KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała kryjówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 6:32 pm

Spokojnie przechadzałem się po pustyni gdy nagle kątem oka ujrzałem jakiś ruch. Natychmiast zatrzymałem się i szybko odwróciłem się w tamtą stronę dostrzegając jakąś klacz. Dużą, znacznie większą ode mnie. Zmrużyłem oczy przyglądając się podejrzliwie, jak podchodzi bliżej mnie. Nie znałem jej. Raczej nie była z mojego stada bo nie kojarzyłem jej.
- A nie powinnaś się najpierw przestawić? - spytałem zimnym tonem. W końcu to ona się znalazła na moim terenie. No i była znacznie młodsza ode mnie. Jakieś zasady savoir vivre chyba jednak tutaj obowiązywały? Po chwili wyczułem, z jakiego jest stada. Kolejna! Kolejny agresor od tych okrutników. Czemu oni wszyscy są tacy wielcy?! I czemu non stop tutaj przychodzą, jakby nie mieli własnych terenów?! Gdy klacz opuściła łeb wbijając chyba wzrok w piasek, nie czekałem ani momentu dłużej. Natychmiast wyjąłem sznury, które spróbowałem narzucić na jej szyję. Jeśli mi się udało, to gwałtownie ściągnąłem liny by ją troszkę poddusić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 7:00 pm

//Srylyyy tak szybko, a co !? Niech się pomęczy z nią za karę xD
Sechmet lekko uniosła brew, nie mogła uwieżyć że ten mikrus jest aż tak wkurzający. Jak na razie wypowiedział jedno zdanie a już rozjuszył klaczkę. Uderzyła jedną z nóg w ziemię.
Nemezis... skłamała znudzonym tonem. Czy to jakakolwiek różnica ? I ty mógłbyś zdradzić swoje imie. Odpowiedziała powoli, z przerwami. Ten ogier był wyjatkowo nudny. Czuła się jakby chiał ją zgładzić samym tonem jego głosy, jednak ona jedynie to ogladała bazgroły, to niebo lub horyzont. Niestety nie znalazła niczego ciekawego.
Więc jak się nazywasz ? Spytała lekkim tonem.
Demon, demon, demon, demon... Tym właśnie było to co narysowała. Była ciekawa czy siwek cokolwiek zauważył, nawet jeśli wiedziala że on coś podejrzewa. Ale żeby ją od razu atakować, właściwie ona też by tak zrobiła ale nie od razu !
Sechmet natychmiast zaczęła wierzgać, stawac dęba i kopać wszystko co popadnie. Gryzła to w prawo to w lewo. Obudziła sie w niej prawdziwa SECHMET. Klacz zarżała głosno i w tym momecie zerwała jedną z lin. Zasmiała się demonicznie i spojrzała w oczy mikrusa. Lepiej ściagnij to w tym momecie, nie porwiesz mnie, nawet jeśli bardzo się postarasz mikrusie. Powiedziała twardym jednak rozbawionym tonem, ten tutaj był zbyt słaby by ją porwać. Porwać boginię.
Sechmet stanęła dęba i jedna z lin najzwyczajniej spadła. W głebi duszy jedmak Sechmet wiedziała że długo jeszcze nie wytrzyma. Gdy nie masz siły jedynym ratunkiem jest udawanie że ją masz... Pomyślala i mocno napieła wszystkie mięśnie po czym znów głośno się roześmiała. Świetny efekt dodała kryjówka ponownie tworząc echo.
Nie widzisz że jesteś słaby ? Oczywiście jeśli teraz to ściągniesz, zrobię ci tę łaskę i moje stado nie zaatakuje tej słabizny w której dano ci przebywać. Powiedziała nie spuszczając uśmiechu z twarzy. Czy nie widzisz z kim masz do czynienia idioto ? Zapytała rozbawionym tonem. Szarpnęła mocno i kolejna lina pekła z trzaskiem. Sechmet uśmiechnęła się władczo. Szybko, bo zaraz stracę cierpliwość...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 7:34 pm

Obserwowałem, jak klacz uderza nogą o piasek. No, na pustyni to nie było zbyt efektowne. W zamkniętych pomieszczeniach czy chociażby na skale, uderzające kopyto potrafiło wydać głośny dźwięk. A o piasek? Cóż, wtedy raczej średni to dawało efekt. Raczej nie robiło wrażenia. Nemezis? Dziwne imię.
- A ja Burseg. - przedstawiłem się jej, chociaż uważałem taką wymianę grzeczności za trochę przesadną w obecnej sytuacji. W końcu nie było to spotkanie towarzyskie. A raczej nasze intencję były złe, co zrozumiałem, jak poczułem jej zapach. Ale skoro raz za razem pytała o moje imię to jej podałem, by nie nudziła mi tutaj więcej. No bo ileż można? By nie przedłużać, zarzuciłem na nią liny, gdy tylko miałem ku temu sposobność.
- Mam Cię! - warknąłem triumfalnie, ale chyba trochę zbyt szybko. Bo jak się po chwili zorientowałem, ona nie zamierzała się zbyt szybko poddać. Widziałem, jak zaczęła wierzgać, kopać, dębować. Próbowałem się odsunąć, na ile pozwalały mi liny, które jej zarzuciłem na szyję, ale mimo tego niektóre trafienia docierały do mnie, a jej zęby mnie solidnie użarły.
- Ej! Przestań! Uspokój się! - wydarłem się na nią, próbując ją słowami zmusić do posłuszeństwa, co chyba było skazane na niepowodzenia, bo ta wciąż walczyła, powoli zrywając kolejne liny.
- O nie, nie, nie! Co to to nie! Nie puszczę Cię! Porwałem Cię! Jesteś moja! Należysz do mnie! - protestowałem, nie zamierzając jej bynajmniej uwolnić. Bo niby czemu? Schwytałem ją uczciwie! I jeszcze to mikrusie? Za kogo się uważała? Nie miała prawa się tak do mnie zwracać! Chociaż musiałem przyznać, że pokaz jej sił, ta dzikość w oczach i śmiech robiły na mnie niesamowite wrażenie.
- Koniec tego dobrego! Nie jestem słaby! A ty jesteś wredna! I dobrze wiem, z kim mam do czynienia! Ze złośliwą klaczą z tego okrutnego stada! Więc uspokój się! Natychmiast się uspokój! Tylko pogarszasz swoją sytuację! - uprzedziłem ją - Idziesz teraz za mną, czy Ci się to podoba czy nie! - rozkazałem i gwałtownym szarpnięciem spróbowałem ją przyciągnąć do siebie a przynajmniej poddusić, licząc ze to pozbawi ją części sił.
- Idziemy! Rusz się! - krzyknąłem na nią, próbując ją ciągnąć w stronę lochów, ignorując jej groźby.


/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Wrz 14, 2016 8:31 pm

Sechmet spojrzała przenikliwie w oczy siwka. Po czym prychnęła pogardliwie.
Witaj, Burku. Powiedziała i uśmiechnęła się niewinnie. Ciekawe ile mam jeszcze czekać aż ten debil mnie uwolni. Klacz swobodnie przestąpiła z nogi na nogę. Z jednej strony wiedziała że ten ogier nie może jej uwiezić, nie bała się go ale jednak sugestia pobytu w lochach nieco ją przerażała. Nie okazywała niczego swoją postawą i zachowaniem. Nie chciała dawać mikrusowi tej satysfakcji.
Phi! Prychnęła na jego słowa i strzeliła najwyższego barana w swoim życiu. Jej nogi znalazły się pod kątem 70°. Wyglądało to prawie tak jakby za chwilę miała stracic równowagę i upaść, na szczęśnie delikatnie niczym kocica opadła nogami na miękki piach. Przy okazji mocno napięła liny trzymane przez siwka.
Nigdy ! Jesteś za słaby by mnie pokonać ! Krzyknęła i zarżała głośno. Przez chwilę patrzyła w oczy białasa i nastąpiła dramatyczna cisza. Po chwili splunęła pod nogi araba.
Twoja głowa nawenie pojmuje kim jestem ! Moje stado natychmiast ty przybędzie gdy zauważą że mnie nie ma ! Krzyknęła głośno i zaśmiała się.
Nikt nie mógł jej zażucić że jest złą aktorką, w jej słowach, śmiechu i wszystkim innym było tyle emocji...
Sechmet powoli podeszła do ogiera i szepnęła do jego ucha.
Bursergu, nawe nie wiesz na co się rzucasz... Powiedziała i warknęła, tylko po to by chwilę później zaśmiać się z mikrusa. Po chwili przygryzła go lekko w szyję.
Oj uspokój się idioto ! Powiedziała teatralnym głosem i mocno zarzucila głową naprężając liny i prawdopodobnie wyrywajac liny z uscisku ogiera. Gdy ten szarpnał poczula ze sie dusi, nic jednak nie pokazała. Zabolało ja to ale nie chciała pokazywać tego ogierowi. Ona w końcu była tą twardą.
Ciekawa zachowań białasa ruszyła za nim.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sro Lis 02, 2016 7:19 pm

Właśnie obchodziłem pustynię w poszukiwaniu koni, które mogły naruszyć nasze granicę. Na razie niczego podejrzanego nie udało mi się zauważyć, chociaż to oczywiście nie był powód, by zaprzestać poszukiwań potencjalnych intruzów. Dalej uważnie przyglądałem się terenom stada... aż w końcu postanowiłem sobie zrobić przerwę. Udałem się więc ku kryjówce, gdzie w chłodniejszy, zacienionym miejscu, mogłem przeczekać największy upał. Wciąż jednak czujnie rozglądałem się na boki, wypatrując potencjalnych zagrożeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shagi
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sob Lis 05, 2016 4:11 pm

Przyszedł bez większego zainteresowania okolicą.Znał trochę te pustynie ,ale tego zakątku...Niezbyt.
Rozejrzał się po czym zatrzymał wzrok na kryjówce.Nie,nie wejdę tam...Stwierdził w myślach po czym legnął na ziemi swym dość ciężkim ciałem.Czy to nie dziwne ,że nie schował się przed upałem?
Możliwe ,że się hartował ale mógł też stwierdzić,że mu to nic nie da.Gorący piasek parzył go trochę po brzuchu lecz ten nie chciał wstawać.Chciał po prostu odpocząć jak zwykły człowiek na plaży opalający się.Przejechał wzrokiem okolice.Był ponury i raczej nic nie zwiastowało rozchmurzenie się jego osobowości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Lis 06, 2016 10:03 am

Spokojnie siedziałem w kryjówce, gdy nagle usłyszałem dźwięki zbliżającego się konia. Ciekawe, kto to mógł być? Przygotowałem się, spodziewając się, że nieznajomy zaraz wejdzie... ale ten się chyba na to nie zdecydował. Hmm, dziwne. A może wiedział, że jestem w środku... i się zaczaił na mnie, czekając aż wyjdę? Mogło być i tak. A skoro tak, to mógł być wrogiem... lub sojusznikiem, który nie rozpoznał, do którego należę stada. Przygotowałem liny... i zacząłem wolno i możliwie cicho wychodzić z jaskini... i wtedy zobaczyłem nieznanego sobie ogiera. Leżał... więc potrzebował chwilki czasu aby wstać... szybko doskoczyłem w jego stronę, zarzucając mu pięć lin na szyję.
- Kim jesteś? Co tutaj robisz? - spytałem twardym tonem. Chyba go miałem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shagi
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Lis 06, 2016 12:14 pm

Leżąc na ziemi i gotując się w tym przeklętym słońcu zaczął rozglądać się.Słysząc dość ciche kroki obrócił się w stronę kryjówki.No.Widać było,że arab nie miał dobrych zamiarów.
Zanim Shagi zdążył w ogóle wstać ten doskoczył do niego zarzucając mu liny na szyję.
Kim jestem?Co tutaj robię?Powtórzył zachmurzonym tonem.Powiedzmy,że odpoczywam.Stwierdził chodź sam nie wiedział czy te twierdzenie to dobre określenie.Jestem ogierem ,który nieco jest wkurzony przez takiego siwego araba.Pokręcił głową wstając.Na prawdę to nie był aż tak wkurzony,a jednak na jego twarzy było widać jakże małą wściekłość i znudzenie sytuacją.Czyż to nie dziwne ,że się nie wyrywał.Pociągnął lekko jak na niego za liny po czym jedną przerwał.Zostały cztery,których już nie umiał sie pozbyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Nie Lis 06, 2016 12:21 pm

Bez większych problemów doskoczyłem do nieznajomego ogiera, zarzucając mu na szyję liny.
- Odpoczywasz? To nie jest to najlepsze miejsce. - prychnąłem - Ale jak spędzisz trochę czasu w lochu... to na pewno odpoczniesz. - dodałem, złośliwie się uśmiechając.
- Wkurzony? Wkurzony to ty dopiero będziesz! - zapowiedziałem mu, obserwując jak wstaje.
- A teraz dość tej dyskusji! Idziemy! - krzyknąłem na niego i zacząłem go prowadzić w stronę... jeszcze nie do końca byłem pewien gdzie, ale raczej skłaniałem się ku jakimś lochom.

z/t ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Czw Maj 18, 2017 5:55 pm

Przez ostatnie dni jakoś zaniedbywałem swoje obowiązki i zrezygnowałem z paru patroli, które wcześniej sobie planowałem. Czemu? Jaki był powód? Głównie wysokie temperatury - z każdym dniem robiło się coraz cieplej. Gorąca Wiosna się kończyła, nadchodziło jeszcze cieplejsze lato. Klimat pustynny był ciężki. No i w sumie uważałem patrole za niepotrzebne - ostatnio jakby mniej innych koni naruszało nasze tereny. Może z powodu temperatury? Ale cóż... nigdy nie należy opuszczać gardy. Dlatego też postanowiłem dzisiejszy dzień spędzić na przechadzaniu się po terenach Ukrytych Łez aby się upewnić, że nie natrafię na nic podejrzanego. Stępowałem powoli uważnie się rozglądając, ale póki co nie dostrzegłem niczego dziwnego. Czyli wyglądało na to, że miałem rację i niepotrzebnie się martwiłem ewentualnymi intruzami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Czw Maj 18, 2017 7:34 pm

Przechadzanie się po swoich terenach zdecydowanie mu się znudziło. Ciągłe i te same miejsca, które w żadnym stopniu się nie zmieniły. Nikogo szczególnego tam nie poznawał ewentualnie pojedyncze klacze, które porywał lub rozkochiwał w swoim uroku osobistym. Koleżanek czy kolegów z innego stada zwyczajnie nie posiadał. Być może, gdy on sam odwiedził inne tereny i spotkał po prostu sympatyczne osoby, które darowały mu kary. Jednakże on nie znał uczuć, nawet ich nie posiadał można powiedzieć. Na swoich terenach jest bezlitosny, robi to tylko dla własnych potrzeb. Przyszedł tu ze swojej łaski, nie bał się niczego bądź po prostu tego nie ukazywał. To nie tak, że on nie odczuwa bólu. On wie dobrze jakie to uczucie, dlatego lubi sprawiać je innym, lecz sam za nim nie przepada. Nawet na swoich terenach potrafi ukazać majestat. W pewnej chwili zauważył siwego, niskiego konia. Sylwetka ukazywała, że jest to arab ponadto siwy. Nie przepadał za jasnymi końmi, dlatego nadeszła go chrapka, aby go chwilowo odwiedzić. Nie obchodziło go to, że być może należał do Ukrytych Łez.

Podszedł bliżej, stając za nim.
-Witaj-przywitał się- Ładny dziś dzień na spacerek, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Czw Maj 18, 2017 7:47 pm

Spokojnie patrolowałem tereny swojego stada, rozglądając się uważnie na boki… aż nagle w oko mi wpadło… jakieś wielkie kare bydle! O motyla noga! On musiał mieć ze 180 centymetrów wzrostu. Byłem odważny, ale mimo tego poczułem delikatny niepokój. Takich olbrzymów nie spotyka się często. Niestety on również mnie zauważył – może nie byłem taki wilki, ale siwy kolor również był dobrze widoczny na żółtej pustyni. Podejrzliwie obserwowałem, jak zbliża się w moją stronę. I podniosłem brwi, na ile to jest możliwe, gdy jest się koniem. Przywitał się? Uprzejmie? A przecież śmierdział Krwawą Zemstą, jak po chwili wyczułem!
- Ładny, ale chyba nie dla Ciebie! – parsknąłem, zarzucając mu liny na szyję – Czego tutaj szukasz? To nie są Twoje tereny! – upomniałem go, delikatnie napinając sznury, by go trochę poddusić. Zastanawiałem się, co z nim zrobić. Kazać mu znikać? Czy prowadzić do lochów? Normalnie bym się nad tą kwestią nie zastanawiał… ale drań był dość spory. Mogło być z nim ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 19, 2017 3:58 pm

Nie zareagował, nie wydał z siebie nic, jakby było to mu obojętne czy go porwie czy też nie.
- Chcesz mi powiedzieć, że nigdy nie przebywałeś na innych terenach, niż te?-zapytał z przekąsem.

Napiął lekko sznury, na co Real zareagował gwałtownym szarpnięciem w tył. Nie bolało go to, ale arab nie mógł sobie pozwolić na chwilę dominacji. Stanął dęba, zębami chwytając linę sprawnie zrzucając ze swojego cielska. Zareagował natychmiastowo rzucając się w stronę siwego, sprzedając mu ostrego kopa w brzuch. Na pamiątkę zostawił mu również ślad zębów na szyi, przy tym z wielkim zadowoleniem machając ogonem to na lewo to na prawo. Następnie cofnął się w tył nie spuszczając go ze wzroku, gdyby jednak zechciał do niego podejść obróciłby się wierzgając bez grama przerwy.
- Nie wolałbyś po prostu zostawić obowiązki, które do Ciebie należą jako członek stada Ukrytych Łez, a spróbować odpuścić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 19, 2017 7:04 pm

Popatrzyłem się na obcego ogiera jak na idiotę… którym zapewne był.
- A po co miałbym przebywać na innych Terenach? Bóg nam dał najlepsze możliwe miejsce, więc jaki sens byłby w odwiedzaniu innych? – wyjaśniłem mu. Tutaj chyba nasze podejście się różniło.
- A ty? Czemu tu przeszedłeś? Nie jesteś zadowolony z terenów swojego grzesznego stada? A może zamiast się skupić na Modlitwie, wolisz chodzić w inne miejsca i marnować czas na szukanie pustych doznań, zamiast się skupić na Boku? – dopytywałem się go. Grzesznik miał szczęście, że na mnie trafił. Byłem pewien, że go nawrócę, na Jedyną Właściwą Wiarę. Zarzuciłem mu więc liny na szyję… ale ten złośliwie je zerwał, stając dęba i zrzucając liny. Widząc, jak się rzuca w moją stronę, próbowałem uskoczyć, by uniknąć uderzenia, ale tylko delikatnie zszedłem z linii kopyt, jedynie zmniejszając siłę uderzenia. Kwiknąłem z bólu, gdy potężny, ogromny ogier trafił mnie w brzuch i użarł mnie w szyję. Gdy się cofnął, zawahałem się, zastanawiając się, co zrobić. Uciekać? Atakować?
- Nie, nie wolno zostawiać obowiązków. Bóg je nam daje, aby ćwiczyć naszą wiarę. A głosy by je zostawić, to podszepty Szatana! – parsknąłem – A ty… a ty pójdziesz ze mną! – rozkazałem mu… po czym znowu spróbowałem się na niego rzucić, próbując część lin narzucić mu na szyję, a drugą część na pysk w ten sposób, by mu go obwiązać, uniemożliwiając gryzienie.
- Za mną! – zarżałem, próbując go ciągnąć w stronę lochów, ale czy ten zdecydował się za mną podążyć?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 19, 2017 9:29 pm

Parsknął jedynie wodząc oczami po otoczeniu na, którym się znajdował. Zadawał sobie w myślach istne pytanie, dlaczego z nim rozmawia? Prawdziwy majestatyczny ogier zostawiłby tą rozmowę i odszedłby w innym kierunku, lecz nadal na tym samym terenie. Ale jak zwykle on, Real postanowił wciągnąć się w nieznośną wymianę zdań.
- Dlaczego grzesznego? To ty próbujesz mnie za wszelką cenę porwań, choć nie wiem do czego Ci jestem potrzebny. Prawdziwy ogier, który nie popełniałby istnego grzechu poprosiłby intruza delikatnie mówiąc, o wypad z jego terenów- odpowiadając, prychnął kręcąc głową na boki.- a ty próbujesz mnie obwiązać wszystkimi możliwymi linami, które posiadasz. Próbujesz wytargać mnie do lochów. I zapewne będziesz próbować mnie okaleczyć jako kare za wtargnięcie na cudze tereny? Uwież w takich sytuacjach byłem. Taki z Ciebie aniołek powiadasz?

Zakończył, gdy ogier postanowił ponownie zagrać w tą samą grę, zarzucając na niego liny. Udało mu się zarzucić nieznaczną ilość lin na szyję. Inne zaś rozszarpał na kilka części. Gdy ten chciał mu obwiązać pysk zwyczajnie stanął dęba uniemożliwiając mu dosięgnięcia do jego pyska. Gdyby próbował podejść, chociażby bliżej poskutkowałoby to mocnym uderzeniem kopytem w jakąś partie ciała ogiera. Liny, które miał na sobie, zwyczajnie na nim wisiały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 19, 2017 10:10 pm

Jego pytanie… mnie zaskoczyło. Potrzebowałem chwilki, aby się nad nim zastanowić.
- Ale… ale czemu uważasz, że porwanie jest czymś złym? Czy wszystko, na co natrafiamy w życiu, nie jest Próbą zesłaną nam przez Boga? Niektóre Próby czynią nas silniejszymi, lepszymi. Inne dają nam szanse zauważenia naszych błędów, nad którymi możemy później pracować, aby stać się lepszymi końmi i iść drogą prowadzącą do Światłości – cierpliwie mu wyjaśniałem – Myślę, że parę dni więzienia dobrze Ci zrobi… odzieli Cię od Twojego grzesznego stada i da Ci szansę zastanowić się nad tym, co w życiu ważne – dodałem. Słów o okaleczaniu nie komentowałem. Gdyby współpracował, był grzeczny i posłuszny, to bólu udałoby się uniknąć. Gdyby jednak się buntował, wierzgał, sprzeciwiał… to w takich sytuacjach Bóg pozwalał na użycie tortur. W końcu czy Ból nie jest konieczny do zbawienia? Czyż nie prowadzi do pełni życia?

Zarzuciłem mu liny… ale ten zaczął się ich metodycznie pozbywać. Kwiknąłem, gdy oberwałem kopytem, w trakcie próby obwiązania mu pyska. Cofnąłem się, ale jeśli jakieś liny jeszcze miałem, które znajdowały się na jego szyi, to nie wypuszczałem ich z pyska.
- Ej! Uspokój się! Natychmiast! Pogarszasz swoją sytuację! Bóg Cię ukarzę! Spali Cię ogniem piekielnym! Będziesz się smażył w wielkim kotle ze smołą! – zagroziłem mu, próbując do niego podejść, ale widząc, jak ten kopie, natychmiast się cofnąłem. Starałem się kolejne liny zarzucić z większej odległości… i nagłym szarpnięciem podusić intruza, przy okazji wyprowadzając go do lochów, o ile ten w końcu ustąpił.

/z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Sob Maj 20, 2017 7:25 am

- grzesznego? Posłuchaj ty marny arabku... Tak samo jak my porywamy, gdy ktoś wejdzie na nasze teremy. Stosujemy tortury, walczymy, bronimy się. Czym się różnimy? Stadami, charakterem i sposobem życia. Robimy dokładnie to co wy.- odpowiedział zażenowany, słysząc jak to widzi ogier.- jesteśmy po prostu mądrzejsi od takich wywłoków jak wy

Tym razem warknął, obrażając ich stado. Można zauważyć poddenerwowanie, gdy stanął na równe nogi. Kręcił kopytem kółka przyglądając się ogierowi, jak próbuje się wygłupić. Jako, że mniejszy musiał też być i zwinniejszy, dlatego Real szczególnie musiał skupić się nad tym, co siwek chce zrobić i zareagować w odpowiednim momencie za nim będzie za późno.

Widząc w jego pysku kolejne liny, od razu stanął dęba machając gwałtownie kopytami. Zarzucił na niego liny, ale samo pociągnięcie za nie nic mu nie dawało. Może i trudno byłou utrzymać równowagę, ale mimo to dawał radę. W pewnej chwili, gdy chciał zrobić krok w tył potknął się o kamyka, który zniszczył mu właśnie reputacje. Mógł wygrać, pokazać jaki jest zdolny, silny i wytrzymały... Upadł na ziemie, choć prawdę mówiąc miał nadzieję, że przygniecie swoim ciałem również araba. Gdy jednak tak się nie stało, powiedział zniesmaczony.
- wygrałeś, ale to jeszcze nie koniec. Zemszcze się, gdy ponownie odwiedze te tereny. I żaden mini konik nie przeszkodzi mi w tym, rozumiesz?- warknął, pośłusznie wstając i idąc na ogierem.

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 26, 2017 7:43 pm

Kolejny patrol na pustyni, kolejne odwiedziny "małej kryjówki". Tym razem mój obchód terenów stada miał konkretny cel. Potrzebowałem większej liczby klaczy do mojej hodowli. Jedna została schwytana, lada dzień mój ogier miał się nią zająć... a teraz potrzebowałem kolejnych. Dlatego też stępowałem teraz powoli, rozglądając się na boki, uważnie analizując zapachy i cierpliwie czekając, aż jakiś ślad wpadnie mi w oko, mogący świadczyć o tym, że potencjalna ofiara naruszyła tereny mojego stada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Apocalipse
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 26, 2017 8:15 pm

Co zrobić gdy boi się wody? Znaleźć miejsce bez wody. Jakie miejsce może być uboższe w wodę niż piaszczysta pustynia?
Idąc tym tokiem myślenia, uśmiechnięta od ucha do ucha arabka o nieskazitelnie białej sierści pojawiła się w tym miejscu. Uniesiony ogon powiewał na wietrze, gdy kłusem przemierzała piaskowe, bezkresne tereny.
W oddali ujrzała jasną postać. Bez wątpienia arabskiej rasy. Zatrzymała się niedaleko, patrząc na niego bez cienia nieśmiałości z tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem.
- Witaj - powiedziała jedynie, jak nakazywały zasady dobrego wychowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 26, 2017 8:21 pm

Miałem szczęście. Wyglądało na to, że Bóg kolejny raz wysłuchał mojej prośby, bo nie musiałem długo patrolować terenów stada, aż dojrzałem… dojrzałem całkiem niezłą klacz. Zatrzymałem się i stałem bez ruchu, uważnie obserwując, jak nieznajoma do mnie podchodzi. Odwzajemniłem jej uśmiech.
- Witaj – odpowiedziałem, uważnie jej się przypatrując. Chyba odrobinę wyższa ode mnie. Wyjątkowo zwinna… i piękna. Podobała mi się. Aż zacząłem żałować, że nie jest przeznaczona dla mnie… tylko dla Reala. Ale cóż, taki był Boży Plan, z którym miałem zamiar postępować – tak jak chciał tego Najsprawiedliwszy.
- Co Cię tu sprowadza? – spytałem dla odwrócenia uwagi po czym nagle spróbowałem zarzucić jej liny na szyję – Pójdziesz ze mną – oznajmiłem jej, o ile trafiłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Apocalipse
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 26, 2017 9:09 pm

Skinęłam mu nieznacznie głową, gdy mi odpowiedział. Uśmiech nie schodził mi z pyska, jakby był jego nieodłoączną częścią. A może właśnie był? W końcu stanowiło to część jej wizerunku... Kto wie?
Zanim odpowiedziała, w jej stronę leciało pięć lin. Trzy ominęła, a dwie zacisnęły jej się na szyi. Jedyne co mogła zrobić... to usiąść. I właśnie to zrobiła. - A co masz mi do zaoferowania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burseg
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 26, 2017 9:16 pm

Wyciągnąłem liny i rzuciłem w kierunku nieznajomej klaczy. Co prawda udało jej się większą ich część ominąć… ale i tak dwie trafiły, zaciskając się na jej szyi. Jej pytanie mnie zaskoczyło.
- Do zaoferowania? A czemu mam Ci coś zaoferować? – nie rozumiałem. Szarpnąłem za sznury, by ją delikatnie poddusić – Po prostu pójdziesz ze mną. To rozkaz! – wyjaśniłem jej krótko i ponownie szarpnąłem za liny, próbując ją zmusić do powstania – Idziemy! – krzyknąłem na nią, dorzucając kolejne sznury, jakby protestowała i się wyrywała. Liczyłem jednak, że będzie grzeczniejsza i pójdzie ze mną. W końcu ile można było się szarpać i rzucać?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Apocalipse
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   Pią Maj 26, 2017 10:40 pm

Westchnęła niby od niechcenia, podnosząc się z piasku. Strzepnęła nadmiar pyłu z jednej z przednich nóg, wzniecając xłocistą chmurkę. Co innego miała zrobić? Stawianie się tylko pogorszyłoby sprawę, a jak na razie nie wiedziała nawet co ją czeka. Możnaby odnieść złudne wrażenie, że Calipse była pacyfistką. Bzdura!
Ruszyła za ogierem lekkim krokiem z uniesionym ogonem i głową. Jak ma za kimś podążać to z godnością należną arabskiej klaczy.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała kryjówka   

Powrót do góry Go down
 
Mała kryjówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Ukrytych Łez :: Terytoria SUŁ :: Pustynia Samir-
Skocz do: