KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 11, 2016 10:19 pm

Widział, że ta próbuje wstać, uśmiechnął się więc pod nosem - dość złośliwie - pozwalając jej na powstanie, po czym natychmiast skoczył na nią, unieruchamiając.Zaśmiał się cicho, ściskając ją mocniej swymi przednimi kończynami, widząc, jak ta wije się, próbując się wydostać. Cieszyło go, nawet nie wiedziała zapewne, jak bardzo. Przysunął ją ku sobie, podtrzymując, by nie myślała nawet o żadnym przewracaniu się - i tak by ją utrzymał.
- Gadaj, ile chcesz - rzekł spokojnie, jednym ruchem lędźwi znajdując się w klaczy. - To i tak jedynie tło dźwiękowe. Jeśli chodzi o ciebie, zależy mi na czymś innym - ścisnął mocniej jej boki, przysuwając do niej niespiesznie, niczym nieuchronna potęga zagłady, która nie spieszyła się z wybiciem bohaterów filmu... A jednak nadchodziła, niemożliwa do pokonania.
- Nawet, jeśli wyjdziesz, to i tak urodzisz - rzekł, bez skrępowania wbijając się w nią i poruszając niespiesznie, rytmicznie. - Jeśli zechcę, to wydasz na świat i piątkę.
Przyspieszył, przednimi kończynami przyciskając ciało klaczy do swojego, masą i siłą nie pozwalając jej na uwolnienie się. Wiedział, że ta nie ma z nim żadnych szans - i ona także powinna wiedzieć, mniejsza o niemalże metr w kłębie, słabsza... Chociaż to i tak głównie przewaga masy dawała mu tą olbrzymią potęgę, władzę, która nie pozwalała jej nawet na centymetr wysunąć się spod jego energicznie poruszającego się nad nią cielska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Lis 12, 2016 9:46 am

Wstała i gdy chciała już uciec ten na nią naskoczył.Na jego słowa tylko wywróciła oczami.
Ogier był ciężki....No widać ,że nieco przybrał na wadze po podróży.....Zaczęła próbować wierzgać,bo w końcu aż tylu źrebiąt nie chce mieć...Rozejrzała się po celi...Na jego kolejne zdanie tylko się lekko uśmiechnęła tylko podnosząc słabo kąciki ust.Skąd wiedział,że urodzi?
Jest wiele sposobów by nie urodzić....To było oczywiste...
Ale ja nie zechcę....Powiedziała chodź wiedziała,że jej zdanie tu nie jest brane zbyt pod uwagę,ale w sumie gdyby chciał ją porwać kolejny raz nie miałby szans.Klacz zerwała by z łatwością jego wszystkie liny....Schyliła łeb chcąc nieco wyciągnąć szyję....Po chwili podniosła go i nastąpiła próba kopniaka,która zapewne nie wyszła tak jak ta chciała ,bo był za ciężki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 13, 2016 5:43 pm

Och, oczywiście, że mogła uciec się do jakichś magicznych eliksirków czy innych tego typu spraw - ale co z tego? Shreddera nie obchodził fakt, czy ta urodzi, czy nie, a jedynie fakt tego, co działo się właśnie teraz - później mogła zrobić z płodem co tylko sobie zechce. Shredder nie przejmował się - zazwyczaj! - losem swoich źrebaków, zwłaszcza tych od więźniarek. Były tylko niewolnicami, nic nie znaczącymi istotami mającymi zaspokoić jego zachcianki i potrzeby - zarówno pragnienia cielesne, jak i wiedzy. Poza lochami mogły sobie robić, co chciały, w więzieniu jednak nie miały wyboru. O ile Espilce im go dawał, pozwalał na protesty, walki i szarpaniny, o tyle Shredder nie dawał sobie w kaszę dmuchać. Był silnym ogierem - także psychicznie - a protesty tego typu nie robiły na nim żadnego wrażenia.
Kiedy spróbowała go kopnąć, mogła nieco stracić równowagę. Owszem, trafiła go w piszczel, jednakże, zamiast kwiknąć czy też syknąć, jak to by zrobił nie jeden inny ogier na jego miejscu, po prostu ugryzł ją mocno w kłąb. Siła chwili była zbyt mocna, by się przejmować takimi szczegółami... Chociaż, oczywiście, on również mógł potraktować ją z większą siłą - i to właśnie zrobił, raz po raz dość mocno uderzając we wnętrze klaczy, przy okazji przerzucając na nią swój ciężar.
Zakończył wszystko raptownie, mocnym ruchem wylewając swe płyny w stronę Luizjany, zapładniając ją. Zrzucił na nią swą masę "odpoczywając" chociaż w rzeczywistości wcale się nie zmęczył.
Chwilę później znalazł się na posadzce wszystkimi czterema kopytami.
- Króliczek ma jeszcze ochotę pokicać? - spytał, zastanawiając się, czy ta nadal będzie skora do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 13, 2016 6:07 pm

Hmm...Chyba nie trzeba się z tym rozwijać aż tak.....Luizjana fobrze wiedziała ,że żaden więzień dla niego nic nie znaczy.Każdy to wiedział...Ale Luiza nie chciała stać sie typową zabawką.
Ona nią nie była.To,że był silny też dobrze wiedziała.Czasem nawet się tego obawiała...
Gdy została przez niego ugryziona w kłąb kwiknęła tylko.Klacz czuła,że ten przyciska ją swym ciężarem.
Nieco zadrżała.Czując,że została zapłodniona opuściła lekko głowę na dół.Wcale nie dlatego,że się załamała.Tylko dlatego by trochę odpocząć.Kiedy z niej zszedł poczuła ulgę i odskoczyła w przód.
Czemu nie?Zapytała i użarła go w bok po czym odeszła od niego spokojnym krokiem i opadła na ziemię przy ścianę opierając o nią głowę.Ciekawe ,czy wie,że najchętniej bym go zabiła?Ale raczej...Tak...Wie.Pomyślała po czym Spojrzała na niego z niewielką tajemniczością w oczach,ale i też z wrogością,której chyba nigdy nie ukrywała wobec niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 13, 2016 9:53 pm

Kiedy ta zwiesiła głowę, uśmiechnął się. Króliczek się zmęczył, oczywiście. To, że chwilę później się położyła, tylko świadczyło o tym, że miał rację. Ale czy on zamierzał pozwolić jej odpocząć?
Nie, zdecydowanie nie. Więźniarka powinna stać. Shredder doskonale o tym wiedział, więc tylko uśmiechnął się półgębkiem, patrząc na ten żałosny widok osłabłej z sił klaczy.
Wyszedł izolatki, by wrócić z wiadrem pełnym wody. Pełnym wody, ale i z domieszką czegoś, co było co prawda bezbarwne i bez smaku, bezwonne... Ale jednak było. Tajemnicza substancja dodana do wody miała prostą właściwość. Sprawiała, że osobnik, któremu się ją podało, zaczynał się zachowywać dokładnie odwrotnie, niż wskazywałby na to charakter. Oczywiście, nie na stałe, jednakże podejrzewał, że wystarczy im to na kilka godzin zabawy, bowiem podał jej dużą dawkę...
Shredder postawił przed nią wiadro i zamknął za sobą drzwi do  celi.
- Wstawaj - warknął do niej. - I pij.
Jeśli się nie posłuchała, zmusił ją do wstania i wypicia wszystkiego, po czym czekał, czekał, na zmianę. Konserwatywna, agresywna Luiza powinna się teraz stać przymilna, łasząca, puszczalska... Taka, której oblicza nikt nie widział od dawna, o ile było tak kiedykolwiek.

Na przyszłość pamiętaj że nie możesz używać rzeczy takich jak proszek dodany przez Shreddera do wody: przedmioty takie można tylko kupić za karminy albo dostać w eventach.
Jeśli zdobyłaś ten przedmiot już wcześniej, przepraszam za błędny komentarz, musiało mi coś umsknąć.
Jeśli zaś nie, za "karę" tracisz 1 karmin i 1 punkt ze statystyk (sama sobie odejmij, daję ci wolny wybór co do statystyki z której sobie odejmiesz). Po prostu inaczej byłoby nie fair względem innych użytkowników, którzy kupują rzeczy w sklepiku.
-Karsin


Nie sądziłam że w Karsinowym sklepiku Shredder znajdzie substancje psychoaktywne - szukałam, nie było. Razz Przy czym fabuła tego typu z Luizjaną była ustalona wcześniej... Sądziłam, że skoro broń się bierze z nikąd, to takie substancje pewnie też... Ale, oczywiście, skoro jest inaczej, cóż.
~ Shredder


Ostatnio zmieniony przez Shredder dnia Sro Lis 16, 2016 10:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 13, 2016 10:22 pm

//Masz bardzo wielką wyobraźnie...Jak zaczęłam czytać o wodzie prędzej myślałam ,że ją obleje. XP
Czy to nie jest pigułka gwałtu??xD

Spiorunowała go wzrokiem.Wyszedł z izolatki.Uśmiechnęła się tylko myśląc ,że ten już nie wróci,ale ten przyszedł.Przyszedł z wodą.Klacz myślała,że ten ją obleje więc wstała szybko przerażona,ale tak nie było...Podejrzane.Postawił wiadro z wodą przed nią.Była spragniona,ale stało się to jej podejrzane.
Ale....Zamilkła widząc jego wzrok na sobie.Zmieszana podeszła do wody wąchając ją po czym wypiła.
Przez chwile czuła ,że ma zawroty głowy jednak po kilku minutach przeszło,a ta straciła większą część świadomości.Rozejrzała się po czym uśmiechnęła i spojrzała na ogiera zalotnie po czym tylko machnęła ogonem.
Podeszła do niego nieco bliżej i oczekiwała jakiejś reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 16, 2016 9:31 pm

// nieee, flunitrazepam powoduje amnezję ponoć, a to Luiz będzie pamiętać. Razz

Uśmiechnął się pod nosem, widząc, że jednak nie będzie jej musiał zmuszać do picia. Obserwował ją bacznie, zastanawiając się, czy nie postanowi wymyślić jakiejś wymowki, kombinować, obrócić wiadro w broń... Ale nie. Luizjana wypiła wszystko do dna, co Shredder skwitował szerszym, pełnym zadowolenia i aprobaty uśmiechem.
- Grzeczna klaczka - skwitował jej zachowanie, wynosząc wiadro z izolatki. Jak zazwyczaj - wrócił, zamknął za sobą drzwi i przesunął wzrokiem po karej, która, obrzucając go zalotnym spojrzeniem, przysunęła się bliżej. Shredder pewnym krokiem podszedł do niej, zębami podgryzając jej grzbiet wzdłuż linii kręgosłupa.
- Umiałabyś zatrząść tym swoim ogonkiem? - spytał, spoglądając na jedną z "ozdób" w którą Espilce ubrał choinkę zwaną Luizjaną. - Na jak wiele cię stać?
Ugryzł ją lekko w kark, czekając na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 18, 2016 4:43 pm

//xD,ale w sumie też może zostać wykorzystana jako tabletka gwałtu Very Happy

Spojrzała na niego łagodnym wzrokiem.Może i tak.Uśmiechnęła się gdy do niej podszedł.
Oblizała lekko wargę.Pewnie.Odpowiedziała i zrobiła krok w przód.
Rozciągnęła się lekko bez większego przejęcia sytuacją.Czuła się dziwnie,ale też pewnie.
Kiedy ugryzł ją lekko w kark tylko się obróciła.Odeszła kawałek po czym sama podeszła i otarła się o jego bok strzygąc uchem.(O ile dosięgła)Jeżeli nie dosięgła to otarła się o nogi.
Rozejrzała się po czym spojrzała na ogiera ,czekając na jego ruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 18, 2016 9:54 pm

// w sumie fakt, tylko taka nieamnezyjna. Laughing W sumie, skoro i tak poniosłam już karę... Dokończmy tą sesję Razz Co ty na przedłużenie efektów dziwnej substancji?

Uśmiechnął się do niej, pozwalając swojemu pyskowi trwać w uśmiechu, kiedy ten przesunął chrapami po jej grzbiecie - ponownie - pozwalając sobie na powtórzenie poprzedniego gestu. Podgryzł ją w kłąb, czekając na to, co ona zrobi. A ta zaczęła się przysuwać do niego, przymilać...

A najlepsze było to, że Luizjana będzie pamiętać to wszystko. Ciekawe, co poczuje, gdy Shredder wypuści ją stąd, zmęczoną, w ciąży i ze świadomością, że oddała się z własnej woli.

- Zrób użytek ze swojej kity, króliczku - rzekł spokojnie, podgryzając ją nadal. - Chociaż, jeśli nie umiałabyś mnie... zachęcić... Cóż, nie zdziwiłbym się.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 18, 2016 10:33 pm

// Rolling Eyes.Nie mam weny...Jak chcesz.

Spojrzała na niego z uśmieszkiem na pysku.Parsknęła i machnęła ogonem patrząc na niego tajemniczo.
Rozejrzała się łagodnym wzrokiem po celi jakby czuła się tu jak w domu.
Jeszcze bliżej się przysunęła po czym zaczęła go iskać.Cóż,skoro masz na to ochotę.Powiedziała i odsunęła się kilka kroków przed niego.Zaczęło się od tańca ,a potem przeszła do tak zwanego"Twerkowania"Tylko po końskiemu.Co chwilkę spoglądała na niego i co kilka minut bardziej potrząsała zadem.Wiła się wyzywająco.W sumie tańczyła.Jak tylko umiała.W sumie całkiem dobrze jej to szło.Jak na pierwszy raz....Gdy skończyła stanęła na przeciw niego patrząc mu wprost w oczy.
To co?Wiem ,że tego chcesz...Powiedziała i przysunęła się jeszcze bliżej o krok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Lis 19, 2016 4:59 pm

- Nawet nie wiesz jak bardzo - rzekł na wypowiedziane przez nią słowa.
Uśmiech nie znikał z jego pyska, gdy ogier obserwował zachowanie karej klaczy. Z resztą nie tylko on był widoczny, coraz bardziej uwidaczniała się także męskość ogiera, który ostatkiem sił woli starał się doczekać do końca "występu" swego króliczka. Takie zachowanie Luizjany podobało mu się i miał nadzieję, że pozostanie taka nawet wtedy, gdy substancja przestanie działać. A mogła ją utrzymywać w takim stanie naprawdę długo.
Wijące się ciało klaczy odbijało się w ciemnych oczach ogiera, kiedy ta podeszła do niego z pytaniem na swym pysku. Obserwował ją uważnie, widać jednak było, że efekt substancji nie minął, uśmiechnął się więc, gryząc ją lekko w kark - co prawda poszarpany i zakrwawiony, jednakże w tej chwili chyba nie miało to większego znaczenia. Ogier przesunął się ku zadowi klaczy, jego również gryząc, zastanawiając się, co zrobi, gdy naskoczył na jej ciemny grzbiet i momentalnie znalazł się w jej ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 20, 2016 5:30 pm

Jego słowa wcale jej nie zdziwiły.Ogier jak ogier.Każdy by tak odpowiedział.
Skończyła i przysunęła się do ogiera.Ten lekko ją ugryzł w kark.Tylko się uśmiechnęła ,ale jednak widać było,że Klacz powoli zaczyna się buntować.Przysuną się do jej zadu.Ta tylko przygryza lekko wargę czując jak ten podgryza ją w zad.Otrzepała się kilka sekund po tym.
Bezproblemowo dała na siebie naskoczyć.Nawet sama się przysunęła bliżej,by w nią wszedł,ale czuła się nieswojo...Nawet bardzo nieswojo.Jednak czuła się także bezwstydnie.W końcu miała do tego prawo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 27, 2016 11:11 pm

Fakt, zdawało się, że niedługo eliksir działać nie będzie - a więc ogier nie rozmyślał zbytnio nad tym, jakby to wszystko przedłużyć. Nie był delikatny, był pełen sił i takowe właśnie jej pokazywał... Aczkolwiek nie wątpił, że skoro "stara Luizjana" pragnęła czułości i delikatności, to ta nowa brutalność z pewnością uwielbia.
Uśmiechnął się, gdy ta pozwoliła mu w siebie wniknąć, wręcz podsuwając się sama do niego. Oj będzie, oj będzie miał ubaw, gdy ta wreszcie otrząśnie się z wpływu płynu i zrozumie, co zrobiła, jak łatwo się mu oddała. Wyobrażenie tego, jak będzie się czuła dało mu niemalże taką samą przyjemność mentalną jak ich zbliżenie dało mu zadowolenie fizyczne. Był silny, był potężny, pełen energii... I to wszystko czuła Luizjana, gdy zaczął szaleć na jej grzbiecie, trzymając ją mocno przednimi nogami i przysuwając do swego potężnego cielska.
Trzeba było przyznać - folgował sobie, co raz ciągnąc ją za grzywę czy też gryząc w kark, kiedy tylko tego zapragnął - wszystkiemu towarzyszył mocny, nieustający ruch jego bioder sprawiający, że jego ogierzy narząd coraz mocniej wsuwał się we wnętrze klaczy - pomimo tego, że dalej znaleźć się nie mógł.
Mimo tego samiec nie spieszył się z zakończeniem. Przedstawienie trwało najlepsze, a zanim kurtyna opadła, Luizjana musiała niemalże opadać z sił, zaś ogier zużył sporo swej energii, zanim opadł na nią, mimo, że potomka z tego nie będzie - stworzył go już wcześniej, z czego doskonale zdawał sobie sprawę, ściskając zaokrąglone nieco boki Luizjany.
Na sam koniec zeskoczył z niej raptownie, możliwe, że popychając ją przy tym w przód bądź przewracając, po czym wyszedł z izolatki, zamykając drzwi do niej i przyglądając się klaczy zza krat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Lis 28, 2016 7:57 am

Uczucie bezwstydności u niej, było długie.Jednak gdy kończył powoli zanikało.Tak samo ta "dobra" Luiza.Odsunęła się do rogu i stanęła przy nim.Później ogarnął ją wstyd,instynktownie spuściła wzrok.Była zmieszana ,ale nie można było powiedzieć,że jest załamana...Gdyby była pewnie by płakała,albo coś w tym stylu...Ogier stał za kratami.Zastanawiała się tylko po co wyszedł...Spojrzała na niego nagle.
Zrobiłeś to celowo,prawda?Zapytała i przemieściła się gdzieś przy ścianę i położyła się.Była na niego zła,ale na siebie też.Gdyby tego nie wypiła pewnie teraz nie ogarniałby ją taki wstyd,ale zarazem i złość..Chociaż nie można tego nazwać złością.Bardziej pasuje do tego wściekłość.Zezłościła się ,ale by móc pokazać kiełki musiała mieć energie,a najwyraźniej brakło jej.Chęć wyżycia się na kimś była nie do opanowania.Tak bardzo była zła.Pokręciła głową po czym położyła łeb na ziemi ,a że była dość zmęczona zasnęła jeżeli ten jej w tym nie przeszkodził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Lis 28, 2016 3:36 pm

Ze spokojem patrzył na to, jak klacz śpi, bez żadnego wyrazu na pysku, bez zbędnej mimiki zdobiącej pysk wielkiego ogiera. Nie czuł potrzeby, by w ogóle myśleć na temat Luizjany w jakiś bardziej metafizyczny sposób. Koniec końców okazało się, że ich przygoda kończy się prosto - Luiza jest tylko kukiełką, którą można potargać za sznurki, kiedy się tylko zechce - a tak przynajmniej było w mniemaniu Shreddera. Ogier otwarcie gardził karą, uznając ją za bezwartościową. Taką właśnie dla niego była i chyba nie zanosiło się na zmianę opinii.
Pod wpływem substancji, czy też nie, klacz i tak oddała mu się dobrowolnie - i to ten fakt był ważny, a nie to, że nafaszerował ją chemią z wiadra przepełnionego po brzegi wodą. Poddała się, przegrała. I z pewnością będzie o tym pamiętać.
Kary ogier doskonale zdawał sobie z tego sprawę, kiedy tylko przyniósł jej wiadro.
- Śpij - rzekł, nie odpowiadając na jej pytanie. - Musisz wypocząć, by mieć siły na wykarmienie mojego potomka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Lis 28, 2016 4:22 pm

Może była bezwartościowa jak zwykła kukiełka,ale w każdym bądź razie ona tak nie uważała i trzymajmy się na razie tego.Spojrzała tylko na niego gdy zaczął mówić natomiast gdy skończył po prostu położyła łeb na kopytach i nie myśląc długo zasnęła.Obudziła się po godzinie już nie tak rozzłoszczona i zawstydzona jak wcześniej.Owszem,pamiętała to zdarzenie i była lekko zawstydzona,ale nie na tyle by teraz o tym cały czas rozmyślać.Wstała szybkim ruchem.Poczuła jednak ,że nie ma dużo czasu.Źrebie z brzucha chciało już wyjść...Ale to jeszcze nie był ten odpowiedni czas na to.
Rozejrzała się po celi i lekko oblizała wargi.Spojrzała na ogiera pusto.Tak bardzo nie lubiła przegrywać.
Chociaż pewnie jeszcze nie jeden raz pokaże rogi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Lis 28, 2016 8:33 pm

/Shredder pisała by Espilce wpadł

Byłem ciekawy, jak tam Shredder radzi sobie z podarowaną mu klaczą... chociaż... chociaż akurat mogłem się tego domyśleć. Wyobrażałem sobie, że leży gdzieś w rogu z rozkwaszonym pyskiem cały zakrwawiony. W końcu aż za dobrze znałem Luizjanę i dobrze wiedziałem, do czego jest zdolna. A skoro tak... to może lepiej nie wchodzić. Zawahałem się przed otwarciem drzwi do Izolatki. A co jeśli ta wściekła furia, zamknięta w Izolatce na klucz, rzuci się na mnie, gdy tylko otworzę drzwi? Tak, bezpieczniej było zapukać, co niniejszym zrobiłem, uderzając kopytem o drzwi.
Zawsze mogłem się tłumaczyć, że nie chciałem im przeszkadzać, więc jak przystało na dobrze wychowanego konia zapukałem przed wejściem do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Lis 28, 2016 9:03 pm

Zastrzygł uchem, słysząc, że ktoś puka i uśmiechnął się pod nosem. Jeśli to ogier - wspaniale, jego plan się spełni. jeśli Espilce - tym lepiej, powodzenie będzie miało jeszcze mocniejszy wydźwięk.
- Wejść - rzekł swym donośnym głosem, przyglądając się karej klaczy z pełnym złośliwości uśmiechem wymalowanym na pysku, uśmiechem, który komentował jej marny stan. Ciąża klaczy była już dość widoczna, a jednak pozostałości genów Shreddera były widoczne i na jej ciele, i na posadzce - samica wyraźnie została zapłodniona, a widać było, że Szrek bawił się nią więcej niż raz czy też dwa.
Samiec sam wkroczył do izolatki, dokładnie zamykając za sobą drzwi, przyglądając się samicy spod zmrużonych powiek. Schwycił klacz za grzywę, przyciągając do siebie bez zbędnej delikatności. Nie dla niewolnicy takie luksusy...
- A teraz będziesz grzeczna tak, jak przed chwilą, gdy mi się oddałaś - rzekł do niej ze spokojem i stanowczością łatwymi do usłyszenia w jego głosie. - Jeśli nie, zabawimy się jeszcze kilka razy... W tym stanie raczej nie masz na to siły, skarbie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Lis 28, 2016 9:25 pm

Słysząc donośny głos zapewne żywego Shreddera, śmiało wszedłem do środka dostrzegając... no właśnie to, że on żyje i ewidentnie panuje nad sytuacją. Nie byłem do końca pewien, czy się z tego cieszę i chcę mu pogratulować, czy też się trochę zawiodłem. Bo jak NAWET ja sobie z nią nie poradziłem, to jak mu się mogło udać? Nie miałem pojęcia... ale może dobrze było go chwilę podpatrzeć przy pracy? Wszedłem więc do środka, zamykając za sobą drzwi, i uważnie im się przyglądając. Oni weszli do jakiegoś pomieszczenia oddzielonego ode mnie kratami? (tak?) No to nawet lepiej, byłem bezpieczny.
- Gratuluję... całkiem nieźle sobie z nią radzisz. - powiedziałem szczerze. Naprawdę zrobiło to na mnie wrażenie. Chociaż gdybym mu jej wcześniej nie zmęczył, to by pewnie tak łatwo sobie z nią nie poradził, jak podejrzewałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 7:02 am

Podniosła uszy słysząc stukot kopyt na zewnątrz.Ktoś zapukał.Cholera!Krzyknęła w myślach i czując jak ten ją ciągnie szybkim ruchem ugryzła go gdzieś w bok,albo w klatkę piersiową.Nie mam najwidoczniej takiego zamiaru...Stwierdziła .Nie jestem już pod wpływem tego czegoś i nie będę ci potulna jak baranek.Powiedziała bez większego zastanowienia i rozejrzała się po celi chcąc znaleźć obiekt zaczepienia.Spojrzała na dwóch karych.Pokręciła tylko głową.Otrzepała się i próbując się wyrwać co zapewne nie było zbyt łatwe szarpnęła się,co pewnie lekko skutkowało tym,że ogier wyrwał parę włosów z grzywy.Jeśli się jej nie udało stanęła czując,że niepotrzebnie marnuje swoją energię..W końcu nie była w tym momencie potrzebna,a później miałaby więcej siły na obronę.Niecierpliwiąc się stała bezczynnie patrząc to na Shire'a to na na Fryza.Była zezłoszczona ,a zarazem oburzona tym,że jeszcze jej nie wypuścił..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 6:31 pm

Zaśmiał się cicho, nieco chrapliwie, co jednak nie wskazywało na jego kondycję - mimo wszystko ogier był wypoczęty i całkiem spokojny, zaś Luizjana nie miała zbytnio wielkiego pola manewru. Fakt, niemalże mu się wyszarpnęła, jednakże jedynie niemalże, gdyż mimo wielu wyrwanych włosów część pukla została w pysku Shreddera. Pociągnął za niego mocno, by spowodować dotkliwy ból jej szyi, przechylając ją pod bolesnym kątem, po czym kopnął karą, by ta przestała się stawiać.
- W takim razie poużywam sobie na tobie znacznie dłużej, niż planowałem - rzekł do Luizjany z widocznym zadowoleniem w głosie, bowiem takiej odpowiedzi się spodziewał. - Ponoć częste zbliżenia sprzyjają szybszemu porodowi, jeśli ma wkrótce nastąpić... A ty, mówiąc szczerze, jesteś kształtem zbliżona już do sporawej beczułki. Stawiaj się, a nigdy nie uda ci się przetrzymać potomka aż do wyjścia z lochów.
Słowa były właściwie cichym, nieco sykliwym szeptem przesiąkniętym grozą skierowanym w stronę uszu Luizjany. I tylko Luizjany.
- Nie potrzebuję twoich gratulacji - rzekł do fryzyjczyka, nawet na niego nie spoglądając, po chwili jednak wpadł na pewien pomysł. - Chodź tu, pomożesz mi - rzekł do karego, pozwalając mu wkroczyć do izolatki i samemu wychodząc z niej, zostawiając go sam na sam z Luizjaną. - Zdejmij jej to wdzianko, a potem możesz ją pokryć... ale bez wypuszczania.
Sam stał za zamkniętymi drzwiami, obserwując całą sytuację zza krat, patrząc na dwójkę. Nie, nie chodziło o to, że chciał sobie pooglądać na żywo - nie kręciło go to. Motywy miał zupełnie inne.
- To, Luizo jest za to szarpnięcie się - rzekł do niej, wiedząc, że w tej chwili jedynie on może otworzyć drzwi izolatki. - Niech ci się nie wydaje, że los się do ciebie uśmiechnął... Zadbaj o to, by Espilce był zadowolony, bez żadnych protestów. Jeśli takowe ujrzę, sam się tobą zajmę, ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 7:08 pm

Obserwowałem Luizjanę. Była naprawdę wściekła... i chyba lepiej było do niech nie podchodzić. Dlaczego ten idiota zdjął jej kaganiec? Nie wiedział, jaka jest śmiertelnie groźna? Tak, chyba nie wiedział. I byłem pewien, że szybko on tego pożałuje. Spiorunowałem Shreddera wzrokiem, gdy ten w brzydki sposób mi odpowiedział. Za gratulację się dziękuje... a nie odpowiada w ten sposób! I może bym mu coś brzydkiego odpowiedział, gdyby nie jego nagły rozkaz.
- Eee... co? - spytałem mało inteligentnie. Pewnie bym go olał, ale coś w jego pewnym siebie tonie, w spojrzeniu mi mówiło, że lepiej go nie denerwować. W końcu był kiedyś Dowódcą (?) i umiał wydawać rozkazy. I nie wiadomo było, czy nie wróci kiedyś na stanowisko, więc lepiej było z nim nie zadzierać. Wszedłem do środka a on... po prostu z niej wyszedł. Zamarłem słysząc jego rozkaz.
- Ale... ale czy to na pewno jest dobry pomysł? - spytałem niepewnym tonem. Chyba jedyne o czym teraz marzyłem to to, by po prostu stąd wiać. Zacząłem się do niej powoli i ostrożnie zbliżać... i jeśli mi się udało, to zdjąłem jej królicze uszy i kitę.
- Nie lepiej ją... hmm, skuć? - spytałem się Shreddera.
- Lepiej bądź grzeczna. - rozkazałem Luizjanie, ale jakoś tak bez przekonania. I jeśli nie protestowała to na nią naskoczyłem, chociaż wciąż uważałem, ze to jest bardzo, bardzo zły pomysł. W końcu wyraźnie widziałem jej silne, umięśnione ciało i dobrze wiedziałem, do czego ona jest zdolna. Ale może... może Shredder zareaguje i ją powstrzyma, zanim mnie zabije? Jeśli jednak jakimś cudem wylądowałem na jej grzbiecie, to zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Normalnie to bym się przejmował tym, że mnie inny ogier widzi... ale teraz istotniejsze było to, że ten mnie może w razie czego obronić przed tą wściekła furiatką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 7:32 pm

Spiorunowała Shreddera wzrokiem.Nie miała zamiaru tu długo zostać ,ale trudno było zwiać dwóm ogierom do tego bardzo agresywnym i złośliwym.Dwóch nie lubiła,dwóm nie ufała i dwóm planowała uciec...Tylko szkoda,że to będzie takie trudne.Spojrzała na wchodzącego fryza.Pokręciła głową.
Wywróciła oczami na słowa Shire'a.Mam to brać jako karę?Zapytała lekko się uśmiechając pod nosem.
Objechała wzrokiem wychodzącego konia ,a później przerzuciła wzrok na fryza przysłuchując się jeszcze przez chwile ich rozmowie.Podniosła wysoko łeb gdy podszedł.Dała sobie zdjąć ten odrażający strój.
Szybkim ruchem odwróciła się do karego przodem by szybko i zwinnie także przemieścić się przy jego bok i ugryźć go mocno wbijając zęby głęboko i trzymając je w jego ciele jak najdłużej umiała.
Nie miała zamiaru puszczać,ale z czasem zęby i tak się wysuwały więc co chwilę coraz mocniej zaciskała by utrzymać go jak najdłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 8:03 pm

Zaśmiał się cicho pod nosem, widząc, jak samica atakuje fryzyjczyka. Nie mógł powstrzymać tego dźwięku i nawet nie próbował, chociaż mimo wszystko miał nadzieję, że klacz jednak uzna za stosowne wzięcie na poważnie jego deklaracji. Skoro tego nie zrobiła - trudno.
- Jeśli ci to pomoże, to ją skuj - rzekł spokojnym tonem, w którym jednak nie ukrywał zawiedzenia postawą Espilca. Ten powinien się bardziej postarać. - Ale bardziej stanowczo. To więźniarka, nie musisz być delikatny. Chyba nie potrzebujesz mojej pomocy?
Zmrużył nieco oczy, spoglądając na klacz.
- Uważaj to za co chcesz, byleby ten tu cię wziął. Stawiaj się dalej, a będę następny... Muszę przyznać, że twoje zachowanie w tychże okolicznościach mnie cieszy... A jeśli mu się nie powiedzie, to cóż. Dodatkowy raz dla mnie.
Uśmiechnął się z widoczną złośliwością na pysku. Był trudniejszym przeciwnikiem niż Espilce. Z nim nie miała szans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 8:12 pm

Z obawą podszedłem do klaczy, ostrożnie zdejmując jej królicze uszy i kitę. A może jednak nie będzie tak źle? - zacząłem dochodzić do wniosku, gdy ta nie protestowała podczas pozbywania jej tego uroczego stroju. Już, już miałem na nią naskoczyć, gdy ta nagle obróciła się w moją stronę. Próbowałem się cofnąć, uskoczyć, ale Luizjana była szybsza, boleśnie wgryzając mi się w szyję. Kwiknąłem z bólu, próbując się uwolnić, ale mocno mnie trzymała. Liczyłem, że Shredder mi pomoże... ale ten... tylko się zaśmiał. Co za idiota! Ja się męczyłem by ją unieruchomić, a on to wszystkie z niej ściągnął. Kwiknąłem z bólu szarpiąc się, by się uwolnić.
- Skoro Ci ją dałem skutą i w kagańcu, to taka powinna być. - odpowiedziałem mu. Nie prosiłem o pomoc... bo jakoś nie wypadało. Zwłaszcza, że w jego głosie dało się dostrzec sugestię, że powinienem sobie poradzić sam. Co to miało być? Jakiś cholerny test! Szarpnąłem się kolejny raz i gdy w końcu udało mi się uwolnić szyję z jej zębów, chwyciłem kaganiec i doskoczyłem do niej, próbując ją przycisnąć do ściany, by jej go wcisnąć na pysk, w razie sukcesu ciasno zapinając paski od niego. A jeśli mi się to udało, to starałem się przykuć również jej wszystkie cztery nogi do posadzki, zaczynając na łatwiejszych przednich a kończąc na dużo silniejszych zadnich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: