KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Drewniane stanowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Mirabelle
Amator
avatar


PisanieTemat: Drewniane stanowisko   Nie Lut 07, 2016 3:53 pm

Na końcu długiego korytarza jest jedno pomieszczenie. Na środku jest coś podobnego do drewnianej klatki. Pionowo stoją cztery wysokie bele, stwierdzone w posadzce bardzo mocno, nie do wyrwania, a na niewielkiej wysokości od kamiennej podłogi są dwie dłuższe i dwie krótsze belki. Umocowane są poziomo, mniej więcej na wysokości pod piersią dorosłego konia. W jednym z rogu pomieszczenia są dwie ściany z metalowych krat, ale bez drzwi. Za nimi znajdują się narzędzia tortur: m.in. kaganiec, kajdany, różne noże i bicze. Belki uniemożliwiają kopanie i przemieszczanie się więźniowie, więc co mu pozostaję zostanie zagadką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pią Maj 20, 2016 9:12 pm

Klacz uważała, że nie dam rady jej zaciągnąć do lochów? Bo byłą duża, uparta i silna? To jeśli tak sądziła to... to miała rację. Walczyłem, szarpałem, ciągnąłem ją raz za razem, ale pod koniec byłem tak skrajnie zmęczony, że ledwo sam stałem na nogach. No, Diablica, nie klacz! Takiej upartej i zawziętej to ja dawno nie widziałem! Będąc już niedaleko od lochów i widząc nieznane sobie pomieszczenie, postanowiłem zrezygnować z dalszej drogi do samych lochów i wejść w miejsce, gdzie nigdy nie byłem. Kątem oka zerknąłem na pomieszczenie. Nie miałem pojęcia do czego służy stanowiska pośrodku... ale nie było to dla mnie teraz istotne. Najważniejsze, że były tutaj jakieś łańcuchy, kajdany - mogło mi się to przydać. Szarpnąłem za sznury, wlokąc klacz pod ścianę, gdzie starałem się nałożyć jej na szyję mocną obrożę, przykutą grubym łańcuchem do ściany. Tak by mi nie uciekła. Czy mi się udało? Jeśli tak, to miałem ją! I nie musiałem dłużej trzymać lin, które z niej ściągnąłem.
- I co? Mówiłaś, że nie zawlokę Cię do loch... do Zamku? Jak widzisz, myliłaś się! - zarżałem triumfalnie, wreszcie mając czas na przyglądnięcie się jej. No, w sumie to była niczego sobie... całkiem ładna. Musiałem przyznać, że mi się niesamowicie podoba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pią Maj 20, 2016 9:35 pm

Przegiąłeś!-krzyknęłam i ugryzłam ogiera w nogę-Myślisz że co będziesz triumfować nigdy!-warknęłam no i znowu zaczęłam biegać w tę i we tę po chwili zatrzymałam się i tupnęłam.Jezu takiego upartego ogiera jeszcze nie widziałam co ty ode mnie chcesz? Jesteś na mnie zły bo weszłam na twoje tereny?!-warknęłam pytając i znowu zaczęłam się miotać na wszyściutkie strony.Oj próbujesz mi obrożę nałożyć biedactwo boi się mnie!-krzyknęłam omijając obrożę.Aj niegrzeczny konik co ty kucysiu próbujesz zrobić?-zapytałam, a po chwili zaczęłam mu się przyglądać z ciekawością dlaczego to robiłam nie wiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pią Maj 20, 2016 9:44 pm

/Nie podkreślaj proszę ataków.

Przegiąłem? Ciekawe dlaczego. Przecież jej jeszcze nic nie zrobiłem. Jeszcze! Kwiknąłem z bólu, gdy mnie ugryzła w nogę, po czym odskoczyłem o metr, wciąż jednak trzymając liny, na których prowadziłem, zerkając na nią z wyraźną wrogością.
- Ej, to bolało! Więcej tak nie rób bo się będziemy gniewać! - ostrzegłem ją. Nie podobała jej się moja triumfalna mina? Mówi się trudno. Ja tam się cieszyłem że swojej zdobyczy.
- Czego chcę? Domyśl się. - prychnąłem, uśmiechając się do niej złośliwie. To raczej klacze były znane z mówienia "domyśl się" albo "gdyby Ci zależało, to byś wiedział, o co mi chodzi" i takich tam.
- Podobasz mi się... więc już wiesz, czego od Ciebie chcę. - wyjaśniłem jej. Próbowałem jej założyć obrożę, ale ta się za bardzo rzucała, kompletnie mi to uniemożliwiając. Bo gdy już, już ją miałem, ona odskakiwała. Dobrze, że wciąż ją jednak miałem na linach, których chyba nie zerwała, a ja ich nie zdjąłem, skoro nie udało mi się założyć obroży.
- Nie uda mi się? Zaraz się zdziwisz! - zapowiedziałem jej... i postanowiłem zmienić taktykę. Zamiast obroży... nagle chwyciłem pęta, czyli takie kajdany dla koni, uniemożliwiające galopowanie i znacznie utrudniające kopanie. Rzuciłem się na jej przednie nogi, próbując je spiąć kajdanami. Jeśli się rzucała, to szarpnąłem za liny, by ją trochę poddusić i odwrócić jej uwagę, po czym kolejny raz spróbowałem zapiąć pęta na jej przednich nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pią Maj 20, 2016 9:55 pm

Osz ty kajdany no wiesz co?!-zerwałam z siebie wszystkie liny i zarżałam-I co teraz zrobisz hmm?-krzyknęłam i nastawiłam uszy-No nie chyba nie chcesz mnie pokryć?Ty kryjący mnie niemożliwe!-wybuchłam śmiechem i wytrąciłam ogierowi kajdany.No wiesz to był jedyny sposób by cię ogarnąć!No przepraszam kucysiu nie chcemy byś się gniewał prawda?-rzekłam próbując go upokorzyć.Gdy ogier próbował zapiąć mi pęta odskoczyłam na drugą stronę-Jak ci się podobam trzeba było mi mówić o tym wcześniej i nie próbować kryć mnie na przymus!Ja jestem z Krwawej Zemsty ze stada które nigdy się nie poddaje, więc możesz bać się mnie, a nie ja ciebie słyszysz kucyku słyszysz?!-wydarłam się z całej siły gardła i warknęłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pią Maj 20, 2016 10:05 pm

Zacząłem się zbliżać do niej z kajdanami... ale zanim zdążyłem je założyć, ta zerwała z siebie wszystkie liny i odskoczyła. Co teraz zrobię? Dobre pytanie. Nie miałem za bardzo pomysłu. Nie chciała krycia? A co mnie to obchodzi. Ponownie spróbowałem się na nią rzucić z kajdanami, ale wytrąciła mi je z pyska, czy jak tam konie trzymają kajdany przed ich użyciem. Popatrzyłem się na nią wrogo, kładąc uszy po sobie, gdy ta zaczęła się wygłupiać. Śmiała się? Zobaczymy, kto się będzie śmiał ostatni. Chociaż w jednym może miała rację. Mogłem nie wspominać o kryciu.
- To trzeba było nie pytać! - parsknąłem - Zresztą pewnie od początku się domyślałaś! Ogiery nie porywają klaczy aby z nimi rozmawiać o elementach warzywnych w sztuce baroku! - prychnąłem. Chociaż... chociaż wpadłem na genialny plan!
- Ja... ja żartowałem. Wcale nie chcę Cię pokryć. Ja chcę tylko porozmawiać. - skłamałem, zastanawiając się czy ona jest na tyle głupia, by mi uwierzyć. Chociaż... skoro była z Krwawej Zemsty to chyba nie grzeszyła inteligencją? Mieli w tamtym stadzie podobno jakiegoś fryza - kretyna, jak słyszałem. ale jedno trzeba było przyznać... tamto stado było wredne, okrutne, sadystyczne. I mogło być z nią ciężko. Bardzo, bardzo ciężko. Zacząłem się ponownie zbliżać z kajdanami... ale to była tylko zmyłka. Nagle rzuciłem się na nią, wpadając w nią, próbując ją wepchnąć na ścianę i przygnieść swoim ciałem, przyciskając ją bokiem do ściany. Schyliłem się by jej zapiąć kajdany... ale to była druga zmyłka. Bo nagle chwyciłem obrożę, która wisiała na łańcuchu, i spróbowałem znienacka zapiąć. Czy mi jednak podstęp się udał? Czy klacz za wcześnie zorientowała się, co planuję, i kolejny raz odskoczyła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 10:16 am

//No niestety jego plan nie wypalił Very Happy
Nie ufałam ogierowi i odskakiwałam od niego za każdym razem wiedziałam co planował-Jakoś ci nie ufam i miej świadomość tego że ja nigdy, ale to nigdy nikomu nie zaufałam i tego nie zrobię próbujesz mnie pokryć kretynie?!Męcz się dalej, ale ja jestem klaczą która nigdy się nie podda i będzie walczyć!Nie mam zamiaru przynieść mojemu stadu wstydu takiego że ktoś z jego członków został pokryty przez takiego małego kucyka jak ty!-krzyknęłam po czym dopowiedziałam-Nie jestem na tyle głupia żeby się na to nabrać, a za to ty idioto jesteś głupi że wierzysz że ja uwierzę takiemu jak ty!-warknęłam i kopnęłam belkę-Ał z czego to jest zrobione wiem że z drewna, ale takiego mocnego grr marnuję tylko swoją siłę i muszę siedzieć tu z tym czymś!-krzyknęłam próbując zniszczyć belkę, ale po chwili stwierdziłam że on sam prędzej czy później się zmęczy i mnie wypuści-Wiesz muszę ci coś powiedzieć to takie świetne uczucie denerwować urocze wręcz-powiedziałam do niego i złośliwie się uśmiechnęłam postanowiłam atakować słowami-jesteś idiotą jeśli myślisz że uda ci się mnie pokryć głupi kucysiu nigdy się nie poddam może i mogę być diablicą, ale i tak nie mam zamiaru przynieść sobie wstydu zostając pokrytą przez takie coś jak ty przeszkodą dla mnie nie jesteś i tak ja się z stąd wydostane prędzej czy później!-krzyknęłam triumfalnie i spojrzałam wrogo na ogiera.Pokonać go to dla mnie będzie proste jak zjedzenie marchewki, ale przyznać muszę jedno że powoli zaczyna brakować mi sił do walki, a tak łatwo poddać się nie mogę mam się uspokoić i przynieść mojemu stadu wstyd nigdy!-Może i ociupinę jesteś mądry, ale to ja jestem ta mądrzejsza ty ty jak się w ogóle nazywasz?-zapytałam go z wrednym uśmieszkiem-Oj zapomniałam uspokój się bo mnie wnerwiasz,a z tym że to nie są moje lochy no, ale wiesz jestem klaczą niemiłą dla takich jak ty więc wiesz ja mam przewagę kochany-rzekłam, a kochanym nazwałam go tylko po to by go zdenerwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 8:15 pm

/Burseg nie wprowadzał Forest do tego stanowiska z opisu tematu. Próbuje jej założyć obrożę przykutą łańcuchem do ściany albo skuć przednie nogi kajdanami, ale pisałaś, że mu się nie udaje?

Ta złośliwa klacz za każdym razem ode mnie odskakiwała... była koniem, czy jakimś piep**onym zającem? Co próbowałem się na nią rzucić, ta robiła susa w bok... i znowu musiałem ją gonić. I znowu. I znowu. I znowu! No ileż można?!
- Nie ufasz? Niby czemu? Bo Cię porwałem? Bo cię spróbuję związać i pokryć? I tylko dlatego mi nie ufasz? - parsknąłem sarkastycznie. Chyba nie musiała mi mówić, że mi nie ufa. Było to chyba dość oczywiste.
- Nigdy się nie poddasz?! Chyba w swoich snach! Zobaczymy! - warknąłem. Nazwała mnie kucykiem? Bez przesady - może byłem trochę niższy od niej, ale przecież byłem arabem. Uważa, że jej nie pokryję? A to się wkrótce zdziwi!
- I będziesz tutaj siedzieć! Dopóki Cię nie pokryję! A później zaczekamy na ruję i pokryję Cię jeszcze raz! I będziesz moją konkubiną, czy Ci się to podoba czy nie! - zapowiedziałem jej. Bawiło ją denerwowanie mnie? To i ja ją podenerwuję. A groźba więzienia jej chyba powinna ją zirytować? Chociaż raczej nie była to prawdopodobna groźba. Ile bym ją był w stanie przetrzymywać? Taka agresywna i silna klacz pewnie by mi szybko zwiała... ale może jakiś czas uda mi się ją więzić? Chyba warto było spróbować. Aż się zatrzęsłam ze złości, gdy mnie przeżywała.
- Przede wszystkim to jesteś gówniarą z niewyparzonym pyskiem! Pyskatą smarkulą, bez szacunku do starszych! - wydarłem się na nią. Ależ ona się nagle zrobiła gadatliwa! Chciała, bym się przedstawił? Oczywiście miałem zamiar to zrobić, ale przede wszystkim musiałem ją unieruchomić, by mi nie zwiała. Gdy gadała i gadała, ja chwyciłem jakieś mocne lasso i zacząłem się do niej zbliżać. Nagle narzuciłem je jej na szyję, pociągnięciem zaciskając je i starając się ją poddusić.
- Nie pyskuj! - warknąłem. Tak, miała rację. Była niemiła i bezczelna. I miała przewagę wysokości, siły czy zwinności. Ale ja byłem w lochu, miałem liczne liny, łańcuchy i cały sprzęt. Więc byłem przekonany, że sobie z nią w końcu poradzę. Kolejny raz szarpnąłem za lasso, znowu próbując ją dociągnąć do ściany i nałożyć obrożę przykutą łańcuchem do skały. Udało mi się? To miałem ją. Nie udało mi się? To zmieniłem taktykę i spróbowałem na nią naprzeć aby ją wywalić i przygnieść swoim ciężarem do posadzki. Może w końcu coś z tego mi się udało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 8:28 pm

Nagle napadło mnie brak siły-Ja już nie mogę-rzekłam po czym niespodziewanie wywróciłam się i zasnęłam no naprawdę w takiej sytuacji.Ej co się stało czemu nie mogę się dobrowolnie obudzić!-myślałam sobie i próbowałam się obudzić,ale to coś (nie chodzi o konia) było ode mnie silniejsze, więc ogier miał szansę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 8:38 pm

Nagle... nagle klacz jakby zemdlała. Ale... ale jak? Nie rozumiałem tego, ale nie zamierzałem z tego powodu narzekać. Jacyś kretyny czy ogiery ze źle rozumianym honorem pewnie nie wykorzystałyby niedyspozycji klaczy... ale ja do takich nie należałem. Ja nie zamierzałem nie skorzystać z szansy, jaka mi się trafiła. Momentalnie doskoczyłem do niej, zakładając jej w końcu na szyję mocną obrożę, która była grubym łańcuchem przykuta do ściany po czym, tak na wszelki wypadek, założyłem jej w końcu te kajdany na przednie nogi. No to miałem ją! Teraz zostało zaczekać, aż ta się obudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 8:45 pm

Nagle gdy się obudziłam miałam na sobie obroże i te kajdany-Gratuluje masz mnie-rzekłam spokojnym głosem czy to możliwe powiedziałam do niego spokojnie?Postanowiłam że z nim porozmawiam na spokojnie-No dobra do głupich to ty nie należysz więc zdradzę ci moje imię jestem Forest-powiedziałam przybliżając się o krok może i uda mu się z ze mną zaprzyjaźnić puki nie mam ochoty go zabić, ale pokryć się nie dam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 8:55 pm

Uśmiechnąłem się do niej triumfalnie.
- Tak, mam Cię. Przecież od początku mówiłem, że tak będzie. - przypomniałem jej.
- Miło mi Ciebie poznać Forest. A ja jestem Burseg. - odpowiedziałem jej, delikatnie się do niej uśmiechając. Gdy ta zbliżyła się do mnie, to również podszedłem w jej stronę, trącając ją lekko w łopatkę.
- Postawię sprawę jasno. Podobasz mi się. Nawet bardzo. A wiesz, co ogier zwykle robi z klaczą, która mu się podoba? - subtelnie zasugerowałem, że chcę ją pokryć.
- Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko? - upewniłem się, próbując gładzić jej szyję chrapami. Tak, bardzo, bardzo piękna. Nie mogłem się doczekać, kiedy jej TO zrobię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:04 pm

Wiem, ale czy to może zaczekać proszę?No dobra ja też ci powiem prawdę od początku mi się troszeczkę podobałeś no i przepraszam cię za przezwiska trochę się zdenerwowałam-powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam moment moment zaczekać?! co ja wyprawiam czyżbym się zakochała nieee może troszeczkę nieee.Chwila od kiedy ja jestem miła?!-spytałam go myśląc że ten wie czy on mi coś zrobił czy to jakieś uczucie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:15 pm

Zdziwiły mnie słowa klaczy. Zmrużyłem oczy. Czy ona znowu się ze mnie wyśmiewała? Chyba tak. Najpierw ze mną walczy, obraża mnie, kopie... a teraz nagle przeprasza? Nie wydawało mi się to szczere. A na pewno było podejrzane.
- Tak, podobałem Ci się? Nie wyglądałaś, jakbym Ci się podobał. - zauważyłem.
- Czyli skoro Ci się podobam... to nie masz nic przeciwko temu... co zamierzam zrobić? - spytałem wprost, wodząc jej chrapami po szyi i trącając ją kolejny raz w łopatkę. Nie miała nic przeciwko temu, że ją dotykałem? To dobrze. czyli łatwiej ją zdominowałem i skłoniłem do posłuszeństwa, niż się spodziewałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:22 pm

Po chwili cofnęłam się o krok-Eh no nie wiem-powiedziałam i nastawiłam uszy czy mi się zdaje czy on mi nie wierzy sama nie wiem jak to się stało że najpierw byłam agresywna, a teraz taka?Zastanowię się nad tym, ale jak spróbujesz mnie do tego zmusić uwierz mi że znów obudzisz ze mnie diabła-ostrzegłam go i rozejrzałam się wokół.Wiesz czemu tak nie wyglądałam bo ja nie okazuje swoich uczuć już taka jestem...-miałam coś dopowiedzieć, ale urwałam słowa nie chciałam dokańczać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:31 pm

Uśmiechnąłem się do niej.
- Nie wiesz? - prychnąłem, uważnie się jej przyglądając.
- A powiedz mi, czemu miałbym tego nie próbować robić? Skoro mi się podobasz, to chyba jest oczywiste, że tego chcę. A skoro Cię porwałem, należysz do mnie to mogę z Tobą zrobić wszystko. - przypomniałem jej, bo chyba klacz nie miała zbyt dobrej pamięci. Obudzi się w niej diablica? Dobre sobie. Przecież była przykuta i miała spętane przednie nogi.
- Nie musisz okazywać uczuć... wystarczy, że mi się oddasz. - odpowiedziałem jej, próbując zajść ją od tyłu.
- To chyba wiesz, czego chcę. Więc... po prostu nie protestuj. - poprosiłem ją, po czym starałem się na nią naskoczyć. Bo czemu nie skorzystać z okazji, że się dorwało taką siwą piękność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:41 pm

Gdy ten chciał mnie naskoczyć odskoczyłam na bok-Ja ja nie mogę tak po prostu ci się oddać pokryjesz mnie kiedy indziej chwile co ja mówię?!-rzekłam przestraszonym głosem.Uśmiechnęłam się tajemniczo-Jesteś pewny że należę do ciebie na pewno?-rzekłam tajemniczo i machnęłam ogonem.Przecież w każdej chwili mogłam zerwać łańcuch, więc nie będzie taki pewny nagle uśmiechnęłam się delikatniej-Wiem czego chcesz, ale tak łatwo się pokryć nie dam jak o tym wcześniej wspominałam-oznajmiłam mu i czekałam co odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:52 pm

Próbowałem na nią naskoczyć, ale klacz... no, jak zwykle odskoczyła na bok. Niby miała skute przednie nogi i była na łańcuchu i obroży. No ale zadnie nogi miała wolne, więc spokojnie mogła mi odskakiwać.
- Kiedy indziej? A niby czemu? Podobasz mi się teraz! I chcę Cię pokryć teraz! - wyjaśniłem jej to, co dla mnie było oczywiste, a dla niej chyba nie do końca.
- No tak, porwałem Cię przecież. Już nie pamiętasz? - prychnąłem, przekręcając oczami. Pamięci, to ona chyb nie miała za dobrej.
- Nie dasz? Będziesz tak zadem ciągle na boki uciekać? - dopytywałem, podchodząc ponownie do niej od przodu i kolejny raz wodząc jej chrapami po szyi i boku.
- Podobasz mi się. Wiesz o tym. Nie chciałbym Cię ranić... ale jeśli będziesz mi się sprzeciwiać, to jakoś będę musiał Ci wyjaśnić, że to ja rządzę. - zagroziłem jej. Miałem nadzieję, że zrozumie, że nie ma i mi się po porostu odda. A jeśli nie? To chyba będę musiał ją unieruchomić by zrobić to, co zamierzałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 9:58 pm

Podkuliłam uszy znowu zaczęło mi brakować sił przewróciłam oczami chyba będę musiała odpuścić by dał mi spokój...No dobra niech ci będzie, ale tylko przez chwilę rozumiesz?-rzekłam do niego i stanęłam w miejscu uszy nastawiłam dam mu się pokryć, ale kto mówił że to krycie będzie łatwe już ja mam plan skoro on nie chce po dobroci...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 10:06 pm

Uśmiechnąłem się, słysząc słowa klaczy. Rozumiem? Chyba nie całkiem rozumiałem.
- Krycie to krycie... po co się spieszyć? Chyba lepiej się napawać... swoim zwycięstwem. - parsknąłem - Chociaż ty oczywiście również możesz czerpać z tego satysfakcję, jeśli się rozluźnisz... i pozytywnie nastawisz. - dodałem, zachodząc ją powoli od zadu i stając centralnie za nią. Zacząłem się wycierać pyskiem o jej zad.
- Szkoda, że nie masz rui... ale powtórzymy, gdy będziesz miała. - stwierdziłem, po czym spróbowałem na nią naskoczyć. Udało mi się? Jeśli tak, to mocno objąłem ją przednimi nogami za boki, aby przypadkiem nie próbowała mi się wyrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 10:16 pm

Oj gdy ja będę miała ruję to mnie tu nie będzie-parsknęłam gdy zobaczyłam że ten na mnie naskakuje i mu się to udało dałam mu na razie zacząć później wcielę mój plan w życie muszę zobaczyć jak mnie potraktuje...Taa ja i pozytywne nastawienie do przymusowego krycia już to widzę, a ty lepiej korzystaj z okazji-powiedziałam z zdenerwowaną miną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 10:35 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie, słysząc jej słowa.
- Nie będzie? Dlaczego tak uważasz? A co zrobisz, jeśli będę Cię tutaj więził dniami, tygodniami, miesiącami? Gdy nadejdzie ruja, to Cię pokryję kolejny raz. A później zmuszę, byś zajęła się wychowaniem naszego źrebaczka. A później kolejnego i kolejnego. Co powiesz na taki plan? - dopytywałem się jej. Była przeciwna? A jakie to miało znaczenie? Nie miałem zamiaru brać jej zdania pod uwagę.

Naskoczyłem na nią, obejmując ją przednimi nogami, by nie próbowała mi zwiewać.
- A jesteś dziewicą? Czy puszczasz się z każdym ogierem, którego widzisz? - spytałem. Nie protestowała... więc w w sumie ta druga opcja wydała mi się bardziej prawdopodobna. Ale miała rację w jednym - skoro dała na siebie naskoczyć, to warto było skorzystać z okazji. Jeśli nie było żadnych problemów to momentalnie spróbowałem w nią wejść i zacząłem wykonywać ruchy biodrami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 10:43 pm

Co ty żartujesz ja się nie daje pokryć ogierom, a tobie nie wiesz czemu dałam się pokryć. Ej słucham czy ty próbujesz mnie zmusić do jakiegoś związku?!-warknęłam pytając chyba nie dam mu zacząć na spokojnie bo mnie wnerwia.Dobra dam mu zacząć, ale i tak się długo tym nie nacieszy prędzej czy później moja cierpliwość zginie i sama się uwolnię z tych kajdan i łańcucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 10:57 pm

No tu mnie zaskoczyła.
- Tak? To właśnie niby czemu, niby dałaś się pokryć? - dopytywałem, chociaż jak dla mnie odpowiedź była oczywista - Bo po prostu nie miałaś innego wyjścia? Wybacz klaczko, ale nie miałaś innej możliwości. - przypomniałem jej. Bo przecież to była prawda. To ja podjąłem decyzję o jej pokryciu a ona nie mogła mi się sprzeciwić. Dla mnie było to oczywiste i nie rozumiałem, czemu takie nie jest dla niej?
- Do związku? Tak. Jeszcze nie zauważyłaś? To rozumiem chyba nie grzeszysz? - parsknąłem z pogardą. Gdy już na nią naskoczyłem, to zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Na początku lekkie i delikatne... ale takie szybko mu się znudziły. Po chwili moje pociągnięcia stały się dłuższe, mocniejsze.
- To co? Kiedy ostatni raz ogiera miałaś? - spytałem, pomiędzy kolejnymi ruchami. Ugryzłem ją lekko w kłąb by jej pokazać, kto tutaj rządzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Maj 21, 2016 11:11 pm

Tu cię zaskoczę miałam mogłam z stąd się wyrwać już od początku-rzekłam i przewróciłam oczami.Poruszyłam uszami bardzo szybko-Co czemu mnie o to pytasz nigdy nie miałam-krzyknęłam zdziwiona, ale domyślałam się o co mu chodzi po chwili zobaczyłam że ten mnie gryzie, ale tego nie poczułam jako ból.Żeby się zaraz nie zdziwił przy tym jego pokrywaniu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   

Powrót do góry Go down
 
Drewniane stanowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Opuszczony domek na drzewie
» Stanowisko zaplatania węzłów, tworzenia pułapek i kamuflażu
» Stanowisko pierwszej pomocy
» Stanowisko pirotechniczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: