KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 17 ... 32  Next
AutorWiadomość
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 1:04 pm

Czyżby jeszcze przed chwilą nie zadał jej tego samego pytania? Właśnie tak ono brzmiało, a jedynie w innych słowach je sformułował, dlaczego więc je w kółko powtarza, jak zepsuta katarynka?

Może chce zyskać na czasie?

Na to pozwolić zdecydowanie nie zamierzał. Podszedł więc do klaczy i lekko podgryzł jej kłąb, jak to często robią konie, by okazać swoją władzę i dominację nad klaczą, ogierem bądź wałachem. Nic nie mógł poradzić, że takową właśnie zdobył, ale mógł ją oczywiście stosownie do sytuacji okazać. Powtórzył to jeszcze raz, po czym spojrzał na klacz, udając, że się zastanawia.
- Hmm, mam cały wachlarz rzeczy do wyboru - rzekł. - Bo widzisz, próbowałaś mnie porwać, czyli przydałoby się w taki czy inny sposób zemścić, w dodatku wkroczyłaś na tereny obcego stada, czego robić nie powinnaś... Hmm... - zamilkł na chwilę, rozmyślając. - Mogę torturować cię ugryzieniami mrówek, mogę kazać ci patrzeć na cierpienie kogoś z tego samego stada, co ty, jeśli uznam, że warto go porwać, mogę cię pokryć, albo potrenować na tobie rzucaniem nożami do celu bądź rysowanie nimi... Gdybyś była mną, co byś w tym wypadku wybrała?
Nie powinno umknąć jej uwadze, że nie jest w żaden sposób związana a ogier wybrał dość obszerną celę, może próbować atakować, unikać go... albo po prostu się poddać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 1:37 pm

Klacz aż zatkało po słowach ogiera. Po chwili wydukała cicho: P..p..pokrycie. - według niej, to było najłagodniejsze. Muszę to jakoś wytrzymać. Dla mojego dobra. Dla dobra SSP. - pomyślała czekając na odpowiedź i ruch ogiera. W najlepszym wypadku, poronię. Chociaż muszę przyznać, że jest całkiem, całkiem. - dodała w myślach, dziwiąc się że to przyznała przed sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 1:46 pm

Tak po prostu się zgodziła? Żadnej walki, ataku, próśb, prób uwolnienia? Dziwna jakaś była, aż przez chwilę pomyślał, że może lepiej byłoby ją wypuścić, jednakże po chwili zorientował się, że w sumie nie ma sensu, by przepuszczać taką okazję, nie widział powodu, by tak właśnie się stało.
- Skoro nalegasz...
Całkiem była odważna jak na kogoś, kto nigdy tego nie doświadczył, chociaż w sumie mogło być inaczej... Wątpił w to jednak mimo wszystko. Cóż, okaże się.
Tym razem ugryzienie w kłąb było dość mocne, ale cóż, możliwe, że było to świadectwo niecierpliwości ogiera albo po prostu chciał ostatecznie podporządkować sobie klacz, by nie przeszkadzała mu potem, bo tak się zdarzało...
- Mimo wszystko myślałem, że nie pójdzie tak łatwo... - cóż, faktycznie przydałoby się, gdyby nie poddała się tak od razu, a może po prostu klacz zakochała się w nim - bez wzajemności - bez reszty? Nie wiedział.
Niecierpliwie przestąpił z nogi na nogę, rżąc cicho i parskając, po czym naskoczył na klacz, która, chcąc nie chcąc, sporą masę musiała udźwignąć, i zaczął ją pokrywać, zachowując wszelaką delikatność, chociaż jako tak duży ogier nie do końca mógł tak postąpić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 2:00 pm

Przez chwilę klacz miała ochotę kopnąć ogiera, jednak powstrzymała się. Jak to zrobię na pewno mnie nie wypuści. - pomyślała. Stała spokojnie i nic nie robiła. Po chwili jednak nie wytrzymała. Poczekała chwilę i kopnęła ogiera. Zrobiła krok w bok i poczekała co nastąpi. W końcu ogier mógł się nieźle na nią wściec. Przynajmniej ona tak myślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 6:49 pm

Uśmiechnął się jedynie. No, przynajmniej nie poddała się całkowicie, nie było z nią więc AŻ tak bardzo źle jak podejrzewał. Mimo tego, że się odsunęła... cóż, był dość ciężki, pozwolił więc jej przez chwilę myśleć, że ta może sobie tak maszerować, by po chwili po prostu przysunąć ją bliżej siebie i przyspieszyć nieco.
Kiedy kopnęła go, tym razem trafiając, nie zwrócił na to zbytniej uwagi, zbyt pochłonięty tworzeniem źrebięcia, jednakże dość mocno użarł ją w kark, na chwilę przytrzymując jej skórę w zębach, kiedy ją puścił, zostały na niej ślady... Niech ma pamiątkę, czemu by nie?
Przy okazji przyspieszył znacząco, by klacz nie myślała, że może sobie na wszystko pozwolić i cieszył się chwilą zesłaną mu przez szczęśliwość losów, a może i przez jakichś bogów, tak, czy siak, w żadnych nie wierzył.
Po chwili wypełnił klacz swoimi genami i zsunął się z niej, by trącić jej łopatkę chrapami, stając już bliżej jej boku niż zadu, chociaż kto wie, może, jeśli ta go sprowokuje, będzie musiał powtórzyć swoją nauczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 8:08 pm

Wera zacisnęła zęby. Nie chciała pokazać, że zabolała ją taka błahostka jak ugryzienie w kark. Po chwili ogier zszedł z klaczy. Wera odetchnęła. Spróbowała znowu kopnąć ogiera, jednak nie trafiła ponieważ dalej trochę bolały ją plecy. Wtedy poczuła coś w brzuchu. O nie. Tylko nie to. - pomyślała. Zrobiła jednak inną minę i znowu podjęła się próby kopnięcia ogiera. Kiedy i ta okazała się niecelna, spróbowała ugryźć go w bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 8:37 pm

Jej kopnięcia skwitował jedynie dość głośnym i niezbyt miłym śmiechem, nie widział bowiem sensu w przejmowaniu się tym, co robi, była o wiele mniejsza, nie byłaby w stanie sięgnąć pyskiem jego łopatki więc też spodziewał się że i karku nie dosięgnie.
- Nie wysilaj się zbytnio malutka - powiedział cicho i w tym właśnie momencie klacz spróbowała go ugryźć w kark. Niedoczekanie!
Była na to zdecydowanie za niska.
- Troszkę za późno na protesty, nie sądzisz?
Roześmiał się więc ponownie, po czym bez większych skrupułów złapał ją za kłąb i przyciągnął do siebie.
- Jeszcze. jakieś. PROTESTY?! - wywarczał wręcz przez zaciśnięte zęby, w końcu musiał w nich trzymać jej skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 03, 2016 9:18 pm

Klacz aż się skuliła z bólu po kolejnym ugryzieniu. Nie poddała się jednak. Nigdy nie jest za późno. - powiedziała zdecydowanie i wyrwała się z uścisku ogiera. Odsunęła się od niego jak najdalej i wtuliła się w ścianę. Zresztą skád niby wiesz czy jestem w ciąży czy nie? - zapytała odważnie. Już trochę mniej bała się Shire'a. Lecz niestety. Co się stało, się nie odstanie. Tego można być pewnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 04, 2016 7:11 pm

Zaśmiał się tylko, patrząc na nią. Tak, najwyraźniej lubił się czasem pośmiać, ale to głównie z innych, nie zaś z powodu żartów czy też innych tego rodzaju głupot. Spojrzał się więc na nią tylko, mrużąc nieco oczy, po czym puścił jej kark, pozwalając jej odejść.
- Ależ, maleństwo, kto powiedział, że się w tej sprawie nie upewnię? - spytał, uśmiechając się groźnie i przebiegle, czego to efekt polepszyła zdecydowanie nieco opuszczona głowa ogiera. - Zawsze mogę to powtarzać i powtarzać... aż padniesz z wycieńczenia albo twój brzuch powiększy się na tyle, że zauważę, że spodziewasz się źrebaka...
Widać chyba było, że miał wystarczająco dużo energii i wigoru, by spełnić swoją groźbę, powinna więc chyba wreszcie powiedzieć, jakie jest jej zdanie.
- Walcz albo się poddaj - powiedział, patrząc na nią. - Nie uznaję półśrodków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 04, 2016 9:15 pm

Myślisz, że tak łatwo się poddam? - zapytała. To się mylisz, kotku. Ze mną nie ma tak łatwo, uwierz mi. - powiedziała mocnym (mocnym? okej...) tonem. Za żadne skarby świata, nie miała zamiaru się poddać. Nigdy. Inni mogą sobie myśleć co chcą, jednak to Wera decyduje kiedy się poddaje. A to nie nastąpi dosyć szybko. Ja się nigdy nie poddaję. A jeśli już, to nie nastąpi to szybko. - powiedziała pewnie i wystawiła kopyto do przodu, zapewne dla lepszej równowagi w przypadku ataku ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 04, 2016 10:46 pm

Zaśmiał się głośno, podchodząc do niej ze spokojem wyczuwalnym w jego ruchach jak i oddechu, który, jakkolwiek był jej, z pewnością był wolniejszy od oddechu klaczy.
Lekko trącił ją w bok, zastanawiając się co też by tu w sumie zrobić, kiedy tak jego chrapy dotknęły jej sierści. Cóż, wcześniej jakoś nie przejmował się skrupułami, jednakże teraz uznał, że nie warto jej tak niszczyć, niech lepiej najpierw zacznie walczyć, oczywiste było chyba, że wtedy będzie mniej... nudno.
Albo niech się podda i stanie łatwiejszym i to na dodatek słabym celem, jak też jej wolała, to była w końcu jej psychika i to od niej zależało, jaką decyzję podejmie.
- Nie przedstawiłaś mi jeszcze swojego imienia... - rzekł, patrząc na nią. - Jak więc się zwiesz i jaką pozycję w hierarchii swojego stada zajmujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 04, 2016 11:15 pm

Wera poczuła coepło ogiera i przeszły po niej dreszcze. A co cię to obchodzi? - odpowiedziała mu pytaniem. Co on sobie myśli? Że mu wszystko wyświergotem? - pomyślała z ironią. Nic ci do tego. A czemu ty mi się nie przedstawisz? Czemu od razu ja? - spytała i spojrzała wyczekująco na ogiera. Niech sobie nie myśli że zacznę pierwsza. On zaczął pytać, więc teraz ma. - pomyślała rozglądając się po lochu. W końcu kiedy ogier odejdzie, będzie podejmować próby ucieczki. Kto by tak nie zrobił?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 12:38 am

Zauważył jej utęskniony wzrok kierowany w stronę wyjścia z celi. Przez chwilę podążył jego torem, po czym ponownie spojrzał na klacz, jakby od niechcenia.
-Ponieważ zależy ci, żebym cię nie skrzywdził,a przede wszystkim na tym, aby stąd wyjść - odrzekł, przesuwając pyskiem po boku klaczy. Wcześniej czuła od niego ciepło, teraz zaś musiało się ono przemienić w prawdziwy gorąc...
- Powracając do twoich wcześniejszych słòw, faktycznie nie mogę być pewien, czy począłem w tobie źrebaka... Może więc się upewnimy, hmm?
Tak w zasadzie to nie potrzebował jej zgody, może spodziewał się po prostu, że ta się podda i załamie, kto wie?
To była jego pierwsza ofiara w tej krainie i nie zamierzał zbyt szybko zostawić ją samej sobie czy też wypuścić. Zamiast tego znòw podszczypnął ją w lekko poraniony już kłäb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 8:47 am

Wera zignorowała pierwsze zdanie ogiera, notomiast skupiła się nad odpowiedzią na jego pytanie. To sobie sprawdzaj. I nie myśl sobie, że się poddam bo to nie ma sensu. - powiedziała i szybko odskoczyła, gdy ogier chciał znowu uryźć ją w kłąb. Co jak co, ale zwinna była i nogi miała jeszcze zdrowe. Sama mocno ugryzła go w łopatkę i odwróciła się trochę do kąta, bokiem do ogiera. Lecz to był błąd. Teraz ogierowi łatwiej było na nią znowu naskoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 11:59 am

Uśmiechnął się, widząc, że ta jednak nie jest tak łatwa, jak mu się początkowo wydawało. Côż, w sumie to nie miał nic przeciwko temu, aby właśnie tak się zachowała, oj nie, wręcz przeciwnie, był przecież przez to tylko mniej znudzony, gdyby nie ten incydent wtedy, już dawno temu by ją wypuścił... Stawianie oporu jednakże tylko rozbudzało ogiera, ktòry w takim wypadku tylko ponownie złapał klcz zębami za kłąb, przytrzymując ją, kiedy na nią naskakiwał. Przycisnął ją mocno swoim ciężarem do ziemi i przednimi kończynami mocno przytrzymywał jej boki, by wszeklie próby walki były nieskuteczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 7:19 pm

Klacz znowu poczuła ruchy ogier w sobie, jednak ona już miała plan, jak się wydostać. Kiedy ogier ją przycisnął, ona położyła się, i zgrabnie wyślizgnęła się z uścisku ogiera. Popatrzyła na niego z politowaniem. Daruj to sobie. Choćbyś mnie nawet przykuł łańcuchami, wiedz że i tak znajdę jakiś sposób na uwolnienie się. - powiedziała i twardo stanęła na ziemi. Przygotowała się, by w każdej chwili móc się obronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 7:33 pm

Zaśmiał się tylko, patrząc na nią z zadowoleniem widocznym na pysku. A więc, jednak, potrafiła walczyć... Cudownie.
Nic sobie nie robiąc z jej protestów, podszedł do niej spokojnym krokiem, na dość napiętych, przygotowanych do skoku kończynach, jednakże było widać, że sytuacja go nie stresuje i czuje się w niej swobodnie... Po niej niczego takiego nie dało się zauważyć, te odzywki, to, jak odskakiwała...
- To dobrze, bo wiesz... - przerwał na chwilę, nachylając się do jej ucha, do którego też po chwili wyszeptał kilka krótkich słów. - Lubię takie, co walczą.
Z miejsca zrobił jedno foule, tak, by okrążyć klacz, po czym naskoczył na nią, mocno stojąc na swoich nogach i jednocześnie przygniatając swoją masą, po czym przednimi kończynami przyciągnął do siebie. Walka nie miała sensu, nie było możliwości, by się wyrwała, nawet, jeśli była zręczna, jego masa unieruchamiała ją i nie miała szans, by się wyrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 7:44 pm

Klacz po chwili wolności, po raz kolejny poczuła ogiera. Znowu próbowała się położyć, lecz ogier ją podtrzymywał, że nawet gdyby uniosła wszystkie nogi do góry, i tak by nie uciekła. Zastanowiła się chwilę, co zrobić by znów się uwolnić. Wpadła na pewien pomysł. Z całej siły zaczęła uderzać ciałem ogier o kraty celi. Cela była dosyć mała, więc nie miała z tym problemu. Kraty były trochę zaostrzone, więc na skórze ogier zaczęły się pojawiać malutkie kropelki krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 8:07 pm

// kraty nie są zaostrzone, nic nie ma o tym w opisie tematu... Wink

Zaczął pokrywać klacz a jej manewry sprawiały, że jedynie znajdował się głębiej w niej. Absolutnie nie sprawiało mu to żadnej różnicy, praktycznie odwaliła za niego całą robotę... Cóż, jemu to pasowało. W pewnym momencie użarł ją w kłąb, tym razem jego kły, charakterystyczne dla ogierów, przecięły skórę i poczuł w pysku metaliczny smak jej krwi, nie przeszkodziło mu to jednak w wykonaniu decydującego ruchu, w którym wlał w nią swoje geny i zapłodnił ją z głośnym rżeniem puszczając jej kark. Nie został na jej grzbiecie ani przez chwilę, a tylko zsunął się z niej i natychmiast podszedł do drzwi celi, otwierając je.
- Spełniłaś swoje zadanie - powiedział do niej, mając na myśli, że miała uprzyjemnić mu czas niczym zabawka i zrobiła to. - A teraz zmiataj.
Po tych słowach opuścił lochy, zmierzając ku nowym przygodom.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 05, 2016 8:17 pm

Klacz wyślizgnęła się z lochu. Spojrzała poirytowana na ogiera. Nie znalazła żadnej dosyć sensownej odpowiedzi, więc powiedziała tylko: Do zobaczenia. - przez co można było się dowiedzieć, że to nie było ich ostatnie spotkanie. Wybiegła z lochów tuż przed ogierem, pędząc w stronę SSP.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Nie Mar 06, 2016 2:13 pm

Ostatnio stawał się chyba stałym bywalcem tego miejsca, co rusz zgarniając do lochów nowe ofiary, jeszcze niedawno przecież przyprowadził tu Werę, a potem, kiedy już się z nią rozprawił, wypuścił ją w pełnym pokory stanie, pamiętał, jak rozpaczliwie próbowała uciec, niemal jej przez przypadek nie rozdeptał...
A teraz ta.
Oj, biedactwo. Obie popełniły błąd. Pierwsza próbowała go porwać, druga zaś wkroczyła na tereny jego stada. Może tak na przyszłość się nauczy, że nie jest to dobry pomysł.
A wszystko dzięki niemu, jakże dobrotliwemu nauczycielowi, który w dość radykalny sposób wytyka im ich błędy.
Dość brutalnie wrzucił ciągniętą wcześniej po wszelakich wertepach klacz do celi, zamykając za nimi kraty. Liny odwiązał i wyrzucił poza obręb celi, była uległa, nie widział więc potrzeby, by ją krępować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Nie Mar 06, 2016 2:20 pm

O matko, no ja nie mogę. Zawsze bieganie odrywało mnie od problemów, a teraz je na mnie ściągnęło. - pomyślała Wanilia i szybko się podniosła. Zamachnęła się, żeby kopnąć ogiera, ale ten się obronił. Klacz zamachnęła się jeszcze raz, ale to nie przyniosło efektów. Znowu. Czego chcesz? Wypuść mnie! - krzyknęła andaluzka i zamachnęła się po raz trzeci. Teraz trafiła ogiera w udo. Wania wstrząsnęła grzywą i spojrzała na konia walecznie.


Ostatnio zmieniony przez Wanilia dnia Pon Sie 08, 2016 5:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Nie Mar 06, 2016 2:44 pm

// podkreślaj ataki, następnym razem nie zwrócę na nie uwagi jeśli nie będą oznaczone wdłg. zasad Wink

Uśmiechnął się pod nosem czy też chrapami.
Trafiła się mu waleczna!
Nareszcie nie będzie się jednak nudził.
Nic sobie nie robił z jej ataków, nawet kiedy w końcu go trafiła uśmiechnął się tylko, patrząc pogardliwie w jej kierunku. Taka mała klaczynka nie mogła mu zrobić krzywdy, a, biorąc pod uwagę, że jego udo było wyżej niż jej grzbiet... Nieźle się musiała wygiąć, żeby tak go kopnąć.
Ale kopnięcia nie są groźne, gdy jest się blisko, a on bardzo zmniejszył dystans do niej, kiedy już ta po prostu rzuciła mu spojrzenie sugerujące, że będzie walczyć.
- Nie jesteś u siebie - poinformował ją na wypadek, gdyby nie zauważyła. - Nie masz prawa mi rozkazywać... Ale oczywiście możesz, jeśli chcesz pogorszyć swój los i posiedzieć tu nieco dłużej, co będzie ze zdecydowaną korzyścią dla mnie - jakby dla potwierdzenia swoich słów przesunął lekko pyskiem po jej szyi, jakby chciał powiedzieć "mogę z tobą zrobić co tylko zechcę, a ty nie możesz mi tego zabronić." - Hmm... Ja wiem, czego chcę... A co ty chciałabyś robić? Bo wypuścić cię nie zamierzam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Nie Mar 06, 2016 5:31 pm

//Sorki, zapomniałam się.

Wanilia, gdyby była z ogierem na otwartym polu, a nie w celi, pokazałaby mu, dlaczego wybiera drogę wojownika. To wolny kraj, a przynajmniej tak mi się zdaje i mogę robić co chcę i kiedy chcę. - powiedziała klacz przymykając oczy. Co ten osiłek sobie wyobraża! Ja nie jestem jakąś byle jaką szmacianą lalką! - pomyślała i odskoczyła, gdy Shire dotknął jej szyi. Niedoczekanie twoje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Nie Mar 06, 2016 7:28 pm

Zaśmiał się głośno, patrząc na nią z góry. Zarówno dlatego, że nią gardził, jak i ponieważ był po prostu wyższy i tyle, co tu się nad tym rozwodzić.
- Właśnie, maleńka - przyznał jej, przy czym skinął głową. - Tak ci się tylko zdaje... Żyjesz w obłudzie. Jesteś na cudzych terenach, sama, bezbronna, zamknięta w celi... Jesteś bezbronna, bo cokolwiek zrobisz, to ja, a nie ty, mam tu władzę.
Kiedy odskoczyła, podszedł jedynie do niej i znów przesunął pyskiem do jej szyi, jak najbardziej to przedłużając, po czym odszedł od niej kilka kroków. Jeśli zamierza to przetrwać dzielnie, to cóż, musi się przyzwyczajać, bo zdecydowanie na tym się nie skończy.
- Ależ malutka, ja mam dużo cierpliwości... - odpowiedział jej. Wraz z postępem jego wypowiedzi głos ogiera zmieniał się w sceniczny, przenikliwy szept. - Poczekam, aż się poddasz i załamiesz, i zrobię z tobą, co tylko zechcę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 32Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 17 ... 32  Next
 Similar topics
-
» Krwawe literki
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: