KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Maj 22, 2017 10:26 pm

- Możesz w końcu przestać?- zapytał poddenerwowanym grubym głosem.- Paplasz i paplasz tym jęzorem, tylko o jednym i tym samym... Od początku kiedy mnie tu przywlokłeś do teraz. Ogarniesz się w końcu?- syknął.

Nie żeby miał coś przeciwko wiary, w którą wierzył... Ale, żeby słuchać jednego i tego samego?

- Okej, okej! Zamknij się, w końcu.- poddał się szybko. Po prostu zabrakło mu siły na dalsze wykłócanie się o tym kto jest grzesznikiem. On wie swoje, choć arab mimo to również wygląda na pewnego swoich słów.

- Jaki masz cel? Zatrzymasz sobie źreby, czy może nas obarczysz o prawa rodzicielskie? Co masz na myśli ,,Pokryjesz klacze" co ty masz zamiar stworzyć hodowle małych Stoney'ów?- pokręcił głową, na znak niedorzeczności jakim jest arab. - nie wiem co planujesz, ale powiem już - Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie zmusisz mnie do tego, rozumiesz? Kto jest tą wybranką dla mnie? No zdradź swoją tajemnicę zawodową. Pseudo- hodowla? Może jeszcze te źreby będą sprzedawane na zamówienie?- prychnął.

Po chwili ciszy, ogier przygniótł go swoim ciałem, lekkim ciałem. Związał jego przednie nogi, na co nie wydał z siebie żadnego protestu. Nie miał nawet zbytnio jak. Gdy zauważył co Burseg planuje zrobić, Real zaczął się rzuca jak ryba bez wody, próbując zrzucić przeciwnika ze swojego ciała. Gdy mu się to udało po, którymś czasie, był gotowy pokopac go zadnimi kopytami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Maj 22, 2017 11:09 pm

Spiorunowałem go wzrokiem. Jak on śmiał się tak do mnie odzywać? Jak on śmiał mnie uciszać? To był mój teren! A w zasadzie teren Boga i wybranego przez Niego stada.
- Sam się zamknij! Słyszysz? Zamknij się! – odpowiedziałem mu i… i się uciszyłem. Nie, żebym go posłuchał… ale tak mnie oburzył swoim uciszaniem mnie, że aż odechciało mi się z nim rozmawiać. I po prostu kazałem mu się również zamknąć i sam… nie zamknąłem się, tylko przestałem do niego mówić. A przynajmniej na dłuższą chwilę, bo później wyjawiłem mu swój plan a on zaczął zadawać głupie pytania.
- A co Cię obchodzi mój cel? Jesteś tylko niewolnikiem – masz wykonywać to, co Ci każę. A cele, plany, zamiary nie powinny Cię interesować! – odparsknąłem mu. Nie zamierzałem go wtajemniczać w szczegóły… ale mój plan był tak genialny, że nie mogłem się nim nie pochwalić.
- Tak, stworzę hodowlę koni mających Boga w sercu! Będziesz moim więźniem! I kilka klaczy hodowlanych też będzie! A źrebaki… źrebaki nauczę o tym, czego Bóg od nich oczekuję! A później dorosną i siłą nawrócimy inne konie! A wszystkich heretyków takich jak ty, spalimy na stosie! – zapowiedziałem mu z jakąś dziwną pasją w oczach. Po czym z oburzenia aż uderzyłem kopytem o posadzkę.
- Co? Jakie nie! Masz się słuchać! Masz robić to, co Ci nakazuję! Czy Ci się to podoba czy nie! – zarżałem na niego – Klacz poznasz później, ale kim by ona nie była, masz ją pokryć dlatego, bo Ci to nakazuję! – zapowiedziałem mu.

Udało mi się po chwili związać mu przednie nogi. Niestety z zadnimi już tak łatwo mi nie poszło. Drań zaczął się nagle rzucać na wszystkie strony a ja po chwili z niego zleciałem. Musiałem mu przyznać, że był duży, umięśniony, silny i zwinny jak na swoją wielkość. Ze związanymi przednimi nogami nie mógł za bardzo wstać, ale mimo tego wymachiwał zawzięcie zadnimi nogami, trafiając mnie w klatkę i w nogę. Bolało, naprawdę mocno bolało. Po lochu rozległ się mój kwik przepełniony bólem.
- Spokój! Natychmiast się uspokój! – rozkazałem mu. Skoro nie byłem w stanie zrzucić mu pętli na obie zadnie nogi… to starałem się zarzucić najpierw na jedną, a później liną jakąś obwiązać i drugą, by obie tylne nogi ciasno ze sobą połączyć – co znacznie powinno utrudnić mu kopanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Maj 23, 2017 3:35 pm

Pytania były głupie, bezsensowne i niepotrzebne. Zadał je, aby mieć generalnie jakąś podpowiedź do zadania, które szykuje Burseg. Ale czy na braku udzielenia odpowiedzi właśnie liczył z jego strony? Zważywszy na to, że pomimo tego, czy to będzie klacz mała duża, urokliwa czy też nie, nie pokryje jej. Jeszcze problemów by to nasiało, nie tylko ze strony satysfakcji ogiera i niezręcznej wygranej, ale również z końmi - rówieśnikami. Ktoś z jego stada, ktoś bliski, choć takich koni jest minimalnie mało... Nie wspomniał o tym wcześniej, że arabowi idzie całe to porwanie naprawdę dobrze, raz przegrywa, a raz nie znajdując zawsze jakieś rozwiązanie. Real Stone patrząc na to z innej perspektywy sam nie rzuca się na wszystkie strony, oddając wszystkie kopniaki. Idzie za nim z lekkim sprzeciwem, jak to na majestatycznego przystało. Znów ciekawość go ogarnęła, w końcu jak by chciał - może i by wygrał... Choć nie zna całkowitej siły siwego. Może w końcu należy się pod szkolić, więcej szukać, zdobywać... Będzie lepszym wojownikiem, którym zawsze chciał być?
- Dlaczego miałbym to zrobić?-zapytał z lekkim oburzeniem. - Dlaczego miałbym kolejny raz się posłuchać takiego, za przeproszeniem- idioty, jakim jesteś ty?
Odpowiedział kolejnymi odważnymi słowami, stojąc jak ten tandetny słup soli. - Teoretycznie zastanawiało mnie to, do czego Ci są te niewinne zwierzęta, same anioły końskie, jakim są źrebięta?-Odpowiedział sam sobie, machając notorycznie ogonem. - Jestem pewien, gdy dojdzie do tego, że zostanę ojcem... Czego nie jestem Ci wstanie obiecać, dojdą do SKZ i będą w przyszłości władzą najwyższą, bynajmniej dopilnuję, aby takimi się stali. Dlatego przy samej matce nie mogą zostać, gdy nie będzie ona w SKZ... Ewentualnie odwiedziny. Przy tobie raczej też sobie nie pomieszkają, skoro chcesz ich wychować... na swój sposób, który nie jest dobry.-odpowiedział spokojnie i na temat.

Zawsze chciał zostać ojcem, miliarda przyszłych potomków, o których zadba. Wystarczy zwykłe porwanie. Będzie je szkolił, aby jedno z nich zasiadło na tronie, a on jako ich ojciec miał wszystko. Jak będzie miał kilka set źrebaków, pośle każde do innego stada po jeden cel- władza nieskończona.

Dał sobie zarzuci na jedną zadnią nogę pętle. Był myślami w swoich marzeniach, które mają się, w końcu spełnić. Zrobił to, co planował, a ten bez żadnego oporu coraz bardziej ślinił się na ten racjonalnie genialny i rozsądny pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Maj 23, 2017 4:06 pm

Jego pytanie… jego pytanie mnie zaskoczyło. Zmrużyłem podejrzliwie oczy, położyłem uszy po sobie.
- Jak to dlaczego? Bo Ci każę! A skoro każę… to masz to zrobić, bo jesteś moją własnością! Moim niewolnikiem! Moim ogierem rozpłodowym, którego mogę użyć na wybranych klaczach hodowlanych, jeśli to uznam za stosowne! – odpowiedziałem mu, jakby to było coś oczywistego. No bo to było oczywiste. Każdy koń by się tego domyślił… tylko nie ten kary osioł! Może i był silny, duży, umięśniony, szybki i zwinny… ale do najinteligentniejszych nie należał. Ale to może dobrze – łatwiej będzie go kontrolować – uznałem.
- Masz mnie słuchać… bo jak nie, to mogę Cię tak długo torturować, aż będziesz błagał o śmierć! Wiec dobrze Ci radzę… nie protestuj – zagroziłem mu.
- Źrebaki… źrebaki są mi potrzebne, by je wychować zgodnie z Bożymi zasadami. A wtedy zrobię Świętą Armię, która poprowadzi Krucjatę i wyrżnie w pień wszystkich grzeszników! Wyrzuci niewiernych z Krainy! – wyjaśniłem mu – Ani ty, ani klacze hodowlane, nie będziecie mieli kontaktów ze źrebakami! Nie dam Wam truć im w głowach jakimiś herezjami! Ja sam je wychowam, sam je nauczę miłości do Boga i nienawiści do innowierców – dodałem.

Bez większych problemów obwiązałem mu i zadnie nogi sznurem.  Teraz był mój, tylko mój! Stanąłem nad nim, za jego grzbietem, uśmiechając się do niego złośliwie.
- To co mój ogierze hodowlany? Obiecujesz być grzeczny i posłuszny? – spytałem, po czym nie czekając na odpowiedź, użarłem go w umięśniony zad.
- Mój niewolnik, mój przerośnięty kucyk. Boisz się w końcu Boga? Boisz się jego kary? – pytałem, wodząc chrapami po jego szyi i łopatce. Co jakiś czas go podgryzałem – niezbyt mocno ale tak, by pokazać, że jeśli zechcę, to będzie znacznie, znacznie mocniej. Napawałem się władzą, jaką nad nim miałem. Jego bezsilnością.
- Niby jesteś większy, cięższy i znacznie silniejszy… ale i tak przegrałeś. A wiesz dlaczego? Bo nie masz Boga w sercu! – oznajmiłem mu, gryząc go w bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Maj 23, 2017 8:10 pm

-Jesteś nienormalny...- syknął. Wiercił się chwilę leżąc, gdy było mu znacznie niewygodne. Przypadkowe kamienie wrzynały mu się w plecy. Swoją drogą owa dziura w nodze zapewne jest już całkowicie skażona, przez bród, który panuję w tych lochach.
- Co proponujesz?-zapytał, uśmiechając się ironicznie po raz setny tego dnia.- Jestem ciekawy jakie pomysły masz w zanadrzu, skoro będę, w co wątpię... Błagać o śmierć.

Zamilknął na ledwie kilka sekund, gdy usłyszał następną wypowiedź.
- Sądzisz, że oddam Ci... moje źrebaki?zapytał, lekko mrużąc oczy.- To niedorzeczne! nigdy tego nie zrobię.

Słysząc jego głos, robiło mu się znacznie niedobrze. Ponadto chciał, aby Real był grzeczny i posłuszny? Ewidentnie czuł się jak zabawka, która sama nie umie prawidłowo funkcjonować, gdy ten był przy nim... Nie odpowiedział, a raczej nie odpowiadał. To wszystko było nienormalne, jak można w taki sposób traktować konie? Jeszcze to stado, które jest mądrzejsze chcą torturować.

Gdy ugryzł go w zad lekko czy słabo, poczuł minimalny ból. Widząc jak przystawia się, aby ponownie go ugryźć czy musnąć lekko zębami, zaczął się gwałtownie rzucać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Maj 23, 2017 8:27 pm

Popatrzyłem się na niego wrogo, gdy nazwał mnie nienormalnym. Bo co? Bo wierzyłem w Boga, stwórca nas wszystkich? To ten kary drań był nienormalny, skoro nie wierzył w Najsprawiedliwszego!
- Co proponuję? Tortury! Ciężkie tortury, jeśli nie ugniesz się i nie zgodzić się kryć klaczy, które Ci wskaże! – odpowiedziałem mu – Im szybciej to przemyślisz, im szybciej zmienisz zdanie, to tym lepiej dla Ciebie – poradziłem mu.
- A źrebaki… nigdy nie będą Twoje. Nigdy ich nie zobaczysz. A ich matkę będziesz widział tylko przez kilka minut podczas stanówki! Później… później wrócisz do osobnego więzienia specjalnego nadzoru, gdzie będziesz oczekiwał na kolejną klacz – wytłumaczyłem mu – Czy to jasne? – upewniłem się. Byłem pewien, że jest pod sporym wrażeniem, jak ja to wszystko dokładnie przemyślałem.

Ugryzłem więźnia w zad po czym zacząłem wodzić chrapami po jego ciele, gdy ten nagle zaczął się rzucać. Miał nogi związane parami i zabezpieczone łańcuchami: osobno obie przednie i osobno obie zadnie, więc o ile powstanie było niemożliwe, to takie rzucanie się jak ryba wyciągnięta z wody, było niestety możliwe. Aczkolwiek nie zamierzałem tego tolerować.
- Ej! Spokój! Leżeć! – wydarłem się na niego, po czym doskoczyłem, próbując go przygnieć przednimi nogami do posadzki, aby utrudnić mu takie wicie się i machanie związanymi nogami. Mocno użarłem go w łopatkę a następnie w szyję, chcąc go spacyfikować.
- Nie ruszaj się! Bo oberwiesz! – ponownie głośno zarżałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sro Maj 24, 2017 6:01 pm

- Nic nie będzie lepiej dla mnie, a raczej tylko dla ciebie- odpowiedział spokojnie, szykując się na kolejną karę za te słowa. - Wątpię, abyś dał sobie z nimi radę...-uśmiechnął się cwaniacko, po czym kontynuował- Moja krew, moje geny, moja siła, zwinność i mądrość. Mój charakter, moja odwaga, moja majestatyczność, moja dusza wojownika... Będziesz się męczył z drugim mną?

Doskoczył do Real'a blokując jego notoryczne ruchy kopytami , na co warknął poirytowany.
Jako karę, użarł go w łopatkę, na co kary zareagował od razu. Od razu, gdy wbił mu swoje zęby w jego szyję ten, zamachnął się z całej siły uderzając konia w jakąś bliską partie ciała głowy - lub w idealnie w nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sro Maj 24, 2017 7:19 pm

No to teraz mnie zirytował.
- Co? Nie będzie lepiej dla Ciebie? Wolisz cierpieć? Nie ma sprawy! Ból potrafi skłonić do przemyślenia wielu rzeczy. Sprzyja zastanawianiu się nad tym, co w życiu jest najważniejsze. Chcesz cierpieć? Bardzo proszę! – zapowiedziałem mu podniesionym tonem.
- Nie będę się męczył. Źrebaka wychowam zgodnie z Wiarą, według moich zasad. Od początku właściwie ukształtuję. Może geny i fizyczne atrybuty będą po Tobie… ale Mądrość, Wiara i Bojaźń Boża będzie po mnie. Zresztą… z Tobą też się nie będę męczył. Zaraz Cię wytresuję! – wyjaśniłem mu.

Doskoczyłem do drania, przygniatając go do ziemi i chyba wyraźnie mówiąc mu, jak ma się zachowywać. Użarłem go… ale to mu chyba nie wystarczyło, bo uderzył mnie. Nie było to bardzo bolesne… przynajmniej nie tak jak ugryzienie. Ale wkurzyło mnie, bo pokazywało, że mój niewolnik i więzień dalej się buntuje, dalej ma wolę walki… ale ja go złamię!
- Przesadziłeś! – zarżałem ze wściekłością. Odszedłem od niego, kierując się do ściany i po chwili wracając z nożem.
- Dalej chcesz się sprzeciwiać i buntować? Zaraz Ci pokażę, co Bóg nakazuj robić z takimi Bestiami jak ty! – parsknąłem, złośliwie się uśmiechając. Przygniotłem jego ciało przednimi kopytami by się już tak nie rzucał, po czym ciąłem nożem wzdłuż szyi, robiąc długie ale płytkie nacięcie – takie by zabolało ale nie było groźne. Następnie wbiłem ostrze w łopatkę… by zacząć nim ciągnąć wzdłuż boku.
- Jeszcze chcesz? Jeszcze? Czy zaczniesz się w końcu słuchać? – spytałem. Nie zważając na jego ewentualne protesty, wyciąłem mu na zadzie wielki krzyż po czym starałem się napisać nożem „Niewolnik Bursega”, chociaż jeśli ten się mocno rzucał, to raczej nic czytelnego mi z tego nie wyszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sro Maj 24, 2017 10:01 pm

- Nie powiedziałem, że chce cierpień- mruknął, przewracając się na drugi bok, aby ponownie wrócić do leżenia na plecach. Nudziło mu się, a z jego pyska przedostał się głośny ziew, można upodobnić go do zmęczonego ryku lwicy. - Masz bardzo bujną wyobraźnie... Szkoda, że nie potrafisz od niej odróżnić rzeczywistości- dodał.

Krzyknął na niego, wtedy ten obdarzył go jednym ze znudzonych spojrzeń, które miał. Jego ucho zadrgało na wyższy ton drugiego ogiera, było to racjonalnie nieprzyjemne, aczkolwiek nie zadziałało to na nim w żaden sposób.
Nie był psem, aby na każdy krzyk podkulać ogon i cicho piszczeć, wypowiadając się tym samym, że przeprasza. Nie reaguje na proste komendy, nie słucha się tych co dominują nad zdeptanymi mrówkami. Lecz próbuje za wszelką cenę nie wydać z siebie żadnego pisku, syku czy warknięcia ukazując swoją słabość. Udało mu się zapanować nad jego ciałem i jedyną obroną, ale nie uda mu się rozkazywać jak ma na niego mówić i w jaki sposób ma się do niego odzywać.
- Chce się nadal sprzeciwiać i buntować- jego głos stał się słabszy, widząc jak podchodzi do niego z nożem. Następnie robił długie nacięcia, prowadząc tym samym Real'a do szaleństwa. Nie bolało go to zbytnio, czuł lekkie szczypanie w tych miejscach, które nasilały się co parę sekund. Lecz nie usprawiedliwiało go do tego, aby mógł krzyczeć na cały głos, że prawie nic nie czuje, co byłoby kłamstwem. Wbił mu ostrze w łopatkę, na co zacisnął szczękę warcząć cicho, tak aby nie słyszały nawet tego ściany.
Nie ruszał się, gdyby zaczął się w jakiś sposób poruszać, czy rzucać co byłoby totalnym głupstwem... Nóż mógłby wbić mu się głęboko, za głęboko. Dlatego ogier bez problemu narysował mu , czy podpisał sam nie wiedział, gdy zaciskał powieki.
- Zacznę...- szepnął cicho, rzucając głową na boki lecz starał się nie poruszyć ciałem. Dlaczego to powiedział? Sam nie wiedział, jakoś samo z jego gardła wypełzło jedno słowo - Tylko odłóż to ustrojstwo!- krzyknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sro Maj 24, 2017 10:21 pm

Ciężko westchnąłem. Ogier miał chyba problemy z logicznym myśleniem. Nie chciał cierpień? To czemu mi się sprzeciwiał? Nie rozumiał, że sprzeciwianie się oznacza cierpienie? Wcześniej czy później do tego dojdzie. Ale może to i lepiej, że nie należał do zbyt inteligentnych? Łatwiej będzie nim kierować i jego potomstwem. W końcu nie potrzebowałem inteligentnej armii krzyżowców – żołnierze nie mieli być mądrzy tylko wierni. Więc może i jego głupota nie była wadą tylko zaletą? Powoli zaczynałem dochodzić do wniosku, że chyba tak.
- Może i mam bujną wyobraźnie – ty za to jesteś chole*nie ograniczony – prychnąłem. Bezbożne konie uważały, że to religijne konie są ograniczone… ale w tym wypadku było widać, że się myliły. Ja potrafiłem tworzyć plan na wiele lat do przodu… a ten ograniczony idiota uważał go za marzenia. Jeszcze się zdziwi, jak go zrealizuję!

Zacząłem kroić nożem drania i… i jakoś nie szło tak, jak powinno. Spodziewałem się błagania o litość, kwików bólu lub chociażby złorzeczenia. A ten… a ten się zachowywał, jakby go nic nie bolało! Taki odporny na ból był? Wcale mi się to nie podobało! Powinien płakać i skomleć o zaprzestanie tortur! To nie tak miało wyglądać! Nie tak!
- Chcesz? Chcesz?! Ty drani! Ty łobuzie! Ty belzebubie! – zarżałem na niego oburzony tym bezczelnym zachowaniem. Ciąłem go dalej, kułem, rysowałem i pisałem po nim… i wszystko na nic. Nic na niego nie działało! Koszmar! Już miałem sięgnąć po coś gorszego gdy nagle… gdy nagle mój więzień zmienił zdanie.
- Co? Naprawdę? – ucieszyłem się – Raduje się moje serce, że Bóg cię natchnął i pozwolił Ci zrozumieć Twój błąd – stwierdziłem. Podszedłem do ściany gdzie odłożyłem nóż, po czym wróciłem z obrożą z kolcami, działającą tak, że szarpnięcie za nią lub próby wyrywania się ogiera, mogły się skończyć bólem i poranieniem go. Założyłem mu kolczatkę na szyję, sprawdziłem czy kaganiec jest dobrze zapięty i zabezpieczony jakimś zamkiem po czym upewniłem się, że przednie i zadnie nogi skute są ciężkimi i mocnymi pętami, czyli kajdanami dla koni: jedna para złączała obie przednie nogi, druga obie zadnie, praktycznie uniemożliwiając kopanie czy galopowanie. I gdy upewniłem się, że wszystko jest ok, to rozwiązałem pozostałe liny.
- Teraz możesz wstać. Tylko pamiętaj, że dalej jesteś skuty a ja mam nad Tobą pełną władzę – wyjaśniłem mu, aby przypadkiem o tym nie zapomniał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Czw Maj 25, 2017 8:11 pm

- Nie rozumiem swojego błędu, gdyż go nie popełniłem, aczkolwiek to ty powinieneś zrozumieć swój-szepnął, ledwie słyszalnie. Miał nadzieję, że ten go nie usłyszał... Lecz jest na to jakaś szansa, gdy jego głos jest na tyle donośny i gruby, aby nikt go nie usłyszał? Możliwe, ale to już kwestia słuchu.  

Założył mu obrożę z kolcami i sprawdził mu kaganiec. Upadłeś tak nisko, aby się go słuchać?
Zapytał głos w jego głowie, po czym sam na nie odpowiedziałupadłem...
Rozwiązał pozostałe liny, na co serce zaczęło mu bić szybciej, niż gdy przecinano mu ciało nożem.  Słysząc to, kiwnął lekko głową powstając na równe nogi
- Więc zamierzasz mnie zaprowadzić do klaczy?-zadał retoryczne pytanie, na które odpowiedź jest oczywista.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Czw Maj 25, 2017 8:32 pm

Spiorunowałem go wzrokiem. Nie popełnił błędu?
- Nie zauważanie własnych błędów jest kolejnym błędem. A jeszcze większym błędem jest ignorowanie ich, jeśli religijne konie zwracają Ci na nie uwagę. Powinieneś to przemyśleć, dostrzec, prosić Boga o rozgrzeszenie i pościć, aby błagać o odpuszczenie grzechu – odpowiedziałem mu, zakładając obrożę z kolcami.
- Tak, zamierzam! Tylko nie próbuj sztuczek… i się nie wyrywaj ani nie zapierał, bo sam się nadziejesz na kolce! – doradziłem mu i delikatnie pociągnąłem za łańcuch. Ruszył za mną? Jeśli nie, to mógł poczuć nieprzyjemny ból kolców napierających na jego szyję. Który jeszcze się wzmógł, gdyby dalej się zapierał, bo bym po prostu pociągnął mocniej za łańcuch, chcąc go zmusić do podążania za mną. Koniec końców jakoś go wyprowadziłem z pomieszczenia.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Czw Maj 25, 2017 9:45 pm

- Jestem pewien, że go nie popełniłem- odpowiedział już nieco pewniej, lecz nadal miał zastrzeżenia co do kontaktów z tym ogierem.
- Nic nie obiecuję, wszystko zależy kim będzie dana klacz- uśmiechnął się zdradziecko, po czym wyszedł za ogierem. Póki nosił kolczatkę nie mógł sobie pozwolić na niestosowne wybryki

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sob Maj 27, 2017 11:12 pm

Wszedłem do Izolatki, prowadząc na łańcuchu schwytaną klacz (Apocalipsa). Całkiem niezłą, zwinną arabkę, jak już Małej Kryjówce zdążyłem zauważyć. No a skoro była zwinna i szybka, to lepiej było od razu ją przykuć, by nawet nie próbowała zwiewać. Założyłem jej na szyję mocną obroże, która była przymocowana wytrzymałym łańcuchem do ściany po czym uważnie się przypatrzyłem swoje ofierze.
- Witaj w naszych skromnych progach. Jestem Burseg – powitałem ją – A ty? Jak masz na imię? – spytałem przez grzeczność.
- Wejście na nasze tereny nie było najlepszym pomysłem – oznajmiłem jej, zastanawiając się nad tym przez chwilkę – Chociaż podejrzewam, że Bóg tak pokierował Twoimi kopytami, abyś wpadła w moje sidła – stwierdziłem moment później. Trąciłem ją chrapami, uważnie jej się przyglądając.
- Tak. Zwinna, szybka, ładna i… i z rują. Przydasz mi się – dodałem, uśmiechając się do niej szeroko. Jaki miałem plan to mogła się domyślić. W końcu większość ogierów porywających klacze robiła to w jednym celu. Chociaż w moim wypadku… plan miałem delikatnie inny. Uśmiechnąłem się ponownie, na samą myśl o nim. Ale ja byłem genialny… albo nie tyle ja, co Bóg, który mnie stworzył i obdarzył takim intelektem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Apocalipse
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Maj 28, 2017 5:15 pm

Weszła do izolatki za ogierem, nie specjalnie przejmując się, aby niczego nie rozdeptać po drodze. Głowę nosiła wysoko, a odgłos rozgniatanych pod kopytami żyjątek, gałęzi czy kości był jak miód dla jej uszu.Nie skomentowała obroży i łańcucha, jedynie spoglądając na Bursega z lekkim zdziwieniem.
- Dziwne imię dla klaczy - skomentowała krótko, a charakterystyczny, pełen politowania uśmieszek jak zawsze widniał na jej pysku jako jego nieodłączna część. - Mów mi A.
Zignorowała całkowicie wypowiedź o bogu i wchodzeniu na cudze tereny. Nie była istotna. Kiedy trącił ją chrapami, jedynie lekko drgnęła. - Wątpię, czy będziesz miał ze mnie użytek - stwierdziła i potrząsnęła szyją, żeby ciężka obroża stała się trochę mniej niewygodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Maj 28, 2017 11:50 pm

Słysząc słowa klaczy, spiorunowałem ją wzrokiem. Za kogo się uważała pyskata małolata, by zwracać się do mnie takimi słowami?
- Uważaj co mówisz, bo w końcu tego pożałujesz! – zagroziłem jej zimnym tonem. Wykłócanie się z taką gówniarą było powyżej mojej godności. Liczyłem, że prosta groźba wystarczy, by ją przestraszyć i spacyfikować. A jeśli nie… to mogłem przejść do czynów. Kłótnia z tą idiotką chyba nie miała sensu.
- A? – zdziwiłem się – Czyżbyś była za głupia by być w stanie zapamiętać własne imię? – parsknąłem – Zresztą należysz do mnie. A skoro tak, to sam Ci mogę nadać imię, jakie tylko będę chciał – oznajmiłem jej. I już bym jej pewnie jakieś imię nadał gdyby nie to, że w tej chwili nic mi nie przychodziło do łba.
- Dlaczego wątpisz, czy będę miał z Ciebie użytek? Mogę Cię wykorzystać do wielu rzeczy: praca fizyczna, sprzątanie, tortury, zabawianie się. Do czegoś na pewno się nadasz – próbowałem ją przestraszyć, jednocześnie nie zdradzając celu, dla którego jest mi tak naprawdę potrzebna. W końcu często niepewność jest najgorsza.
Skoro na trącenie nie zareagowała, to już śmielej przejechałem chrapami po jej szyi i boku by następnie ją uszczypnąć w łopatkę. Co prawda planowałem ją dać do pokrycia swojemu niewolnikowi… ale w sumie mogłem i ja się z nią przez chwilę zabawić.
- Dość młoda jesteś. Miałaś jakiegoś partnera czy nadal jesteś dziewicą? – spytałem się jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Apocalipse
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Maj 29, 2017 1:52 pm

Był w błędzie. Niewiele rzeczy w swoim życiu żałowała, a jeśli z czegoś nie była dumna - zwyczajnie pozbywała się tego z pamięci. To tłumaczyło, dlaczego znała każdy szczegół ze swojej historii... no może z wyjątkiem imienia swojej siostry.
- Ciekawa interpretacja - odparła po chwili - Jednak nie z tego powodu. 'A' łatwiej będzie ci zapamiętać i powtórzyć. To z troski - oznajmiła słodkim tonem. Nadać jej imię? Czemu nie? W końcu każdego interesuje jak inni go postrzegają.
Praca fizyczna? Mogłaby go conajwyżej w szachy ograć albo powybijać pająki. Sprzątanie? Musiałby jej dać pełną swobodę ruchu i liczyć się z tym, że będzie gorzej niż po przejściu burzy piaskowej. Reszta... zależy od gustu.
Słysząc jego pytanie poczuła się rozdarta. Rozdarta pomiędzy chęcią dania mu po pysku a uznaniem dla jego bezpośredności. Większość owijała w bawełnę, marnując cenne sekundy życia. W związku z tym, że nie miała w zwyczaju naginać prawdy... - Nigdy nikogo - powiedziała od niechcenia i znowu nieznacznie zmieniła położenie obroży na szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Maj 29, 2017 6:02 pm

Jej ironiczne stwierdzenie o ciekawości interpretacji jakoś nie zrobiło na mnie wrażenia.
- A co? Masz niby lepszą interpretację? – parsknąłem. Krytykowała moją… a sama na pewno niczego chociażby porównywalnego nie była w stanie wymyślić. Idiotka. A może miała jakiś inny powód, dlaczego jej imię było takie… żałośnie prymitywne? Samo „A”? Jakoś w to wątpiłem.
- Takie odwracanie konia ogonem – prychnąłem – A jeśli mówisz, że z troski bym zapamiętał… to mogę Ci nadać sam jakieś imię, wtedy na pewno je nie zapomnę. Myślę że… myślę że „Ameba” byłaby dobra. Też na A… i idealnie opisuje Twoją inteligencję – parsknąłem. W sumie nigdy nie widziałem ameby… słyszałem tylko, że były małe i niespecjalnie inteligentne. Klacz może nie była drobna a chyba nawet była odrobinę wyższa ode mnie. Ale do zbyt sprytnych raczej nie należała. Chociaż głupia nie była… co oczywiście nie przeszkadzało mi jej krytykować twierdząc, że uważam ją za idiotkę.
- Nigdy nikogo? Jakoś mnie to nie dziwi – prychnąłem. Owszem, była ładna. Ale jednocześnie złośliwa i pyskata. Zaszedłem ją centralnie od tyłu i zacząłem się wycierać pyskiem o jej zad. Następnie włożyłem jej pysk pod ogon i zaciągnąłem się jej zapachem.
- Ruję masz. To się świetnie składa – oznajmiłem jej, podgryzając ją następnie po nasadzie ogona. Już wcześniej to wiedziałem - ale teraz jej wypomniałem będąc ciekawym, jak na to zareaguje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Apocalipse
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Maj 30, 2017 9:50 pm

Przez moment się zastanowiła. Trudno wyczuć, czy było to prawdziwe zamyślenie czy jedynie grała. Czasem i ona się gubiła.
- Nie, nie. Twoja jest świetna - odparła, wzdychając. Niech ma chłopiec choć chwilę uciechy, że ktokolwiek go docenił. - W kwestii imienia... średni pomysł. Po pierwsze, to tak jakbyś mówił do samego siebie, a w ten sposób znajomych zbyt szybko nie znajdziesz. - powiedziała po chwili zamyślenia -
Po drugie, nie bądź zbyt okrutny, Ameba niczym nie zawiniła.
- stwierdziła i zdmuchnęła grzywkę z oczu. Znał jakąś amebę? Wątpiłam. Co ją będzie oceniał po stereotypach? Może ona też ma marzenia i plany na życie? I co? Skreśli ją? Tak po prostu? Cham.
- Odezwał się robaczek, który musi porywać klacze, żeby się zabawić, bo inaczej do końca życia pozostałby prawiczkiem - stwierdziła rozbawionym tonem. Myślał, że ją urazi? Powodzenia.
Jasne, mogłaby go kopnąć. Miała tylko obrożę, nogi były wolne. Był na wyciągnięcie jej kopyt. Jednak po co? - Zdziwi cię to, ale zauważyłam. Droga wolna - powiedziała nieco rozbawionym tonem. -
Będziesz mógł pochwalić się kolegom... albo chociaż mamie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Maj 30, 2017 10:43 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem. Jakoś nie wydawała się przekonana, że uważa moją interpretację za świetną. Znowu ironizowała, pyskowała i głupio się wyśmiewała. Oj, Bóg ją ukarze!
- Dlaczego nadanie Ci imienia porównujesz do gadania do samego siebie? Przecież to normalne, że konie nadają imiona swoim źrebakom – a chyba nie jest to gadanie do samego siebie? Albo imiona swoim zwierzakom. Nadanie imienia świadczy o tym, że ktoś do kogoś należy lub jest od kogoś zależny. Bóg nadał imiona ogierowi Adamowi i klaczy Ewie, bo ich stworzył i mieli mu być posłuszni. I pozwolił im nazwać wszystkie zwierzęta – oddając im władzę nad nimi – wyjaśniłem jej. Ale pewnie nie znała biblii i nie wiedziała, jak wyglądało stworzenie pierwszych koni.

Jej kolejne słowa wydały mi się strasznie żałosne.
- I kto to mówi? Klacz, która nigdy nie miała partnera? Bo żaden ogier jej nie chciał? Swoje kompleksy leczysz obrażaniem wszystkich koni? Nie oceniaj innych względem siebie – parsknąłem.
- Droga wolna? – zdziwiłem się – Aż taka puszczalska jesteś? Żadnego ogiera nie miałaś… i teraz sama rozkładasz nogi, jak tylko jakiegoś spotka? – oceniłem ją… i co by tutaj dużo nie mówić, po prostu na nią naskoczyłem. Owszem, mój plan się opierał na wykorzystaniu jej do hodowli… ale zawsze mogę się chwilę zabawić tak, by do zaźrebienia nie doszło. Bóg mi wybaczy tę drobną słabość. A później przyprowadzę Reala a ten dokończy dzieło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Cze 27, 2017 10:37 pm

/Brak odpisu od 4 tygodnie - zakładam, że nikogo tutaj nie ma

Drań jeszcze utrudniał na terenie oazy. Zamiast grzecznie pójść ze mną, tylko pogarszał swoją sytuację i w dalszym ciągu się osiągał. Bo on musi zjeść kępkę trawy i wypić trochę wody. Kto by pomyślał, że taki głodny i spragniony. Ale… ale ja mu pokażę! Wszedłem z draniem do naszych pustynnych lochów po czym wprowadziłem go do Izolatki, ciągnąć go za liny, jeśliby się opierał. Zamknąłem drzwi na klucz po czym podszedłem z nim do słupa na środku pomieszczenia, gdzie założyłem mu na szyję mocną obrożę, która była przykuta grubym łańcuchem do tego pala.
- Trzeba było być grzeczniejszym i nie włóczyć się po nieswoich terenach! – parsknąłem.
- Kim ty w ogóle jesteś? I co robiłeś na Pustyni? – spytałem zimnym tonem – Ja jestem Burseg… i jestem Twoim właścicielem – przedstawiłem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agaren
Zwykły koń
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Cze 27, 2017 10:44 pm

//Aguś magicznie odżył. Tadaaa

Ogier spokojnie wszedł za arabem do lochu, nie sprzeciwiając się, kiedy ten zapinał mu obrożę na szyi. W głowie układał plan ucieczki, rozglądając się za wszelakimi pomocami.
Słysząc słowa siwego prychnął tylko i spokojnie położył się jak najbliżej wyjścia zza krat, co nie było trudne, ponieważ cela nie była za wielka. Potężna masa fryza blokowała kurdupelkowi wyjście.
- Piorun - mruknął, ignorując wcześniejsze pytania porywacza i rozluźniając mięśnie. Powieki miał lekko przymknięte, jednak cały czas obserwował ruchy przeciwnika. Był gotowy do obrony, jednak nie wierzył, że takie coś może zrobić mu krzywdę. Co prawda miał przewagę pod postacią celi i narzędzi tortur, jednak Agaren nie odczuwał lęku, raczej chęć drażnienia się z białym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Cze 27, 2017 10:51 pm

Wszedłem do lochów prowadząc sporego fryza, który mu mojemu zdziwieniu, bez większych problemów dał się przykuć do słupa. Po tym, co odwalał w oazie, spodziewałem się większych problemów… ale chyba nie powinienem żałować, że mi poszło dużo łatwiej, niż sądziłem. Obserwowałem, jak się kładzie. Nie było to z jego strony zbyt mądre.
- Piorun – zdziwiłem się – To nie za dobre imię… imiona pochodzące od przyrody gloryfikują ją, personifikują, tworzą z nich fałszywych bogów. A Bóg jest tylko jeden… twórca wszystkiego i wszystkich – wyjaśniłem mu… po czym nagle doskoczyłem do niego. Skoro leżał, to nie miał raczej szansy wstać. A jeśli wszystko poszło dobrze, to przygniotłem go własnym ciężarem do ziemi, linami, na których go tutaj przyprowadziłem, próbując obwiązać mu pysk i przednie nogi, aby nie mógł ani gryźć ani wstać. Był wielkim, niebezpiecznym bydlakiem i trzeba było z nim postępować ostrożnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agaren
Zwykły koń
avatar

Age : 12

PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Cze 27, 2017 11:06 pm

Agaren nie sprawiał problemów z kilku powodów:
Po pierwsze - ostatnio zdecydowanie brakowało mu adrenaliny, a próba uwolnienia się z lochów na pewno dostarczy takiego odczucia.
Po drugie - lubił zaskakiwać innych, a swoim spokojem widocznie zaskoczył araba.
Po trzecie - najzwyczajniej w świecie nie chciało mu się stać. Także położenie się było najwygodniejszym rozwiązaniem.
- Bóg jest tylko jeden? A skąd taki przesąd? - prychnął. - Może nie ma go w ogóle? Masz jakieś sensowne dowody na istnienie Boga? I nie mówię tu o bajeczkach twoich przodków, bo równie dobrze mogli go sobie wymyślić. Podaj sensowne powody. - ogier przeciągnął się znudzony i popatrzył na siwego ospale. Nie zwrócił uwagi na kurdupla wiążącego mu pysk i nogi. Z racji tego, że Agi przez to nie mógł wstać, Burseg także nie mógł wydostać się z lochu. Ma za swoje, cholera jedna.
Oparł się o wyjście z lochu i obserwował ruchy siwego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Wto Cze 27, 2017 11:17 pm

Kompletnie nie rozumiałem więźnia… ale nie musiałem go rozumieć. Najważniejsze, że bez większych problemów doskoczyłem do niego, obwiązując mu pysk i przednie nogi. Owszem, blokował mi wyjście… ale zawsze mogłem po nim jakoś deptać. Niewygodny może sposób wychodzenia… ale nie zawsze ma się to, co się lubi.
- Przesąd? Jaki przesąd?! To nie przesąd! To Wiara! To Słowa Boga! – zaprotestowałem. No, tym mnie wkurzył – Mam! Przemawia do mnie! Wzmacnia mnie! Mówi mi, co mam robić! – zacząłem się na niego wydzierać – Zamknij się! Dobrze Ci radzę, byś się zamknął! – wydarłem się na niego. I gdy już leżał, to próbowałem jakoś chwycić za łańcuch od obroży i go za niego szarpnąć, odsuwając go od wyjścia z lochów o kawałek. A później jeszcze raz i jeszcze. Był znacznie większy i cięższy ale o ten metr powinienem go być w stanie jakoś przyciągnąć. A wtedy wyszedłem z celi by po chwili wrócić z kolejnym mocnym sznurem, na końcu którego zrobiłem pętlę, którą następnie starałem się zarzucić na zadnie nogi mojego więźnia. Te były znacznie silniejsze od przednich, ale liczyłem, że nawet jeśliby moja ofiara mi to utrudniała, to w końcu powinno mi się udać. A wtedy zacisnąłem sznury i ugryzłem drania w zad. Niech ma za swoje. Była najwyższa pora, by się za niego brać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izolatka    

Powrót do góry Go down
 
Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: