KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Drewniane stanowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 12:02 pm

No, teraz mnie rozśmieszyła.
- Mogłaś? Ciekawe jak?! - prychnąłem z pogardą. Była moim więźniem, należała do mnie i była skazana na mnie, czy jej się to podobało czy nie! Jej kolejne słowa mnie zadziwiły.
- Żaden Cię nigdy nie pokrył? Jeszcze przed chwilą byłaś dziewicą? - spytałem zaskoczony.
- W każdym razie teraz jesteś moją posłuszną klaczką, która ma się mnie słuchać. - wyjaśniłem jej, powoli przyspieszając kolejne ruchy biodrami, robiąc je coraz szybciej i coraz mocniej. Coraz ciężej dyszałem ze zmęczenia, moją sierść zrosił pot, ale nie przestawałem. Byłem coraz bliżej. Powoli dochodziłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 12:15 pm

Nie była bym tego taka pewna-rzekłam i zaczęłam się wiercić aż go wreszcie zrzuciłam.No widzisz jednak nie musiałbyś się postarać żebym ja stała nieruchomo heh-prychnęłam po czym zaczęłam z całej siły szarpać łańcuch obroży-No puść ty wredny łańcuchu!-warknęłam pod nosem.Gdy łańcuch prawie się przerwał szarpnęłam go z całej siły jest teraz tylko kajdany i ten ogier.Po chwili zaczęłam próbować zdjąć kajdany prawie mi się udało, ale nie chciało mi się z tym bawić poradzę sobie z kajdanami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 12:32 pm

Nie była taka tego pewna? A niby czemu? Nie spodobały mi się jej słowa. Poważnie mnie zaniepokoiły. No i rzeczywiście - po chwili klacz zaczęła się pode mną wiercić, rzucać aż w końcu przy jakimś jej mocniejszym wierzgnięciu zleciałem z niej.
- Co ty wyprawiasz? Stój w miejscu! - wydarłem się, bo niby jak miałem się lepiej postarać? Rozkaz chyba powinien wystarczy, aby ją uspokoić? Widząc, jak ta się szarpie, tylko się uśmiechnąłem złośliwie... aż do momenty, gdy łańcuch został rozerwany. Bo wtedy głupawy uśmiech został zastąpiony przez wyraz skrajnego oburzenia i przerażenia. Uwalniała się? To źle. Bardzo, bardzo źle.
- Co ty robisz? Wracaj na miejsce! - zapiszczałem głosem zdradzającym skrajne przerażenia. Bardzo, bardzo mi się to nie podobało. Szczególnie, że zaczęła walczyć z kajdanami. Ale te mocne były trudne do zerwania, a zapięte na jakiś kluczyk były też niemożliwe do zdjęcia. Spróbowałem ponownie chwycić jakiś łańcuch i zacząłem do niej z nim podchodzić, próbując go zarzucić na szyję, aby przypadkiem mi nie uciekła, chociaż pęta na przednich nogach i tak jej uniemożliwiały galopowanie. Zacząłem żałować, że nie założyłem kajdan i na jej zadnie nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 12:38 pm

Oj widzisz nie będę ci posłuszna!-warknęłam, a po chwili wyładowałam swoją złość na kajdanach i też puściły.I co teraz zrobisz jestem uwolniona, a ty się mnie jeszcze boisz-prychnęłam i do niego zaczęłam podchodzić omijając łańcuch.Nareszcie mam przewagę, ale za nim z stąd pójdę zajmę się tobą-powiedziałam z bardzo złym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 12:44 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem.
- Oj, będziesz, będziesz! - parsknąłem, próbując zarzucić jej łańcuch na szyję. Powinno pójść mi łatwo, skoro miała spętane przednie nogi... ale niestety kajdany puściły a ona uskoczyła przed moim rzutem.
- Nieprawda! Wcale się Ciebie nie boję! - zapewniłem ją niepewnym tonem. No bo kto by się nie bał wielkiej klaczy. Ponowiłem rzut łańcuchem ale znowu nie trafiłem.
- Zajmiesz się mną? Jak? - spytałem, mrużąc oczy. No, jej słowa mi się nie podobały. Ponownie chwyciłem mocny łańcuch, który raczej nie był możliwy do zerwania i kolejny raz starałem się go narzucić jej na szyję, by ją ponownie unieruchomić. Udało mi się w końcu trafić? To siłą przyciągnąłem ją pod ścianę, by łańcuch przywiązać do pierścienia wystającego że ściany. Ten łańcuch był znacznie silniejszy i byłem pewien, że tym razem ona go nie przerwie. W końcu chciałem skończyć to, co zacząłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 12:51 pm

Gdy ten chciał na mnie zarzucić mocniejszy łańcuch ominęłam go, a potem szybko podbiegłam do ogiera i zabrałam mu ten łańcuch uciekając szybko-Domyśl się jak się tobą zajmę, ale może jednak zrobię to kiedy indziej...-rzekłam tajemniczo po czym odeszłam od niego.Nie boisz się na pewno?-spytałam go tupiąc przy tym z tajemniczym uśmiechem.No już ci się po tym na pewno nie podobam przynajmniej ja tak myślę-parsknęłam unikając wszystkich ataków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 1:06 pm

O, nie, nie, nie. Jak klacz próbowała mi wyrwać łańcuch, ja wcale nie zamierzałem go po prostu oddać. Mocno go chwyciłem, nie pozwalając go sobie odebrać. Może i jej nie chwyciłem ale i łańcucha nie straciłem.
- Nic się nie będę domyślał. Po prostu się nadstaw i skończmy, co zacząłem! - warknąłem na nią. Zignorowałem jej głupie pytanie. Gdyby nie była ślepa lub umiała chociaż trochę myśleć, to sama by zauważyła, że oczywiście, że się jej boję. Chyba każdy by się bał, mając przed sobą wściekłą klacz. Ponownie ją spróbowałem schwytać na łańcuch i ponownie nieskutecznie.
- No i co Ci to uciekania da? W końcu Cię dorwę, a wtedy mogę nie być taki miły, więc lepiej się po prostu poddaj! - rozkazałem jej, kolejny raz próbując na nią narzucić łańcuch. W końcu musi mi się udać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 1:24 pm

O nie koniec dobroci przegiął podbiegłam do niego i go kopnęłam z całej siły, a potem odbiegłam omijając jego wszystkie ataki.Ty się mnie boisz i tego nie zmienisz i ja o tym wiem-rzekłam do niego.W końcu przymrużyłam oczy-Ja się nie poddam po co ci krycie mnie bo ci się podobam tylko dlatego nie po prostu to jest kara za wtargnięcie na twoje tereny wy ogiery to jacyś nienormalni jesteście-rzekłam i przewróciłam oczami wiedziałam że się mnie boi.Tak proszę próbuj mi rozkazywać, ale i tak się zemszczę słyszysz mróweczko?-warknęłam do niego omijając wszystkie łańcuchy nigdy mu się to nie uda no chyba że zbraknie mi sił...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 1:53 pm

Kwiknąłem z bólu kopnięty przez klacz i zirytowany tym, że żaden atak mi nie wychodził.
- Boję się Ciebie? Takiej pyskatej małolaty? - prychnąłem z nieukrywaną pogardą. Byłem pewien, że w końcu ją spętam, unieruchomię... a wtedy skończę, co zacząłem. Słysząc jej słowotok, nie byłem w stanie go zrozumieć. Pokręciłem przecząco łbem.
- Ale mów wolniej. Nie da się Ciebie zrozumieć. - prychnąłem (używaj przecinków) - Chcę Cię pokryć, bo mi się podobasz. - dodałem.
- Zemścisz? Nie sądzę. - parsknąłem, raz za razem próbując jej zarzucić łańcuch na szyję. Skoro to nie udawało, to starałem się z jakimiś kajdanami rzucać na jej przednie lub zadnie nogi. A jeśli i to nie poszło mi, to starałem się ją powalić na ziemię, przygnieść własnym ciężarem i ciasno obwiązać jej nogi łańcuchem. No w końcu przecież coś musiało mi się udać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 2:01 pm

Pyskatej małolaty już ja ci pokaże!-warknęłam po czym podbiegłam ugryzłam go i kopnęłam z całych sił w końcu przez nie uwagę nie zauważyłam że rzuca na moje nogi kajdany udało mu się spętać przednie nogi-No szlak!-krzyknęłam ze złością.Haha nie sądzisz jeszcze zobaczymy-rzekłam do niego tajemniczo podeszłam do ściany i rzekłam-Dobra skończ to co zacząłeś i daj mi spokój proszę-poprosiłam i machnęłam ogonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 2:07 pm

W końcu udało mi się ponownie spętać jej przednie kończyny. Co prawda zostałem dotkliwie ugryziony i mocno kopnięty... ale koniec końców wygrałem. Miałem ją! Tym razem użyłem bardzo mocnych, ciężkich i grubych kajdan, które klacz nie miała szans zwiać. Gdy już jej przednie nogi były połączone ze sobą, jeszcze je jakoś przypiąłem do jakiegoś pierścienia wychodzącego z posadzki. Tak na wszelki wypadek.
- I widzisz? Mam Cię. - prychnąłem z dumą, przejeżdżając chrapami po jej szyi by ją na końcu ugryźć w łopatkę.
- Haha, nie sądzisz chyba, że się rozstaniemy? - odpowiedziałem jej, zachodząc ją od zadu i stając centralnie za nią, patrząc jak zachęcająco macha ogonem.
- Oczywiście, że skończę to co zacząłem. - zapowiedziałem jej, wycierając się pyskiem o jej zad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 2:12 pm

Hm no masz mnie, ale oczywiście kiedyś się rozstaniemy to ty sobie mnie kryj, a ja zregeneruje siły-prychnęłam z złośliwym tonem.Po chwili stwierdziłam że niech se to kończy no, ale i tak ja mam chytry plan który może nie wypalić no kurde po łopatkach mnie będzie gryzł już ja się zemszczę.Nie zauważyłam że on patrzy jak ja macham ogonem i że zaszedł mnie od tyłu i nadal nim machałam ze złości że przegrałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 2:26 pm

Tylko przecząco pokręciłem łbem. Ona mi zwieje? Nie chciało mi się w to wierzyć! Moim zdaniem jej ucieczka byłą kompletnie niemożliwa.
- Mam Cię kryć? Już, teraz, szybko? A od kiedy się taka puszczalska zrobiłaś? Każdemu ogierowi tak mówisz? - parsknąłem rozbawiony jej zachowaniem. Zaszedłem ją od tyłu, wycierając się pyskiem po jej zadzie a następnie podgryzając ją delikatnie po nasadzie ogona.
- Naprawdę mi się podobasz... szkoda tylko, że jesteś taka okrutna, uparta i głupia. - stwierdziłem. Taką opinię miałem o niej. Uparta i okrutna? Dla niej to była zapewne zaleta. Piękna była... a czy głupia? No, ja tak uważałem, ale to akurat byłą moja subiektywna opinia, z którą ona nie musiała się zgadzać. Nie przedłużając dłużej, po prostu na nią naskoczyłem, obejmując ją przednimi nogami za boki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 8:21 pm

Nie mówię tak każdemu, ale tobie coś powiem wygrałeś, a ja się poddaje-rzekłam do niego już ja mam plan.Rozejrzałam się wokół po czym wymyśliłam sobie wszystko co było mi potrzebne aby mój plan się powiódł.Gdy ten mnie podgryzł w nasadę ogona to zamiast od razu podnieść ogon podniosłam go trochę później.Eh mów o mnie co chcesz wiesz że ja jestem tą przegraną-rzekłam do niego sama nie wierze że to mówię no, ale trudno plan to plan niech myśli że będzie tym wygranym..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 8:31 pm

Uśmiechnąłem się szeroko. Chyba każdy koń lubi słuchać, że wygrał. A ja nie byłem tutaj wyjątkiem. Próbowała mnie oszukać? Nie sądziłem w to. Każdy koń ma również tendencję do łatwego wierzenia w to, co chce, by było prawdą. A ja chciałem wygrać, byłem pewien, że sobie z nią poradzę, i gdy ta powiedzała to co powiedziała, to natychmiast jej uwierzyłem.
- No i słusznie. Szkoda, że dopiero teraz to zauważyłaś. Ja to powiedziałem od początku. - zapewniłem ją z cwaniackim uśmiechem. Jeszcze chwilę gładziłem ją chrapami po zadzie po czym naskoczyłem na nią, natychmiast ją mocno obejmując, by nie próbowała żadnych sztuczek. W sumie znowu nie związałem jej zadnich kopyt, ale nie sądziłem, by to było potrzebne. W końcu sama powiedziała, że przegrała... to przegrała. Przecież by nie kłamała. No i miała przednie nogi przywiązane do ziemi - uznałem, że to powinno wystarczyć. Wszedłem w nią po czym zacząłem kolejny raz wykonywać ruchy biodrami.
- Moja, grzeczna siwa klaczka. Podobasz mi się. Jesteś taka piękna i taka niegrzeczna. - powiedziałem, gładząc ją chrapami po grzbiecie po czym lekko ugryzłem ją w kłąb.
- Lepiej bądź teraz grzeczna i nie podskakuj. - ostrzegłem ją, kontynuując ruchy biodrami, które stawały się coraz szybsze i silniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 8:37 pm

Oczywiście nie będę ci podskakiwać-powiedziałam z uśmiechem takim by nie widział że jest fałszywy.Eh widziałeś to bo jesteś mądry-rzekłam do niego yh jak ja tak mogę robić i tak niech myśli że wygrał i niech se mnie pokryje jak skończy wtedy trochę dobroci, a potem wcielenie mojego planu w życie.Tak to że jestem piękna to wiem bo mówiłeś że ci się podobam-powiedziałam do niego próbując wymyślić coś do tego planu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 8:47 pm

Uśmiechnąłem się delikatnie, słysząc zapewnienie klaczy, ze nie będzie podskakiwać. bardzo dobrze, że w końcu zrozumiałą, że upór nie ma sensu i jest skazany na niepowodzenie. Lepiej późno niż wcale. No i było mi miło, że doceniła moją inteligencję.
-Tak, zgadza się, dziękuję za komplement. - odpowiedziałem jej, wykonując ruchy biorami.
- Bardzo, bardzo piękna. Gdybyś taka nie była, to bym Cię nie pokrywał. Szkoda tylko, że nie masz rui... ale nie martw się, powtórzymy. I będziemy mieli dużo źrebaków. Zobaczysz. - odpowiedziałem jej stopniowo przyspieszając ruchy, wykonując je coraz głębiej i silniej.
- I jak Ci się podoba? - spytałem, coraz ciężej dysząc. Z każdą chwilą byłem bardziej zmęczony, moja sierść wilgotniała od potu, ale nie przerywałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 8:52 pm

No to świetnie skoro sprawia ci to przyjemność i chcesz nam zrobić dużo źrebaczków to droga wolna-rzekłam do niego.Gdy ten spytał jak mi się podoba walnęłam przypadkowe zdanie-Bardzo mi się to podoba jak w bajce-rzekłam do niego jak ja tak mogłam powiedzieć yh no plan to plan w końcu dostrzegłam że on się męczy i nie utrudniałam mu zadania w końcu i tak się odegram, ale przyznać muszę że w miarę, ale ociupinkę fajne uczucie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:12 pm

O, coś takiego, Nagle zrobiła się taka grzeczna, posłuszna i otwarta? Ale jakoś mocno mnie to nie zdziwiło. Leciała na mnie. Było to oczywiste. Pokazałem jej, kto tutaj rządzi, więc się zmieniła w pokorną klacz, która znała swoje miejsce. No to świetnie, dokładnie tego po niej oczekiwałem.
- Podoba Ci się... jak w bajce? - dopytałem, zaintrygowany jej słowami - Jak w jakiej bajce? - chciałem wiedzieć. W końcu było wiele bajek i w sumie było istotne, do jakiej mnie porównuje. Miałem tylko nadzieję, że nie chodzi jej o "Piękną i Bestię". No ale ja w stosunku do niektórych fryzów nie byłem przeczulony na punkcie swojego wyglądu. Skupiłem się na kolejnych ruchach, wykonując je coraz silniej i mocniej. W końcu czułem, że zbliżam się do końca. Moim ciałem wstrząsnął dreszcz a życiodajny płyn popłynął do klaczy, nie zapładniając jej jednak, jako że nie miała rui. Poleżałem chwilkę na niej odpoczywając, po czym nieśpiesznie z niej zszedłem.
- I co? Zachwycona? - dopytywałem - Jak będziesz miała ruję to to powtórzymy. - obiecałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:17 pm

Uśmiechnęłam się-No w takiej która jest romantyczna-rzekłam mu mówiąc o przypadkowej bajce jaka mi wpadła do głowy.Oczywiście że zachwycona i koniecznie musimy to powtórzyć-rzekłam mu czy on się nie domyślił że to plan no trudno troszkę się nim pobawimy.No co teraz masz zamiar robić?-spytałam chcąc wiedzieć co dalej zamierza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:28 pm

Romantyczna bajka? Nie wiedziałem o jaką może jej chodzić. Może o 50 Twarzy Siwego? Mogło być i tak. Oczywiście nie czytałem tej historii... ale słyszałem, że mówiono o niej różne, bardzo różne rzeczy.
- No to świetnie, że Ci się podobało. Będziemy to powtarzać tak często, jak tylko będziesz chciała. - obiecałem jej, wodząc jej chrapami po szyi.
- Jaki mam zamiar? - zawahałem się - W sumie dobre pytanie. - stwierdziłem, aby mieć troszkę więcej czasu na przemyślenie odpowiedzi - A masz jakieś pomysły, propozycje? - spytałem, odbijając pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:33 pm

O nie będziemy to powtarzać tak często gdy ty będziesz chciał-rzekłam do niego ta trochę mnie to męczy, ale by mój plan wypalił trzeba zyskać jego maksymalne zaufanie i niestety będę robić co on mi każe.No ja nie mam pomysłów-powiedziałam do niego ależ oczywiście że mam by mnie wypuścił, ale nie mogę tego powiedzieć.Po chwili wtuliłam się trochę do niego by podwyższyć zaufanie i byłam też ciekawa jak on zareaguje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:47 pm

Zawahałem się. Czy ja mówiłem niewyraźnie?
- Mówiłem, że tak często, jak ty będziesz tego chcieć Kochanie. - przypomniałem jej, co wcześniej powiedziałem. Bo chyba miała problemy ze słuchem lub z pamięcią.
- Nie masz? Żadnych? - spytałem, samemu zastanawiając się, czy ja ma jakieś pomysły.
- Może... może wymasuję Ci grzbiet? A później ty mi? Następnie się wtulimy w siebie i pójdziemy razem spać? - zaproponowałem jej - W końcu do Twojej rui to trzeba będzie spokojnie zaczekać te parę dni. - dodałem ze smutkiem. Ruja powinna być ciągle. Ale niestety świat nie zawsze był skonstruowany tak, jakby sobie tego konie życzyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:50 pm

No dobrze jak często ja będę chciała-rzekłam do niego słucham jakie kochanie od kiedy jestem jego partnerką?Dobrze zróbmy tak niestety moja ruja nie trwa wiecznie-rzekłam do niego i dobrze że tak nie jest bardzo dobrze nie chciałabym ciągle być pokrywana i mieć nieskończoność źrebaczków.Trochę się rozpędził nie jestem jego własnością no dobra jestem bo mnie porwał i mnie tu więzi, ale to się zakończy kiedyś chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 9:56 pm

Uśmiechnąłem się słysząc jej słowa. Czyli jednak potrafiła zrozumieć, co się do niej mówi, tylko czasami trzeba było do niej po prostu mówić trochę wolniej.
- Nie martw się, gdy tylko ruja nadejdzie... to szybko to zrobimy. A później wspólne wychowywanie źrebaków. Też się pewnie tego nie możesz doczekać? - upewniłem się, uśmiechając się do niej szeroko. Zacząłem ją gładzić chrapami po szyi.
- Jak obiecasz być grzeczna to mogę Ci nawet rozwiązać nogi. - zaproponowałem. Bo w końcu od pewnego czasu zrobiła się miła, posłuszna i nie spodziewałem się z jej strony żadnych kłopotów. Zrozumiała, że przegrała, to w końcu przestała się stawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   

Powrót do góry Go down
 
Drewniane stanowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Opuszczony domek na drzewie
» Stanowisko zaplatania węzłów, tworzenia pułapek i kamuflażu
» Stanowisko pierwszej pomocy
» Stanowisko pirotechniczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: