KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 4:30 pm

- Przypadek przypadek, co innego gdy jesteś tego świadomy- Bąknęła, ewidentne znudzona tą sytuacją. Po pierwsze, jeżeli chce ryzykować, nie jej sprawa, ale NIĄ, nikt nie będzie się bawić w taki, a nie inny sposób.
- wstydź się za to, co mówisz. Jesteś skończonym debilem, żadnej mądrości jedynie głupota Ci w głowie.- wycedziła, zamykając powieki licząc do dziesięciu.
- Ignorantko- powtórzyła- nie jestem żadną ignorantką, to jest moje zdanie, a TY rzeczywiście masz wodę zamiast mózgu- westchnęła dość zmęczona. Nikogo w życiu takiego nie poznała, kto na własne zdanie, nie pozwala drugiej personie. To do diabła sama woda, zero mądrości cokolwiek. Nie zagoniła się do rogu, lecz stanęła na drugim końcu ściany. Wierciła się niespokojnie, uderzając kopytem o ziemię, gdy kary zbliżał się w jej kierunku. Jej myśli błądziły, jaki plan obmyśleć, ale najlepszy plan to brak planu. Więc Armina poszła po prostu na głęboką wodę. Gdy nie był jeszcze na tyle blisko, biała ( nie siwa xD) odskoczyła, płosząc się ponownie na drugi koniec lochów. Wymachiwała głową, w górę i w dół przygotowana na dalszy atak. Odskoczyła ponownie od ściany, jakby ściana była ławą. Niczym sarna, ruszyła z kłusa dreptając spokojnie wokół ogiera. Gdyby podszedł ruszyłaby z galopu, nie dając się pod żadnym pozorem złapać – robiła to samo co wcześnej.
- Co z tego, że mam ruje? Zazdrościsz mi może?- Zaśmiała się ironicznie, szurając z podekscytowania zębami.- Nie jestem nikogo, Espilce. Nie jestem przedmiotem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 6:43 pm

- Przypadek to przypadek – nie ma czego się czepiać – próbowałem zbagatelizować całe zagadnienie. Bo o czym tutaj trzeba było rozmawiać? Chyba nie było niczego interesującego. Porwałem ją, była moja, mogłem z nią zrobić co chciałem. Co tutaj było do dalszego drążenia? Nic!
- Ej! Ale bez takich inwektyw! Bo Cię zaknebluję i skończy się pyskowanie! – zagroziłem jej. Nazywanie mnie debilem czy zarzucanie mi głupoty nie było najgorsze. Najbardziej mnie wkurzyła, gdy zaczęła krytykować mój wygląd. A właśnie że my Fryzy byliśmy najładniejsze, a ona się na tym kompletnie nie znała!

Zacząłem się zbliżać do klaczy stojącej obok ściany i nagle doskoczyłem do niej, próbując zarzucić na nią sznur… ale tej jakoś udało się odskoczyć na drugi koniec lochu. Położyłem uszy po sobie ciężko dysząc. Byłem Fryzem, więc nie przywykłem do takiego wysiłku. No i nie należałem do zbyt szybkich, zwinnych i wytrzymałych a ta cała zabawa zaczęła mnie coraz mocniej irytować. Zacząłem się ponownie do niej zbliżać ale ta znowu odskoczyła, drepcząc dookoła mnie. Ruszyłem więc w jej stronę tylko po to, by ta znowu wystrzeliła galopem.
- Jak to co? Masz ruję, to… to skorzystam! A ty stój w miejscu i przestać wciąż uciekać! – parsknąłem zirytowany.
- Jesteś! Jesteś moja! Złapałem Cię! Takie są zasady! A teraz się wreszcie uspokój! – krzyknąłem na nią i ponownie doskoczyłem w jej stronę, próbując kolejny raz zabiec jej drogę i tak do niej pochodzić, by ją jakoś zagonić w jakiś róg czy inny zakamarek. No i znowu ponowiłem próbę zarzucenia na nią lin, mając nadzieję, że tym razem uda mi się ją zaciągnąć do pala na środku pomieszczenia, by ją obrożą i łańcuchem przykuć do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 7:25 pm

- Nawet, gdy przestanę mówić tak o tobie i tak to zrobisz- przyznała, spowalniając galop wymachując ogonem raz w lewo, raz w prawo. Unosząc przy tym z gracją głowę, wykonując lekkie i swobodne ruchy. Zastrzygła uszami, słysząc odposiedź, która nie była dla niej zaskoczeniem.
- chciałbyś- wydusiła z siebie powtarzam, ne jestem przedmiotem.
Zapatrzyła się na cienie za drzwiami, ciche kroki zwróciły jej uwagę, przez co skupiła się na nich bardziej, niż na porywaczu. Przecież znajdowali się w zamku, nie byli w nim sami. I wtedy przez nieuwagę klaczy, wyrósł przed nią ogier. Zatrzymała się gwałtownie, widząc jak kilka lin leci w stronę Arminy. Ponownie ostry unik, głowa wygięła się w dość dziwny sposób, a uszy położyła po sobie groźnie kłapiąc zębami. Unik jako taki, tylko jedna lina została zarzucona na białą, reszta jednak nie pochwyciła jej delikatnego ciała. Ruszyła galopem spłoszona nagłą sytuacją, oddalając się od ogiera. Lecz poczuła mocny ból na szyi, przez co automatycznie stanęła wysokiego dęba, machając łbem na na wszystkie strony. Uszy nadal pozostały położone ku sobie, a zęby nie przestawały kłapać. Gdy stanęła na nogi, ruszyła z galopu w stronę araba, jednym wierzgnięciem trafiając blisko łba, kopytami od razu ciągnąc za linę. Jeżeli ogier puścił, z powodu uderzenia i nagłego pociągnięcie, klacz ostatni raz wierzgnęła, wymachując wystraszona łbem, co chwile unosząc przednie nogi i zadnie, aby pozbyć się tego ustrojstwa. Oddaliła się od araba, chwyciła zębami latający sznurek trzymając mocno zębami. Nastawili uszy w kierunku przeciwnika gotowa, w każdym momencie ruszyć z galopu daleko od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 10:06 pm

Jej słowa… nie były do końca prawdą.
- Ale knebluje się kogoś po to, by nie pyskował. I nie przypominam sobie, bym kogoś kiedyś zakneblował. Co najwyżej zakładałem kaganiec, jeśli trafiały się takie konie, które próbowały gryźć. A knebel i kaganiec to nie to samo – wyjaśniłem jej tę subtelną różnicę. Położyłem uszy po sobie, gdy klacz odmówiła uspokojenia się i ruszyłem za nią w pogoń.

W pewnej chwili w końcu mi się poszczęściło. Nieznajoma zagapiła się na moment a kilka lin poleciało w jej stronę. Co prawda większość z nich ominęła ale jedna trafiła na jej szyję. Miałem ją! Rzuciła się co prawda galopem, próbując bezskutecznie przede mną uciec, ale sprawnie zatrzymałem ją szarpnięciem. Uśmiechnąłem się, obserwując z podziwem jak ta staje dęba i kłapie zębami na lewo i prawo. Naprawdę robiła niesamowite wrażenie. Byłem pewien, że się podda… ale ta miała chyba inne plany. Rzuciła się w moją stronę a ja byłem tak zaskoczony, że nawet nie pomyślałem o uskoczeniu. I kwiknąłem z bólu, gdy udało jej się trafić mnie kopytem, w wyniku czego puściłem linę. Starałem się ją chwycić… ale arabce udało się uskoczyć. Ciężko westchnąłem, zastanawiając się, czym ją zaskoczyć… i przypomniałem sobie o… o sieci. Chwyciłem wielką siatkę i zacząłem się z nią zbliżać do klaczy. Wiedziała co to jest czy nie? Podejrzewałem, że widzi to pierwszy raz i nie ma pojęcia, jakie niebezpieczeństwo się z tym wiąże. Nagle rzuciłem sieć w jej stronę, próbując ją zarzucić na nią. Jeśli nie trafiłem, to ponawiałem rzut. Jeśli jednak udało mi się zarzucić sieć na zwinną i szybką arabkę… to była moja, bo im bardziej próbowała się z siatki uwolnić, tym bardziej się w nią plątała, ograniczając sobie coraz bardziej ruch. Świetny wynalazek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Paź 25, 2017 10:08 pm

/EDIT: to tego posta nie ma
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 01, 2017 5:54 pm

Zatrzymała się na ułamek sekundy, nie spuszczając karusa z oczu. Odszedł od niej, oddalił się kilka metrów... poddał się i odpuścił? Wypuściła linę z pyska podążając za jego cieniem zaciekawiona, a jednocześnie zaskoczona. W końcu jednak pojawił się z czymś w pysku. Nie miała pojęcia co to jest, ale jednak ciekawiło ją co ogier postanowi z tym zrobić. Kierował się w jej stronę dzięki czemu arabka zaczęła się powoli cofać. Natrafiła zadem o ścianę co oznaczało koniec jej walki. Stawiła dęba coraz bardziej stresując się lecącym przedmiotem w jej stronę. Ukazała białka oczu ze zdenerwowania po czym ostrzegawczo kłapnęła zębami. Niestety siatka złapała ją, a przestraszona klacz zaczęła wierzgać na lewo i prawo próbując zrzucić z siebie ową pułapkę. W końcu jednak zaplątała jej się noga, dzięki czemu wylądowała ostro na ziemi. Targała się, turlała, udawała rybę bez wody, która próbowała przeżyć ostatkami sił. Jednak doszło do tego, że nie mogła poruszyć żadną częścią ciała. Zakręciła białkami kilka-krotnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 01, 2017 6:07 pm

Zacząłem się zbliżać do silnej, zwinnej, szybkiej a przede wszystkim pięknej arabki z siecią w pysku. Wiedziała co to jest? Raczej było to mało prawdopodobne. Skoro nie była z Krwawej Zemsty to mogła nie mieć na tyle doświadczenia z porwaniami by znać zastosowanie niesionego przeze mnie przedmiotu. A ja to wykorzystałem, podchodząc powoli do niej i nagle rzucając ją na nią. Miałem ją! Zarżałem triumfalnie, gdy sieć spadła na nią. Klacz próbowała wierzgać, rzucać się… ale im bardziej to robiła, tym bardziej się plątała. Musiałem przyznać, że jej siła i zajadłość robiła wrażenie… ale z siecią nie była w stanie wygrać i w końcu znieruchomiała, całkowicie oplątana. Uśmiechnąłem się triumfalnie podchodząc do arabki, gdy w końcu zaprzestała walki..
- I co teraz kochanie? – spytałem, biorąc z półki jakiś kaganiec i podchodząc do niej .Widziałem, jak kłapała zębami i wolałem nie zostać ugryziony. Powoli, ostrożnie odwinąłem jej łeb z sieci, by wepchnąć jej kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego. Następnie spróbowałem odwinąć trochę sieci z jej przednich nóg, aby założyć jej na nie mocne kajdany, po czym analogicznie starałem się zrobić z zadnimi nogami, również je skuwać. Jeśli mi się udało, to nie powinna już tak szybko biegać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 02, 2017 4:45 pm

-Nie mów tak do mnie-wysyczała wrogo.
Zarzucała wściekle łbem to na lewo, to na prawo, aż w końcu ustała widząc tajemniczy przedmiot – kaganiec. Oj, dobrze wiedziała do czego to służy. Dlatego schowała pysk pod przednią  nogę, co było mądrym posunięciem z jej strony. Ogier odwiązał jej trochę lin z nóg dobrze wiedząc po co i dlaczego. Ale trochę wystarczająco jej pozwalało na to, aby sprzedać karemu mocnego kuksańca kopytem. Z całych swoich sił przewróciła się na drugi bok. Stresowała się, przez co na jej łabędziej szyi ukazał się biały pot, który powoli z niej spływał. Otworzyła pysk dysząc mocno, poddała się. Nie mogła wstać, była kompletnie bezradna. Z pyska wydostawała się biała piana. Zakręciło jej się w głowie. czując jak ból przeszywa jej ciało. Wzdrygła się, gdy przeszła ją fala gorąca. W izolatce było słychać już tylko ciężki oddech klaczy. Co to było? Trudno się nie domyśleć, że złapała ją kolka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Lis 04, 2017 6:36 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie, słysząc słowa klaczy.
- Nie mówić tak do Ciebie… bo co? Co zrobisz? Kopytkiem tupniesz o ziemię? W sieci nawet to nie jest możliwe! – naśmiewałem się z niej, ze stanu w jakim się znalazła. Słaba, żałosna, bezbronna. Ale mnie to bawiło. Nawet nie była w stanie sobie wyobrazić jak bardzo.

Rzuciłem się na nią z kagańcem, usiłując wepchnąć go jej na pysk, ale coś nie za dobrze mi to szło. W końcu ukryła łeb pod nogę… więc dla odmiany próbowałem jej skuć kopyta mocnymi kajdanami, ale i to coś mi nie wychodziło. Musiałem przyznać, ze zwinna i uparta sztuka mi się trafiła. Walka się przedłużała i gdy już byłem przekonany, że mi się nie uda… klacz jakby zaprzestała uporu. Więc w końcu udało mi się (?) skuć jej i przednie i zadnie (?) nogi a następnie założyłem (?) jej kaganiec, nim zorientowałem, że coś się z nią dzieje.
- Ehm… wszystko w porządku? – zaniepokoiłem się widząc, że ta ciężko oddycha. Skąd ta piana? – Coś… coś się dzieje? – dopytywałem, próbując zrozumieć stan, w jakim się znajdowała. Czyżby… kolka? Zacząłem ściągać z niej resztki sieci, aby mogła wstać. W końcu w przypadku kolki należy chodzić a nie leżeć. Każdy koń to wiedział – Wstawaj! – rozkazałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 05, 2017 7:08 pm

Cóż, chciała z chęcią odpowiedzieć mu, że nawet kagańca słabszej więźniarce nie potrafi założyć, ale nawet siły na to nie potrafiła znaleźć... A co dopiero sprzeciwić się, gdy ogier po raz drugi próbował wepchnąć kaganiec i założyć kajdany. Nie chciała wstawać, jak jej kazał, ale jednak kolka jest śmiertelna dla koni. Z drugiej strony jednak narodził się kolejny plan, wręcz genialny plan. Wstała posłusznie źle się czując fizycznie, a jednak psychicznie skakała z podekscytowania. Napięła mięśnie, udawając brak siły w końcu wzięła głęboki oddech i zwróciła się w prośbie do ogiera:
- Zdejmij proszę kajdany, nie mam siły zrobienia z nimi kroku- wysapała, czując jak jej szatański plan wchodzi w grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 05, 2017 7:20 pm

Spiorunowałem klacz wzrokiem. Udawała? Czy mówiła prawdę? Zbyt szybko się jej stan zmieniał… jeszcze przed chwilą silna i agresywna a teraz nie mogła zrobić kroku? Upewniłem się, że kajdany i kaganiec dobrze trzymają, nałożyłem jej jakąś obroże na szyję, chwytając za łańcuch od niej.
- Gówno mnie obchodzi czy masz siły czy nie masz! Jak nie masz to zdechniesz! Więc lepiej je znajdź! Pora się przejść! Przy kolce nie wolno leżeć! – wydawałem się na nią i szarpnąłem za łańcuch. Raz, później drugi raz i trzeci. Siłą próbowałem ją wyprowadzić. Ale czy ta za mną poszła?

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Lis 05, 2017 7:35 pm

// Jednak się wyrobię XD i krótkie

Popatrzyła na niego spod łba, a jej wzrok wyrażał obecnie pustkę.
-Chyba wolałabym zdechnąć, niż patrzeć na kogoś, takiego jak ty. To bardziej boli, niż jakakolwiek śmierć-wydusiła z siebie idąc posłusznie za porywaczem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 08, 2017 8:12 pm

/Kontynuacja z: http://karsin.ativiforum.com/t340p100-dolna-czesc-wulkanu#28624

Klacz kuliła uszy po sobie i złośliwie się zapierała, ale koniec końców dałem radę ją jakoś zmusić by ruszyła zad i zaczęła za mną podążać. Chociaż… chociaż ciężko powiedzieć, by robiła to posłusznie. Raz się zapierała, raz mnie ciągnęła. Koniec końców, jak doszliśmy do lochów, byłem całkiem zmęczony. Spodziewając się, że ta może jeszcze pokazać co potrafił, postanowiłem wybrać Izolatkę zamiast zwykłej klatki czy celi. Przyciągnąłem nieznajomą na środek pomieszczenia, gdzie znajdował się słup i tam założyłem kobyle na szyję obrożę, przykutą łańcuchem do tego słupa.
- Tam w ogóle to jestem Espilce. A ty? Kim jesteś? I co robiłaś na naszym terenie? – spytałem, próbując trącić ją chrapami w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amarantine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 08, 2017 8:28 pm

Klacz nieufnie podążała za ogierem... czasem też przed nim... bywało również, że szła obok. Choćby nawet bardzo się starała, nie byłaby w stanie utrzymać dogodnego tempa, nie ciągnąc za sobą fryzyjczyka. Taki to już żywot długonogiego folbluta.
Rozejrzała smętnie się po ponurym pomieszczeniu, szukając jednocześnie jakiegoś przyjaznego dla oka punktu zaczepienia. - Nazywam się Amarantine. Nie chciałam łamać jakichkolwiek zakazów, jedynie spacerowałam. - wytłumaczyła się, starając się wyjść z tego cało. Kiedy Espilice ją dotknął, kasztanka szybko odskoczyła, nie spodziewając się co mógłby zrobić. Podkuliła uszy i ostrzegawczo złapała zębami powietrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lis 08, 2017 8:48 pm

Klacz nie szła równo. Czasami zostawała z tyłu, czasami mnie wyprzedzała. Mógłbym zażartować, że tak jej było spieszno… ale mogłem się domyślić, że jej tempo było narzucone przez jej rasę i wzrost. A wypomnienie jej, że chce się jak najszybciej dostać do lochów, mogłoby skutkować jakimiś złośliwymi uwagami na temat mojego wzrostu. A tego wolałem uniknąć. Owszem, klacz była znacznie wyższa ode mnie… ale i tak uważałem się za lepszego od niej.
- Jak? Jak się nazywasz? – aż powtórzyłem, gdy usłyszałem to słowo – Armadilo? Pancernik? – upewniłem się, czy dobrze usłyszałem – Spacerowałaś? To masz pecha, że spacerowałaś po naszych terenach. To duży, duży błąd – oznajmiłem jej, próbując ja trącić chrapami, na co ta zareagowała odskoczeniem i kłapaniem pyskiem… więc ratowałem się ucieczką. Bo owszem, byłem odważny… ale nie wtedy, gdy miałem styczność z takim wielkoludem!
- Ej, ej! Bez takich! – parsknąłem, idąc do półki pod ścianą, aby po chwili wrócić do klaczy przykutej do słupa, niosąc w psyku przydatny przedmiot - kaganiec. Spróbowałem doskoczyć do „Pancerniczki”, starając się wepchnąć jej kaganiec na pysk, ciasno go zapinając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amarantine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 10, 2017 7:00 pm

Klacz westchnęła, ale jej anielskiej cierpliwości miało starczyć jeszcze na długo. - Amarantine. A M A R A N T I N E. Albo Amara, jeśli dzięki temu łatwiej będzie ci zapamiętać - mogło to zabrzmieć nieco złośliwie, ale jej ton temu stanowczo zaprzeczał. - Przepraszam, nie wiedziałam, że nie powinnam... - próbowała się tłumaczyć.
Kiedy kasztanka zobaczyła kaganiec, cofnęła się o krok. Zadarła łeb tak wysoko jak tylko mogła. Miała całkiem sporą przewagę wzrostu nad porywaczem, więc ten miałby spory problem z założeniem kagańca. Klacz miała nadzieję, że przeciwnik nieprędko odnajdzie sposób na opuszczenie jej łba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 10, 2017 8:35 pm

Spiorunowałem wzrokiem pyskatą klacz. Jak śmiała mnie poprawiać?! Byłem Fryzem a moja Grzywa była najpiękniejsza! A to znaczyło, że NIE WOLNO mnie poprawiać! Przecież to oczywiste!
- Amartine – sramartine! Będę Cię nazywał jak chcę! Od dzisiaj jesteś Armadilo! Czyli Pancernik! – oznajmiłem jej – Jako Twój właściciel mam prawo nadać Ci imię! Czy to jasne Pancerniczko?! – spytałem podniesionym tonem, zirytowany tym, że klacz ośmiela mi się sprzeciwiać. Owszem, byłą duża i ładna… ale i tak to ja byłem piękniejszy!
- Tak, nie powinnaś. I nie powinnaś mnie poprawiać! – odpowiedziałem jej. Rzuciłem się na nią z kagańcem, ale niestety klacz okazałą się zbyt wysoka, bym dał radę sięgnąć do jej pyska. No ale… ale miała łańcuch na szyi. Spróbowałem za niego szarpnąć, starając się ją zmusić do opuszczenia łba na tyle, by być w stanie nałożyć jej kaganiec. Udało mi się? Niezależnie, czy dałem radę, po chwili podjąłem próbę założenia jej kajdan na przednie nogi. Wcześniej udało się jej uskoczyć przed moim dotykiem? To z pętami na przednich kończynach nie będzie już taka szybka i zwinna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sob Gru 02, 2017 10:40 pm

/Brak odpowiedzi przez 20 dni – zakładam, że nikogo tutaj nie ma.

Nie zgadzałem się z klaczą. Jak to co po pięknej facjacie? A czy właśnie ona nie jest najważniejsza. Zabić? Czy to była groźba? Nie, na pewno by się siwa nie ośmieliła. Zignorowałem jej głupawe uwagi, że czegoś nie wiem, wyprężyłem swoje mięśnie, użyłem słusznej masy i powoli, krok za krokiem, zacząłem ją ciągnąć w stronę Zamku. W końcu chyba do nieznajomej doszło, że nie ma co się stawiać, bo w końcu odpuściła, przestała protestować i dała się spokojnie prowadzić. Widziałem, że idzie pięknym, dumnym krokiem. Czyżby próbowała mi się przypodobać? Jeśli tak to udało jej się. Coraz bardziej mi się wydawała śliczna. Więc zamiast do Sali Tortur, zamiast do Lochów, wybrałem się z nią prosto do Izolatki, uznając to za idealne miejsce do małego tete-a-tete.

Po wejściu do środka szybko zamknąłem drzwi, by w razie zerwania się klacz mi nie uciekła, po czym szarpnięciem przyciągnąłem ją do słupa znajdującego się na środku pomieszczenia, aby na szyję nałożyć jej mocną obrożę, która była grubym łańcuchem przykuta do tego słupa. I co teraz? Jakaś rozmowa?
- Jestem Espilce – przedstawiłem się – A ty? Jak masz na imię? – spytałem, zastanawiając się, co zrobić. Założyć jej kaganiec? Skuć jej nogi? Poza ciągnięciem za sznury była grzeczna, więc te przedmioty nie były chyba potrzebne. Aby sprawdzić, jak zareaguje, zbliżyłem się do niej i spróbowałem ją trącić chrapami w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Gru 03, 2017 2:30 pm

Może i była to groźba, zależy jak się to zinterpretuje. Jednak niektórych rzeczy nie należy brać na serio, bo gdyby je tak rozkładać na czynniki pierwsze, to można by było nerwicy dostać. Jej rozbawienie potęgowała postawa fryza - jeszcze chwilę temu drżał ze strachu, a teraz maszeruje wyniośle, jakby naprawdę uważał, że to on schwytał Irę i to on spowodował jej ruszenie się z miejsca. Mogłaby również udawać (co właściwie robiła), że nie widzi łakomych spojrzeń karosza i niemal śliny wyciekającej z pyska. Już miała go upomnieć typowym "zamnij usta bo ci mucha wleci", jednak weszli do zamku i skierowali się do jakiejś komnaty, zapewne stworzonej do więzienia.

Grzecznie i kulturalnie weszła do pomieszczenia, nie zwracając uwagi na towarzysza. Rozglądała się po pokoju, kodując go w pamięci, by w razie spontanicznej akcji nie wywalić się na jakichś hakach (których, swoją drogą, było całkiem sporo w podłodze). W kącie stała obszerna skrzynia, której zawartości Iva nie musiała się domyślać. Wszędzie dookoła leżało mnóstwo kurzu, jakby nikt tu od wieków nie sprzątał (a pomieszczenie wyglądało na często używane, sądząc po śladach kopyt). Denerwowało ją to niezmiernie, jednak starała się nie zwracać na to uwagi. Porywacz zarzucił jej na szyję potężną obrożę, na którą tylko zerknęła kątem oka. Skierowała wzrok na ogiera, starając utrzymać z nim kontakt wzrokowy. Łatwiej było dzięki temu wyczuwać emocje, chociaż mowa ciała też wiele o nich mówiła.
- Ira - odpowiedziała, obserwując go uważnie. Zachowywał się jakby to był jego debiut. - Amator - mruknęła cicho pod nosem.
Prychnęła, czując jego chrapy na łopatce i wyprostowała się, prezentując cały swój majestat. Niech wie z kim ma do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Gru 03, 2017 2:48 pm

Oczywiście, że maszerowałem wyniośle. Wyniosłe maszerowanie i piękny galop to były rzeczy, które nam fryzom wychodziły idealnie. Dopóki oczywiście jakiś złośliwy koń nas nie przeganiał kłusem, czy wredny kuc islandzki toltem. Bo cóż, nie byliśmy zbyt szybcy, zbyt silni czy wytrzymali… ale piękni to byliśmy. I ze względu na ruch i ze względu na grzywę, którą od czasu do czasu zarzucałem, by idąca za mną klacz była z każdym krokiem bardziej zazdrosna. Nikt, nikt nie był tak piękny jak ja! Nikt!

Bez większych problemów doszedłem z klaczą do zamku, gdzie niestety nie było już wiatru, rozwiewającego moją bujną grzywę a było sporo kurzu… a kurz niestety świadczył o suchym powietrzu, które było bardzo niezdrowe dla włosów. Zapamiętałem sobie, że musze koniecznie umyć grzywę szamponem (ALOESOWYM! Przyniosłem go sobie z poprzedniej krainy), by ją należycie nawilżyć. Póki co założyłem klaczy obrożę przykutą łańcuchem do słupa, uważnie jej się przyglądając. To znaczy klaczy, a nie obroży.
- Ira? To skrót od Irasiad? – spytałem zaintrygowany – Mało szlachetne imię. Brzmi jak krakanie kruka czy innej wrony lub dźwięk pękających na wiosnę kier – skomentowałem.
- Czemu taka piękna klacz ma takie brzydkie imię? – spytałem zaintrygowany. Uważała to za komplement? Przytyk? Prawdę mówiąc nie obchodziło mnie, jak to odbierze. Powiedziałem szczerzę, co myślę, ignorując jej mruknięcie. Dotknąłem ją chrapami, ale ta jedyne co zrobiła, to się wyprostowała, wyglądając przez to jeszcze piękniej. Niesamowicie mi się podobała – chyba każdy normalny ogier odbierałby ją podobnie. Nie gryzła, to kaganiec nie był chyba potrzebny. Przykucie nóg też było zbyteczne. Odszedłem od klaczy by ze skrzyni wziąć sobie tylko pęta, czyli kajdany dla koni, z którymi podszedłem do łopatki Iry, próbując następnie skuć jej przednie nogi. Tak na wszelki wypadek.
- Będziesz grzeczna? – upewniłem się.


/kier to dopełniacz liczby mnogiej od „kra”, nie "krów", sprawdziłem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Gru 03, 2017 3:16 pm

Każdy ma inne postrzeganie piękna. Dla jednego ponad dwumetrowy Shire to ideał, drugi woli półmetrowego Falabellę, zaś kolejny preferuje szpakowatego araba. Dlatego konkursy piękności są zdecydowanie nie na miejscu - po co wykluczać tych, którzy nieodpowiadają ideałom niby profesjonalistów? Ci również mają swój typ i dobierają według niego. Zresztą piękno to nie dzieło własne - z tym się urodziliśmy. Niektórzy nie mają tyle szczęścia co reszta i rodzą się z inną urodą. Lepiej doceniać osiągnięcia własne, na które trzeba ciężko pracować, a nie wyniki genetyki i działań Matki Natury.
Grzywa była conajmniej irytująca, jednak Nairiva tolerowała typ fryza (co jest konieczne po tym długim wywodzie o ideałach).

Widok zamku w takim miejscu był conajmniej dziwny. Kto wybiera takie miejsce na pałac (tu rozlega się głośne biiip, odsyłając do notatki wyżej)? Nwet nie oceniając piękna i typów - wulkany mogły stanowić zagrożenie dla żyjących tutaj, w ziemi wciąż mogła płynąć niezastygła lawa, a wdychanie tego całego pyłu z pewnością było niezdrowe. Poza tym, z pewnością potrzeba było mnóstwa pieniędzy, robotników i czasu na budowę. To wydawało się po prosto irracjonalne i niemądre, ale cóż.
Skoro jednak ktoś zbudował tu to wielkie coś, musi być w tej krainie jakiś władca czy król. Co wiąże się z zasadami. Mniejsza z tym.
- Nie. Ira to skrót od Nairiva. - parsknęła, mrużąc nieco oczy. - Ja brzmienia twojego imienia nie oceniam, więc bądź tak miły i nie mów tak o moim. - prychnęła, potrząsając łbem. Espilce zdecydowanie nie znał zasad kultury.
- Lubię je. - mruknęła. Nawet nie zwracała uwagi na 'komplementy' ze strony ogiera. Już ona znała się na takich sztuczkach - najpierw czarują gadką, żeby później dobrać się do zada. Mało profesjonalne, mogliby zmienić taktykę. Ale czego wymagać po tej mniej inteligentnej płci (tak, tu odzywa się feministyczna strona Ivy)?
Obserwowała uważnie każdy ruch fryza, który wyciągnął pęta ze skrzyni, zapewne z zamierem założenia ich siwce. Kiedy tylko spróbował je założyć, Ira uniosła nogę i kopnęła karosza. tak łatwo nie będzie.
- Zależy w jakiej kwestii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Nie Gru 03, 2017 3:52 pm

Każdy może mieć inne postrzeganie piękna, ale są też takie rzeczy jak wzory piękna czy jego kanony. A uosobieniem wszelkich wzorów piękna, wszelkich kanonów piękna byliśmy My, Fryzy. Przecież każdy koń wiedział, że to my jesteśmy najpiękniejsze. Ta grzywa, ta pełna budowa, a nie jakieś wychudzone araby. No i ten wspaniały ruch. Co z tego, że nie byliśmy silne, zwinne, szybkie i wytrzymałe. Najważniejsze, że byliśmy piękne. I dlatego właśnie wszystkie klacze na nas leciały. Byłem co do tego całkowicie przekonany!

Spiorunowałem klacz wzrokiem. Rzeczywiście Ira było skrótem od tego… Nai Riva? Nair Iva? Na i Riva? Nair i Va? A może klacz to wymyśliła na poczekaniu, po tym jak skrytykowałem jej imię? To wydawało mi się bardziej prawdopodobne.
- Bo moje imię pięknie brzmi. Chociaż moja grzywa jest oczywiście jeszcze piękniejsza – odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą. Bezczelna klacz – nie powinna zwracać uwagi komuś tak ślicznemu jak ja! Lubi swoje szkaradne imię? Chyba nie. Bo gdyby je lubiła, to by go broniła a nie stwierdziła, że to tylko skrót od pełnej formy, którą na pewno wymyśliła na poczekaniu!

Zacząłem się zbliżać z pętami do klaczy, ale gdy tylko spróbowałem je jej założyć, ta bez ostrzeżenia kopnęła mnie, na co odpowiedziałem głośnym kwikiem.
- Jak to w jakiej kwestii? Masz być grzeczna i tyle! – parsknąłem na nią wściekły. Kopnięcie mnie zabolało… i nie zamierzałem pozwolić jej na takie traktowanie swojej konioosoby! Skoro kopała nogami to mogła być w inny sposób agresywna, więc po chwili zastanowienia wziąłem ze skrzyni również kaganiec. Spróbowałem go wepchnąć klaczy na pysk, ciasno zapinając paski od niego. Jeśli protestowała, to podejmowałem kolejne próby przed dłuższą chwilę… jeśli jednak protesty nie ustawały, to z zaskoczenia zmieniłem taktykę i szybkim ruchem chwyciłem pęta, by jej skuć przednie nogi. Udało mi się założyć kaganiec lub kajdany na przody?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Gru 04, 2017 6:55 pm

Cóż, nie tylko fryzy mają swoje cechy piękna - araby również posiadają elegancki chód oraz charakterystyczny pysk. Takie Knabstrupy czy Appaloosy są pięknej tarantowatej maści, a inne konie posiadają na przykład bujne szczotki pęciniowe czy piękne kolory oczu. Można co najwyżej wybierać najpiękniejszego osobnika danej rasy, ale i przy tym można polemizować - w końcu wybieramy według ustalonego wzorca, a inne konie tego gatunku posiadają wyróżniające je cechy. To wszystko to jedynie wymysły znudzonej społeczności, która najwyraźniej nie miała nic lepszego do roboty.

Nairiva rzeczywiście miała wrażenie, że gdyby wzrok mógł mordować, już leżałaby martwa na ziemi. Podejrzewała, że fryz prawdopodobnie nie potrafił wymówić jej imienia. Chociaż według niej to nie było wcale trudne.
- Ciesz się, że masz 'piękną' grzywę, bo niczym innym już się poszczycić nie możesz. - parsknęła. Naprawdę myślała, że takowe postacie istnieją tylko w bajkach i opowieściach. A tu proszę - spotkała karosza i wszystko okazało się prawdą. Co za ironia.

Uniosła pysk, patrząc na Espilce'a z góry.
- Nie, dziękuję. Wolę być wolna. - mruknęła, prychając głośno. Dawno nie spotkała tak irytującego i narzucającego swoją wolę konia, jednak wszystko znosiła cierpliwie. W końcu cierpliwość zostanie nagrodzona. Czy jakoś tak.
Nieufnie spojrzała na kaganiec niesiony przez porywacza - ustrojstwo może i nie było specjalnie solidne, ale ciężko było go dosięgnąć. Ale nie protestowała szczególnie - pozwoliła mu się zbliżyć, a kiedy zapinał pasek, uniosła nogę i kopnęła na oślep. Ale przed obawą o uderzenie w powietrze uchroniło ją uczucie, że w coś trafiła.
- Jeden zero, leszczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pon Gru 04, 2017 8:11 pm

Owszem, wszystkie konie mają swoje cechy piękna. Wszystkie stworzenia. Nawet takie szkaradne jak żaby. Kiedyś taką spotkałem. Krzywo się na mnie popatrzyła, więc ją przydeptałem kopytem. Ale nawet wtedy się nie uspokoiła tylko jeszcze wytrzeszczyła oczy, przedrzeźniając mnie! W każdym razie nawet takie szkaradne żaby miały cechy piękna… bo skoro niektóre żaby są bardziej szkaradne od innych, to biorąc te szkaradne cechy i odwracając je, dostaniemy cechy piękna. Ale nie zmienia to faktu, że nawet jeśli inne rasy można nazwać w pewnym sensie pięknymi, to są one tylko marną namiastką, marnym cieniem Prawdziwego Piękna, reprezentowanego przez Fryzy. Tak jak odbicie w tafli wody jest tylko odbiciem czegoś realnego, tak jak obraz jest tylko cieniem prawdziwego obiektu, tak inne rasy były tylko cieniem, tylko odbiciem, tylko żałosną namiastką Fryzów. A my byliśmy najpiękniejsi! A ja byłem najpiękniejszym spośród fryzów! Chociaż klacz… brzydka nie była. Nawet mi się podobała. Chociaż oczywiście nie mogła być tak piękna jak ja – nikt nie mógł.

Ponownie spiorunowałem klacz wzrokiem, gdy ona zamiast się zamknąć, dalej pyskowała. Bezczelna!
- A co jest bardziej godne szczycenia się od grzywy? Skoro moja grzywa jest taka piękna, bujna i długa, to czemu miałbym się szczycić czymkolwiek innym? – prychnąłem retorycznie – A chcesz to sobie możesz – dodałem, gdy ona oznajmiła, że chce być wolna, Bo niby co sobie wyobrażała? Że ją tak po prostu wypuszczę? Dobre sobie! Oczywiście nie zamierzałem tego zrobić i skupiłem się na zakładaniu jej kagańca. Udało mi się wepchnąć go jej na pysk, ale w trakcie zapinania pasków ta mnie niespodziewanie kopnęła, na co w odpowiedzi kwiknąłem z bólu i odskoczyłem do tyłu.
- Jak śmiesz! To bolało! - kwiknąłem jeszcze raz, ale jakoś nie wiedziałem, by zrobiło jej się przykro. A powinno – w końcu to mnie zabolało. Wziąłem jakiś kawałek materiału, który spróbowałem narzucić jej na łeb – chociaż na chwilę, by Ira nie mogła dojrzeć, co kombinuję. A jeśli rzeczywiście nie patrzyła, to szybkim ruchem spróbowałem jej skuć kajdanami przednie nogi tak, by więcej razy nie była w stanie mnie kopnąć. Może w końcu skończy się to rozrabianie! W razie sukcesu zapiąłem pozostałe paski kagańca i przejechałem chrapami po szyi tej pięknej, ale wrednej kobyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Gru 13, 2017 11:20 pm

/Wybacz, że musiałeś tylko czekać. :-)

Czasami chyba lepiej zastosować się do powiedzenia, że z głupim się nie dyskutuje.
Fryza można dosyć trafnie porównać do Zeusa - wali piorunami gdzie popadnie i na każdym kroku płodzi dzieci. Całkowite podobieństwo. Tylko, że Espilce nie jest bogiem (chociaż jego ego może sądzić odwrotnie).
- Wiesz, inteligencja bywa przydatniejsza. - mruknęła, przechylając lekko głowę na bok i przyglądając się towarzyszowi z ukosa. - To ona pomaga wygrywać wojny i konflikty. Dlatego lepiej ją posiadać. - dodała. Cóż, może i ta rozmowa za wiele nie zmieni w życiu karego, ale przyjemnie było klaczy poruszyć stare, i możnaby powiedzieć: podstawowe tematy. Lepsze to, niż "ładna dzisiaj pogoda".
- Właściwie to mogę odwołać się do kodeksu moralnego czy konstytucji, którą powinniście tu mieć. Z pewnością znajdują się tam artykuły o wolnej woli, zakazie niewolnictwa i innych takich. - powiedziała, unosząc delikatnie kącik ust. - Kilka dowodów powinno wystarczyć by cię posądzić o łamanie prawa. - parsknęła.
Miała ochotę prychnąć na uwagę porywacza, jednak nie odezwała się. Zajęło ją strząsanie jakiejś szmaty z łba - chwyciła kawałek w zęby, schylając głowę w dół, by mogła opaść. Wtedy poczuła, jak fryz usiłuje spętać jej nogi. Jednak nie jest to szybki proces, miała więc czas na zareagowanie. Uderzyła bokiem o karosza, próbując wytrącić go z równowagi. Nie było to proste zadanie, mając na uwadze jego masę, miała jednak nadzieję, że będzie na tyle zdekoncentrowany i nie skupiony na równowadze, że się, kolokwialnie mówiąc, wywali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: