KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 30, 2016 10:57 pm

/Tamta fabuła została zawieszona z powodu zniknięcia Escuro i raczej nie będzie wznowiona. Więc zakładam, ze nikogo tutaj nie ma.

Wszedłem do Izolatki prowadząc na linach ogromną, ale to naprawdę ogromną klacz. Znacznie większą ode mnie. Takiej wielkiej to chyba nigdy nie widziałem, a już na pewno nie porwałem ani... ani nie pokryłem. I zastanawiałem się, czy jest to w ogóle możliwe. By mi nie zwiała od razu zacząłem ją prowadzić do Izolatki, gdzie miałem ją możliwość dobrze unieruchomić. Wtargałem ją do pomieszczenia, ciężko dysząc i będąc kompletnie zlanym potem. Ta złośnica całą drogę mi utrudniała i rzucała się raz w lewo, raz w prawo! Zaciągnąłem ją prosto pod słup na środku pomieszczenia a tam założyłem jej na szyję mocną obrożę, która była grubym łańcuchem przymocowana do tego pala. I ciężko dysząc cofnąłem się, próbując złapać oddech.
- Mam Cię! Widzisz? Próbowałaś uciec ale i tak Cię dorwałem! - powiedziałem triumfalnie, złośliwie się uśmiechając.
- Jestem Burseg. - przedstawiłem się - Ze Stada Ukrytych Łez. - dodałem - A ty? Kim jesteś? - spytałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 30, 2016 11:12 pm

Weszłam za ogierem do izolatki nie szarpałam się gdy dochodziliśmy już do zamku. Śmiałam się po cichu widząc jak ten jest wykończony wiedziałam, że nie będzie miał zbytnio siły i dobrze. Dałam sobie nałożyć obrożę oczywiście kilka szarpnięć i bum bym się uwolniła. Widząc jak ten się odsuwa uśmiechnęłam się szeroko, ale za chwilę przybrałam powagę. Ooo brawo ciesz się tą chwilą póki możesz. Powiedziałam rozglądając się po tym miejscu. Mhm Powiedziałam krótko po czym westchnęłam. Po co ci to potrzebne? Spytałam nie widząc sensu żeby mu podawać moje imię no bo pewnie i tak nie będzie do mnie mówił po imieniu. Ale jak już musisz wiedzieć to jestem Rebel ze Stada Krwawej Zemsty. Dodałam podrzucając grzywką byłam ciekawa co on planuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 30, 2016 11:22 pm

Upewniłem się, że obroża była mocna a łańcuch gruby. Byłem pewien, że poradzi sobie i z taką przerośniętą olbrzymką jak ona.
- Ciesz się chwilą? Co przez to rozumiesz? - spytałem, mrużąc oczy. Jeśli chciała mnie zaniepokoić a nawet przestraszyć, to jej się udało. Zacząłem się dyskretnie rozglądać za dodatkowym sprzętem. Nie chciałem, by mi się ta olbrzymka uwolniła. Zadrżałem słysząc z jakiego jest stada. Wcześniej, skupiony na jej wielkości, nie zwróciłem na to uwagi. A skoro tak... to musiałem ją mocniej unieruchomić. Zbyt wieloma końmi z Krawej Zemsty miałem do czynienia i wiedziałem, jakie są groźne, niebezpieczne i agresywne. A Rebel na dodatku była ogromna i umięśniona. Chwyciłem więc jakieś potężne, ciężkie okowy i zacząłem nimi przykuwać jej nogi do pierścieni wystających z posadzki. Najpierw obie przednie, później oba tylne. Nawet jej kopyta były ogromne. Wielkie jak talerze.
- To co robiłaś na naszych terenach? - spytałem podejrzliwie, przyglądając się jej.
- I co mam teraz z Tobą zrobić? - zastanawiałem się na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 30, 2016 11:30 pm

To, że ci zwieje kucyku. Parsknęłam śmiechem. Widziałam jak ogier zadrżał na informację z jakiego stada jestem to było cudne strach był cudny! Widok przestraszonych koni napełniał mnie pozytywną energią. Kiedy ten chciał nałożyć mi okowy ja zaczęłam wiercić się nogami i nie dałam sobie ich nałożyć zaś ogier w niektórych momentach mógł oberwać porządnie kopytem. A wiesz co tego już ci nie powiem. Prychnęłam po czym zaczęłam się szarpać z obrożą najpierw na spokojnie, a potem coraz więcej wkładałam w to siły w sumie nie chciało mi się pewnie. Proste wypuścić? Czy to naprawdę takie trudne? Oznajmiłam mrużąc oczy był jakiś tępy czy co? Ciężko było stwierdzić co on planował, a co planowałam ja. Jedno było pewne nie lubiłam go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 30, 2016 11:49 pm

Spiorunowałem ją wzorkiem.
- Zwiejesz? Nie sądzę, by Ci się to udało! - parsknąłem z irytacją. Rzuciłem się na jej nogi, ale ta nimi tak mocno ruszała na boki, że nie byłem w stanie ich przykuć do posadzki.
- Nie powiesz? Mam swoje metody by Cię zmusić, byś jednak powiedziała! - zagroziłem jej. Zadrżałem, gdy zaczęła się szarpać z obrożą... ale ta była mocna, łańcuch był gruby, więc byłem pewny, że wytrzymają.
- Nic Ci to nie da! To hartowany metal! A teraz grzecznie daj sobie przykuć nogi bo... bo zarobisz takiego kopniaka, że się nie pozbierasz! - zagroziłem jej, po czym znowu się rzuciłem na jej nogi, skupiając się na przednich, próbując je przykuć łańcuchami do posadzki. Musiałem ją mocno unieruchomić, by mi przypadkiem przerośnięta bestia nie zwiała.
- I nie, nie zamierzam Cię wypuścić! Należy Ci się kara! Wolisz tortury czy krycie? - dałem jej wybór, chociaż niekoniecznie musiałem się zgodzić z tym, co wybierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 10:39 am

Nie sądzisz, a jak tak się stanie to co by kucyk zrobił? Prychnęłam śmiechem. Na jego następne słowa jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać. Oj drogi Bursegu przypominam ci , że ja jestem krwawą i mnie do niczego nie zmusisz! Oznajmiłam mu zgodnie z prawdą. Pff zarobie kopniaka, że się nie pozbieram? Kucyku przecież ja jestem Shirem, a ty żałosnym arabem wiesz co ze mną się stanie jak mnie kopniesz? Nic! Oznajmiłam mu po czym znowu zaczęłam unikać oków. W sumie udało mu się przykuć przednie nogi. Co mnie zirytowało. Poważnie porwałeś mnie tylko po to by mnie ukarać? Bez sens my krwawi mamy powody dla których porywamy. Prychnęłam wywracając oczami. Mnie to nie obchodzi , a poza tym krycie mnie jest niemożliwe ? Stwierdziłam nie będąc tego pewna w stu procentach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 10:52 am

Słysząc jej słowa prychnąłem z nieukrywaną pogardą.
- A czemu mam się zastanawiać, co bym zrobił, skoro tak się nie stanie? - spytałem retorycznie.
- Nie zmuszę? - zmrużyłem oczy - Wcale mi nie zależy na Twoim imieniu! - prychnąłem. Nie dodawałem, na czym mi zależy. To mogłoby się jej nie spodobać. Położyłem uszy po sobie, jak zaczęła mnie obrażać.
- Jestem dymnym arabem! Sama jesteś żałosna! Ty przerośnięta kucynko! - wydarłem się na nią. Po długiej walce w końcu przykułem jej przednie nogi do posadzki.
- Ja też mam powody! Mogę Cię okryć! Albo zmusić do pracy! Przyda się nam ktoś do orania pola i ciągnięcia wozów! - prychnąłem.
- Co? A dlaczego krycie Ciebie jest niemożliwe? - zdziwiłem się, nie rozumiejąc, o co jej chodzi. Chwyciłem kolejne okowy z łańcuchami i tym razem rzuciłem się z nimi na jej zadnie nogi, zamierzając i je przykuć do posadzki. Zaszedłem ją od lewej, by mnie przypadkiem nie kopnęła, po czym zapiąłem mocną, grubą okowę na jej pęcinie po czym drugi koniec przyczepiłem do pierścienia wystającego z posadzki. To samo zrobiłem i z jej prawą nogą, zmuszając ją, by stanęła w delikatnym rozkroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:16 am

Oj stanie, stanie tylko o tym twój tępy mózg nie wie. Odpowiedziałam mu wywracając znowu oczami. Aż ziewnęłam na jego słowa. Ojej kucyk się zdenerwował? Ooo jaka szkoda! Prychnęłam z pogardą. Słysząc jego słowa aż mnie zatkało ze złości. To? To nie są powody kretynie tylko korzyści z porwania oczywiście dla porywaczy! Prychnęłam tupiąc kopytem. Co on wiedział o porywaniu? Dobra to nie moja sprawa czyż nie? Aa tak po prostu nie zrozumiesz tego. Odpowiedziałam mu, a kiedy ten chwycił kolejne okowy zmrużyłam oczy. Nie dałam sobie skuć tylnych nóg tylko nimi się wierciłam jak najbardziej to możliwe. Cóż ogierowi nie udało się przykuć moich tylnych kopyt i słusznie jakby próbował tak do skutku to nie wiem czy bym się wyrobiła. W sumie kontrolowanie tak wielkich kopyt to trochę trudna sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:33 am

Prychnąłem na klacz ze złością. Stanie się?! Oczywiście że nie! A za nazwanie mnie tępym... to zaraz jej się dostanie!
- Ja? Zdenerwował! Wcale się nie denerwuję! - wydarłem się na nią ze wściekłością, nie mogąc się opanować. Za to jej kolejnych słów jakoś nie mogłem zrozumieć.
- A czy korzyści... nie są jednocześnie powodem? Powodem porywania są korzyści, jakie z tego się ma. - zauważyłem. Drgnąłem, słysząc jej tupnięcie. Takimi wielkimi kopytami, przy jej ogromnej masie, wyszło jej bardzo głośne i budzące strach.
- A ty akurat wszystko rozumiesz? - prychnąłem ze złością i rzuciłem się za jej kopyta. Niestety ta nimi tak wierciła, tak przesuwała, kopała, wyrywała je, że nie mogłem sobie poradzić.
- No przestań! Uspokój się wreszcie! - zażądałem podniesionym tonem - Bo Cię wybatożę! Pogryzę! Albo skopię! Spokój! - darłem się na nią, i zmieniłem taktykę. Próbowałem zarzucić jakąś pętle na jej obie zadnie nogi albo chociaż tylko na jedną. Gdy w końcu trafiłem, to linę przywiązałem do pierścienia wystającego z posadzki. Szarpnąłem za sznur by zbliżyć do niego nogę. I wtedy przykułem ją okową i łańcuchem do posadzki, gdy nie mogła kończyną za bardzo ruszać. I to samo zrobiłem i z drugą nogą, zmuszając klacz by stanęła w delikatnym rozkroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 7:54 pm

Wywróciłam oczami, a co mnie jego krzyki? Może stracić głos, a ja i tak będę miała go gdzieś. Na jego kolejne zdanie chwilę się zastanowiłam. No w sumie to też, ale i istnieją takie powody typu, że ktoś chce się zemścić czyż nie? Dodałam po czym zamilkłam na chwilę. W sumie niektórych rzeczy nie wiem, ale to już świat przede mną coś ukrywa. Odpowiedziałam mu tak jak stwierdziłam, ale w sumie po co zmarnowałam na niego te słowa i tak to zignoruje. Na jego słowa wywróciłam oczami. Ta już na pewno. Ty i gryzienie mnie pff. Prychnęłam nie wykonując jakiegokolwiek ruchu widząc jak ten chce mi zarzucić pęta na nogi chcąc zrobić mu na złość chciałam zabrać kopyta kiedy prawie mu się uda, ale się nie wyrobiłam. Patrząc na okowy z widoczną wrogością położyłam uszy po sobie. Za chwilę jednak popatrzyłam na ogiera. Zamorduję cię za to kiedyś. Zagroziłam mu próbując go ugryźć kiedy chciał do mnie podejść co nie koniecznie musiało mi się udać. Po chwili namysłu próbowałam uwolnić tylne nogi zapominając o przednich z resztą tylne nogi mogły mi zdecydowanie lepiej służyć do atakowania ogiera, a przednie? No w sumie też.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 8:04 pm

Zastanowiłem się nad jej słowami i chyba nie do końca się mogłem zgodzić.
- No ale jeśli powodem jest zemsta... to korzyścią jest satysfakcja z zemsty. Więc też, mimo wszystko, jakaś tam korzyść jest. - wyjaśniłem jej. Tylko jej przytaknąłem, gdy się zgodziła, że nie wie wszystkiego. To było oczywiste, bo tylko Bóg wiedział wszystko. Spiorunowałem ją wzrokiem, gdy ją rozbawił pomysł, że mogę ją gryźć. Oczywiście, że mogę! Wiec lepiej niech nie podskakuje! Rzuciłem się na nią z łańcuchami, w końcu przykuwając jej zadnie nogi do posadzki. Nie było to łatwe, ale w końcu mi się udał. Uśmiechnąłem się widząc wściekłość w jej oczach.
- Zamordujesz? Nie sądzisz przerośnięta kucko. - prychnąłem... po czym kwiknąłem z bólu, gdy mnie ona złośliwie ugryzła.
- Ej? Co to miało być?! Nie wolno Ci mnie gryźć?! Słyszysz! Ale... ale więcej Ci na to nie pozwolę! - krzyknąłem na nią i skoczyłem po jakiś kaganiec, który następnie wepchnąłem jej na pysk, ciasno zapinając paski od niego.
- I co kucynko? Teraz będziesz grzeczniejsza? - upewniłem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 8:13 pm

W sumie... No tak w tym momencie zwracam honor. Powiedziałam kiedy ten przedstawił inne wyjaśnienie. Na jego kolejne słowa pokręciłam głową. Nie wiesz do czego jestem zdolna mikrusie. Prychnęłam, a kiedy ten kwiknął z bólu kiedy go ugryzłam tylko się delikatnie uśmiechnęłam wiedziałam, że będzie próbował mi założyć kaganiec, więc kiedy ten podszedł do mojego pyska by wepchnąć mi kaganiec zabierałam głowę jak najdalej od niego. Wiesz co masz rację nie wolno mi ciebie gryźć, ale... Nie skończyłam zdania i spojrzałam na drzwi. Taa będę grzeczniejsza może... Ostatni wyraz zachowałam dla siebie wiedziałam co zrobię niech tylko coś spróbuje wykombinować. Chwilę musiałam odpocząć no bo wiecznie nie będę szaleć czy coś nawet Shire potrzebuje chwilę odetchnąć. Tylko chwilę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 8:27 pm

Tylko jej przytaknąłem łbem. Nie za wiele miałem do dodania, skoro przyznała mi rację. Miło z jej strony - większość koni byłaby uparta. Jak na wielką bestię z wrogiego stada to była całkiem miłą. Chociaż agresywna i niebezpieczna. Za to jej deklaracje najpierw mnie zirytowały, jak mnie przezwała, a później tylko wzbudziły moją wesołość.
- Tak? Jesteś do czegoś zdolna? Jesteś spętana i bezsilna! - przypomniałem jej.

Zacząłem się do niej zbliżać, próbując jej nałożyć kaganiec, ale ta go złośliwie unikała, zadzierając łeb i uciekając głową. Coś zaczęła mówić... i zerkała w tym momencie na drzwi. A ja wykorzystałem ten moment, próbując szarpnięciem za łańcuch od obroży przyciągnąć jej łeb do siebie, by w tym momencie szybko założyć i zapiąć jej kaganiec.
- Masz być grzeczna, a nie że będziesz! Musisz! To rozkaz! - warknąłem na nią, po czym zaszedłem ją od tyłu. Podniosłem łeb do góry, by się wytrzeć pyskiem o jej zad. Duży i umięśniony.
- No, grzeczna klaczka. Grzeszna i posłuszna. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaisz do niewoli i nie będziesz przeszkadzać. - stwierdziłem, wodząc chrapami po jej umięśnionych nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 8:41 pm

Nie odpowiedziałam na jego słowa zresztą później sam zobaczy. Mimo iż ten szarpnął mnie za obrożę nie dałam sobie nałożyć kagańca, ale jak próbował ciągle to mu się udało, ale w sumie nie do końca. Kolejne słowa zmusiły mnie tylko do pokiwania głową co z tego, że pokazywałam, że się poddałam skoro to kłamstwo? Mhm... Mruknęłam tylko pod nosem. A mogę wiedzieć dlaczego mnie porwałeś? Czy tylko we względu na to, że chcesz mnie ukarać za to, że wtargnęłam na twoje tereny? Spytałam niewinnie po czym spojrzałam na okowy na przednich nogach. Kiedy ten zaczął wodzić mi chrapami po nogach miałam ochotę go kopnąć, ale nie mogłam bo bym straciła równowagę. Co prawda mogłam atakować, ale wolałam chwilę zaczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 9:04 pm

W końcu nałożyłem jej kaganiec, ciasno go zapinając. Upewniłem się, że przednie i zadnie kończyny są przykute do posadzki, a obroża na szyi przyczepiona jest łańcuchem do muru.
- Mówiłem Ci... by Cię pokryć. Dla własnej przyjemności... ale również by Ci dać nauczkę! - oznajmiłem jej, zachodząc ją od tyłu.
- Tak, to jest kara za wtargnięcie na nasze tereny. - przytaknąłem jej. Zacząłem wodzić chrapami po jej nogach i zadzie. Kurcze, jednej rzeczy nie przewidziałem. Nie wziąłem poprawki na jej wysokość. Spróbowałem na nią naskoczyć... ale nie doskoczyłem i obiłem się o jej zad. Nie poddałem się tak łatwo. Wziąłem rozpęd, skoczyłem i wylądowałem na jej zadzie... nie na długo, po po chwili zleciałem, nie sięgając zadnimi nogami do ziemi. Kurcze, ale wstyd.
- Nawet nie komentuj! - warknąłem. Nie chciałem, by klacz się z tego śmiała. Zastanawiałem się co zrobić... i nagle wpadłem na genialny plan!
- Wiesz co... mamy więźnia. Ogromny Shire. On Cię tak pokryje, że popamiętasz! - zagroziłem jej. Upewniłem się, że jest dobrze skuta i wyszedłem, kierując się do swojej swojej jaskini.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 9:09 pm

Pokręciłam głową na jego słowa. Nagle ten chcąc na mnie naskoczyć odbił się o mój zad ledwo co się zaśmiałam, a za chwilę udało mu się na mnie naskoczyć, ale ze mnie zleciał, a ja wybuchnęłam śmiechem nie no normalnie genialne! Jaki wstyd nawet na klacz nie umie naskoczyć! Pff bo będzie chciał się ciebie słuchać! Wybuchnęłam jeszcze bardziej nawet nie zwróciłam uwagi, że ten wychodził bo dalej się z niego śmiałam. Nawet jak go nie było śmiałam się, że mało co nie padłam. Nie no co za ironia losu! Jaki wstyd! Po prostu pośmiewisko! Nie zwracając na nic uwagi dalej się śmiałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:00 pm

Wchodząc do Izolatki miałem nadzieję, że klacz nie będzie się dłużej że mnie śmiać. Bo to przecież nie było zbyt mile. To takie zabawne, że nie udało mi się na nią naskoczyć? To nie było śmieszne... to było krępujące! Ale na szczęście wybrnąłem z tego problemu. Wprowadziłem do Izolatki ogromnego ogiera... jeszcze większego niż ta klacz. Popatrzyłem się na nią triumfalnie i pokiwałem jej głową.
- I co? Śmiałaś się? Zobaczymy kto się teraz będzie śmiał! - stwierdziłem, przypatrując się to klaczy to ogierowi. Dwa wielkoludy. Strasznie dziwnie to musiało wyglądać z boku. Przeciętnej wielkości arab więżący dwa ogromne Shiry. Oczywiście nie miałbym z nimi żadnych szans, gdyby nie były skute: klacz miała obrożę przykutą łańcuchem do ściany, każda jej noga była przykuta do posadzki oraz miała kaganiec na pysku. Przyprowadzony ogier był jeszcze większy, miał kajdany na przednich oraz zadnich nogach (które nie ściągnąłem mu, wbrew jego prośbom), kaganiec i był przeze mnie prowadzony na łańcuchu... przynajmniej przez chwilę, bo później mi go wyrwał.
- Znacie się? Jesteście z jednego stada, wiec być może tak. - stwierdziłem.
- Patrz Niszczarko, to klacz, którą masz pokryć. Ładna, dobrze umięśniona i duża. - wyjaśniłem mu, klepiąc ją chrapami po zadzie, jakby była jakąś klaczą hodowlaną... bo w zasadzie była.
- Rebel, a to ogier, który Cię pokryje. Patrz jaki wielki, silny... i dobrze przez Pana Boga obdarzony. - zaprezentowałem Niszczarkę, trącając go chrapami w łopatkę a następnie sugestywnie pokazując pyskiem na jego podbrzusze.
- Chcecie... zamienić słówko. Czy możemy od razu zaczynać? - spytałem. Wolałem się upewnić, jakie będzie ich wzajemne nastawienie, bo do samego krycia musiałem ściągnąć z ogiera kajdany... a to było ryzykowne i niebezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:23 pm

Spojrzał na siwego beznamiętnym wzrokiem zupełnie, jakby się poddał. Może nie był tak jak niektóre więźniarki Bursega, przewrotne i naginające go do swej woli, ale był i musiał to przyznać. Musiał przyznać, że nie obawiał się siwego, a spokój był wynikiem jedynie chęci przechytrzenia siwego. A fakt, że mógł sobie przy okazji urządzić zabawę z tą tutaj klaczą, rozerwać się nieco, był wręcz wisienką na torcie.
- Witaj, Rebel - rzekł spokojnie, uważnie przypatrując się klaczy.
Sytuacja była niezręczna, bardzo niezręczna. W Shredderze odezwała się chyba jakaś dobra, miła nuta, której wcześniej nie odkrył. Więziona klacz odkryła w nim jakąś dziwną, nieznaną wcześniej stronę i Shire musiał po prostu pozostać teraz przy niej.

Obiecał sobie, że ją uratuje. Ale pokusa, by ją pokryć, także była. Uznał, że chyba nie warto z tego rezygnować? Przecież nie można stać się dobrym w jeden dzień!

- Dziękuję za prezentację, Bursegu - odrzekł pełen spokoju. - Jestem Samhain. Zazwyczaj jednak, przedstawiając, zaczyna się od imienia.
Jeśli siwy protestował, zignorował to, po prostu podchodząc do Rebel, by, udając, że podgryza jej ucho i trąca ją w ganasz, szepnąć do niej parę słów nadziei. Mówił tak cicho, że te słowa zapewne dotarły ledwo do niej... Siwy miałby zdecydowany problem z ich dosłyszeniem, a nawet zorientowaniem się, że ten udziela wypowiedzi.
- Pozwólmy mu wierzyć, że zwyciężył... Wyciągnę cię stąd.
Odwrócił głowę w stronę Bursega.
- Sądzę, że nie ma co zwlekać, musi poznać, kto tu rządzi - rzekł, spoglądając wymownie na siwego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:36 pm

Widząc jak Burseg wchodzi z drugim ogierem do Izolatki przestałam się śmiać. Popatrzyłam na araba, a gdy miałam wydusić z siebie jakieś słowo kary ogier do mnie podszedł i powiedział, że mnie z stąd wyciągnie. No cóż uwierzyłam mu. Na jego kolejne słowa nawet się nie odezwałam w ogóle zamilkłam. Patrzyłam tylko na siwka jakoś dziwnie nie wykonując żadnych ruchów. Nie Bursegu nie znamy się. Odpowiedziałam mniejszemu ogierowi na pytanie. Co z tego, że opóźniona odpowiedź. Cóż nie miałam co się buntować skoro ten Shire powiedział, że mnie wyciągnie no i powiedział coś co mnie trochę podniosło na duchu. Wiedziałam on mu nie był posłuszny do końca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:45 pm

Przypatrywałem się to ogierowi do klaczy. Ich zapoznanie się... iście rozczulające. A ja... a ja wciąż rozmyślałem, jaki to genialny pomysł miałem. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jednocześnie nagrodzę ogiera, za jego postępy w nauce Teologii... i jednocześnie ukażę klacz, za jej bezczelne wyśmiewanie się ze mnie. Ale... ale to nie były jedyne pomysłu i zamiary jakie miałem. Bo skoro miałem ogiera... i miałem klacz... to mogłem zrobić hodowlę! Wielką hodowlę źrebaków, zadbać o ich odpowiednie nastawienie, wychowanie, religię... i wkrótce cała kraina mogła się zakonić wyznawcami Boga! Czy to nie był iście genialny plan?

Obserwowałem przebieg prezentacji i ich wzajemne przedstawianie się. Przytaknąłem Niszczarce - miał rację. Najpierw zdjąłem mu kajdany z zadnich nóg, następnie z przednich. Dziwnie się czułem - w końcu pierwszy raz od kilku tygodni ogier nie miał skutych kończyn. I był naprawdę groźny. Dlatego zostawiłem mu kaganiec na pysku i chwyciłem za łańcuch od obroży, jakby miał protestować.
- Ma nogi przykute do posadzki - nie musisz się bać, że Cię kopnie. - oznajmiłem mu, prowadząc go na łańcuchu do klaczy. Tak zwane "krycie z ręki".
- Ma ruję, jak pewnie czujesz. - wspomniałem mimochodem - Pokryj ją porządnie. Chcę, by się skończyło źrebakami. - poleciłem mu, trzymając łańcuch od obroży w pysku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 31, 2016 11:59 pm

// Proszę zgódź się? Nie uciekną, obiecuję.

Podszedł do boku klaczy, a właściwie jedynie odwrócił się, odrzucając kajdany na bok. Otarł się pyskiem o bok klaczy, zachowując należyty spokój, chociaż z perspektywy kucysia mogło to wyglądać dość brutalnie, w końcu był wielki i masywny. Klacz powinna również odczuć to jako pieszczotę - w końcu skoro miała podobne gabaryty, to i podobne odczuwanie. Była wysoką przedstawicielką swej rasy, wiedział o tym, chociaż jego rozmiarom żaden koń nie mógł dorównać. Na szczęście i niestety, bo Shredder zawsze zastanawiał się, jak to by było pokryć klacz swego wzrostu...
- I bez tego nie muszę się bać - rzekł spokojnie. - Nie wszyscy potrzebują łańcuchów, by sobie poradzić, Bursegu.
Wywrócił nieco oczami, ukazując ich białka. Na prawdę sądził, że kary zrobi coś takiego?

Uwaga! Shredder odkrył, że jednak ma kręgosłup moralny!

- I skończy - odparł, bezsprzecznie przekonany o prawdziwości swych słów. - Ale musisz mi zdjąć to cacko z pyska. Jak mam ją gryźć i zdominować, jeśli będę miał to na pysku? Biorąc pod uwagę to, jak wiele mi już zdjąłeś, to akurat nie zrobi ci żadnej różnicy.
Czoło ogiera otarło się o łopatkę klaczy, przesuwając po niej lekko, po czym odszedł od niej, zbliżając się do siwego, blisko, coraz bliżej, ta odległość była wręcz niebezpieczna... Ale ten nie zaatakował go, a jedynie po cichu szeptał do niego.
- Jak już to zrobisz, możesz wyjść i nas tu zamknąć. My nie uciekniemy, a bez widzów z pewnością ta tutaj będzie się bać bardziej. Bo będzie na mojej łasce... Bo widać, że nie była jeszcze kryta, a więc będzie się bała, że zrobię jej krzywdę i nikt nie będzie mógł temu zapobiec... Zamknięci nie uciekniemy, a ty w razie czego możesz pilnować wyjścia, by nikt tu się nie dostał i dla pewności, że my nie odejdziemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Lis 01, 2016 12:11 am

Przypatrywałam się tylko ogierom nie odzywając się w ogóle. Nie znosiłam tego mikrusa i najchętniej bym zrobiła mu krzywdę, ale przysięgłam sobie, że nie będę się buntować ani nic. Ogier wykonał jedną pieszczotę czy dwie, ale mi to nie przeszkadzało. Ważne, że ten arab mnie nie dotykał. Zaczęłam przysłuchiwać się słowom karego co on zamierzał tego nie wiedziałam, ale na pewno to było coś związane z ucieczką albo z tą sytuacją. Szczerze trochę się przestraszyłam, że ogier faktycznie mógł przejść na stronę tego maluszka, ale to nie mogło być prawdą nie mogło! Chociaż może? Nieee, nie mogło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Lis 01, 2016 12:16 am

Obserwowałem ogiera, który zajął się klaczą chyba odpowiednio agresywnie. Chociaż jego słowa były już mniej uprzejme.
- A dlaczego uważasz, że ja potrzebuję? - spytałem, chociaż on wprost nie stwierdził, ze chodzi mu akurat o mnie.
- Ją przykułem tylko dlatego, by Cię nie uszkodziła. Jesteś dla mnie zbyt cenny. Masz dobre geny, wysoką bonitację i nie mogę sobie pozwolić, by Cię stracić. - wyjaśniłem mu. Musiało to trochę dziwnie zabrzmieć bo nie wspominałem mu wcześniej o zamiarach założenia hodowli, ani o moim wielkim planie eugenicznym. - Więc dla klaczy jakieś pęta, ewentualnie dutka, są niezbędne. - wyjaśniłem mu.

- Mam nadzieję, że skończy. - przytaknąłem głosem wyraźnie wskazującym, że sobie nie wyobrażam, aby było inaczej. Zawahałem się, słysząc jego odpowiedź.
- Hmm... no nie wiem czy to dobry pomysł. A jak Ci zdejmę kaganiec to mi jej nie zagryziesz? - spytałem się. Bałem się, że ją klacz nie wyjdzie z tego żywa, a wtedy z planów nici. W końcu, zanim Niszczarka się nie nawrócił, to był groźną, agresywną i niebezpieczną bestią. Teraz powoli się zmieniał, ale nie byłem przekonany, czy mogę mu zaufać.
- Zdejmę Ci kaganiec... jeśli obiecasz, że na końcu dasz sobie go grzecznie założyć: i kaganiec i kajdany. - zażądałem. Oczywiście umowa dotyczyła tylko jeg - klaczy nie musiała dotyczyć bo jej nie planowałem rozkuwać. Zadrżałem, gdy ogier się zbliżył w moją stronę. Może jednak zdejmowanie mu kajdan to nie był najlepszy pomysł? Jego ostatni pomysł... to już w ogóle mi się nie podobał.
- Ale... ale jak to? Zostaniecie tu sami? Nie powinienem Was... pilnować? Czy na pewno robicie to po bożemu? - dopytywałem. No i tak naprawdę, wstyd było mi przyznać, ale chyba chciałem sobie popatrzyć, co by tutaj dużo nie ukrywać.
- A nie mogę... zerkać? - poprosiłem.
- Więc dobrze... zostawię Was, ale obiecasz, że nie spróbujesz ucieczki a na końcu dasz się grzecznie skuć: i kajdany i kaganiec. - wystosowałem wobec niego ultimatum. Jego słowa o pokazaniu klaczy gdzie jej miejsce, nie do końca mnie przekonały. Bo owszem, chciałem by ucierpiała... ale także chciałem, by przeżyła. Jeśliby ogier się w końcu zgodził na moje warunki, to zdjąłbym mu kaganiec i wyszedłbym przed izolatkę, zamykając drzwi na klucz i stojąc przed nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Lis 01, 2016 12:51 am

// Rebel, pokusiłabyś się o dłuższy post? Bo jak ktoś pisze krótkie, to mnie łapie bezwenie :<

Zgodził się na te warunki, chociaż doskonale zdawał sobie sprawę, że z pewnością nie zgodzi się na ponowne nałożenie pęt. Nie widział w tym sensu, nie miał ochoty nawet ponownie nosić łańcuchów, które dla innych zapewne byłyby ciężkie, on jednak znosił ich ciężar bez większego problemu dzięki swej sile i masie, chociaż jednak głównie dzięki temu drugiemu.
Jak mógłby zabić kogoś, kto dałby mu tyle radości przez tak wiele dni? A tu zapowiadało się na całą hodowlę, olbrzymi harem. Shredder, czy też Samhain, nie mógłby być bardziej ukontentowany. Z więzami poradzi sobie bez problemu, o to akurat nie musiał się martwić.
Odprawił siwego, odprowadzając go wręcz pod wyjście od izolatki, po czym, upewniając się, że ten zamknął drzwi do izolatki, uśmiechnął się pod nosem. Tak było idealnie.
Odwrócił się od wejścia do pomieszczenia, powoli zbliżając się do klaczy. Cichy stukot kopyt odbijał się echem od ścian, kiedy Shredder vel Samhain przemierzał izolatkę. Była dość duża, na jego szczęście, mogło więc z tego wyjść całkiem ciekawe lokum, gdyby tylko ich nie pętać.
Zatrzymał się przy klaczy, cicho mówiąc do niej, bo wiedział, że ściany nie muszą być dźwiękoszczelne, a nie chciał, by siwek ich usłyszał.
- Będę mówił mu wiele rzeczy, wiele kłamstw. Nie przejmuj się nimi... Zostaniemy tu trochę, a potem zwiejemy, gdy uzna już, że jest bezpieczny, to będzie taka nasza mała, prywatna zemsta.
Rozkuł kończyny klaczy, powoli, stopniowo zdejmując z niej wszystkie pęta i odrzucając je w odległy kąt sali. Po chwili zrzucił z niej też łańcuch, którym przykuto ją do ściany.
- Myślę, że tak będzie dla ciebie o wiele lepiej. Kwestii potomka nie ominiemy... Ale przynajmniej nie będzie Bursega, a więc nie powstanie z tego łamaga.
Zaczął podgryzać łagodnie klacz wzdłuż linii grzbietu, ze spokojem, delikatnością. Rzucił jej nawet pełen otuchy uśmiech i, dopiero wtedy, gdy upewnił się, że ta - o ile w takiej sytuacji można być na nią gotowym - jest już w stanie udźwignąć ciężar sytuacji, a tym bardziej Shreddera, podgryzł lekko jej zad.
Subtelnie niczym motylek uniósł swe przednie kopyta, by wylądować miękko na klaczy. Z początku mogła poczuć na sobie część jego ciężaru, jednakże ten bez wahania przeniósł go od razu na tylne kończyny. Trzeba mu było przyznać jedno - zachowywał się wręcz czule, delikatnie wnikając w samicę i lekko poruszając się w jej wnętrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Lis 01, 2016 10:27 am

//No mogę wczoraj nie miałam zbyt weny i to dlatego krótkie posty pisałam.
Obserwowałam uważnie całą sytuację dalej się nie odzywałam. Po jakimś czasie Burseg uwolnił Samhaina i wyszedł. Kary ogier zaczął do mnie podchodzić w sumie jakby to on mnie porwał to może bym się cofała, ale wiem, że on krzywdy mi nie zrobi chyba. Wyprostowałam się uważnie słuchając co mówił. Prywatna zemsta? Wchodzę w to. Stwierdziłam po cichu i rozejrzałam się. Posłałam ogierowi dość promienny uśmiech. Na słowa ogiera kiwnęłam głową czemu nie ominiemy? Skoro i tak mu zwiejemy! Za chwilę ogier na mnie naskoczył i przez chwilę czułam, że jest bardzo ciężki no dobra może nie aż tak? W sumie nie musiałam długo tego czuć bo chyba przerzucił swój ciężar na tylne kopyta i w sumie dobrze. Mogłam go zrzucić z siebie, ale nie chciałam no bo by się to obróciło przeciwko mnie co by nie było dobre. Wtedy by było źle, a nawet bardzo źle. Szczerze na prywatności lepiej niż z Bursegiem który się gapi nie wiadomo po co. Zastanawiało mnie kilka rzeczy czy siwek będzie się o wszystko wypytywał, ale chyba tak on już taki jest ciekawski, a najgorsza jest ta jego pewność siebie. W ogóle jednego nie przemyślał nie da się kontrolować koni z krwawej zemsty, a tym bardziej rasy Shire. No dobra da się, ale krwawi zawsze się uwalniają. Jeśli chodzi o karego ogiera to jest według mnie czuły i był dla mnie delikatny oraz się nie śpieszył, a Burseg pewnie by czym prędzej dążył do celu... Co jakiś czas patrzyłam kątem oka w stronę którą wyszedł siwek byłam ciekawa czy on czasem zerka tutaj. Zastanawiało mnie jeszcze jedno ile będziemy tu siedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izolatka    

Powrót do góry Go down
 
Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: