KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 29, 30, 31, 32  Next
AutorWiadomość
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 12:04 am

Wywróciłam oczami i przecząco pokręciłam łbem. Biedny mały no dobra nie taki mały fryzio. Nie? Nie znasz się. Jakbyś się znał to już bym dawno ciebie błagała o litość. Zarzuciłam mu a kiedy ten zaczął wycierać się pyskiem o mój zad starałam się go tłuc ogonem i to nie delikatnie tylko boleśnie. Pff po co miałabym cię błagać o litość czy tam prosić skoro i tak mnie tylko skułeś i nie zrobiłeś na moim ciele ani jednej rany? Spytałam wyciągając nieco szyję by posłać mu spojrzenie z góry, a może go wkurzy, że jestem wyższa w sumie mogę go wkurzyć w inny sposób i nawet wiem w jaki, ale musi się zbliżyć do mojego przodu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 9:42 am

Spiorunowałem ją wzrokiem i położyłem uszy po sobie, okazując głębokie niezadowolenie z jej zachowania.
- Ej! Licz się ze słowami! Znam się jak mało kto! Nawet nie wiesz, jak wiele klaczy porwałem! – wściekle zarżałem. Próbowała mnie uderzać ogonem? Tylko na to było ją stać. Chwyciłem jakiś sznur, próbując go przywiązać do jej zadniej nogi, by nim tak nie uderzała.
- A co? Chcesz tortur? Chcesz błagać o litość? Nie ma sprawy – da się załatwić – zagroziłem jej – Ale najpierw… najpierw mam co do Ciebie inne plany. Tortury mogą zaczekać – oznajmiłem jej. Byłem coraz bardziej zirytowany. Czemu się nie patrzyła ze strachem? Czemu nie opuściła pokornie głowy w dół. Tylko zerkała na mnie z góry? Ale zaraz… zaraz przestanie. Nie czekając dłużej naskoczyłem na nią, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki. Zębami chwyciłem ją za kłąb, aby jej pokazać, kto tutaj rządzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 11:08 am

Ojej nie wiedziałam... Ty chyba jesteś na tyle głupi, że nie wiesz, że robiły to z durnej litości. Stwierdziłam, bo pewnie taka była prawda, a jak nie to trudno nie mój problem. Hmm wątpię byś umiał porządnie torturować... A co do twoich planów one też mogą zaczekać albo nie... Może po prostu się nie spełnią? Hmm... Zastanowiłam się, a gdy tylko ten chwycił mnie za kłąb syknęłam i starałam się go walnąć jakoś łbem co raczej było bardzo trudne i chyba nie wykonalne no, ale cóż... Bywa. Zobaczę co zrobi i wtedy muszę wymyślić plan... A może mnie sprawdzał? Hmm trzeba pokombinować, ale teraz pod żadnym pozorem nie posunę się do ataku jeszcze nie jest odpowiedni moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 2:23 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem.
- Tak? Dla durnej litości niby dawały się poddać? Nie, nie każda klacz jest taka puszczalska jak ty, że daje się porwać by ją jakiś ogier przeleciał, bo sama nie jest w stanie jakiegoś znaleźć! – parsknąłem na nią lekceważąco.
- Wątpisz? A ja wątpię, byś kiedykolwiek była porządnie torturowana, skoro Ci tego tak bardzo brakuje. Jakbyś była… to byś nie chciała. Najpierw Cię pokryję, a później… później się pobawimy w tortury! – zapowiedziałem jej. I tylko się uśmiechnąłem. Naprawdę wierzyła, że moje plany się nie spełnią? Była chyba bardziej naiwna, niż się spodziewałem. Naskoczyłem więc na nią, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki i wgryzająca się jej w kłąb. Łbem próbowała mnie walnąć? No to było dość trudne, skoro trzymałem ją za kłąb. Mogła się wygiąć ale prędkość i siła uderzenia byłyby raczej marne.
- Grzecznie, spokój! – rozkazałem jej po czym spróbowałem w nią wejść. Jeśli nic mi nie przeszkodziło, to zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Na początku lekkie i delikatne. Nie spieszyłem się – napawałem się swoim zwycięstwem nad dużą, silną, zwinną i szybką klaczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 8:09 pm

Wywróciłam oczami. Ty to głupi jesteś. Mam partnera. Oznajmiłam mu co było w połowie kłamstwem, bo przecież... Eh szkoda o tym wspominać... Wywróciłam oczami na następne słowa nie wspominając już o niczym. Kiedy we mnie wszedł ciężko westchnęłam i zwiesiłam głowę w dół. Okej wygrałeś tą grę... Nie na długo... Ostatnie zdanie zachowałam dla siebie i mając głowę zwieszoną w dół po prostu udając, że się poddałam zaczęłam coś kombinować przy prawej tylnej nodze i wtedy udało mi się ją uwolnić jednak dalej stałam by nie było podejrzeń później zrobiłam to samo z drugą nogą, ale dalej stałam tak jak mnie przywiązał. Ale... Wiesz, że nie mam rui, więc po co ci to?
Nie łatwiej zająć się tresurą czekając na ruję?
Spytałam ''nieśmiało'' dalej stojąc z głową w dół. No to teraz zaczekam na odpowiedni moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 8:20 pm

Zaśmiałem się z pogardą.
- Coś Ci ten partner chyba nie starcza, skoro szukasz mocniejszych wrażeń na terenach naszego stada! – parsknąłem rozbawiony – A co? Może „skok w bok bo hormony kazały”? – kpiłem sobie z niej. Wszedłem w nią i zacząłem wykonywać ruchy biodrami zadowolony z tego, że klacz w końcu posłusznie zwiesiła łeb w dół.
- Ja zawsze wygrywam klaczko, zawsze – parsknąłem triumfalnie, powoli przyspieszając ruchy biodrami. Coś przestępowała z jednej zadniej nogi na drugą, ale nie przejmowałem się tym.
- Jak to po co? Dla przyjemności. Jak będzie ruja ponowimy – zapowiedziałem jej – No i po co tresura, jak jesteś posłuszna? Krycie to element tresury – dodałem – A teraz spokój moja zabawko, moja niewolnico, moja maskotko! – rozkazałem jej, gryząc ją kolejny raz w kłąb. Skupiłem się w pełni na ruchach biodrami, stopniowo je przyspieszając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Lip 13, 2017 8:50 pm

Cisza żadne słowo nie wyszło z mojego pyska do momentu kiedy usłyszałam jak mnie nazwał. Pfpfpfp możesz pomarzyć. Prychnęłam po czym zaczęłam wierzgać. Wygrywasz? Hmm widzisz jednak nie. Oznajmiłam po czym gdy ze mnie zleciał starałam się go kopnąć. Hmm nie będzie problemu z uwolnieniem przednich kopyt... No i tak jak myślałam chwila szarpaniny i mam uwolnione przednie nogi wraz z zadnimi co z tego, że trochę podrapane przez moją nieostrożność. No cóż... Mówiłam ci teraz możesz sobie pomarzyć, że uda ci się mnie złamać. Stwierdziłam po czym zaczęłam szarpać się z obrożą nie zwracając na niego zbytnio uwagi co pewnie w przyszłości okaże się moim błędem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Lip 14, 2017 8:20 pm

Mogę pomarzyć? Tylko się zaśmiałem w odpowiedzi. Obecna sytuacja nie wyglądała, by na marzeniach mogło się skończyć. Wbrew jej słowom, to że wygram, było pewne. Już wygrałem. Byłem tego pewien, z każdym ruchem biodrami, jaki wykonywałem. Nagle… nagle klacz zaczęła wierzgać. Ale… ale jak? Przecież miała przykute zadnie nogi! A że niestety była silna, szybka i zwinna to utrzymałem się na niej bez problemu… całe dwa wierzgnięcia. Później z głośnym kwikiem zleciałem z niej, by po chwili zostać kopniętym na tyle mocno, że odrzuciło mnie na dwa metry. A jak wstałem to z przerażeniem zobaczyłem, że kajdan z przednich nóg też się pozbyła.
- Ja już Cię złamię! – zapowiedziałem ze złością… po czym zamilknąłem, gdy zaczęła się szarpać, chcąc się pozbyć obroży. Nie, nie! Na to nie mogłem pozwolić. Nagle rozpędziłem się by wbiec w nią z zaskoczenia od boku, taranując ją klatką piersiową. Udało mi się ją przewrócić? Jeśli nie, to napierałem dalej, próbując zębami chwycić ją za nogę by ją podciąć. A jeśli mi się w końcu udało, to starałem się ją przygnieść własnym ciężarem do ziemi, aby uniemożliwić jej powstanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 11:12 am

Tak! Udało się ogier ze mnie zleciał odlatując z kopnięcia jakieś dwa metry no nieźle... Na jego kolejne słowa wywróciłam oczami. Mhm powodzenia, że mnie złapiesz. I właśnie w tym momencie pozbyłam się obroży, a widząc, że ten chce we mnie wbiec odbiegłam na bok no i gdy ten dalej próbował ja go dalej jakoś omijałam chociaż w niektórych momentach prawie się wywróciłam, ale dawałam radę. No to teraz moja kolej... Momentalnie znalazłam się przy fryzie i próbowałam go zaatakować czy przewrócić. Musiałam znaleźć też jego słaby punkt... Co uwielbia i za co oddałby swoje marne życie.. Pogłówkuje później gdy sytuacja zapewne się nie zmieni, ale cóż nic nie wiadomo. Trzeba czekać i walczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 11:20 am

Powodzenia? Ja byłem pewien, że ją zaraz spacyfikuję. Przecież przykuta na obroży i łańcuchu do ściany i tak nie mogła uciec! A przynajmniej tak mi się wydawało… bo nagle ta furiatka pozbyła się obroży. Ale… ale jak? Nie miałem pojęcia! Rzuciłem się na nią, próbując ją powalić, ale że już niestety nie była przykuta, dała radę uskoczyć. Kwiknąłem z bólu, gdy mnie zaatakowała, ale na szczęście dzięki swojej nadwadze, nie dałem się przewrócić. A ja… a ja przeszedłem do kontrataku. Chwyciłem jakiś mocny sznur, zrobiłem na jego końcu pętlę i starałem się zarzucić klaczy na obie przednie nogi. Jeśli trafiłem to szarpnąłem, zaciskając pętle… a jeśli klacz była w galopie, to bardzo prawdopodobne, że w tym momencie się wywróciła, a ja skoczyłem na nią, przyciskając ją własnym ciężarem do ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 12:19 pm

Uśmiech zagościł na moim pysku gdy kwiknął bólu jednak widząc, że ten chce ponowić atak i, że się przez niego wywaliłam, miałam dość po prostu złapałam go za grzywę by go następnie za nią pociągnąć. Może to przemówi mu do rozsądku. Przestaniesz atakować czy nie? Spytałam znowu ciągnąc jego grzywę i nie, nie zamierzałam puścić. Mógł mnie ranić ile chciał jednak ja będę ranić jego... Nie zwracając uwagi na sytuację dalej ciągnęłam go za grzywę. Zabawne... Po co to robiłam? By mu sprawić ból czy by zniszczyć mu grzywę? Już wiem co zrobię gdy będę w nie fajnej sytuacji! To pozostawię na sytuację awaryjną jednak teraz muszę pomyśleć jak się wydostać... Co chwilę się wierciłam ciągnąc jego grzywę próbowałam się z pod niego wydostać, ale to na nic. Właściwie po co akurat grzywa? Nie wiedziałam tego taki po prostu miałam kaprys. Wypuścisz mnie czy nie? Spytałam czekając na jego reakcję. No byłam ciekawa co ten wymyśli. Właśnie mogłam go ugryźć, ale to później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 4:59 pm

Ponowiłem atak, wpadając w nią… i tym razem w końcu miałem szczęście. Udało mi się przewrócić furiatkę i przycisnąć ją własnym ciężarem do ziemi. Miałem ją? Chwyciła mnie za grzywę na co kwiknąłem, gdy sobie uzmysłowiłem, że narusza mi moje długo i ciężko pielęgnowane włosy. No jak mogła?! Nie wie ile mi to czasu zajmowało i jak obecnie ciężko zdobyć szampon z aloesem?
- Puść! Puść natychmiast! – zażądałem – Przestań się bronić to przestanę atakować! – odpowiedziałem jej. Czułem, jak się pode mną rzuca, jak się szarpie, ale starałem się ją możliwie stabilnie przyciskać do ziemi, by przypadkiem z niej nie spać. Przygniotłem kopytem jej szyję i docisnąłem do ziemi, próbując ją poddusić. Ugryzłem ją w łopatę. A następnie szarpnąłem, próbując się uwolnić. Udało mi się? Jeśli jakimś cudem tak, nawet jeśli mi to naruszyło odrobinę grzywę, to próbowałem jej obwiązać pysk linami, aby nie była w stanie więcej gryźć. A następnie próbowałem ciasno związać jej przednie nogi, by nie mogła za bardzo wstać. Pora było zrobić z nią porządek! Pora było ją spacyfikować!
- Nigdy! Nigdy Cię nie puszczę! – odpowiedziałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 10:49 pm

Mój plan nie poskutkował, więc słabo... Nie, nie przestanę się bronić! Zmuś mnie! Warknęłam, a gdy ten chciał mi przycisnąć szyję kopytem starałam się go ominąć, ale nie udało mi się. Natychmiast puściłam jego grzywę, bo powoli zaczęłam się dusić. Chciałam jakoś uniknąć obwiązania pyska linami jednak to na nic.. Przecież mnie trzymał. Kiedy jednak próbował ciasno mi związać kopyta zaczęłam wymachiwać wszystkim czym mogłam może go walnęłam? No cóż jednak jak bez przerwy próbował to mu się wreszcie udało na co tylko westchnęłam. Oj daj mi spokój idioto masz inne naiwne idiotki. Warknęłam próbując się wyrwać z pod niego albo walnąć go łbem. Niech wie, że mnie się nie da pokonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 10:57 pm

Tylko prychnąłem w odpowiedzi. Mam ją zmusić, by przestałą się bronić? To się da załatwić! Udało mi się ją poddusić i obwiązać linami pysk. Z przednimi nogami było ciężej, bo zawzięcie nimi wymachiwała. Oberwałem kilka razy kopytem, ale w końcu je ciasno związałem.
- Największą naiwną idiotką to sama jesteś! – parsknąłem na nią. Kwiknąłem, gdy mnie w pewnej chwili zdzieliła łbem. Mimo związania przednich nóg bardzo mocno się szamotała i rzucała pode mną. Musiałem ją szybko związać do końca! Chwyciłem kolejny sznur, zrobiłem na jego końcu pętle i próbowałem zarzucić na jej zadnie nogi, które niestety były, jak to u wszystkich koni, dużo silniejsze od przednich. Udało mi się w końcu? Jeśli tak to zacisnąłem pętle i ciasno zawiązałem parę węzłów, obwiązując jej zadnie nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 11:08 pm

Wywróciłam oczami miałam go dość chociaż cierpliwość dalej u mnie była... Jednak w tym momencie nie musiałam się hamować... Okej chciał mi związać tylne kopyta jasne spoko nie ma sprawy ja mu już pokażę.. Zaczęłam nimi tak mocno wymachiwać by go trafić nie tylko w grzbiet, bok czy szyję, ale nawet w łeb. Głową też atakowałam nie, nie dałam sobie związać zadnich kopyt no chyba, że próbował do skutku wtedy mu się udało, ale musiał mieć przynajmniej z dwa siniaki... Właściwie... Po co ci to? Masz przecież inne swoje klacze? Spytałam wywracając oczami widząc jak ten mi wiąże kopyta. Mógł je sobie wiązać, ale ja dalej atakowałam łbem. Ja się nie zamierzałam poddać o nie... Niech wie z kim zadarł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 11:15 pm

Klacz była naprawdę niesamowicie silna, zwinna i szybka. Związanie jej ze sobą obu zadnich nóg było drogą przez mękę. Długo i ciężko z nią walczyłem, obrywając kilka razy kopniakiem w szyję i w łeb, ale w końcu po wyczerpującej walce mi się udało. Ciężko dyszałem, byłem cala zlany potem ale w końcu wygrałem! Wstałem z niej i zerknąłem na nią z pogardą.
- Po co mi co? Ty? A jak myślisz, jak często udaje się schwytać takie silne, szybkie i zwinne klacze jak ty? – spytałem – Podobasz mi się. Będziesz dobrą niewolnicą. Urodzisz mi piękne źrebaki… tylko zaczekamy na ruję – oznajmiłem jej, nachylając się nad jej zadem i wycierając się o niego pyskiem. Następnie ją tam uszczypnąłem, by nie myślała, że może do mnie pyskować. Pora było wziąć za jej wychowanie.
- Będziesz grzeczna i posłuszna? Czy chcesz oberwać? – spytałem się jej, wodząc pyskiem po jej boku i łopatce, od czasu do czasu ją podgryzając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sentari
Generał
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Lip 15, 2017 11:43 pm

Walka była długa i ciężka przynajmniej dla niego, bo ja jakoś nie byłam wykończona jak on. Podobam ci się... Jakbym ci się podobała to byś mnie nie nazywał puszczalską. Warknęłam dalej leżąc. Nie mogłam się podnieść no sorry, ale miałam tak związane kopyta, że prawie nie mogłam nimi nic robić. A weź się odczep. Prychnęłam, a gdy ten zbliżył się tylko do zadu zaczęłam go tłuc ogonem. O nie, nie będę grzeczna może sobie pomarzyć. Będę walczyć jak się tylko będzie dało. Żebyś zaraz ty nie oberwał paskudo. Warknęłam jakimś cudem pozbywając się lin z pyska. No to teraz ponowne uwolnienie się? Ciekawe czy znowu pójdzie mi łatwo czy ten chociaż trochę się postara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Nie Lip 16, 2017 11:08 am

Pokręciłem przecząco łbem i się uśmiechnąłem. Jakby mi się podobała to nie nazwałbym jej puszczalską?
- Czemu niby miałbym Cię wtedy nazywać? Czyli jakbyś mi się podobała, to miałbym nie być szczery? W końcu nazwanie Cię puszczalską nie jest opinią, tylko stwierdzeniem faktu. Gdybyś nie była puszczalska, to byś nie przychodziła na tereny naszego stada – odpowiedziałem jej, zerkając na nią. Owszem, miała obie przednie nogi związane na wysokości pęcin i obie tylne, ale mogła nimi dalej machać. W końcu nie były przywiązane do ziemi ani przednie nie były związane z zadnimi. Może powinienem tak zrobić? Na razie i się nie chciało – byłem skrajnie zmęczony. A jedyne co po chwili zrobiłem, to jakimś sznurem przywiązałem jej ogon do zadniej nogi, by mnie nim nie uderzała.
- Paskudo? A wiesz, że ktoś już do mnie tak mówił? – zamyśliłem się, próbując sobie przypomnieć, kto to mógł być. Chwyciłem jakiś kaganiec, skoro udało jej się rozwiązać pysk i spróbowałem wepchnąć go na pysk leżącej klaczy. Za bardzo nie mogła uciekać głową a jak próbowała, to kopytem przydeptałem jej szyję, by nie ruszała ją i by przy okazji ją odrobinę poddusić. Może to ją powstrzyma przed wkurzaniem mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 1:12 pm

// chyba już można, co nie? c;

Przyprowadził swoją ofiarę do Krwawych lochów. Nadal był poważny, obojętny bez żadnej litości ogierem. Wykonywał swoją ''pracę'', która sprawiała mu dużą przyjemność. To chyba dobrze jeżeli dana praca sprawia pociechę, prawda? Wypuścił liny z pyska dając klaczy nie małą swobodę. Przewidywał, że zacznie  robić głupoty, wierzgać skakać i atakując swojego porywacza. Ale przed wejściem do lochów dokładnie zamknął drzwi  za sobą. Podszedł do ofiary jednym ruchem ściągając z jej ciała liny, które zapewne sprawiały jej dość duży ból.
-Zasady są proste moja droga.-mruknął, wbijając swoje zęby w kark Brave. -Mam nadzieję,
że się do nich dostosujesz. Służysz mi, twoje wygłupy będą karane, więc ciesz się swobodą, którą Ci na razie daje. Dopiero później zacznę się bawić w tortury.


Odszedł od persony idąc w głąb pomieszczenia. Wziął to pyska dwie miski- w jednej znajdowała się woda z kałuży, a w drugiej otręby przygotowane w dość dziwny sposób.
Położył klaczy przed nosem, czekając, aż ta się posili.
-Pewnie jesteś głodna.Zjedz to
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brave
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 1:22 pm

Przyszła tu rozmyślając o tym co ją spotka. Szła za ogierem aż do lochów. Weszli do jednej z cel, które na jej nieszczęście starannie zamknął, po czym zdjął jej liny. Przeciągnęła się powoli i powędrowała w drugą część pomieszczenia.
Cały czas się mu przyglądała, jakby nie miała nic ciekawszego do roboty - Yhm - powiedziała na słowa Karego i odrzuciła grzywkę z oka.
Była spokojna. Na razie nie robił nic złego, więc czemu miałaby się na niego rzucać, chcąc go zabić?

Po chwili przyniósł wodę i otręby. Nie wyglądało to zbyt apetycznie, ale nie miała pojęcia kiedy zje następnym razem. Zaczęła powoli przeżuwać jedzenie słuchając tego co ma do powiedzenia. - Dzięki - dodała jeszcze pospiesznie i napiła się wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 1:34 pm

Klacz była raczej posłuszna, ale nie jest tu dla przyjemności. Porwał ją jako zabawka, żeby móc wyrzyć się na cały ten świat. Mówimy tu oczywiście o torturach. Chciał poprzecinać jej skórę, śmiejąc się z jej bólu i cierpienia. Na tą myśl, jeden kącik wargi poszła mu automatycznie do góry.
-Miło mi, że się już zadomowiłaś.-zaczął[b{-chciałabyś może skorzystać z jakiś atrakcji? Mamy ich całkiem sporo.[/b]
Musiał przyznać, że robiło się ciekawie. Chciał poznać jej słowo kończące, które zakończy ową propozycje. W której będzie musiał sam założyć jej kolczatkę, ale nie taką zwykłą oczywiście. Miał na myśli jego dzieło sztuki, czyli kaganiec na pysk z ostrymi kolcami. Bardziej zaboli ofiarę, ale na razie postanowił odczekać. Podszedł do niej leniwym krokiem. Kopnął miski, dzięki czemu poleciały na sam koniec lochów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brave
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 1:45 pm

Spojrzała na niego, ale nie odpowiedziała na jego pytanie. Nie wiedziała co ma powiedzieć. - A jakie są najciekawsze? - spytała jednak po chwili namysłu. Nie była głupia. Wiedziała, że będzie mu chodziło o tortury czy inne ''zabawy'' tego typu. Na pewno nie pozwoli się poćwiartować. Gdy tylko przesadzi, klacz włączy tryb mordercy i nie będzie zbyt ciekawie. Na razie postanowiła zachowywać się spokojnie, sprawiając wrażenie cichej i posłusznej.
Ogier po chwili podszedł i kopnął miski, sprawiając, że resztki wody i jedzenia wylały się z nich. No cóż. Ona nie będzie tego sprzątać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 2:08 pm

-Chyba te z udziałem scyzorków-odpowiedział powabnie.
Odszedł od więźnia, biorąc do pyska kolczatkę na szubienicy. Komfort był taki, że szubienica posiadała małe kółeczka, dzięki czemu mógł dojechać nią do klaczy. Miały one również blokowanie, gdyby ofiara wpadłaby na pomysł przewrócenie jej kagańcem na pysku. Byłoby to trudne, lecz jak najbardziej wykonalne. Stanął naprzeciwko klaczy, zagradzając jej drogę ucieczki. Stała zadem do ściany, więc cofnąć się za bardzo też nie mogła. Naciągnął kolczatkę na pysk, odchodząc od ...
-Przypomnij mi jak się nazywasz-mruknął obojętnie.
Podszedł do szubienicy, blokując kółka. Kolczatka była wyposażona w małe tortury. Łańcuch, który łączył się z kolczatką, wciągnął lekko do góry. Wtedy klacz, albo podniesie grzecznie głowę do góry, albo poczuje wstrętny ból kolców na pysku. Szubienicy nie dało się pod żadnym pozorem przewrócić większą siłą, można było doczepić ją do ściany, więc oczywiście tak zrobił. Kolejną sprawą było przyczepione tylnych nóg, łańcuchem do ściany. Przyszykował kolejne kolczatki i dopasował do pęciny. Podszedł do boku jej zadu i założył kolczatki, przyczepiając je do ściany. Przednie postanowił zostawić swobodnie.
-Po krótkiej zabawie, zabiorę Cię do mechanicznych tortur-oblizał wargi- czyli taki sprzęcik na guziczki. Ustawię kolce do Ciebie, a ja będę powoli wbijali je dzięki guziczkowi w twoje ciało. Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brave
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 2:25 pm

Ogier podszedł do niej z czymś na wzór kolczatki powieszonej na szubienicy. Nie miała jak się ruszyć, więc stała w miejscu i czekała aż on podejdzie.
Nałożył jej kolczatkę i zadał pytanie. - Anabell - odpowiedziała i zaczęła machać głową, co jednak nie było zbyt przyjemne. Chciała się pozbyć tego ustrojstwa. - Co to jest? - spytała i spojrzała na niego wściekle. Co mu do głowy wpadło?
Po chwili poczuła jak kolce wbijają się jej w pysk i odruchowo podniosła łeb do góry, co dało jej małą ulgę.
Ogier zaszedł ją od tyłu i przyczepił jej tylne kończyny łańcuchem do ściany. - Czyż ty oszalał?! - warknęła i spróbowała wyrwać mu jedną z nóg.
- Yhm - dodała klacz - Niezbyt to ciekawie brzmi - powiedziała i wzięła głęboki oddech.
//jak przyczepił jej kolczatki do zadu i boku? Jestem mało kreatywna wybacz. Nie potrafię sobie tego jakoś wyobrazić...


Ostatnio zmieniony przez Brave dnia Czw Sie 31, 2017 3:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Sie 31, 2017 2:50 pm

// trochę, źle to napisałam. Chodziło mi, że podszedł do jej zadu z boku i na kończyny założył jej kolczatki. Więc jak coś nie ma na zadzie XD

-Przypadkiem nie zmyślasz?-popatrzył dość dziwnie na klacz. Czuł, że ta skrywa swoje imię, ale po co?
-powiedzmy, że mini tortura-uśmiechnął się i podwyższył łańcuch, aby ta podniosła wyżej głowę.
Bawiła go ta sytuacja. Lubiał wyprowadzać konie z równowagi, można powiedzieć, że to było takie jego małe hobby.
-Brzmieć może nie brzmieć, ale uwierz będzie z tego zabawa.- zaśmiał się nie głośno.
Następną rzeczą było wziąć scyzoryk i oszpecić ciało klaczy. I tak też zrobił, mając w pysku scyzoryk, podszedł z nim do więźniarki. Postanowił zrobić jej mały tatuaż. Najechał narzędziem na brzuch, tworząc zgrabny napis "Ofiara Real'a S". Nie zdradził jej swojego pełnego imienia, po co miała tak dużo wiedzieć?
Kończąc swoje dzieło, był z siebie dumy. Odłożył scyzoryk, ponownie patrząc na klacz.
- Nie chciałabyś źrebaka?- zadał jej to samo pytanie.


// czy ogólnie chciałabyś, żeby twoja postać miała źrebaczka? ^^ Kiedy się urodzi mogłabym się zająć poszukiwaniem usera. I będzie miał też przyrodnie rodzeństwo :^

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 30 z 32Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 29, 30, 31, 32  Next
 Similar topics
-
» Krwawe literki
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: