KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zbrojownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Zbrojownia    Sob Gru 12, 2015 12:48 pm

W tym małym pomieszczeniu na ścianach są haczyki i półki na razie puste, ale kiedyś napewno ktoś tam położy wszystko to co jest potrzebne w walce. Ściany są pomalowane na biało, ale trochę zniszczone. Jest nawet wielka, stara szafa, też pusta, tylko trochę zanurzona. Na ziemi też jest kurz i brud.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Sie 25, 2017 6:37 pm

Zjawa przybyła.
Cichy stukot rozbrzmiewał cicho w całym zamku który wydawał się być zupełnie martwy. Wrogowie bez problemu mogliby zdobyć, zupełnie niestrzeżoną, twierdzę krwawych.
Istota powoli skierowała się do zbrojowni.
Drzwi zaskrzypiały głośno sprawiając że ciało Sechmet przebiegł dreszcz. Na jej pysku pojawił się delikatny uśmiech. Powoli wsunęła się przez starą framugę drzwi.
Pozostawiając otwarte drzwi ruszyła ku pustym półkom. Każdy krok sprawiał że w górę unosiły się kolejne kłęby kurzu.
Stojąc nieruchomo wpatrzona w puste półki stawała się zjawą. Powoli znikała w kłębach mgły. Oczy stały się białe jak i maść. Jej ciało stało się pół przeźroczyste. Nagle u jej nóg pojawiło się tysiące demonów. Każdy wydawał z siebie niewyobrażalny pisk.
Demony, demony, demony. Jednym podmuchem powietrza sprawiła że demony rozpłynęły się i znów nastała cisza a wokół nastała noc.
A może tu nikogo nie było? Może to tylko wyobraźnia.
Fala gorąca uderzyła Sechmet która gwałtownie zaczerpnęła powietrza stawiając krok w tył.
Po chwili zaczęła głęboko oddychać, prawie dysząc.
Rozejrzała się dookoła. Była tylko sobą.
Potrząsnęła głową podchodząc do dużego okna naprzeciwko drzwi. Powoli zmrużyła oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Sie 25, 2017 9:32 pm

Przykuśtykał powoli. Bieganie nie było sensem jego życia. Poza tym szukał Zjawy, a do niej nie potrzeba biegu. Wystarczy kilka kroków. Ona zawsze się pojawia znikąd, jest cicha i strasznie szybka. Gdyby chciała mogłaby zabić Każdego. Oczywiście Kaz' a by nie przechytrzyła. Przecież on ją zna tak bardzo, że znałby jej każdy ruch i każdy plan. Wparował otwierając drzwi cicho na oścież.
Zastał już wcześniej mu "znaną" klacz. Wymienił z nią ledwo kilka zdań więc czego się tu spodziewać jak nie prostej znajomości? Cicho podszedł do klaczy i stanął obok niej. Nie dotknął jej, nie lubił...
-Witaj, Sechmet. Nie myślałem, że jesteś w pobliżu.- Westchnął później i odszedł z obojętnością stają przy ścianie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Sie 28, 2017 12:26 pm

//a może zrobilibyśmy sobie sparring?
Drzwi były otwarte, a może to bylo tylko złudzenie? Drzwi były zamknięte. Sechmet nie drgnęła, nie poruszyła się. Stała w bezruchu niczym kamień.
Dopiero po chwili ciszy odwróciła głowę do karego.
Witaj. Powiedziała spokojnie. Nikt nie wie. Blady uśmiech pojawił się na jej pysku. Powolo podeszła do karego. Oczy miała zamglone i zmęczone.
Co cię tu sprowadza? Zapytała mrużąc oczy.
//marnie bardzo -.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Sie 28, 2017 2:08 pm

Nie dziwił jej się. Była inna, i... nie ważne czy lepsza, czy nie. Traktował ją tak jak ona chciała, ale niekiedy sam się ograniczał. Nie wykazywał tego co chciał.
Uśmiechnął się niemal niewidocznie. Podeszła do niego.- Jesteś inna niż ja, a to ponoć przeciwieństwa się przyciągają. Poddałbym się, ale nie ulegam słabością.- Powiedział i po chwili trzymał jej sztylet w pysku. Powoli przejechał sztyletem po jej ganaszu i zatrzymał się pod okiem. - Jesteś zmęczona.- Oderwał sztylet od jej skóry i rzucił nim w półkę. Sztylet wbił się mocno.
Kaz legnął. - Szukam kogoś. - Wypuścił powietrze z chrap. -Skąd go masz?- Spojrzał na sztylet.
Sechmet wydawała się być inna niż zwykle. Kaz nie lubił patrzeć jak klacz, która była dla niego cenna męczy się niczym człowiek z apeirofobią- strachem przed wiecznością. Ogiera nie obchodziła ona, a przynajmniej na to wyglądało. Kaz nigdy nie dopuszcza do kogoś tego, co zamierza i czego chcę.
Jest...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Sro Sie 30, 2017 9:49 pm

//ale cudnie piszesz aaa *.*
Inna? Czym to jest? Przecież każdy jest i n n y, czyli każdy jest taki sam- n u d n y.
A może Kaz nie okaże się nudny?
Na jego słowa uśmiechnęła się. Nie kazuję ci się poddać. Wyszeptała mu wprost do ucha.
Kaz wyciągając sztylet rozciął lekko kacik pyska Sechmet. Cienka strużka krwi spłynęła do pyska oraz po skórze.
Sechmet uśmiechnęła się blado. Parę kropli uderzyło o posadzkę gdy Sechmet poczuła swój własny sztylet na ganaszu. Jeden ruch i mogła padnąć w bezruchu.
Istnieje jeden bóg- Śmierć. A jej mówi 'nie dzisiaj'.
Nie dzisiaj.
Nie ufaj oczom. Wyszeptała znów wyciągając głowę ku jego uszom a sztylet wbił się mocniej lekko nacinając skórę pod okiem.
Po chwili ogier sam wziął ostrze i rzucił w półkę. Położył się, nie zamierzała nad nim stać więc położyła się obok.
Leżysz. Poprawiła ogiera i na jej pysk wlazł uśmiech.
Pewnego dnia wyszłam poza tereny klanu. Zaatakował mnie olbrzymi ogier. Prawie mnie pokonał jednak wyrwałam mu sztylet i poderżnęłam gardło. Powiedziała po czym szczerze się roześmiała. Rana w kąciku pyska lekko się rozerwała. Znalazłam w zamku. Powiedziała po chwili.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Czw Sie 31, 2017 8:15 am

Lekki uśmiech pojawił się na pysku Kaza.
-Nie Kazujesz Kaz'owi?- Zapytał jakby urażony. Skóra Sechmet została rozcięta w dwóch miejscach, a Kaz spokojnie patrzył jak krew ucieka. Był w tej chwili bardziej usatysfakcjonowany niż zmieszany.
Kiedy krew już zaschnęła ogier spojrzał na klacz jakby zarazem łagodnie i twardo.
- Gdybym nie ufał oczom musiałbym ufać twojemu sercu, a weźmy pod uwagę to, że jestem Krwawym Złodziejem, więc mogę przez przypadek ci je ukraść.- Szepnął do niej nie wykazując żadnej mimiki twarzy. Wstał i podszedł do noża. A może to sztylet Inej. Nie, Inej nie zgubiła by swojego "B-O-G-A".
Wyszarpał go i dokładnie mu się przyjrzał. Wyglądało to jakby skanował domagając się czegoś znaleźć.
Podszedł do Sechmet i podał jej go. - Dawając ci go narażam się na śmierć, więc można powiedzieć, że jestem odważny. - Odszedł od niej i pokuśtykał do szafy. Otworzył ją na oścież i wydmuchnął ze środka nadmiar kurzu. - Ja ciebie też znalazłem w zamku. Nawet DWA razy.- Odwrócił do niej łeb.- Czyż to nie podejrzane? Albo to ty mnie śledzisz, albo ja ciebie. Ewentualnie można stwierdzić, że to przeznaczenie.- Zaśmiał się dość sarkastycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Wrz 01, 2017 12:42 pm

Na to jeszcze przyjdzie czas. Wyszeptała z tajemniczym uśmiechem po czym przejechała chrapami po szyi Kaza.
Nie miała Kazowi za złe rozcięcie jej skóry, on tylko trzymał ostrze. Poza tym to były nic nie znaczące nacięcia.
A poza sercem? Zapytała. Jest coś poza sercem i oczyma? Powiadają że go nie posiadam. Nie możesz ukraśc czegoś czego nie ma. Powiedziała znudzonym głosem. Obserwowała jak Kaz wstaje. Wyraźnie zastanawiał się nad otrzem. Wiesz do kogo może należeć? spytała wstając gdy nagle rozległ się trzask. Sztylet znów był 'wolny'.
Izabelowata zdziwiła się lekko gdy jej go oddał. Odważny? Powiedziała i przyłożyła sztylet do podgardla karego. Raczej głupi Uśmiechnęła się przejeżdżając ostrzem delikatnie wzdłuż ciała karego. Zatrzymała się na sercu. A może to ja okażę się złodziejem? Spojrzała prosto w jego oczy. Nie, nie było to namiętne spojrzenie. Bardziej niewinne i pytajace. Lekko nacisnęła sztylet do jego ciała. Nie chciała go kaleczyć, a może jednak?
Schowała sztylet tam gdzieś gdzie zazwyczaj nosi liny.
Na jego słowa uniosła brew.
To na prawdę niesamowite, spotkałeś mnie dwa razy w twierdzy naszegi stada! Odpowiedziała rówinie sarkastycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Wrz 01, 2017 1:32 pm

-Nie,Sechmet. Ten czas już minął.- Odpowiedział poważnie, a chrapy klaczy powoli zbliżały się do jego ciała. Położył uszy do tyłu jakby ze zdenerwowania i Odsunął się na tyle, by już go nie dosięgła- nie dotknęła go. I wcale to nie było w formie wredności, czy strachu. Znaczącym powodem była przeszłość. - Nigdy więcej tego nie rób.- Powiedział ostrzegawczym tonem.
- Powiadają, ale nie mają pewności.- Zmrużył oczy i spojrzał na nią wyczekująco. Uśmiechnął się słysząc jej pytanie. -Możliwe, ale ten ktoś by po niego jak najprędzej wrócił.- Spoważniał zaraz po tej krótkiej chwili, a twarz stała się kamienna, oczy puste, a wargi suche.
-Głupi. Widzisz, mam wiele zalet.- Odpowiedział dziwnym tonem. Zarazem stanowczym i łagodnym.
Uśmiechnął się czując na sobie sztylet. Oczywiście, że wszystkie jej ruchy czuł.
-Najpierw sprawdź czy rzeczywiście inni mówią prawdę.- Przysunął ostrze do miejsca, gdzie ona powinna mieć serce. Lekki uśmiech musnął jego wargi. -Tak wygląda rozmowa u tych innych stad.-
Stwierdził, chodź mógł się mylić, ale chwila ON nigdy się nie myli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Wrz 01, 2017 4:37 pm

Zobaczymy czy masz rację. Skończyła. Ten czas jeszcze nie nadszedł. Gdy spróbowała go dotknąć najeżył się niczym przestraszony kot. Jest głupi. Tak po prostu pokazał swój słaby punkt, czyż to nie było głupie?
Rozkazujesz Sechmet? Zapytała rówinie twardym co on ostrzegawczym tonem. Powinien pozwolić jej się dotknąć choćby z szacunku do wyższego stanowiska, a on zamiast tkwić niczym ciota w przeszłości ruszyć zad i iść do przodu niczym prawdziwy krwawy. Uszanowałaby prośbę, ostrzeżenie do niej nie przemawiało. Jakbdyby nie patrzeć byli równie silni a więc bez obaw mogłaby naprzeć na niego piersią do ściany i dotykać szyi bez obaw.
Jednak każa bajka ma kroplę prawdy. Odpowiedziała czekając na odpowiedż.
A jeśli przyszłam przed tą osobą? Zapytała. W końcu żadko kiedy w bibliotece znajduje się sztylety.
Widząc jego minę poczuła że chyba coś źle zrozumiał. Z zasady nie zabijam członków stada, o ile ta o s o b a do niego należy. Skończyła.
To się jeszcze okaże. Powiedziała spokojnie. Gdy *chyba* Kaz wziął jej sztylet i przyłożył do miejsca gdzie powinna mieć serce.
Na jej pysk wlazł uśmiech. Było w nim coś niewyjaśnionego, coś z szaleńcy ale w wyjąkowo łagodny sposób lecz wymowny. Wbij. Powiedziała pewnie. Obaj sprawdzimy czy mówią prawdę. nachyliła się ku sztyletowi który zaczął delikatnie naciskać jej skórę. Wystarczyło jeszcze parę centymetrów by odpowiedzieć na to pytanie. Ale czy kary odważy się z a b i ć Sechmet?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Wrz 01, 2017 5:11 pm

Tak właśnie, pokazał czuły punkt. Podchodził do tego z obojętnością. Gdyby nie była członkiem jego stada i miałaby nieco więcej karminów zapewne już dawno by ją zabił przez tę jedno dotknięcie.
-Wrony są od rozkazywania.- Uśmiechnął się niby normalnie. Nie obchodziły go teraz pieniądze, a rozmowa, w której niby uczestniczył, ale czy na pewno. Co prawda miło się rozmawiało, ale nie uważał tej jakże cennej i charakterystycznej klaczy za swoją własność. Po prostu, uważał to za zwykłą znajomość do puki nie będą wiedzieli o sobie prawie wszystkiego, to właśnie Kaz nie będzie uważał tego za coś bliskiego. -To pewnego dnia znikąd usłyszysz za sobą głos wołający o swoją własność..-
Zaśmiał się. - Zabijam dla sprawy, ale nie martw się. Kiedyś na pewno zobaczę czy mówili prawdę.- Odpowiedział i naparł jeszcze mocniej na nóż jeszcze trochę go wbijając. Przestał w ostatnim momencie.. Mogła go ując za kogo chciała. Tchórza, nieudacznika i ciote, ale go nie obchodziła cudza opinia. Żył stawiajac ponad wszystko swoją samoocene i zyski.
Zbliżył się chrapami do jej ucha. - Jeszcze jesteś dla mnie cenna.- Szepnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Wrz 01, 2017 6:05 pm

A więc ty nią nie jesteś. Powiedziała cicho. Mógł to uznać za obrazę, ale w sumie co się dziwić. Sechmet nie będzie błagać o wybaczenie. Nigdy, nikogo. Te czasy zostały daleko za nią. Zerwała z przeszłością a czy O N potrafi?
Wzrok Sechmet przeszedł na ślepia karego.
Na jego słowa uśmiechnęła się spokojnie.
Tak więc nie dzisiaj?Powiedziała zawiedziona i spojrzała na ranę. Pomimo że nie przebił serca wciąż wokół jest mnóstwo żył. Nacięcie jednej równało się z śmiercią. A jednak, wiedział jak ciąć i gdzie się zatrzymać. Krew zbruzgała podłogę. Nie była już to płytka ranka która zagoi się sama od siebie. Sechmet wiedziała że należy zatamować krwawienie. W końcu śmierć od zakażenia będzie jedną z chaniebniejszych.
Wzieła sztylet do pyska i podeszła do pochodni która paliła się na ścianie. Poczekała aż się zaczerwieni. Po czym spojrzała na Kaza. Chyba powinien wiedzieć o co chodzi. Sama nie da rady.
Jeszcze... Wkrótce będzie dla niego b o g i e m.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pią Wrz 01, 2017 10:56 pm

- Nie, Sechmet. Ja nią jestem. Jestem biznesmenem.- Uśmiechnął się lekko i jakby niby tajemniczo.
ON w połowie i cóż się dziwić. Dalej dąży po trupach do celu, dalej ma na imię Kaz i od praktycznie dzieciństwa nie lubi dotyku. Gdyby nie to... Nie byłby tym Kazem, którego miała przed sobą, a pewnie nikt nie chciałby by Kaz zmienił się na tego dobrego i jakże inteligentnego z tej kwintesencji szemranych interesów. Nikt oprócz innych stad prócz Zemsty.
-Za rok, za dwa. To zależy od mojej zachcianki.- Odpowiedział poważnie. W końcu od nie spełniał czyichś pragnień tylko swoje, a więc nic innego tylko życie i brutalność.
Wziął od niej nóż i przyłożył w okolice jej rany. Wyciął od jednego końca do drugiego końca tamując krwawienie. Rzucił później jej sztylet pod nogi.
-Póki jeszcze traktuje to jako znajomość . - Mogła to uznać za to, że kiedyś on będzie czuł się jej przyjacielem, albo, że kiedyś będą wrogami, to zależało od niej, a on co miał na myśli? Ha, nie wytłumaczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Wrz 04, 2017 6:33 pm

U d o w d n i j Powiedziała odwracając się tyłem.
Tylko... Gdzie dąży Kaz? Do władzy? Sechmet byłaby już martwa. Chwilowo jest sporym rywalem dla niego, dla Dhirena i dla... Dla Shreddera. Już nie jest bezbronną idiotką która potrzebuje ogiera by ją chronił. Swoje umiejętności nie rozwinęła tylko w kierunku siły a i inne równie ważne w walce.
Każdy się zmienia, ona zmieniła się 'na dobre' o ile tak można nazwać wychowywanie córek na morderczynie, oraz kaleczenie innych dla własnych pobudek.
No coż, Sechmet westchnęła jakby urażona. To było pytanie retoryczne. To nie on ją zabije. Mordercą który zatrzyma jej serce będzie ona sama a on nie ma prawa do jej życia.
Rozgrzane ostrze zasyczało w spotkaniu z izabelowatym ciałem. O ile ból nacięcia wytrzymała to było okropne uczucie. Czuła jakby tkanki w jej ciele się paliły. Tak jak wówczas gdy wypalali jej oko Horusa... Wówczas rzucała się na wszystkie strony. Ukazywała ból.
Zacisnęła zęby a jej mięśnie zadrżały niewidocznie. Spojrzała na ranę, rozgrzane ostrze owszem- zatamowało krwawienie. Jednak blizna pozostanie do śmierci, która w ostatnim czasie często odwiedza zjawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Wrz 04, 2017 9:42 pm

Kaz jakby uśmiechnął się nie mając ochoty na U d a w a d n i a n i e.
- Czy już nie udowodniłem ZBYT wiele?- Powiedział głosem chropawym jak sól kamienna.
- Mimo wszystko...- Odsunął się od jej zadu. Spojrzał na nią w całej okazałości, ale twarz nie wydała się być inna niż zwykle. Stanął na chwilę obok i przybliżył pysk do jej ucha. - Inaczej nie potrafię. -
Rzucił pod jej nogi 6 jej karminów. Jeden po drugim. Był złodziejem? Nie, był biznesmenem.
Jej mordercą będzie we własnej osobie śmierć... Czy tego chcę, czy nie... Spojrzał na Sechmet zwykłym wzrokiem jaki często posyłał "znajomym". Wiedział, że ją to bolało. Coś za coś. Można było powiedzieć, że był tak hojny, by podarować jej życie. Zjawa była gdzieś indziej. Nie wiadomo gdzie i to właśnie Kaza dręczyło. Nigdy nienawidził zagadek, których nie potrafił rozwiazać.
Apropo jego dążenia. Kaz dążył do najbardziej niespodziewanej rzeczy na tej wyspie.
- Czego teraz pragniesz? - Nie powiedział tego w jakimś celu. Powiedział to już od niechcenia.
Nie rzucał słów na wiatr... Nie lubił marnować samego siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Wrz 11, 2017 10:54 pm

Niczego nie udowodniłeś. Rzuciła w jego stronę. Kątem oka ujrzała jak rzuca na ziemię karminy. Prychneła cicho.
Władza i pieniądze. Dwie zupełnie inne rzeczy a jednak obydwie tak ważne. Jednak czy s i ł a nie jest najważniejsza? Można nią odebrać i władzę i pieniądze. Gdyby Sechmet potrzebowała Karminów, bez problemu grabiłaby wszystkie stada po kolei bez wahania. Jednak najwyraźniej to nie pieniądze były jej celem.
Karminy głucho brzęczały uderzając o kamienną posadzkę. Blade promienie światła wychyliły się zza horyzontu łagodnie oblewając ciało zjawy.
Spojrzała w stronę olbrzymiego ogna od wschodu.
Ś m i e r c i. odpowiedziała nie patrząc na Kaza. Odwróciła się i bez słów wyszła. Kolejna dusza jej szukała.
Z/t
//to jak? Teraz to z Inej? XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Wto Wrz 12, 2017 9:16 pm

-W takim razie ty również.- Odpowiedział od niechcenia i przeciął powietrze ogonem. Udowodnił, że był złodziejem, że umiał mówić i przede wszystkim, że ma rozum, a nie jak te kukiełkowe ogieraszki, które myślą o jednym. Jednakże Ogier jak ogier ma swoje wady.
Zatopił się w myślach po jej odpowiedzi. - Śmierci nie będzie, nie dzisiaj.- Odparł i wyszedł zaraz za Sechmet. Nie wiadomo jednak czy miał zamiar iść za nią czy pójść do Zjawy, albo Anarie... Jego Doświadczalnego lisa. Sam nie wiedział dlaczego zaczął na nią mówić lis.
Może dlatego, że miała jakiś spryt w sobie?
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zbrojownia    

Powrót do góry Go down
 
Zbrojownia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» [Alfa] Hangar i zbrojownia
» [P1] Zbrojownia i warsztat
» Zbrojownia
» Magazyn i Zbrojownia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: