jej kolejne słowa. - Nigdy. - oznjamił stanowczym głosem, jakby był już dużym ogierem, choć w istocie przecież nadal był niewiele ponad półrocznym źrebakiem.
Teraz, gdy odnalazł matkę jego życie nie było już szare jak jego sierść: nabierało barw, znowu mógł czuć, widzieć, słuchać, być... Nareszcie czuł że naprawdę żyje. Tak, dobrze się bawił z Estiem, Mią, Kabuchą, Atenką, Pacyfką i innymi źrebakami, jednak teraz był już w stu procentach pewien że życie bez matki to nie życie.
Patrząc tak na mamę, uśmiech Myszatka wciąż się poszerzał, aż nagle, niespodziwanie, w jego głowie pojawiło się pewne uporczywe pytanie... Spróbował je odgonić, ale nic z tego. Wtulił się jeszcze raz w matkę, by nie widziała go w niezręcznej sytuacji. - Mamo... - zaczął cichutko. Nie chciał żeby Dasmara się zezłościła słysząc jego pytanie i naprawdę go porzuciła, ale nie mógł dłużej żyć w niewiedzy. - Mamo... - powtórzył czekając na przypływ odwagi, który, niestety, nie nastąpił. - Mamo, kto jest moim tatą? - zapytał wreszcie ledwo słyszalnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Primavera
Zwykły koń
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Cze 23, 2017 5:32 pm

//brak odpowiedzi... rozpoczynam fabułkę.
Primavera przyszła tu wolnym stępem. Od rana czuła, że boli ją brzuch. Chyba zbliża się poród... pomyślała i głośno westchnęła. Postanowiła, że odbędzie on się na terenach jej stada aby nie narazić źrebaka na niebezpieczeństwo, lub siebie na porwanie. Znalazła pewne miejsce. Było tu bardzo cicho i spokojnie. Podeszła do wielkiego bananowca i przyjrzała mu się. Jego owoce jeszcze nie były dojrzałe. To było widać.
Usiadła pod nim i przymknęła oczy... zrelaksowała się i cicho westchnęła...
Nagle poczuła ogromny ból. Szybko się położyła i poczuła, że malec chyba ma ochotę się wydostać.
Wdech... wydech... mówiła sobie cicho aby się uspokoić. Zaczęła przeć.
Po jakimś czasie ból ustał. Odwróciła się i ujrzała małego źrebaczka. Wyczyściła go... zorientowała się, że to jednak ona.
Witaj na tym świecie powiedziała i uśmiechnęła się do swojej córeczki.
Będziesz nazywała się... hmm zastanowiła się Misa i głośno westchnęła.
Misa w żadnym stopniu nie przypominała ani niej ani Espilca. Była podobna bardziej do... jej zmarłej córeczki. Również była w łatki, a ich budowa ciała była w jakimś stopniu do siebie zbliżona.
Uśmiechnęła się na samo wspomnienie o Octavii. Wspomnienia z nią były jak najbardziej pozytywne. Niestety ludzie są okrutni. Nawet źrebaka nie oszczędzą.
O Misę będzie dbała najlepiej jak to możliwe. Nie pozwoli by coś jej się stało. Wychowa ją najlepiej jak będzie potrafiła.
Dawaj kochanie. Wstań powiedziała i podniosła się z ziemi. Spojrzała na swoją córeczkę, która nadal leżała. Próbowała wstać. Po kilku nieudanych próbach, i upadkach w końcu sama stała. Poczuła się taka dumna z Misy...
Z chodzeniem było o wiele ciężej. Jeden upadek... drugi... piąty... i dziesiąty. Po entym zrobiła kółko wokół drzewa i co najważniejsze. Nie przewracała się już! Uśmiechnęła się szeroko do niej
Cudownie Miso odpowiedziała i machnęła ogonem by odgonić muchy. Po chwili mała podeszła by napić się mleka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misa
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Pią Cze 23, 2017 6:03 pm

Jej dotychczasowe mieszkanko zrobiło się dla niej o wiele za ciasne. Wierciła się i kopała co jakiś czas w ścianki. Słyszała poirytowany głos matki, gdy to robiła, lecz ją to... w jakiś sposób bawiło.
Chyba czas już wyjść pomyślała i ostatni raz spojrzała na swój 'domek'. Zaczęła się wiercić w stronę wyjścia. (xD)
Po dość długim czasie poczuła jak coś w nią wieje. Czy to wiatr? Nie... przecież tam nie było wiatru... no ale w sumie teraz jest tutaj. Tu wszystko jest inne. Nowe...
Otworzyła oczka i ujrzała mamę. Uśmiechnęła się do niej radośnie i zamknęła oczka. Była zmęczona i bardzo głodna.
Jednak... musiała wstać aby cokolwiek zjeść. Pierwsza próba nieudana. Po kilku miała dość. Spróbowała ostatni raz i... udało się! Stała. Spróbowała podejść do matki, która już dawno była na nogach. I znowu jej się nie udało... po chwili przeszła się wokół drzewa by udowodnić sobie, że zasługuje na jedzonko od mamusi.
Chwiejnie do niej podeszła i zaczęła łapczywie pić. Jakby miała tylko pięć sekund by napełnić brzuszek. Jednak bardzo długo to robiła.
Misa? spytała matki, bo wyłapała tylko to słowo. Co ono oznacza? Hmm...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Primavera
Zwykły koń
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sob Cze 24, 2017 12:34 pm

Bardzo śmiesznie wyglądało to jak jej córeczka, próbuje wstać. I podejść. Śmiała się pod nosem nadal się jej przyglądając.
Misa podeszła do niej chwiejnym krokiem aby napić się mleka. Stała tak w bezruchu i czekała aż mała skończy pić.
To co Misa? zapytała wymawiając głośniej jej imię Idziemy gdzie indziej? nie wiedziała po co zadaje to pytanie, skoro ona decyduje, a mała nie rozumie co do niej mówi. Przynajmniej na razie.
Gdy Misa skończyła pić, usiadła chcąc nauczyć małą lepiej mówić.
I tak pójdzie jutro do szkoły... zastanowiła się Ale dobrze byłoby jeszcze chwilę z nią popracować pomyślała i tak zrobiła.
Misa spójrz na mnie. powiedziała Koń. Powtórz. Koń wypowiedziała i spojrzała na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misa
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    Sob Cze 24, 2017 12:43 pm

Słuchała tego co mówiła jej mama. Nie rozumiała do końca co ona tam papla, ale kilka wyrazów wyłapała.
Misa? rodzicielka cały czas wymawiała ten wyraz. Może ona tak na mnie mówi? pomyślała i obróciła główkę w jej stronę. Ta usiadła naprzeciwko niej i powiedziała jakiś wyraz chcąc by mała go powtórzyła. No niech ma.
Kun powiedziała i głośno się zaśmiała. Jejku! Jaki ten głos... jest dziwny. W myślach jest o wiele łatwiej pomyślała i oburzyła się lekko, chociaż uśmieszek nadal pozostał na jej pysku.
Kuon spróbowała jeszcze raz Kon! i jeszcze raz...
No dobra ten wyraz jest za trudny.. stwierdziła i uśmiechnęła się w stronę matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pod bananowcem    

Powrót do góry Go down
 
Pod bananowcem
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Wielkiej Tajemnicy :: Terytoria SWT :: Ciemna dżungla-
Skocz do: