KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Nina

avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Czw Paź 12, 2017 8:24 pm

Spojrzała na niego ze zdziwieniem. Mimo, że bał się Kaz'a dalej drązył jego temat?
Nie może być.
- Z tego co wiem, tak..- Odpowiedziała i zatrzymała w sobie uczucie niepokoju. Po co się tak wypytywał o wszystko? Po co miał wiedzieć o tak wielu rzeczach?
- Leczyłam jego ludzi. W końcu każdy potrzebuje pomocy kiedy jest ranny.- Oznajmiła może nie z dumą, a z lekką niechęcią. Miała wrażenie, że Arab już za dużo wie chociaż jednak tak mało. Liczyła, że Burseg nie będzie jej słuchał.

Słysząc jego słowa zaśmiała się.
- Oczywiście!- Powiedziała z tą ironią w głosie i kiedy siwy był dość blisko zadu zrobiła standardowy wykop w tył. Przecież nie zamierzała być pokryta przez niego. Miała już swojego " Księcia z Bajki" jak to niektórzy mówią, a on? On był tylko porywaczem, który chciał wykorzystać chwilę na przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Czw Paź 12, 2017 8:43 pm

To, że kogoś się bałem, nie było powodem, by nie drążyć jakiegoś tematu. Tym bardziej trzeba było się jak najwięcej dowiedzieć o tym potężnym wrogu oraz o relacjach, łączących moją nową klacz z tamtą bezbożną bestią.
- Z tego co wiesz? To albo wiesz, albo nie wiesz. Jak możesz nie być pewna, czy znałaś go wcześniej, z innego miejsca, czy nie? – parsknąłem z irytacją. Czy ona słuchała, co się do niej mówi? A może zwyczajnie robiła sobie ze mnie jaja? Ale chyba najbardziej prawdopodobne, że chciała coś przede mną ukryć. Ale co?
- Leczyłaś jego koni? Z kataru, kolki, kulawizny… i takich tam rzeczy? – spytałem podejrzliwie – A wiele miał tych… koni? To nie była żadna banda, prawda? – upewniłem się. Kaz mówił jakieś niestworzone historię o bandzie, złodziejstwie i zabójstwie. I miałem nadzieję, że klacz potwierdzi, że to wszystko były brednie. Mogła się domyślić z mojego głosu i spojrzenia, że oczekuję przytaknięcia. A jeśli prawda była inna? To tym gorzej dla prawdy.

Słowa klaczy, czy raczej ton, w którym zostały wypowiedziane, zaskoczyły mnie. Zaśmiała się? Dlaczego? Coś kombinowała? Zaszedłem ją od tyłu… gdy ta wredna klacz nagle wystrzeliła z zadu, wyrzucając kopyta za siebie i trafiając mnie centralnie w klatkę piersiową. Odskoczyłem, ale odrobinę za późno i co najwyżej udało mi się zmniejszyć siłę uderzenia, co jednak mnie nie powstrzymało przed tym, że i tak kwiknąłem z bólu.
- Ej! Miałaś być grzeczna! Tak się nie będziemy bawić! – wydarłem się na nią. Chwyciłem jakiś sznur i spróbowałem podejść do klaczy od prawej strony, aby jedną stronę liny zawiązać jej na tylnej nodze a drugą przymocować do jakiegoś palika wystającego z posadzki. Jeśli mi się udało, to analogicznie starałem się z robić z lewej strony – wiążąc sznurem jej tylną lewą nogę do palika w ten sposób, by Nina stanęła w delikatnym rozkroku. Jeśli mi się udało… to teraz powinna być grzeczniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nina

avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pią Paź 13, 2017 8:54 pm

Zaśmiała się.
- Krzywisz się jakbyś jadł cytrynę. - Zaśmiała się szczerze. Zawsze miała takie podejście do życia, a teraz kiedy wiedziała, że ogier po części bał się Kaz'a miała większą pewność siebie. Zawsze mogła go zastraszyć.
-Nic z tych rzeczy.- Powiedziała oburzona. - Leczyłam z postrzałów, ran ciętych i poważnych poparzeń.- Nie wierzył w nią, czy myślał, że Kaz i jego gang nie kaleczyli się poważnie? Teraz ją to nie obchodziło.
- Czy dużo... Tak, by podołać swoim planom. Oczywiście, że banda zresztą dalej ją ma. - Odpowiedziała, ale wahała się czy mu w końcu powiedzieć. Nie powinien widzieć za dużo dlatego nie powiedziała mu wszystkiego, a blefowała na instynkcie.

Widziała jak się zbliża do jej zadu. Nie czuła się przyjemnie, zatem zrobiła wykop. Potencjalnie ogier powinien odskoczyć, ale zrobił to za późno. Na szczęście dostał.
- Nic nie obiecywałam.- Oznajmiła z triumfem w głosie i zaśmiała się cicho.
Lubiła się śmiać, a inny lubili słyszeć jak się śmieje. Poza tym nie przeszkadzało jej to. Kiedy miał zamiar przywiązać jej nogi zaczęła uciekać owijając pręt sznurem, a ten robił się coraz krótszy.
Jak już wiedziała była impulsywna i lekkomyślna. Nie dawała jednak za wygraną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pią Paź 13, 2017 9:17 pm

Nie podobał mi się śmiech klaczy i jej pewność siebie. Była więźniem! Należała do mnie! To powinna być przerażona! A sprawiała wrażenie, jakby przejmowała inicjatywę! Jak mogła mnie w ogóle straszyć Kazem? Bo chyba niestety domyśliła się, że się go odrobinę obawiam. No dobrze, nie odrobinę – mocno się go obawiałem, ale miałem nadzieję, że klacz się nie zorientowała, jak bardzo się go boję. Położyłem uszy po sobie, gdy wypomniała mi, że się krzywię. A później jeszcze głębiej wbiłem swoje uszy w grzywę, gdy zaczęła mówić o postrzałach, ranach ciętych i poparzeniach. I tak bardzo wbiłem uszy w grzywę, że niestety nie byłem w stanie jeszcze mocniej się zaszczurzyć, gdy wspomniała o bandzie. Zadowoliłem się więc głośnym uderzeniem kopytem o ziemię.
- Nie! To nieprawda! To jego wymysły! Nie powtarzaj tych kłamstw i bredni! – zarżałem głośno. Bo owszem, nie wierzyłem w to. Kaz to wszystko musiał wymyślić. A ona tylko mówiła to, co tamten drań, co tamta bestia, co tamten antychryst jej kazał!

Kwiknąłem z bólu, gdy dostałem kopniaka i spiorunowałem ją wzrokiem.
- Nie, nie obiecywałaś, ale nie mówiłaś też, że będziesz rozrabiać, gdy się o to pytałem! – powiedziałem z wyrzutem. Powinna mnie uprzedzić!
Zacząłem za nią iść, próbując jej przywiązać nogę do posadzki, ale ta zaczęła okrążać słup… może i nie byłem w stanie jej przywiązać nóg do posadzki, ale z każdą chwilą, z każdym okrążeniem, była krócej przywiązana do słupa i miała mniejszą możliwość protestowania. Tak więc podążałem za nią, próbując ją zmusić, by jak najkrócej się owinęła. I gdy nie mogła lub nie chciała iść dalej, to sznurem zabezpieczyłem łańcuch, by nie mogła się ponownie odwinąć. A wtedy ponowiłem próbę przywiązania najpierw prawej zadniej nogi do palika wystającego z posadzki a następnie lewej tylnej, starając się ją zmusić, by stanęła w delikatnym rozkroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nina

avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sob Paź 14, 2017 10:18 pm

Spiorunowała go wzrokiem.
-Ty chyba na prawdę nie rozumiesz. To ja leczyłam jego bandę! Widziałam wszystkich.-
Utwierdziła go w przekonaniu, że powinien jej wierzyć. Przecież nie zmyślałaby bez powodu. W sumie miała powód, ale mówiła prawdę. Ona nie kłamała, czasem...

Spiorunował ją wzrokiem, ale nie przejęła się tym za bardzo.
-Bo nie rozrabiałam. Broniłam się.-
Sam rozrabiasz. Pomyślała i odwróciła na chwilę wzrok. Zaczęła okręcać się w koło słupka aż w końcu coś poszło nie tak. Na prawdę była lekkomyślna. Westchnęła widząc jak ogier obwiązuje łańcuch jakąś liną. Teraz nie miała nawet miejsca na obronę, ale jednak spróbowała go kopnąć za każdym razem kiedy się zbliżał. W końcu jednak zrezygnowała. Zmęczyła się za bardzo, a poza tym... Nie pomagało jej uczucie zrezygnowania jednakże nie tak do końca nie była pewna siebie.
Dała się obwiązać i spojrzała na Bursega z niezadowoleniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Sob Paź 14, 2017 10:31 pm

Jej słowa… nie, nie podobały mi się. Nie chciałem w nie wierzyć! Żadnej bandy nie było! I żadnego leczenia! I żadnych postrzałów i zranień! A ona… ona najwyżej opatrywała skaleczenia od kamieni i gzów! Na pewno! Na pewno tak było! W końcu nie mogło być prawdą, że ta Bestia Kaz miał jakąś groźną bandę! To na pewno było kłamstwo! Na pewno! I nie ma sensu się kłócić. Już wolałem jej nie odpowiadać. Nie chciałem rozmawiać na temat żadnych band!

Podniosłem brwi, o tyle o ile jest to możliwie, gdy się jest koniem.
- Broniłaś się? Przed czym niby? Nie chciałem Cię zranić… a tylko co najwyżej pokryć, więc nie przesadzaj! – odpowiedziałem jej,
Szedłem za klaczą, powoli powodując, że była dość krótko przykuta do słupa. Wtedy zabezpieczyłem łańcuch liną, by się nie odwiązała i spróbowałem przywiązać jej nogi do posadzki. Trochę czasu mi to zajęło i kilka razy oberwałem kopniakiem… ale w końcu mi się udało, gdy klacz zaprzestała oporu, bo widocznie zrozumiała, że ten nie ma sensu. Zaszedłem więc ją ponownie od tyłu i zacząłem się wycierać pyskiem o jej zad.
- To teraz będziesz grzeczniejsza? – upewniłem się, wodząc chrapami po jej tylnych nogach, począwszy od zadu a skończywszy na pęcinach, które były przywiązane jakimiś sznurami do palików.
- Czyli koniec kopania? – uśmiechnąłem się, podgryzając ją po nasadzie ogona, przygotowując się do naskoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nina

avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 15, 2017 9:42 pm

Ogarnął ją jakiś dziwny niepokój.
-No... tak? - Powiedziała jakby niepewnie. - Nie z mojej woli co najwyżej możesz mnie gdzieś przytargać. Krycie nie powinno mieć tu miejsca.- Spojrzała na niego zwykłym wzrokiem.
Myślała, że już go rozgryzła a tu proszę... Taka WIELKA niespodzianka.
Zadrżała kolejny raz kiedy on zaczął się o nią ocierać, ale nie do końca czuła się komfortowo i raczej nie powinna skoro była w towarzystwie obcego ogiera!

Nic nie odpowiedziała, a jedynie spiorunowała go wzrokiem.
Czując jak jego dotyk wędruje po jej nodze w dół. Kiedy już był przy samych pęcinach klacz podniosła nogę po której jechał i kopnęła go prosto w pysk o ile się nie odsunął.
- Jeszcze nie.- Powiedziała roześmiana, ale szybko się zamknęła kiedy zobaczyła, że ogier przygotowuje się do krycia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Nie Paź 15, 2017 9:56 pm

Uśmiechnąłem się, gdy się zorientowałem, że klacz powili zaczyna tracić pewność siebie. Wcześniej odważna, złośliwa i pyskata… a teraz jak gdyby zaczynała się robić grzeczniejsza? Bardzo, bardzo dobrze – pomyślałem, uśmiechając się do niej złośliwie.
- Przykro mi… ale krycie będzie miało miejsca. I szkoda, że nie masz rui… bo by jeszcze źrebaczek z tego był – dodałem, uśmiechając się do niej, chociaż mogła tego nie widzieć, skoro stałem centralnie za nią, wycierając się pyskiem o jej zad a następnie nogi. Kwiknąłem, gdy mnie nagle kopnęła. Noga została w końcu zatrzymana przesz sznury, ale nagły ruch wystarczył by mnie boleśnie trafić w chrapy.
- Pożałujesz! Ty furiatko! – wydarłem się na nią i nie myśląc dłużej naskoczyłem na nią, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki. Nie wchodziłem w nią… na razie tylko znajdowałem się na niej, gryząc ją delikatnie po kłębie, napawając się swoim zwycięstwem. W końcu doszedłem do wniosku, że dość czekania… i jeśli wszystko było ok, to zdecydowałem się w nią wejść – wolno, miło, delikatnie. Tak by jej bardziej nie spłoszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nina

avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 16, 2017 9:06 pm

Spiorunowała go ponownie wzrokiem.
- To ty jeszcze o źrebakach myślisz?!- Oburzyła się nieco. -Nie ma nawet mowy!-
Nieco rozdygotana minęła go spojrzeniem zatrzymując się na drzwiach. Tak to jej cel, to jej prawdziwy cel. Musi przecież tam dotrzeć. Potrafi... Uczyła się od Kaza kilku sztuczek. Powinna je wykorzystać, czy może zostawić na później.

Miała wrażenie, że siwy będzie próbował na nią złośliwie jeszcze wskoczyć, ale on zamiast tego zaczął się drzeć, ale potem, potem jednak tak jak się domyślała naskoczył na nią. Nie miała jak się szarpać. I tak pewnie trzymałby się jej jak rzep, ale postanowiła jeszcze spróbować. Kiedy zaczął się ruszać zatrzęsła się, a jej usta nieco zadrgały. Mimo wszystko spróbowała swoich sił niby wierzgając, bo sama nie wiedziała, czy można to tak nazwać skoro tylko nieco wybijała go do góry po czym opadała, ale miała nadzieje, że daje w to więcej siły niż jej się wydaje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Izolatka    Pon Paź 16, 2017 9:29 pm

Słysząc klacz się zaśmiałem. Z jej oburzenia? A może z jej naiwności?
- A jak myślisz, czemu ogiery porywają klacze? By z nimi prowadzić ciekawe rozmowy? Nie Kochanie, nie po to. By je pokryć… a źrebaczek… jest taką wisienką na torcie. Dowodem ostatecznego sukcesu – wyjaśniłem jej – Tak, mowy nie ma… bo nie masz rui. Ale możemy się pobawić teraz… a później kolejny raz, jak już będziesz miała ruję. Co o tym pomyśle sądzisz? – spytałem się, uśmiechając się do niej złośliwie.

Po chwili naskoczyłem na klacz, co było dość oczywiste – w końcu taki był mój cel. Wszedłem w nią czując, jak ta zaczyna wierzgać… chociaż skoro miała zadnie nogi przywiązane do posadzki a szyję krótko przykutą do słupa, to zbyt wiele nie mogła zrobić. Jednak wystarczająco sporo, by mi utrudnić zadanie.
- Po co to robisz? I tak Ci to nic nie da! – parsknąłem rozbawiony jej żałosnymi próbami. Ugryzłem ją w kłąb, chcąc jej pokazać, gdzie jej miejsce.
- Spokój! Natychmiast! Nie protestuj! – rozkazałem jej, kolejny raz ją gryząc, tym razem w szyję – Jesteś moją zabawką i mogę z Tobą zrobić, co tylko chcę. Więc lepiej grzecznie! – parsknąłem, przyspieszając ruchy biodrami, wykonując je mocniej i głębiej… chociaż z powodu jej szarpaniny nie byłem w stanie się w pełni skupić na wykonywanej czynności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Izolatka    

Powrót do góry Go down
 
Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: