KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała oaza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Wto Sie 29, 2017 5:23 pm

Krople potu spływały z jego ciała jedna po drugiej. Słońce prażyło jego ciemne ciało... czuł się na patelni, jak nie gorzej. W końcu jednak udało mu się dojść do celu? Czy kolejna fatamorgana? Usychał z pragnienia. Żałował, że opuścił swoje chłodne tereny, gdzie wody było mnóstwo. Był coraz bliżej oazy, która nie traciła się, a trwała. Czyli nie jest to kolejny żart moich myśli?pytanie padło, gdzieś tam w myślach karusa. Schylił szyję, gdy był już na miejscu. Jego chrapy spotkały się z chłodną wodą, która była jego celem od kiedy tutaj przyszedł. Położył się na gorącym piachu, która prażyła go od zewnątrz.
Nagle usłyszał syk... nastawił ucho w tym kierunku i podniósł leniwie głowę. Kilka kroków dalej, wiło się jakieś stworzenie, którego nie mógł określić, ponieważ znajdował się zbyt daleko. Nie wiedział czy powinien zebrać się na siłach i uciekać, czy powalić nieznajomego. Jego siły były marne, ale istota też nie była zbyt duża, aby nie móc jej zmiażdżyć kopytem.
Gwałtownie wstał i obserwował zwierzę, która okazała się być kobrą.
-Wąż?
wąż
To wąż
powinienem uciekać
co ja tu jeszcze robię?
Zebrał się do galopu, a z galopu do cwału. Biegł przed siebie na środku pustynnego szlaku. Wiatr z piachem uderzał w jego ciało. Skulił uszy, zamknął oczy i zwolnił do galopu, a następnie do kłusa. Ponownie usłyszał syk, dwa, trzy, cztery czy może, aż 5 odgłosów. Ujrzał ponownie kobrę, ale nie była sama... czyżby szykowała się z nim na wojnę? Stanął, obserwując pięć istot zmierzających w jego kierunku. Były blisko, otaczały go z każdej strony sykiem i mrocznym spojrzeniem. Traktowały go jak wroga, a on je. Uderzał kopytami o gorący piach ze zdenerwowania. Po chwili poczuł jak coś oplata jego nogi. Spojrzał w dół, a jedna z nich szykowała się do ukąszenia jadem jego pęcin. Zareagował natychmiastowo stawiając dęba, wymachując przednimi nogami próbując zrzucić napastnika tym razem mu się udało, czy następnym razem też mu się poszczęści? Zarżał ruszając galopem ze stępa na pierwszą ofiarę. Rzucił się na nią kopytami, próbując zdeptać jej chude ciało, ale zwinna omijała każdy atak na pomoc ruszyła największa z nich, rzucając się Real'owi na grzbiet. Wierzgnął, czując przeszywający jego ciało ból. Mimowolnie upadł na ziemię i zaczął tarzać się w piachu, a kolejna pomoc nadchodziła. Wstał energicznie widząc placek z ofiary. Dwie kobry sunęły do jego kopyt, już chciał zrobić unik, ale za późno zareagował. Jedna oplotła jego przedni, dwie nogi, a druga tylnie dwie nogi.
więc tak się bawicie? Trzymały mocno, więc Real z gwałtownie całej siły rozkraczył przednie i tylnie nogi. Jedna rozcięła się na pó, a drugiej za to się udało w ostatniej chwili puścić jego nogi. Dlatego karus w ostateczności zgniótł ofiarę kopytem, co było dziecinne proste. Zostały dwie, najmniejsze, które ze strachu sunęły po piachu jak najszybciej mogły. Poczuł dumę i wygraną, to czego dawno już nie miał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Paź 12, 2017 9:29 pm

/Zakładam, że nikogo tutaj nie ma - brak odpisów od ponad miesiąca.

No cóż, znowu wybrałem się na dłuższą wycieczkę i znowu wróciłem do tej samej oazy. Bo co z tego, że pustynia jest ogromna i można spędzić wiele dni błąkając się po niej, jeśli i tak wcześniej czy później po prostu trzeba wpaść do oazy, aby napić się wody. Niestety tak już jest - Biologii się nie oszuka. Dlatego też kolejny raz dotarłem do swojej ulubionej oazy, podszedłem do jeziorka na jej środku i zacząłem łapczywie pić dobrą, orzeźwiająca wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Princessa
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Paź 12, 2017 9:47 pm

Krok za krokiem całkowicie zmęczona wędrówką szłam przez tą pustynię rozglądając się wokół i co widziałam? Piach,piach,oaza,piach,piach wróć... Oaza! Momentalnie znalazłam się przy wodzie i zaczęłam pić nie rozglądając się jednak gdy skończyłam się ''ochładzać'' zobaczyłam siwego ogiera. Em... Witaj? Przywitałam się nieco odsuwając się w bok. Wiedziałam jedno, nie ucieknę jak będzie chciał mi coś zrobić, a może.. Po co o tym myśleć przecież taki kurdupel jak on nic mi nie zrobi, a przynajmniej tak myślę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Paź 12, 2017 9:57 pm

Spokojnie piłem sobie smaczną wodę, sciąż jednak zachowując czujność, gdy kątem oka… dojrzałem coś białego. W końcu taki kolor świetnie się oznaczał na tle żółtej pustyni – zwłaszcza w pełnym słońcu. Ktoś nadchodził… i po prostu błyszczał na pustynnym tle. I kierował się w moją stronę – prosto do wody. I to nie był jakiś koń… to była klacz. Siwa. Jabłkowita. Całkiem ładna. Miała coś z arabem wspólnego. Angloarabka? Na to mógł wskazywać jej wzrost.
- Witaj – odpowiedziałem jej, uśmiechając się do niej. Tak, piękna była… a jak skupiła się na picu wody, to nie mogłem przepuścić takiej okazji. Skoro była zajęta i nie zwracała na mnie większej okazji, to nagle zarzuciłem jej pięć lin na szyję, szarpnięciem starając się ją poddusić i przysunąć do siebie. Pachniała Krwawą Zemstą. Było to widać w jej spojrzeniu… ale mimo to byłem nią zachwycony.
- Pójdziesz ze mną! – rozkazałem jej i szarpnięciem próbowałem ją poprowadzić za sobą. Ale czy poszła? Była duża i silna. Spodziewałem się, że łatwo może nie być.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Princessa
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Paź 12, 2017 10:08 pm

Spokojnie piłam wodę gdy ten wreszcie się przywitał i chyba o czymś myślał, a ja chyba wiedziałam nawet o czym. Widząc kątem oka liny uniknęłam dwóch z nich po czym spojrzałam na niego ze znudzonym spojrzeniem. Pójdę z tobą? Ja się nigdzie nie wybieram. Stwierdziłam szarpiąc liny w swoją stronę. Jedno o nim wiedziałam nie umiał dobrze traktować klaczy, bo co to ma być? Jedno uprzejme słowo i liny na szyi? No w sumie ja też tak robię, ale jestem Krwawą... W każdym razie nigdzie się nie wybierałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Paź 12, 2017 10:17 pm

Zarzuciłem liny na szyję klaczy… może i uniknęła dwóch, ale nie była w stanie uciec przed wszystkimi, zbyt mocno zajęta piciem. Miałem ją!
- Nie wybierasz? Coś mi się wydaje Kochanie, że nie masz innej możliwości – odpowiedziałem jej. Tak, podobała mi się. Duża siwka… ale chyba nie doceniłem jej siły, bo jak gwałtownie szarpnęła sznurami, to prawie się wywaliłem. No tak, była z dwadzieścia centymetrów wyższa, co niestety przekładało się na masę i siłę.
- Ej! Nie utrudniaj! Nie masz innej możliwości! – zarżałem, ciągnąc za sznury. Na zmianę stałym naciskiem, od czasu do czasu gwałtownymi szarpnięciami. By ją poddusić, by zmusić ją do pójścia za mną. Udało mi się? Dałem radę ją siłą wyprowadzić?

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Princessa
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Paź 12, 2017 10:23 pm

Milczałam słuchając jego odpowiedzi... Chwila jak mnie nazwał? Kochanie? Jeszcze później mu się oberwie. Widząc jak ten się prawie wywalił przy pociągnięciu liny delikatnie się uśmiechnęłam. Nie mam innej możliwości? Nie byłabym tego pewna, ale niech ci będzie... Bo mnie jeszcze udusisz. I w tym momencie zaczęłam się za nim wlec tylko po to by się wreszcie przymknął i by mnie nie dusił. Po pewnym czasie opuściliśmy to miejsce.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała oaza    

Powrót do góry Go down
 
Mała oaza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: