KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Drewniane stanowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 10:00 pm

Oczywiście nie mogę się doczekać szkoda że to nie może zdarzyć się dzisiaj-powiedziałam, a tego nie chciałam powiedzieć to samo wypadło mi z ust.Szkoda że nie istnieje żadna mikstura i sklepik na nadejście rui-powiedziałam do ogiera o jeny czemu to powiedziałam przecież istnieje mam nadzieje że o nim nie wie.Zaczekajmy z tym do rui wiesz jaka mogę się zrobić gdy mnie puścisz-rzekłam, a to samo z ust mi wyleciało zaczęłam gadać głupoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Maj 22, 2016 10:09 pm

Ciężko westchnąłem.
- Tak, wielka szkoda. - zgodziłem się - Ale nie martw się, parę dni, może tygodni i będzie. - pocieszyłem ją - A nie pamiętasz kiedy ostatnio miałaś ruję? Chyba powinnaś wiedzieć, kiedy będzie następna? - dopytywałem się jej. Kolejne słowa coś mi jednak przypomniały. Jakąś rozmowę sprzed paru lat.
- A wiesz? Ktoś kiedyś mi wspominał o jakiejś miksturze, która podobno przyspiesza ruję... ale prawdę mówiąc w to nie wierzę. Takie rzeczy chyba nie istnieją? - zawahałem się. Bo chyba nie istniały, prawda? Tak mi się przynajmniej wydawało. Bo niby jak można takie rzeczy sztucznie wywołać?
- Tak, masz rację. Lepiej Ci jednak nie rozwiązywać nóg. Potrafisz być wtedy dość agresywna. - zgodziłem się, znowu wodząc chrapami po jej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Maj 23, 2016 7:48 am

Ruję miałam w dniu gdy mnie porwałeś i to był ostatni dzień-rzekłam do niego.No właściwie istnieją-powiedziałam no kurde co ja wyprawiam?I w tym momencie przypomniało mi się jedna rozmowa-Hmm istnieją mówili mi nawet gdzie jest ten cały sklepik-rzekłam do niego będąc ciekawa co odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Maj 23, 2016 6:23 pm

Ciężko westchnąłem słysząc, kiedy był ostatni dzień rui.
- To chyba trzeba będzie trochę poczekać. - stwierdziłem ze smutkiem. Nie bardzo mi się to podobało. Nie lubiłem czekać.
- Istnieją? Wiesz, jesteś jeszcze młoda, łatwowierna, wierzysz w niemalże wszystko. Ale zapewniam Cię - takie rzeczy nie istnieją. - wyjaśniłem jej protekcjonalnym tonem, traktując ją z góry, jakby była jakimś malutkim źrebaczkiem, który nie wie nic o życiu. No bo czy taka nie była? Skoro wierzyła w takie rzeczy?
- Wierzyć w substancję powodujące ruje... jest tak samo głupie i naiwne, jak wiara w istoty chodzące na dwóch nogach. - prychnąłem z pogardą, kręcąc przecząco łbem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Maj 23, 2016 7:08 pm

Dobra to ty tu jesteś mądry nie ja-rzekłam do niego rany naprawdę traktuję mnie jak źrebaka.Po chwili zrobiłam się trochę zmęczona, więc się położyłam i powoli zasypiając próbowałam nie usnąć lecz w pewnym momencie złapał mnie sen i zasnęłam nie martwiąc się o nic w końcu nic mi nie zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Maj 23, 2016 7:13 pm

Widząc, że klacz robi się zmęczona i powoli zasypia, również ogarnęła mnie senność. Niestety ja jeszcze miałem parę spraw do załatwienia. W końcu miałem pewne obowiązku, pewne zadania, którymi musiałem się zajmować w stadzie.
- Dobranoc kochanie. - powiedziałem, trącając ją chrapami w szyję.
- Muszę coś zrobić, widzimy się nad ranem. - dodałem zastanawiając się, czy śpiąca klacz mnie jeszcze słyszy przez sen. Po chwili wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Maj 23, 2016 7:22 pm

Gdy ten wyszedł bardzo szybko się podniosłam zerwałam z całych sił kajdany i byłam wolna-Nareszcie mogę uciec-powiedziałam cicho uśmiechając się i rozejrzałam się wokół podbiegając do różnych przedmiotów chowając je by nie miał na przyszłość broni uradowana wybiegłam z tego miejsca zastanawiając się jak zareaguje gdy ten przyjdzie, a mnie nie będzie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Maj 23, 2016 7:29 pm

Następnego dnia rano wszedłem niosąc wiadro marchwi.
- Wróciłem kochanie. - zawołałem już od wejścia rozglądając się na boki... ale jej nigdzie... nigdzie nie było.
- Ale... ale jak to? - spytałem sam siebie niepewnie. Bo przecież miała kajdany! Jak mogła uciec?! To niemożliwe. Ale... ale chyba musiała. Zobaczyłem resztki zerwanych pęt. Zirytowany uderzyłem kopytem w ziemię.
- Niech to! Dorwę ją! Jeszcze dorwę! - obiecałem sobie, po czym zirytowany wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Paź 03, 2016 10:57 pm

Po długiej walce z szarpiącą się i rzucającą na wszystkie strony klaczą, w końcu dotarłem do pomieszczenia. Byłem skrajnie zmęczony, całkowicie zlany potem. Nie spodziewałem się takiego uporu po niej... chociaż w sumie powinienem. Od początku przecież widziałem, że jest duża i umięśniona. Zaciągnąłem ją pod ścianę pomieszczenia, gdzie założyłem jej mocną obrożą przykutą grubym łańcuchem do ściany. No, teraz przynajmniej nie musiałem jej trzymać i mogłem chwilkę odpocząć.
- I co? Nie umiem dorwać klaczy? Jak widać umiem. - prychnąłem z dumą.
- Jestem Burseg. A ty? Kim jesteś? I co robiłaś na naszych terenach? - spytałem się jej, uważnie ją sobie oglądając. Duża, silna, umięśniona. I całkiem ładna nawet. Musiałem przyznać, że mi się podobała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Wto Paź 04, 2016 8:00 pm

Przyleciałam tu za ogierem jak opętana jednak nałożył mi obrożę no i koniec walki póki co! Jego słowa wzbudziły we mnie zirytowanie cóż nie okazywałam tego po prostu wywróciłam oczami. Nie twój interes. Mruknęłam zirytowana nawet nie podałam imienia? No to coś nowego nawet wrogom się przedstawiam o wiem! Powiem mu skrót imienia i tyle... Yan. Jak już musisz przynajmniej znać moje imię. Prychnęłam po czy się położyłam nie zwracając na niego uwagi. Może nie był taki zły? No dobra był jak każdy ogier ogier myśli tylko o jednym pff. Popatrzyłam na łańcuch dam z nim radę chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Wto Paź 04, 2016 8:57 pm

Zdziwiło mnie tak zachowanie klaczy jak i jej słowa.
- Nie mój? - spytałem, zdając się nie rozumieć, co ona do mnie mówi - Jak to nie mój? Schwytałem Cię, jesteś moja i mogę z Tobą zrobić, co tylko chcę. Więc tak jakby jednak mój. - odpowiedziałem jej. Jednak ta na szczęście w końcu zmądrzała i się przedstawiła. Yan. Ciekawe imię. Było prawdziwe czy nie? Nie miało to dla mnie większego znaczenia.
- Yan, z Krwawej Zemsty? - bardziej stwierdziłem niż się spytałem. W końcu dobrze wyczuwałem, do którego stada ona należy. Do najgorszego. Upewniłem się w ten sposób tylko co do tego, że ona ma świadomość o tym, że ją prześwietliłem i dobrze wiem, z jakim okrutnikiem mam styczność.

Gdy klacz się położyła... oczywiście zamierzałem to wykorzystać. Chwyciłem jakiś kaganiec, jakieś sznury i rzuciłem się na nią, próbując leżącą klacz przygnieść do posadzki. Kładzenie się to nie był dobry pomysł - w końcu leżący koń był praktycznie bezbronny. A jeśli udało mi się ją przygnieść, to momentalnie spróbowałem wepchnąć jej kaganiec na pysk i ciasno zapiąć paski od niego. Ugryzła mnie wcześniej? To już więcej tego nie zrobi! Wredna złośnica!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Wto Paź 04, 2016 10:19 pm

Emm nie. Nie twój. I tak z Krwawej Zemsty! Mruknęłam po czym się podniosłam szybko zanim ten chwycił kaganiec zdałam sobie sprawę co on zamierza. Kiedy próbował do mnie podejść kopnęłam go o ile mi się udało, ale prawie on mnie przygniótł, więc niech ma za swoje. Jak ci nie pasuje moje imię? No cóż nawet ci pełnego nie podałam. Oznajmiłam po czym stanęłam dęba by znowu nie próbował jakiś wyczynów był bardzo irytujący. Nie jestem psem by nosić kaganiec kucyku. Powiedziałam z miną jakbym widziała jakiegoś źrebaka który zrobił coś bezsensu cóż ja to bym nawet nie porywała klaczy ani nikogo jakbym była nim no chyba, że bym chciała próbować się zabić... Właśnie może on chce się zabić?! E tam nie wierze, ale zawsze można go po wnerwiać bo czemu by nie? Taka moja natura.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Wto Paź 04, 2016 10:34 pm

Uśmiechnąłem się złośliwe. Naprawdę nie widziała, że mój problem? Moja własność to i mój problem. Dla mnie przynajmniej było to oczywiste, bo dla niej chyba niekoniecznie. Rzuciłem się na nią z kagańcem, ale ta zanim zdążyłem ją przygnieść, zdążyła szybko wstać. No, czyli jak chciała, to potrafiła stać. A zmuszenie jej do powstania okazało się być trywialne.
- Nie pasuje mi Twoje imię? A dlaczego tak uważasz? - spytałem się, kręcąc przecząco łbem. Nie miałem pojęcia na jakiej podstawie klacz wysunęła taki wniosek.
- Nie potrzebuję pełnego imienia. Skrótu w sumie też nie potrzebuję. Jesteś moja, więc jakbym chciał, mogę Cię nazwać dowolnie. Jak tylko chcę. - oznajmiłem jej zgodnie z prawdą, która jej się prawdopodobnie i tak nie podobała. Kwiknąłem z bólu, gdy mnie kopnęła, po czym rzuciłem się na nią od boku, próbując w nią wpaść i przycisnąć jej do ściany. A jeśli mi się udało, to starałem się wcisnąć jej kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego. Nie była psem? Tak uważała? To chyba była pora się o tym przekonać. A jeśli mi się uda... to już będzie grzeczna i posłuszna. Już tego dopilnuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Paź 09, 2016 2:57 pm

Mhm już od razu. Mruknęłam zirytowana po czym widząc jak ten ma jakieś zamiary zaczęłam się szarpać z obrożą ile miałam sił prawie się udusiłam, ale jakoś udało mi się uciec w drugą stronę tak aby mnie nie przygniótł ni nic. Postanowiłam zmienić taktykę i zrobić coś czego nie będzie się wcale spodziewał. Wróciłam na miejsce gdzie powinnam stać i stanęłam normalnie jakby nigdy nic się nie stało. Zrobiłam to za wcześnie, ale trudno się mówi coś wymyślę na sto procent. W każdym bądź razie czekałam na następny ruch ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Paź 09, 2016 3:06 pm

Rzuciłem się na klacz, próbując ją przygnieść, ale ta jakimś cudem dała radę odskoczyć. Cóż, była szybka i zwinna - musiałem jej to przyznać. I już, już miałem się na nią ponownie rzucić, gdy ta nagle... nagle zaprzestała walki. W końcu!
- Tak zdecydowanie lepiej. Dobrze, że zmądrzałaś. - pochwaliłem ją, podchodząc do niej od boku.
- Będziesz grzeczna czy mam Cię spętać? - spytałem po czym... po czym postanowiłem od razu to sprawdzić eksperymentalnie więc po prostu zaszedłem ją od tyłu i na nią naskoczyłem, obejmując ją mocno przednimi nogami, by nie próbowała się wyrywać. Chociaż przy jej wzroście i sile... może nie był to najlepszy pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Paź 09, 2016 3:14 pm

Będę grzeczna... Odpowiedziałam po czym zauważyłam, że ogier zaszedł mnie od tyłu i na mnie naskoczył. Oj to był raczej nie zbyt dobry pomysł żeby to robić od razu, ale nie! Yandere zaczekaj jeszcze trochę, a nie pożałujesz! Wystarczy, że będziesz cierpliwa, a potem on za to zapłaci... W ogóle po co on to zrobił teraz przecież ruja jest... Jutro?! Wstąpił we mnie nie pokój po czym zaczęłam się rozglądać na wszystkie strony. To chyba nie był taki mądry pomysł się poddawać oj nie... Chociaż w sumie nie jestem spętana i może być trochę łatwo może...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Paź 09, 2016 3:30 pm

Uśmiechnąłem się słysząc jej zapewnienia. Dużo łatwiej ją złamałem niż się tego spodziewałem. Bez żadnych problemów zaszedłem ją i naskoczyłem. Przez chwilę byłem spięty, mocno ją trzymałem nogami za boki, ale widząc, że ona jest rzeczywiście grzeczna i posłuszna, zacząłem się również uspokajać.
- Bardzo dobrze, grzeczna klaczka. - pochwaliłem ją protekcjonalnym tonem. Po chwili wszedłem w nią i zacząłem wykonywać ruchy biodrami.
- I właśnie taka masz być posłuszna! - oznajmiłem jej, powoli przyspieszając ruchy, o ile ta nie protestowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Paź 09, 2016 3:40 pm

Wyczuwałam, że ogier był spięty i tak dalej, ale za chwilę mu to minęło... Szkoda by było śmiesznie go zaatakować niespodziewanie. Postanowiłam, że będę się go słuchać dopóki nie nadejdzie ruja i będzie mógł robić co chce nie to żebym była puszczalska czy coś no, ale niech wzbudzi się w nim pewność siebie. Za chwilę ogier wszedł we mnie i zaczął wykonywać ruchy biodrami szczerze myślałam, że on mnie będzie tylko sprawdzał, a nie krył! No nieeee. Dobra muszę to wytrzymać. Za chwilę ten przyśpieszył ruchy, a ja nawet nie mogłam zareagować. No dobra mogłam, ale wolałam trzymać się tego planu. Można by było stwierdzić, że to jest dość przyjemne, ale ma to swoje haczyki wychodziłoby na to, że jestem puszczalska... Cóż spróbuje znaleźć w tym plusy nie będzie łatwo... Ciekawe czy ogier znajdzie moją słabość dzięki której można mnie wprowadzić w trans. Oj lepiej nie on raczej o takich rzeczach nie wie. Nie odpowiedziałam jemu na ani jedno słowo wolałam być na razie cicho...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Nie Paź 09, 2016 4:20 pm

Naskoczyłem na klacz i zacząłem wykonywać ruchy biodrami. A ta w odpowiedzi... no właśnie nie zrobiła nic.
- Oj, a coś ty się taka małomówna zrobiła? - prychnąłem na nią, po czym lekko ją ugryzłem w kłąb by jej dosadniej pokazać, kto tutaj rządzi.
- Wszystkie klacze w tym waszym żałosnym stadzie są takie puszczalskie? - spytałem rozbawiony. Trochę mnie to dziwiło. Przecież Bóg zabraniał takiego zachowania jak się puszczało na lewo i prawo. Chociaż w porywaniu i kryciu kogoś nie było nic zdrożnego - w końcu ofiara była jawnogrzesznicą. Owszem, źle się zachowywała, ale nie było to dla mnie przeszkodą, by ją kryć. Niech to potraktuje jako karę.
- No, grzeczna, posłuszna maskotka, moja zabawka. - parsknąłem, wykonując coraz szybsze i mocniejsze ruchy biodrami. W sumie to nawet nie musiałem jej trzymać przednimi nogami, więc popuściłem uchwyt. Coraz ciężej dyszałem, moją sierść zrosił pot, powoli dochodziłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Pon Paź 10, 2016 9:54 pm

To ten moment! Się zdziwisz! Krzyknęłam po czym zaczęłam wierzgać tak by go z siebie zrzucić. Żałosnym!? Żałosny to ty jesteś! Warknęłam zirytowana. Nie, nie jestem twoją maskotką ani zabawką! Twój Bóg cię powoli opuszcza... Zobaczymy jak to jest zrobić takiemu jak ty krzywdę hmm ciekawe... Powiedziałam pewnym tonem po czym gdy ogier był jeszcze blisko rzuciłam się na niego by go ugryźć albo kopnąć. Poczułam, że mam już ruję i nie trzeba było się zbytnio z tym rzucaniem męczyć bo ten się puścił no, więc? No to co widzisz jednak nie jestem taką grzeczną klaczą. Prychnęłam po czym spojrzałam na niego ze złośliwym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Wto Paź 11, 2016 1:56 pm

Klacz zaczęła wierzgać pode mną. Przez chwilę się utrzymywałem na niej, ale niestety zacząłem powoli tracić równowagę. W końcu zleciałem i kwiknąłem z bólu, gdy uderzyłem w ziemię.
- Zaraz... zaraz się przekonasz, że jesteś! - wydarłem się na nią. Kwiknąłem z bólu, gdy ta się na mnie rzuciła i mnie użarła. Od razu odskoczyłem do tyłu, poza zasięg łańcucha, na którym była przykuta, aby uniknąć dalszych obrażeń.
- Tak... nie jesteś. - byłem zmuszony się zgodzić - Ale... ale ja już wiem, jak zrobić z Ciebie posłuszną kobyłkę! - prychnąłem i rzuciłem się ponownie na nią z kagańcem. Heh, że też jej go wcześniej nie założyłem. Postanowiłem teraz to nadrobić, więc dopadłem do niej, próbując ją jakoś przygnieść do ściany, do której była przykuta, by następnie wcisnąć jej kaganiec na pysk i ciasno zapiąć paski od niego. Miała ruję... a skoro tak... to zapowiadało się naprawdę ciekawie. O ile oczywiście sobie z nią poradzę, bo to nie było chyba zbyt pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sro Paź 12, 2016 10:25 pm

Wywróciłam tylko oczami. Kiedy ten kwiknął z bólu ja się uśmiechałam złośliwie. No widzisz grzeczny kucyk. Powiedziałam z pogardą po czym wyprostowałam się. W ostatniej chwili udało mi się jakoś zerwać łańcuch, więc rzuciłam się na ogiera próbując wyrwać mu kaganiec z pyska. Chwila przecież... Odbiegłam od niego po czym rozejrzałam się po stanowisku. Co teraz zrobisz? Spytałam po czym podrzuciłam grzywką. Cóż może nie byłam taka w formie teraz, ale mogłam walczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Sro Paź 12, 2016 10:41 pm

Kwiknąłem z bólu i spiorunowałem klacz, gdy mnie przezwała. Ja? Kucyk?! Byłem arabem! Ja jej zaraz pokażę, do czego araby są zdolne! Zerwała niestety łańcuch, ale mimo tego spróbowałem jej wepchnąć kaganiec na pysk. Czułem, że mi go próbowała zabrać, ale nie zamierzałem jej na to pozwolić.
- Co zrobię? To zrobię?! - warknąłem po czym rzuciłem się za nią w pogoń, chwytając jakieś lasso i próbując zarzucić je jej na szyję. Jeśli trafiłem to szarpnięciem przybliżyłem ją do siebie, podduszając ją jednocześnie tym sznurem, starając się jej wepchnąć w końcu kaganiec na pysk. Musiałem. Musiałem jej uniemożliwić myślenie, jeśli chciałem ją pokryć. A taki miałem ambitny plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yandere
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Paź 13, 2016 4:00 pm

Zmrużyłam oczy na słowa ogiera po czym widząc, że ten bierze się w pogoń nie zdążyłam wykonać żadnego ruchu, a ten mnie schwytał co z tego, że mnie podduszał i się do niego przysunęłam, ale i tak głową od niego uciekałam by nie włożył mi kagańca. Po dość długiej walce z kagańcem kucykowi udało się mi nałożyć kaganiec. Tak się mieliśmy bawić dobra! Dobra kaganiec mi nałożyłeś, ale... Urwałam słowo gdyż zrobię mu małą niespodziankę... Położyłam się na ziemi i patrzyłam na niego jakby mi siostrę zabił. Taki jak on nawet nie wie jak uspokoić klacz pff to nie jest raczej żadna nowość u takiego jak on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   Czw Paź 13, 2016 8:27 pm

Rzuciłem się w pogoń za klaczą i w końcu dorwałem ją! Zarzuciłem jej linę na szyję i teraz była moja! Próbowałem jej wepchnąć kaganiec, ale ta wciąż odsuwała głowę poza mój zasięg. Po kolejnym szarpnięciu udało mi się jednak na tyle przybliżyć jej łeb, że końcu byłem w stanie wepchnąć kaganiec na jej pysk... i teraz już chyba była moja. Chociaż jak się okazało, nie do końca bo ta... się położyła! No tym mnie zirytowała.
- Co ty wyprawiasz? Czemu się kładziesz! Wstawaj! Wstawaj natychmiast! - zacząłem na niej krzyczeć. Jej zachowanie... no moim zdaniem było bezsensowne. Czy ona nie rozumiała że leżący koń nie ma żadnej możliwości bronienia się? By jej to uzmysłowić użarłem ją w zad.
- Mówię, wstawaj natychmiast! - krzyknąłem i starałem się ją ugryźć jeszcze raz i jeszcze raz. Aż w końcu zdecyduje się stanąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drewniane stanowisko   

Powrót do góry Go down
 
Drewniane stanowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Opuszczony domek na drzewie
» Stanowisko zaplatania węzłów, tworzenia pułapek i kamuflażu
» Stanowisko pierwszej pomocy
» Stanowisko pirotechniczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Zamek Frinn :: Północna wieża-
Skocz do: