KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Drewniane stanowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 12, 2017 3:10 pm

//Chyba nikogo tu nie ma?
Krok za krokiem szłam chcąc dotrzeć do lochów, ale ta się zbyt miotała! Po prostu byłam już zmęczona i nie dałam już rady, a widząc jakieś pomieszczenie i to bardzo mi znajome ostatkiem sił szarpnęłam klacz (Florę) do niego po czym starałam się jej nałożyć obrożę z grubym łańcuchem wystającym ze ściany. No i co?! Mam cię! Teraz pora cię nauczyć kultury i szacunku do innych! A potem cię dam w prezencie... Zapowiedziałam jej sięgając po jakieś mocne kajdany i kaganiec. Najpierw próbowałam nałożyć jej kaganiec na pysk, a potem przykuć jej przednie nogi do posadzki robiłam to aż do skutku! Jak mi się już to udało sięgnęłam po bat rozmyślając nad czymś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 12, 2017 4:32 pm

Dość zwariowanym krokiem wtargnęłam tu za klaczą dalej szalałam jak opętana do momentu kiedy ta nałożyła mi obrożę. Pff! Chciałabyś! Jestem krwawą nie potrzebuje kultury dla obcych! Warknęłam po czym gdy chciałam ją ugryźć ta nagle mi wsadziła na pysk kaganiec... Cóż za niewychowana klacz! Traktuje innych jak śmieci. Prychnęłam unikając jej ataków aż w końcu udało jej się nałożyć mi kajdany na przednie nogi. No i co? Boisz się! Warknęłam, ale się cofnęłam kiedy ta wzięła bat. Dobra oddaj mnie już nie chcę mieć z tobą do czynienia. Mruknęłam mrużąc oczy. Jak najszybciej musiałam się jej pozbyć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 12, 2017 4:40 pm

Na jej słowa trzasnęłam ją batem w szyję. Jeszcze zobaczymy! Prychnęłam kładąc uszy po sobie. Kolejne jej zdania mnie po prostu rozśmieszyły. Haha! Poważnie... Dla mnie jesteś nic nie warta po prostu musisz dostać nauczkę i tyle! Oznajmiłam jej unosząc delikatnie kąciki ust. Kiedy stwierdziła, że się boję znowu trzasnęłam ją batem tym razem w bok. Jednak... To nie było potrzebne. Na jej słowa na chwilę opuściłam stanowisko, a wróciłam z koszykami jabłek, marchewek i siana oraz do tego nie dużym tortem. Położyłam to wszystko na jakiejś półce koło fryzyjki, a potem wyciągnęłam pewien kostium. Był to mianowicie kostium... Jednorożca! No niestety innego nie znalazłam. Natychmiast jej to nałożyłam tak by tego nie mogła ściągnąć, a potem jeszcze szybko podrzuciłam jej owies i wodę by się napiła. Masz odżyw się trochę, a ja zaraz przyjdę. Oznajmiłam jej twardym tonem po czym szybko opuściłam to stanowisko w poszukiwaniu kogoś...
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 12, 2017 4:48 pm

Nagle ta na moje słowa wybiegła z pomieszczenia,a wróciła ze smakołykami, ale czemu nie mogłam ich sięgnąć? Oj chyba to nie było dla mnie... Czy ja naprawdę mam być prezentem? Chyba tak, bo ta nałożyła mi strój.... Jednorożca?! Co to to nie! No dobra odpuszczę jej... Gdy ta podrzuciła mi wodę i owies powoli zaczęłam jeść i pić. Na jej słowa nie zwróciłam uwagi gdy ta nagle wybiegła. Ja zaś stanęłam nieruchomo rozglądając się i oczekując jej powrotu. Chociaż pewnie trochę to potrwa, ale trzeba być przygotowanym...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Sty 21, 2017 9:52 pm

Przyszłam tu z Bursegiem, który zapewne szedł za mną. Momentalnie szybko sprawdziłam czy klacz przeze mnie schwytana nie zwiała gdy nagle westchnęłam z ulgą. Oto i twój prezencik ze smakołykami. Oznajmiłam mu po czym wskazałam na klacz. Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam na ogiera. Tylko jej pilnuj, a nie to co było ze mną... Było ciężko ją schwytać i uspokoić, więc co do porad jak będzie niegrzeczna trzaśnij ją batem. Oznajmiłam mu prostując się. Hmm ciekawiło mnie czy ten jednak będzie chciał ten ''upominek'' znając tą klacz z widzenia widać, że specjalnie tu przyszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Sty 21, 2017 10:03 pm

Szedłem za Forest, zastanawiając się, gdzie ta może mnie prowadzić. Wkrótce domyśliłem się, że celem jest pewne pomieszczenie że Stanowiskiem i jak się okazało, moje podejrzenia okazały się słuszne. Po wejściu do środka... dostrzegłem dobrze sobie znaną klacz. Która, jak szybko wyczułem, miała ruję.
- No... piękny ten prezencik - odpowiedziałem, uśmiechając się szeroko.
- Tak, tak, już jej przypilnuję - obiecałem, oczywiście nie wspominając, że i ona raz mi zwiała. Teraz miała kajdany na przednich nogach, kaganiec i obrożę - więc chyba powinna być grzeczna.
- Szybka i zwinna - będę ostrożny - zapowiedziałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Sty 21, 2017 10:12 pm

Nagle usłyszałam kroki i poczułam zapach tym razem dobrze mi znanej dwójki. Gdy nagle ujrzałam tą białą i.. O nie! Tylko nie on... O nie! Tylko nie on! No proszę cię! Prosiłam klacz by wybrała sobie kogoś innego. Niech tylko nie myśli, że będę grzeczna jak tamta sobie pójdzie oj nie! Pff ty ostrożny? Pewnie zwieje ci jak poprzednim razem! Parsknęłam próbując go upokorzyć przed białą klaczą. Okey, a Forest czy jak ci tam zdejmiesz mi ten głupi strój? Spytałam patrząc z obrzydzeniem na ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Sty 21, 2017 10:21 pm

Czekałam na słowa ogiera noo i masz niby przypilnuje, ale... Z resztą nieważne. Słysząc jego słowa kiwnęłam tylko głową. Gdy nagle odezwała się ta księżniczka co koronka spadła z głowy. Tak, tak proś sobie ile chcesz przeżyjesz uwierz mi. Parsknęłam patrząc w jej oczy. Nie no ta krwawa jest żałosna prosi mnie o to bym wybrała kogoś innego pff, a niby krwawi najpotężniejsze stado. Ha ironia losu. Kiedy ta powiedziała o ucieczce niemal nie wybuchłam śmiechem, ale powstrzymałam się i momentalnie spojrzałam na siwka. Już ją kiedyś schwytałeś? Hmm... Dobrze. Zostawić cię z nią czy ci coś jeszcze pomóc? Spytałam patrząc w stronę smakołyków. Po czym spojrzałam na fryzyjkę rozmyślając czy się uwolni, a kiedy spytała o strój znowu skierowałam głowę na Bursega.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sob Sty 21, 2017 10:25 pm

Dopiero gdy poszedłem bliżej do Flory dostrzegłem... kostium jednorożca. No tak, wiedziałem, że coś mi w jej wyglądzie nie pasowało. Uśmiechnąłem się złośliwie gdy zaczęła błagać, bym to nie był ja. Położyłem uszy po sobie, gdy przypomniała mi ostatnią porażkę.
- Nie, nie zwiejesz! - zapowiedziałem jej - Jestem Burseg... i nie, nie zdejmę Ci. Pięknie wyglądasz, mój jednorożcu - dodałem, ze złośliwym uśmiechem.

Skierowałem się do Forest słysząc jej słowa.
- Tak... już mieliśmy kiedyś... całkiem przyjemne spotkanie - odpowiedziałem jej - Nie martw się, dam sobie z nią radę - dodałem. W końcu Flora miała kaganiec, kajdany... i piękny róg na głowie.
- Oddać Ci ją później, jak z nią skończę? Czy mogę sobie ją zachować lub wypuścić? - dopytałem się, czy jest cała dla mnie, czy to tylko "wypożyczenie".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Sty 23, 2017 11:25 pm

Przysłuchiwałam się słowom ogiera i lekko przechyliłam głowę. Przyjemne? Wątpię w końcu to Krwawa... Stwierdziłam na jego odpowiedź. Na jego zapewnienie kiwnęłam głową wątpiłam w to, ale cóż... A weź ją sobie mi nie jest potrzebna, a poza tym to prezent. Odpowiedziałam po czym spojrzałam na wyjście. Tak miałam kilka spraw do załatwienia i to dość sporo. To w takim razie ja się z wami żegnam, bo mam kilka spraw do załatwienia... Do zobaczenia. Powiedziałam po czym spojrzałam na Florę i na Bursega. Rozejrzałam się szybko po stanowisku po czym powolnym krokiem opuściłam tą dwójkę.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 9:05 pm

Zastanowiłem się nad słowami Forest. Krwawa... może i Krwawa. Ale i z takimi może być przyjemnie. Dopóki się nad nimi panuje. Chociaż tego oczywiście nie mówiłem na głos.
- To skoro to prezent to jeszcze raz bardzo dziękuję - odpowiedziałem jej - Do zobaczenia - dodałem na do widzenia, obserwując jak wychodzi. I jak wyszła... to odwróciłem się przodem do Flory.

- Witaj ponownie. Tęskniłaś? Cieszę się, że wpadłaś, mój ty jednorożcu - oznajmiłem jej, podchodząc do niej od boku. Przednie nogi miała skute kajdanami ale zadnie były wolne - więc może lepiej było się tam nie zbliżać.
- Już raz Cię pokryłem, prawda? Ale nie miałaś wtedy rui. Teraz masz - zauważyłem, trącając ją chrapami w łopatkę i podgryzając ją delikatnie w kłąb. Miała kaganiec więc nie musiałem się obawiać ugryzienia. A obroża z łańcuchem przykutym do muru powodowały, że nie mogła mi zwiać. Była cała moja. Piękny prezent.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 9:18 pm

Przysłuchiwałam się tej dwójce uważnie kręcąc głową z niezadowolenia nie odzywałam się nic czekałam aż ta sobie pójdzie bym mogła temu arabkowi urwać ten jego pusty łeb... W końcu wyszła, a ten nazwał mnie... Swoim jednorożcem!? Ech.. Znowu to samo, znowu... Znowu słuchać tego durnego dziamolenia! Czy tęskniłam? Chyba śnisz! Za tobą to nie tęskniłam, a no i chyba muszę ci wytłumaczyć, że nie jestem twoim jednorożcem... Parsknęłam patrząc na niego niezadowolona. Kiedy zbliżył się do mojego boku wywróciłam oczami jak na razie to nic... Ale później pewnie będzie mnie... A nie mówiłam!? Ta, ta, ta wtedy to było tylko głupiutkie szczęście i los ci sprzyjał, ale teraz to ci się nie uda! Oznajmiłam po czym widząc jak ten mnie trąca chrapami w łopatkę, starałam się trochę od niego odsunąć. Niech się cieszy tą chwilą, bo jak się uwolnię to nie będzie tak wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 9:25 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie słysząc, jak bardzo Flora się zbulwersowała.
- Nie tęskniłaś? Ale jednak znowu trafiłaś w moje kopyta - oznajmiłem jej - Nie jesteś moim jednorożcem? Bo nie jesteś moja? Czy bo nie jesteś jednorożcem? - parsknąłem rozbawiony.
- Los mi sprzyjał? Może i tak... a dlaczego uważasz, że teraz mi nie sprzyja? - spytałem, będąc w pełni zadowolonym z siebie. Dobry humor mnie nie opuszczał - ani na moment. Zaśmiałem się, jak klacz próbowała uciekać w bok.
- I tak Ci to nic nie da. Tracisz tylko czas - oznajmiłem jej - Będziesz złośliwie utrudniać? Czy wolisz... czy wolisz w miarę szybko i przyjemnie wszystko skończyć? - spytałem, wodząc chrapami po jej szyi, łopatce i boku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 9:42 pm

Widząc złośliwy uśmiech ogiera odwróciłam tylko głowę. A wiesz czemu trafiłam? Bo to nie ty mnie schwytałeś tylko Forest... Parsknęłam kręcąc głową. Wiesz... Zadajesz debilne pytania.. Jak zwykle! Przecież to oczywiste, że nie jestem ani twoja ani jednorożcem. Mruknęłam niechętnie kręcąc dalej głową. Słysząc jego pytanie, uśmiechnęłam się tajemniczo. Dowiesz się w swoim czasie... Powiedziałam niemal szeptem tak by zabrzmiało to dość... Strasznie? Słysząc jego śmieszek tylko tupnęłam kopytem o posadzkę. Tracę czas? No nie wiem. Kto wie może okaże mi się to jakimś dobrym rozwiązaniem? Oznajmiłam mu po czym wróciłam do niego wzrokiem. Słysząc jego kolejne pytanie zmrużyłam oczy. Znając ciebie tobie to nie obchodzi bo ty zawsze wszystko robisz po swojemu Stwierdziłam kombinując coś przy przednich kopytach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 9:52 pm

Zastanowiłem się nad jej pytanie.
- A nie dlatego tutaj trafiłaś, bo schwytała Cię Forest? Miałaś jakiś inny powód? - spytałem, przypatrując się jej uważnie - A może... może tęskniłaś za mną? - zastanawiałem się na głos.
- Hmm, to skoro nie jesteś jednorożcem, to czemu masz róg na głowie? No i jak możesz nie być moja, skoro jesteś prezentem dla mnie? - spytałem retorycznie, z czystej złośliwości, by ją odrobinę zdenerwować. Bo tak, bardzo ładnie się denerwowało. Warto było to zobaczyć.

Jej słowa... czy to miała być groźba?
- Co to znaczy w swoim czasie? - spytałem, mrużąc oczy i kładąc uszy po sobie, by jej przekazać, że buntowanie się to nie jest najlepszy pomysł.
- Co może się okazać dobrym rozwiązaniem? Że oberwiesz kopytem? Dobrze Ci radzę, nie utrudniaj! - zagroziłem jej podniesionym tonem - I tak, masz rację... zrobię z Tobą, co będę chciał, a Twoje zdanie nie ma znaczenia! - zapowiedziałem jej... po czym podbiegłem do niej od tyłu i naskoczyłem jej na grzbiet. Bo już mnie to jej gadulstwo zaczynało nudzić. Objąłem ją mocno przednimi nogami za boki po czym ugryzłem w kłąb - by nawet nie próbowała protestować.
- Tylko spokojnie! - rozkazałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 10:01 pm

Na jego pytanie nie udzieliłam odpowiedzi tylko znowu spojrzałam gdzieś indziej gdy nagle usłyszałam słowa, które były po prostu żałosne... Pff. Żartujesz sobie ze mnie? Za tobą to pewnie nikt nigdy nie tęsknił. Stwierdziłam wracając do niego wzrokiem. Na jego pytanie westchnęłam i pokręciłam łbem. Nie chciałam odpowiadać na jego głupie pytania... Na jego kolejne pytanie tylko się zaśmiałam po cichu on chyba nie wiedział co miałam na myśli... Zaraz zobaczysz, że ma... Stwierdziłam po czym widząc jak ten chce na mnie naskoczyć próbowałam go jakoś kopnąć by ten zleciał na podłogę, a jak na mnie naskoczył po prostu zaczęłam wierzgać i szaleć pod nim. Hmm... Mam ci przypomnieć kto tu jest bez litości? Zastanawiałam się na głos uśmiechając się do samej siebie. Nie miałam zamiaru być taka jak byłam wcześniej... Teraz postanowiłam ukazać tą złą maskę, ale musi być ten odpowiedni moment...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 10:11 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie do Flory.
- Nikt? A skąd taki pomysł? Ty chyba jednak tęsknisz, skoro wróciłaś do mnie... chociażby w formie prezentu. A może... a może taka jest Wola Boża, byś do mnie należała. Wiesz, że Bóg kieruje naszymi kopytami i ustala losy - oznajmiłem jej. Nie, żebym był religijnym fanatykiem... ale ufałem Najwyższemu. I widocznie słusznie, skoro zesłał mi ponownie Florę. I wreszcie mogłem zrobić to, co poprzednio mi nie wyszło - w znaczeniu zaźrebić ją.
- Zobaczę? Ciekawe co! - parsknąłem lekceważąco i zaatakowałem ją od tyłu. Niestety złośliwa klacz mnie kopnęła... ale mimo tego naskoczyłem na nią, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki. Niestety ta już po chwili tak mocno zaczęła wierzgać i rzucać się pode mną, że nie mogłem zacząć wykonywać nawet ruchów biodrami. I po kilku próbach zacząłem się z niej zsuwać aż w końcu zleciałem.
- Co to? Co to miało być?! - wydarłem się na nią i chwyciłem jakieś ciężkie kajdany. Rzuciłem się na jej zadnie nogi, próbując je równie skuć, by nie mogła tak mocno kopać, strzelać z zadu czy stawać dęba. A jeśli mi się udało, to na końcu ugryzłem ją w zad - by jej uświadomić, że buntowanie się nie jest najlepszym pomysłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 10:20 pm

Na jego słowa przekrzywiłam głowę normalnie mi się zrobiło nie dobrze. Wola... Kogo? I, że przepraszam bardzo... Kto mną kieruje? Bóg? Chyba nie! Mną kieruje szatan i to on decyduje o moim losie. Stwierdziłam uśmiechając się. Na jego słowa uśmiechnęłam się pod nosem gdy temu udało się na mnie naskoczyć, ale momentalnie ze mnie zleciał... O to mi chodziło! Słysząc jego pytanie westchnęłam i pokręciłam głową. Oj biedaku... Musisz się wiele nauczyć i dowiedzieć o krwawych jak chcesz przeżyć.. Stwierdziłam kiedy ten się na mnie wydarł. Kiedy ten się rzucił na moje zadnie nogi ja zaczęłam nimi uciekać i rzucać tam by temu się nie udało i nie poddawałam się, a gdy próbował bez przerwy w końcu mu się niestety udało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 10:28 pm

- Co?! - aż mi się wyrwało, gdy usłyszałem jej słowa - Nie bluźnij! Jak możesz tak mówić?! Będziesz się w piekle smażyć! W wielkim kotle ze smołą! - zagroziłem jej. Ona... ona grzeszyła! - To Bóg kieruje naszymi kopytami! A szatan nasz zwodzi z drogi prowadzącej do świętości! Należy się jego wystrzegać! - przypomniałem jej.
- Przeżyć? Ty mi grozisz? - wydarłem się na nią. Bo mnie wkurzyła... nawet nie tymi słowami co bardziej zrzuceniem mnie. Rzuciłem się na nią z kajdanami, ale ta zaczęła uciekać zadnimi kopytami i jeśli kopała to pewnie mnie kilka razy trafiła. Ale... ale w końcu, po długiej pogoni, w końcu skułem jej zadnie nogi kajdanami. Więc i przednie i tylne były spętane. Kajdany co prawda nie były przymocowane do ziemi, ale i tak mocno zmniejszały Florze możliwość bronienia się. A wtedy... wtedy kolejny raz zaszedłem ją od tyłu i naskoczyłem na nią.
- tylko spróbuj się wić pode mną! - ostrzegłem ją, gryząc ją mocno w kłąb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 10:51 pm

Byłam jak na razie spokojna, ale to jego nagłe ''co'' sprawiło, że lekko podskoczyłam. Ble, ble, ble przestań już te swoje religie opowiadać, bo uszy bolą Zaleciłam mu po czym zarzuciłam grzywą. Kiedy ten na mnie naskoczył wyprostowałam się i uśmiechnęłam się pod nosem, ale kiedy użarł mnie w głąb zerwałam okowy z przednich nóg, ale tak by ten nic nie podejrzewał i nie poczuł czy tam usłyszał aby go zmylić stałam bez ruchu oczekując odpowiedniego momentu. A co jak mi będzie nie wygodnie? Jak niby będę z tego czerpać przyjemność? Spytałam, a od tego pytania mało co mnie nie zemdliło. Eh gadanie takich bzdur to jest bardzo bolesne i szkodliwe dla organizmu bleee. Po prostu masakra... Dobra miałam być niby miła, ale bez przesady! To już masakra!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Sty 26, 2017 11:06 pm

Popatrzyłem na nią srogo.
- Nie bolą Cię uszy, tylko Twoje nieczyste sumienie! - odpowiedziałem tubalnym głosem, niczym jakiś ksiądz-koń mówiący końskie kazanie z końskiej ambony - Lepiej się nawróć i nie grzesz więcej, bo ogień piekielny Cię spali! - zagroziłem jej. Bo ona bluźniła! A powinna wielbić Boga!

Naskoczyłem w końcu na klacz a następnie użarłem ją w kłąb. I chyba zadziałało, bo Flora stała bez ruchu, nawet się nie ruszając i nie broniąc. No tak - zrozumiała w końcu, że upór nie ma sensu.
- Nie ma być Ci wygodnie! Pamiętaj, że "Każde cierpienie ma sens, prowadzi do pełni życia" - wyjaśniłem jej - Traktuj to jako pokutę za swoje ciężkie grzechy - oznajmiłem jej, po czym wszedłem w nią mocno i brutalnie.
- A teraz spokój! - poleciłem jej i zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Najpierw słabe i delikatne, później coraz mocniejsze. Od czasu do czasu podgryzałem ją po kłębie aby pamiętała, kto tutaj rządzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Sty 29, 2017 1:05 pm

Przekręciłam oczami na jego słowa już nic nie odpowiedziałam. Pff nie potrzebna mi żadna pokuta, a jeśli ty byłbyś inteligenty to wtedy i ty byś jej nie potrzebował, bo wiesz szatan szuka koni, które są mądre, a nie tępe jak ty no i nienawidzi tych co wierzą w tego bożka. Mruknęłam po czym skończyło się udawanie spętanej, bo momentalnie zaczęłam stawać dęba gdyż zerwałam okowy z przednich kopyt, a potem jeszcze z tylnych i zaczęłam wierzgać. Jesteś żałosny... Mruknęłam gdy dalej wierzgałam po czym jak zleciał kopnęłam go, a jak nie zleciał to zaczęłam mocniej się szarpać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Lut 02, 2017 2:32 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem.
- Nie potrzebna Ci pokuta?! Uważaj, bo Bóg Cię ukarze, za Twoje herezje! - ofukałem ją. Jak mogła gadać takie głupoty?! - Każdy potrzebuje pokuty! Każdy musi żałować za grzechy! A wtedy dozna łaski odpuszczenia grzechów! - wyjaśniłem jej, po czym użarłem ją w kłąb.
- Nie mów nawet takich bredni! Każdy mądry koń wierz w Boga! - odpowiedziałem jej.

Wykonywałem ruchy biodrami gdy nagle... gdy nagle klacz zaczęła wierzgać. Ale... ale jak? Przecież miała spętane nogi! No tak, miała. Bo teraz ewidentnie udało jej się uwolnić.
- Ej! Przestań! - kwiknąłem na nią, próbując się na niej utrzymać. Była silna, zawzięta a ja po chwili zacząłem się z niej zsuwać. Co wcale mi się nie podobało - Spokój! - krzyknąłem, gryząc ją kłąb, ale koniec końców z niej zleciałem. I kwilnąłem - tym razem z bólu - gdy zostałem kopnięty.
- Co to miało być!? Oberwiesz za to! - wydarłem się na nią, rzucając się na jej przednie nogi z kolejnymi łańcuchami i okowami. Starałem się przymocować jej przody łańcuchami do posadzki, aby nie mogła wierzgać czy stawiać dęba. Nie wiedziałem, jakie poprzednio były użyte kajdanki - ale stanowczo za słabe. Teraz wziąłem jakieś mocne okowy i łańcuchy by jej przykuć nogi do posadzki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Flora
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Lut 13, 2017 6:57 pm

//Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam, ale nie miałam czasu... :/
Jego słowa mnie nie interesowały. Ukarze? Hmm... Wątpię w to. Parsknęłam patrząc na niego moimi bezdusznymi oczami... Nic więcej nie dopowiedziałam po prostu skupiłam się na atakach i innych rzeczach. Eee... Co to miało być? Ależ wiesz co to było nie zadawaj debilnych pytań... A czy oberwę? Pff! Powodzenia maluchu! Parsknęłam unikając jego ataków. Nie było tamtej i mu nie pomoże, więc... Mogę robić co mi się podoba, ale w sumie nie wiedziałam po co mi to potrzebne... Odpowiedź jest prosta! Zemsta za poprzedni raz... W końcu i tak twierdził, że moja siostra jest lepsza i ja mu nie byłam potrzebna, a teraz ma jakieś zaćmienie w głowie... Hmm chyba jednak miał tą sklerozę ej moment, moment! Nic nie było mówione o żadnej sklerozie... Chwilka na czym to ja... Aaaa no tak uciekanie i przednimi i zadnimi kopytami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Lut 13, 2017 8:03 pm

/spoko, ostatnio też mam mniej czasu

Popatrzyłem się na nią wrogo, gdy tak bluźniła, obrażając Boga swoimi wstrętnymi, heretyckimi słowami. I jeszcze nazwała mnie maluchem? Co za bezczelność! Byłem tak wysoki, jak mnie Bóg stworzył. I skoro Sprawiedliwy uznał, że to odpowiednia wysokość dla mnie, to tak pewnie było! Co nie znaczyło, że klacz ma prawo mnie obrażać. Bo nie miała! Rzuciłem się na nią, próbując przykuć jej nogi do posadzki, ale ta nimi złośliwie uciekała.
- Przestań! – upomniałem ją, gryząc ją dotkliwie w szyję, by odwrócić jej uwagę, po czym ponownie się rzuciłem do jej przednich nóg, próbując je przykuć mocnymi okowami i łańcuchami do posadzki. A jeśli mi się udało, to starałem się to samo zrobić z jej zadnimi nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   

Powrót do góry Go down
 
Drewniane stanowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Opuszczony domek na drzewie
» Stanowisko zaplatania węzłów, tworzenia pułapek i kamuflażu
» Stanowisko pierwszej pomocy
» Stanowisko pirotechniczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: