KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 17 ... 32  Next
AutorWiadomość
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 07, 2016 3:12 pm

Wania postanowiła się nie szarpać - puki co - ale być stanowcza i nie dawać ogierowi satysfakcji, że to, co robi przynosi jakiś efekt w głowie ofiary. Uznała, że jeśli uzna swoją wyższość, to ją szybciej wypuści. Nie wytrzymała jednak długo w tym postanowieniu. Znów szarpnęła się i odeszła na drugą stronę celi. Malutka? Co to jest? Ciekawe, co byś mówił, gdybyś był falabellą. - powiedziała klacz i uśmiechnęła się zaciekle. A tak w ogóle, to pogadajmy o szczegółach. Po pierwsze: czego chcesz? Po drugie: o co ci chodzi? Po trzecie: hm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 07, 2016 6:09 pm

Traktował ją z wyraźną pogardą, która przysługiwała komuś o jego statusowi. No cóż, klacz chyba nie miała nawet najmniejszych szans na to, by cokolwiek wskórać, postanowił więc wspaniałomyślnie pozostawić jej chociaż słowa, jedyne, co obecnie tak właściwie posiadała.
- Na ten temat zastanawiałbym się, gdybym był falabellą - powiedział, szybko ucinając rozgrywającą się dyskusję. - I to ja decyduję, o czym zamierzam z tobą rozmawiać, a o czym nie.
Po czym jego pysk wystrzelił naprzód, by pozwolić zębom na zaciśnięcie się na skórze na szyi klaczy i szarpnięcie nią ze sporą siłą - a, bądźmy szczerzy, siły miał znacznie więcej niż ona.
- Przedstawię więc ci plany twojego pobytu tutaj - powiedział jej, wciąż nie ocieplając swojego wizerunku. - Poczekam, aż będziesz miała ruję, po czym cię pokryję i zaciążę - wyjaśnił bez zbędnego owijania w bawełnę. - I nie obchodzi mnie, czy przypadnie ci to do gustu... Zawsze mogę ci zapewnić także dodatkowe atrakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 07, 2016 9:09 pm

Wanilia słuchała słów ogiera z ponurą obojętnością, ale wzrok jej mówił 'przynudzasz gościu, i tek mnie nie ruszysz'. Kiedy nagle poczuła na swojej szyi zęby ogiera, odskoczyła, ale pomimo bólu nie wydała z siebie ani małego, krótkiego aua. Następnie kopnęła ogiera w nogę, tym razem niżej. Wiesz, ro sobie chwilę poczekasz. Wiesz, zawsze marzyłam o źrebaku, ale z kimś swojego wzrostu, swojej rasy, chyba, że pokocham kogoś nie podobnego z wyglądu do mnie. W tobie się nie zakochałam, więc masz marne szanse. - rzekła andaluzka zuchwale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 07, 2016 9:16 pm

Zaśmiał się tylko, patrząc się na nią bez większego zainteresowania, póki co bowiem nie było sensu jakiegokolwiek okazywać, albowiem póki nie miała rui, była dla okrutnika bez serca po prostu bezwartościowa.
Mimo tego jednak musiał przyznać, że nie poddała się od razu, jak ta wcześniejsza... Jak jej tam było? Ehh, chyba zapomniał spytać jej o imię... Ups?
- Na prawdę jesteś tak naiwna, by sądzić, że twoja zgoda i opinia ma tutaj jakiekolwiek znaczenie? - spytał, patrząc na nią z nieukrywaną groteskową i sarkastyczną litością w oczach. - Rządzę tutaj... i nikogo nie muszę pytać o zdanie.
Ziewnął, okazując, że jej kopnięcie nawet go nie wzruszyło ani nie zabolało. Tam, gdzie kopnęła, miał szczotki pęcinowe, dość porządną ochronę - grube włosie amortyzowało ciosy całkiem nieźle.
- Rzucaj się, rzucaj - poradził jej w jakże bardzo serdeczny sposób. - Później będziesz miała mniej energii na obronę - uważnie lustrował klacz, oglądając wszelakie jej aspekty i mankamenty. - Jak się zwiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 07, 2016 9:26 pm

Wania wiedziała, iż owy ogier nie robi sobie z niej nic, nic, nic a nic. Wiedziała też, że dopóki nie ma rui, ten nic jej nie zrobi. Tak, sądzę, że moje zdanie się liczy. Ty? Rządzisz? Z tego co wiem nie jesteś władcą, hę? - powiedziała klacz z lekką ironią i politowaniem w głosie. Gdy ziewnął, w Wanilii zbudziło się jakieś dziwne odczucie bezwartościowości. Po chwili jednak je zwalczyła. Gdy Shire powiedział o energii pod klaczą delikatnie ze zmęczenia ugięły się nogi. Takie odczucia ma się bowiem tylko wtedy, kiedy ktoś o nich wspomni. Pytanie o imię przemilczała. Po chwili wpadł jej jednak do głowy pomysł. Mam na imię Penelopa. - powiedziała robiąc sobie konia w konia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 07, 2016 9:40 pm

Wystarczyła mu krótka chwila, by dostrzegł blef w jej oczach.
- Marny z ciebie kłamca - powiedział, patrząc prosto w jej oczy. - Niedawno porwałem twoją władczynię... I mówiła coś innego o twoim imieniu... Aczkolwiek całkiem całkiem cię wychwalała... Zobaczymy, czy jesteś warta tyle, na ile cię oceniła - powiedział. Poprzednio porwana klacz wyglądała na kogoś wysoko postawionego, na dodatek pachniała tak jak i ta... Nie trudno się było domyślić, że była władczynią stada tej tutaj. - Kłamstwo nie popłaca, maleńka...
Po tych słowach wyszedł z celi, oczywiście zamykając ją za sobą, po chwili wrócił ze sztyletem ociekającym drażniącą substancją, znów zamykając za sobą celę. Trzymał sztylet tak, że nie byłoby najmniejszych nawet szans, żeby mu go wyrwała, wytrąciła bądź zabrała, po prostu w jakikolwiek sposób pozbawiła, z resztą, była na to za wysoka.
- Powiesz teraz prawdę, czy mam użyć... lepszych argumentów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 08, 2016 6:47 pm

Wanilia przeczuwała, że ów ogier się nie nabrał. Za chwilę Wania jednak się opamiętała i wymyśliła, co zrobi. Jak wymyśliła, tak zapytała: Skoro maja władczyni 'mówiła ci coś o moim imieniu', to czemu pytasz o to? Następnie klacz uśmiechnęła się zadziornie. Kiedy porywacz wyszedł z celi, andaluzyjka zaczęła się szarpać z kratami, ale nie przyniosło to niczego. Po chwili shire wrócił ze sztyletem. Po jego słowach - nie na żarty - wystraszona Wanilia zrobiła gest zasuwania ust suwakiem. Był to gest typu 'nic nie powiem!!!'.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 08, 2016 6:54 pm

Podszedł do niej powoli, patrząc uważnie w jej oczy.
- Skoro tak, to język nie będzie ci potrzebny... - powiedział i przyłożył ostrze do otworu jej pyska... Było tak ostre że nie było szans, by je w jakikolwiek sposób przechwyciła, nie miała na to szans ani teraz, ani później, co zostało zaznaczone wyżej. - To zawsze mogę ci go wyciąć.
Lekko przesunął końcówką po części jej wargi, przedłużając ją upiornym uśmiechu... I tu należy przypomnieć, że ostrze było zanurzone w żrącym płynie, który będzie atakował komórki "żywego mięsa" klaczy. Jeśli nie zacznie mówić, powstanie paskudna rana i olbrzymia blizna. - Ponieważ chcę, żebyś przyznała je sama... - odrzekł. Jak mogła się domyślić, był to kolejny etap podporządkowania jej sobie. - Kto wie, może po to, żeby potwierdzić informacje od czarnuli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 08, 2016 7:02 pm

Kiedy olbrzymi przeciwnik podszedł do niej i przyłożył jej nasączony w żrącym płynie sztylet do ust, klacz ledwo się powstrzymała od wyjawienia wszystkich informacji. Penelopa ci nie pasuje osiłku? Nie to nie. - pomyślała klacz i szepnęła: Wasilia (nie, nie pomyliło mi się, Wasilia, nie Wanilia Wink ).Powiedziała to jednak tak cicho, że wszystkie litery lekko się ze sobą zlały. Po czole Wani spłynęły krople potu. Wiesz, to będzie błędne koło. Ja ci nie powiem, ty mi utniesz język, wtedy na 100% ci nie powiem, a wtedy nie będziesz miał co odciąć. - powiedziała klacz logicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 09, 2016 12:38 am

Zaśmiał się jedynie.
- Bystra z ciebie sztuka - widać, że traktował ją przedmiotowo. - Ale oprócz języka masz jeszcze skórę, z ktòrej można cię obedrzeć, ścięgna, które mogę ci podciąć i wnętrzności, ktòrych sekcję mogę zrobić...
Jakby dla zapewnienia swoich słów przeniósł swój sztylet na grzbiet klaczy i przejechał nim w okolicach jej kręgosłupa, zadając płytkie, acz bolesne cięcie.
- Wyraźniej! - zarządał, bowiem jego imię ledwo co było słychać i nie był pewny, czy powiedziała Wasilia, czy Wanilia... Nie ukrywajmy, ta różnica, chociaż mała, robiła różnicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 09, 2016 5:18 pm

Wanilia ogromnie się wystraszyła słów ogiera - nie codziennie słyszy się, żeby ktoś mówił, że obedrze cię ze skóry, podetnie ci ścięgna, albo 'wypruje flaki' (chyba, że zdenerwuje się Fetę, wtedy to ostatnie można usłyszeć jakieś dwa razy na minutę). Wasilia - powtórzyła Wanilia z zagryzionymi zębami. Wiedziała, że ogier i tak nie będzie zadowolony, ale postanowiła zaryzykować. A ty? Jak masz na imię? - zapytała Wania i od niechcenia kwaśno się uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 10, 2016 8:09 pm

A tam od razu przestraszyła.
Nie lepiej dla opinii publicznej Shreddiego byłoby, gdyby określiła to jako "lekkie zaniepokojenie"?
Co jak co, on uważał, że byłoby tak zdecydowanie.
- Twoja przywódczyni mówiła mi o tym coś innego... - powiedział, patrząc na nią. Zawahała się przy drugiej sylabie, to było widoczne... Albo wydawało mu się, że tak się stało, jednakże pobudziło to jego umysł do pracy.
Jego wyczulone nozdrza z łatwością wyczuły, że klaczy właśnie rozpoczęła się ruja.
- Najwyższy czas - powiedział do niej. - O ile nie będziesz protestować, będziesz miała to szybciej z głowy.
Przejechał pyskiem po jej grzbiecie, kierując się w kierunku od kłębu do ogona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 11, 2016 6:09 pm

Wolnego, ty zboczeńcu! - krzyknęła klacz, gdy ogier przejechał pyskiem w kierunku jej ogona. Ruszyła się krok do przodu, a kiedy ogier nie zdążył jeszcze zareagować, kopnęła go w głowę. Nie było to mocne kopnięcie, ledwo draśnięcie, ale miała nadzieję, iż to choć trochę ostudzi zapał konia. Wania odwróciła się przodem do swojego przeciwnika i uniosła brwi (?) z determinacją. Nie zbliżaj się, radzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 11, 2016 10:09 pm

Właśnie na to liczył.
- Jak miło, że już od początku mówisz mi takie komplementy... - powiedział, rozszerzając nozdrza z powodu kontaktu z tak dobrze znaną mu wonią.
Cóż, userka Wanilii nie ma prawa decydować, czy zareagował, czy nie i czy zdążył to zrobić, czy nie, zatem nadchodzi odpowiedź: zdążył. Nie dość, że zdążył, to jeszcze wykonał ni to krok z wysoko podnoszonymi przednimi nogami, ni to foule, jednakże cokolwiek zrobił, już chwilę po tym, zaledwie ułamek sekundy, znalazł się na Wanilii.
- No cóż, jak widać, nie słucham rad - powiedział, dość ciasno obejmując jej boki swoimi przednimi kończynami, by nie pozwolić się jej wyrwać, przewrócić et cetera.
Bez zbędnego rozpisywania się, bo nie ma takiej potrzeby, po prostu znalazł się w klaczy i zaczął ją pokrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 12, 2016 12:11 pm

Wanilia wyrywała się z uścisku Tego-Jak-Mu-Tam-Na-Imię. Wiedziała jednak, że nie ma zbytnich szans z ogierem tego wzrostu, tej wagi itd. Nie słuchasz, nie słuchasz... Może jeszcze powiesz, że to ty zrobiłeś dziecko Werze! - krzyknęła Wania, ale sama z siebie przypuszczała, że odpowiedź będzie twierdząca. Spróbowała się więc uwolnić jeszcze raz szarpiąc się i miotając i na chwilę udało się jej uwolnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 12, 2016 1:11 pm

// wyraźnie było zaznaczone, że nie pozwalał jej na wyrwanie się. Wink

Zaśmiał się jedynie, na jej protesty odpowiadając jedynie przyspieszeniem, gdyż oczywiście chodziło mu głównie o siebie, klacz była dla niego tylko... No cóż, właściwie to nie była niczym, dla niego - jedynie inkubatorem dla jego własnego źrebaka. ( Jak można być takim okrutnikiem? ).
- Dziecko? Niee... - powiedział, nie przerywając, wręcz przeciwnie, zwolnił, jednakże zaczął sięgać głębiej klaczy. - Ale źrebaka owszem. I, jak widzisz, jestem bezkarny, mam władzę... I nikt mi nie zabroni tego, czego chcę, niezależnie od jego rangi.
Widząc, że ta wyszarpuje się, złapał ją mocno za kłąb, trzymając za skórę, po czym, no cóż, przestał zachowywać się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 12, 2016 5:01 pm

//Nie pozwalał, ale jednak Wink
Nie doceniasz mnie! - krzyknęła Wanilia usilnie próbując się uwolnić. Wiedziała, że ogier nic sobie z niej nie robił, że traktował ją... no, nie traktował jej poważnie, po prostu. Wania pomyślała, że jeżeli urodzi dziecko, to będzie ono siostrą lub braciszkiem dla Kabusi. Zawsze chciała mieć źrebię, no ale z kimś kogo kocha, z kimś, kto będzie jej pomagał przy potomku, a nie... spłodzi go i jak gdyby nigdy nic zostawi. Klacz więc wciąż próbowała się uwolnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 12, 2016 7:05 pm

*dziecko, nie źrebię. Ludzie, to irytujące, gramy KOŃMI a nie "dwunogami" Wink

Cóż, każda jej nieudolna próba uwolnienia się skutkowała niczym innym, jak tylko mocniejszym chwyceniem karku i przyspieszeniem, aż dziwne, że się jeszcze nie przewróciła.
Nie ma co tu się rozpisywać, zapłodnił ją z głośnym, barytonowym brzmieniem, po czym po prostu położył się, nadal nie schodząc z jej grzbietu, a jedynie nieco szarpiąc jej kark zębami - należy pamiętać, że jako ogier posiadał kły, mimo wszystko dość ostre zęby. Odpoczywał tak sobie, ciesząc się bezsilnością klaczy, do czasu, aż odzyskał część energii.
- Ależ wręcz przeciwnie, sądzę, że dotąd cię przeceniałem - powiedział, puszczając jej kark. - Nie umiesz nawet obronić sama siebie.
Jakby dla potwierdzenia tych słów poruszył biodrami, po chwili jednak zsunął się z niej, bez słowa podziękowań czy przeprosin. Czy miał wyrzuty sumienia? Zapewne nie.
Na szczęście takich okrutników nie spotyka się raczej w realnym świecie.
- Wyłaź - powiedział bez cienia szacunku w głosie, otwierając celę, po czym sam także ją opuścił.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 12, 2016 8:02 pm

//Źrebię to dziecko koni, przynajmniej to mój tok rozumowania.

Klacz nie miała zamiaru dawać do zrozumienia ogierowi, iż jest jaki jest (czyli okrutny, zimny, bez serca, uczuć itd.), ponieważ jaki jest wiedział zapewne dobrze, bo nikt nie wie jakim się jest lepiej od siebie (skomplikowana myśl Wink ). Kiedy ogier zszedł z niej, nagle poczuła w brzuchu kopnięcie - kopnięcie źrebaczka. Stało się. Kabusia będzie miała rodzeństwo. - pomyślała klacz i kiedy porywacz kazał jej wyjść, napluła mu pod nogi. Skoro on nie wykazywał jej szacunku, ona również nie miała zamiaru tego robić. Wyszła i poszła przed siebie z wysoko uniesioną głową. Nie, nie da mu tej satysfakcji. Po Wani trupie.
[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Wanilia dnia Pią Kwi 08, 2016 5:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 5:20 pm

Przybył do lochów ponownie, z kolejną ofiarą swojego polowania, lekko, aczkolwiek stanowczo popychając ją w stronę celi i zamykając ją za sobą, gdy się już tu znalazła.
Jak zawsze, odrzucił liny poza obręb pomieszczenia, tak, by nie mogła tam sięgnąć, po czym po prostu stał sobie, przyglądając się uważnie klaczy. Była całkiem ładna i, była trzecią karuską, jaką zaciągnął do lochów.
Czy w tej krainie nie ma żadnych siwek? zadał sobie pytanie, ta czerń zaczynała go już nieco nudzić, musiał to przyznać.
- Jak chciałabyś spędzić ten czas? - zapytał, czekając na r a c j o n a l n e sugestie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 5:32 pm

Klacz przyszła tu ciągnięta przez Ogiera do lochów.Weszła do celi po czym położyła się.
Hmmm.Możesz mnie po torturować psychicznie i fizycznie.Wymieniła dwie opcje.
Nie chciała ogierowi więcej powiedzieć.To było jak dla niej lepsze od wszystkiego innego.
Na razie była uległa i spokojna lecz w każdej chwili mogła zadziałać.Miała jednak swą cierpliwość,
która nie była długa ale krótka też nie.Posmutniała leżąc na ziemi po czym rozciągnęła się mocno,
by troszkę mięśnie się naciągnęły.W końcu musiała być przygotowana na wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 5:58 pm

Widocznie się nie bała, aczkolwiek... czyżby na pewno?
Cóż, nawet jeśli, przynajmniej będzie spokojna i nie będzie protestować a chyba o to mu chodziło, w ten sposób będzie po prostu łatwiej, chociaż w sumie nie koniecznie szybciej...
Podszedł nieco do klaczy, jednakże niezbyt blisko, póki co w miarę możliwości nie naruszając jej przestrzeni osobistej, chociaż przecież oczywiste było - dla niego - jakie są jego zamiary... Po co więc właściwie nie przystąpił od razu do działania? W sumie dziwnie rozumował, fakt.
- A którą opcję wolisz?
Gdyby był człowiekiem, uniósłby teraz brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 6:06 pm

Liza zobaczyła że ogier się zbliża.Przystąpiła do spokojnego ruchu.Odsunęła się trzy centymetry.
Klacz na pytanie nie odpowiedziała.Po prostu się uśmiechnęła od niechcenia.
Ziewnęła cicho po czym zastrzygła uszkami z niepokojem patrząc na ogiera,który miał coś w zamiarach.
Liza postanowiła na razie nie przejmować się dziwnym zachowaniem ogiera.Chciała się upewnić co ogier ma zamiar zrobić.Niecierpliwiła się trochę więc wymyślała sobie co zrobiłby ogier.
Hmmm.Niestety nic ciekawego nie przyszło jej do głowy.Znów się uśmiechnęła po czym spojrzała na kraty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 6:35 pm

Cóż, wydawała się znudzona.
Chyba czas najwyższy, aby to zmienić, czyż nie...?

Podszedł do niej powoli, po czym przejechał pyskiem po jej łopatce i chyba coś w jego postawie bądź wzroku sugerowało, że nie zamierza na tym skończyć, co z resztą chyba od początku było oczywiste wystarczająco, by szybko się tego domyślić.
- Rozumiem, że pozostawiasz mi wybór...? - spytał. - To błąd, maleńka.
Dał jej ostatnią szansę na wypowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 6:46 pm

Ogier zbliżył się do Lizy i przejechał pyskiem po jej łopatce.Trochę się przestraszyła lecz jej cierpliwość
się skończyła.Wstała szybko po czym zrobiła pierwszą próbę ataku,a mianowicie spróbowała go po raz pierwszy kopnąć w dowolne miejsce.Mógł uniknąć ataku jak i nie zdążyć odskoczyć.W końcu odezwała się.Po pierwsze.Nie jestem maleńka,a po drugie czego ode mnie chcesz?Zapytała stojąc nieruchomo.
A i jeszcze coś.Zaczęła.Czemu ja a nie inna klacz?Dodała po czym znów odsunęła się jakieś cztery centymetry w tył.Przyjrzała się ogierowi i po chwili znów się rozciągnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 32Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 17 ... 32  Next
 Similar topics
-
» Krwawe literki
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: