KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 18 ... 32  Next
AutorWiadomość
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 6:53 pm

Nie odskoczył, był blisko więc nie miało to sensu - z takiej odległości kopnięcie wielkiej szkody mu zrobić nie mogło... W zasadzie to żadnej zrobić nie mogło.
Widząc, że się cofa, cóż, ponownie, wręcz dramatycznie zmniejszył przestrzeń między nimi, po czym dalej gładził ją po łopatce, po chwili jednak przeszedł do szyi klaczy, po której orientował się, że ta, mimo udawanego spokoju mogła się stresować, miała dość szybki puls jak na jego gust, chociaż po prostu równie prawdopodobne jest, że najzwyczajniej w świecie szybszy od jego...
Albo może po prostu się jej spodobał?
- Ależ jesteś - powiedział, była ponad pół metra w kłębie niższa, nawet by dotknąć jej szyi, musiał nieco schylić swoją głowę. - Hmm, odpowiedź wydaje mi się oczywista... Jeśli już byłaś porwana, zapewne to wiesz... Porwali cię kiedyś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 7:03 pm

Ogier znów się przybliżył.Zaczął ją smyrać (XD)po szyi.Nie.Wcale nie.Powiedziała z ironią.
Może kiedyś.Nawet dużo razy.Ale co cię to obchodzi.Nie jestem jakąś zabawką .z którą możesz  sobie robić co chcesz.Powiedziała stanowczo.Klacz powoli się domyślała zamiarów ogiera ale jednak nie była tego pewna.Podjęła się drugiej próby ataku.Znów wyrzuciła w tył tylnie nogi próbując uderzyć ogiera.
Wiedziała że ogiera to nie zaboli ale zawsze go trochę odsunie od siebie albo po prostu opóźni jego plany.Spodobać się jej nie spodobał.Gdyby tak było nie broniłaby się przed zamiarami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 7:41 pm

W tył?
Ależ przecież stał u jej boku! Co najwyżej uderzyła z całej siły w ścianę, co mądre z pewnością nie było a i mogło nieco zaszkodzić jej tylnym kopytom, jeśli dobrze trafiła.
Cóż, przynajmniej nie miała alkaptonurii, czy zespołu Colay'a, o których informacje teraz notuje userka, przez co wyjątkowo wolno odpisuje na posty Liz.
- Ależ właśnie o to chodzi, że nią jesteś... - powiedział, lekko przejeżdżając chrapami po jej kłębie. - Najśmieszniejsze jest to, że nie umiesz się z tym pogodzić... Z jakiego stada jesteś?
Jeśli zajmie go rozmową, to może odwlecze albo uniemożliwi jego plany, kto wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 7:55 pm

Taa.Dla ciebie wszystko jest śmieszne.Powiedziała.A powiem ci tak.Z takiego ,którego nie znasz i nie byłeś na terenach tego stada.A tak w ogóle to wypuść mnie i to natychmiast!Krzyknęła zdenerwowana.
Musiała spędzać czas w jakimś pomieszczeniu z jakimś dziwnym i nienormalnym ogierem.
Popatrzyła z utęsknieniem na kraty po czym do nich podeszła.Popatrzyła się na ogiera,który był tuż za nią.Zastrzygła uszami i znów popatrzyła na kraty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 8:39 pm

/// Ooo, nowy avek... cudny! c:

Zaśmiał się tylko.
Fakt, może i miała rację i było to dla niego śmieszne. Dla niego, jako oprawcy, sytuacja z pewnością wyglądała zupełnie inaczej niż dla niej, co miał na to poradzić?
- Hmm, komuś tu chyba puszczają nerwy - powiedział, przejeżdżając chrapami po jej szyi. - A myślałem, że jesteś odważniejsza... Że stać cię na więcej.
Cóż, wychodzi na to, że woli tortury od gadania. Jemu to pasowało.
- W sumie rzuciłem ci rozmowę jako koło ratunkowe, skoro jednak nie chcesz rozmawiać, możemy zająć się czymś innym - powiedział, po czym przejechał pyskiem po jej grzbiecie i lekko podgryzł ją u nasady ogona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 14, 2016 9:02 pm

Twoje myśli mnie nie obchodzą.Rzuciła z ironią.Nie powiedziała nic potem.Tylko skoczyła gdy ten ją podgryzł.Jeszcze się tak bardzo nie rozkręciła.Ale cóż nie chciało jej się.Cierpliwość u niej szybko powraca.Odeszła od krat ,i stanęła przodem do ogiera.Pytam po raz ostatni.Czego ode mnie chcesz?
Zapytała się tego samego.Oczekiwała normalnej odpowiedzi ,czyli inaczej jasnej.
W końcu chodź była mniejsza od ogiera ,to była zwinniejsza i szybsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 15, 2016 3:37 pm

Okrążył ją nieśpiesznie, gdyby próbowała go uniknąć bądź kopnąć - nie zwracał na to uwagi, wbrew wszystkiemu brnąc przed siebie, ku swojemu zamierzeniu, gdyż właśnie po to, po nic innego tu nie była.
Cóż, jeśli zachowa się odpowiednio, możliwe, że całkiem szybko stąd wyjdzie.
- Pytasz, co zamierzam? - spytał jak najbardziej retorycznie. - Odpowiedź wydaje mi się co najmniej... - przerwał, trącając bok klaczy swoim pyskiem - oczywista.
W tym momencie naskoczył na nią i, trzymając jej boki po prostu zaczął ją pokrywać, nie ma co się w tej kwestii zbytnio rozpisywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 15, 2016 4:59 pm

Spojrzała na ogiera po czym słysząc odpowiedź zastrzygła uszami.Spodziewała się czegoś innego ale cóż.Ogier potrącał ją jeszcze pyskiem po czym wskoczył na nią.Klacz straciła równowagę.Przecież ogier był od niej dużo cięższy i większy więc trudno się dziwić.Zachwiała się po czym raczej bez skutku próbowała wierzgać,a że jej się nie udawało to musiała wymyślić coś innego.Dlatego spróbowała się wyrwać z uścisku shire'a.Teraz wiem.Powiedziała dalej wyrywając się.W końcu miała dość dużą siłę jak na taką klaczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 15, 2016 6:02 pm

Cóż, on również był silny, a przy okazji warto wspomnieć o przewadze jego masy... Cóż, bądźmy szczerzy, nie miała najmniejszych szans w starciu z piekielnie wielkim i ciężkim ogierem, którego w ogóle nie obchodziło chyba, co klacz sądzi o całym zajściu, a jedynie to, by urodziła i wychowała jego źrebię, bez względu na całą resztę.
- Wiedza to potęga - powiedział jej do ucha, przyspieszając i nie ustając.
A może nie chodziło mu o źrebię, tylko o fakt poczucia władzy? Kto wie, co kryło się w tej nieźle porypanej, kolokwialnie pisząc, głowy karusa, którego można porównać do jakiegoś psychopaty rozpaczliwie pragnącego władzy.
Zapłodnił ją z głośnym rżeniem, po czym opadł na klacz, odpoczywając na jej grzbiecie.
Cóż, praktycznie nie walczyła, myślał, że będzie trudniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Mar 15, 2016 7:15 pm

Nie było z nią trudno.Wolała być spokojniejsza niż inna przeciętna klacz.Miała inny charakter niż inne klacze.Każdy jest inny co nie?Liza nawet nie zwróciła uwagi na szept ogiera.
Kiedy ogier ustał i opadł na klacz by odpocząć ta o mało się nie przewróciła.
Nogi trzęsły jej się jak galaretka.Ogier dla niej był bardzo ciężki.
Liza postanowiła się pozbyć ciężaru z pleców więc zaczęła biec i wyrywać się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 6:18 pm

Cóż, kiedy zauważył, że ta się trzęsie, już miał po prostu ją wypuścić, nie zamierzał przecież doprowadzić do jej śmierci, gdyż oznaczałaby ona śmierć jego źrebaka...
Nie, żeby go ona w jakikolwiek sposób obchodziła.
- Teraz troszkę za późno na walkę, maleńka - powiedział, po czym, łapiąc ją za grzebień tłuszczowy, odciągnął jej głowę do tyłu, by trudniej jej było protestować. Cóż, miał kły, jak każdy ogier, więc chyba było oczywiste, że im bardziej się szarpała, tym bardziej poraniona była jej szyja. - Widzę, że nie wyciągnęłaś żadnych wniosków? W takim razie chyba muszę ci ją utrwalić...
Poza tym podobało mu się, gdy konie z innych stad próbowały z nim walczyć, mimo, że nie miały szans... Czyżby lubił łamać ich psychikę?
Cóż, bez zbędnych epitetów, zaczął od nowa, dalej trzymając zębami szyję klaczy.
Może, jeśli się podda albo uda, że się w nim zakochała, albo że jej na tym zależy, to da jej z tym spokój i ją wypuści, kto wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 6:35 pm

//Ty i te kły.Mówisz o nich za każdym razem XD

No cóż Liza miała cztery wyjścia.Walczyć dalej,a może odpuścić,może udawać,a może nie?
Hmm..Trudny wybór.Ogier znów ją podgryzł.Widać było że lubi to robić.Każdy lubi coś innego.
Klacz ustała.Zamyśliła się na chwilę po czym spojrzała na podłogę.Było to trochę bezsensowne ale trudno.No nie.Pomyślała i zdezorientowana zaczęła się wiercić.Po kilku sekundach znów ustała,i tak na zmianę.Robiła tak,bo była już tak zaplątana we wszystkim ,że po prostu próbowała się wydostać,a jednocześnie też próbowała się uspokoić.Trochę dziwne ale cóż.

//Więcej nie mogę bo mi się nie chcę.Leniuch ze mnie.XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 6:43 pm

// Fakt, dzięki że zwróciłaś na to uwagę. Hmm, może będę pisać o tym że ma żelazne spojrzenie, żeby wydawało się, że w tych postach jest coś wartościowego. Razz

Hmm, jej wiercenie absolutnie mu nie przeszkadzało.
Ba, sądził wręcz, że ta współpracuje... Chyba było to zdecydowanie na jej korzyść, tego akurat mógł być pewien.
- Nie można tak było od razu?
Cóż, skoro uznał, że ta uznała walkę za bezsensowną, ustał w ciągłym sprawianiu jej przykrości, ba, zamiast trzymać ją za grzebień tłuszczowy, smyrał ją lekko po szyi chrapami, jak i po prostu był delikatny, ba, niemal czuły, o ile można tak o nim powiedzieć, nawet starał się za bardzo nie zwalać na nią swojej masy, po prostu anioł się z niego zrobił wcielony...
Zarżał jej cicho do ucha, znów przekazując jej swoje geny, prawdopodobnie po raz ostatni, a potem po prostu gładził jej łopatki, by uznać, że warto by było jednak mimo wszystko stanąć obok niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 6:54 pm

//Może i lepiej ale tego żelaznego spojrzenia nie za dużo Smile

Niech się tu tak nie wysila.Pomyślała przewracając oczami.Nie miała zamiaru wychowywać jego źrebięcia.Ogier zrobił się łagodniejszy.Luiza coś przeczuwała.Coś się święci?Zapytała w myślach stojąc.
Może i on był trochę delikatny ale Liza i tak uważała że nie byłby z niego dobry partner.
Ale wolała to od ciągłego gryzienia jej szyi co ją już nudziło.Stała grzecznie.
Można powiedzieć że smyranie było przyjemne ale ona zaś to opanowała i pilnowała ruchów ogiera.
Kątem oka patrzyła do tyłu by czasami ten nie zrobił jej jakiejś kolejnej krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 7:33 pm

Eh, no cóż, nawet jeśli wtedy w niej źreba nie stworzył, teraz NA PEWNO takowy w niej powstał, ukrywać tego w sumie nie należało, czyż nie?

Oj no, nikt nie powiedział, że miał być jej partnerem, prawda? A przynajmniej on tak uważał, z resztą nie uważał takiej relacji za... użyteczną. Cóż, nie ukrywajmy, jeśli należałoby wybrać najokrutniejszą postać forum albo odszczepieńca do odstrzału, jednoznacznie wybrali by karusa.
Co najlepsze, userka zastanawia się nawet, czy jej postać miałaby coś przeciwko temu.

Cóż, jak zamierzał, tak zrobił, już po chwili znalazł się obok swojej "przygody" gładząc lekko jej łopatkę.
- To z jakiego jesteś stada...? - spytał, przyglądając się jej uważnie. Taka zmiana charakteru wydawała mu się nieco... podejrzana? Aczkolwiek, nawet jeśli to pozory, to chyba lepiej dla niej, by je zachowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 7:47 pm

Ogier znalazł się przy jej boku.Liza odsunęła się jakieś dwa kroki po czym powiedziała.
A jak myślisz?Ogier mógł wyczuwać coś od niej jednak ona nic sobie z tego nie robiła.
Odwróciła głowę lecz kontem oka patrzyła na ogiera by ten nie zadał jakiegoś niespodziewanego ciosu.
Zrobiła jeszcze cztery kroki w tył i położyła się spokojnie.Na razie nie robiła jakichś
szybkich ruchów by po prostu ogier znów do niej nie podszedł.
//Sorki że tak mało i bez przecinków XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 8:13 pm

// luz, nie ma problemu Wink

Cóż, dlaczego miałby sobie odmawiać czegokolwiek?

Etyka? Phi!

Położył się obok niej, w sumie nawet za pewne nie przejmując się jej opinią... Chociaż, z drugiej strony, kto by to tam wiedział, co się dzieje z umysłem szaleńca?
- Typowa wypowiedź klaczy, słynne "Domyśl się" i "La donna la mobile" - powiedział do niej. - Ale ty nie jesteś La Donna a ja nie jestem zwykłym Lo Don... Z jakiego stada jesteś?
Widać było, że następnym razem nie przemówi równie uprzejmie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sro Mar 16, 2016 8:21 pm

Ogier położył się obok niej.Był nie co.Hmmm.Można powiedzieć że raczej trochę się zdenerwował.
Liza za uwarzyła to więc pomyślała co zrobić.Tak wiem.Mogła powiedzieć wszystko ale kto by tak zrobił?No nikt.Ona też tak nie zamierzała zrobić.Uśmiechnęła się tylko dość spokojnie po czym powiedziała cicho.Gdybyś wiedział to byś tam przychodził,a ja na swoich terenach nie mam zamiaru spotykać takich jak ty.Powiedziała i położyła łeb na zimnej podłodze.Ogier mógł sobie myśleć co chce i jak chcę.Liza nie chciała by ogier po prostu tam po nią wrócił lub nie chciała by on wszedł na jej tereny.
Szczerze mówiąc trochę się go bała.W końcu był ogromny jak dla niej i zrobił jej krzywdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 17, 2016 8:59 pm

Spojrzał na nią nieco krytycznym wzrokiem, w sumie nie była potrzebna mu jej opinia, było widać, że nie zwracał na nią uwagi, dlaczego więc w ogóle ją wyraziła.
- Nie tak brzmiało moje pytanie - powiedział, widać było, że litość, o ile to pojęcie u niego istniało, się skończyła.

No Mercy, b.......

- Jak widzisz, twoje zamiary nie mają większego znaczenia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Czw Mar 17, 2016 9:07 pm

Zastrzygła uszami  po czym spojrzała na ogiera.Może nie znaczy nic ale i tak powiem swoje i zrobię to co chcę.
Powiedziała i podniosła głowę.Zamyśliła się chwilę po czym wstała.Stado....Nie dokończyła.
Chodź wiedziała że ogier się wnerwi.Ale cóż życie czasami jest okrutne.
Stado..Lo...Znów nie dokończyła.A mogła lecz niezbyt chciała.
Uśmiechnęła się tylko leciutko po czym zamachała ogonem.Rozciągnęła się ponownie i znów położyła tym razem w innym miejscu.

//Czy nie za dużo tego rozciągania?I znów nie ma przecinków XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 18, 2016 8:05 pm

Stado lamusów pomyślał, słuchając jej niedokończonej wypowiedzi. Albo loszek.
- No, no, widzę, że odzyskujesz język - powiedział, patrząc na nią. - Aczkolwiek nadal nie umiesz go używać... Albo nie chcesz.
Wstał powoli, potrząsając lekko głową i szyją, by otrząsnąć ją z kurzu lochów, po czym wyszedł z celi. Po chwili wrócił jednak, razem z nożem pokrytym jakimś żrącym środkiem.
Cóż, skoro nikt tu nie sprząta to oczywiste, że środków do mycia podłóg jest tu aż nadmiar.
- Niezależnie od tego, co tobą powoduje, oznacza to, że język jest ci niepotrzebny, co oznacza, że równie dobrze mogę ci go uciąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Mar 18, 2016 8:13 pm

Ogier wyszedł z celi.Wrócił po chwili z nożem w...pysku.Jak chcesz to sobie go utnij.Przynajmniej nie powiem ci nic o stadzie ani o mnie.Powiedziała.Położyła głowę na ziemi i postawiła uszy.
Była czujna gdyż nie wiedziała co zrobi ogier.Uśmiechnęła się sama do siebie trochę tajemniczym uśmiechem i po chwili wstała.Podrapała się po nodze i spojrzała na Shreddera.
Po spojrzeniu znów się położyła tym razem w innym miejscu.Wolała leżeć niż stać.Dla niej to było lepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 19, 2016 3:39 pm

Cóż, nie ukrywał, że wolałby, gdyby wszystko mu powiedziała... A przynajmniej nie ukrywał tego we własnych myślach.
- Skoro nalegasz... - powiedział, otwierając jej pysk.
Nawet, jeśli się na to nie zgadzała, osiągnął to siłą, chyba, że odpowiedziała na jego pytanie, wtedy oczywiście przestał. Jeśli zaś nie...
Cóż, co tu ukrywać właściwie, nie ma nic, co by można było zatajać bądź nie.
Podłożył ostrze pod jej język, środek wraz ze śliną musiał przedostać się do jej układu pokarmowego, kiedy przełykała, jednakże to był jej problem, nie jego.
Po chwili zaczął lekko nacinać jej język, jednakże jeszcze chwilka, a ta już nigdy nie będzie mogła mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 19, 2016 4:31 pm

Ogier podszedł do niej i otworzył jej pysk.Próbowała się jakoś z tym uporać jednak Shire był za silny.
Shredder zaczął nacinać jej język.Nie ukrywała że ją to bolało.Pomyślała chwilę i spojrzała na ogiera.
Stado Lodowatych Serc.Wyszeptała cicho.Przecież nie chciała skończyć jako niemowa.
Jakby się porozumiewała z innymi końmi?Migowego nie znała.Przecież.Oderwała wzrok od ogiera i
spojrzała na kraty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 19, 2016 5:45 pm

Skinął lekko głową, jakby z uznaniem dla jej decyzji, po czym niemal natychmiast odsunął nóż od jej języka, zgodnie z obietnicą.
Cóż, miał w zwyczaju dotrzymywać słowa bez względu na to, jakie ono było... Co prawda wiele rzeczy można było o nim powiedzieć, ale na pewno nie należało go oskarżać o nieuczciwość, co chyba teraz pokazał...
- Nie łatwiej było odpowiedzieć od razu? - spytał, przesuwając lekko chrapami po jej szyi. - Moją intencją nie jest przecież, żeby cię skrzywdzić, ale musisz zrozumieć, to stado ma swoje wymagania - wyjaśnił, od niechcenia bawiąc się sztyletem, jednak oczywiste chyba było, że klacz nie zdoła mu go odebrać. - Domyślam się, że jesteś władcą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 32Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 18 ... 32  Next
 Similar topics
-
» Krwawe literki
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: