KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 12:25 am

Spiorunowałem ją wzrokiem.
- Jak to nie jesteś zabawką? Przecież wszyscy wiedzą, że jesteś! I jak chcesz, to mogę Ci udowodnić, że mogę z Tobą zrobić wszystko! - prychnąłem z irytowany. Nie jest zabawką? Dobre sobie! A to mnie rozbawiła!
- Skoro umiesz tańczyć to będziesz tańczyć! To rozkaz! - wydarłem się na nią tonem nie znoszącym sprzeciwu.
- A strój? może jakaś wielka kokarda na szyi? I kajdanki na przednich nogach, abyś przypadkiem nie próbowała uciekać. - zacząłem się zastanawiać.
- W końcu kto jak kto, ale ty jesteś silna, zwinna o szybka. - przypomniałem jej, trącając ją chrapami w łopatkę.
- A może byśmy wcześniej wypróbowali, czy będziesz odpowiednim prezentem? - spytałem, uśmiechając się do niej szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 12:34 am

No nie wiem czy wszyscy.Wydaje mi się,że tylko ty tak twierdzisz.Stwierdziła bez zbędnego tłumaczenia czemu tak sądzi.Nie musisz mi udowadniać jak nie chcesz znowu oberwać.Wywróciła oczkami.
Skąd wiesz,że umiem?Uśmiechnęła się....W końcu...nie...nigdy nie tańczyła.
Rozkaz?Nie jesteś moim władcą więc nie muszę czynić tych czynów,które mi wskażesz.
Wiesz co ja zrobię z tą kokardą?Skoro jestem zwinna ,szybka itd to z pewnością podrę tę kokardę z jakże dużą przyjemnością....Powiedziała spokojnym tonem.Na jego ostatnie słowa lekko się zdziwiła.
Co masz na myśli?Pokręciła łbem dając mu znak by lepiej się nie zbliżał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 12:52 am

Pokręciłem przecząco łbem:
- Skoro kiedyś dostałem Ciebie od kogoś... to chyba ten ktoś również uznał Cię za świetny prezent i zabawkę. - tłumaczyłem jej cierpliwie.
- Czy to wyzwanie? Czy ty mi grozisz?! - podniosłem ton, gdy zaczęła mnie prowokować.
- Jeśli uważasz, że nie mogę z Tobą zrobić wszystkiego... to niby czego nie mogę? Uważaj co mówisz! Licz się że słowami! - rozkazałem jej.

Zawahałem się.
- Nie umiesz tańczyć? Na pewno? Nie oszukujesz mnie? - upewniłem się. Ale skoro tak twierdziła, to musiałem jej uwierzyć. Ciężko westchnąłem zawieziony. Zawahałem się słysząc jej groźbę.
- Dobrze, może jesteś zwinna, szybka... ale spróbuj rozrabiasz... to Ci się oberwie. - zagroziłem jej - No i tak będziesz miała kajdany, a one Cię już odpowiednio poskromią, byś nie rozrabiała. - dodałem. Uśmiechnąłem się, widząc jej reakcję.
- Kręć sobie łbem ile chcesz... ja i tak zrobię to, co uważam za słuszne. -parsknąłem, podchodząc bliżej i przejeżdżając chrapami po jej szyi.
- Skoro masz być prezentem to muszę się upewnić, że będziesz grzeczna i posłuszna. Chyba nie chcemy, by obdarowany oberwał? - spytałem retorycznie.


Ostatnio zmieniony przez Espilce dnia Wto Lis 01, 2016 2:43 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 1:04 am

No nie wiem....A może po prostu stwierdził,że dla niego jestem za silna i mnie oddał w łapy takiego jak ty.Zaczęła rozwijać drugą możliwość.Możliwe.Tylko zawróciła oczami po czym przez chwilkę się rozejrzała.Zauważ ,że nie wszystko ci się udało...Zauważyła bez większego namysłu.To było oczywiste.Taka oczywista oczywistość.Po co bym to miała robić?Zapytała bez wyrazu twarzy spoglądając na ogiera dziwnym wzrokiem.Uwierz,że raczej narozrabiam zanim cokolwiek ci się uda zrobić...Powiedziała napinając łańcuch.A co uważasz za słuszne?Zapytała bez większego zainteresowania odpowiedzią.W sumie rzuciła to ,żeby nie było tak cicho i żeby potem jej nie wypominał jej małomówności...A ty oberwałeś chodź byłam twym prezentem.Dobrze wiem,że tamten też nie oberwie...Stwierdziła.Wiedziała,że i tak jak zwykle postawi na swoim.Osioł z niej taki..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 3:53 pm

Zawahałem się. W sumie... w sumie może miała ona rację.
- Ale... ale jakoś Cię porwał i spętał. Czyli sobie radził? - spytałem niepewnie. Bo było to logiczne. Chociaż z drugiej strony ja również porwałem Luizjanę, nawet ją związałem... i za pierwszym razem ją chyba pokryłem, chociaż później mi zwiała. Przy drugim spotkaniu to już mi nie wyszło. Więc może rzeczywiście ją dostałem, bo ogier dobrze wiedział, że jest silna, agresywna i lepiej z nią nie zaczynać? Spiorunowałem ją wzrokiem, gdy klacz tak otwarcie wspomniała o ostatnim naszym spotkaniu. To nie było miłe.
- Prawie mi się udało! - przypomniałem z wyrzutem. Bo ona tak o tym wspominała, jakby to była jakaś ogromna klęska. A przecież niewiele mnie dzieliło wtedy od sukcesu.

Gdy klacz groziła narozrabianiem i zaczęła napinać łańcuchem, to zacząłem się jej mocniej obawiać. Odruchowo cofnąłem się.
- Za słuszne... w tym wypadku... - zawahałem się kolejny raz. Nie wiedziałem, czy chcę ją znowu wkurzyć - No... pokrycie Cię... i... i zrobienie z Ciebie prezentu. - powiedziałem niepewnie.
- Ej! Nie wspominaj o tamtym! Teraz tak nie będzie! - próbowałem ją ucieszyć. Chwyciłem jakieś łańcuchy i okowy po czym zacząłem się do niej zbliżać. Nagle doskoczyłem do jej zadnich nóg, próbując zapiąć okowę na jej lewej tylnej nodze, następnie przywiązując łańcuch do pierścienia wystającego z posadzki, po czym spróbowałem to samo zrobić na prawej nodze - dążąc do tego, by klacz musiała stać w delikatnym rozkroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 4:08 pm

Radził sobie tak jak ty...Stwierdziła.Sam mógł stwierdzić jak...Prawda?Chyba nie musiała mu tłumaczyć.
Odwzajemniła piorunujące spojrzenie.Prawie czyni wielką różnice.Powiedziała chodź mogła dodać coś więcej.Ale co za dużo to nie zdrowo...A nie była?Hmmm...Chyba była...Przynajmniej dla Luizjany...
Ogier cofnął się.W duchu się cieszyła chodź wiedziała,że i tak za parę chwil ją skuję.Zawróciła oczami na jego kilka ostatnich zdań.Mogłam się tego spodziewać...Ale wiem,że i tak wygram...Ty też wiesz...
Uśmiechnęła się i rozejrzała za czymś ostrym.Tak na wszelki wypadek...Gdyby coś...
Nagle ten rzucił się na jej tylną nogę.Więc cóż miała zrobić....Wyrzuciła w tył dwie tylne nogi trafiając ogiera...albo nie trafiając...Bo to też było możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 4:26 pm

Skrzywiłem się. "Radził sobie jak ja" można było rozumieć na różne sposoby. A że ja sobie tak naprawdę nie do końca radziłem... to jej słowa mi się bardzo nie spodobały. Gdy spiorunowałem klacz wzrokiem, ta odwzajemniła spojrzenie. Położyłem uszy po sobie, słysząc jej słowa. Obrażała mnie... a prawie, prawie mi się udało! Co za bezczelna złośnica! Ale... ale teraz mi się uda! Udowodnię jej, kto tutaj rządzi!
- Wygrasz? Zobaczymy! - parsknąłem. Bez ostrzeżenia rzuciłem się na jej zadnie nogi... ale te nagle zostały wyrzucone we mnie tak mocno, szybko i niespodziewanie, że nie dałem rady uskoczyć. Podniosłem tylko szyję do góry, dzięki czemu dostałem w klatę a nie w łeb, i kwiknąłem z bólu, przewracając się na ziemię. Dopiero po dłuższej chwili wstałem, piorunując ją wzorkiem.
- To... to bolało? Mogłaś mnie zabić?! Co ty wyprawiasz?! Masz być spokojna! I grzeczna! - darłem się na nią. Chociaż trochę obawiałem się do niej podejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 4:44 pm

To chyba była Espiego wina,że sobie z nią nie do końca radził nie?Czyli,że był zły na siebie.Taki wniosek...Tylko niepewnie przygryzła wargę.Zobaczymy.Powiedziała z lekkim wahaniem...W końcu nie była zbyt pewna tego czy wygra.Pewnie po wielu próbach obrony będzie tak spętana ,że ruszyć się nie będzie umiała.Tak jak zawsze....Ogier jednak dostał i poleciał w dół...Ta tylko się uśmiechnęła diabolicznie.Na jego wzrok tylko położyła uszy po sobie.To miało boleć.Cieszyłabym się gdybyś zdechł....Stwierdziła lekko się uśmiechając.Hmmm....Chyba wiesz,że nigdy nie jestem grzeczna.
Chyba ,że mam ci przypomnieć?Zapytała wywracając oczkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 4:51 pm

Nie, nie, to zdecydowanie nie była moja wina, że sobie z nią nie radziłem. To była jej wina... bo byłą za silna, za zwinna i zbyt agresywna. Klacze same powinny mi się oddawać - w końcu moja fryzura nie miała sobie równych! A nie powinny mnie kopać... tak jak mnie ona teraz dotkliwie trafiła.
- Co? Co?! Ja możesz tak mi mówić! - wydarłem się na nią, gdy ta życzyła mi śmierci. To już była bezczelność?! Jak można chcieć zgonu innego konia? Kopnąć, ugryźć... ale zabić? Pokręciłem przecząco łbem. Przesadziła.
- Będziesz grzeczna! Będziesz! - krzyknąłem na nią i ponownie się na nią rzuciłem. Tym razem byłem ostrożniejszy i zrobiłem to od boku, by nie mogła mnie trafić kopytem. A gdy byłem już blisko, to kolejny raz spróbowałem jej przykuć zadnie nogi. Najpierw jedną, a później, obchodząc jej zad szerokim łukiem, również drugą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 5:05 pm

Ale jego bo mógłby trochę poćwiczyć nie?To chyba było oczywiste?Czy nie?
Oddawać?Hmmm...Ciężko by było z tym...Nie każda klacz chcę takiego starca jak on.Inne chcą młodych i przystojnych nie?Tak to.Stwierdziła piorunując go wzrokiem po czym tylko lekko się rozciągnęła.
Musiała w końcu się przygotować do walki.A w ten sposób w pewnym sensie się sprawdzał i miała go już rozpracowany...Nawet aż za dobrze.Ogier znów rzucił się na Lui.Tym razem od boku...Całkiem sprytne.
A jako ,że userka nie ma pomysłu na obronę to będzie ona bez sensowna.Gdy ten zajmował się nogami zaczęła walić w niego ogonem...Czy to pomogło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 5:13 pm

Rzuciłem się na klacz - tym razem od boku, nie nie dostać ogonem. Skupiłem się na jej nogach, które zapewne wyrywała i rzucała nimi. Oberwałem również kilka razy ogonem, ale po długiej walce w końcu udało mi się przykuć obie zadnie nogi do posadzki. Uśmiechnąłem się złośliwie do niej.
- I co? Teraz będziesz grzeczniejsza? - upewniłem się, wycierając się pyskiem o jej zad i podgryzając ją po nasadzie ogona Bałem się, że będzie ciężko... ale póki co jakoś mi szło. Postanowiłem, że jeśli znowu sobie nie poradzę... to pójdzie ona na prezent. Jednak póki co źle nie było. Dlatego też rzuciłem się na jej przednie nogi, je również próbując przykuć łańcuchami do posadzki. Najpierw jedną przednią, później drugą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 5:27 pm

Udało mu się ale to nie znaczyło,że ta się tak po prostu da co nie?Na jego słowa wywróciła oczami.
Pokręciła przecząco głową po czym gdy ten zaczął się wycierać jej o zad nieco się wkurzyła.Znowu zaczęła powtarzać atak ogonem po czym gdy to nie zadziałało stanęła na chwilę rozmyślajac nad kolejnym atakiem.W sumie to wpadł jej do głowy dość szybko.Wiele razy używała go więc szybko się podsunął...Nagle ten rzucił się na jej przednie nogi.Luizjana wyciągnęła łeb ku niemu i użarła go w szyję jak najmocniej się dało.A jeśli jeszcze tam stał to dobiła uderzając go kopytem w łeb jak kolwiek to by wyglądało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 5:36 pm

Rzuciłem się na jej przednie nogi... ale szybko zrozumiałem, że to nie był dobry pomysł, bo ta nagle wgryzła mi się w szyję. Zrobiła to cholernie mocno tak że kwiknąłem z bólu, próbując się uwolnić z jej zębów... ale ta mi jeszcze dołożyła, kopiąc mnie w łeb. Zaćmiło mnie na chwilkę, cofnąłem się próbując jakoś się trzymać na nogach. Kręciło mi się we łbie... i dopiero po chwili świat się zatrzymał. No... nie doceniłem jej. Kolejny raz. Wiec dlatego tym razem rzuciłem się na nią z kagańcem, próbując go jej wepchnąć na pysk. Jeśli protestowała, odsuwała, to szarpnąłem za łańcuch od jej obroży by przybliżyć jej łeb do siebie. I jeśli w końcu mi się udało, to wcisnąłem jej kaganiec, ciasno zapinając paski od niego. A wtedy też spróbowałem przykuć jej przednie nogi do posadzki, by nie mogła nimi kopać i by nie mogła stawać dęba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 5:49 pm

Ogier oddalił się.W sumie słusznie.Zastanowiła się chwilkę gdy ten poszedł po kaganiec (bo znikąd by nie wziął go.) i gdy wrócił i zaczął wpychać jej kaganiec na pysk.Złapała za jego paski po czym zaczęła trochę ciągnąć by się przerwały...Ciągnęła z czasem coraz mocniej.Jeśli ogier nie zareagował to po prostu je zerwała.Jeżeli ogier próbował coś z tym zrobić próbowała stanąć dęba i ciągnąć przy tym za sobą Ogiera i kaganiec.Szansa na to ,że jej się jakoś to udało była minimalna ale zawsze coś nie?
Zawsze jego plany zostały opóźnione,a oto chyba chodziło?Cicho zarżała spoglądając na niego dziwnym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 5:57 pm

Rzuciłem się z kagańcem na jej pysk, ale ta chwyciła za paski od niego. Mimo wszystko próbowałem siłą wepchnąć go, co spowodowało uszkodzenie części zapięć. Cóż, w końcu kaganiec ma ich kilka. Jeśli niektóre zostały uszkodzone... to może mimo tego będzie działał poprawnie? Owszem, łatwiej będzie go zdjąć, ale uznałem, ze musi to na razie wystarczyć. W każdym razie zapiąłem paski, jakie zostały i kontynuowałem próby przykucia jej przednich nóg do posadzki - jeśli wszystko się udało, to jej przednie nogi zostały unieruchomione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 6:08 pm

Ogier wepchnął jednak jej kaganiec.Z resztą i tak pewnie prędzej czy później by to zrobił więc jej to już nie robiło dużej różnicy.Ważne ,że lekko się uszkodził i łatwiej jej będzie go zdjąć.W sumie to tak też może być.Ogier powrócił do wcześniej przerwanej próby przykucia jej przednich nóg.Stanęła więc dęba ,a potem w sumie bez żadnego planowania odruchowo walnęła go łbem jak to już wcześniej robiła.
Nie miała dużych szans bo przecież mógł szybko się otrząsnąć i dalej próbować.Jeśli to zrobił to zapewne mu się udało ją skuć.Lui jednak próbowała jak zawsze się wykręcić i już wcześniej zaczęła myśleć o zdjęciu kagańca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 6:15 pm

Wróciłem do kolejnych prób przykucia jej przednich nóg do posadzki. Kwiknąłem z bólu, gdy mnie walnęła łbem w głowę, ale w końcu sobie poradziłem z jej przodami. Zostały przymocowane łańcuchami do pierścieni wychodzących z posadzki. A ja już spokojnie mogłem ją ugryźć w łopatkę.
- I co? Wreszcie przegrałaś? W końcu Cię mam! A trzeba się było zgodzić na zostanie prezentem. - prychnąłem, wodząc chrapami po jej boku, a następnie stając za nią i wycierając się pyskiem o jej zad. Ogon, no tak, chwyciłem jakieś liny by go przywiązać do nogi, a następnie wodziłem chrapami po jej kończynach. Na końcu włożyłem pysk pod jej ogon wypuszczając w tamtym miejscu ciepłe powietrze.
- I co klaczko teraz? W końcu mi się uda? - spytałem, napawając się zwycięstwem i podgryzając ją po nasadzie ogona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 7:10 pm

Na jego zdania lekko się wściekła.Hmm...Możliwe.Stwierdziła i wywróciła oczami.Może przyznała mu rację?A może jednak udawała?Lekko się rozciągnęła po czym poczuła dotyk.Stała jak na razie spokojnie bez żadnego planu.Wszystko teraz było na wyczucie.Wytrzymała do ostatniego punktu.
Oj to u niego zawsze ją wkurzało.Nie cierpiała tego i raczej nie chciała tego znosić.
Zaczęła wymyślać coś co może zrobić.Ale w końcu lekko się uśmiechnęła czego pewnie nie widział i tylko na jego pytania zrobiła zamyśloną minę po czym skinęła głową w dół i do góry.
Gdy ten podgryzł jej nasadę ogona nawet odruchowo go nie podniosła.Nie miała zamiaru.Rozejrzała się po czym lekko schyliła głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 7:16 pm

Uśmiechnąłem się. Możliwe? Czyli w końcu się poddała. Zacząłem więc wodzić po jej ciele, zachodząc ją powoli od zadu. Widząc skinięcie głowy, rozpromieniłem się jeszcze bardziej.
- Świetnie, że w końcu się poddałaś. - stwierdziłem i nie czekając dłużej po prostu na nią naskoczyłem, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki. Plan był prosty... jeśli się uda to pokryć ją, chociaż z powodu braku rui źrebaka z tego nie będzie... a jak pokrycie nie wyjdzie... to się poddam i ją dam Niszczarce. Póki co wszystko wyglądało dobrze, a ja szybko wszedłem w klacz, zaczynając wykonywanie ruchów biodrami: na początku słabych i delikatnych, później coraz mocniejszych.
- Grzeczna klaczka, nie protestuje. - parsknąłem, podgryzając ją po kłębie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 7:25 pm

Nie zwracała większej uwagi na nim wyszukując ostrego obiektu w ścianie.Po chwili na jego słowa tylko zwróciła uszy w jego kierunku po czym położyła je po sobie.Gdy ten naskoczył już nie chciała czekać bo to ją zaczynało denerwować.Nie,nie była wcale grzeczna!Przybliżyła łeb do ściany po czym zachaczając o drut paskami od kagańca zrywała je po kolei.Gdy spadł natychmiastowo zwróciła łeb ku ogierowi z podejrzanym uśmiechem po czym złapała go za szyję podduszając.Trzymała tak długo na ile ją było stać.Jeśli nie uniknął.Jeżeli to zrobił.Jakimś cudem uwolniła tylne nogi rozrywając nie wiem w jaki sposób łańcuch i wyrzuciła je w tył ,a opadając próbowała utrzymywać równowagę przy skutych przednich nogach.Grzeczna?Zapytała
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 7:37 pm

Naskoczyłem na klacz, wchodząc w nią... gdy ta nagle, nie wiem jak, uwolniła się z kagańca. Na szczęście, skoro byłem centralnie za nią, to ciężko było jej tak wykręcić łeb by mnie skutecznie użreć. Ok, mogła tak zrobić, ale wtedy ugryzienie było pod dziwnym kątem i nie mogło być mocne. Udało mi się go uniknąć... ale moja radość nie była długa. Już po chwili klacz uwolniła również zadnie nogi i gdy zaczęła nimi wierzgać, to już po chwili z niej zleciałem. Uderzyłem w posadzkę z głośnym kwiknięciem... i teraz mnie wkurzyła! Zerwałem się na nogi.
- Nie chcesz krycia?! Dobrze! To będziesz prezentem! - krzyknąłem. Chwyciłem sprawny kaganiec, jakieś łańcuchu i wbiegłem w nią od boku, próbując ją powalić na ziemię. Miała wciąż przykute przednie nogi więc nie mogła mi uskoczyć. A jeśli mi się udało, to momentalnie obciążyłem ją swoim ciężarem kładąc się na niej, by nie próbowała wstawać i ponownie starałem się wcisnąć jej na pysk kaganiec i ciasno zapiąć paski od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 7:57 pm

Widać było,że się wkurzył.I to bardzo....Ale w sumie to ją nie obchodziło.Coś ty.Powiedziała i rozciągnęła się.Widząc ,że ten bierze kaganiec położyła uszy po sobie.Nagle wpakował się w Lui ,a ta runęła na ziemię bo przecież nie mogła nic innego zrobić...Nie można powiedzieć ,że go nie ugryzła bo za pewne to zrobiła.Zaczęła się szarpać i obracać (Turlać) co pewnie jej się nie udawało przez głupią obrożę.W końcu mu się udało po dłuższej chwili.Wywróciła oczami po czym tylko spiorunowała go wzrokiem.Teraz wpakujesz mnie do siana?Zapytała zniesmaczona....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 8:03 pm

Wbiegłem klacz wywracając ją. Próbowałem jej wepchnąć kaganiec na pysk. Zostałem przez nią kilka razy ugryziony, ale w końcu sobie z tym poradziłem, robiąc to ciasno i starannie, by tym razem się go tak szybko nie pozbyła. Czułem, że klacz pode mną się szarpie, wije, próbuje obracać... ale jednak moja nadwaga pomagała mi ją przyciskać. Słysząc jej pytanie pytanie, zacząłem się nad nim zastanawiać.
- A na ile będziesz współpracować? - spytałem wprost - Dasz się przebrać i umieścić w wielkim torcie z siana? I wyskoczysz na mój znak, krzycząc "niespodzianka"? Czy będziesz utrudniać i mam Cię ciasno związać? - dałem jej wybór. I obawiałem się, że ta raczej odmówi współpracy uznając takie przedstawienie za... za pozbawienie jej godności. Dlatego wciąż na niej leżałem, przyciskając ją własnym ciężarem do ziemi, by nie próbowała wstawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 8:18 pm

Na jego pytanie lekko zaczęła się zastanawiać.Nie wiem....Na pewno nie od razu.Stwierdziła.Ona i prezent dla jakiegoś kogoś z Krwawej Zemsty...Hmm...Chyba coś nie tak.
Jak chcesz uniknąć walnięcia to mnie zwiąż.Skomentowała bez żadnego wyrazu twarzy.
Nie miała zamiaru współpracować ale też nie chciała zbyt być obwiązana sznurami i łańcuchami bo to jest na prawdę denerwująca sprawa.W sumie to chyba wolała być obwiązana no nie?Nie ma mowy by przebrała się w jakiś strój.Ogier dalej na niej leżał więc ta nie mogła się ruszyć.Widząc ,że jego grzywa lekko opada na ziemię to przygniotła ją mocno by chodź trochę go zabolało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 8:27 pm

Przypatrywałem się uważnie klaczy, która chyba rzeczywiście się wahała nad tym co wybrać. Niestety po chwili podjęła decyzję, która mi się nie podobała.
- Co? Jeśli tak wolisz to proszę bardzo! - parsknąłem z irytacją. Kwiknąłem bardziej ze strachu niż bólu, gdy klacz przygniotła mi grzywę. Ona... ona była najcenniejsza!
- Ej, nie rusz! Zostaw! - krzyknąłem, próbując ją jakoś wyrwać. Gdy tylko sobie z tym poradziłem, to odpiąłem jej przednie nogi od posadzki, po czym zarzuciłem na nie pętlę, mocno ściągając sznur i wiążąc jej przednie nogi ciasno ze sobą liną na wysokości pęcin. To było łatwe... bo z zadnimi nogami mógł być większy problem, skoro były one u koni zawsze potężniejsze. Spróbowałem więc i je ciasno związać, zarzucając na nie pętle i ją ściągając. I liczyłem, że za którymś razem mi się uda... bo klacz z ciasno związanymi nogami nie była w stanie ani chodzić ani nawet powstać. I można ją było łatwo wsadzić do tortu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: