KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30, 31, 32  Next
AutorWiadomość
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 12:49 pm

Zauważyłem, że tego fryza bardzo łatwo rozzłościć. - Fryzy nie raz ciągnęły wozy. Mógłbyś się do czegoś przydać. - prychnąłem. Do następnej wypowiedzi arab musiał oczywiście dołożyć coś od siebie. - Może i ja jestem spory, ale ty za to mały. Szetlandzie? - prychnąłem. Miał bujną grzywę, tak jak te kucyki do których go porównywałem. Przecież byli podobni. On po prostu był trochę wyrośnięty. To tyle. - Nie, wolę nie sprzątać. Mógłbyś ty to zrobić. - dodałem. Ale ten wziął nóż. Już niedługo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 12:57 pm

Położyłem uszy po sobie. Owszem, może fryzy i kiedyś ciągnęły wozy… ale to było dawno temu i nieprawda. Od tego czasu dobór rasy był tak przeprowadzany, byśmy miały piękny ruch i długą, bujną grzywę. To zostało doprowadzone do perfekcji. Siła, prędkość, wytrzymałość… nie były istotne. Bo jak by galopowaliśmy, to wyglądało to świetnie. Zwłaszcza, jak nasza grzywa powiewała na wietrze.
- Ej! Mówiłem Ci! Zamknij się! – wydarłem się na niego. Znowu mnie nazwał szetlandem. Czy on nie wiedział, jak bardzo mnie to wkurza? Ciąłem go za karę nożem w zad.
- Będziesz! Będziesz sprzątał! – wydarłem się na niego, ciachając go noże po zadnich nogach, podbrzuszu i przednich. A następnie nacinając szyję i łopatkę. Same płytkie, więc niegroźne, ale mimo tego bolesne nacięcia. Zadawane gdzie bądź… gdzie tylko trafiłem, co mi się nasunęło. Nie patrzyłem… tylko ciąłem. Byłem wściekły. Dałem mu dużo wysokoenergetycznego owsa, więc powinien być grzeczny i posłuszny… a ten znowu się buntował! Niewdzięcznik!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 1:11 pm

A jednak. Chyba się wkurzył faktem, że nawet i fryzy mogą się do czegoś nadawać. Ten jednak dalej sądził, że u fryzów najważniejsze są chody no i... grzywa. Eh. - Przestań. - powiedziałem to stanowczo. Nożownik się znalazł. - I nie, nie będę sprzątał. Nie do tego araby są stworzone. Tak jak ty twierdzisz, że fryzy nie powinny pracować, tak ja twierdzę, że araby nie powinny sprzątać, ani nic wozić. - wyjaśniłem. Ale ten dalej ciął. Po zadnich nogach, podbrzuszu, przednich nogach, szyi i łopatce. On chyba ciął gdzie posunie się nóż.

Już niedługo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 1:24 pm

Przestań? Tylko się zaśmiałem, gdy to mi powiedział.
- Nie będziesz sprzątał? To ja nie przestanę Cię ciąć! – wydarłem się na niego, ciachając go dalej, na chybił trafił. Nawet nie patrzyłem gdzie. Niechcący chyba naciąłem liny pętające mu nogi, ale nie zwróciłem na to większej uwagi.
- Jesteś wstrętnym Kucem i będziesz robił to, co Ci rozkażę! – wydarłem się kolejny raz na niego. Ciężko dyszałem ze złości, ze wściekłości – A może podciąć Ci szyję? I patrzysz, jak się wykrwawiasz? Albo wywałaszyć Cię? Albo odciąć Ci grzywę, ogon… i nogi! – darłem się. Nie, nie mogłem się opanować. Czy on był normalny? Chciał, abym go zabił? Wbiłem nóż w jego łopatkę, zostawiając go tam a samemu ugryzłem go w ucho – chyba jedno z niewielu miejsc, gdzie dzisiaj mu jeszcze nie sprawiałem bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 2:19 pm

Fryz zaczął się na mnie wydzierać. On był chyba pedantem, z jego słów tak właśnie wynikało. Oczywiście, fryz nie przestawał ciąć jak najęty. - Nie będę robił tego co mi każesz. - utwierdzałem w tym fryza. - Nie jestem kucem. Malutku. - Oznajmiłem to Esplice'owi. - Nie jestem pewien czy dasz radę uciąć mi grzywę albo ogon albo nawet i nogi? Wiesz dlaczego? - Uśmiechnąłem się tajemniczo. Zacząłem wyrywać tylne nogi, a potem przednie. Puściły obydwie liny. Próbowałem wyrwać obrożę. Ale czy mi się udało? Czy Esplice wyszedł z celi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 2:35 pm

Nie będzie robił? Nie będzie, co mu każę?! To się zobaczy!
- Ja Ci dam malutkiego! Nie dam rady? Niby czemu? - spytałem, gdy ten wyraził wątpliwości, że jest to możliwe… i nagle… nagle liny puściły. Niech to! Drań zaczął się uwalniać. Rzuciłem się na niego, starając się go przygnieść do posadzki aby mu uniemożliwić powstanie. Ale czy najedzony owsem ogier arabski da się tak po prostu przygniatać do posadzki? Był większy, silniejszy ode mnie… a teraz również wściekły.
- Leżeć! Nie wstawaj! – zarżałem na niego przerażonym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 3:10 pm

Zaśmiałem się gdy ogier zapytał się dlaczego niby nie da rady. No i właśnie wtedy zacząłem wyrywać liny. Pierw puściły tylne potem przednie. Fryz rzucił się na mnie, próbując przytrzymać mnie przy ziemi. Ale wyrwałem się prawdopodobnie odpychając fryza. Stanąłem dęba jak mogłem, ponieważ, jeszcze została obroża. Zacząłem rzucać szyją by zerwać łańcuch od obroży, oraz rzucać przednimi kopytami próbując kopnąć Espilce'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 3:19 pm

Rzuciłem się na araba, próbując go przycisnąć do ziemi, ale nie doceniłem jego sporej siły. Ten z łatwością mnie odepchnął i nim zdążyłem zareagować powstał. Ponownie rzuciłem się na niego.. ale ten stanął dęba a ja tylko oberwałem przednim kopytem. Delikatnie mnie zaćmiło… ale tylko na chwilę. Musiałem działać! Działać póki się całkiem uwolni.
- Ej! Spokój! – krzyknąłem będąc coraz bardziej przerażony. Słyszałem dźwięki naprężanego łańcucha i obroży. A mój więzień nie tylko się nie męczył, co z każdą chwilą szarpał coraz mocniej. Bałem się… bałem się, że lada chwila puści. Co robić? Co robić? Chyba nie pozostało nic innego, niż ratowanie się ucieczką. Rzuciłem się do wyjścia z celi, próbując otworzyć szybko drzwi by uciec ze środka i je ponownie zamknąć, nim wściekła siwa bestia mnie zaatakuje, ale czy zdążyłem zamknąć drzwi od celi na klucz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 4:19 pm

Cóż, los sprawił, że fryz był słabszy ode mnie, więc odepchnąłem go i wstałem. Zacząłem się wyrywać, wkurzała mnie już ciasno przypięta obroża. Stanąłem dęba, przez co przednim kopytem powaliłem karego. Spokój? Nie. To oczywiste, chciałem uciec. Słyszałem, że łańcuch już popuszcza. Esplice raczej też, ponieważ uciekł z celi. Łańcuch pękł, a porywacz ledwo zamknął drzwi od celi. Sekunda później, a byłbym poza celą. Położyłem uszy po sobie, oraz skierowałem wzrok na ogiera poza kratami. Później jednak wróciłem i położyłem się na końcu celi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Cze 20, 2017 4:34 pm

Rzuciłem się w stronę wyjścia. Nie było łatwo otworzyć drzwi. Byłem przerażony, trząsłem się, ze strachu, ale jakoś dałem radę poradzić sobie z wyjściem. Słysząc dźwięk pękającego łańcucha, szybko zatrzasnąłem drzwi i zamknąłem na klucz. W ostatniej chwili! Drań dzięki bogu spóźnił się o sekundę. Uśmiechnąłem się złośliwie do niego, obserwując go bezpiecznie spoza krat.
- I co Kucu? Chciałeś uciec?! Nie wyszło? Jak mi przykro! – parsknąłem na niego. Obserwowałem jak odchodzi i się kładzie. Przyniosłem mu wiadro wody i owsa, wstawiając je przez pręty celi do środka.
- Posiedź sobie tutaj i przemyśl, że lepiej być posłusznym. A teraz… żegnam! - parsknąłem. Na drzwiach celi powiesiłem kartkę z ostrzeżeniem: „Niebezpieczna bestia, nie zbliżać się, nie podchodzić, nie dokarmiać” po czym wyszedłem. Musiałem się uspokoić i odpocząć. Niewiele brakowałoby i arab albo by uciekł… albo mi coś zrobił. W sumie to miałem szczęście.

z/t (zawieszamy na tydzień – nieobecność)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 9:10 pm

/Val coś zniknął... jeśli chcesz kontynuować, to daj proszę znać Smile

Wszedłem do lochów prowadząc na linach schwytaną klacz, która jak się zorientowałem  była dość silna, szybka i zwinna. I dlatego też, od razu po wejściu do celi, założyłem jej na szyję mocną obrożą, która była przykuta grubym łańcuchem do ściany. Zamknąłem drzwi i zdjąłem z niej niepotrzebne już liny.
- Mam Cię! Teraz jesteś już moja! - oznajmiłem jej triumfalnie, uważnie jej się przyglądając - Pierwszy raz tutaj? - domyśliłem się, przypatrując się jej uważnie - A wiesz co robimy z klaczami? Domyślasz się? - spytałem się jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 9:18 pm

No i tak szłam sobie za fryzem i co? No i oczywiście miałam rację kłamstwo. Kiedy ten mi nałożył obrożę wywróciłam oczami. Bardzo uprzejmi jesteście nakładacie obroże, więzicie w lochach świetnie jesteście naprawdę uprzejmi. Mruknęłam i posłałam mu znudzone spojrzenie. Tak pierwszy raz tutaj ogólnie dopiero tutaj trafiłam... Skłamałam chociaż brzmiało to jak bym była z nim szczera... Ha, naiwny. Zignorowałam jego pytanie i westchnęłam. Nie wiem... Ale to nie czas na zgadywanki miałeś mi opowiedzieć o tych przepisach i jakie tu reguły obowiązują bym mogła się dostosować. Udawałam głupią, a dlaczego by nie to może być zabawne no chyba, że ten posunie się do jakiś głupich czynów wtedy już nie będzie tak zabawnie. No cóż pozostaje mi czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 9:25 pm

Teraz już mogłem być szczery, skoro byliśmy w lochach a ona była przykuta.
- A czemu mamy być uprzejmi? Moje stado – Krwawej Zemsty – zawsze powtarza, że liczy się egoistyczna przyjemność… a nie jakaś tam durna uprzejmość czy gościnność – parsknąłem z pogardą. To było oczywiste dla mnie, że każdy koń powinien się kierować sobą a nie innymi. Jeśli niektóre myślały inaczej… to po prostu były naiwne!
- No to świetnie, że dopiero tutaj trafiłaś. To bardzo dobre miejsce aby się uczyć o niebezpieczeństwach i zagrożeniach – oznajmiłem jej ze złośliwym uśmiechem – A przepisy… przepisy są proste. To nasz teren. Konie, które tutaj trafią, mogą być schwytane. A koń schwytany należy do porywacza – wyjaśniłem jej tak prosto, jak to tylko było możliwe.
- A co robimy z klaczami? Zwykle są tortury albo krycie… podobasz mi się… więc chyba domyślasz się, co planuje zrobić? – spytałem retorycznie, trącając ją chrapami w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 9:38 pm

Żałosne... Jego słowa po prostu były żałosne. No okej czyli kończymy udawanie głupich? Dobrze... Westchnęłam i uśmiechnęłam się. Skoro już mamy być ze sobą szczerzy to nie, nie trafiłam tu niedawno. Byłam już tutaj. Oznajmiłam mu no, bo przecież to był najlepszy moment na byciem szczerym. Należy do porywacza? Hmm, a skoro tak to oznaczacie niby tego schwytanego konia jakoś? Nie wiem wypalacie swój symbol w jakimś miejscu? Przyczepiacie kartkę? A może nakładacie obrożę z imieniem właściciela? Zastanawiałam się dalej udając trochę przygłupią, a dlaczego by nie? Znam twoje zamiary, ale... Możesz o tym zapomnieć, mam zbyt wysoką rangę by oddać się przypadkowemu konisiowi z obcych rejonów. Oznajmiłam mu, a gdy ten chciał trącić chrapami moją łopatkę odsuwałam się by nie mógł mnie dotknąć. Po czym jakby nigdy nic po prostu się położyłam. Co z tego, że byłam bezbronna w ten sposób i nie mogłam walczyć, ale co mnie to obchodzi? Przynajmniej miałam pewność, że nie zbliży się do mojego zadu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 9:57 pm

Popatrzyłem się na nią niepewnie.
- Udawanie głupich? – spytałem, kompletnie nie mając pojęcia o czym ona mówi – Byłaś? Ale… ale kiedy? To czemu nie próbowałaś… bardziej się bronić? – zdziwiłem się, po czym uśmiechnąłem się – A może… może ty to lubisz? Trafianie tutaj? Przyznaj się! – domyśliłem się możliwego powodu. I zawahałem się, gdy usłyszałem jej kolejne słowa.
- Wiesz, mogę Ci wypalić symbol. Nie ma sprawy. Niektórzy to robią i samemu w sumie też mi się zdarzyło. Wypalić symbol albo napisać nożem. Sposób lepszy niż kartka, bo blizna zostanie na dłużej a kartkę można odczepić – wyjaśniłem jej mając nadzieję, że to ją na tyle wystraszy, że nie będzie próbować utrudniać.
- Co? Jaką masz rangę? – zdziwiłem się – Zresztą nic mnie ona nie obchodzi! Masz mi się oddać! Czy tego chcesz czy nie! – rozkazałem się. A skoro się położyła to oczywiście od razu to wykorzystałem, doskakując do niej i próbując jej wepchnąć kaganiec na pysk – tak na wszelki wypadek. A następnie użarłem ją mocno w grzbiet by jej przypomnieć, że leżenie to bardzo, bardzo zły pomysł.
- Wstawaj! Wstawaj natychmiast! – rozkazałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 10:13 pm

Na jego słowa zastrzygłam uchem. Nie broniłam się zbyt, bo chciałam trafić do takiego boskiego fryza jak ty. To miał być sarkazm czy tam ironia ciekawe jak to odbierze. Co dalej doszło do moich uszu było nieco przerażające. Nie chcę twojego symbolu po prostu się spytałam. Oznajmiłam mu, bo chyba nie koniecznie zrozumiał. A co cie obchodzi moja ranga? Władcą nie jestem tyle mogę ci powiedzieć, a co oddania się... Po co? Byś mnie wyzywał później od puszczalskich i dziwek? Pff nigdy. Rzuciłam, a gdy ten chciał nałożyć mi kaganiec po prostu go unikałam i nie dałam go sobie nałożyć. Po co mam wstać? Tak mi wygodniej. Prychnęłam ignorując go. Oczywiście gdy chciał coś mi nałożyć czy zaatakować jakoś tego unikałam. No i co teraz zrobi biedny koniś? Jestem bardzo ciekawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lip 11, 2017 10:23 pm

Uśmiechnąłem się szeroko do klaczy. Jej odpowiedź przypadła mi do gustu. Bardzo mi się podobała.
- I słusznie. Nikt nie ma takiej pięknej, bujnej grzywy jak ja – pochwaliłem się jej. Skoro ją doceniła to może nie była taka całkiem głupia?
- Ale czy chcesz mój symbol czy nie… to wiesz, że to moja decyzja. Nie masz nic do gadania. Masz się słuchać. Takie są zasady – wyjaśniłem jej skoro lubiła poznawać nasze prawa.
- Ale skoro już się chwalisz rangą to może wypada ją podać – zwróciłem jej uwagę. Nie rozumiałem jej tego oburzenia. Przecież to ona pierwsza zaczęła temat rangi a teraz nagle stwierdza, że mnie ona nie obchodzi. To po co o niej mówiła? Jakaś ciemna była!
- A czemu Cię tak boli wyzywanie od puszczalskich i dziwek? Czyżby prawda bolała? – parsknąłem. Próbowałem jej nałożyć kaganiec ale go unikała. Jak niby? Skoro leżała to nie miała za wiele możliwości unikania kagańca. Po prostu leżała i tyle. No to w takim razie przygniotłem jej szyję kopytem do posadzki, by kompletnie nie mogła ruszać łbem i wtedy nałożyłem jej kaganiec. A unikanie ugryzień kompletnie nie było możliwe, jak się leży. No bo jak? Dlatego zacząłem ją coraz mocniej podgryzać po grzbiecie i boku. Opamięta się i wstanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 11:34 am

Hmm... Przyglądając się tobie to można stwierdzić, że jesteś dzięki niej najładniejszy w krainie. Kolejne kłamstwo fajnie się było nim tak zabawiać w pewnym sensie. Na kolejne słowa wywróciłam oczami nie zamierzałam dalej ciągnąć tematu. Skoro już musisz wiedzieć jestem Generałem. Oznajmiłam mu obserwując każdy jego ruch. Na kolejne słowa położyłam uszy po sobie, ale momentalnie się uśmiechnęłam. Jaka znowu prawda? Powaliło cię? Spytałam mrużąc oczy po czym szybko wstałam widząc, że ten chce mi znowu wepchnąć kaganiec na pysk. Nie jestem psem!
Kaganiec mi nie jest potrzebny. Nawet cię nie ugryzłam
jeszcze... Mruknęłam zostawiając ostatnie słowo dla siebie. Może i próbował mnie przygnieść kopytem, ale nie zważałam na to i po prostu wstałam niech wie, że ja nie dam się traktować jak jakieś agresywne zwierzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 6:11 pm

Uśmiechnąłem się do klaczy. Najmądrzejsza i najgrzeczniejsza nie była, a to tego sprawiała wrażenie wyjątkowo wrednej i złośliwej, ale przynajmniej znała się na pięknie i potrafiła należycie docenić bujną grzywę.
- Generałem? – zdziwiłem się – Ktoś zrobił z klaczy… generała? Przecież rządzenie innymi czy dowodzenie to typowo ogierze zajęcia! – przypomniałem jej z oburzeniem, będąc przekonanym, że robi sobie ze mnie żarty… albo żarty sobie z niej robił przywódca jej stada, skoro dla zabawy dał jej takie wysokie stanowisko. Chociaż… rzeczywiście była szybka, silna i zwinna. Mogła mieć wysokie stanowisko.
- Ha, czyli prawda? Skoro jesteś taka oburzona, to musi to być prawda, że lubisz być porywana i kryta? – domyśliłem się, próbując jej wepchnąć kaganiec na pysk, ale ta szybko wstała.
- Nie jesteś psem? A kim? Może koniem? Konie unikają kładzenia się! Co to za koń, który leży na ziemi? – parsknąłem z pogardą. Bo owszem, konie zwykle się nie kładły, a już na pewno nie w sytuacji zagrożenia. Leżący koń był bezbronny a powstanie zajmowało sporo czasu. Zanim taki koń by zdążył powstać i rzucić się do ucieczki czy chociaż kopnąć czy ugryźć, to dzikie zwierzę by go dawno dorwało.
- To spytam wprost: będziesz grzeczna… czy mam Ci przykuć nóżki do ziemi, byś nie próbowała kopać? – spytałem, podchodząc do niej i próbując ją trącić chrapami w łopatkę. Jeśli się odsunęła to przybliżyłem się próbując ponownie, ponownie i ponownie. W nieskończoność nie mogła się odsuwać bo w końcu musiała natrafić na ścianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 9:05 pm

Głupi, naiwny i uparty? Tak te cechy go dobrze opisywały, ale czy na pewno? Na jego słowa już nie powiedziałam żadnego słowa już nie chciałam ciągnąć tego tematu. Wywróciłam oczami on chyba jednak był głupi i to na serio głupi. Tak się zastanawiam... Czy ty kiedyś zamkniesz tą swoją mordkę czy nie? Spytałam posyłając mu spojrzenie jakoś tak z góry. Na jego pytanie westchnęłam i spojrzałam na niego z pogardą. Czy będę grzeczna? Hmm... Możesz sobie pomarzyć. Odparłam, a kiedy ten chciał mnie trącić chrapami w łopatkę próbowałam się kilka razy odsunąć, ale natrafiłam na ścianę. Właściwie po co mu to było? No cóż nie wiem, bo ja się na takich jak on nie znam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 9:35 pm

Nie rozumiałem czemu klacz wywraca oczami. Powody tego były dla mnie zdecydowanie niezrozumiałe.
- Ej, licz się, że słowami! To nie jest dobry pomysł obrażać swojego porywacza! – ostrzegłem ją, kładąc uszy po sobie. Wkurzyła mnie i zirytowała swoim bezczelnym zachowanie. Oj, spotka ją za to kara! Surowa!
- Nie będziesz grzeczna? Twój wybór! Nie z takimi sobie radziłem! – zarżałem na nią donośnie. Chciała walki? To będzie ją miała! – I tak Ci nic nie da! – dodałem zirytowany tym, że się ode mnie odsuwała, zanim w końcu udało mi się ją trącić chrapami. Chwyciłem jakąś linę i podszedłem do klaczy od prawego boku – ostrożnie, by nie mogła mnie kopnąć. Rzuciłem się na jej tylną, zadnią nogę, próbując przywiązać do niej sznur, którego drugi koniec starałem się zamocować do jakiegoś pierścienia wychodzącego z posadzki. A jeśli mi się udało, to obszedłem ją szerokim kołem, by tym razem zajść ją od lewej i spróbować przymocować lewą tylną nogę sznurem do pierścienia, lekko naciągając linę, aby klacz stanęła w delikatnym rozkroku. Teraz będzie grzeczniejsza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 9:59 pm

Wysłałam mu znudzone spojrzenie. Swojego porywacza? Nie jestem twoja przecież nie mam jakiegoś znaku ani nic co świadczyłoby o tym, że należę do ciebie. Stwierdziłam zgodnie z prawdą. Jaki on był nerwowy tylko się denerwował... Do najmilszych też nie należał. Kiedy ten zbliżył się do mojej nogi próbowałam go kopnąć co mi się nie udało zapewne. Kiedy ten chciał mi związać nogę próbowałam go jakoś unikać no chyba, że próbował do skutku to wtedy udało mu się związać moje obydwie moje nogi w rozkroku. I co jeszcze? Wiesz, że mimo tego się nie poddam? Spytałam kładąc uszy po sobie. Miałam uwolnione przednie nogi i tyle. (?) Pozostawało mi chyba czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 10:31 pm

Popatrzyłem się na nią ze złością, kładąc uszy po sobie.
- Jesteś moja! Czy ty mnie w ogóle słuchasz? Przecież mówiłem Ci, że takie są zasady Stada! Chyba jesteś głucha, głupia lub nic nie zapamiętujesz! – prychnąłem – A jak chcesz… to mogę Ci również wypalić znak – zapowiedziałem jej. Rzuciłem się na jej zadnie nogi naprawdę długo walczyć, nim w końcu sobie z nimi poradziłem. Rzeczywiście była silna i zwinna. I głupia, bo zamiast zachowywać się spokojnie, dalej mi wygrażała.
- Nie poddasz się? To proszę! – parsknąłem i dodatkowo chwyciłem jakieś kajdany, z którymi rzuciłem się na jej przednie nogi, próbując je razem skuć. Niby nie było to konieczne… ale mogło być przydatne. Dzięki temu nie mogła za bardzo kopać przednimi kończynami ani galopować. Jeśli jednak ta unikała kajdan to w pewnej chwili użarłem ją w łopatkę, tak dla odwrócenia uwagi, po czym ponowiłem próbę skucia jej przodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 10:48 pm

Ciężko westchnęłam, ale po chwili na mym pysku zagościł uśmieszek. Wiesz co? Mam w zadzie wasze reguły Stada. I nie, nie chce twojego głupiego symbolu. Jak już tak bardzo chcesz to spróbuj mnie złamać i to naprawdę wtedy obiecuję, że nie będzie ani jednego słowa sprzeciwu. Oznajmiłam mu. Kiedy ten chciał mi nałożyć kajdany oczywiście próbowałam go uniknąć jednak kiedy ugryzł mnie łopatkę chciałam też go ugryźć co spowodowało, że się na chwilę rozproszyłam i temu udało się skuć moje przednie nogi. Ale wiesz, że ci to nic nie da? Spytałam no, bo faktycznie jak chciał mnie powstrzymać to musiał mi kopyta nie tylko skuć razem, ale i przykuć do posadzki bym wcale nie mogła nic zrobić chociaż nie... To też mu nic nie da po prostu musi się pomęczyć, a może kiedyś mu się uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Lip 12, 2017 11:17 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem kolejny raz, chcąc ją znowu przywołać do porządku, mimo że mi to coś jakoś nie wychodziło.
- Możesz mieć nasze reguły w zadzie! Nie wymagam, byś je kochała! Ale masz ich przestrzegać! – zarżałem na nią podniesionym tonem, po czym pokręciłem przecząco łbem. Naprawdę? Dalej mnie prowokowała? Kpiła sobie ze mnie bez ustanku? Chciała zostać złamana? Oj, powinna uważać, o co prosi! Ja jej to zapewnię! Zobaczy! Zobaczy wredna klaczy! Oberwie się jej! I to solidnie! Rzuciłem się na nią z kajdanami, ale ta ich złośliwie unikała. W końcu użarłem ją w łopatkę aby rozproszyć jej uwagę… i w tym momencie skułem jej przednie nogi, samemu niestety również zostając ugryzionym. Ale… ale ona mi za to zapłaci! Zapłaci!
- Nie da? Czemu miałoby mi nie dać? – parsknąłem z irytacją – Chyba znam się na tym lepiej! Więc lepiej się zamknij! – starałem się ją uciszyć, zachodząc ją od tyłu. Zerknąłem na jej nogi, upewniając się, że są przywiązane do palików a następnie zacząłem się wycierać pyskiem o jej zad.
- I co teraz? Jakieś błagania? Prośby o litość? – zasugerowałem jej, podgryzając ją lekko po nasadzie ogona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 29 z 32Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30, 31, 32  Next
 Similar topics
-
» Krwawe literki
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: