KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała oaza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Maj 04, 2016 6:44 pm

Przechadzałem się terenami stada, do którego dołączyłem, wciąż szukając swojej ukochanej, która gdzieś była na terenie niniejszej krainy, ale której wciąż nie mogłem znaleźć, mimo długich starań. Co się z nią stało? Gdzie zniknęła? Nigdzie nie mogłem jej dostrzec! Zmartwiony i spragniony podążyłem do oazy... gdzie nagle... nagle dostrzegłem ją! Świetnie! Moje marzenie się spełniło! Wielomiesięczne poszukiwania miały się ku końcowi! Dopadłem do niej i wykorzystując to, że śpi, spróbowałem jej szybko i sprawnie związać pięcioma linami wszystkie nogi ze sobą, starając się również obwiązać jej pysk... ale czy mi się to udało skutecznie zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Maj 04, 2016 6:59 pm

Gdy zasnęłam, miałam dziwny sen. Zobaczyłam roześmianą Yenn taką, jaką widziałam ją pewnego pięknego poranka w dżungli. Podeszłam do niej z uśmiechem, miałam ją na wyciągnięcie kopyta. Kiedy tylko mnie zobaczyła, z nienawiścią w oczach zaczęła biec przed siebie, po klifie. Pod nią był tylko rozszalały ocean... Wołałam ją, ale nie mogłam się ruszyć. Skoczyła...
I nagle sceneria zmieniła się zupełnie. Byłam na pustyni, w cieniu palmy. Burseg obwiązywał mi nogi, jak gdyby nigdy nic. Uśmiechnęłam się lekko, w myślach przywołując jakiegoś drapieżnika albo burzę piaskową, która zmiotłaby go z powierzchni ziemi. Po chwili dotarło do mnie, że to nie sen.
Dziko poderwałam się do góry, machając głową na boki, tym samym nie pozwalając ogierowi na związanie pyska.
- TY!? - warknęłam na niego oskarżycielsko. - Skąd ty tutaj?! - zapytałam nadal z wściekłością w głosie, choć zdążyła nieco wyparować od pierwszego słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Maj 04, 2016 7:12 pm

Bez większych problemów udało mi się podejść do leżącej i śpiącej klaczy i nim się ta zorientowała, obwiązałem jej linami nogi. Tak, to powinno jej znacznie utrudnić jakikolwiek ruch i praktycznie uniemożliwić ucieczkę. O tej ostatniej to już nawet nie miała co myśleć. Nie teraz, gdy już ją miałem! Rzuciłem się na jej pysk, również próbując go jej obwiązać, ale ta podskoczyła do góry, wyrywając się mi. Na szczęście z obwiązanymi nogami nie mogła za bardzo uciekać.
- Tak, tak, ja. A kogo się spodziewałaś? Świętego Mikołaja! - prychnąłem zirytowany jej powitaniem. Spodziewałem się, że będzie... no właśnie sam nie byłem do końca pewien, czego się spodziewałem. Jakieś takie milsze, przyjemniejsze, grzeczniejsze, cieplejsze, uprzejmiejsze. W końcu ja ją kochałem... i byłem przekonany, że i ona mnie kocha, nawet jeśli to ukrywa przede mną i przed innymi W końcu tak wielka miłość jak moja nie mogła zostać nieodwzajemniona. To było przecież niemożliwe!
- Szukałem Ciebie! Nawet nie wiesz jak długo, jak ciężko! Codziennie myślałem o Tobie... i o tym dniu, gdy Cię ponownie spotkam. - wyznałem jej - I na szczęście ten czas znowu nadszedł! - dodałem z radością, ponownie się na nią rzucając, starając się ją powalić na ziemię i skończyć wiązanie lin i pyska. Udało mi się? To mogłem ją powoli zarzucić sobie na grzbiet i z nią odejść. A jeśli dalej walczyła? Cóż, wtedy nie poddawałem się, starając się ją jakoś unieruchomić na tyle, by być w stanie ją przenieść w bardziej pasujące miejsce.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 06, 2016 10:05 pm

Nie odpowiedziałam ogierowi na jego pytanie. Czego się spodziewałam? W zasadzie wszystkiego... Wielkiego, wygłodniałego kota, kobry, burzy piaskowej, Wanilii czy Shreddera... Wszystkiego z wyjątkiem Bursega. Cały czas to do mnie nie dochodziło - jakim cudem ON się tu znalazł.
- A to już się chyba zalicza do obsesji - powiedziałam patrząc na ogiera z ukosa. Trzepnęłam ogonem z irytacją. Szkoda, że nie byłam już w tak dobrej formie jak niegdyś... Bez większego wysiłku rozgniotłabym tego ogiera kopytem jak zwykłego karalucha.
Kiedy się na mnie rzucił, nie trudno było odgadnąć, że miałam maleńkie problemy z utrzymaniem równowagi, więc natychmiast runęłam na ziemię.
- Tyle czasu minęło, a ty nadal nie schudłeś - prychnęłam ni to z pogardą, ni to z rozbawieniem. Zanim udało mu się związać mu pysk, solidnie ugryzłam go w szyję. W zasadzie nie był to mój cel, ale i tak na dobre wyszło. Obwiązana ze wszystkich stron jak spalona na węgiel kiełbaska zostałam zaniesiona przez ogiera do wybranego przez niego miejsca.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 6:42 pm

No to ponownie wróciłem do oazy... którą bardzo lubiłem, odkąd dorwałem w niej tę, za którą tak mocno tęskniłem. Dlatego też kolejny raz zawitałem w to miejsce, aby podejść do lustra wody, nachylić się nad nim i łapczywie zacząć pić. Tak, woda dawała życie. A nigdzie nie dało się tego odczuć lepiej, niż na pustyni. Tutaj bez niej się umierało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rubie
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 7:02 pm

Na horyzoncie zamajaczyła sylwetka siwej arabki zmierzającej ku oazie. Rubie sama nie wiedziała, czego tak właściwie szuka na pustyni, w końcu nie można tu znaleźć nic za wyjątkiem piasku. Lub właśnie oazy, najpewniej jedynego miejsca w którym mogła znaleźć życiodajną wodę. Zmierzając dumnie ku wodzie zauważyła innego araba, również siwego jak ona. Klacz zatrzymała się kilkanaście metrów od ogiera. Przyglądała mu się krótką chwilę, a gdy tylko uświadomiła sobie, że akurat teraz ma ruję spięła się lekko. Po krótkiej chwili Rubie podeszła do wodopoju jak gdyby nigdy nic i zanurzyła pysk w wodzie kompletnie ignorując ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 7:10 pm

Spokojnie stałem sobie nad jeziorek w oazie, łapczywie pijąc wodę, gdy kątem oka dostrzegłem ruch. Wiadomo, czego mogłem się spodziewać. W końcu do oazy mogły zaglądać również drapieżniki, ale dzięki konstrukcji końskiego oka i czaszki miałem szansę je dostrzec. Udawałem, że niczego nie zauważyłem, by nie sprowokować ataku potencjalnego drapieżnika i spróbowałem się zorientować, co to nadchodziło. Poczułem ogromną ulgę, gdy okazało się, że nieznajomy jest koniem. A właściwie klaczą. Siwą. Całkiem ładną. Podniosłem do góry łeb, przypatrując się jej z delikatnym uśmiechem. Naprawdę ładna, siwa arabka. Od razu wpadła mi w oko... chociaż oczywiście pamiętałem, że kocham Tormę. No ale skoro jej zdarzały się skoki na bok... to czemu i ja nie miałbym jej od czasu do czasu zdradzić?
- Witam, jestem Burseg. - przedstawiłem się łagodnym tonem, uśmiechając się do niej. Nie podchodziłem bliżej, by jej przypadkiem nie spłoszyć.
- Mogę Ci w czymś pomóc? - spytałem, zastanawiając się, co zrobić. Nie uciekała... a nie byłem z tego chorego stada Krwawych, by się rzucać na każdego, kogo tylko zobaczę. Chociaż oczywiście mając dobry powód, nie miałem żadnych skrupułów, by kogoś porwać. No ale w obecnej sytuacji chyba wolałem spokojną rozmowę... i może jakieś czułości. W końcu nieznajoma była naprawdę piękna. Może uda mi się ją przekonać do małego tete-a-tete?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rubie
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 7:49 pm

Usłyszawszy głos należący, jak się okazało do Bursega, klacz spojrzała na niego, próbując dobrać najlepsze zachowanie przy tym spotkaniu.
- Rubie - rzuciła niby od niechcenia, postanawiając pobawić się w niedostępną damę z wyższych sfer i pogrzebała kopytem w piachu.
- A w czym możesz mi pomóc na pustyni? - Zapytała sarkastycznie, dodając po chwili - W zbieraniu piasku? - wymawiając te słowa ponownie pogrzebała kopytem w piasku, odgarniając go na kupkę, którą zaczęła robić udając, że ma zamiar spakować go do niewidzialnej torby której nie miała i zabrać ze sobą nie wiadomo gdzie, spoglądając wymownie na ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 8:15 pm

Obserwowałem klacz, która na mnie zerkała nieprzejednanym wzrokiem. Co o mnie myślała? Jakie miała zamiary? Co planowała? Nie wiedziałem, a z jej mimiki, gestykulacji, spojrzenia i głosu nie za wiele mogłem się domyślić. Niby się przedstawiła, ale ton raczej nie zachęcał do rozmowy. Czyżby mnie kokietowała i udawała niedostępną? Czy wręcz przeciwnie, próbowała mnie spławić? Nie byłem pewien, ale starałem się tego jakoś domyślić. Widziałem, jak w teatralnym geście grzebie ze znudzeniem kopytem w piasku.
- W czym Ci mogę pomóc? - zawahałem się - No na przykład mogę wskazać Ci drogę, mogę Cię gdzieś zaprowadzić, mogę Ci umilić czas rozmową... lub innymi rzeczami. - zaproponowałem jej, uśmiechając się do niej zalotnie. Tak, co tutaj mogłem powiedzieć, naprawdę bardzo mi się podobała. Nie tylko ze względu na wygląd co również zachowanie. Promieniowało od niej jakieś takie szlachectwo. Miła odmiana od puszczalskich klaczy i cnotek niewydymek. Ona miała w sobie jakąś taką klasę, która mi w niej imponowała.
- Wiesz, piasek... to nie tylko piasek. Są jego różne rodzaje. Da się z niego wyczytać gdzie się jest, określić kierunki w zależności od tego, jak ten się układa pod wpływem sezonowych wiatrów. - tłumaczyłem jej udając, że nie dostrzegam w jej głosie sarkazmu a traktuje to jak prawdziwe pytania. No i oczywiście ostentacyjnego zagarniania piasku też starałem się nie zauważyć.
- A co tutaj porabiasz? Może się jednak zgubiłaś? - próbowałem zmienić temat i przenieść rozmowę na nią, aby się czegoś od niej dowiedzieć. I może była samotna i chciała miło spędzić czas? To by mi jak najbardziej odpowiadało.
- Wiesz, tutaj nie jest zbyt przyjemnie. Upał, gorąc. Może chcesz się dać zaprosić... do mnie. Na trochę marchwi. - zaproponowałem jej, ze szczerym uśmiechem. Miałem nadzieję, że klacz przyjmie zaproszenie... a u mnie w samotni to nie skończy się tylko na rozmowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rubie
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 8:46 pm

Słuchała propozycji ogiera wciąż grzebiąc w piasku, zafascynowana niby małe dziecko w piaskownicy.
- A gdzie mógłbyś mnie zaprowadzić i w jaki sposób umilić czas, Bursegu? - zapytała widząc jego uśmiech. Rubie już zaczynała się domyślać, do czego zmierza ogier. Przerwała swoje kopanie w piasku i przyglądała się ogierowi w czasie jego wykładu o piasku udając jako takie zainteresowanie. Gdyby chciał ją porwać lub powalić na ziemię, mógłby to zrobić zapewne bez większych problemów sądząc po jego muskulaturze. W takim wypadku musiałaby liczyć co najwyżej na jej szybkość reagowania oraz inteligencję.
- Na pustyni może i łatwo się zgubić, ale nie da się zgubić jeśli nie posiada się celu, do którego chcesz dotrzeć - Odpowiedziała na jego pytanie. Nie podążała nigdzie, przynajmniej na razie.
- Tak się składa, że lubię ciepło. - rzekła, po czym udała zastanowienie. Nauczona była by nie odmawiać gdy ktoś ją zapraszał, chyba że zapraszający wyglądał podejrzanie. Zlustrowała szybko ogiera wzrokiem, by stwierdzić, że nie wygląda on aż tak podejrzanie. Ot koń.
- Ale z drugiej strony marchew lubię nawet bardziej. - rzuciła lekko zalotnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Maj 08, 2016 9:01 pm

Odwzajemniłem uśmiech, którym klacz mnie poczęstowała, zadając pytanie.
- No, na przykład Rubie, mógłbym Cię zaprowadzić do swojej samotni... aby umilić Ci czas rozmową o literaturze i muzyce. - zaproponowałem jej, zerkając na nią maślanym wzrokiem, który już dość jasno wskazywał, że rozmowa nie jest jedyną rzeczą, którą chciałbym z nią zrobić. Zacząłem opowiadać jej o piasku, aby pokazać się z jak najlepszej strony: jako oczytany ogier, dużo wiedzący o świecie, idealny partner dla takiej arabki jak ona.
- A nie jest tak, że jeśli się nie ma celu, to już się jest zgubionym? - odpowiedziałem jej - Wiesz, zawsze trzeba mieć jakiś cel. Do którego się dąży, który dodaje nam sił, zmusza nas do wysiłku. Jeśli taki cel zagubimy... nasze życie traci sens. - stwierdziłem - Skoro nie masz celu... może potrzebujesz pomocy, aby go odzyskać? - zaproponowałem jej. A jaki był mój cel w danym momencie? To akurat było łatwo się domyślić. Pytanie, jaki był jej cel. Zgodny z moim? Czy raczej przeciwny? Jakoś nie byłem w stanie się tego domyślić, brakowało mi danych, aby to ustalić.

Trochę się rozczarowałem, gdy klacz stwierdziła, że nie lubi ciepła... ale przynajmniej marchew na nią bardziej podziała. Uśmiechnąłem się do niej uszczęśliwiony przyjęciem przez nią zaproszenia.
- To świetnie. Zjemy trochę marchwi, porozmawiamy, spędzimy miło czas. - zapowiedziałem jej - To co, idziemy? - upewniłem się, zerkając na nią z wyczekiwaniem. Zdecydowała się za mną pójść? To oczywiście zacząłem ją prowadzić do siebie. Zatrzymała się? To również stanąłem, zastanawiając się, czemu ta nie idzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rubie
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Maj 09, 2016 9:17 pm

Na wspomnienie o muzyce i literaturze zaciekawiona postawiła uszy. Uwielbiała literaturę, w końcu kto jej nie lubi? - Skoro chcesz porozmawiać o muzyce i literaturze, może na początek powiesz mi, Burseg, jakie są Twoje ulubione gatunki literackie i muzyczne? - powiedziała nieco uwodzicielskim głosem widząc spojrzenie araba. Mogła go trochę do siebie dopuścić, ale w tej chwili nie była w stanie wyobrazić sobie zbliżenia fizycznego z jakimkolwiek ogierem. Była póki co młoda i wciąż nie miała za sobą tego rodzaju doświadczeń, a chciała się nimi rozkoszować i móc powracać do nich z przyjemnością.
Słowa związane z celem klacz przemilczała, udając, że nad tym duma. Jakiś cel w życiu na pewno miała, aczkolwiek nie był on aż tak powszechny dla innych, by się nim dzielić. Celem była bowiem jej druga natura, którą aktualnie ukrywała.
- Oczywiście - Odpowiedziała ogierowi i ruszyła za nim.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Maj 09, 2016 10:30 pm

Słysząc jej pytanie... zawahałem się. Patrząc na nasz wiek... mogły nam się gatunki trochę nie spodobać. Ja byłem dojrzały... ona znacznie młodsza.
- No, raczej wolę klasykę. Przynajmniej jeśli chodzi o muzykę. Pianino... niektóre konie naprawdę potrafią z niego wydobyć wspaniałe utwory. Jakoś wolę tradycyjne końskie instrumenty. A jeśli chodzi o literaturę? To lubię się skupić na końskiej psychologii, psychice. - odpowiedziałem jej.
- A ty? Co lubisz czytać i słuchać? - spytałem. Mogłem zasugerować, że pewnie bajki i disco polo... ale mogłaby się obrazić za taką sugestię. A przecież nie chciałem jej do siebie zrazić.

- No to dobrze, idziemy. - oznajmiłem jej, po czym wyszliśmy kierując się w stronę mojej jaskini.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 8:17 pm

No cóż, znowu wybrałem się na dłuższą wycieczkę i znowu wróciłem do tej samej oazy. Bo co z tego, że pustynia jest ogromna i można spędzić wiele dni błąkając się po niej, jeśli i tak wcześniej czy później po prostu trzeba wpaść do oazy, aby napić się wody. Niestety tak już jest - Biologii się nie oszuka. Dlatego też kolejny raz dotarłem do swojej ulubionej oazy, podszedłem do jeziorka na jej środku i zacząłem łapczywie pić dobrą, orzeźwiająca wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 8:24 pm

No więc Forest przybiegła tu galopem rozejrzała się-Co to za miejsce jakaś pustynia?-spytała siebie, a po chwili zobaczyła jakiegoś ogiera.Jeszcze czego koń na pustyni-rzekła po cichu i zrobiła dwa kroki w tył, ale na jej nieszczęście kichnęła-Mam nadzieję że nie usłyszał w ogóle on jest mniejszy ode mnie-powiedziała do siebie w myślach nastawiając uszy i przechylając swoją białą łepetynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 8:28 pm

Spokojnie się schylałem i piłem wodę, gdy nagle usłyszałem... kichnięcie. Kątem oka dostrzegłem ruch. Duży, siwy kształt. Momentalnie podniosłem łeb, przyglądając się uważnie... jak się okazało klaczy, która pojawiła się znienacka. Zmrużyłem oczy. Nie znałem jej. Pierwszy raz ją w życiu widziałem. I ewidentnie nie była z mojego stada. I chyba chciała uciec, skoro się cofała. Szybko podbiegłem do niej, narzucając jej 5 lin na szyję.
- Kim jesteś?! Co tutaj robisz? - warknąłem na nią - Co, czyżbyś chciała uciec? Za późno! Nie ze mną te numery! Już nie zwiejesz! - parsknąłem lekceważąco. Chociaż dopiero teraz zwróciłem uwagę, jaka była wielka... no, może być z nią ciężko - doszedłem po chwili do wniosku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 8:36 pm

Gdy miałam biec w inną stronę podbiegł do mnie ogier i zarzucił na mnie pięć lin-Hej co ty sobie wyobrażasz!-krzyknęłam zrywając z siebie 4 liny została mi tylko jedna.Nie musisz wiedzieć kim jestem nie zasłużyłeś na to, a co ja tu robię no wiesz przyszłam obejrzeć te tereny.-warknęłam próbując zerwać z siebie 5 linę-No i co zrobisz trzymasz mnie na jednej linie-zaśmiałam się i dopiero zorientowałam się że mogę mieć przewagę.Haha a może ty mi zdradzisz kim jesteś? Pewnie małym czymś-wybuchnęłam śmiechem zrywając piątą linę.(No nie będzie łatwo Very Happy spróbuj jeszcze raz)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 8:43 pm

Udało mi się do niej podbiec, zarzucając na nią liny. Czyli miałem ją! Była moja, moja, moja!
- Co sobie wyobrażam? Ja nic nie muszę sobie wyobrażasz... ja już wiem. - parsknąłem z dumą i satysfakcją. Udało mi się dorwać całkiem urodziwą klacz. A przynajmniej na to miałem nadzieję, bo ta nagle potężnym szarpnięciem zerwała większość lin z siebie a ja ją ledwo utrzymałem na ostatniej.
- Ale to są nasze tereny, a ty nie masz prawa tu być! - prychnąłem, szarpiąc się z nią i próbując ją utrzymać na ostatnim sznurze.
- Ale wciąż trzymałem! - zauważyłem triumfalnie w momencie, gdy nagle ostatnia lina poszła. Niech to! Nie, nie, nie! Tylko nie to! Wyjąłem kolejne pięć lin i jeśliby zaczęła uciekać, to rzuciłem się w pogoń, próbując ponownie zarzucić sznury. Jeśli jednak stała w miejscu... to bez większych problemów zarzuciłem na nią sznury. Niezależnie od tego warknąłem do niej:
- Już... już sobie porozmawiamy! Ale w lochach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 8:55 pm

No fajnie znowu?-powiedziałam i zerwałam z siebie tym razem tylko dwie liny.Co jak to możliwe dwie o nie tak nie będzie!-krzyknęłam i zaczęłam biec w tą i we wte by temu się zakręciło w głowie,a w między czasie zerwałam jedną linę-Jak miło nawet tego nie planowałam ach ty jesteś taki uparty i tak ja ci zwieje, a może nie fajnie się ciebie denerwuje to takie słodkie-rzekłam nie mogąc powstrzymać się od śmiechu.Ty dasz radę mnie wprowadzić do lochów możesz sobie pomarzyć!-warknęłam mając ochotę go ugryźć.Heh nie będzie mi podskakiwał już ja się nim zajmę-rzekłam do siebie, a po chwili tajemniczo się uśmiechnęłam-Myślisz że jak ci się uda mnie porwać to wygrasz możesz sobie tak myśleć, ale ja jestem klaczą która się nigdy nie podda i ci ucieknę prędzej czy później-rzekłam i szarpnęłam linę zębami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 9:02 pm

Zanim zdążyła uciec po zerwaniu poprzednich lin, narzuciłem nowe.
- Znowu? A czego się teraz spodziewałaś? Tortu marchewkowego? - prychnąłem z pogardą. Za mądra nie była, skoro zamiast uciec, wolała stać. Ale... ale zdecydowanie była silna, zawzięta, oparta i złośliwa - skoro tak mnie obrażała. Gdy zaczęła biegać w te w we wte, ciągnąć mnie na wszystkie strony, ledwo dawałem radę utrzymać w pysku ostatnie dwie liny. Tak, była duża i silna.
- O, nie, nie, nie! Tak łatwo mi nie zwiejesz! Nie uda Ci się! - krzyknąłem oburzony. Zapewniała, że nie dam rady jej zaciągnąć? No to chciałem pokazać, że jednak dam. Szarpnąłem raz za razem, próbując ją ciągnąć w stronę lochów.
- Nie poddasz się u uciekniesz?! Chyba śnisz! - prychnąłem. Zaparłem się z całych sił, ciągnąłem za dwa ostatnie sznury raz za razem, próbując ją poprowadzić w stronę lochów. Ale czy mi się to udało?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Maj 20, 2016 9:10 pm

Nie śnie ja to zrobię.A no wiesz tort marchewkowy próbujesz ze mnie kpić?-krzyknęłam z śmiechem.Jednak za chwilę ten mnie szarpną, a ja próbowałam biec w inną stronę jednak nie dałam rady, więc poszłam za nim-Do lochów zaprowadzić mnie możesz, ale tam i tak nie wygrasz i tak ja jestem od ciebie większa-rzekłam i żeby zdenerwować bardziej ogiera szarpnęłam za linę w trakcie gdy szłam.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Maj 30, 2016 6:45 pm

Kolejny patrol po terenach stada. Kolejna dłuższa wycieczka po okolicznych pustyniach zakończona oczywiście w oazie, jak to zwykle bywa. W końcu po dłuższym stępie każdemu koniowi się chce pić więc skierowanie się do jednego z nielicznych miejsc, gdzie można dostać wodę, jest konieczne. No i o tyle przydatne, że jest tutaj większa szansa spotkania innych niż na otwartej pustyni. Nachyliłem się więc nad jeziorem i zacząłem szybko pić, gasząc pragnienie. Wciąż jednak byłem czujny. Zerkałem na boki, węszyłem. Nie chciałem zostać zaskoczony przez dzikie zwierzęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Maj 30, 2016 6:57 pm

Przybył spokojnie, jak WcaleNieDzikieZwierzę podchodząc do Bursega, to znaczy SiwegoOgieraKtóregoImieniaTakBardzoWOgóleNieZna. Pomijając ten fakt i to, że userce dziś robi się jakiś dziwny, pokręcony na wszystkie strony świata styl pisania, kary podszedł do białasa, nie, żeby był rasistą, po czym ugryzł go w kłąb na znak tego, że to on jest górą, i to nie tylko z racji swego wzrostu.
- Jak się masz, kucysiu?
Chude, patykowate nogi kojarzyły się Shredderowi z jakimś ludzikiem z kasztanów, spleśniałych z racji jasnej barwy. W ogóle nie sądził, że ogier powinien mieć tego typu budowę - nadawała się ona dla klaczy, które wtedy były wiotkie i piękne, pełne powabu... Ale ogier raczej nie powinien być, do bronienia stada, bliskich aka samego siebie była mimo wszystko dość potrzebna siła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Maj 30, 2016 7:13 pm

Spokojnie sobie stałem, piłem wodę, gdy kątem oka dojrzałem, że zbliża się do mnie... coś wielkiego i karego. Koń wielki niczym mamut... piasek drżał pod jego kopytami. Jego nie dało się nie zauważyć. Struchlałem że strachu, widząc jak do mnie podchodzi. Nie byłem w stanie uskoczyć - jakby mnie zahipnotyzował! Bo... bo wiedziałem, kim on jest. Kojarzyłem go. Słyszałem o nim. Kwiknąłem z bólu ugryziony. Otrząsnąłem się i zacząłem się cofać.
- To ty! - powiedziałem z wyrzutem i strachem - Słyszałem o Tobie! Słyszałem! - dodałem szeptem. Głos mi się załamywał. Nagle zarzuciłem mu na szyję 5 lin.
- Dość tego! Dość! Pójdziesz ze mną. - oznajmiłem mu, chociaż w moim głosie było słychać wahanie. Nie byłem przekonany, czy to dobry pomysł i nie miałem pojęcia, czy on mnie wysłucha. Szarpnąłem za liny, próbując go prowadzić w stronę lochu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Maj 30, 2016 7:26 pm

Zaśmiał się tylko głośno. Mógł co prawda uciec tamtemu bez większych problemów, nawet, jeśli nie był na to wystarczająco zręczny - bycie wielkim mięsnym czy też mięśniowym klocem w pięknej oprawie co prawda, ale klocem, zobowiązuje - jednakże widząc, jak ten próbuje ukryć swój strach, uznał, że może to być bardzo ciekawa zabawa. A, komu, jak komu, Shredderowi przygód chyba nigdy nie zabraknie. Nie był klaczą, ten go nie pokryje... Raczej. Nie miał nic do stracenia, a gdy tamten zacznie przeginać, bez problemu sobie poradzi z tym maleńkim białym czymś.
- Bierz mnie, kucysiu - rzekł, śmiejąc się dalej. Mało by brakowało, by zakrztusił się ze śmiechu, ale wtedy koniec byłby z urozmaiceniem tego dnia, musiał więc się powstrzymać od gardłowego, jakże męskiego och ach i w ogóle śmiechu.
Gdy ten go szarpnął, niewiele sobie z tego zrobił, jedynie łapiąc tamtego z całej siły za grzywę i potrząsając nim, zanim ją wypuścił.
- Jeśli przesadzisz, zostaniesz przerobiony na salami, złotko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała oaza    

Powrót do góry Go down
 
Mała oaza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: