KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 8:25 pm

Słysząc śmiech Shreddera wcale się nie zdziwiła ,że się śmieje,ale nie zwróciła na niego większej uwagi.Starała się teraz skupić na pogłębieniu jeszcze bardziej tej rany.Gdyby mogła obojętnie by wzruszyła ramionami lekko się uśmiechając na słowa Espiego zwrócone do Shreddera.Puściła w końcu ogiera.Tak bardzo bawiła ją rozmowa ich dwojga.Było słychać ,że jeden przed drugim próbował się wywyższyć.Pokręciła głową gdy usłyszała słowa Shreddera.Znam cię na tyle,że nie ważne czy ulegnę,czy nie i tak spróbujesz jeszcze raz...Stwierdziła.Widząc jak ten bierze kaganiec odsunęła się przy ścianę,ale to nie był dobry pomysł ,bo ogier przygniótł Luize do niej przy tym zakładając jej kaganiec.Wywróciła oczami po czym spiorunowała go wzrokiem.Przednie nogi dała sobie bez problemu skuć,a co do tylnych to nie lubiła mieć ich skutych więc wyrzuciła je do tyłu by ,go kopnąć.Jeśli nie stał za nią to spróbowała się odwrócić.Jeżeli nie udało jej się go wykopnąć za pierwszym razem po prostu próbowała raz drugi.Po drugim razie ustała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 8:44 pm

W końcu udało mi się uwolnić swoją szyję z jej ostrych szczęk. Krwawiłem, ale szybko chwyciłem kaganiec, by po chwili zacząć się do niej zbliżać. Doskoczyłem do Luizjany, przyciskając ją swoim ciężarem do ściany i zakładając jej kaganiec. Bez większych problemów przykułem jej przednie nogi do posadzki, ale gdy to samo spróbowałem zrobić z zadnimi, potężny kopniak trafił mnie centralnie w klatkę, odrzucając mnie na parę metrów od klaczy. Wstałem, delikatnie się chwiejąc i po chwili ponowiłem atak, starając się ją zajść bardziej z boku, by nie mogła kopnąć. I jeśli mi się udało, to już po chwili spróbowałem jej przykuć i zadnie nogi do posadzki. Musiałem to zrobić - dobrze wiedziałem, że inaczej sobie z nią nie poradzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 8:59 pm

Atak zadziałał.Ucieszyła się,ale zaraz potem się zezłościła widząc jak ten znowu próbuję.Wywijała nogami,ale po dłuższym zastanowieniu uznała ,że i tak prędzej,czy później skuje jej te nogi.
Ustała po dłuższej chwili dając się skuć.W sumie nie chciała znosić znowu następnego męczącego krycia ,ale i nie chciała być torturowana.Chciała po prostu odejść.Miała nadzieje,że nie urodzi tu,ale jak na razie wszytko na to wskazywało.Spiorunowała Fryza wzrokiem po czym tylko spojrzała na Shire'a kręcąc głową.Oj jak ona nie lubiła być w lochach,izolatkach,pokojach tortur i tym podobnych rzeczach.Lubiła być poza nimi ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 9:21 pm

W końcu, po długiej walce i kolejnych paru kopniakach udało mi się przykuć zadnie nogi klaczy do posadzki. Zadowolony z siebie zaszedłem klacz od tyłu i zacząłem ją podgryzać po zadzie.
- I co Luizjano? Poco się buntujesz? Przecież wiesz, że zawsze wygrywam. - skłamałem. Niby zwracałem się do klaczy ale tak naprawdę bardziej mi chodziło o to, by Shredder to usłyszałem, dlatego mówiłem głośno i wyraźnie. Niech wierzy, że jestem odważny, silny i niezwyciężony. Może mi nawet uwierzy? Wodziłem chrapami jej jej zadzie, po nogach a na kończy włożyłem pysk pod jej ogon. Spojrzałem z dumą na Shreddera - niech widzi, jak sobie z nią poradziłem. I właśnie, co teraz? Jak na nią naskoczę... to jeszcze się ona uwolni... i będzie wstyd. Nie byłem przekonany, czy to dobry pomysł.
- Będziesz grzeczna? To będę delikatny? - zaproponowałem jej, podgryzając ją po nasadzie ogona. Może uda mi się z nią dogadać? Nie chciałem by mi się uwolniła - bo by.... by by był wstyd przy Shredderze, więc póki co zadowoliłem się szczypaniem jej po zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 9:35 pm

Na jego słowa tylko się uśmiechnęła.Coś ci nie wychodziło przez te cztery ,czy pięć razy kiedy ci zwiałam.Stwierdziła ,a widząc ,że ten zachodzi ją od tyłu zaniepokoiła się i zaczęła się wiercić.Widząc jednak,że ten jednak nie chce na nią naskoczyć przestała.Nie zwróciła większej uwagi na to jak podgryzał jej zad ,czy wodził chrapami po jej ciele.Zirytowało ją znowu to,że włożył pod jej ogon pysk.Natychmiastowo spróbowała wycelować w niego by trafić ogonem tak by go nieco zabolało.
Jak brzmiała moja odpowiedź przy ostatnim spotkaniu?Zapytała...Tak właśnie i brzmi ona teraz.
Stwierdziła po chwili i otrzepała się ze śmieci,które opadły na nią w trakcie pobytu w tym pomieszczeniu.Poczuła po chwili lekkie ukłucie w brzuchu.Szybko się skuliła by zaraz potem znów się wyprostować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 29, 2016 9:57 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem, gdy klacz powiedziała te "kłamstwa". Nerwowo rozglądnąłem się na boki... ale może Shredder nie usłyszał jej słó.
- Nie wymyślaj, nie wymyślaj! Dobrze sobie radziłem... i lepiej nie kłam, że było inaczej! - ostrzegłem ją po czym użarłem. Kwiknąłem z irytacji, gdy zostałem trafiony ogonem przez nią.
- Ej, nie pozwalaj sobie za wiele! - ostrzegłem ją, gdy ta najpierw uderzyła mnie ogonem a później zaczęła przypominać rzeczy, których wolałbym nie pamiętać.
- Przestań! Cisza! Spokój! - wydarłem się na nią, by skończyła tamten temat.
- Ile tu jesteś? Pokrył Cię? Jesteś źrebna? - spytałem nagle, byle tylko zmienić temat. Tamten ewidentnie mi się nie podobał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 30, 2016 7:52 pm

Wymyślam?Co ty gadasz?Przecież to prawda!Dobrze to wiesz.Nigdy temu nie zaprzeczałeś!Stwierdziła.Zawsze odpowiadał coś typu "Tym razem mi się uda".Kwiknęła cicho gdy ją użarł.Za wiele?Ty chyba jeszcze nie nauczyłeś się co to z wiele!Za niedługo i tak cię jeszcze poduczę.Zagroziła kręcąc głową.Nienawidziła takich zwrotów skierowanych do niej!Przecież jeszcze nie zaczęła.Słysząc jego słowa gdyby mogła zmarszczyła by czoło,ale nie umiała tak ,więc skrzywiła się nieco.Skąd mam wiedzieć...Nie mam poczucia czasu.Tak.Odpowiedziała wywracając oczami.
Jej odpowiedź brzmiała jak warknięcie lub syknięcie.Jak kto woli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 30, 2016 8:00 pm

Słysząc jej sprzeciw, zacząłem wpadać w panikę.
- Nie prawda! Nie prawda! To kłamstwa! Brednie! - żarliwie protestowałem, próbując ją zakrzyczeć. Może nie brzmiało to zbyt wiarygodnie... ale jakoś o to nie dbałem. Użarłem ją, na co w odpowiedzi kwiknęła.

Słysząc odpowiedzi na jej pytania zawahałem się.
- Pokrył? Jesteś źrebna? - upewniłem się. Uważnie jej się przypatrzyłem - No... albo strasznie przytyłaś... bo jesteś gruba jak jakiś kuc... albo... albo może rzeczywiście jesteś źrebna. - zawahałem się, nie wiedząc, co teraz zrobić. Zerknąłem to na nią, to na Shreddera. Bo przecież skakanie na źrebną klacz... no było wstrętne. Nawet według zasady stadnych. Takich rzeczy po prostu się nie robiła.
- Czemu tak zrobiłaś? Kiedy wreszcie się wyźrebisz i będę mógł Cię pokryć?! - warknąłem, wściekły na nią, że nie mogłem na nią naskoczyć. Chciałbym ją skopać... ale tego też nie mogłem zrobić, by nie zagrozić źrebakowi. Wiec przynajmniej użarłem ją sobie w zad - niech chociaż tyle ma za swoje zachowanie.
- I żeby to było ostatni raz! - ostrzegłem ją, kierując się do wyjścia - A mogę ją dostać... jak już się wyźrebi? - spytałem Shreddera?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Gru 01, 2016 6:03 pm

Słowa ogiera nieco ją rozśmieszyły,ale zachowała powagę.Jakie kłamstwa?Jakie Brednie?To prawda!Nie kłam!Czy on na prawdę był aż tak złotoustnym kłamcą?Gdyby mogła na kolejne jego zdanie wzruszyła by ramionami ,ale nie mogła.Tylko na niego spojrzała i przechyliła głowę.
Co ja zrobiłam?Obwiniaj swojego większego stadnego członka.Stwierdziła mrużąc oczy delikatnie.
Uśmiechnęła się na kolejne jego zdania.A może byście mnie tak rozkuli.Czuje,że źrebak niedługo się urodzi,ale nie będę rodzić na stojąco...Stwierdziła i oblizała wargi w końcu konie na stojąco nie rodzą...W sumie To chyba nie potrafią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Gru 03, 2016 2:15 pm

Zaśmiał się cicho, słysząc ubolewania Espilca. Czy mógł ją dostać po tym, jak ją urodzi? A niby czemu, z jakiej racji? Shredder chciał wykorzystać w pewnym sensie fryzyjczyka, by ten swymi działaniami przyspieszył poród Luizjany... Nie było to jednak zbytnio możliwe, jeśli kary nie pragnął współpracować. Trudno. Jego problem.


Chciał, by Espilce ja pokrył, by przyspieszył jej poród... Ten jednak nie zdawał się być do tego chętny, co nie wprawiało Shreddera w radosny nastrój. Czemuż by miało?
- Albo teraz, albo wcale - rzekł do niego. - To przyspieszy poród. Potem możesz ją zmusić sam, by ci urodziła źrebaka.
Wlepił swoje twarde spojrzenie, jakby z czystej stali, patrząc na fryzyjczyka.


Ostatnio zmieniony przez Shredder dnia Sob Gru 10, 2016 8:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Gru 03, 2016 2:42 pm

Nie rozumiałem śmiech Shreddera. Jaki mógł być jego powód? Prawdę mówiąc nie miałem pojęcia. I wolałem nie pytać. W końcu musiałem być dla niego miły, by po wyźrebieniu mieć szansę na otrzymanie Luizjany. Słysząc jego słowa spiorunowałem go wzrokiem.
- Ale... ale jak można kryć źrebną klacz? - spytałem zszokowany kręcąc przecząco głową. To mi się we łbie nie mieściło - Chętnie... chętnie się nią zaopiekuję... ale później. Teraz... teraz raczej nie jestem zainteresowany. - oznajmiłem mu z bólem serca. Szkoda, wielka szkoda. Miałem ogromną ochotę ją pokryć... ale... ale nie w takim stanie.
- Ona jest taka gruba, że poród pewnie blisko. Więc... więc chyba nie ma co przyspieszać. Jeszcze by poroniła i tyle by z tego było. Ale... ale później też ją zmuszę, aby mi urodziła. Bardzo chętnie... o ile oczywiście Ci to odpowiada. - poprosiłem go, czekając aż mi otworzy drzwi. A jeśli to zrobił, to wyszedłem z celi, przechodząc z części zajmowanej przez Luizjanę do części zajmowanej przez Shreddera.


EDIT (z 13.12.2016 23:16:18): to skoro Shredder nie odpisała a źrebak się rodzi, to uznajmy że Espilce wyszedł, aby nie przeszkadzać Wam w rodzinnej uroczystości Smile

z/t


Ostatnio zmieniony przez Espilce dnia Wto Gru 13, 2016 11:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Gru 10, 2016 8:44 pm

Przerzucała raz wzrok na Espilca,raz na Shreddera i całkowicie znudziła się sytuacją.Przez kilka minut gadali o tym samym,aż głowa bolała,a Luizjana stała rozglądając się po izolatce.Spojrzała na kajdany bez większego zainteresowania sytuacją.Wywróciła oczami gdy usłyszała ostatnie dwa zdania Fryza.Wątpiła by mu się kiedyś udało,ale to szybko zniknęło z jej głowy czując niepohamowany ból.
Na chwilę znieruchomiała.Pokręciła głową,a skoro oni jej nie chcieli rozkuć,sama to zrobiła.Zaczęła wyrywać się chwilę po kilkusekundowym bólu ,a gdy już się uwolniła położyła się czy im się podobało to czy nie.Ból powrócił po chwili ,a klacz lekko się skuliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adminee
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Gru 13, 2016 11:13 pm

//Nie wiem czy mogę pisać czy nie, ale się wryję bo nudzi mnie to czekanie Razz
Adminee poczuła, że z pomieszczeniem, w którym się aktualnie znajdowała, działo się coś dziwnego. Raz zmuszał ją do wyjścia, raz to wyjście hamował. Klaczka zaczęła napierać, chcąc się wydostać z za małego już mieszkania, lecz najwidoczniej nie było jej to na razie dane, ponieważ domek za nic nie chciał jej wypuścić. Zniecierpliwiona zaczęła się wiercić i kopać nóżkami o ściany, by pozwoliły one wydostać się z pułapki. Teraz albo nigdy. - pomyślała, zadając możliwe ostatni cios, jednak to domek musi zdecydować czy ją wypuści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Gru 15, 2016 9:24 pm

//Możesz...

Lui położyła się bez większego zastanowienia i tylko skuliła się.Po dłuższym czasie udręki z bólem i z kopaniem źrebaka ból ustał,a źrebie już leżało za nią.Luiza wstała podchodząc do źrebaka nie zwracając większej uwagi na Shreddera,który na pewno śledził ją wzrokiem.Położyła się obok klaczy z wahaniem widocznym w tym ruchu.Jako ,że matczyny instynkt nigdy u niej nie zawodził i raczej starała się dbać o swoje źrebaki to zaczęła czyścić źrebie liżąc małą dokładnie.Luizjana nie chciała jej tu urodzić,ale nie miała już wyboru.Źrebak zatem nie będzie miał dobrych wspomnień o urodzeniu choć z czasem i tak zapomni połowy dzieciństwa....W sumie to prawdopodobnie.Lui zastanawiała się nad imieniem,ale jak na razie nie miała nic w głowie ....

Edit:Po pewnym czasie Lui korzystając z okazji uciekła razem z źrebakiem gdzieś na grzbiecie.
Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Sty 10, 2017 6:12 pm

Wszedłem do pomieszczenia, w którym kiedyś przetrzymywałem Luizjanę, które pewnie już dawno została wypuszczona przez Shreddera. Tym razem prowadziłem ze sobą naprawdę sporą klacz (Diana), znacznie wyższą ode mnie, która nie dość że była wielka, to jeszcze uparta, agresywna i złośliwa. Od razu zaciągnąłem ją do słupa znajdującego się na środku pomieszczenia, gdzie założyłem jej na szyję mocną obrożę, która była przykuta grubym łańcuchem do tego pala.
- Skoro tak bardzo chciałaś łańcuch to proszę - oznajmiłem jej, złośliwie się do niej uśmiechając.
- Nie, my fryzy jesteśmy szlachetne! I nie pracujemy przy wozach! Ty przerośnięta kucynko! - oznajmiłem jej zimnym tonem, uważnie jej się przyglądając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Sty 10, 2017 8:06 pm

Weszłam do izolatki wraz z ogierem śmiejąc się z tego, że musiał się denerwować. Ten założył mi obrożę, a ja pokręciłam głową. Ooooo naprawdę? Dziękuje! Prychnęłam z uśmiechem dość jak na mnie szalonym. Ale posłuchaj... Wiem, że wy fryzy macie tylko być piękne i tak dalej, ale spotkałam takiego fryza sportowego i nie wyglądał jakby należał do grona pięknych... Więc dlatego mówię.. Oznajmiłam mu lodowatym tonem rozglądając się po izolatce. Czułam się jak u psychiatry... Dziwne akurat potrzebowałam go ze względu na to, że uwielbiałam kłopoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Sty 10, 2017 8:19 pm

Kompletnie nie rozumiałem, z czego chwytana klacz się tak cieszy. Ja nie widziałem niczego zabawnego w jej postępowaniu.
- Tak, naprawdę! - parsknąłem zimnym tonem, zirytowany jej zachowaniem, którego kompletnie nie rozumiałem.
- Co?! Tak! My jesteśmy piękne bo jesteśmy fryzami! A tamten... tamten fryz sportowy to na pewno nie był prawdziwym fryzem! - aż się zatrząsłem ze złości. Fryz sportowy? Kto takie głupoty wymyślił! - Nie ma fryzów sportowych! Wysiłek fizyczny jest zły! Skakanie, długie galopady, ciągnięcie ciężkich rzeczy, wyścigi... są po prostu głupie! Prawdziwy fryz tylko stoi i jest podziwiany! - wyjaśniałem jej, podchodząc bliżej.
- A ty? Nie jesteś czystym shirem tylko jakąś mieszanką? Silna, duża, umięśniona. W sam raz do wozu - parsknąłem lekceważąco, trącając ją chrapami w łopatkę, sprawdzając jej reakcję - Podobasz mi się. Masz w ogóle jakieś imię? - spytałem - Ja jestem Espilce - przedstawiłem się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Sty 10, 2017 8:35 pm

Sama siebie nie rozumiałam śmiałam się jak jakaś wariatka, a może nią jestem? Nie wydaje mi się. Myślisz, że nie wiem? Fryzy to przecież najładniejsza rasa, a tamten się uważał za fryza, ale ja wiedziałam, że tamten to jakaś podróbka... Oznajmiłam mu patrząc w jego oczy. Ja?! Do Wozu?! To co to nie! Do wozu? Nigdy w życiu! Ja mogę zrobić coś innego, ale by ciągnąć wóz!? Ja się do ciężkich prac fizycznych nie nadaje! Prychnęłam tupiąc mocno kopytem o ziemię. Kiedy trącił mnie chrapami w łopatkę ja tylko spojrzałam w inną stronę ignorując go. No proszę księżniczce spadła korona z głowy? Spytałam siebie w duszy. Oj przestań zaraz się znudzisz moim wyglądem i już tak nie będziesz mówić. Stwierdziłam spoglądając na niego kątem oka jednak dalej miałam skierowany wzrok w inną stronę. Moje imię nie jest ci potrzebne, bo pewnie i tak będziesz mnie inaczej nazywał jak ci je podam. Stwierdziłam dalej patrząc gdzieś indziej. Ale z tym, że mam maniery... Diana Przedstawiłam się w końcu wracając do niego spojrzeniem. Imię mogłam mu podać, ale reszty... Nie ma szans!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Sty 10, 2017 8:57 pm

Uśmiechnąłem się do nieznajomej klaczy. Jednak nie była taka głupia, skoro wiedziała, że to my fryzy byliśmy najpiękniejsze.
- Tak, masz rację - pochwaliłem ją, po czym spiorunowałem ją wzrokiem.
- Jak to? Jesteś z 30 centymetrów wyższa, znacznie mocniejsza, masywniejsza, umięśniona i silniejsza. I uważasz, że się nie nadajesz do pracy? - zdziwiłem się, odruchowo się cofając, słysząc jej głośne tupnięcie - Ale nie martw się... w stosunku do Ciebie mam odrobinę inne plany - zapewniłem ją, trącając chrapami w łopatkę, na co ta nie zareagowała.
- Wiesz, każda klacz się w końcu znudzi - zgodziłem się z nią - Ale uwierz mi, że byłem z wieloma klaczami a ty jesteś jedną z ładniejszych - pochwaliłem ją, bo naprawdę mi się podobała. A może po prostu jeszcze mi się nie znudziła? Też mogło tak być.
- Nie, zwykle nazywam klacze po imieniu. Chyba, że jest długie i skomplikowane, to wtedy je skracam - oznajmiłem jej zgodnie z prawdą - Diana... całkiem ładne - zgodziłem się. Oklepane ale ładne. Chociaż tego jej oczywiście nie powiedziałem.
- Skoro nie chcę Cię użyć do pracy fizycznej... to zgadnij jakie plany mam wobec Ciebie? - poprosiłem ją, gładząc ją chrapami po szyi, łopatce i boku - o ile oczywiście nie protestowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Sty 11, 2017 9:09 pm

Na moim pysku dalej był jaki dziwny uśmiech, który nawet nie wiadomo co znaczył. Na jego słowa już mi się wszystko ułożyło w główce przecież wiedziałam co chce zrobić jak nie zmusić mnie do pracy... Ooo... Uroczo. Stwierdziłam dość takim... Takim jakimś fałszywym tonem. Nie zbyt w to wierzyłam w końcu znałam takich co tak mówili... Uff... Straszna przeszłość... Na jego następne słowa kiwnęłam tylko głową na znak zrozumienia. Em... Dzięki. Podziękowałam jak to wypadało. Czy on wiedział, że jestem taka spokojna fałszywie? Czy on nie wie, że to tylko maska? A jak nie to świetnie! Znam twoje zamiary... Nie muszę zgadywać. Odpowiedziałam odsuwając się od niego. Aż tak głupia nie jestem by nie zgadnąć co on chce...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Sty 11, 2017 9:24 pm

Zdziwiłem się, zerkając na nią uważnie. Naprawdę uroczo? Raczej była to jakaś forma ironii - doszedłem po chwili do wniosku. Ale chyba podziękowania były szczere. Chociaż troszeczkę.
- Naprawdę znasz moje zamiary? Ależ ty jesteś domyślna - odpowiedziałem ironicznie. Nie musiała się tym aż tak szczycić. Moje zamiary chyba były dość łatwe do zgadnięcia.
- No i nie musisz się tak odsuwać. Złapałem Cię więc jesteś moja i mogę z Tobą zrobić co tylko zechcę - wyjaśniłem jej.
- I tak Ci jeszcze tylko przypomnę, że masz ruję. Jesteś tego świadoma? - spytałem retorycznie, bo to chyba oczywiste, że była. Zacząłem ją zachodzić od zadu i jeśli nie protestowała... to po prostu na nią naskoczyłem, mocno obejmując ją przednimi nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Sty 11, 2017 9:47 pm

Wywróciłam tylko oczami na jego ironiczne słowa. Świetnie czyli nie tylko ja tu mówię czasem z ironią... Wiesz... Coś mi się zdaje, że z tym się nie zgadzam, bo nie jestem twoja i nie możesz ze mną zrobić co zechcesz. Prychnęłam kręcąc głową. Ależ oczywiście, że jestem tego świadoma? Odpowiedziałam jakby pytająco uśmiechając się tak delikatnie, że prawie nie było tego widać. Kiedy zaszedł mnie od tyłu wyprostowałam się po czym gdy chciał na mnie naskoczyć po prostu stałam nieruchomo czekając na jakiś odpowiedni moment. Biedaczek o czymś chyba zapomniał.. Czy on wie, że jak mnie nie skuł to skończy się to dla niego masakrą, a nie źrebakiem? No chyba nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Sty 11, 2017 9:54 pm

Słysząc jej słowa przecząco pokręciłem łbem.
- Ależ kochanie, nie ma co się spierać. Schwytałem Cię, więc jak możesz nie być moja, skoro Cię trzymam zamkniętą w lochach, przykutą na łańcuchu. Uwierz mi... naprawdę mogę z Tobą zrobić, co tylko będę chciał - odpowiedziałem protekcjonalnym tonem. I uśmiechnąłem się, gdy przytaknęła, że wie o rui. Czyli pewnie też dobrze wiedziała, co teraz zrobię. I nie protestowała? No to świetnie. Zaszedłem ją od zadu dobrze widząc, jaka jest grzeczna.
- Miła, posłuszna klaczka. Widzę, że w końcu zrozumiałaś, że nie warto protestować - pochwaliłem ją i po prostu na nią naskoczyłem. obejmując ją mocno przednimi nogami za boki.
- I jak widzisz mogę z Tobą zrobić co tylko chcę, więc lepiej nie utrudniaj - doradziłem jej wchodząc w nią i zaczynając wykonywanie ruchów biodrami. Na początku lekkich i delikatnych - później coraz mocniejszych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Sty 11, 2017 10:06 pm

Byłam ciekawa dalszych słów... Gdy nagle ten nazwał mnie... Jak?! Żadne kochanie! Nie ma mowy! Moment... Kochanie? Czy ty sugerujesz, że niby jestem z tobą w jakimś związku? Spytałam mrużąc oczy. Nie chciało mi się wierzyć po prostu w jego słowa... Nie miałam już słów do niego po prostu całkowity brak... Pozostaje czekać na odpowiedni moment, a wtedy mu pokażę, że nie warto ze mną tak postępować. To nie jest i nigdy nie był i nigdy nie będzie dobrym pomysłem! Dam mu tak w kość, że zrozumie to wszystko... Ale serio on taki jest słodki i naiwny myśląc, że jestem grzeczna.. Nie wie w co się wpakował. W sumie czy warto być aż tak agresywną? Się zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Sty 11, 2017 10:34 pm

Jej pytanie mnie zaskoczyło.
- W jakimś związku? Związek by sugerował, że... że masz jakiekolwiek prawa. A dla mnie jesteś... no, jak rzecz. Po prostu. - parsknąłem z pogardą - Jesteś moją własnością i mam nadzieję, że to rozumiesz - dodałem.
Na początku ruchy biodrami były lekkie i delikatne ale stopniowo zwiększałem ich siłę.
- Tak, bardzo dobrze, że jesteś taka grzeczna i posłuszna - pochwaliłem ją, gryząc ją w kark w geście dominacji - Może nawet zrobię Cię moją konkubiną i zajmiesz się rodzeniem i wychowywaniem mi źrebaków? - zastanawiałem się na głos, nie przerywając wykonywanej czynności. Bo w końcu była duża, silna, umięśniona. Podobała mi się. Nawet bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: