KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 4:30 pm

- Przypadek przypadek, co innego gdy jesteś tego świadomy- Bąknęła, ewidentne znudzona tą sytuacją. Po pierwsze, jeżeli chce ryzykować, nie jej sprawa, ale NIĄ, nikt nie będzie się bawić w taki, a nie inny sposób.
- wstydź się za to, co mówisz. Jesteś skończonym debilem, żadnej mądrości jedynie głupota Ci w głowie.- wycedziła, zamykając powieki licząc do dziesięciu.
- Ignorantko- powtórzyła- nie jestem żadną ignorantką, to jest moje zdanie, a TY rzeczywiście masz wodę zamiast mózgu- westchnęła dość zmęczona. Nikogo w życiu takiego nie poznała, kto na własne zdanie, nie pozwala drugiej personie. To do diabła sama woda, zero mądrości cokolwiek. Nie zagoniła się do rogu, lecz stanęła na drugim końcu ściany. Wierciła się niespokojnie, uderzając kopytem o ziemię, gdy kary zbliżał się w jej kierunku. Jej myśli błądziły, jaki plan obmyśleć, ale najlepszy plan to brak planu. Więc Armina poszła po prostu na głęboką wodę. Gdy nie był jeszcze na tyle blisko, biała ( nie siwa xD) odskoczyła, płosząc się ponownie na drugi koniec lochów. Wymachiwała głową, w górę i w dół przygotowana na dalszy atak. Odskoczyła ponownie od ściany, jakby ściana była ławą. Niczym sarna, ruszyła z kłusa dreptając spokojnie wokół ogiera. Gdyby podszedł ruszyłaby z galopu, nie dając się pod żadnym pozorem złapać – robiła to samo co wcześnej.
- Co z tego, że mam ruje? Zazdrościsz mi może?- Zaśmiała się ironicznie, szurając z podekscytowania zębami.- Nie jestem nikogo, Espilce. Nie jestem przedmiotem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 6:43 pm

- Przypadek to przypadek – nie ma czego się czepiać – próbowałem zbagatelizować całe zagadnienie. Bo o czym tutaj trzeba było rozmawiać? Chyba nie było niczego interesującego. Porwałem ją, była moja, mogłem z nią zrobić co chciałem. Co tutaj było do dalszego drążenia? Nic!
- Ej! Ale bez takich inwektyw! Bo Cię zaknebluję i skończy się pyskowanie! – zagroziłem jej. Nazywanie mnie debilem czy zarzucanie mi głupoty nie było najgorsze. Najbardziej mnie wkurzyła, gdy zaczęła krytykować mój wygląd. A właśnie że my Fryzy byliśmy najładniejsze, a ona się na tym kompletnie nie znała!

Zacząłem się zbliżać do klaczy stojącej obok ściany i nagle doskoczyłem do niej, próbując zarzucić na nią sznur… ale tej jakoś udało się odskoczyć na drugi koniec lochu. Położyłem uszy po sobie ciężko dysząc. Byłem Fryzem, więc nie przywykłem do takiego wysiłku. No i nie należałem do zbyt szybkich, zwinnych i wytrzymałych a ta cała zabawa zaczęła mnie coraz mocniej irytować. Zacząłem się ponownie do niej zbliżać ale ta znowu odskoczyła, drepcząc dookoła mnie. Ruszyłem więc w jej stronę tylko po to, by ta znowu wystrzeliła galopem.
- Jak to co? Masz ruję, to… to skorzystam! A ty stój w miejscu i przestać wciąż uciekać! – parsknąłem zirytowany.
- Jesteś! Jesteś moja! Złapałem Cię! Takie są zasady! A teraz się wreszcie uspokój! – krzyknąłem na nią i ponownie doskoczyłem w jej stronę, próbując kolejny raz zabiec jej drogę i tak do niej pochodzić, by ją jakoś zagonić w jakiś róg czy inny zakamarek. No i znowu ponowiłem próbę zarzucenia na nią lin, mając nadzieję, że tym razem uda mi się ją zaciągnąć do pala na środku pomieszczenia, by ją obrożą i łańcuchem przykuć do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 7:25 pm

- Nawet, gdy przestanę mówić tak o tobie i tak to zrobisz- przyznała, spowalniając galop wymachując ogonem raz w lewo, raz w prawo. Unosząc przy tym z gracją głowę, wykonując lekkie i swobodne ruchy. Zastrzygła uszami, słysząc odposiedź, która nie była dla niej zaskoczeniem.
- chciałbyś- wydusiła z siebie powtarzam, ne jestem przedmiotem.
Zapatrzyła się na cienie za drzwiami, ciche kroki zwróciły jej uwagę, przez co skupiła się na nich bardziej, niż na porywaczu. Przecież znajdowali się w zamku, nie byli w nim sami. I wtedy przez nieuwagę klaczy, wyrósł przed nią ogier. Zatrzymała się gwałtownie, widząc jak kilka lin leci w stronę Arminy. Ponownie ostry unik, głowa wygięła się w dość dziwny sposób, a uszy położyła po sobie groźnie kłapiąc zębami. Unik jako taki, tylko jedna lina została zarzucona na białą, reszta jednak nie pochwyciła jej delikatnego ciała. Ruszyła galopem spłoszona nagłą sytuacją, oddalając się od ogiera. Lecz poczuła mocny ból na szyi, przez co automatycznie stanęła wysokiego dęba, machając łbem na na wszystkie strony. Uszy nadal pozostały położone ku sobie, a zęby nie przestawały kłapać. Gdy stanęła na nogi, ruszyła z galopu w stronę araba, jednym wierzgnięciem trafiając blisko łba, kopytami od razu ciągnąc za linę. Jeżeli ogier puścił, z powodu uderzenia i nagłego pociągnięcie, klacz ostatni raz wierzgnęła, wymachując wystraszona łbem, co chwile unosząc przednie nogi i zadnie, aby pozbyć się tego ustrojstwa. Oddaliła się od araba, chwyciła zębami latający sznurek trzymając mocno zębami. Nastawili uszy w kierunku przeciwnika gotowa, w każdym momencie ruszyć z galopu daleko od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Wrz 07, 2017 10:06 pm

Jej słowa… nie były do końca prawdą.
- Ale knebluje się kogoś po to, by nie pyskował. I nie przypominam sobie, bym kogoś kiedyś zakneblował. Co najwyżej zakładałem kaganiec, jeśli trafiały się takie konie, które próbowały gryźć. A knebel i kaganiec to nie to samo – wyjaśniłem jej tę subtelną różnicę. Położyłem uszy po sobie, gdy klacz odmówiła uspokojenia się i ruszyłem za nią w pogoń.

W pewnej chwili w końcu mi się poszczęściło. Nieznajoma zagapiła się na moment a kilka lin poleciało w jej stronę. Co prawda większość z nich ominęła ale jedna trafiła na jej szyję. Miałem ją! Rzuciła się co prawda galopem, próbując bezskutecznie przede mną uciec, ale sprawnie zatrzymałem ją szarpnięciem. Uśmiechnąłem się, obserwując z podziwem jak ta staje dęba i kłapie zębami na lewo i prawo. Naprawdę robiła niesamowite wrażenie. Byłem pewien, że się podda… ale ta miała chyba inne plany. Rzuciła się w moją stronę a ja byłem tak zaskoczony, że nawet nie pomyślałem o uskoczeniu. I kwiknąłem z bólu, gdy udało jej się trafić mnie kopytem, w wyniku czego puściłem linę. Starałem się ją chwycić… ale arabce udało się uskoczyć. Ciężko westchnąłem, zastanawiając się, czym ją zaskoczyć… i przypomniałem sobie o… o sieci. Chwyciłem wielką siatkę i zacząłem się z nią zbliżać do klaczy. Wiedziała co to jest czy nie? Podejrzewałem, że widzi to pierwszy raz i nie ma pojęcia, jakie niebezpieczeństwo się z tym wiąże. Nagle rzuciłem sieć w jej stronę, próbując ją zarzucić na nią. Jeśli nie trafiłem, to ponawiałem rzut. Jeśli jednak udało mi się zarzucić sieć na zwinną i szybką arabkę… to była moja, bo im bardziej próbowała się z siatki uwolnić, tym bardziej się w nią plątała, ograniczając sobie coraz bardziej ruch. Świetny wynalazek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: