KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała oaza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Mar 11, 2017 11:00 pm

a czemu miałabyś nie wierzyć ? Hmm? zapytał lekko rozśmieszony. Gdy zarzucała grzywką zaczął się na nią gapić jakby conajmniej miała na sobie sryliard diementów, ogólnie cała wyglądała jak najpiękniejszy diament. Jego czarne oczy wędrowały za każdym kosmykiem jej grzywki.
Na prawdę, nigdy nie sądzilem że na pustynii może byc tak nudno. zaśmiał się suchym głosem.
Przysunął głowę do wody i powoli zanużył chrapy w chłodną ciecz. Delikatny dreszcz przebiegł jego ciało.
Tak, spotkałem dużo piasku na tych terenach. powiedział i usmiechnął się blado.
Po jaką cholerę ja należę do tak piaszczystego stada ? Ciepełko jest dobre, ale piasek zły !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Mar 12, 2017 12:46 pm

Hmm... Jest wiele powodów, których nie musisz znać. Również się zaśmiała odsuwając grzywkę z oczu. Na jego słowa uśmiechnęła się delikatnie. Cóż... W niektórych miejscach nie ma co robić i jest nuda, ale pustynia ma też swoje uroki, które powodują, że nie jest nudna... Powiedziała dość cichym głosem rozglądając się. W pewnym momencie i ona zaczęła pić chłodną wodę. To podobnie jak ja... Bardzo ciekawe czyż nie? Spytałam z niepewnym uśmieszkiem wracając znowu do picia wody. Właściwie... Po co ja dołączyłam do tego stada? Iii po co zmieniałam stado kilka razy? W SWT byłoby chyba najlepiej.... Ale i tak nie zamierzam znowu się tam przenosić kto wie co może mi się stać... W każdym razie tu jest Sekitamala i parę innych znajomych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Mar 15, 2017 10:26 pm

Jak wolisz. Powiedział uśmiechając się blado. Pustynia, skłania do namyśleń, nad wieloma rzeczami. bardziej i mniej sensownymi. Na przykład, czego jest więcej- piasku na ziemi czy gwiazd na niebie ? Lub, czy inne zwierzęta potrafią rozmawiać tak jak i my ? Ludzie wydają się z sobą komunikować tymi swoimi zgrzytami, ale powiedzmy jeże. No one to już raczej ze sobą nie rozmawiają. Bo jak niby?
-Piiip pip (witajcie bracia)
-Piipp pii (Witaj władco)
-Pipip piip pi ppip!(Dziś omówimy inwazję na konie!)
Uśmiechnął się, niewiarygodne jak wielka może być głupota, czyż nie ?
Oh, owszem moja damo. Zaśmiał się szczerze. Poza piachem widziałem również... wydmy i barchany. Oraz wiele dolin, z piachu oczywiście. Zaśmiał sieę trącając klacz lekko chrapami.
Forest wydawała się głęboko zamyślona, Nad czym ona tak może myśleć, może...? emm... Nie ważne, to jak z tymi jeżami jest. one gadają czy nie ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Mar 16, 2017 7:43 pm

Leżała spokojnie patrząc w niebo powoli zaczynało się ochładzać i ściemniać. Na jego słowa uśmiechała się czasem. No cóż... Jest wiele rzeczy na pustyni. Palmy,wydmy,klify,kaniony i nawet w zamku widziałam... Piaskownice! Przypominała sobie chociaż przy ostatnim jej głos był lekko zdziwiony. Kiedy ogier trącił ją lekko chrapami zaśmiała się delikatnie. Nie miała pomysłu na rozmowę, ale jedno musiała przyznać... Była bardzo śpiąca i było jej dosyć zimno przez tą wodę. Oczy jej się same zamykały, ale ona z tym walczyła. Starała się udawać, że w ogóle nie chce jej się spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Mar 16, 2017 9:36 pm

Piaskownice ? zapytał zdziwiony. No, wydaje mi się, że projektant nie grzeszył inteligencją. Może poszlibyśmy do Zamku ? zapytał. Kto wie, może akurat spotkamy kogoś ze stada. Długo mnie tam nie było, w każdym razie wtedy jeszcze na pewno nie było piaskownicy. Zaśmiał się, ale wiedział że wypadałoby się pokazać na tych terenach bardziej niż łażenie po pustyniach. Znaczy nie zamierza zwoływać od razu spotkania stadnego czy coś.
Forest, a kto jest władcą naszego stada ? Czy w ogóle ktokolwiek jest władcą ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Mar 16, 2017 10:07 pm

Taa piaskownice... Sama się zdziwiłam gdy zobaczyłam... Stwierdziła po czym spojrzała na Sekitamalę. Jak chcesz. Wiesz... Mogę ci pokazać tą piaskownicę. Zaproponowała śmiejąc się. Przerzuciła swoją grzywę na drugą stronę szyi. Na jego pytanie uśmiechnęła się szerzej. Tak, tak mamy władczynię. Zwie się Sinyelle. Jest moją przyjaciółką i to dzięki niej jestem artystką. Dla ciebie też znajdzie się pewnie rola. Powiedziała z uśmiechem przechylając swoje jedno ucho. Popatrzyła na już prawie ciemne niebo po czym powoli wstała. To jak idziemy? Zapytała czekając na odpowiedź Sekitamali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sekitamala
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Maj 10, 2017 7:42 pm

Bardzo chętnie. Odpowiedział z szarmanckim uśmieszkiem. Spojrzał za siebie.
PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACCH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH, PIACH x10
Ehh... Muszę ją spotkać i poznać. Będę wojownikiem. Powiedział cichym, szorstkim a jednocześnie lekko melancholijnym i zamyślonym głosem. Ta mieszanka sprawiała wrazenie ze rozmawia się z prawdziwym przywódzcą tuż po walce. Niczym szlachetny władzca przekazujący wiadomość do swego druha, tak by po latach mógł powiedzieć.
"My nie chcielismy wojny...
Był tylko rozkaz.
Wygraliśmy."
Jesteś artystką ? Zapytał nieco się ożywiając z melancholijnej chwili zamyślenia.
Westchnął cicho i zatrząsł głową. Jakie są twoje obowiązki ? Zapytał.
Co może robić artysta w stadzie koni ? Sekitmala nie widział w tym żadnego sensu, jednak niech się spełnia artystyczni ! On nie rozkaze jej walczyć cały czas. Jednak w przypadky wojny, wcześniej wybrane role w stadzie powinny pozostać na drugim planie. Całe stado powinno stanąć do walki.
Tak, musi iść do Sinyelle i z nią porozmawiać.
Tak, jasne. Uśmiechnął się blado i delikatnie trącił chrapami Forest.
Poczekał na jej odpowiedź i ruszył w stronę zamku.
Z/t



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Maj 10, 2017 8:02 pm

Uśmiechnęła się i nic nie powiedziała po prostu nie miała czego powiedzieć. Rozejrzała się wokół piach,palmy,woda, a dalej piach i piach. Hmm dobra decyzja. Stwierdziła łagodniejszym tonem niż Sekitamala. Poprawiła swoją grzywkę po czym powróciła do normalnego grymasu pyska. Tak jestem. Odpowiedziała trochę poważniejszym tonem. Moje obowiązki? Hmm właściwie to ja mogę malować jakieś obrazy, wystawiać jakieś sztuki i inne takie. Odpowiedziała przypominając sobie o obowiązkach. Zamilkła, a na jego słowa kiwnęła głową, a kiedy trącił ją chrapami nic nie zrobiła tylko po prostu zastrzygła uszami. Kiedy ten ruszył ona ruszyła za nim w stronę zamku.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Primavera
Zwykły koń
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Maj 16, 2017 3:22 pm

Primavera najwyraźniej się zgubiła. Widziała tylko że jest na pustyni. Nic więcej. Nie było to żadnej żywej duszyczki. Rozejrzała się wokoło. Wszędzie tylko ten złoty piach. Gdy doszła po długiej i męczącej podróży do malutkiej oazy poczuła się cudownie. Zapominając o zmęczeniu i upale wbiegła do płytkiego "jeziorka" ochłodzić się i napić orzeźwiającej wody. Boziu jak świetnie rozmyślała. Po zabawie (w samotności Wink) w wodzie, wyszła cała mokra i położyła się pod drzewem. Cień był bardzo przyjemny. Było tu pięknie. Zielone palmy. Błękitne niebo z nielicznymi białymi chmurkami, złoty piach i czysta przezroczysta wręcz woda w "jeziorku". Zmęczona wielogodzinną wyprawą zasnęła i czekała na rozwój wydarzeń......
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Cze 28, 2017 5:48 pm

/Zakładam, że nikogo tutaj nie ma - brak odpisów od ponad miesiąca.

No cóż, znowu wybrałem się na dłuższą wycieczkę i znowu wróciłem do tej samej oazy. Bo co z tego, że pustynia jest ogromna i można spędzić wiele dni błąkając się po niej, jeśli i tak wcześniej czy później po prostu trzeba wpaść do oazy, aby napić się wody. Niestety tak już jest - Biologii się nie oszuka. Dlatego też kolejny raz dotarłem do swojej ulubionej oazy, podszedłem do jeziorka na jej środku i zacząłem łapczywie pić dobrą, orzeźwiająca wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 10:21 am

Klacz przyszła tutaj dość powolnym krokiem. Jako, że wcześniej otaczał ją jedynie piach to niewielka oaza wręcz od razu przyciągnęła jej uwagę. Pustynia nie była dla niej odpowiednim miejscem, a oaza i tak za wiele nie pomagała. Zjawa potrafi znikać, jednak potrzebuje wtedy odpowiedniego otoczenia, a w piasku raczej się nie zakopie. Dopiero gdy podeszła nieco bliżej zauważyła siwego ogiera. Zatrzymała się przy jeziorku dwa może trzy metry od araba i zaczęła pić. Jak zwykle była dość cicho, by ten jej nie usłyszał, jednak zawsze mógł ją zobaczyć. Nie miała czasu na szukanie kłopotów, w końcu Kaz gdzieś zniknął, a ona zamierzała go odnaleźć. Można powiedzieć, że go ignorowała, jednak co kilka chwil zerkała w jego stronę kątem oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 11:10 am

Spokojnie sobie piłem dobrą, orzeźwiającą wodę… gdy nagle kątem oka dostrzegłem jakiś ruch. Ale… ale kto to mógł być – zacząłem się zastanawiać, nie podnosząc jednak łba i udając, że jej nie widzę. Po chwili wyczułem zapach nieznajomej klaczy, przywodzący na myśl… krew. To jedna… to jedna od nich! Miałem już w lochach tego drania Kaza… i nie zamierzałem go wypuścić. Ona… ona również do niego powinna trafić.
Powoli podniosłem łeb… i zgodnie z oczekiwaniami zobaczyłem klacz. Nawet sporą. Skoczyłem ku nie, próbując zarzucić jej na szyję liny, ale czy zdążyłem?
- Czego tutaj szukasz? – zarżałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 9:43 pm

Gdy arab podniósł łeb klacz zrobiła to samo. Stała w prawie całkowitym bezruchu, jednak gdy ten chciał zarzucić jej linę na kark uskoczyła w bok, by następnie cofnąć się o kilka niewielkich kroków i jednocześnie odwrócić się do niego przodem. Zmrużyła czarne oczy i zlustrowała go uważnym spojrzeniem. Inej nie zauważyła niczego interesującego, jednak ogier bez problemu -może częściowo- dostrzegłby sporą, nierówną bliznę na jej łopatce. Znak, który mówił, o jej wolności zazwyczaj szybko rzucał się w oczy. -Hmm... Trudno powiedzieć. Może szczęścia, a może nie, jednak na pewno nie kogoś kto rzuca się na przypadkowe konie z linami.- Prychnęła cicho. Obserwowała dokładnie każdy jego ruch, gdyby ten znów postanowił zaatakować, ale w tym momencie wpadła na to, że ktoś mógł złapać Kaz'a w taki sposób. Może zawsze dać się schwytać, zobaczyć czy ogiera gdzieś tam nie ma i podjąć się próby ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 9:50 pm

Zarzuciłem liny na szyję klaczy… ale jak widać niewystarczająco szybko i sprawnie. Musiałem jej nie docenić bo nim sznury opadły na nią, ta złośliwie zdążyła uskoczyć. Zerknąłem jej w oczy… a to, co w nich zobaczyłem, zdecydowanie mi się nie podobało. Tak, musiała być z TEGO stada.
- Jakbyś nie szukała lin to byś nie przychodziła tutaj! Wszyscy z tej Krwawej Zemsty jesteście złośliwi, pyskaci i tylko guza szukacie! – wydarłem się na nią… i ponownie doskoczyłem, kolejny raz starając się zarzucić sznury na jej szyję. A teraz trafiłem? To zacisnąłem je, podduszając klacz.
- Pójdziesz teraz za mną! Czy Ci się to podoba czy nie! – zarżałem, próbując ją siłą wyprowadzić.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 10:42 pm

Nie spodobało jej się to, że ogier postanowił wrzucić każdego z danego stada do jednego worka. Inej tylko musiała spłacić dług, a aktualnie to on podnosił głos i starał się zarzucić na nią liny. A może, jednak czas spędzony wśród Szumowin ją zmienił, a ona po prostu tego nie zauważyła? Skrzywiła się lekko. Nie szukała poparcia u nieznajomych koni, starczało jedynie to, że jej święci rozumieli to czego się dopuszczała. Gdy kolejny raz zarzucił liny nawet nie drgnęła. Sapnęła cicho gdy lina mocniej zacisnęła się na jej szyi, a następnie zaparła się nogami. Przez to co przeżyła nie chciała skończyć jako więzień, jednak skoro była taka potrzeba to mogła odegrać jakąś prostą rolę i chwilę się po upierać. W języku, którego ogier nie powinien znać wymruczała jakąś cichą modlitwę pod nosem. Gdyby jej nie widział mogłaby po prostu wyswobodzić się z lin w połowie drogi, a ten nawet by się nie zorientował, jednak musiała dać zaciągnąć się do prawdopodobnie jakiegoś więzienia. Ucieczka z takiego miejsca także nie powinna być dla niej większym problemem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 10:49 pm

Zarzuciłem liny na szyję klaczy. W końcu udało mi się z nimi trafić. Miałem ją? Chyba tak! Widziałem, że jest zrezygnowana, bo nie próbowała się szarpać a co najwyżej zapierała się, utrudniając prowadzenie jej. Była taka przerażona? Takie przynajmniej odnosiłem wrażenie.
- Nie wygłupiaj się! Schwytałem Cię, jesteś moja więc za mną! – zarżałem na nią. Byłem ostrożny – lina była naciągnięta więc nawet, jeśliby próbowała się wyślizgnąć ze sznurów, to nie powinno pójść to jej łatwo. Więc w końcu po krótszej lub dłuższej szarpaninie udało mi się ją zaprowadzić do lochów, do których zmierzaliśmy.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Cze 29, 2017 11:15 pm

Chwilę stała dalej się zapierając, jednak gdy ten nazwał ją "swoją własnością" po prostu za nim poszła. Jej krok był niesłyszalny i dość szybki. Szła na tyle blisko niego, że gdyby naszedł ją taki kaprys mogłaby ugryźć go w zad. Odkąd jej kontrakt został wykupiony była wolna, niczyja. Czuła się jakby znów miała zostać niewolnicą, ale teraz nie miałaby problemu z ucieczką, a arab po prostu ją irytował. Nie wiedziała na co się piszę, ale obiecała sobie, że za nim pójdzie i spróbuje znaleźć Kaz'a. Do lochów jej się nie śpieszyło, ale świadomość, że może być tam Kaz powodowała, że szła dość spiesznie zamiast się wlec.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 7:18 pm

Patrolując tereny stada kolejny raz dotarłem do terenów małej oazy. W sumie na ogromnej pustyni nie było zbyt wielu miejsc, gdzie można odpocząć, napić się wody i uzupełnić siły, więc dlatego warto było przyjść akurat tu. I liczyć, że potencjalni agresorzy naruszający nasze tereny, też mogą tutaj przyjść i mieć nadzieję, że jeśli tacy się trafią, to właśnie tutaj ich się spotka. Było to jak najbardziej logiczne podejście, które zastosowałby każdy logicznie myślący koń. No więc udałem się do Oazy, a gdy tylko znalazłem się na miejscu, to nachyliłem się nad jeziorkiem i zacząłem łapczywie pić z niego orzeźwiającą wodę. Wciąż jednak zachowywałem czujność i zerkałem na boki, czy nikt się nie zbliża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
kalipay
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 7:48 pm

Trzymała równe tępo biegnąc po tym jakże gorącym piachu. Nie sądziła, że ta kraina jest taka ogromna i oczywiście piękna zupełnie jak ona, prawda?
Rozejrzała się obrzucając to miejsce siarczystym spojrzeniem. Zaraz, zaraz. Dostrzegła siwego araba jednak nie miała czasu na igraszki, przecież to nieodpowiedzialne. Natomiast co innego z piciem. Potrzebowała wody i to dość mocno, więc bez wahania dotarła do oazy, schyliła się, a grzywa zleciała na jej chrapy. Chwile później piła już spokojnie przy tym machając ogonem.
Zaraz po tym jak już się napije miała zamiar odejścia i chyba bez słowa wymienionego z arabem, bo planowała już od dawna zerwać się z tej pustyni. Kara sierść robiła przecież swoje, a klacz pociła się co nie miara. Czas chyba używać antyperspirantu? Odwróciła się na chwilę by się rozejrzeć, ale zaraz potem chyba zdecydowała, że jest bezpiecznie bo powróciła do chlipania wody. Wargi były zwilżone, a z nich ociekała woda. Musiała przyznać, że zaspokoiła swój głód na wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 8:04 pm

Spokojnie piłem wodę z jeziorka, zachwycając się zimną, orzeźwiającą cieczą, która idealnie gasiła pragnienie. W tak upalny dzień jak dzisiejszy, picie dużej ilości płynów było koniecznością, dlatego wcale mnie nie zdziwiło, gdy kątem oka dostrzegłem jakiś ruch. Kolejny amator wody się do mnie zbliżał? Zerknąłem na, jak się okazało klacz, która się okazała być fryzem. Pusta kobyła, zapatrzona w siebie, tak jak każdy inny przedstawiciel tej rasy? Taki był stereotyp, ale zwykle świetnie się sprawdzał. A gdyby ją tak… dawno nie miałem do czynienia z żadnymi klaczami. W końcu… w końcu zdecydowałem się na atak. Rzuciłem się w jej stronę, próbując zarzucić jej na szyję pięć lin. Udało mi się? Jeśli tak, to szarpnąłem za nią, próbując ją do siebie przyciągnąć.
- Kim jesteś? Co tutaj robisz? – spytałem, mrużąc oczy – Pójdziesz grzecznie za mną – oznajmiłem jej, czekając na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
kalipay
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 8:25 pm

Ciecz ciekła z jej chrap by znów powrócić do oazy. Chwile tak stała pijąc jednak cóż... Coś wyrwało ją z tej czynności jaką każdy nazywa Piciem. W przeciwieństwie do siwego araba otworzyła szerzej oczy i zaczęła mu się przyglądać. Zaraz po tym usłyszała jego słowa. Zamarła i chwilę stała w bezruchu myśląc co mogłoby ją w takiej sytuacji uratować. Ominęła dwa pierwsze zdania, nie miała zamiaru mu mówić o takich rzeczach. -Nie.- Dostał odpowiedź godną jej głosu, a po chwili dwie z pięciu lin zostały zerwane. -Muszę iść, puść mnie. - Próbowała go wyprosić, udała więc taką niewinną i bezbronną chodź chyba to nic nie dało? W tej sytuacji została jej więc walka, którą lubiła, bo krew dla niej to akurat na prawdę piękny widok. Obróciła się więc do ogiera tyłem i wystrzeliła tylne kopyta do tyłu. Chyba dostał, a jak nie to położyła uszy po sobie i zaparła się przez chwilę podwijając wargi do góry tym samym pokazując mu zęby. Nie lubiła takich sytuacji, ale to jeszcze wszystko może się obrócić. Kali miała nadzieje, że uda jej się go zmanipulować, czy też użyć innych, lepszych sztuczek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 8:44 pm

Słysząc jej odpowiedź, spiorunowałem ją wzrokiem
- Nie? Czemu nie? Ja nie zadawałem żadnego pytania. Ja mówiłem, że masz ze mną pójść! – zarżałem na nią, podnosząc głos. Nie lubiłem, gdy jakaś klacz mi się sprzeciwiała. Bóg wyraźnie mówił ,ze klacze mają być posłuszne ogierom! Udało jej się co prawda zerwać część lin, ale reszta wciąż tkwiła na jej szyi. Ale jak się zdążyłem zorientować, klacz była naprawdę silna. Mocno mną rzuciła, jak tak szarpnęła się do przodu.
- O nie, nie Karusko. Nigdzie nie idziesz! – parsknąłem na nią z pogardą. Naprawdę miała nadzieję, że jak powie że musi iść, to ją przeproszę, zdejmę liny i pozwolę jej iść? Jasne! Kwiknąłem z bólu, gdy zostałem przez nią kopnięty z zadnich nóg… ale nie zamierzałem się poddawać. Nie była pierwszą ani ostatnią klaczą, która się tak zachowywała. Gdyby nie była znacznie większa, to bym się na nią rzucił i próbował ją obwiązać i wynieść. A że niestety była cięższa… to cóż, rzuciłem się w jej stronę, próbując jej na szyję zarzucić kolejne dwie liny, podczas gdy kolejnymi trzeba próbowałem obwiązać jej pysk, który błyskał na mnie zębami. Stanąłem blisko niej, trzymając ją krótko za sznury, by nie mogła się odwrócić zadem do mnie.
- Dość tego! Idziemy! Teraz! – rozkazałem jej i znowu szarpnąłem za liny, próbując ją poddusić. I kolejny raz, starając się ją wyprowadzić, ale czy dałem radę?

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
kalipay
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 9:09 pm

Wywróciła oczami słysząc jego jakże rozkazujące i władcze zdania. Nie lubiła jak ktoś nią rządził. Wolała jak ktoś jej słuchał, ale nie zachowywała się jak księżniczka. Tego na pewno nie należy jej zarzucać.
-No właśnie. Nigdzie nie idę, zostaję tu.- Zmieniła zdanie teraz to już wyprosić nie mogła i walka nie działała więc spróbowała kopnąć go ze zdwojoną siłą, ale szybko została przyciągnięta przez "oprawcę" i trzymana krótko. Sięgnęła więc do jego szyi wgryzając się mu w nią jak najgłębiej, a jeżeli to jeszcze nie dawało rezultatów by ją zostawił to próbowała przednim kopytem trafić go w jakąś część jego przedniej, lub tylnej nogi. Na jej szyi oczywiście już dawno teraz gościły nowe dwie liny, ale żeby nie było mu tak łatwo klacz nie dawała sobie założyć tych nędznych lin na pysk. Nie była przecież głupia i naiwna, nie miała zamiaru dawać się ot tak jakiemuś gościowi. Uciekała pyskiem to w prawo, to w lewo, albo przy gorszych przypadkach zadzierała go do góry, by nie sięgał co chyba było najlepszym sposobem na uniknięcie tego sznura na pysku. Przy swoim walczeniu o wolny pysk postarała się też wyszarpać może tak by móc mieć na tyle długą linę by go jeszcze raz kopnąć.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 9:28 pm

Położyłem uszy po sobie, gdy klacz kolejny raz ośmieliła mi się sprzeciwić.
- Chyba się nie rozumiemy! Jak mówię że idziemy to idziemy! Więc dobrze Ci radzę, rusz zad bo… bo pożałujesz! – groziłem jej, próbując ją przestraszyć, licząc na to, że to ją skłoni do posłuszeństwa. Próbowała mnie kopnąć, ale szarpnąłem ją za łańcuch, podduszając ją i zmuszając by stała na tyle blisko, by nie była w stanie zabrać nogą odpowiedniego rozpędu. Kwiknąłem, gdy mnie kolejny raz ugryzła i próbowałem obwiązać jej pysk. Ta niestety tak mocno zadzierała pysk, że nie byłem w stanie do niego sięgnąć. W końcu uznałem... że nie ma to sensu. W końcu była ode mnie wyższa, więc jak podniosła głowę, to była poza zasięgiem. Ale przynajmniej nie mogła wtedy też gryźć. Postanowiłem zmienić taktykę i zamiast obwiązywać ją, to zamierzałem ją po prostu zaciągnąć siłą do lochów. Z całej siły szarpnąłem za liny, podduszając ją i odskakując od niej. Zacząłem ją z całej siły ciągnąć do Zamku: raz stałym naciskiem, raz szarpnięciami. Byle ją stąd wyprowadzić i siłą zmusić do pójścia za mną do lochów.

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
kalipay
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Sie 02, 2017 9:54 pm

Cóż na prawdę można było się zmęczyć ciągłymi wrzaskami, ale Kalipay nie była zbyt nastawiona na takie zajście. W końcu poczuła jak ten oddala liny od jego pyska, a zajmuje się czymś innym. Już miała nadzieję, że ją wypuści aż nadzieje się skończyły gdy zaczął ją szarpać co nie miara. Jak to ogier miał więcej siły i chyba podjął dobry wybór bo klacz po kilku szarpnięciach sama postanowiła pójść za nim. Cóż powiedzieć? Kobieta zmienną jest tu chyba pasuję? Szła więc za nim miarowym krokiem, a przynajmniej na tyle dostosowanym by ten jej nie poganiał czy nie szarpał.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała oaza    

Powrót do góry Go down
 
Mała oaza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: