KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 8:40 pm

Na jego krzyk nie zwróciła większej uwagi.Lekko się uśmiechnęła gdy zaczął mówić o grzywie.Luiza wiedziała,że nie pogodziłby się gdyby mu wyrwała kilka włosów.A raczej chyba by się na nią wściekł no nie?Ogierowi po dłuższej chwili wyciągnął swą grzywę całą i minimalnie zdrową.Ogier chyba się zdenerwował.Zaczął obwiązywać jej nogi.W sumie w większości nie protestowała bo raczej nie widziała dokładnie gdzie celuję linami.Gdy ogier skończył tylko wywróciła oczami teatralnie po czym rozejrzała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 8:46 pm

W końcu udało mi się uwolnić grzywę i ciasno związać jej nogi: osobno obie przednie i osobno obie zadnie. Wtedy w końcu mogłem z niej wstać. W końcu klacz ze związanymi nogami nie mogła za bardzo sama powstać.
- Umięśniona i zwinna... sam bym się z Tobą zabawił, ale będziesz pięknym prezentem. - oznajmiłem jej, po czym skoczyłem... po wielką kokardę, którą jej zawiązałem na szyi.
- Tak się lepiej prezentujesz. - oznajmiłem jej ze złośliwym uśmiechem gryząc ją w zad. Chwyciłem jakieś szczotki i... i zacząłem ją czyścić. Musiała się dobrze prezentować. Protestowała? To przycisnąłem ją kopytem do posadzki, by się zbytnio nie rzucała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 9:06 pm

Na jego słowa położyła uszy po sobie.Jesteś odrażający.Stwierdziła z obrzydzeniem w wzroku.
Ta kokarda w cale do mnie nie pasuje!Stwierdziła.Do jej charakteru też raczej nie.
Słodkim króliczkiem to nie była co nie?Chyba,że ktoś tak uważa.Chyba większość nie....
Na jego ugryzienie w zad nieco podniosła łeb.To było coś w stylu odruchu.
Kiedy zaczął ją czesać wcale nie podobało jej się to.Ani trochę nie miała zamiaru się nie wiercić.
Ale jeśli zaczęła ten unieruchomił ją kopytem.Hmmm..Zamyśliła się na chwilę po czym znów zaczęła się wiercić na ile jej sił starczyło.Nie.To po prostu było odrażające co on z nią robił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 9:22 pm

Uśmiechnąłem się do niej.
- Odrażający? Ale... ale to pochwała? - spytałem się rozbawiony, zerkając na nią, jak jej dobrze w kokardzie. Czy była słodkim króliczkiem... jeszcze nie. Zacząłem ją czyścić, czy nie była zachwycona, skoro się wierciła na wszystkie strony. Dobrze, że jej nogi związałem, bo bez tego byłoby pewnie znacznie ciężej.
- No, teraz dużo ładniej wyglądasz. - oznajmiłem jej.
- A może... może by Cię tak przebrać? Stroju nie chcesz... ale Twoje zdanie nie jest tu istotne. - stwierdziłem i poszedłem do szafy. Po chwili wróciłem z króliczymi uszami i króliczą kitą, które oczywiście ubrałem na nią.
Coś takiego:
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/ce/6c/ac/ce6cacb4f4bf6baca7f498136e9b918b.jpg
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/d8/20/15/d82015e4403d67ebafad91e28867224a.jpg
Uśmiechnąłem się widząc ją.
- No to chyba wszystko. - oznajmiłem jej, po czym zacząłem obok leżącej na ziemi klaczy budować... wielki tort z kostek siana. tak by ona znalazła się w jego środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 9:36 pm

Na jego słowa się uśmiechnęła i prosto z mostu odpowiedziała.Nie.Tyle.Mogło go to wkurzyć ale w sumie...To nie robiło różnicy.Na jego kolejne zdanie pokręciła przecząco łbem.
Masz szczęście ,że jestem związana bo bym ci przyłożyła!Stwierdziła gdy zakładał jej te obrzydliwe uszy i ogon.Nie,to nie było dla niej.Jego uśmiech strasznie ją zniesmaczył.Gdy ją puścił podniosła łeb.Może wyglądała jak słodki króliczek ale to wcale nie znaczyło,że taka jest.Nie robiła sobie nic z tego,że ten buduję ten tort czy coś w tym stylu.I tak nie wyskoczy bo po pierwsze nie ma jak ,a po drugie to gdyby nawet miała to i tak by tego nie zrobiła.Położyła się tylko kładąc także łeb na ziemi i obserwowała kątem oka czyny karego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 10:28 pm

Przecząco pokręciłem łbem.
- Tak, gdybyś nie była związana, to byś pewnie nie byłą taka miła... ale to nie jest kwestia szczęścia. Przecież sam Cię związałem. - przypomniałem jej. Założyłem jej uszy, ogon i zbudowałem tort... czyli ścianę z kostek, za którą chowała się klacz. Obszedłem ją dookoła podziwiają swoje dzieło.
- I co? Przypomina tort? Chociaż trochę? Prawda? - spytałem z nadzieją, po czym podszedłem do leżącej na boku klaczy, by ją podszczypnąć w zad.
- I jak Ci się podoba? - spytałem - Bo ty, jako słodziutki króliczek, wyglądasz naprawdę pięknie. - oznajmiłem jej, wodząc chrapami po jej boku i zadzie.
- Krzykniesz coś w stylu "niespodzianka" a ja wtedy Cię zaprezentuję. - wyjaśniałem jej, jaki jest plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 10:36 pm

Wywróciła oczami gdy ten zaczął mówić.W sumie nie słuchała go tylko rozglądała się po izolatce robiąc sobie nadzieję ,że coś znajdzie do uratowania....Przyjrzała się ściance po czym spojrzała na ogiera dziwnym wzrokiem.Może trochę.....Stwierdziła niechętnie chodź pewnie gdyby mogła odpowiedziałaby coś innego.Na jego uszczypnięcie tylko kwiknęła.Nie z bólu tylko dlatego,że nieco się przestraszyła.
Gdy tylko będę mogła wygarnę ci tego króliczka.Zapowiedziała z zaciśniętymi zębami.
Spojrzała na niego gdy wodził chrapami po jej boku.Wyciągnęła łeb i nieco go nim walnęła.
Nie zapominaj się!Wygarnęła.Ty sobie krzycz ja w każdym bądź razie tego nie zrobię.Wywróciła oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 10:46 pm

Zerknąłem na ściankę, mającą wyglądać jak tort.
- Czemu trochę? Moim zdaniem przypomina. Coś zmienić? Poprawić? - zastanawiałem się.

Zaśmiałem się słysząc jej słowa.
- A co? Teraz nie możesz mi wygarnąć? O, jak mi przykro. - prychnąłem śmiechem, aż do momentu, gdy mnie walnęła łbem. Natychmiast przycisnąłem kopytem jej szyję do posadzki, by więcej tak nie robiła.
- Ja? To ty się zapominasz! Masz krzyczeć! Słyszysz? Bo Ci każę! - warknąłem... po czym znowu zacząłem wodzić po jej ciele, skoro ją to tak wkurzało.
- Albo będziesz współpracować... albo Cię pokryję! - zagroziłem jej, chociaż tak naprawdę blefowałem. Zbyt się bałem, że ta się zbyt wkurzy, zacznie rzucać, uwolni nogi i zniszczy całą niespodziankę... Ale sam blef może wystarczy, by ją skłonić do bycia posłuszniejszą. Kolejny raz uszczypnąłem ją w zad.
- Zaraz zawołam... obdarowanego. Więc zachowuj się lepiej. - poleciłem jej, wodząc chrapami po jej boku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 10:59 pm

Gdy ten się zastanawiał ta nawet na niego nie spojrzała.Raczej dalej szukała obiektu zahaczenia.
Na jego słowa tylko się uśmiechnęła.Wiedziała,że i tak zaraz zamknie tę paszcze.
Nie,nie będę współpracować.Masz szczęście ,że w ogóle mnie złapałeś.Rzuciła bezuczuciowo po czym tylko rozejrzała się.Zawołaj?I tak nie zawołam.Będziesz się wtedy wstydził.Mówię ci.
Uśmiechnęła się diabolicznie.W końcu miała rację.Narobi mu wstydu,a może i kłopotu?
Kto wie?Gdy ten znowu zaczął wodzić chrapami po jej boku nieco się wkurzyła i przez chwilkę próbowała się podnieść ,ale po większej chwili ustąpiła gdyż uznała,że to bezsensowne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Wto Lis 01, 2016 11:07 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem.
- To nie było uprzejme. Mogłabyś być bardziej uprzejma. - ofuknąłem ją.
- A spróbuj mi zrobić wstyd! To Ci się oberwie! - prychnąłem, i kolejny raz ją uszczypnąłem w zad. Gdy zaczęła się szarpać to w pewnej chwili się przeraziłem że liny puszczą, ale te na szczęście wytrzymały. Odetchnąłem z ulgą.
- Dobra, zaczekaj tutaj grzecznie, ja idę po obdarowanego - stwierdziłem, zostawiając ją za murem z kostek siana przypominającym tort i wyszedłem.



Po godzinie wróciłem, stając przy wyjściu. Zerknąłem na kostki ułożone w kształcie tortu. Nie było widać, co za nimi jest. Świetnie. To teraz zostało mi zaczekać, aż Shredder przyjdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 03, 2016 4:52 pm

Przybył za Bursegiem. On. Dawny władca. W głębi duszy Król. W rzeczywistości - istny sułtan, który podążając na swoistą wojnę pozostawił swe państwo dziedzicowi, który jednak zaczynał działać mu nieco na nerwy, nie radząc sobie tak dobrze, jak radzić sobie powinien. Prowokował Shreddra, Prowokował go, by ten odebrał mu władzę.
Ale teraz nie skupiał się na władzy, lecz na powitaniu, które go ponoć miało spotkać. Był po długiej podróży, nieco znudzony, pragnący nieco rozrywki, nawet, jeśli byłaby ona egoistyczna, szkodliwa dla innych. Dlatego też podążył za karym, za Espilcem, znanym mu z wcześniejszych pobytów w lochach. Nieporadny, aczkolwiek starający się, pełny nadziei i chcący się przypodobać, mimo, że i tak zapewne nie da mu tyle, ile ten chciałby, by mu dało.
- Witaj - rzucił do ogiera, zatrzymując się obok niego, spoglądając na jego lśniącą, kruczą sierść. - Powróciłem.

On, Demon.
On, kary pogromca.
On, Legendarny Niszczyciel.
Powrócił.
Przybył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 03, 2016 5:02 pm

Zaprosiłem Shreddera do Izolatki i długo nie musiałem czekać, aż ten w końcu przybył.
- Witaj - odpowiedziałem, uśmiechając się do niego - może trochę zbyt lizusowsko.
- Bardzo mnie to cieszy... mam dla Ciebie prezent. - oznajmiłem mu, wskazując pyskiem na wielki tort zbudowany z kostek siana - który tak naprawdę był ścianą w kształcie tortu.
- To jest... tort z okazji Twojego powrotu. - oznajmiłem mu - Oczywiście... to nie tylko siano. W torcie... a właściwie za nim... jest prezent niespodzianka. - szybko dodałem, by nie poczuł się zawiedziony, że tylko siano ode mnie dostaje.
- Śmiało - możesz wziąć Swój prezent. - zachęciłem go. A jeśli ten okrążył ścianę z kostek lub ją po prostu staranował... to po drugiej stronie leżała klacz, która miała ciasno związane linami przednie i zadnie nogi, kaganiec na pysku, królicze uszy na łbie i króliczą kitę na zadzie. Spiorunowałem klacz wzrokiem, by pamiętała o tym, że ma krzyknąć "niespodzianka".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 03, 2016 5:07 pm

Słysząc kroki tylko wywróciła oczami.Już od początku wiedziała ,że nie krzyknie.Dla niej to i tak nie jest różnica.Wolałaby teraz przechadzać się po  jakiejś sawannie albo plaży.Słysząc powitanie dwóch lekko położyła uszy po sobie.Nienawidziła być prezentem.Ale i tak kiedyś mu wygarnie królika...Chodźby tylko kopniakiem...Nasłuchiwała cały czas gdy ogier powiedział ostatnie zdanie tylko wywróciła oczkami.
Spiorunować wzrokiem chyba jej nie mógł chyba ,że robił to od boku.Mniejsza z tym.Nawet gdyby to zauważyła to raczej i tak by nie zrobiła tego co kazał.Wystarczył ten strój.Głos dobiegający zza siana był znajomy....Nawet bardzo.
//Wena sobie poszła. Sad
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 03, 2016 6:05 pm

Dość krytycznym wzrokiem przyjrzał się fryjczykowi, ten jednak nie zdradzał oznak żartowania sobie z Demona. Mimo tego przypatrywał się tamtemu, czekając, aż tamten poczuje się niezręcznie, miał nadzieje, że takie właśnie emocje będą nim targały. Biorąc pod uwagę sylwetkę Shreddera powinien się obawiać...
Ale nie, nie. W jego wyglądzie nie dostrzegł nic oprócz skruchy, skruchy pomieszanej z chęcią zdobycia uznania. Widać jednak są tacy, którzy pamiętają, kto rządził dawniej, sprzymierzeńcy...
Chociaż Espilce nie był jednak zbytnio potężnym i wpływowym. Zawsze jednak było to coś i musiał to przyznać. Jeden koń więcej. Wraz z Sechmet jest już ich dwoje... Całkiem możliwe, że Rebel także go poprze. To da mu trzech popleczników, z czego jedną dość wpływową, z tego, co mu było wiadomo. Uśmiechnął się pod nosem, chociaż nie na myśl o czekającym go prezencie - mimo, że był niezwykle zaciekawiony, czym takowy mógłby być.
Słysząc, że nic się nie dzieje, spojrzał dość pytającym wzrokiem na Espilca.
- Doskonale... - rzekł spokojnym, rozmyślnym głosem do ogiera. - A więc odsłoń swój pakunek, bądź karz mu samemu się rozpakować.
Przecież nie będzie tego wszystkiego rozrzucać sam, doskonale zdawał sobie bowiem sprawę, co może znajdować się w środku!

Biedny prezencik. A mógł się przypodobać i szybciej uniknąć lochów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 03, 2016 6:18 pm

Czułem się nieswojo, jak wielki Shire mnie lustrował, jakby był... nie wiem kim. Kolejną ofiarą? A przecież byliśmy w tym stadzie... a ja dla niego miałem pewien prezencik, który mu po chwili przedstawiłem. Uśmiechnąłem się, słysząc jego słowa.
- Teraz! - krzyknąłem... ale zapewne nie było reakcji. Popatrzyłem się krytycznie na tort... i niepewnie na Sreddera. Coś mi chyba nie do końca wyszło.
- No, teraz! - ponownie krzyknąłem. Zaczynałem się denerwować. Czemu ona nie reaguje?! Może jest głucha? Chyba nie zwiała... przecież była związana. Ciężko westchnąłem i sam roztrąciłem kostki siana, za którymi była klacz.
- Proszę... ten uroczy króliczek jest dla Ciebie. - oznajmiłem mu, podchodząc do Luizjany.
- Patrz, jaki umięśniony zadek. - stwierdziłem, wodząc chrapami po klaczy - Silne nogi, zwinna kłoda, piękny łeb... idealna. - zachwalałem, wodząc chrapami po Luizjanie, wskazując jej kolejne zalety.
- No i te królicze uszy i ogonek... króliczek czeka, by się z Tobą zabawić. - oznajmiłem mu.
- Tylko uważaj... ona... ona może nie być zbyt miła. Jest silna, zwinna i szybka. - dodałem, ostatni raz ją podszczypując po zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lis 03, 2016 6:33 pm

Zaśmiała się cicho gdy ten zaczął krzyczeć i nie zastał odpowiedzi.Zapewne drugi nie był zachwycony.
Kiedy ogier strącił kostki siana na chwilę zamknęła oczy by siano czasem nie wpadło do oka...
Otworzyła je po czym rozejrzała się.Spojrzała niewinnym wzrokiem na Shire po czym przerzuciła wzrok na Fryza zbliżającego się w jej stronę.Nie jestem uroczym króliczkiem!Warknęła złośliwie.Gdy znowu zaczął jeździć chrapami po jej ciele znów walnęła go łbem.Wywróciła po chwili oczami gdy znów zaczął gadać.Zabawić?No chyba nie chciała zbytnio.Nie musisz go ostrzegać.Chyba wie z kim ma do czynienia.Stwierdziła kładąc jednocześnie uszy po sobie.Hmm....Nie była zachwycona ,ale przynajmniej lekko zdenerwowała Fryza.Kiedy uszczypnął ją lekko podskoczyła.Zwróciła wzrok na Fryza i spiorunowała go.Później spojrzała niechętnie na Shire'a.Klacz była trochę zmęczona ,ale na pewno nie miała zamiaru zasnąć...No może na razie.Mimo,że wyglądała jak słodki króliczek chyba wiadome było,że wcale taka słodka nie jest prawda?Pozory mylą...Nie była zachwycona tym,że znowu trafi do jakiegoś wielkiego Shire'a.Ledwo dawała radę z Fryzem.W sumie to jeszcze co nieco pamiętała z ostatnich spotkań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 04, 2016 8:43 pm

No, no.
Nie dość, że forma prezentu - klacz - sam w sobie był bardzo udany, to jeszcze na dodatek ogier otrzymał możliwość spotkania znajomej z dawnych czasów. Znajomej, którą swego czasu chciał sobie zjednać, z tego co pamiętał. Teraz zmienił zdanie, zmądrzał... A ona zapewne będzie musiała odpokutować za swoje błędy.
- Doskonale - odrzekł do Espilca, przyglądając się mu uważnie, kiedy ten starał się zyskać jego przychylność. Skinął powoli głową, tak powoli, by ten zaczął zastanawiać się, czy jego obecność tutaj jest tak niezbędna jak się mu wydaje.
Ładnie ją wystroił, postarał się... Trzeba mu to przyznać.
- Takie są najlepsze, Espilce - rzekł do niego bez jakiejkolwiek nuty strachu, które tamten zapewne okazywał przy swoich więźniach. - Ich protesty tylko dodają animuszu.
Wykonał kilka kroków w stronę klaczy, emanując pewnością siebie, podążając tak, jakby ta nie mogła nawet wręcz mu się przeciwstawić. I nie chodziło tu nawet o to, że mogłaby spróbować walczyć. Chodziło o to, że Shredder zachowywał się, jakby wiedział, że to nie miałoby szans, że wszelkie jej protesty jedynie pogrążą ją, zniszczą.
Odwrócił się w stronę Espilca.
- Możesz już odejść - rzekł do niego spokojnym tonem. - Z pewnością zapamiętam tę... przysługę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 04, 2016 9:02 pm

Uśmiechnąłem się, gdy uroczy króliczek zaprotestował, że nim jest. Nawet nie musiałem zaprzeczać jej słowom - mój uśmiech mówił wszystko o opinii na temat jej urokliwości i królikowatości. Zacząłem wodzić chrapami, lewie powstrzymując się o kwiknięcie, gdy oberwałem od niej łbem. Na szczęście nogi miała związane a kaganiec spoczywał na jej pysku, nie pozwalając na zadawanie gorszych obrażeń.
- Wie? - zdziwiłem się - Wy... wy się znacie? - spytałem. Hmm, czyżbym ich widział kiedyś w lochach? Być może tak. Po takim czasie już tego nie pamiętałem. Ale to dobrze... to ogier miał świadomość, jaką mu piękną i trudną do zdobycia kobyłę ofiarowuję. Powinien być mi wdzięczny - byłem o tym przekonany. Uśmiechnąłem się widząc, jak klacz ładnie podskakuje i piorunuję mnie wzrokiem w odpowiedzi na podgryzanie jej. Tylko tyle mogła zrobić. Nie powiem, bawiło mnie to.

Jeszcze szerzej się uśmiechnąłem, gdy Shredder mnie pochwalił. Rozpromieniłem się, ciesząc się z komplementu. Na te byłem łasym... a czułem, że jego wdzięczność wcześniej czy później mi się opłaci.
- Wiem, wiem oczywiście. - przytaknąłem mu... mimo, że wcale nie byłem o tym przekonany. Silne i agresywne najlepsze? Tak, czułem ogromną satysfakcję, jak sobie z nimi radziłem... ale częściej zdarzało mi się być skopanym i pogryzionym. Czemu mnie nigdy klacze nie chciały słuchać?
- No to miłej zabawy. - stwierdziłem z ulgą, gdy mi pozwolił odejść. Nie chciałem być w środku, gdy tej uda się ponownie uwolnić. Byłem pewien, że wkurzona przeze mnie, będzie jeszcze bardziej agresywna. Ostatni raz ją uszczypnąłem w zad i skierowałem się w stronę wyjścia.
- Jakbyś potrzebował pomocy to daj znać. - stwierdziłem, mimo że dobrze wiedziałem, że jeśli ON by jej potrzebował i nie mógł sobie poradzić, to tym bardziej ja nie byłbym w stanie mu pomóc. No i miałem świadomość, o ile go znałem, że on by za nic nie poprosił o pomoc. Był na to za dumny - Chociaż dobrze wiem, że pewnie sobie z nią świetnie poradzisz. - dodałem, by nie poczuł, że propozycją pomocy sugeruję, że sam nie dałby rady. Chociaż nie wierzyłem, że sobie z nią poradzi. Ona była za silna, za zwinna i za agresywna, by móc dać sobie z nią radę. Uśmiechnąłem się, słysząc jego ostatnie słowa.
- No, dziękuję. Jeśli Ci się jakiś więzień kiedyś znudzi... to też chętnie przyjmę. - zapewniłem go - Nawet jeśli ona Ci się znudzi... to mogę się nią później zając. - dodałem i po chwili wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 04, 2016 9:24 pm

Spoglądała raz na jednego,raz na drugiego.Ta rozmowa była nieco bezsensowna.Parsknęła tylko po czym położyła łeb na podłodze.Ta...Słodki króliczek.Bardzo śmieszne.Pomyślała przerzucając co chwile wzrok.Do tych czas nic ciekawego nic się nie działo.Oni tylko rozmawiali ,a ona tylko słuchała.
Mimo iż milczała to nie znaczyło,że nie jest w temacie.Przecież słuchała!Nie zwróciła już większej uwagi na wodzenie chrapami po jej ciele.Już ataki nie pomagały.Shire podszedł bliżej.Ta nieco położyła uszy po sobie po czym tylko wywróciła oczami gdy ten znów uszczypnął ją w zad.Oj jeszcze od niej kiedyś dostanie!Nie podnosząc łba rozejrzała się na tyle ile mogła.W sumie nic ciekawego nie było widocznego.
Fryz poszedł,a ta tylko spojrzała na niego i drzwi zamykające się.Przerzuciła wzrok na Shire'a.No,teraz trzeba było się jakoś pozbyć go bo nie była zbyt nastawiona znowu na walki i tłumaczenia.W sumie to miała zamiar jak najszybciej uciec.No,znowu się widzimy.Stwierdziła przerywając cisze jaka pewnie wtedy panowała.W sumie to nie pytała się już o to jakie ma zamiary ,bo i tak wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 04, 2016 10:05 pm

Skinął głową, podchodząc do niej. Chrapy ogiera przesunęła po szyi klaczy, na pysku Shreddera pojawił się uśmiech, który to też z resztą zapewne nie był dobrym zwiastunem - dla Luizjany. Ogier podgryzł ją w bok szyi, trącił ją chrapami, w zasadzie to nawet spodziewając się protestu - i nie martwiąc się faktem, że takowy nastąpi.
- Owszem, Luizjano... - rzekł do niej, pozwalając sobie zdjąć jej kaganiec. - Ładnie cię urządził, chociaż podejrzewam, że tylko dzięki twej łasce.
Albo swojemu szczęściu, w końcu i tak musi je mieć, by łowić wszystkie te cuda natury, wszystkie te klacze.
- Aczkolwiek ostatnio nie byłaś zającem.
Zdjął jej pęta z kończyn. Walcz, jeśli chcesz, wiesz dobrze, że i tak nie masz ze mną żadnych szans...

Upewnił się, że drzwi są zamknięte - były, po czym odwrócił się do Luizy, pozbył się więzów z celi...
- Ostatnio, kiedy się... spotkaliśmy, stałaś przed decyzją, jaką przed tobą postawiłem. Przed dobrowolnym oddaniem się mi z obietnicą na takowe przypadki w przyszłości. Miałaś dużo czasu do namysłu... Jaka jest twoja odpowiedź?
Ach, ten strój tylko dodawał jej atrakcyjności!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 04, 2016 10:26 pm

Spojrzała na jego podejrzany uśmiech.W sumie tak prawie zawsze się uśmiechał.Nie przejęła się tym za wiele.Nieco odskoczyła(Wiem,że to nie możliwe) gdy ten ją podgryzł.W sumie gdy trącił ją chrapami nie zareagowała bo nie miała takowo jak...Gdy kaganiec zniknął z jej pyska mlasknęła znudzona.
Możesz podejrzewać...Ja to wiem.Powiedziała wywracając oczami.Owszem nie byłam....Chyba to normalne?Powiedziała bez żadnego zastanowienia.Chyba miała racje.
Gdy rozwiązał ją ta wstała,spojrzała na niego z wyrzutem jakby miała zaraz go kopnąć ale w sumie wtedy by go rozzłościła więc wolała nie, po czym poszła przy mur i położyła się opierając łeb o zimną ścianę.Hmmm....Moja odpowiedź jet tak oczywista jak zawsze była.Możesz mnie łapać,zmuszać,torturować,ale to i tak nic ci nie da.Stwierdziła nie mając zbytnio pomysłu na atak.W sumie to na razie nie miała powodu by atakować więc....Leżała.
Edit:Nie mogąc znieść myśli w jej głowię lekko przymknęła ślepia.Miała wrażenie,że po prostu jak spojrzy ogierowi w oczy ten odczyta wszystko to co miała w głowie.Rozejrzała się omijając wzrokiem ogiera.W końcu i spojrzała na tego.Mimo wszystko nie czuła do niego większego lub mniejszego lęku.Patrząc na jego prostą ,wysoką sylwetkę lekko się zaniepokoiła po czym odwróciła wzrok.Hmm...Który to raz się widzimy?Zapytała całkowicie zmieszana.
Zastanawiała się nad jedną rzeczą.Czemu go tak długo nie widziała chodź wiele razy była na tych terenach ostatnimi czasy.Wiele razy też trafiała na niczyje i...nic?Hmm...coś musiało  tym być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 11, 2016 3:54 pm

// już jestem, jużodpisuję, ciężki tydzień miałam.

- Nie wiem - odrzekł ze spokojem, nie miał bowiem zamiaru rozmyślać nad faktem ilości ich spotkań. Zastanawiał się, czy Luizjana zdaje sobie sprawę z tego, w jakie tarapaty wpadła i czy w ogóle zamierza coś z tym zrobić, bo, z tego, co widział, najwyraźniej nie była jakoś specjalnie przeciwna, mimo wypowiadanym przez nią słowom. - Aczkolwiek jestem pewien, że to spotkanie także będzie... owocne.
Ugryzł ją w zad, nie obawiając się ewentualnego kopniaka. Takie zachowanie jedynie rozbudziłoby ogiera, który jeszcze bardziej nabrałby ochotę na mięso zajączka.
- Ależ, Luizjano... - rzekł niespiesznie, przesuwając pyskiem po jej grzbiecie. - Oczywiście, że da, i to nawet więcej, niż myślisz.
Zęby ogiera złapały za doczepiony, puszysty ogonek, pociągając za niego. Po chwili puścił tą część stroju, pozwalając, by obiła się o ciało klaczy z głośnym trzaskiem. Wytrzymała... Espilce przynajmniej wybrał coś porządnego, a nie jakieś badziewie. Poza tym strój klaczy, sprawiający, że wyglądała jeszcze niewinniej, jeszcze słabiej, jedynie pobudzał ogiera, który opadł swym ciałem na klacz, znalazł się w niej.
- Dasz mi potomkinię bądź potomka, Luizjano, i, jestem pewien, że nie ostatniego... - ogier zaczął się poruszać z zaangażowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 11, 2016 7:50 pm

//Okey,okey...Nie przeszkadza mi to Very Happy


Spojrzała na niego jednak nie z lękiem mimo iż czasem miała odczucie lęku,ale najwyraźniej nie do niego chyba,że była w pewnym sensie nim obrzydzona...Chociaż kto wie?
Jesteś pewien?Mam nadzieje,że nie masz racji.Spojrzała na niego gdy gryzł ją w zad po czym wyciągnęła szyję i go użarła.Wiedziała ,że to jej nic nie da,ale czemu nie spróbować?
Gdy ten przejechał po jej grzbiecie udała,że tego nie zauważyła.Więcej niż myślę?Hmm...No nie wiem.
Pokręciła głową lekko.Kiedy wziął jej ogon gwałtownie obróciła ku niemu łeb,a widząc ,że ten to puszcza lekko wywróciła oczami.Znów wyciągnęła szyję by go ugryźć,ale czy jej się udało?Nie wiadomo.
Gdy ogier chciał już na nią opaść ta szybko wyczołgała się spod jego cienia i wstała gwałtownie odsuwając się na drugą stronę celi.Nie,nie,nie mam takiego zamiaru.Stwierdziła bez wyrazu twarzy po czym podeszła do niego i kopnęła go.
Już nie ma tak łatwo...Przez ten czas stała się agresywniejsza niż ostatnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 11, 2016 8:56 pm

Pysk ogiera rozciągnął się w pełnym złośliwości, ale i docenienia uśmiechu. Widać jednak jego króliczek zaczął skakać - nic innego tak bardzo nie cieszyło ogiera... Może oprócz zdobywania władzy, która byłaby dla niego wisienką na torcie jego życia. Tak bardzo pragnął potęgi, potęgi nie tylko jego, ale i stada, które pod panowaniem Dhirena schodziło na psy. Musiał to, niestety - z wielkim smutkiem - przyznać. Byli Krwawi. A Krwawi są stworzeni do władzy - władzy nad całą krainą.
- Zdaje mi się, że mówiłem już, że twoje zdanie nie będzie tu brane pod uwagę - rzekł, łapiąc ją mocno zębami ( i kłami, pamiętajmy o kłach, które uwielbia tak bardzo userka Luizy! ) za kłąb, ściskając... Szarpnął, uśmiechając się, gdy poczuł w pysku zapach krwi.
Gryzł ją boleśnie po bokach, nie pozwalając jej na ani słowa protestu. Kiedy przestawała się bronić, on przestawał ją gryźć, a jednak zapewne skończyła z zakrwawionym ciałem. Nie przeszkadzało mu to, ba, żelazny zapach krwi sprawiał, że jedynie rozszerzały mu się nozdrza.
- Jeśli będzie potrzeba, zacznę ci zdzierać skórę, kawałek po kawałku - rzekł pewnym siebie głosem, napierając na nią swym potężnym cielskiem. - Nie opuścisz tych lochów, dopóki nie urodzisz mi potomka.
Ponownie skoczył na nią, tym razem mocno obejmując jej boki, by nie mogła się mu wyrwać, odsunąć się czy też wyszarpnąć. Pysk zakleszczył na pokaleczonym już wcześniej kłębie klaczy, poza tym nic nie robiąc. Czekał, aż ta zacznie walczyć, zupełnie jakby miało to mu dać więcej przyjemności niż fizyczne zbliżenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luizjana
Władca
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lis 11, 2016 9:17 pm

Władza,władza,władza...Userka Shreda widać chciała zapełnić władzą pół tekstu xD.
Ale ja też tak robię....Spojrzała na niego gdy zaczął mówić.Może kiedyś docenisz to,że ja mam niekiedy więcej do gadania niż ty.Uśmiechnęła się ,ale po chwili czując jego "Ukochane" KŁY w kłębie przygryzła wargę.Jednak stwierdziła ,że nie ma zamiaru odpuszczać.Czyż teraz nie wydawała się dużo bardziej agresywna niż wcześniej?Hmm...Podejrzane...Zaczęła się wykręcać (Turlać).Po chwili jednak odpuściła czując ,że pogarsza nieco sprawę.Ból był odczuwalny,ale znosiła go....Wiem do czego jesteś zdolny nie musisz mi przypominać,ale czyż ty nie za bardzo upierasz się przy swoim.Zaczęła próbować się podnieść ,ale co jej to dało jak on był dwa razy cięższy od niej....
Na jego słowa przestała na chwile.Nie wystarczy ci dwójka źrebiąt?Wyjdę stąd za nim je urodze.Stwierdziła wywracając oczami po czym znów powracając do przerwanej walki zaczęła próbować wyczołgać się spod niego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: