KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala tortur

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 15 ... 26  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Maj 09, 2016 10:22 pm

Gryzłem klacz raz za razem, próbując ją spacyfikować i skłonić do posłuszeństwa. Albo raczej tak podjudzić, by zaczęła się mocniej rzucać i po krótkiej walce w końcu zrozumiałą, że nie ma ze mną szans. A przynajmniej taki był plan. A niestety plany mają to do siebie, że czasami nie całkiem dobrze wychodzą. Odpiąłem jej obrożę, przygotowując się do zabawy... ale nie spodziewałem się, że tej się uda uwolnić i zadnie nogi. Moja radość szybko zmieniła się w przerażenie.
- Ale... ale co ty robisz?! Co ty wyprawiasz?! Stój! Stój natychmiast! - rozkazałem jej, próbując się utrzymać na jej grzbiecie w trakcie dzikiego rodeo. Niestety nie wyszło mi to... i szybko z niej zleciałem. Powstałem, zerkając na nią ze złością.
- Co to miało być? Spokój! - krzyknąłem na nią - Przeproś natychmiast... i nadstaw się zadem! - rozkazałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Maj 10, 2016 3:25 pm

Espi chciał skłonić klacz do posłuszeństwa. Ta jednak nie chciała być posłuszna ani spokojna. Po chwili Wani udało się rozerwać drugą linę. Teraz to ci zrobię rodeo! - krzyknęła i rzuciła się raz, a ogier z niej zleciał. No i cio? Salona nie jest taka beźblonna i twoja - skomentowała sarkastycznie Wanilia głosem dopiero co narodzonego źrebaka. Jednym słowem sepleniła. Co ja robię? Ja się uwalniam. - rzekła klacz. Nogi były wolne. Szyja oswobodzona. Jeszcze tylko ten jeden, durny kaganiec. Nie stanę. I się nie uspokoję. I nie przeproszę. I już, już nastawiam się zadem. - powiedziała klacz próbując zdjąć kaganiec. Że mogła się ruszać szybko pobiegła na drugi koniec sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Maj 10, 2016 3:51 pm

Po tym jak już wstałem po byciu zrzuconym z niej... ta mnie dalej denerwowała! Bezczelna!
- Ja Ci zaraz pokażę, gdzie Twoje miejsce! - prychnąłem mocno przez nią wkurzony.
- Uwalniasz? Chyba śniesz! - prychnąłem zignorowany jej uwagami... i przerażony, jak ta rzuciła się do ucieczki.
- Ej! Stój! Wracaj! - krzyknąłem na nią. Czy mogła ona zobaczyć klucz, który leżał obok zamkniętych drzwi? Liczyłem, że może nie uda jej się go zauważyć. Zagalopowałem, ruszając za nią w pogoń po sali tortur... ale czy miałem szansę dogonić szybką, wściekła i zdeterminowaną klacz? Jeśli tak, to starałem się jej ponownie zarzucić linę na szyję... chyba, że tej udało uciec. Wtedy niewiele mogłem już zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Maj 10, 2016 7:16 pm

Espilce mógł sądzić, że Wanilia była bezczelna. Prawdą to było! Mhm. Już widzę to twoje pokazywania. Tu. Ja wolę łąkę! - rzekła Wania dalej usiłując się pozbyć kagańca. Ja nie śnię, ja czynie - dodała i spojrzała zadziornie. Nie zamierzała wracać i być grzeczna. Niedoczekanie. Przez kąt oka Wanilia zobaczyła klucz. Chciała do niego podbiec lecz wtedy ogier zarzucił jej na szyję liny. Wanilia znów zaczęła się szarpać, ale sił zostało jej powiedzmy 3 na 10. I nie bardzo mogła pokonać cienką, niepozorną linkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Maj 10, 2016 7:50 pm

Rzuciłem się w pogoń za uciekającą klaczą po Sali Tortur.
- Gówno mnie obchodzi, co wolisz! - warknąłem na nią, jeszcze przyspieszając. W końcu udało mi się ją jakoś dogonić, więc zarzuciłem na nią linę i mocno za nią szarpnąłem, przybliżając ją do siebie. Dyszałem ciężko po sporym wysiłku fizycznym.
- No i Cię mam! I co teraz? Przegrałaś! - warknąłem na nią. Czułem, jak ta próbuje walczyć, jak wierzga i się wyrywa... ale jakoś poradziłem sobie z utrzymaniem liny. Ponownie zaciągnąłem ją pod słup na środku pomieszczenia i założyłem jej na szyję obrożę, która byłą przyczepiona łańcuchem do pala.
- To teraz przeprosisz za swoje zachowanie... a jak nie, to oberwiesz. - oznajmiłem jej. I lepiej, by szybko to zrobiła... bo naprawdę ją skatuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Maj 10, 2016 8:12 pm

Wanilia się uśmiechnęła. A mnie to samo obchodzi to, że chcesz mnie złapać - szepnęła. Następnie Esp zarzucił na nią linę i przyciągnął ją do siebie. Potem przypiął ją znów za szyję do pala. Phi! Ile razy ja już słyszałam od ciebie, że przegrałam! I jakoś nic! - rzekła jeszcze zuchwalej niż zwykle. Wanilia trochę się przestraszyła, teraz ogier na pewno się zeźlił i jej nie odpuści. Mimo to klacz nie chciała ulec. Nie. Nie odpowiem. Wolę oberwać, a nie poddać się tobie, chłoptasiu. - przyznała Wania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Maj 10, 2016 9:10 pm

Przypiąłem klacz do pala, aby nie musieć ją trzymać - przynajmniej przez chwilę.
- Ile razy słyszałaś? Pewnie wiele... bo w końcu przegrałaś. Ale chyba jeszcze tego nie rozumiesz - może jak to jeszcze kilka razy powtórzę to w końcu to pojmiesz. - parsknąłem jeszcze mocniej zirytowany jej zachowaniem.
- Wolisz oberwać? To proszę bardzo! - warknąłem. Rozpędziłem się i wpadłem z nią od prawej strony próbując ją powalić na ziemię. Jeśli mi się udało, to przygniotłem ją swoim ciężarem, aby nie mogła wstać. Dopiero zaczynałem plan zemszczenia się na niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Maj 11, 2016 6:40 pm

Wanilia znowu była przypięta do pala. No raz, dwa,trzy... A wiesz co, nie chce mi się liczyć. Dużo. Ale jeszcze nie przegrałam na całej linii. - przyznała klacz. Ogier parsknął. Następnie rozpędził się i walnął w nią od prawej strony. Udało mu się powalić klacz na ziemię. Z powodu, że łańcuch przy jej szyi był dość krótki, Wania została przyduszona. Dzię... kuję. - sarkastycznie wycedziła Wanilia cicho, bo była podduszona. Starała się unieść trochę głowę, aby zaczerpnąć powietrza, ale Espilce był dość ciężki. Przygniótł Wanię do ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Maj 11, 2016 7:06 pm

Zignorowałem słowa klaczy. Miałem jej serdecznie dość! Rozpędziłem się i uderzyłem w nią, powalając ją na ziemię. Widząc, że jest podduszona, ale to w zasadzie nie zagraża jej życiu, nie przejmowałem się tym zbytnio. To nawet lepiej - niech poczuje, że lepiej ze mną nie zaczynać. Chwyciłem jakieś liny i próbowałem jej ciasno związać obie przednie nogi ze sobą. Jeśli mi się to udało, to starałem się spętać również obie zadnie - co było o tyle trudniejsze, że tylne nogi koni są zawsze silniejsze. Niezależnie czy mi się udało jej związać nogi czy nie, zdjąłem jej obrożę z szyi, aby się ta nie udusiła. W końcu nie chciałem jej zabijać. A przynajmniej jeszcze nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Maj 12, 2016 6:45 pm

//Co to znaczy przynajmniej? pale Razz
Espilce zignorował Wanilię. Nie przejmował się tym, że ją przydusił. Ogier ciasno związał jej przednie kończyny. Z tylnymi nie poszło mu tak łatwo. Nie udało mu się ich spętać. Po chwili zdjął z jej szyi obrożę. Wanilia zaczerpnęła powietrza. Jeżeli ogier z niej wstał, to i ona spróbowała się podnieść i jej się udało, chociaż niezgrabnie i niezręcznie, jeśli dalej ją przygniatał to miotała tylko głową. Czego ty chcesz? - zapytała klacz patrząc nań wzrokiem pełnym różnych uczuć: zadziorności, żalu, lekkiego strachu, nieugiętości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Maj 12, 2016 8:40 pm

Ciasno związałem przednie kończyny klaczy. Z zadnimi nie mogłem sobie poradzić więc koniec końców zrezygnowałem. Wstałem z niej a widząc, że ta niezręcznie próbuje się podnieść (w końcu wstawania ze związanymi przodami nie należy do najłatwiejszych), popchnąłem ją pyskiem, by ją ponownie wywrócić. Zaśmiałem się złośliwie.
- Ale ty jesteś niezdarna. - prychnąłem - A czego chcę? To przecież oczywiste: Twojego zadu! - wyjaśniłem jej. Ugryzłem ją lekko w łopatkę.
- Nie chce mi się z Tobą gadać! Posiedzisz sobie tutaj dzień, dwa, trzy... góra tydzień, to sama spokorniejesz. Zrobi się z Ciebie grzeczna i posłuszna klaczunia. - zapowiedziałem jej. Wyszedłem z sali tortur zatrzaskując drzwi... a przynajmniej myślałem, że tak zrobiłem, bo tak naprawdę zamek nie zaskoczył - wciąż były otwarte.


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 6:12 pm

Kiedy Wania próbowała wstać, Espilce popchnął ją tak, że aż upadła. No, wiem. I dziwisz się, dlaczego? A ja tobie zadu nie dam. Niedoczekanie twoje. - powiedziała klacz. Następnie ogier wyszedł z sali tortur. Wanilia popatrzyła po sali. Nagle zobaczyła jakiś nóż leżący na podłodze w odległym kącie. Klacz wstała i powoli zaczęła iść w kierunku noża. Uważała, żeby nie upaść. Po około trzech minutach doszła do narzędzia. Wyciągnęła skrępowane nogi i zaczęła trzeć sznurem o nóż. Po chwili lina pękła. Tak! Nareszcie! - pomyślała klacz i nachyliła się policzkiem do leżącego ostrza. Potarła kilka razy i skórzany pasek pękł. Wanilia podniosłą się i potrząsnęła głową. Kaganiec upadł na ziemię. No to zobaczyły, Espilce co zrobisz, jak zobaczysz, że mnie nie ma. - szepnęła do siebie Wania. Podeszłą do drzwi. Delikatnie je uchyliła i wyjrzała. Nikogo nie było. Wania wybiegła więc z sali tortur śmiejąc się w duchu.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:20 pm

Wszedłem do Sali Tortur prowadząc na linach schwytanego siwego konia. Spodziewałem się zastać tutaj klacz, którą przecież tutaj zostawiłem, ale ku swojemu zaskoczeniu a następnie wściekłości, nie dostrzegłem jej.
- Gdzie? Gdzie ona jest?! - wydarłem się, rozglądając się na boki, ale nigdzie jej nie było - Uciekła? Ale... ale jak? - zastanawiałem się zrozpaczony... ale sobie przypomniałem, że przecież mam i drugiego więźnia.
- Ale nie martw się, ty nie uciekniesz. - zapowiedziałem siwkowi, prowadząc go do słupa na środku pomieszczenia, próbując na szyję założyć mu obrożę, która była przykuta łańcuchem do tego pala.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:30 pm

Pff... Jesteś taki słaby, że koń ci uciekł. Nabijał się Valiant z karusa. A ten zaczął go prowadzić w stronę jakiejś obroży przykutej do pala, stojącego na środku pomieszczenia. O nie... Myślisz, że założysz mi tą obrożę? Valiant zaczął się szarpać. Jako koń schludny oraz dbający o swój wygląd nie chciał by ta obroża podrażniła jego sierść, ani też skórę. Nigdy! Tylko nie to! Ogier powoli zaczął odzyskiwać siły, i wyrywał się coraz mocniej, lecz nie na tyle mocno by uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:32 pm

A wy nie mieliście iść do Jaskini Espilce?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:38 pm

Postanowiliśmy, że trochę w sali tortur, potem do jaskini Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:39 pm

/Espilce go trochę pomęczy i zabierze do jaskini.

Położyłem uszy po sobie pokazując, jak bardzo wkurzyły mnie jego słowa. On nie wiedział, że taka uwaga mnie jeszcze bardziej wnerwi? Czy dobrze wiedział, i zrobił to specjalnie?
- Zamknij się! Zamknij się! Dobrze Ci radzę! - wydarłem się na niego, próbując go przekonać do zamknięcia się. Zacząłem go prowadzić w stronę słupa na środku pomieszczenia, ale ten zaczął się rzucać, zapierać tak mocno, że nie mogłem sobie z nim dać rady, Był w końcu wyższy i znacznie silniejszy ode mnie - nie był przecież fryzem, rasą uznawaną raczej za niespecjalnie mocną. Ale na pewno piękniejszą - w końcu nikt nie miał tak cudownej grzywy jak ja! Pociągnąłem kolejny raz za linę licząc na to, że podduszany ogier się podda i da sobie w końcu założyć obrożę. Udało mi się to? Bałem się, że mi się hultaj wyrwie i będę musiał go gonić po całej Sali Tortur a może nawet po całym zamku. A w końcu nie należałem do zbyt szybkich koni, jak na fryza przestało, i gonienie go mogłoby być ciężkie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:45 pm

Hehe, będę gadać ile chcę, a taki kucyś nie będzie mi rozkazywał. Valiant powiedział na fryza specjalnie ,, kucyś " by bardziej go wnerwić. I chyba mu się to udawało.
Ogier odzyskując siły, jeszcze bardziej się wyrywał, tym samym uniemożliwiając karusowi ciągnięcie go . Valiant czuł, że powoli wyrywa się z lin. I w końcu mu się to udało. Chciał się zabawić w ,, kotka i myszkę " z fryzem, więc biegał tylko po sali tortur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 10:53 pm

Kucyk? On mnie nazwał kucykiem? Czy on nie miał pojęcia, jak to mnie niesamowicie wkurza? No przecież byłem fryzem! Dumnym, pięknym fryzem z niesamowicie gęstą, bujną i długą grzywą! A nie jakimś podłym kucem! No co za bezczelny drań!
- Stul pysk! - kolejny raz się na niego wydarłem... ale niestety moje krzyknięcie spowodowało, że lina mi się wyślizgnęła z pyska a drań mi się uwolnił. Nie, nie, tylko nie to. Już jedna klacz mi uciekła - nie chciałem, by i jemu się to udało. To było... to by było przerażające! Dwa poważne potknięcia w przeciągu kilku dni. Żałowałem, że go jakoś wcześniej nie związałem, że mu nie spętałem nóg. A teraz musiałem go szybko zatrzymać, zanim ucieknie i naprawić swój błąd. Szybko chwyciłem jakieś liny i ruszyłem galopem, próbując go dogonić. Był chyba arabem, więc to było oczywiste, że jest znacznie szybszy, wytrzymalszy i silniejszy ode mnie... ale co z tego, skoro to ja miałem piękniejszą grzywę? Galopowałem za nim, próbując skracać jakoś drogę, jakoś go zagnać do kąta czy w ślepy zaułek. Jeśli mi się to udało, to ponownie spróbowałem narzucić mu linę na szyję. A jeśli nie wyszło i dał radę wybiec z Sali Tortur? To rzuciłem się za nim dalej w pogoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 11:01 pm

Valiant widząc, że karus wkurzuł się jeszcze bardziej, zaczął uciekać po całej sali tortur. Miał możliwość wybiegnięcia z niej, no ale cóż, był odważny, nawet bardzo... Nigdy mnie nie dogonisz! Krzyknął do fryza, lecz chyba taka była prawda. Więc Valiant zwolnił by dać chociaż cień szansy karemu. Biegał od jednego kąta do drugiego, lecz w końcu mu się to znudziło, więc powiedział do karusa: Ej, a tak właściwie po co ty porywasz? Dla przyjemności? Dziwny ten koń... Chociaż grzywę ma niezłą. Zresztą i tak ja mam lepszy ogon, nogi, pysk... I w ogóle jestem lepszy od niego. Pomyślałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 11:15 pm

Galopowałem za nim, galopowałem, ile miałem tylko sił w kopytach... a tamten, mimo że nie sprawiał wrażenia, jakby się chociaż odrobinę zmęczył, wciąż mi się wymykał. Byłem coraz bardziej zmęczony, po chwili już się ze mnie lało, a dalej nie byłem w stanie drania dogonić. No co za bezczelny łobuz! I do tego głupi, bo zamiast wybiec z Sali Tortur ganiał w kółko. Tak się zgubił? I nie pamiętał drogi.
- Dogonię! Dogonię! - warknąłem, ciężko dysząc i goniąc go dalej. No ileż można?
- A czemu tak tchórzysz i uciekasz? Zachowaj się jak ogier i stój w miejscu! - próbowałem go sprowokować. Albo przynajmniej zmusić do zwolnienia. Cokolwiek, by być w stanie mu zarzucić linę na szyję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 11:21 pm

Ja jestem ogierem, czego nie można powiedzieć o tobie. Śmiał się Val. W końcu stanął, nie dlatego, że się zmęczył (bo by mógł tak biegać i biegać) tylko dla tego iż, znudziło go to. To jak? Co robimy? Droczył się Valiant, lecz chyba to się nie opłacało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 11:25 pm

Ha, w końcu wyszła moja przewaga intelektualna! Udało mi się sprowokować tego bezczelnego siwka, który był chyba kretynem, skoro dał się nabrać. Naprawdę nie wiedział, że powinien wybiec i uciekać z naszych terenów, ile miał tylko sił w kopytach? To był jego błąd. Duży błąd. Bo ja wykorzystałem ten moment, aby ponownie zarzucić na niego sznury.
- Mam Cię! - warknąłem triumfalnie. Co robimy? Naprawdę o to się mnie pytał? Zamiast tracić czas na czcze gadanie, szarpnąłem go mocno, znowu próbując go pociągnąć w stronę słupa, starając się mu na szyi zapiąć obrożę, która była przykuta łańcuchem do tego pala. Może teraz mi się uda? Starałem się nie wypuścić tym razem lin i szarpiąc za nie na tyle go poddusić, by odebrać mu ochotę na dalszą walkę. Czyżbym go w końcu miał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 11:33 pm

Kary zarzucił na Valianta znów liny. Ogier był oburzony, lecz był również podduszany przez fryza, więc nie rwał się tak mocno, aczkolwiek nadal jednak trochę. Stracił chęć do gadania, tym samym nie dokuczając już karusowi. Nie zmienia to faktu iż, Val nie chciał mieć założonej obroży, lecz to zależało tylko od tego czy fryz zaciągnie araba do obroży. Chociaż zdawało się coraz bardziej prawdopodobne, że mu się to uda...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Maj 13, 2016 11:38 pm

Udało mi się zarzucić mu liny i na tyle go podusić, że ten stawiał się jakby mniej... no i w końcu się zamknął. Napiąłem więc wszystkie swoje mięśnie i zacząłem go ciągnąć w stronę słupa, w dalszym ciągu go podduszając. Drań utrudniał, próbował się bronić, ale ja również nie zamierzałem odpuścić. Dobrze wiedziałem, że jeśli ten huncwot złapie oddech, to szybko się uwolni i mi znowu zwieje. A jak już mu zapnę obrożę na szyi (która miała jakiś kluczyk, kłódkę czy coś w tym stylu) to już mu się tak łatwo nie uda uwolnić. A wtedy się już nim zajmę! Będzie tylko mój... i będę mógł z nim zrobić, co tylko będę chciał! Starałem się więc zapiąć mu ciasno ten przydatny przyrząd na szyi tak, by nie miał szans go sobie samemu ściągnąć, ale czy dałem radę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala tortur    

Powrót do góry Go down
 
Sala tortur
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 26Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 15 ... 26  Next
 Similar topics
-
» Sala Tortur (Poziom - II; podziemia)
» Podziemna sala tortur
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: