KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała oaza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Cze 29, 2016 5:13 pm

Ellie dumnym kłusem zmierzała w stronę oazy. Wysoko unosiła głowę i oczy miała szeroko otwarte, nigdy nie tracąc czujności, pomimo upału jaki panował. Właśnie po to podążała do oazy: szukając ochłody. Zatrzymała się jednak przed wejściem do wody: na złocistym piasku leżała kara klaczka, niewiele młodsza od Ateny. Pachniała pustynią, a więc była z SUŁ. Achał tekinka się zdziwiła: nie kojarzyła by w jej stadzie była jakaś klacz czystej krwi arabskiej, która mogłaby byc matką tej oto istotki. Znaczy się była Mirabelle, ale Ellie nie sądziła że chciałaby ona mieć potomstwo. Ale cóż, widocznie Mira trochę się zmieniła. Albo... została porwana i pokryta przez jakiegoś brutala. Jednak ta możliwość nie była zbyt wiarygodna. W każdym razie achał tekinka postanowiła do niej zagaić: może potrzebowała pomocy, a koniom ze stada oczywiście się pomaga. - Witaj, jestem Ellie. - przedstawiła się i lekko się uśmiechnęła. - Zgubiłaś się? - zapytała wprost, mając jednak nadzieję że klaczka się nie przestraszy, tak jak się stało kiedyś z Estiem. Ale Estio był ogierkiem. westchnęła. A ogiery jednak nie są tak odważne jak klacze. Takie było jej zdanie, chociaż wiele mogłoby się z nią nie zgodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Cze 29, 2016 6:59 pm

Gorące powietrze poruszało się, dziwnie falując. Wyobraziłam sobie moją mamę, biegnącą kłusem po pustyni. Łał, ale to realistyczne! - pomyślałam, widząc zbliżającą się do mnie postać. Moment, moment... Moja mama chyba nie do końca tak wyglądała... Nawet barwa sierści była inna. Przymknęłam na moment oczka, wysilając myśli, aby obraz stał się właściwy. Kiedy je otworzyłam, nadal widziałam złocisto-kremową klacz. Przymróżyłam oczy, przechylając lekko główkę. Postać była prawdziwa, bez wątpienia.
- Dzień dobry, nazywam się Rose - odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem, jednocześnie wstając. Wytrzepałam się z piasku, aby choć trochę się go pozbyć.
- Nie. Znaczy... tak... tak, troszeczkę, proszę pani - odpowiedziałam, zastanawiając się, co właściwie powinnam odpowiedzieć. Czy dotarłam do oazy bez problemu? Tak. Czy potrafiłam wrócić? No, nie do końca. - Pani jest z mojego stada, prawda? - upewniłam się, przypatrując się obcej klaczy dwubarwnymi oczętami, leciutko przekrzywiając główkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Lip 01, 2016 9:37 pm

Klaczka wstała i się przedstawiła jako Rose. Nawet ładne imię. stwierdziła Ellie. Takie delikatne, ale... Każda róża ma kolce.
- Nie pani, tylko Ellie. - uśmiechnęła się. - I tak, jestem ze stada Ukrytych Łez. - dodała.
- Kim są twoi rodzice? - zapytała łagodnym głosem, chciała jakoś Róży pomóc, więc ta informacja była raczej niezbędna. Przypuszczała że odpowiedź będzie brzmiała "Mirabelle", ale wolała się upewnić. Przy okazji przyjrzała się lepiej klaczce: była kara, ale na zadzie miała białe plamki. A właściwie miała białą plamę z czarnymi mniejszymi plamkami. No ale najbardziej przykuwającym uwagę szczegółem były oczy Rose: jedno było kompletnie czarne, ciemne jak bezksiężycowa noc, drugie zaś było jasno błękitne, w porównaniu do tego pierwszego wydawało się prawie białe. Achał tekinka nigdy wcześniej nie widziała konia z różnymi tęczówkami: w stadninie były one uważane za wadę, a na Karsin spotkała same "zwykłe" konie. W każdym razie była dosyć zafascynowana błyszczącymi ślepiami klaczki, ale, oczywiście, nie dała tego po sobie poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Lip 01, 2016 11:48 pm

Kąciki moich ust powędrowały odrobinkę wyżej, poszerzając nieznacznie delikatny uśmiech. Kiwnęłam lekko głową, na znak, że rozumiem.
- Dobrze, prosz... Ellie - powiedziałam dodatkowo, dla podkreślenia mojego gestu. Oczywiście, w swojej wypowiedzi zaliczyłam potknięcie, ale za największy z możliwych błędów tego nie uznawałam.
- Tata? Taty nie znałam i nie znam. A mama... nie ma jej tutaj... - urwałam, aby przypadkiem się nie rozkleić. Dopadła mnie tęsknota za nią tak duża, że chyba jedynie cudem na złocisty piasek nie upadały moje łzy. Przełknęłam cicho ślinę, karcąc się w duchu za takie zachowanie. Bo choć w rzeczywistości żadna łza nie wytworzyła się w kąciku oka, wewnątrz czułam się rozdarta. Jakby ktoś wyrwał mi z piersi fragment najważniejszego narządu organizmu. Na jego miejscu tylko pustka-... wśród żywych - dokończyłam nareszcie, starając się wydobyć z najgłębszych zakamarków moich myśli i uczuć jak najwięcej obojętności dla wypowiedzianych słów. Wpatrywałam się tępo w jednolity piasek, obawiając się przed podniesieniem głowy. Miałam być silna, a przecież to doświadczenie mnie umacniało. Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Lip 02, 2016 7:38 pm

Ellie uśmiechnęła się nieznacznie na słowa klaczki. Ech te źrebaki.
Zauważyła że, mówiąc o rodzicach, Rose była bliska płaczu, jednak okazała się być silna, jak prawdziwa klacz. Stracić matkę jako roczny źrebak na pewno nie było miłym przeżyciem. Achał tekinka nie była pewna co powinna powiedzieć. Że będzie dobrze? Koniom z SUŁ nie kłamała... Że jej przykro? Bez problemu dało się to wywnioskować z jej miny. Przytuliła Różyczkę, nawet po to by nie zostawiać jej w krępującej sytuacji: gdyby teraz po ganaszu spłynęła jej łezka, Ellie by tego nie zauważyła.
Po chwili znów stanęła przed klaczką. W takich sytuacjach budził się w niej instynkt macierzyński. Niby zaadaptowała już Atenkę, ale i tak nie była pewna jak by Rose zareagowała na taką propozycję. W końcu wyglądało na to że była bardzo związana ze swoją biologiczną matką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Lip 02, 2016 8:44 pm

O, nie! - zabrzmiało w mojej głowie ostrym tonem. Co się ze mną działo?! Zachowywałam się jak rozpuszczony dzieciak, który nie dostał tego, czego chciał. Nie powinno tak być. Ja byłam twarda. A to... to tylko ulotna chwila słabości. Nic nie znaczy, nic a nic. Czułam się tak, jakbym okłamywała samą siebie. Bo ja po prostu... Przez całe swoje życie zadawałam się z niewieloma końmi, więc z nikim nie miałam bliższych kontaktów. Nie miałam już nikogo na świecie. Byłam sama.
Sama nie wiedziałam dlaczego, ale odwzajemniłam uścisk. Przez chwilę poczułam się bezpieczna. Nie płakałam. Nie chciałam. Nie mogłam. Co za różnica? Byłam wdzięczna klaczy za ten gest.
- Dziękuję - powiedziałam po prostu, a na moich ustach znów zawitał charakterystyczny już dla mnie, delikatny uśmiech - I przepraszam za ten głupi moment... słabości. Obiecuję ci, że to się już nigdy więcej nie powtórzy - zapewniłam, unosząc wyżej główkę. Należałam teraz do Stada Ukrytych Łez. Sama nazwa coś znaczyła.
- Bo, no... Chodzi o to, że nie mam już nikogo - wyznałam, tym razem nie pozwalając sobie na choćby myśl o skapujących po mojej ganaszy łzach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Lip 04, 2016 8:53 pm

- Nie dziękuj. Nie masz za co. Przepraszać też nie masz za co. - powiedziała Ellie podnosząc kąciki ust w lekkim uśmiechu. Bywają momenty słabości, u każdego. Całe swoje dzieciństwo uważała za rok słabości. Zauroczenie, nadzieja, zaufanie, szczerość... Tyle popełniła błędów! Rose była wyjątkowo silna jak na swój wiek. I mądra. Inteligentna. Dobrze wychowana. Skromna? Nie to co pewne rozwydrzone bachory (/nie mam tu nikogo na myśli Razz).  Życie wiele ją nauczyło. westchnęła achał tekinka. Szczerze współczuła klaczce (tak, dla członków SUŁ miała szczere uczucia). - Może... Chciałabyś mieć nową rodzinę? Matkę, siostrę... - zapytała ostrożnie. Nie chciała zranić Różyczki, w końcu wyglądało na to że bardzo tęskniła za matką. A ojciec? W sumie lepiej że Rose nigdy go nie miała. Ellie partnera mieć nie zamierzała, a przynajmniej nie na stałe. Zresztą zapewne klaczka była taka silna też dzięki braku jakiegoś tam nudnego partnera jej matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Lip 06, 2016 5:21 pm

Owszem, była w tym wszystkim moja wina, a za moje zachowanie powinnam przeprosić. Nie powinnam okazywać słabości w jakiejkolwiek formie. Przy nikim. Kolejna żelwzna zasada, którą powinnam sobie raz na zawsze przyswoić. Jednak nie wypowiedziałam na głos żadnego z tych słów, zamiast tego uśmiechnęłam się z nutką wdzięczności.
Nowa mama? Siostra?... Nigdy nie miałam rodzeństwa... A może to fajnie mieć siostrę? A mamę? Moja mama. Nowa mama. To tak dziwnie brzmiało. Mama jest tylko jedna. Mama powinna być tylko jedna. Chciałam mieć mamę. Dziesięć razy... nie, sto razy bardziej chciałam mieć mamę... Nie, tysiąc razy! Nie, pomnożone przez... co jest po tysiącu? Tysiąc jeden razy bardziej niż ilość wypowiedzianych teraz w myślach słów "mama". Jeśli ktokolwiek mógłby zastąpić moją rodzicielkę, mogłaby być to tylko Ellie. Z jakiegoś powodu jej obecność dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Polubiłam ją, nawet bardzo. Po tej chwili intensywnego myślenia, odezwałam się w końcu.
- Jeśli mogłabyś mnie przyjąć do swojej rodziny to ja bardzo bym tego chciała - odpowiedziałam, starając się, aby mój głos był napełniony zdecydowaniem. Naprawdę bym tego chciała. Kąciki moich ust powędrowały wysoko, wysoko w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sro Lip 20, 2016 1:16 pm

Rose sprawiła wrażenie zaskoczonej, ale zaraz na jej pysku pojawił się śliczny, szeroki uśmiech. Uroczo wyglądała z tymi dwubarwnymi oczami. - W takim razie już do niej należysz, córko. - uśmiechnęła się lekko. Córko... to tak pięknie brzmiało. Rose wyglądała na wyjątkowo rozsądną, pewnie nie popełni tego błędu co Atenk... Atena z Estiem. Taką Ellie miała nadzieję. Czas tak szybko leci... Atena już nie jest Atenką, chwila i Rose już nie będzie Różyczką. Ciekawe tylko kiedy Atena wyrośnie z zabawy w miłość? pomyślała.

//wybacz, bezwenie x_x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Lip 23, 2016 3:55 pm

//Wybaczam ci Razz

Córko... Jak dawno nie słyszałam tego słowa przeznaczonego dla mnie, choć na chwilę tylko dla mnie. Mogłabym się napawać tym zbiorem literek godzinami... ale były ciekawsze rzeczy do robienia. To zostawię na później. Na moment, w którym będę sama.
- Jak na na imię twoja druga córka? - zapytałam, bo byłam tego bardzo ciekawa. Chciałam ją poznać. Nie znałam jej, nic o niej nie wiedziałam, ale skoro ją także kochała moja mama, bez wątpienia była warta poznania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pią Sie 12, 2016 1:26 pm

//dziękuję Razz
///tym razem wybacz mi tak długi czas oczekiwania na odpowiedź Embarassed

Ellie uważnie przyglądała się Różyczce, a na jej twarzy malował się łagodny uśmiech. - Atena. - odpowiedziała na pytanie córki. - Jest... Inna od ciebie. Bardzo się różnicie, mimo iż jesteście w podobnym wieku. - powiedziała. Atena była bardziej radosna, otwarta i szczera, podczas gdy Rose sprawiała wrażenie skrytej, lecz bardzo uważnej. - Na pewno jednak znajdziecie też wspólne cechy. - dodała. Obie klaczki były odważne i inteligentne. - Zresztą wszystko się okaże gdy się poznacie.

//Może by tak zaprosić Atenę do fabuły? Tylko trzeba by ustalić czy to się dzieje przed zebraniem czy już po
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Czw Sie 25, 2016 8:46 pm

// Mogę wejść bez zaproszenia Smile

Przyszła ciekawa swoich terenów pozwiedzać.Chodź  była już dość duża nie znała tej okolicy.
Nagle w oddali zobaczyła czarną kropkę i...taką mało widoczną w odcieniu pisaku..
Zaczęła biec w ich stronę z nadzieją,że to ktoś znany jej.Kilka metrów od nich poczuła zapach matki i jakiś nieokreślony tyle,że stadny.Podbiegła do swojej matki gdy tylko ją zauważyła i mocno przytuliła czując ciepło.Można było to określić jako powieszenie się na szyi.
Spojrzała na drugą klacz.Cześć mamo i Witaj.Przywitała się.Uśmiechnęła się leciutko do nieznajomej.Mogę wiedzieć kim ona jest?Przyjaznym głosem zapytała matki którą kilka sekund wcześniej puściła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Sob Sie 27, 2016 5:44 pm

// Wybaczcie długą nieobecność i sprawy z tym związane, ale byłam na wyjeździe za granicą i nie miałam internetu :/ Co do Ateny to i tak bym była chętna, więc dzięki, że się zjawiłaś, Ateno Smile

Atena. Ładnie. Jak ta rzymska bogini... Moment... A nie grecka? Rzymska, jak nic... Nie. Grecka. Stuprocentowo. Nie powinnam mieć wątpliwości - skarciłam siebie samą w duchu. Bzdeta? Nie dla mnie. Pamięć to najważniejsze co otrzymałam. Ateny. Sparta. Sowa. Drzewko oliwne. Egida. Włócznia. Tkactwo. Arachne. Pająk. I tak oto w mojej głowie zagościły na moment skojarzenia związane z boginią. Nieistotne czy istniała, istnieje, będzie istnieć czy może nie ma czegoś takiego. Skrawki pamięci muszą pozostać połączone trwałą nicią.
- Nie mogę się doczekać aż ją poznam - odparłam z entuzjazmem - o dziwo - naprawdę się z tego faktu ciesząc. Jak się zaraz okazało, moje słowa mogłyby uchodzić za nieświadome przywołanie. Uśmiechnęłam się delikatnie, ale fakt faktem, że przyjaźnie, do srokatej klaczki o kręconej sierści. Kiedy ta przytuliła się do mojej mamy nie miałam wątpliwości, że to właśnie o niej mówiła starsza klacz.
- Witaj, jestem Rose. Ty jesteś Atena, prawda? - zapytałam pogodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Sie 28, 2016 9:16 pm

Ellie lekko uniosła kąciki ust w uśmiechu widząc entuzjazm Róży. Obawiała się że klaczki będą do siebie czuć niechęć jeszcze przed poznaniem się, jednak niepotrzebnie.
Zresztą zaraz zauważyła zbliżającą się Atenę. Uśmiechnęła się i objęła córkę, gdy ta przyszła się przytulić. - Cześć córciu, to twoja siostra. - oznajmiła, odpowiadając na pytanie klaczki. Cofnęła się o krok, nie chcąc przeszkadzać siostrom. Jakie to dziwne, Ellie wciąż nie mogła się przyzwyczaić do myśli że Atena i Rose są siostrami.
Postanowiła się nie wtrącać, wolała obserwować co się wydarzy. Na razie klaczki były raczej pozytywnie do siebie nastawione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 9:53 pm

/Zakładam, że Was nie ma, skoro nie pisaliście tutaj od miesiąca.

Patrolując tereny stada kolejny raz dotarłem do terenów małej oazy. W sumie na ogromnej pustyni nie było zbyt wielu miejsc, gdzie można odpocząć, napić się wody i uzupełnić siły, więc dlatego warto było przyjść akurat tu. I liczyć, że potencjalni agresorzy naruszający nasze tereny, też mogą tutaj przyjść i mieć nadzieję, że jeśli tacy się trafią, to właśnie tutaj ich się spotka. Było to jak najbardziej logiczne podejście, które zastosowałby każdy logicznie myślący koń. No więc udałem się do Oazy, a gdy tylko znalazłem się na miejscu, to nachyliłem się nad jeziorkiem i zacząłem łapczywie pić z niego orzeźwiającą wodę. Wciąż jednak zachowywałem czujność i zerkałem na boki, czy nikt się nie zbliża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:02 pm

Zmierzałam spokojnym krokiem przez obce mi tereny nie obchodziło mnie ani zagrożenie ni nic, a porwanie? Pff nic takiego. W pewnym momencie zobaczyłam ogiera przymrużyłam oczy i się wyprostowałam po czym próbowałam iść dalej i go wyminąć, ale po co to zrobiłam? Przecież mogę sobie po wkurzać takiego jak on w końcu był ode mnie niższy i to wcale nie o tak mało no nie wiem 22 centymetry? No cóż co z tego jakby nigdy nic podeszłam do wody i wzięłam kilka łyków wody po czym odeszłam od oazy patrząc na tego wrogo nastawiona. Przygotowała się na każdy ruch ogiera miała już z takim zjawiskiem do czynienia, ale po co wszystkich o tym informować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:08 pm

Piłem spokojnie wodę, czujnie jednak zerkając na boki, gdy nagle dojrzałem jakiś ruch. Jakaś klacz się zbliżała. Nie poruszyłem się jednak, nie podniosłem głowy, ale udawałem zajętego spokojnym piciem, mimo że tak naprawdę uważnie jej się przypatrywałem, szacowałem jej wielkość, siły... no i przynależność stadną. Jak wiatr zawiał w moją stronę to zrozumiałem. To Krwista! Gdy ta się odwróciła i zaczęła oddalać, to nagle skoczyłem w jej stronę, próbując zarzucić na jej szyję 5 lin. Była wielka i zapewne silna... obawiałem się, że może być ciężko.
- Spokój! Pójdziesz ze mną! - rozkazałem jej na wstępie. Powinienem się przedstawić? Pewnie tak, ale to ona naruszyła nasze tereny a ja nie musiałem być uprzejmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:17 pm

Wiedziałam, że tak będzie ogier gdy ja odeszłam parę kroków chciał narzucić mi 5 lin na szyję. Dwie uniknęłam jednym zgrabnym ruchem i zostało mi trzy na szyi na mym pysku zagościł uśmiech zaczęłam się szarpać i dwie liny zerwałam została mi jedna. Jasne pójdę z tobą... A to ciekawe i raczej nie możliwe. Oznajmiłam patrząc na niego złośliwie po czym zaczęłam się miotać na wszystkie strony by ogier nie mógł mnie utrzymać lina prawie puściła, ale ja nie zwróciłam na to uwagi jednak przy mocniejszym ruchu lina się zerwała, a ja mało co nie straciłam równowagi. Jednak natychmiast zerwałam się na postawę wojownika. Ups... Los ci nie sprzyja póki co! Zaśmiałam się po czym zastrzygłam uchem nikt nie nadchodził na pewno? Raczej nikt. W każdym bądź razie on nie miał wsparcia, a ja mogę wykorzystać okazję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:25 pm

Niestety udało jej się uniknąć dwóch lin a następne dwa zerwała... ale miałem ją! Uśmiechnąłem się z satysfakcją gdy ta potwierdziła, że pójdzie... po czym położyłem uszy po sobie, gdy ta nagle zmieniła zdanie.
- Że... że co? - parsknąłem oburzony - A czemu niby niemożliwe? - dopytałem... ale po chwili sam się przekonałem, gdy ta nagle zaczęła się rzucać, szarpać, miotać i skakać. Ledwo dawałem radę ją utrzymać... ale wcześniej puściła sama lina.
- Oj, żebyś się nie zdziwiła! - warknąłem, po czym ponowiłem atak, starając się jej na szyję zarzucić kolejne 5 sznurów. Gwałtownie ściągnąłem liny, próbując ją poddusić.
- Los... nie ma czegoś takiego jak los! A Bóg sprzyja swoim wiernym! - odpowiedziałem jej po czym gwałtownym szarpnięciem spróbowałem ją przyciągnąć do siebie.
- Dość tego! Idziemy! - rozkazałem jej, próbując ją ciągnąć w stronę lochów, ale czy ta za mną poszła?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:33 pm

Na następne słowa nawet się nie wpadłam w panikę ni nic. Ja się zdziwić? Pff! Mruknęłam z uśmiechem po czym natychmiast znowu uniknęłam lin tym razem znowu dwóch, a następne znowu zerwałam co z tego, że mogłam cierpieć? Warto zawsze spróbować by się uwolnić. Bóg? Sprzyjać? Tobie? No już to widzę! Prychnęłam rozbawiona po czym rzuciłam się w jego stronę by go ugryźć, a następnie kopnąć. Zaczęłam przypatrywać się ogierowi z zaciekawieniem. Może jemu się uda? Może nie? Trudno jak mu się nie uda to oberwie. Nawet klaczy nie umiesz zawlec do lochów! Prychnęłam i pomachałam ogonem rozbawiona tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:39 pm

Myślała, że się nie zdziwi? Taka pewna siebie była... to się przekonamy! Wkrótce! Byłem tego pewien! Zarzuciłem kolejną porcję sznurów ale i te jej się udało pozbyć. Bezcelowe działanie? Raczej nie, bo ona przy każdym kolejnym sznurze dużo bardziej się męczyła ode mnie. W końcu opadnie z sił... a wtedy ja ją zaciągnę do lochów!
- A niby Tobie? Co ty wiesz o Bogu! - parsknąłem na nią. Kwiknąłem z bólu, gdy mnie użarła.
- Nie umiem?! To patrz na to! - wydarłem się, po czym dwiema linami starałem się obwiązać jej pysk, by nie mogła gryźć, a kolejne trzy starałem się zarzucić na jej szyję, by kolejnym mocnym szarpnięciem ją poddusić.
- Dość tego! Idziemy! - kolejny raz krzyknąłem, po czym zaparłem się nogami, próbując znowu ją ciągnąć do lochów. Na zmianę stałą siłą, na zmianę kolejnymi szarpnięciami, tak by centymetr za centymetrem, metr za metrem, prowadzić ją do lochów.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Pon Paź 03, 2016 10:46 pm

Wywróciłam oczami kiedy ten próbował mi zawiązać pysk linami stanęłam dęba zabierając pysk jak najdalej. Więcej niż ci się wydaje krasnalu. Mruknęłam z zirytowaniem gdy ten zarzucił mi trzy liny na szyję. Dobra, dobra nie drzyj jadaczki. Warknęłam po czym zaczęłam iść za nim, ale znowu się szarpałam, skakałam, wariowałam i szalałam jak tylko mogłam sił mi nie brakowało no trudno nim ja bym padła tamten by zdechł ze sto razy gdybym miała swoje narzędzia... Oj by było źle z tym gburem oj źle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Paź 30, 2016 9:57 pm

Ponownie wróciłem na teren mały oazy z prozaicznego powodu: po prostu chciało mi się pić. A że miejsc, gdzie na pustyni znajdowała się woda, nie było za wiele, to skierowałem się do najbliższego z nich. Nachyliłem się nad lustrem wody i zacząłem ją łapczywie pić. Mimo tego, że byłem bardzo spragniony, czujnie zerkałem na boki, słuchałem i analizowałem zapachy. Nie chciałem, by mnie ktoś zaskoczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Paź 30, 2016 10:10 pm

Zwiedzając tą oto wyspę natrafiłam na pustynie trochę przez nią wędrowałam i zaczęło mnie torturować pragnienie. Zatrzymałam się przy małej oazie uradowana widząc wodę natychmiast do niej podbiegłam i zaczęłam pić wodę. Po chwili kątem oka dostrzegłam ogiera. Wyprostowałam się nie bałam się go no bo po co? Przecież to jest jakiś arab, a ja? Jakąś gigantyczną klaczą rasy Shire w sumie miałam przewagę jakby chciał mnie zaatakować. Ciekawe czy się odważy mnie zaatakować czy schwytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała oaza    Nie Paź 30, 2016 10:18 pm

Nagle... nagle kątem oka dojrzałem klacz. Ciężko było jej nie zauważyć, skoro była... ogromna! Naprawdę wielka! Z pół metra ode mnie! I nie była z mojego stada! Zadrżałem. Budziła mój strach. Mając 153 cm spotkałem kogoś, kto miał z 200... koszmar! Co robić? Co robić?! Uciekać? Ale... ale nie mogłem uciekać! Nie wolno mi było?! To by była zdrada i Bóg by mnie na pewno za to ukarał! Więc musiałem działać! Doskoczyłem do niej, zarzucając jej na szyję 5 lin!
- Pójdziesz ze mną... - rozkazałem jej drżącym głosem. I szarpnąłem za sznury, próbując ją pociągnąć w stronę lochów... ale czy się słuchała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała oaza    

Powrót do góry Go down
 
Mała oaza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: