KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała oaza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Karsin
Admin


Age : 13

PisanieTemat: Mała oaza    Wto Gru 15, 2015 10:54 pm

Na środku pustyni, wśród monotonnego piasku, znajduje się małe jeziorko: oaza. Woda jest chłodna i orzeźwiająca, idealna na panujące na pustyni wysokie temperatury. Oaza jest płytka i jej obszar też nie jest duży, lecz można ją uznać za dar od bogów. Zarówno konie jak i inne zwierzęta często przychodzą tu by ugasić pragnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://karsin.ativiforum.com
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Sty 12, 2016 10:44 pm

Sinyelle szła spokojnie przez pustynię gdy nagle ujrzała oazę. Podeszła szybszym stępem i z zadowoloneniem stwierdziła że to nie była fatamorgana. Tam, na środku pustyni, naprawdę była oaza! Słońce świeciło wysoko na niebie grzejąc kremowo złotą sierść achał tekinki. Było gorąco, wręcz upalnie. Klacz weszła powoli do wody, czując jak ta przyjemnie chłodzi jej ciało. Było płytko, więc nie było mowy o pływaniu, ale zwyczajne stanie w takiej chłodnej wodzie też było bardzo przyjemne. Ciekawe jakim cudem ta woda się jeszcze nie nagrzała? zastanowiła się, przymykając powieki. Po chwili jednak gwałtownie otworzyła oczy i nastawiła czujnie uszy. Jak mogła sobie pozwolić na chwilę rozkojarzenia? Przecież miała być cały czas czujna! Jeszcze nie znała swoich terenów, nie wiedziała gdzie przeważnie przebywają drapieżniki, więc musiała uważać gdyż mogły się czaić w każdym miejscu. Nawet tutaj. Wyszła powoli z wody. Nie otrzepała się, wiedząc że i tak zaraz woda wyparuje. Machnęła ogonem, ze światem przecinając nim powietrze, i brutalnie zabiła wielkiego gza na swoim własnym boku. Martwy owad na szczęście upadł wśród piachu, nie zostawiając śladu na sierści achał tekinki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Sty 12, 2016 10:54 pm

Spragniona Wera przybiegła kłusem na małą oazę. Nad wodą, zobaczyła kremową achał tekinkę. Grzała się na słońcu, i było widać, że przed chwilą brała kąpiel. Chciałabym być taka śliczna jak ona - pomyślała. Postanowiła się z nią poznać, więc podeszła do niej, i lekko, drżącym głosem przedstawiła się: Hej! Jestem Wera. - zastanawiając się co klacz odpowie i jaki ma głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sty 13, 2016 3:17 pm

Sinyelle ujrzała zbliżającą się klacz. Napięła mięśnie, gotowa do ewentualnej obrony. W końcu nie znała zamiarów nadchodzącej. Klacz podeszła bliżej i się przedstawiła. Achał tekinka momentalnie się wyluzowała. Najwidoczniej klaczy nawet nie przyszło do głowy żeby atakować. Całe szczęście. Gdyby wszyscy byli tacy jak ty, Ellie, to nie wiem co by było. odezwał się w jej głowie rozsądek, lecz go zignorowała i, jak zwykle, przestała go słuchać, wiedząc że i tak nie wygra z nim kłótni. Skupiła się natomiast na Werze. - Hej. - przywitała ją po koleżeńsku, mimo iż wcale się nie znały, i skinęła jej lekko głową. Wypadało się też przedstawić. - Mów mi Ellie. - powiedziała więc i machnęła jasnym ogonem. Jej sierść zdążyła już prawie całkiem wyschnąć, więc... Można by się ponownie wykąpać! Ellie jednak na razie postanowiła nie ujawniać tego pomysłu. Zamiast tego mogłaby zadać Werze kilka pytań i tak też zrobiła. - Co cię sprowadza w takie miejsce jak to? - zapytała. - To tereny twojego stada? Czy po prostu lubisz pustynię? - zapytała mając nadzieję że Wera zdradzi jej z jakiego jest stada. Wypadałoby chociaż wiedzieć jakie jeszcze są stada na Karsin. Są Ukryte Łzy i Wielka Tajemnica, ale na pewno są jeszcze inne stada. pomyślała. Oczywiście miała zamiar powiedzieć klaczy do jakiego stada sama należy, nie było to jakąś tajemnicą, już prędzej powód do dumy... Ale żeby Wera odpowiedziała na jakiekolwiek pytania, Sinyelle nie powinna być dla niej zbyt niemiła. Uśmiechnęła się więc miło, patrząc z zaciekawieniem na klacz, a jej ciemne oczy zabłyszczały przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sty 13, 2016 3:45 pm

Cześć Ellie powiedziała już trochę bardziej wyluzowana. Nie, tereny mojego stada, Stada Szalejących Piorunów, to morze, klify i wyspa. Ciekawe z jakiego jest stada... - pomyślała. Właśnie spacerowałam po pustyni, ponieważ chciałam poznać całe Karsin. Byłam już bardzo spragniona, i gdy z daleka zobaczyłam oazę, podbiegłam by się napić i wtedy zobaczyłam ciebie. - tłumaczyła jak opętana. Gdy skończyła, podeszła do wody, i napiła się orzeźwiającej wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sty 13, 2016 10:38 pm

Ach morze... Piaszczyste plaże... zachwyciła się, nadal się zastanawiając czemu jej Czarodziej przydzielił zwykłą, pustą pustynię. Może miał w tym jakiś cel, tylko ona tego nie zauważała? W każdym razie postanowiła że zrobi wszystko by konie w jej stadzie czuły się jak najlepiej. Stado Szalejących Piorunów zakodowała sobie w głowie. - Ja należę do stada Ukrytych Łez, a tereny tego stada to właśnie pustynie. - powiedziała bez zbędnych emocji, swoim normalnym głosem, a głos miała niczym się nie wyróżniający, przeciętny. Na razie wolała nie zdradzać że jest władczynią, chociaż była z tego dumna. Wera powiedziała "...tereny mojego stada..." więc wszystko wskazywało na to że była władczynią. I tak oto spotkały się dwie ważne osobistości. pomyślała, chociaż na razie zapewne ani jedna, ani druga z nich nie była zbyt ważną osobistością. Sinyelle popatrzyła z uśmiechem jak Wera pije. - Fajna woda, nie? Chłodna, orzeźwiająca. Aż dziwne że woda może taka być na środku pustyni. - wypowiedziała na głos swoje wcześniejsze przemyślenia. - Na pustyni woda jest taka cenna, jest jej tak mało, ty zaś nas morzem zapewne masz jej pod dostatkiem. - powiedziała. Jednak twoja jest na pewno bardziej słona. dodała w myślach. Przez ten czas na nowo zaczynało jej się robić gorąco na tym słońcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sty 13, 2016 10:48 pm

A jakże. Jest wspaniała. Masz rację, to niezwykłe zjawisko, ponieważ normalnie taka woda byłaby gorąca, lub wyparowałaby. - potwierdziła. A tam, moja woda jest tylko słona, mało jest takich miejsc w których jest taka woda jak tutaj. - przyznała klaczy. A może masz ochotę by się wykąpać? - zapytała. Sama zaczęła już powoli wchodzić do wody i cieszyć się jej chłodem. Ciekawe, czy ona wejdzie do wody. - zastanawiała się. Być może, już nie będzie miała ochoty, przecież gdy tu przyszłam, miała jeszcze trochę mokrą sierść, czyli brała kąpiel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Sty 14, 2016 5:13 pm

Wera zgodziła się z Ellie, po czym zaproponowała kąpiel w oazie. - W sumie to czemu nie? W taki przyda się kąpiel. - powiedziała i weszła do wody. Stanęła dęba i opadła z powrotem do oazy. Tysiąc małych kropelek uniosło się dookoła niej mieniąc się wszystkie możliwe kolory. Piękny widok, który nie zachwycił Sinyelle. Miała w tym swój cel: kropelki opadły z góry na jej jasną sierść i tym sposobem klacz miała ochłodę także i na plecach. - Niestety woda jest płytka, nie popływamy sobie. - powiedziała i nagle wpadła na genialny pomysł. - Hej, to może pójdziemy na twoje tereny i tam się wykąpiemy. Z tego co wiem to w morzu jest znacznie głębiej... - powiedziała z uśmiechem. A ja przy okazji sobie zobaczę jej tereny... - pomyślała. Z drugiej strony jednak, będąc na swoich terenach Wera mogłaby zechcieć porwać Sinyelle. Chociaż tak na oko były mniej więcej tak samo silne, więc w ewentualnej walce szanse byłyby wyrównane. Achał tekinka co prawda nie miała teraz ochoty na porwania, ale nie znała przecież zamiarów Wery. Spojrzała jeszcze z uśmiechem na klacz. Nie wyglądała na groźną. Raczej była pozytywnie nastawiona. No i lepiej. pomyślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Sty 14, 2016 6:07 pm

Wspaniały pomysł! - pochwaliła Wera. W sumie jeszcze nie byłam na moich terenach... - przyznała. Chętnie bym zobaczyła moje plaże, a co dopiero kąpiel w morzu! - rozmarzyła się klacz. Chodź - rzekła do Ellie, a sama już ruszyła w stronę morza. Było piękne południe, słońce wspaniale grzało na niebie, jakby samo zapraszało na kąpiel, w chłodnej, morskiej wodzie. Może, żeby nam się nie nudziło, opowiem ci w skrócie moją historię. Urodziłam się w pięknej stadninie. Moi rodzice byli sławnymi końmi sportowymi. Wkrótce urodziłam śliczną córeczkę, która wkrótce została sprzedana - na to wspomnienie, Werze zakręciła się łza w oku. Wtedy uciekłam, i trafiłam do gospodarstwa, w którym zaprzyjaźniłam się z kozą Melą. Pewnej nocy, Mela spłonęła w stajni, w którą uderzył piorun. Uciekłam po raz kolejny. Biegłam, i wpadłam na tory. Moje kopyto utknęło w torach, a zbliżał się pociąg. Jednak on, zdążył zachamować. Ludzie mnie uwolnili, a ja uciekłam. Jednak złapali mnie i wsadzili do samolotu, by mnie wypuścić w dzicz. Jednak piorun uderzył samolot, a ja wpadłam do wody, więc popłynęłam, i trafiłam tu. A więc to moja historia. Może teraz opowiesz swoją? - Wera uśmiechnęła się przyjaźnie. Odbiegła zgrabnym kłusem.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Sty 17, 2016 10:06 am

Sinyelle ucieszyła się że Wera z entuzjazmem zgodziła się pójść z Ellie na swoje tereny. Wsłuchała się w opowieść Wery. Początek był całkiem normalny, zupełnie jak początek historii achał tekinki. Ach, a więc już ma potomstwo! zdziwiła się Sinyelle, chociaż nie było w tym nic dziwnego. Stwierdziła niespodziewanie że też chciałaby mieć źrebaka. Aczkolwiek myśl że musiałaby pokochać jakiegoś ogiera skutecznie ją powstrzymywała. - To bardzo smutna historia... Przykro mi. - powiedziała. Stracić córkę i przyjaciółkę na pewno nie było fajnie. Następnie Wera zapytała o historię Sinyelle. Można się było tego spodziewać. Achał tekinka nie miała zamiaru opowiadać o swoich emocjach, więc mogła opowiedzieć tylko wydarzenia. - Urodziłam się w Austrii w hodowli achał tekinów. Pierwszy rok mojego życia był beztroski, bez żadnych obowiązków. Potem ludzie zaczęli mnie posyłać na wystawy. To była przyjemna praca, bardzo łatwo było wygrać. Pewnego dnia znudziło mi się życie wśród ludzi - to takie głupie istoty! - więc uciekłam wraz z moim kolegą. On poszedł szukać jakiejś tam swojej partnerki, a ja bezcelowo krążyłam po świecie. Pewnego ranka obudziłam się na Karsin, nie wiem jak to się stało. - powiedziała bez emocji. Nie wspomniała ani słowem o Modesorze, ani o koniu którego zabił. Nie mówiła też nic o zawodzie miłosnym z Simorem. Po prostu nie były to ważne punkty jej opowiadania - Tak to sobie tłumaczyła.
Zgrabnym, lekkim kłusem ruszyła za Werą.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wera
Strażnik
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Lut 21, 2016 5:54 pm

Wera przykłusowała tu z Wanilią. Oprowadzała ją po Karsin i opisywała miejsca. Teraz jesteśmy na terenach SUŁ. - powiedziała. Właśnie tutaj, spotkałam Ellie, władczynię tych terenów. - dodałą. Mam nadzieję, że Ellie nie będzie zła że weszłyśmy bez pozwolenia na jej tereny. - pomyślała klacz i uśmiechnęła się do Wani. Chodźmy może teraz na tereny SWT. - zdecydowała i ruszyła kłusem.

z/t ty tu napisz i idziemy tu: http://karsin.ativiforum.com/t165-roznorodnosc-dzungli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Lut 22, 2016 5:13 pm

Wanilia z zaciekawieniem oglądała Karsin. Dziwiło ją to, jak różnorodna jest ta wyspa: tu wydmy, tam wulkan, za rogiem lodowce, a dwa kroki od łóżka plaża. Słuchała wszystkiego, co mówiła Wera i cieszyła się, że jest tu z kimś sobie bliskim. Jeszcze jeden raz rzuciła okiem na piasek, piasek, piasek i... oazę i dołączyła do Wery. Aż dziw, że ludzie, z którymi żyłam tyle czasu nie wiedzą nic o tym miejscu - rozmyślała Wanilia nie zauważając, że oddala się od klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karsin
Admin


Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Lut 22, 2016 6:50 pm

Rozglądałaś się dookoła, ale i tak nie zauważyłaś małego skorpiona który powoli się do ciebie zbliżał, Wanilio. Dostrzegłaś go dopiero gdy był o pół metra od ciebie. Niespodziewanie urósł i w bardzo szybkim tempie osiągnął rozmiary dorosłego kota. Był cały czarny, a jego szpikulec groźnie lśnił w słonecznym blasku. Skorpion szybko wyskoczył w powietrze i wylądował na twoim zadzie. Nawet będąc najszybszym koniem na świecie nie miałaś szans uciec... Cokolwiek byś teraz nie zrobiła, skorpion powoli szedł wzdłuż twojego grzbietu, zbliżając się do szyi. Szedł powoli, więc miałaś dosyć dużo czasu na wymyślenie co zrobić w takiej sytuacji.

_________________
KARSIN.ativiforum.com
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://karsin.ativiforum.com
Wanilia
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Lut 23, 2016 4:14 pm

Wania odskoczyła, ale skorpion skoczył jej na plecy. Wanilia krzyknęła i zaczęła energicznie wierzgać. Skorpion był jednak sprytny i nie dał się zrzucić. Wanilia stanęła dęba i uderzyła grzbietem o drzewo, by ogłuszyć zwierzę. Skorpion spadł na ziemię, ale nie ustąpił. Ponowił atak, ale Wania odruchowo wierzgnęła i kopnęła zwierzę. Był ogłuszony, ale wydawało się, że musnął ogonem klacz. Wanilia zaczęła uciekać. Po przebiegnięciu 1 km, zaczęło się jej robić słabo. Zemdlała...

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Wanilia dnia Pią Mar 04, 2016 6:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karsin
Admin


Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Lut 23, 2016 6:18 pm

Gdy odbiegałaś skorpion leżał na ziemi i powoli się kurczył. Gdy wrócił do rozmiarów normalnego skorpiona, przestał się ruszać i po chwili zniknął w powietrzu niczym pustynna fatamorgana. Gdy zgniatałaś go o drzewo zdążył cię jednak ukłuć. Jego jad był trujący, dlatego też twój organizm nie wytrzymał długo i zemdlałaś. Jeżeli nikt nie przyjdzie cię uratować, umrzesz... Dopóki medyk nie da ci odpowiednich ziół nie morzesz się wybudzić. Tylko jak sprowadzić medyka? Na wołanie już za późno, ktoś musi się tu zjawić z własnej woli.
Znajdzie się ktoś na tyle dobry by uratować zemdlałą Wanilię?

//zapraszam medyków Smile

_________________
KARSIN.ativiforum.com
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://karsin.ativiforum.com
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Lut 23, 2016 6:29 pm

Clover chodził po różnych terenach.A właśnie był tutaj.W oddali widział tylko piasek.Nagle jednak zauwarzył daleko klacz.Leżała na piasku.Podszedł do niej i uśmiechnął się tajemniczo odsuwając jej grzywkę.Nic nie mówił.Wziął ją na plecy powoli i ruszył kłusem.Nie był medykiem ale znał jednego.Jego uśmiech nie był taki jak kiedyś.Clover miał wrażenie samotności.Nikt się do niego nie odzywał.Przez to Clover zaczął robić się ponury.Może ktoś go z tego wybudzi?Tego nie wiadomo.Gdy był już daleko przyśpieszył.
Z.T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Lut 29, 2016 9:53 pm

Spragniony świeżej wody ogier postanowił udać się nad wodę. Idąc wolnym marszem poruszał się bardzo estetycznie - zgrabnie i z klasą. Wysoko niesiona glowa obserwowała terytorium. Co jakiś czas cicho rżał. Będąc już dosyć blisko wody - zatrzymał się. Świstnął ogonem po prawym boku brzucha i dalej maszerował. Dotarł nad wodę. Poczuł jej wilgoć, świeży zapach. Wolno opuścił głowę i popijał. Słyszał tylko dźwięk przełykania własnego gardła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Lut 29, 2016 10:04 pm

Maciejka przyszła tutaj spotkać się z...z niewiadomo kim, bo po prostu chciała się z kimś spotkać. I akurat trafiła w dobre miejsce. Na tym terenie pił wodę pewien achał-tekin. Był to ogier. Maciejka podeszła do niego dumnym delikatnym krokiem. Skłoniła się i przywitała. Dzień dobry. Co Cię tu sprowadza i jak się zwiesz? Ja mam na imię Maciejka, i chciałam się z kimś spotkać. Dlatego tu przyszłam. W tym stadzie jest kilka koni  pomyślałam, że może tu będą jakieś konie.


Ostatnio zmieniony przez Maciejka dnia Wto Mar 01, 2016 8:13 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Lut 29, 2016 10:18 pm

Pijąc wodę kątem oka dostrzegł zbliżający się czarny punkcik - na szczęście konia, a nie jakiegoś drapieznika. Widział, że idzie do niego. Stanął prosto z wysunietą piersią. - Witaj. - odrzekł. Fryzka hm... czy nie jest jej tutaj przypadkiem za gorąco. - Sprowadza mnie tutaj jak większości, jeden cel - woda. Nazywam się Poldark. Strzygnął uchem. - Miło mi cię poznać Maciejko. Czyli masz farta bo właśnie spotkalaś mnie. Na jego pysku zawidniał przyjacielski uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ghana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Mar 03, 2016 9:41 pm

Ghana przygalopowała tu spragniona. Ostatnio, praktycznie cały dzień spędzała na pustyni. Wtem zobaczyła dwa konie: karą fryzyjkę i kremowego achał-tekina. Podbiegła do nich wyciągniętym kłusem. Witajcie. Jestem Ghana. - przedstawiła się im. Należę do SUŁ. - dodała po chwilce namysłu. Uśmiechnęła się do nich lekko i kiwnęła głową na powitanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Mar 04, 2016 9:02 am

Obrócił głowę, a jego oczom ukazał się kolejny koń. Skinął do niej głową, gdy kłusowała. Potem spojrzał na Maciejkę. - Ktoś się zbliża. Zarżał cicho. Jakże zgrabnie ta klaczka kłusuje. Pomyślał i przyglądał się jej ruchom. Jednak gdy już do nich dotarła, przywitała się. Więc i on z grzeczności zrobił to samo. - Witaj. Zaraz potem padło jej imię. - Ghana, miło mi. Uśmiechnął się do klaczy Pinto. - Ja nazywam się Poldark. Wiał wiatr więc dobrze zapamiętał jej zapach. - Również jestem z SUŁ. Dodał i spojrzał na Maciejkę, czekając by i ona się przywitała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Mar 12, 2016 6:27 pm

Tak mam farta bo spotkałam cię. 
Po chwili na miejsce przyszła klacz. Maciejka ucieszyła się i się przywitała. Cześć. Ghana bardzo ładne imię. Jestem Maciejka. Jestem władcą Stada Magicznego Szeptu. Ile jesteście na Karsin. Tak mam trójkę dzieci. Jak się macie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Mar 13, 2016 2:19 pm

Stojąc sobie tak spokojnie, o jego uszy obiła się nazwa stada 'Magicznego Szeptu'. Prychnął cicho pod nosem, następnie uniósł wysoko swoją długą szyję i spojrzał na Maciejkę, z nadstawionym uchem. - Maciejko. Wypowiedział jej imię, a następnie zerknął na Ghane. Więc co ona tutaj robi? Pomyślał. Nie był złośliwy wobec innych, ale co tutaj robi ktoś z innego stada i jeszcze władca? Świsnął nerwowo ogonem, a potem znów złapał wzrok Maciejki. - Ouh... Opowiada nam o tym ile ma dzieci, i pyta jak się mamy? Wzdrygnięty ogier zachowaniem władczyni nieco zdębiał. - Można wiedzieć czemu jesteś na naszych terenach? Czekał w spokoju na odwiedź klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Kwi 30, 2016 10:50 pm

// ostatni post był tu dawno, dawno temu, więc uznam, że nikogo tu nie ma...

Szłam po gorących, pustynnych piaskach spokojnym krokiem, aby nie wywoływać przy tym złocistych obłoków. Nie chciałam niczego przeoczyć. Po co tu przyszłam? Sama nie miałam pojęcia. Może szukałam samotności? A może zwyczajnie pragnęłam zobaczyć tereny Stada Ukrytych Łez? Trudno stwierdzić.
Rozglądałam się uważnie na wszystkie strony i szłam dalej, naprzód.
W oddali zobaczyłam wysokie palmy daktylowców. Pędem ruszyłam w ich stronę. Wbiegłam do czystej, chłodnej wody, rozchlapując ją na wszystkie strony. Dużo czasu jednak tam nie spędziłam, po chwili wyszłam ponownie na piasek. Przez pewnien czas patrzyłam jeszcze na gładką już taflę jeziorka, jakby wspominając coś.
Odwróciłam się, szykując do powrotu. Jakoś nie przypadło mi do gustu to miejsce... Zbyt wiele wspomnień wiązało się z pustynią. Na widok stojącego teraz przede mną zwierzęcia aż odskoczyłam. Był to szakal z pręgą na grzbiecie. Nie zdążyłam zrobić uniku i nie dopuścić do mocnego ugryzienia w lewą przednią nogę. Psowaty wczepił się w nią zębami, a ja jak oszalała stanęłam dęba, kopiąc go przy tym. Wilkowaty jednak po dostaniu pierwszego kopniaka, odskoczył na bezpieczną odległość. Zaczął mnie okrążać, warcząc i odsłaniając kły. Zdziwiłam się mocno, że jest tak uparty. Zazwyczaj w pierwszej chwili odpuszczały i z podkulonym ogonem uciekały. Patrzyłam wyzywająco w bursztynowe oczy mojego przeciwnika.
Po chwili szakal wznowił atak, ale tym razem wykonałam szybki obrót i kopnęłam przeciwnika tylnymi kopytami. Gdy tylko drapieżnik upadł na piasek, wzniecając przy tym obłoki złocistego pyłu, postanowiłam zamienić się rolami.
Tym razem to ja ruszyłam w stronę nieszczęsnego szakala. Nie ma bezkarnego atakowania mnie. Gdy już go dopadłam, swoim ciężarem przykułam go do ziemi. Nie przewidziałam niestety, że w ten sposób pozwolę przeciwnikowi na inny ruch. Odskoczyłam szybko, gdy poczułam na swoim udzie jego zęby. Po chwili przypuścił kolejny atak. Skoczył do mojej łopatki i drasnął ją zębami, pozostawiając lekką ranę. W odpowiedzi na jego ruch, ponownie powaliłam go na ziemię, przytłaczając mu tylną część ciała. Przeciwnik pisnął z bólu i wywinął się spode mnie. Szakal najwyraźniej postanowił dać za wygraną i kulejąc biegł przed siebie.

- Gdzie uciekasz?! Jeszcze nie skończyłam! - krzyknęłam za nim. Ruszyłam galopem za odchodzącym psowatym, coraz bardziej przyspieszając. Chciałam osiągnąć maksymalną prędkość. Jak grom rzuciłam się w furii na przeciwnika z zamiarem stratowania go. Szakal dostał ostatni cios w głowę i runął na ziemię. Po chwili uszło z niego życie.
- Rada dla ciebie w innym wcieleniu - sprawniej dobieraj sobie przeciwników. - powiedziałam do martwego zwierzęcia. Jak zawsze wzięłam coś w rodzaju trofeum. Położyłam swoją "pamiątkę" na grzbiecie obok gepardziego futra. Przemyłam dokładnie rany wodą ze źródełka, co pewien czas krzywiąc się z bólu. Szkarłatna ciecz coraz mniej obficie wylewała się z moich ran. Czas wracać. Odeszłam miarowym galopem zabierając ze sobą wspaniałe, brunatne futro z ciemną pręgą. To już kolejne do kolekcji.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Maj 04, 2016 6:40 pm

Przybiegłam tu żwawym, a jednocześnie miarowym galopem, z lekkością odbijając się od piasku. Fuerte leciał nade mną, ze świstem nakrapianych piór przecinając powietrze. Wbiegłam do chłodnej wody, ochlapując nią wszystko wokół. Pochyliłam głowę, aby ugasić pragnienie.
- Volar - powiedziałam do sokoła, a on bezdźwięcznie gdzieś odleciał, poza moje pole widzenia.
Wyszłam z wody i otrzepałam się. Postanowiłam się zdrzemnąć, w końcu kiedyś trzeba. Stanęłam pod jedną z palm i usnęłam na stojąco płytkim snem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała oaza    

Powrót do góry Go down
 
Mała oaza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: