KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Korytarz    Sob Gru 12, 2015 10:26 am

Wchodzi się od razu na korytarz, który jest prostokątny. Jest od niego wiele drzwi. Podłoga jest nierówna, ściany też. Wszystko jest stare. Z sufitu wisi żarówka, pewnie kiedyś była tu cała lampa. To jest jedyne oświetlenie, ale wcale tu nie jest ciemno. Kiedy więzienia są pełne, a w sali tortur ktoś jest, słychać różne przerażające dźwięki, ale właścicielom zamku to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, wystraszone krzyki są della nich jak kołysanka, w końcu to jest ich ulubione piętro. Z tego korytarzu startują schody zarówno na wyższe piętro, jak i na niższe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Wto Lis 15, 2016 10:06 pm

Wyprowadziłem Night z celi i zacząłem prowadzić ją korytarzem w stronę wyjścia z zamku. Jeśli się zapierała to szarpnąłem ją za łańcuch. A nawet jeśli szła grzecznnie to od czasu do czasu pociągałem za łańcuch - tak tylko, by pokazać jej, kto tutaj rządzi.
- Na pewno się nie przeziębisz? Nie chcę, byś była chora, skoro nosisz w sobie naszego źrebaka. - zastanawiałem się nad kwestiami jej zdrowia - Może jednak chcesz jakąś derkę? - zaproponowałem, zatrzymując się i uważnie się przyglądając klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Korytarz    Sro Lis 16, 2016 6:09 pm

Szłam spokojnie za ogierem do momentu kiedy nie doszliśmy na korytarz były tu drzwi, ale nie zamykane na klucz! Nie, nie potrzebuję derki spokojnie. Upewniłam go i zerwałam okowy z przednich kopyt, a następnie z tylnych. Taak teraz miałam szansę pozostało tylko zdjąć kaganiec i zerwać się temu fryzowi. A no i nie potrzebuje derki bo mam zamiar z stąd zwiać, więc możesz już się pożegnać. Powiedziałam z uśmieszkiem jakbym na serio miała bym to zrobić musiałam urodzić tego źrebaka jak najdalej od niego. W pewnym momencie po długiej szarpaninie jakoś pozbyłam się kagańca. No i? Widzisz nie jestem już twoja i nigdy nie byłam, ale dzięki za śmieszne towarzystwo. Prychnęłam ze śmiechem i zaczęłam się ciągnąć w stronę wyjścia tylko był drobny problem fryz dalej mnie trzymał i o tym zapomniałam. No cóż trzeba znowu się szarpać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Sro Lis 16, 2016 8:02 pm

Zaproponowałem cierpliwie klaczy derkę.. ale ta z jakichś powodów odmówiła. Zdziwiło mnie to, ale skoro uważała, że derka nie jest potrzebna, to nie będę ją zmuszał. Nagle... nagle ta zerwała pęta z przednich a następnie zadnich nóg. Odwróciłem się zerkając na nią przerażonym wzrokiem.
- Co? Pożegnać się? - nie rozumiałem, po czym do mnie doszło, co ona planuje zrobić - Nie! Nigdzie nie idziesz! - zaprotestowałem.
- Dość tego! Jesteś moja! I na zawsze już moja będziesz! Wracamy! Słyszysz?! Wracamy natychmiast do celi! - zacząłem się na nią drzeć, próbując ją siłą wciągnąć ponownie do lochu. Ta szarpała w stronę wyjścia. Cóż, sytuacja była ciężka ale miałem nadzieję, że jak ją podduszę, to ta się sama podda i grzecznie pójdzie za mną.
- Wracaj! Spokój! Do lochu! - krzyczałem na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Korytarz    Sro Lis 16, 2016 8:51 pm

Wywróciłam oczami na jego słowa. Tak pożegnaj się. Mruknęłam i mocniejsze szarpnięcie sprawiało widocznie, że ogier nie chciał się poddać, ale co mnie to. Nie zamierzam tak stać czas zwiać! Spojrzałam na niego niewinnie i zaczęłam się wyrywać aż do momentu kiedy zerwałam z siebie ostatnią przeszkodę. Miło było, ale się skończyło narka! Powiedziałam i zaczęłam uciekać z tego miejsca ile sił, ale czy mi się udało czy ogier zadziałał? W każdym razie jak mi się udało to opuściłam tereny SKZ bez żadnych problemów.
Być może z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Sro Lis 16, 2016 9:13 pm

Co? Jak? Co ona mówiła? Coraz bardziej protestowałem.
- Nie! Nie! Stój! - krzyknąłem na nią... ale ta w tym momencie gwałtownie szarpnęła się, zrywając z siebie ostatni łańcuch. Zacząłem panikować. Próbowałem się na nią rzucić, ale tak byłem przestraszony możliwością jej ucieczki, że się poślizgnąłem i wywaliłem.
- Nie, wracaj! Proszę! - darłem się wstając... ale ta zdążyła zwiać. Niech to! Popatrzyłem się z wściekłością na uciekająca klacz i ciężko westchnąłem. No to co teraz? Stanąłem w miejscu, próbując się uspokoić. Musiałem chwilkę odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sunny
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Czw Lis 17, 2016 3:07 pm

Sunny chodziła po zamku szukając jakiegoś konia któremu podarowałaby przez siebie schwytaną klacz. Nagle usłyszała krzyki i zaczęła iść w stronę źródła dźwięku i dojrzała ogiera, który widocznie stracił swoją ofiarę... Taaa marna sytuacja... A może jemu podaruje Forest? No w sumie nie chce mi się już szukać... Namyślała się i w pewnej chwili podeszła do niego bliżej. Witaj... Przywitała się przypatrując się ogierowi, tak był mniejszy od tamtej marudy, ale trudno to już będzie jego problem. W sumie miała skute przednie nogi i kaganiec, więc mu raczej krzywdy nie zrobi chyba, że... Się uwolniła, ale raczej nie uciekła bo drzwi były zamknięte na klucz. Stało się coś? Ofiara ci uciekła? A i przy okazji Sunny jestem. Spytała się chociaż raczej bez potrzeby bo słyszała jego porażkę, ale warto zapytać. Oczekując odpowiedzi dalej się namyślała co tamta robi gdy jej nie ma. Jak mi powie, że zwiała mu ofiara to mu podaruje Forest, a jak powie, że nie to trudno nie dostanie prezentu... Dalej myślała doczekując nie cierpliwie odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Czw Lis 17, 2016 3:36 pm

Stałem w miejscu odpoczywając i się uspokajając... gdy nagle usłyszałem czyjś głos. Momentalnie podniosłem głowę i obróciłem się przodem do... nieznanej klaczy? A może ją skądś kojarzyłem? Nie byłem pewien. Heh, powinienem być czujniejszy, skoro tak cicho do mnie podeszła, że nawet jej nie usłyszałem.
- Witaj - odpowiedziałem jej. Skrzywiłem się, słysząc jej pytanie. Skąd ona to wiedziała? Słyszała krzyki? Czy coś widziała.
- Nie, nie do końca mi uciekła. Właściwie to z nią skończyłem. Dorwałem ją i zaźrebiłem. - pochwaliłem się. Częściowo było to prawdą, a częściowo... a częściowo nie do końca. Bo owszem, dorwałem, zaźrebiłem ją... a ucieczka... mały wypadek przy pracy.
- Więc po co miałbym ją dalej trzymać? W zasadzie nie była mi już potrzebna. - dodałem.
- Jestem Espilce. - również się przedstawiłem - Miło mi Cię poznać. - dodałem, by zmienić temat i nie wracać do kwestii tamtej ucieczki klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sunny
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Czw Lis 17, 2016 4:06 pm

Sunny słuchała uważnie słów ogiera w sumie wiedziała, że coś przekręcił... Słyszała te słowa ''Nie, wracaj! Proszę!'', ale co tam będzie mu niszczyła nadziei... Kiedy skończył klacz westchnęła. Wiesz w sumie... Skoro tak dobrze poradziłeś to muszę ci coś pokazać... Stwierdziła w końcu podejmując ostateczną decyzję. Mi również miło cię poznać Espilce. Powiedziała z uśmiechem i dalej mierząc ogiera wzrokiem westchnęła. Tylko pytanie czy masz czas bym mogła ci to pokazać... Zastanowiła się na głos i spojrzała w stronę z której przyszła. Nie jestem co do tego przekonana, ale cóż nie ważne. Odezwał się rąbek jej głosu z główki. Popatrzyła na fryza z uśmiechem jakby była dalej do tego bardzo przekonana. Była ciekawa czy ogier się zgodzi z nią pójść do jej ofiary, a właściwie to może już jego ofiary?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Czw Lis 17, 2016 4:15 pm

Popatrzyłem się na nią niepewnie. "Tak dobrze poradziłeś" było ironią, czy mówiła to na serio? Nie byłem pewien... ale mnie tymi słowami zaintrygowała. Podniosłem trochę wyżej głowę, moje uszy czujnie ruszyły się na boki.
- Co takiego? - spytałem, zerkając na nią uważnie.
- Tak, tak, mam czas. - szybko ją zapewniłem. Nie miałem pojęcia o co może jej chodzić... ale zaciekawiło mnie to. Po ucieczce Night i tak nie miałem nic ciekawszego do roboty.
- No to... powiedz. Co takiego chcesz mi pokazać? Zdradzisz mi? - spytałem, odwzajemniając jej uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sunny
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Czw Lis 17, 2016 4:29 pm

Sunny uśmiechnęła się nieco szerzej na jego słowa, ale kiedy ten powiedział by ona zdradziła mu co chce mu pokazać Hunter pokręciła głową. Nie mogę ci powiedzieć. Zapowiedziała mu i przeciągnęła się. Chodź za mną, a sam zobaczysz. Zaproponowała mu, a kiedy ogier się zgodził zaczęła iść w stronę pokoju tortur gdzie zamknęła niespodziankę dla niego, a właściwie dla przypadkowego konia, ale nie będzie mu psuć nadziei. W każdym bądź razie wraz z ogierem opuściła korytarz kierując się do pomieszczenia. Była ciekawa czy tamta w ogóle tam jest...
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Czw Lis 17, 2016 4:31 pm

Jej słowa mnie zaintrygowała. Nie chciała mi powiedzieć? A to znaczyło, że albo mi się to nie spodoba, skoro nie chce o tym mówić... albo mi się to właśnie bardzo spodoba i chce mi zrobić niespodziankę. A po jej uśmiechu domyśliłem się, że może chodzić o to drugie. Odwzajemniłem więc uśmiech i przytaknąłem łbem.
- Ok, już idę. - zgodziłem się i ruszyłem za nią.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 7:27 pm

Przechadzałem się ze schwytaną klaczą, która miała kaganiec na pysku, kajdany na nogach i obroże na szyi po korytarze. W te i we wte. Sprawiała wrażenie, jakby miała kolkę... ale nie byłem pewien, czy mnie nie oszukuje. Chociaż... nie sądziłem, by była taka sprytna.
- I co? Lepiej się czujesz? - warknąłem z irytacją. Miałem inne plany wobec niej... na które w sumie już chyba straciłem chęć. Tylko... tylko co z nią zrobić, skoro na krycie nie mam ochoty a na tortury... na tortury też chyba nie za bardzo mam. Może ją gdzieś zamknę na kilka dni? Albo komuś sprezentuję? Zastanawiałem się, co zrobić, prowadząc ją w te i we wte, aż w końcu dojdę do wniosku, że poczuła się lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 7:44 pm

Doszli w nieznajome dla niej miejsce. Nieobecnym wzrokiem spoglądała przed siebie, próbując pod każdym pozorem nie spojrzeć na karusa. Jednak usłyszała warknięcie, a dreszcz przeszedł jej ciało.
- Nie-skłamała. Czuła się o wiele lepiej, nie czułą już uwierającego ją bólu, a więc wszystko wraca do normy. Ale czy to na pewno dobrze? Zrobiła spory zamach łbem uderzając ogiera w szyję, czując agresję i chęć mordu.
- Spróbuj mnie chociaż tknąć, to długo nie pożyjesz- wysyczała, próbując pod każdym pozorem utrudnić karemu dalszą część planu. Położyła się na ziemi, obserwując porywacza
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 7:53 pm

Przyszłam tu w poszukiwaniu... No właśnie w poszukiwaniu kogo? A no tak Sheo gdzieś się mi zgubił. Nagle do moich uszu dobiegły głosy, więc postanowiłam porzucić swoje poszukiwania i sprawdzić co się dzieje. Tak, więc chwilę później znalazłam się w pobliżu dwóch koni. I w tym momencie nie wiedziałam co mam zrobić. Czułam, że ogier jest z Krwawej Zemsty zaś ta klacz... Nie mam pojęcia, ale na pewno nie pochodziła z tego stada. Witam... Nie przeszkadzam? Zapytałam próbując zachowywać się jakoś tak... Dorośle? Chyba to jest to słowo. Zamilkłam oczekując odpowiedzi któregoś z dorosłych miałam wrażenie, że wpadłam w złym momencie, ale no cóż... Nie mój problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 8:04 pm

Odwróciłem się, piorunując ją wzrokiem. Nie czuła się? Nagle zamachnęła się łbem, uderzając mnie w szyję. Kwiknąłem z bólu nagle rozumiejąc, że kłamała! Czuła się lepiej! A może cała jej kolka była żałosnym wykrętem?
- Bo co? Bo mnie uderzyć łbem?! Strasznie się Ciebie boję! – zarżałem na nią, próbując ją ugryźć boleśnie w szyję a następnie w grzbiet. Kładąc się zrobiła spory błąd – miałem do niej świetny dostęp a ta nie była w stanie się bronić.

Nagle usłyszałem za swoimi zadem głos. Szybko odwróciłem się, nie mając pojęcia kto to może być… i dojrzałem jakąś młodą klaczkę. Ile mogła mieć? Dwa lata? Taki trochę bardziej wyrośnięty źrebak.
- Nie, nie przeszkadzasz – odpowiedziałem przez grzeczność… a po chwili się uśmiechnąłem. Nie miałem co zrobić z wredną siwką… ale mogła się przydać. Na krycie nie miałem ochoty, na tortury też nie do końca. Ale zawsze mogę podszkolić kolejne pokolenie Krwawych.
- W sumie dobrze się składa, że wpadłaś. Nie chcesz się czegoś nauczyć? Macie chyba… jakieś tam szkolenia? Szkółki i takie tam dla źrebaków? Ale zajmowania więźniem jeszcze nie przerabiałaś? – bardziej stwierdziłem niż spytałem. Chociaż w sumie jej odpowiedź nie miała większego znaczenia – nawet jak się czegoś uczyła, to zawsze mogła powtórzyć materiał.
- Poćwiczysz dzisiaj na tej siwej wredocie. Nie martw się, wszystko Ci odpowiem – obiecałem jej – Zaczniemy… od wyboru pomieszczenia. Jakie znasz miejsca, gdzie przetrzymuje się więźniów? – przepytywałem ją, bo to chyba powinna wiedzieć? – Wybierz jedno z nich i się tam wybierzemy. Chcesz sama ją poprowadzić za łańcuch? Czy mam się tym zająć? – spytałem się. Jeśli chciała, to dałem jej łańcuch od obroży arabki, a jeśli nie chciała, to szarpnąłem mocno za niego. W obu przypadkach, jeśli ofiara się nie chciała ruszyć, to zacząłem ją gryźć po grzbiecie, szyi i zadzie. Dosadnie i boleśnie. Nie mogłem dopuścić, by jakaś wredna siwka robiła mi wstyd przy źrebaku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 8:36 pm

- Szczerze? Gdybym rzeczywiście nie złapała kolki, nie dałbyś rady nawet dotknąć mnie tym kagańcem, a co dopiero włożyć mi go na pysk?-zaśmiała się pogardliwie, próbując zezłościć fryza. Od samego początku zauważyła, że cierpliwy to on nie jest- Myślałam, że w Krwawych naprawdę są mocni przeciwnicy... A tu spotykam Ciebie Tak się zastanawiam czy przypadkiem nie próbujesz się do nich upodobnić. Bo z krwi i kości Krwawym na pewno nie jesteś. A może ktoś Cię zmusił do zmiany stada? Byłeś za słaby, żeby odmówić? Nie zdziwiłabym się, gdyby rzeczywiście tak było.
Odszczekała się na dwóch oddechach i wcale nie żałowała w końcu ktoś musi mu się postawić. Zasyczała z bólu, gdy ogier ugryzł ją dość mocno, za mocno w szyję i w grzbiet.

W końcu jednak usłyszała słowa wypowiedziane przez nowego osobnika w owej sali. Wstała powoli, spoglądając zamglonym wzrokiem na młodą haflingerkę. Myślała, że to będzie jej ostatnia deska ratunku, jednak w ostatniej chwili poczuła stado Krwawych. Generalnie jest dość młoda coś w stylu wyrośniętego źreba. Być może udałoby się jej trochę pomieszać w głowie? Możliwe, że zmięknie jej serce, nie wygląda na seryjną morderczynię.
Zrobiła krok do młodej persony, spoglądając na nią błagalnym wzrokiem.
- Proszę pomóż mi...-ledwawo wydusiła z siebie szept- Nie pozwól, aby namęcił Ci zbytnio w głowie. Chyba nie chcesz zabijać wszystkich wokół?

Miała szczerą nadzieję, że ogier nie słyszał tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 8:58 pm

Słuchałam rozmowy między starszymi nieco się krzywiąc. Nie byłam pewna czy jednak nie przeszkodziłam, a słowa ogiera... Wcale nie dodały mi pewności. Na pytanie, a raczej stwierdzenie fryza westchnęłam. Czy ja wyglądam na źrebaka, który uczy się w szkółkach? Ja nie uczestniczę w żadnych takich zajęciach, bo sama się uczę... I tak owszem nie nauczyłam się jeszcze zajmować więźniem. W moich słowach było słychać nieco taki dość zimny ton, ale dlaczego byłam aż tak zniechęcona do krwawego? Sama nie wiem. Na jego kolejne słowa spojrzałam niepewnie na klacz. Wredocie? Jest aż tak wredna? Spytałam nieco zdziwiona, bo wątpiłam by taka jak ona była wredna bez powodu. No tak miała powód wyglądało na to, że ten ją porwał, ale... Ale to jest Krwawy, więc trzeba... Dopiero gdy usłyszałam pytanie o pomieszczeniu skierowałam na niego wzrok. Niby znam, ale... Nie wiem, które by było najbardziej odpowiednie. Odpowiedziałam mu nieco się prostując. Wolę nie... Lepiej ty ją prowadź. Stwierdziłam rozmyślając gdzie może być to odpowiednie pomieszczenie. Stałam jak wryta w ziemie nie okazując już po sobie żadnych uczuć. Powinnam się cieszyć tym, że ten chce mi udzielić lekcji... Kiedy klacz zrobiła krok w moją stronę nieco się wystraszyłam, że chce mi coś zrobić, ale ta... Zaczęła mnie prosić o pomoc? Sama już nie wiedziałam co mam robić... Byłam Krwawą i musiałam chyba jednak stać po stronie ogiera, ale klacz miała rację... Nie chciałam zabijać wszystkich wokół, bo... Po mojej głowie jednak przeszła myśl, że ona chce abym pomogła jej uciec i chce mnie nastawić przeciwko Krwawym. No cóż spojrzałam na nią niepewnie i dalej milczałam nie wiedząc jak mam się zachować, ale chyba jednak będę wolała udzielenie lekcji od ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 9:10 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem. Owszem, gdy kolka przydarzyłaby się jej trochę wcześniej, to dużo by mi to ułatwiło sprawę. Ale przecież… tak nie było!
- Nie kłam! To wierutne bzdury! Miałem Cię w sieci! Nie mogłaś się ruszyć! Nawet pęciną ni ogonem nie byłaś w stanie ruszyć! Założenie Ci kajdan i kagańca to była kwestia chwili! Wcale ta kolka dużo nie ułatwiła! Pewnie sama ją wymyśliłaś gdy zrozumiałaś, że nie ma szans. Bo co? Bo liczyłaś na litość? To się przeliczyłaś! – rżałem na nią tak głośno, jak tylko byłem w stanie.
- A co? Ty niby jesteś mocną przeciwniczką? A mimo tego Cię schwytałem, spętałem a teraz mogę zrobić z Tobą, co tylko będę chciał? I jak to ocenisz? Nie jestem mocny? – spytałem retorycznie. Owszem, może miałem trochę szczęścia, ale przecież koniec końców dałem sobie radę. A teraz zacząłem ją gryźć, co chyba pozwoliło jej sobie uzmysłowić, że leżenie jest bardzo, bardzo złym pomysłem, bo po chwili w końcu się podniosła. I słusznie. Miałem nadzieję, że na tym skończyła z utrudnianiem. Nie lubiłem się męczyć – to źle robiło na grzywę.

Zawahałem się, słysząc słowa źrebaka. Bo w sumie… źrebak to źrebak. Nie znałem się na ich rozpoznawaniu, czy ich edukacji. Powinny się chyba gdzieś uczyć tych wszystkich rzeczy. Myślałem, że jest szkółka… a skoro nie było… to przecież nie przyznam się, że się myliłem lub czegoś nie wiedziałem. W końcu to nie przyznawaniem się do braku wiedzy można było się dorobić opinię konia, który wie wszystko.
- Tak, tak, oczywiście że nie wyglądasz. A skoro się sama uczysz to musisz być bardzo mądra – pochwaliłem ją, by zmienić temat.
- Tak, wyjątkowo wredna sztuka. Wszystko Ci o niej opowiem. I o właściwym podejściu do więźniów – obiecałem jej. I spiorunowałem ją wzrokiem. Jak mogła nie znać podstawowych pomieszczeń! Co za ignorancja! Impertynencja!
- Pomieszczenia dzielimy na takie, służące przechowywaniu więźniów jak lochy i cele, i takie, gdzie można się więźniami zajmować, bo są wyposażone w specjalistyczne przyrządy, jak sale czy pokoje tortur. Oprócz tego są pomieszczenia uniwersalne, gdzie można się w spokoju zająć więźniem i g o przetrzymywać… i tutaj warto wyróżnić izolatkę lub po prostu własną jaskinię – odpowiadałem jej, zerkając na klacz, która coś tam próbowała szeptać. Mówiła cicho, nie przeszkadzała mi, to do zignorowałem.
- Chyba najlepiej byś się nauczyła zastosowania narzędzi tortur… więc myślę, że Pokój Tortur będzie idealny – zdecydowałem. Nie chciała prowadzić klaczy? Bała się? Może w sumie niepotrzebnie mówiłem, jaka to jest wredna. No trudno.
- Idziemy… i lepiej mnie nie wkurzaj! – zarżałem na arabkę, gryząc ją w szyję a następnie w łopatkę. Ze skutymi nogami nie mogła odskoczyć, a jak próbowała uderzać łbem, to dostała kolejne dwa ugryzienia i kopniaka z przednich nóg – Idziemy! – rozkazałem, próbując ją prowadzić w stronę Pokoju Tortur, ciągnąć siłą, jeśliby się zapierała.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 10:08 pm

- Dlaczego kłamiesz samego siebie?- odpowiedziała spokojnie. W końcu musiało to dziwnie wyglądać – ogier na skraju wytrzymałości i klacz, która zadziwia w niektórych momentach spokojem. Ale powinna się martwić o karego? W końcu to ciut więcej, niż agresja... Może złapała go wścieklizna? Nie zdziwiłaby się, zapewne był łatwym łupem.

Spojrzała z politowaniem na klacz, w końcu chodziło jej o wolność nie miała zamiaru chcieć od niej czegoś więcej. Odezwała się ponownie szeptem z nadzieją w głosie:
- Proszę, naprawdę. Uwierz mi, każde stado porywa i ma z tego pociechę – nawet moje. Ale nie sądzisz, że takie morderstwo jest złe? Chcesz widzieć jak umieram? I ty dodatkowo będziesz brała w tym udział, naprawdę tego chcesz? On Cię manipuluje, uwierz mi.- wyszeptała ponownie odwracając się do ogiera, tym razem domyśliła się jak ważna jest dla niego opinia haflingerki. Chce wyjść na ogiera, który nie ma problemu z więźniarkami? Postanowiła sprawy wziąć w swoje kopyta.

- Ah, więc taki z Ciebie gentelmen? zapytała spoglądając na niego przesłodzonym wzrokiem- Ładnie wciskasz kity, powiem Ci. Powiedzieć Ci kochanie kim jest owy pan? Naprawdę chcesz brać z niego przykład? Porywa, torturuje, a nawet gwałci. I wiesz co? Pozbywa się klaczy ze źrebem, zostawia ją na pastwę losu. Mówi przed tobą jaka to jestem wredna, a ja się tylko bronię. Dziwne by było, gdybym była miła dla kogoś kto miał szatańskie plany przeciwko mnie, prawda? Uwierz miałam różne styczności z krwawymi i powiem Ci, że niektórzy to dobre wrażenie na mnie zrobili czy porwali, czy też nie. I wiesz co? Na twoim miejscu dawno bym już uciekła z tego miejsca, przecież on jest nienormalny!- wysyczała

Ugryzł ją już po raz kolejny w tym dniu. Przymknęła oczy i zacisnęła szczękę czując narastający ból. Jednak nie mogła się poddać, musiała odczekać chociaż te 5 minut. Wszystko zależało od haflingerki, w końcu w tej sytuacji się poświęca i czeka na jej odpowiedź. Chociaż, gdy powie "nie" kiedyś jeszcze się zemści, oj a zemsta będzie słodka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 10:46 pm

Stałam i milczałam całkowicie gubiąc się w całej sytuacji. Nie wiedziałam co robić czy być po stronie klaczy, a może czy być po stronie ogiera... Chyba po stronie ogiera. Mhm... Dziękuje. Podziękowałam za komplement chociaż to było oczywiste, że nie chciał się przyznać do tego, że nie miał pojęcia o tym iż taka szkółka dla źrebaków nie istnieje. Wysłuchałam uważnie jego słów chociaż to wiedziałam... Ale nie byłam pewna czy wybrać salę tortur czy tam pokój. Wiem jak używać broni, ale... Niech ci będzie. Westchnęłam, ale szybko zamilkłam słysząc szept klaczy. Poruszyłam uszami i nieco się do niej uśmiechnęłam niepewnie. Widząc jak ta odwraca się do ogiera nieco się cofnęłam. Słysząc jej słowa otworzyłam szerzej oczy. Porwanie i tortury jeszcze rozumiem, ale... Gwałt?! Spojrzałam na ogiera i westchnęłam po czym pokręciłam głową. Klacz miała rację, lecz nie mogłam tego pokazać ani powiedzieć w żaden sposób, a może... Wiem co robić! Podeszłam nieco bliżej do klaczy po czym delikatnie walnęłam ją ogonem by nieco się schyliła. Spokojnie uwolnię cię, ale cierpliwości... Szepnęłam jej do ucha gdy ta się domyśliła o co mi chodzi i wreszcie się schyliła. Widząc jak ten gryzie siwkę spojrzała na niego ze znudzonym spojrzeniem. Przestań ją gryźć w ten sposób tylko ją bardziej denerwujesz, więc mógłbyś proszę przestać? Poprosiłam jak najbardziej ''słodko'' mogłam. W tej chwili nie miałam pojęcia jak ten może zareagować na moją prośbę. Bawiło mnie to, że ten musi się tak męczyć nad prowadzeniem jej, ale ukrywałam to. Mógłbyś mi dać ją poprowadzić na łańcuchu? Zapytałam i spojrzałam z uśmiechem na klacz. Miałam nadzieje, że ta załapie o co mi chodzi i zechce pomóc mi w pewnym sensie go ośmieszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Nie Lis 05, 2017 10:51 pm

Kłamię samego siebie? Nie, nie kłamałem samego siebie. Ja żyłem w swoim własnym świecie i odrzucałem wszystkie idee, pomysły i sugestie niezgodne z moim światopoglądami i wyobrażeniem o świecie. Jeśli fakty mówiły inaczej, niż chciałem, to tym gorzej było dla faktów!
- Przestań jej tam szeptać! Jak obiecasz jej lizała to nie będzie mnie błagała w Twoim imieniu o to, bym Cię puścił. Wszelkie próby przekupstwa na nic się nie zdadzą! – oznajmiłem jej, bo domyśliłem się, o czym rozmawiają. Na pewno błagała o pomoc i obiecywała owies, siano, cukier – wszystko, byle tylko młoda źrebka poprosiła o wolność czy lekkie tortury… ale ja nie zamierzałem się na takie prośby godzić! Ani przez moment! Słysząc więc, że mam jej nie gryźć… tylko się zaśmiałem i spiorunowałem ją wzrokiem. Jeszcze jedna taka prośba… a sobie porozmawiam z innymi końmi! Jak ona się w ogóle zachowywała!

Przekręciłem oczami, słysząc krzyki arabki.
- Nie mówi się „owy pan”. Słowa „owy” nie odmieniamy przez osoby. „Ów pan” tylko taka forma jest poprawna! – wyjaśniłem i arabce i źrebakowi. W końcu musze edukować młodych . Wpatrzyłem się na siwą jak na idiotkę, nie rozumiejąc o co jej chodzi.
- Ale… co jest złego w porywaniu, torturowaniu i gwałtach? To normalne zachowanie. Nie słuchał tej narwanej idiotki. O wszystkim Ci opowiem – obiecałem jej. Nie zaprzeczałem jej słowom. W końcu nazwanie mnie bezwzględnym gwałcicielem było w Krwawej Zemście raczej uznawane za pochwałę, więc tylko się uśmiechnąłem.
- Powinnaś być miła… bo jak będziesz wredna to tylko to pogorszy Twoją sytuację! Nie słuchaj tej idiotki! Idziemy! – rozkazałem arabce i kolejny raz szarpnąłem za łańcuch. Oczywiście zignorowałem słowa źrebaka. Zbyt mnie zirytowała, a skoro tak, to nie zamierzałem dawać jej łańcucha. Sam chciałem poprowadzić arabkę. Jeszcze kilka razy pociągnąłem, podduszając ją… i w końcu zacząłem ją prowadzić w stronę Pokoju Tortur.

z/t

/od razu piszę w Pokoju Tortur -> http://karsin.ativiforum.com/t801p225-pokoj-tortur#27890 , zaraz będzie post
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Korytarz    Pon Lis 06, 2017 5:23 pm

Kiedy myślała, że wszystko jest na straconej stronie – a haflingerka posłusznie pójdzie w ślady ogiera. Ale jednak, stało się coś czego by nie podejrzewała. Klaczka podeszła do niej i obiecała, że ją uwolni. Tego nie się nie spodziewała, zawsze myślała, że stado sobie wzajemnie pomaga niezależnie od konia. A jednak krwawa jak to krwawa postanowiła być sobą.
Odpowiedziała jej uśmiechem pełnym wdzięczności.
- Powiem Ci, że młodsza a sto razy mądrzejsza od Ciebie- zwróciła się do ogiera, spoglądając na niego znudzonym spojrzeniem. Na jego "poprawkę" przekręciła ignorująco oczami, w końcu w obecnej sytuacji nie zajomowałaby się takimi sprawami.
– to nie jest normalne. Jakbyś się czuł, gdybyś był klaczą? Zgwałcono by Cię? W dodatku wyrzucono ze źrebakiem na pastwę losu? Pomiając fakt, że nigdy się tak nie stanie. Patrząc na to logicznie po prostu boisz się wejść na obce tereny, prawda?- zadała retoryczne pytanie, była wręcz pewna, że tak właśnie jest.
- boisz się, że ktoś będzie lepszy od Ciebie? Dlatego nie oddałeś łańcucha?- westchnęła kręcąć głową na boki. Ale w końcu zrównała krok z ogierem idąc posłusznie jak jej rozkazał.

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz    

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: