KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała kryjówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ghana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Mała kryjówka   Sob Mar 05, 2016 7:37 pm

Jest to mała jaskinia wprost idealna na kryjówkę przed drapieżnikami lub po prostu przed innymi końmi. Jest pełna piasku i jest w niej dosyć ciemno. Jeśli jest się smutnym, spokojnie można się tu wypłakać, bez obawy że ktoś usłyszy. No chyba że będzie stał tuż przy jaskini.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 9:38 am

Przyszła tutaj, ponieważ ostatnio spędzałam wiele czasu w miejsach gdzie było raczej zimno. To tu na terenach Stada Ukrytych Łez było ciepło, a nawet i gorąco. Położyłam się na ziemi. Nudziło mi się i zaczęłam grzebać kopytem w piasku. Pod piaskiem była skała. Wyciągnęłam ją z piachu. I rzuciłam przed siebie skalę. Tak z nudów. Zakopałam piachem miejsce z którego ją wyjęłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Ghost
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 5:43 pm

Ghost pełen nadziei ,że kogoś spotka przykłusował tu cicho.
Miał nadzieję ,że zdobędzie jakąś ofiarę.No i masz.Trafiła się.
Dumnym krokiem podszedł do niej i zapytał.
Cóż tu robisz panienko?Myślę ,że jest pani nie z tego stada.
Myślę też ,że ma pani bardzo ładną czarną grzywę.
Uśmiechnął się.Przybliżył się trochę i zamrugał oczami.Jesteś ładna czemuż to nie jesteś tu ze swoim ogierem?Zapytał i uśmiechnł się.Uśmiech był.....Szczery.Powinna gdzieś przecież chodzić z partnerem.
Otrzepał się lekko by czasem piach z niego nie przeleciał na Maciejkę.
Powiedz mi z jakiego stada jesteś.Ja jestem stąd.Powiedział bez żadnego namysłu.Cóż tu miał do ukrycia.Wyglądało to jakby był już jej dobrym znajomym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 5:50 pm

Po chwili przyszedł tu ogier. Co ja robię? Nudzę się. I to bardzo. Powiedziałam znudzona. Dziękuję, ale to tylko grzywa. Podziękowałam, ale nie była to jakaś fascynująca odpowiedź. Bo nie mam swojego ogiera... Powiedziałam po cichu i jeszcze ciszej dodałam. ...ale dzieci mam. Nie wiem, czy mogę ci powiedzieć, bo to zbyt poufna informacja. Rzekłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Ghost
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 5:58 pm

Hmm...Grzywa to grzywa ale wyobraź sobie konia bez niej.Ona koniom daje uroku ,a tobie jeszcze większego.Myślę ,że jeśli ja ci podałem skąd jestem to ty też powinnaś.Przecież chyba było by to w tedy sprawiedliwsze.Powiedział.Współczuję ci w życiu.Pewnie nie raz coś się złego stało.
Ja akurad tylko robię jedno i to samo.Uśmiechnął się niczym taki mały diabełek.
Wiem co czujesz.Powiedział chodź tak na prawdę nie wiedział nic o opiece nad źrebakami.
Widać było ,że Maciejka jakoś nie była dobrze nastawiona na ogierów.
Może masz już jakiegoś na oku?Pewnie tak.Powiedział i liczył na szczerą odpowiedź.
Nie jestem zbyt nie miły chyba?Nie był pewien tego co robić.
Wiesz co może ty odpowiesz na pytania i potem się przejdziemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 6:35 pm

No koń bez grzywy nie wyglądał by ładnie... Rzekłam. Nie byłam źle nastawiona do ogiera, ale po.prostu mi się nudziło i nawet głupie i bolesne porwanie by dodało trochę kolorku do tego dnia. Ta...nie obraź się, ale na razie to zbyt poufna informacja. Ja nawet nie wiem jak ty masz na imię. Nie chciałam zdradzać mu stada z którego pochodzę, bo to jeszcze troszkę za wcześnie. Dzięki. No nie łatwo było, ale życie...są dobre dni i te źle. Dodałam znudzona... Tak, a co niby robisz? Skoro robisz tylko jedno to pewnie masz nudne życie... Mówiłam "zafascynowana" tą rozmową. Tak mam...i mam z nim źrebaka, tyle, że on ma już partnerkę. Dodałam. A ty masz kogoś? Zapytałam z nudów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Ghost
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 9:23 pm

Jedno i to samo nie zawsze jest nudne.Możesz robić to często ale nigdy ci się nie znudzi.
Ja robię jedno i to samo ale zawsze dostaję inny towar.Powiedział uśmiechnięty.
Trudno przeżyję.Powiedział i spojrzał podejrzliwie na klacz,która mu towarzyszyła w tej chwili.
A wyobrażasz sobie mnie z partnerką.O tym to mogą sobie klacze tylko pomarzyć.Jestem dostępny dla nich tylko....Przez dziesięć dni nie więcej.Wytłumaczył dokładnie.No może trochę nie.
Hmm...Chodź pokażę ci super miejsce.Powiedział i zachęcił klacz by posła za nim.
Jeszcze go nie poznała.Powoli ruszył w stronę pałacu SUŁ.
//Dalej napiszę w lochach Wink
Zaufaj ,że będzie się dużo działo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maciejka
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Kwi 24, 2016 9:24 pm

Ok.
//to jak tam napiszesz to odpiszę.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://zesting.forumpolish.com
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Czw Lip 14, 2016 8:43 pm

Gdzie można wybrać się na pustynie, jeśli nie do oazy? Było to naturalne miejsce każdej wędrówki. I dlatego... i dlatego tym razem zamiast iść do jeziorka, wybrałem się do pewnej jaskini. Dlaczego akurat tam? Bo przebywałem w cieniu, niewidoczny dla postronnych koni. Za to sam widziałem wszystkie okoliczne wydmy jak na... jak na kopycie. Dobry posterunek na czyhanie na potencjalnych agresorów naruszających nasze tereny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dhiren
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Czw Lip 14, 2016 9:13 pm

Pustynia. Miejsce, którego szczerze, całym sercem nienawidziłem. Piasek zdecydowanie nie należał do tych rodzajów podłoża, które najbardziej ceniłem. Kopyta zapadały mi się w nim, a z każdym krokiem wzniecałem chmurę złocistego pyłu. Dlatego wolałem przybywać u siebie, na wulkanisku. Twardy, zbity grunt pod kopytami, umożliwiający osiąganie znacznych prędkości. Stwierdziłem jednak, że powinienem i tę przeszkodę pokonać. Choćbym miał się tu usmażyć, a wygłodniałe sępy pochłonąć z dzikim zapałem moje truchło.
W końcu zobaczyłem upragnione schronienie. Chciałem choć na chwilę odpocząć, potem mogłem ruszać dalej. Moje dwubarwne oczy napotkały coś dziwnego wewnątrz jaskini, takiego... białego. Fatamorgana? Zazwyczaj ukazywała mi się w ten sposób woda, ale nigdy nic nie wiadomo... Kłusem zbliżyłem się do jasnego obiektu, który okazał się być arabskim ogierem. Jak gdyby nigdy nic stanąłem w cieniu, przypatrując się chłodno "Obiektowi".
- Stado? - zapytałem, nie trudząc się o powitanie, albo chociaż przedstawienie się. Nic innego w tej chwili tak bardzo mnie nie interesowało jak odpowiedź na to konkretne pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Czw Lip 14, 2016 11:01 pm

Pustynia. Dobre czy złe miejsce? Zależy jak na nie patrzeć. Jeden koń stwierdzi, że to niegościnny rewir, w którym łatwo można zginąć. Inny powie, że to tak naprawdę zaleta, bo pustynia uczy pokory, uśmierca słabych, wzmacnia silnych. Ktoś nawet kiedyś powiedział, że "Bóg stworzył pustynię, aby ćwiczyć wiernych". I może rzeczywiście coś w tym było. Chyba nie mnie to było oceniać. W każdym razie mi się na pustyni podobało. Uczyła mnie ona, co w życiu ważne, co nieistotne, na czym się lepiej skupiać. A tym czymś w obecnej chwili było wypatrywanie zagrożeń. W końcu na pustyni nigdy się nie wiedziało, czy nagła burza piaskowa nie zabiję, mocne słońce nie usmaży, jakiś skorpion nie zatruje. Takie to już było to miejsce.

W pewnej chwili dojrzałem ruch na szczycie wydmy. Koń, ogier, nie z mojego stada - szybko ustaliłem. Widziałem go dobrze, bardzo dobrze, od momenty, gdy ten się tylko pojawił. A on raczej nie widział mnie, skoro znajdowałem się w cieniu jaskini. A to mi dało niezbędny czas aby wszystko przemyśleć, zaplanować, przygotować się na spotkanie z nim, które po chwili nastąpiło. Jego pytanie... było jedną z najgłupszych rzeczy, jaką od dawna słyszałem. Zmrużyłem oczy nie będąc pewnym, czy on sobie ze mnie nie żartuje... ale chyba nie.
- To chyba oczywiste. - odpowiedziałem. Byliśmy na pustyni... chyba każdy wiedział, kto zajmuje te tereny.
- A ty pewnie Magiczny Szept? - strzeliłem, domyślając się tego po jego wątpliwej inteligencji. Tylko chyba przedstawiciele Magicznego Szeptu mogli być tacy głupi. Nie czekając jednak na jego odpowiedź, zarzuciłem mu na szyję 5 lin.
- Pójdziesz ze mną... to sobie porozmawiamy. - oznajmiłem mu i szarpnięciem za sznury próbowałem go przyciągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dhiren
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Lip 17, 2016 5:52 pm

Zmierzyłem ogiera chłodnym wzrokiem, z ogromną satysfakcją, że mogę patrzeć na niego z góry. Zawsze to jakaś przewaga.
- Może i oczywiste. Nadzieja matką głupich, jednak miałem nadzieję, że nie jesteś jednym ze Sztywniaków. No, nic - westchnąłem niemal teatralnie, odciążając jedno z kopyt zadnich nóg. Magiczny Szept? Aż tak nisko mnie oceniał? Cóż... Jego sprawa. Powinienem to odebrać jako zniewagę co najmniej średniego stopnia i rzucić się na niego. Zamiast tego jednak zaśmiałem się nisko, uśmiechając się szeroko. Mój uśmiech mógł przypominać wyraz pyska psychopatycznego mordercy tylko odrobinę. W oczach nadal jednak tkwił chłód. Dziwna mieszanka, doprawdy.
- Ależ nie, arabku. Krwawa Zemsta - poprawiłem go, nie tracąc czasu na to, jak bardzo tym pytaniem mnie obraził. Jedynie SKZ było warte tego, aby przypisywać do niego najlepszych.
Kiedy na mojej szyi wylądowały liny, szarpnąłem głową, rozrywając jedną z ich.
- Ależ oczywiście - powiedziałem z nagłym spokojem, kłaniając się w iście teatralny sposób. Ugryzłem go w jedną z przednich nóg gdzieś powyżej pęciny. Uśmiechnąłem się w ten sam szaleńczy sposób, ukazując szereg białych zębów - Obyś zdechł - wycedziłem jedynie, znów się śmiejąc krótko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Lip 17, 2016 6:13 pm

Wcale ale to wcale nie podobało mi się spojrzenie intruza. Patrzył na mnie z góry ostentacyjnie się tym napawając. Oj, zdziwi się, wkrótce się zdziwi! Ja już mu zepsuję humor!
- Sztywniaków? - zdziwiłem się, podnosząc brwi do góry, na ile to możliwe, gdy się jest koniem. Co chciał przez to powiedzieć? Nie za bardzo byłem w stanie zrozumieć. I nie byłem pewien, czy chcę wiedzieć. Wolałem nie dopytywać, bo odpowiedź jeszcze mogłaby mi się nie spodobać. Zamiast tego strzeliłem jego stado i chyba nie trafiłem. Jego niski śmiech i uśmiech raczej sugerował pudło. Gdy w końcu zdradził stado mimowolnie zadrżałem. Nie dobrze, zdecydowanie nie dobrze. Krwawa Zemsta? Z nimi lepiej było nie zadzierać. A zwłaszcza dużymi, zwinnymi i umięśnionymi ogierami, jak ten przede mną. Chyba zaczynałem powoli żałować, że na niego natrafiłem. A już na pewno, że właśnie zarzuciłem na niego liny. Ale cóż, teraz było za późno na wycofanie się.
- Oczywiście? - zdziwiłem się. Spodziewałem się trochę innej odpowiedzi... i chyba się nie zawiodłem, bo doskoczył do mnie, gryząc mnie w nogę. Kwiknąłem z bólu odskakując, chociaż z powodu trzymanych lin nie mogłem za daleko od niego odejść. Widziałem, jak się uśmiecha. Wyglądał jak jakiś kompletny szaleniec! Na kogo ja trafiłem?! Kolejny raz zadrżałem słysząc jego życzenie mojej śmierci.
- Spokój! Idziemy! - próbowałem powiedzieć pewnym tonem, ale w głosie dało się słyszeć niepewność. Z całej siły szarpnąłem za liny, podduszając go i ciągnąć w stronę lochów. Ale czy poszedł za mną po krótszej lub dłuższej walce? Udało mi się go w końcu wyciągnąć?

/z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dhiren
Władca
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Lip 17, 2016 7:20 pm

Byłem nadzwyczaj twórczy, a do tego niewyobrażalnie skromny. "Sztywniacy" przyszło tak nagle, a okazało się tak trafione... Oczywiście nie licząc Mirabelle. Ona była wyjątkowa. Niestety o jej stadzie nie mogłem tego powiedzieć. Trudno, jakoś przeżyję. Może jeszcze zmieni zdanie i przyłączy się do nas.
Strach mnie bawił. Był moją siłą, którą mogłem otrzymać tylko od innych. Śmieszyło mnie to, w jaki sposób przerażenie działało na innych. Na ich zachowanie, odpowiedzi... Zabawne i interesujące zarazem.
- Czyżbyś nie przepadał za nami? - zapytałem z udawanym współczuciem, jednocześnie się uśmiechając z wrodzoną złośliwością. Granie szaleńca mnie wciągnęło, sprawiało mi niezłą radochę. No, może nie byłem do końca "normalny", jak to mawiają ci, którzy się za takich uważają, ale nie zmienia to faktu, że grą aktorską jeszcze bardziej to podsycałem.

Położyłem po sobie uszy, dając temu cherlakowi do zrozumienia, że jego odzywka nie przypadła mi zbytnio do gustu.
- Spokojnie? Spokojnie?! Jestem oazą spokoju! - zagrzmiałem, choć nie była to faza ostatecznej wściekłości. Nie, nie... TO było nic w porównaniu do tego, na co mnie było stać. Nie zamierzałem sobie jednak odmawiać rozrywki, więc ruszyłem za siwusem. Na zmianę przyspieszałem gwałtownie, ciągnąc go za sobą, na zmianę stając nagle. Czasem zdarzyło się również go "niechcący" kopnąć, podstawić mu nogę czy użreć dotkliwie, ale nie było w tym nic nowego.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 9:59 pm

Przez ostatnie dni jakoś zaniedbywałem swoje obowiązki i zrezygnowałem z paru patroli, które wcześniej sobie planowałem. Czemu? Jaki był powód? Głównie wysokie temperatury. Niby był koniec lata, powinno się robić chłodniej ale jakoś nie robiło. No i w sumie uważałem patrole za niepotrzebne - ostatnio jakby mniej innych koni naruszało nasze tereny. Ale cóż... nigdy nie należy opuszczać gardy. Dlatego też postanowiłem dzisiejszy dzień spędzić na przechadzaniu się po terenach Ukrytych Łez aby się upewnić, że nie natrafię na nic podejrzanego. Stępowałem powoli uważnie się rozglądając, ale póki co nie dostrzegłem niczego dziwnego. Czyli wyglądało na to, że miałem rację i niepotrzebnie się martwiłem ewentualnymi intruzami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Escuro
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 10:24 pm

Escuro przez parę ostatnich dni po prostu poznawał dalej krainę, w której czuł się coraz pewniej. Owszem wiedział już co nieco, o tym, że na tym terenie żyje więcej niż jedno stado jednak nie miał jeszcze przyjemności spotkać nikogo z innych stad. Oczywiście zapuszczał się również coraz dalej w końską krainę lecz nie zaniedbywał też swoich obowiązków. Starał się codziennie patrolować jakąś część terytorium Stada Krwawej Zemsty. Dzisiaj akurat wybrał się dalej i nawet nie zauważył jak przekroczył granice ziem należących do stada, którego był członkiem. Dopóki jego kopyta nie zaczęły zagłębiać się w piasku nie zauważył, że coś jest nie tak. Dopiero gdy jego normalny chód był, że tak powiem nie możliwy przystanął na chwilę i rozejrzał się dookoła. Zastanawiał się jakie konie mogłyby żyć na tym piaszczystym pustkowiu. Owszem piach był miły i ciepły jednak chodzenie po nim było makabrą. No ale skoro już tu się zapuścił to postanowił zebrać parę informacji dotyczących owego terenu. Szedł coraz dalej i dalej lecz nie zauważał żadnej zmiany i dopiero gdy w oddali zamajaczyła mu jakaś sylwetka, wydawało mu się, że końska stanął i patrzył się dokładnie w tamtą stronę. Lecz czy na pewno widział to co chciał widzieć. Tego niestety nie był pewny, bo już parę razy miał takie dziwne omamy i za każdym razem okazywały się one czymś czego po prostu nie było. Jednak teraz stanął gdyż upalna temperatura i poruszanie się po piachu było można powiedzieć zbyt uciążliwe dla karego i nawet Mroczny musiał chwilę odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 10:35 pm

Szedłem spokojnym stępem rozglądając się uważnie na boki i od czasu do czasu zatrzymując się, podnosząc łeb do góry i wciągając powietrze, ale wciąż niczego dziwnego nie dostrzegłem. Upał coraz mocniej dawał mi się we znaki, więc powoli rozważałem powrót do zamku. Już, już miałem zawrócić, gdy nagle dojrzałem jakąś sylwetkę w oddali. Jakiś koń? Omany z temperatury? A może fatamorgana? Różnica była taka, że ta ostatnia przedstawiała realne obiekty tylko przybliżone i powiększone. A tamten koń wydawał się dziwnie duży. Więc coraz mocniej się skłaniałem ku możliwości, że to zwykły miraż, ale mimo wszystko musiałem to sprawdzić. Wciągnąłem ze zniechęceniem powietrze, bo już miałem wracać, a tutaj taka niemiła niespodzianka, po czym ruszyłem w stronę zwidy... która jakoś złośliwie nie chciała się rozpłynąć. Po paru krokach zrozumiałem, że to prawdziwy koń. I to nie należący do naszego stada. Zatrzymałem się gwałtownie, stając przodem do niego, w pewnej odległości, kładąc uszy po sobie i piorunując go wzrokiem...
- Kim jesteś? - spytałem. W sumie może powinienem zacząć od przedstawienia się... no ale ja byłem u siebie, a on prawie na pewno nie. Więc to ja zadawałem pytania. Nagle spróbowałem do niego doskoczyć i jeśli nieznany ogier nie umknął, to starałem się zarzucić liny na jego szyję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Escuro
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 10:55 pm

Esc po jakimś czasie spuścił łeb i ruszył w stronę sylwetki, która przy odrobinie szczęścia mogła się okazać koniem. Jednak jego czarna sierść i zapadające się kopyta w piachu lekko mu to uniemożliwiały. Jednak brnął przez tą pustynię i prosił w duchu by wreszcie stąd wyjść. Wolał jednak poruszać się po bardziej równych terenach, które nie będą tak bardzo miałkie i gorące. No cóż piach w końcu zaczął parzyć karego ogiera i to mu się nie podobało. W końcu do takiej pogody i takich temperatur przyzwyczajony nie był. No ale mniejsza z przyzwyczajeniami. Teraz trzeba było dojść do tego zbliżającego się o dziwo do niego omamu, który na nieszczęście Escuro miał swój zapach, tak inny od członków jego stada i tak dziwny, tak samo jak te ziemie, a raczej ta piaszczysta mordęga dla kopyt. Kary nie zauważył nawet kiedy biały ogier zjawił się tuż przy nim. Esc o mało by na niego nie wszedł jednak ten zapach był tak drażniący w delikatne końskie chrapy, że jak tylko go poczuł zbyt blisko siebie zatrzymał się i spojrzał wprost w pysk białego.
- Pytasz kim ja jestem? Chyba ty pierwszy powinieneś mi wyjawić swoje miano i dopiero później o moje dopytywać. – powiedział również kuląc uszy po sobie. Czuł, że coś tu nie gra. Owszem nie sądził, że taką odzywką może się wpakować w kłopoty jednak gdy zobaczył jakiś ruch koło siebie instynktownie odskoczył w bok unikając zarzucenia lin na kark. Wszystko mu mówiło by uciekać jednak jak na tą chwilę był zbyt zmęczony. Nie wiedział nawet czy wykona kolejny uskok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 11:08 pm

Nie tylko ja zbliżałem się do nieznajomego ogiera, ale i on zbliżał się do mnie. Dlaczego? Czyżby nie wiedział, jakie mogą być konsekwencję naruszenia czyichś terenów? Nie zdawał sobie z tego sprawy? A może nie wiedział kim jestem, albo gdzie się on znajduje? Albo zwyczajnie był jakiś głupi i miał problemy z kojarzeniem faktów? Nie miałem pojęcia - możliwych odpowiedzi było zbyt wiele, abym bez dodatkowych informacji był w stanie domyśleć się prawdy. Dlatego póki co postanowiłem działać - na śledztwo i przesłuchania przyjdzie czas później. Dla świętego spokoju zadałem mu pytanie, ale wcale się nie zdziwiłem, gdy nie otrzymałem zadowalającej odpowiedzi. Położyłem uszy po sobie w geście niezadowolenia. On śmiał pyskować? Intruz na moim terenie? Zamiast przeprosić i zniknąć, ten zaczął się stawiać? Bezczelność! Spróbowałem zarzucić mu linę na szyję, ale drań odskoczył. Niech to!
- To mój teren i to ja zadaję pytania! - zarżałem zimnym głosem, wpatrując się w niego z nieukrywaną złością. Po uskoczeniu nie rzucił się do ucieczki? To chyba zrobił błąd. Skoczyłem ponownie w jego stronę, próbując w niego wpaść, aby odwrócić jego uwagę, po czym ponowiłem próbę zarzucenia liny na jego szyję - tym razem będąc bliżej niego. Jeśli trafiłem, to gwałtownie ściągnąłem pętlę aby go poddusić sznurem. Niezależnie czy mi się udało czy nie, dopiero teraz doszły do mnie dwie rzeczy. On był ogromny... i on był okrutnikiem z tego Krwawego stada. Tym bardziej nie miałem zamiaru go puścić. Naruszenie naszych terenów nie mogło mu ujść płazem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Escuro
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 11:25 pm

Escuro sam nie znał odpowiedzi na pytania po co uparcie szedł w stronę mary czy też mirażu, którym owa końska sylwetka mogła się okazać. Jednak z chwilą gdy poczuł jakiś zapach zrozumiał. To nie miraż czy też mara. To prawdziwy koń. Może będzie miał jakieś ciekawe informacje, które przy dobrych wiatrach z niego wyciągnę pomyślał jednak tym razem kary ogier mógł się przeliczyć. Gdyby wiedział, że przyjdzie mu zadawać się z takim gburem to na pewno nie zmierzał by w jego stronę. Niestety tego mógł się dowiedzieć dopiero po tym jak białas się do niego zbliżył. Lecz jeśli dziwnie pachnący ogier myślał, że zmusi Mrocznego do czegokolwiek czy też do wyjawienia swojego imienia to naprawdę musiał być chory na umyśle tudzież czuć się bardzo pewny siebie. Jednak z Escuro nie pójdzie mu tak łatwo. Gdy karus tylko usłyszał świśnięcie liny wiedział, że musi z siebie wykrzesać siły by się bronić przed tym aby krępujący ruchy przedmiot się na nim nie znalazł.
- Ha ha ha.... – zarżał śmiechem Mroczny i spojrzał na białego ogiera. -... Dobry żart. Taki duży teren ma być własnością jednego ogiera? I ja mam w to uwierzyć. O niedoczekanie twoje. – stwierdził karus. Nie no ten nieznajomy koń naprawdę go rozśmieszył. Jak to możliwe by jeden ogier czy też jedna klacz zawiadywali tak wielkim terenem. Przecież to istna głupota i tyle. Tym razem jednak Esc stracił lekko czujność i lina wylądowała na jego szyi, a gdy pętla zaczęła go podduszać karus zaczął wierzgać przednimi i tylnymi nogami próbując zerwać czy też pozbyć się owej krępującej ruchy liny. Nawet raz stanął dęba i zaczął wierzgać przednimi nogami starając się trafić białego ogiera w łeb. Lecz te akrobacje i próby bardzo osłabiały zwierzę i po kilku próbach Escuro musiał się poddać upałowi, a nie temu, kto rzucił mu linę na szyję. Przecież on nigdy w normalnych warunkach nie dałby się skrępować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Wrz 11, 2016 11:42 pm

Oznajmiając intruzowi, że to mój teren i ja zadaję pytania, mogłem się spodziewać wielu odpowiedzi. Od próśb, poprzez błagania i groźby aż po przeprosiny czy obrócenie wszystkiego w żart i drobne nieporozumienie. Ale nie mogłem się spodziewać tego, że ten podda w wątpliwość to, że to mój teren. No bo... no bo jak to? Przecież każdy musiał wiedzieć, że pustynie należą do Pustynnych, czy też "Stad Ukrytych Łez", jak ktoś głupio nazwał pustynne stado. No i chyba każdy koń wiedział, że araby i pustynie się nierozerwalnie ze sobą wiążą. Więc? Więc dlaczego... dlaczego on gadał to to gadał. Byłem tym tak zaskoczony, tak wybity z rytmu, strącony z pantałyku, że po prostu nie miałem pojęcia, co mu odpowiedzieć. Rozdziawiłem pysk, po czym zorientowałem się, że muszę głupio wyglądać, więc go zamknąłem.
- Ale... ale... - próbowałem oponować, no ale jego stwierdzenie było tak absurdalne, że nie potrafiłem wymyślić żadnego rozsądnego argumentu na coś tak oczywistego. Bo to tak, jakby tłumaczyć źrebakowi, że konie muszą jeść i pić. Jak coś jest tak oczywiste, to nie można tego łatwo udowodnić. Więc zamiast dyskusji po prostu zarzuciłem mu linę na szyję, w końcu trafiając. Cieszyłem się... ale tylko przez chwilkę. Radość szybko została zastąpiona przerażenie, gdy to wielkie bydle zaczęło wierzgać! Miałem nadzieję, że podduszenie i odcięcie powietrza szybko go spacyfikuje, ale chyba się myliłem. Widząc jak ten staję dęba odskoczyłem, wciąż jednak trzymając linę, ale zrobiłem to chwilkę za późno, i drań mnie zawadził kopytem w łopatkę. No ale najważniejsze, że go utrzymałem, a nieznany ogier po chwili zaczął chyba słabnąć i się powoli poddawać. No tak, podduszanie liną musiało zrobić swoje.
- Spokój! Pójdziesz za mną! - rozkazałem mu i szarpnięciem za sznur próbowałem go zmusić do tego, aby poszedł za mną. Jeśli nie skutkowało, to starałem się ciągnąć go mocniej, raz za razem, podduszając go, aby odebrać mu siły i wolę walki.
- Idziemy! Rusz się! - dodałem, próbując go powoli prowadzić w stronę lochów.


z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 5:47 pm

Kolejna wędrówka, kolejny patrol. Powolne obchodzenie poszczególnych pustynnych terenów swojego stada w poszukiwaniu ewentualnych agresorów, próbujących naruszać nasza granice. Było to trochę nużące, męczące i wyczerpujące - zwłaszcza gdy była mowa o pustyni. No ale niestety nie było innej możliwości. Po prostu trzeba było sprawdzać poszczególne rejony, czy się tego chciało czy nie. Było to obowiązkiem wszystkich członków Stada. No a samotna wędrówka miała też swoje zalety. Można się było wyciszyć, uspokoić a przede wszystkim rozmyślać. W końcu czy było lepsze miejsce niż pustynia, by odnaleźć samego siebie? Monotonny krajobraz, cichy dźwięk przesypującego się piasku... to wszystko skłaniało do tego, by błądzić myślami i zastanawiać się nad różnymi rzeczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Snow
Namiestnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 5:53 pm

//Mogłabym wejść do tej fabuły? Czy tak nie koniecznie? :/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 5:56 pm

/Jestem już tutaj umówiony z Sechmet - ale jak chcesz, to możemy popisać z Espilcem - zaraz Ci wyślę PW Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 6:16 pm

Sechmet
Klacz galopowała przez wielką, piaszczystą pustynię, jej kopyta lekko zatapiały się w złotym piasku. Ciekawe gdzie jestem... Przydałoby się kogoś tutaj spotać. Może znajdę jakieś demony... Rozmarzyła się, dopiero po chwili rozmysoań o demonach i tym podobnych ujrzała cień. Sechmet przeszła do cwału, nie trwało to jednak długo. A to kto? Pomyślała widząc przed sobą siwego araba. Zwolnła będąc niedaleko ogiera. Stępem podeszła na odległosć około trzech metrów i już po chwili jej głos rozbrzmiał dźwięcznym tonem.
Witaj, jak cię zwą ? Powiedziała a w jej oczach pojawiła się iskierka szaleństwa. Może to demon, demon go opetał ?! Biedny... Zaśmiała się gdzieś tam- w środku.
Chcę zohaczyć demona opuszczającego ciało konia ! Klacz trzasnęła ogonem o swój bok. Huk jaki temu towarzyszył rozniósł się echem po niewielkiej kryjówce obok której się znajdowali.
Sechmet wciągła mocno powietrze do płuc, ON NIE JEST KRWAWYM ! Chętnie bym go porwała... Klacz zniżyła znudzona głowę i zaczęła coś bazgrzeć kopytem w piasku.Uśmiechała się przy tym lekko nie zdradzając żadnych emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   

Powrót do góry Go down
 
Mała kryjówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: