KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Tortur

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 8:29 pm

Reakcja Espilca wywołała u mnie mieszane uczucia, czyżby sądził, że klacze nie są zdolne zabijać? Potrząśnięcie łańcuchem przypomniało mi, iż ogier trzyma mnie na smyczy, jak jakiegoś psa.
-Oj, nie słuchasz mnie uważnie. Nie powiedziałem, że to ja uśmiercałam niewolników.- odpowiedziałam powtarzając po trochu jego wcześniejsze słowa. Posłałam mu zadziorny uśmiech, unosząc arogancko głowę. Potok pytań, który wypłyną z jego ust mnie ucieszył. Ale niecierpliwy. Zaśmiałam się złośliwie w myślach.
-Kto wie..?-rzekłam wymijająco. Jeszcze trochę poczekasz, nim się czegoś dowiesz.  Odwróciłam się o kilka stopni bokiem do niego, stanęłam wyprostowana i patrzyłam na niego nachalnie. Ciężko mi go było rozgryźć. Z jednej strony agresywny i pewny siebie, z drugiej wrażliwy na najmniejszy ból i strachliwy. Takie konie są najbardziej nieprzewidywalne, a co za tym idzie, są dość niebezpieczne. Dla zachowania pozorów, od czasu do czasu ruszałam rozluźnionym już ogonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 8:37 pm

Zawahałem się. No, niby nie powiedziała… ale zasugerowała. Wzruszyłbym ramionami, ale byłem koniem, więc nie było to zbytni możliwe. A zadowoliłem się tylko potrząśnięciem łańcuchem. Strasznie mnie to bawiło – był on jakimś takim widocznym świadectwem na to, że Cad jest moją własnością. A podobała mi się… ten jej zadziorny uśmieszek był piękny.
- Kto wie? Jak zadałem Ci pytanie to powinnaś odpowiadać – oznajmiłem jej protekcjonalnym tonem, chociaż tak naprawdę… chyba byłem zadowolony jej zachowaniem. Coś było uroczego w takim jej buntowniczym nastawieniu.
- Pamiętaj, nawet nie próbuj, gryź bo skoczę po kaganiec – zagroziłem jej, po czym zrobiłem krok do przodu. I jeśli nie protestowała to spróbowałem trącić ją chrapami w szyję.
- A może chcesz się zabawić? – zaproponowałem jej. Chociaż nie, to nie była propozycja – w końcu nie uznawałem odpowiedzi odmownej. To ja decydowałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 9:18 pm

Prawie niewidoczne zmieszanie na pyszczku mojego oprawcy sprawiło mi nieukrywaną satysfakcję. Odpowiadać nie miałam zamiaru, pewne sprawy go nie dotyczą. Kolejne wspomnienie o kagańcu. W kwestii gryzienia musiałam być posłuszna, myśl, iż miałabym mieć znowu jakieś dziwne sprzęty na głowie, nie podobała mi się. Nie ruszyłam się gdy do mnie podszedł, pozwoliłam mu nawet się dotknąć. Jego miękkie chrapy były niezaprzeczalnie miłe w dotyku. Obniżyłam łeb i sama ośmieliłam się musnąć jego grzywę. Jak się pewnie dobrze domyślałam, nie ważne co odpowiem na jego pytanie, i tak zrobi co zechce. Powoli zbliżyłam się do niego jeszcze bardziej i tym razem mój pyszczek przejechał po jego szyi. Gdy się ruszałam łańcuch cicho brzęczał, a jemu to się chyba podobało. Znałam już niejednego ogiera, który podniecał się gdy miał pełna władzę nad słabszymi. On się od nich raczej nie różni. Zamknęłam oczy i powoli wypuściłam powietrze. Udając całkowicie zrelaksowaną układałam w głowie coś, co brzmiało jak plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 9:30 pm

Zagroziłem Cad możliwością użycia kagańca, a gdy byłem pewien, że moje słowa do niej trafiły, to zbliżyłem się do klaczy, trącając ją chrapami w szyję. Nie protestowała? Uśmiechnąłem się. W końcu zrozumiała, że buntowanie się nie ma żadnego sensu. Szkoda, że tak długo jej to zajęło. No i chyba jej się podobało – bo sama odpowiedziała podobnymi pieszczotami, muskając moją cenną grzywę a następnie przejeżdżając chrapami po szyi. Moja propozycja… nie została przez nią odrzucona. Czyli mogłem z tego wnioskować, że Cad nie miała nic przeciwko?
- A coś się taka małomówna zrobiła? Podobno to klacze są bardziej gadatliwe – szepnąłem w stronę jej ucha, które miałem ogromną ochotę trochę pomemłać. Ale niestety trzymałem łańcuch, którego zdecydowanie wolałem nie puszczać. Dawał mi poczucie władzy, co bardzo mi się podobała. Wciąż go trzymając, zacząłem okrążać Cad aby w końcu znaleźć się za jej tyłem, o ile nie próbowała utrudniać. A wtedy kolejny raz ją uszczypnąłem w zad, po czym wytarłem się o niego pyskiem.
- Siwa, zwinna, umięśniona a przede wszystkim piękna arabka… czego chcesz więcej? – spytałem retorycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 10:18 pm

A szepcz sobie, szepcz. Wydaje mi się, że ogier ma niesamowicie stereotypowy obraz klaczy. My? Gadatliwe? Może czasami.. Przyznałam, faktycznie mnóstwo klaczy, bez przerwy mówi i mówi, nie wszystkie, ale wiele. Nie unikałam dotyku ogiera, wręcz się mu nadstawiałam. Na uszczypnięcie zadu tupnęłam mocno tylną nogą, a stukot kopyta rozległ się echem po pomieszczeniu. Położyłam nieznacznie uszy, odwróciłam szyję i głowę by spojrzeć na Espilca wycierającego się w najlepsze o mój zgrabny arabski zad. Przyglądałam się mu spokojnie. Dreszczyk emocji przeszedł moje ciało. Delikatnie z flirciarskim uśmiechem trąciłam ogiera końcówką ogona.
-Nie spieszysz się zbytnio?-spytałam ponownie odwracając się bokiem do ogiera. Opuściłam swobodnie głowę ukazując swoją uległość. Uśmiech jednak nie zniknął z mojego pyszczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 10:38 pm

Widziałem, że Cad nie tylko nie unikała mojego dotyku co nawet sprawiała wrażenie, jakby sama się nadstawiała. A skoro tak… to oczywiście szedłem dalej, zachodząc ją od tyłu. Uszczypnąłem ją w zad, na co zareagowała tupnięciem nogą. Nie lubiła, gdy ją dotykałem? Czy to jeszcze tolerowała a tylko podszczypywanie ją irytowało? W sumie… w sumie to nie było zbyt istotne. Ja lubiłem podszczypywać klacze a ona, jako moja własność, powinna to tolerować. Więc nawet jeśli ją to irytowało… to cóż, jej problem. Zresztą zirytowana chyba jeszcze zyskiwała na piękności. Wytarłem się pyskiem o jej zad widząc kątem oka, że się na mnie ogląda.
- Zbytnio? A czemu zbytnio? Jesteś piękna, śliczna, podobasz mi się i masz ruję. Jak w takiej sytuacji można się nie spieszyć? – odpowiedziałem Cad, pochodząc do niej po tym, gdy się odwróciła do mnie bokiem. Przejechałem jej chrapami po łopatce i podbrzuszu. Łańcuch trochę mi utrudniał pieszczenie… ale posiadanie jej na takiej smyczy bardzo mi się podobało. Lekko naprężyłem łańcuch by przypomnieć o nim arabce i przywołać ją do porządku.
- No i w końcu mi nie zdradziłaś, czy jesteś dziewicą? Jeśli tak… to chyba zbyt długo nią nie będziesz – dodałem, próbując ją kolejny raz zajść od zadu. Włożyłem pysk pod jej ogon, wypuszczając w tamte jej rejony ciepłe powietrze i zaciągając się zapachem rui, po czym kolejny raz ją uszczypnąłem w zadek. Było widać, że się przygotowuję, że się ustawiam. I jeśli nic niespodziewanego się nie wydarzyło, to spróbowałem na nią naskoczyć, obejmując ją przednimi nogami za boki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 10:57 pm

Ach te ogiery, zero romantyzmu. Gdzie świece, przyjemna atmosfera, wspólna kąpiel i takie inne? Espi nie dawał za wygraną nawet gdy się nieco odsunęłam. Podobało mi się gdy mnie komplementował, nie żebym była typem narcyza, ale przecież wiem, że dobrze wyglądam. Kolejny dotyk tym razem na łopatce. Niesamowite ciepło oddechu ogiera wywołało u mnie kolejny, silniejszy dreszczyk. Co on ma z tym szczypaniem? Nah.. różne są upodobania. Skoro to lubi, to niech zna moją łaskę i podskubuje mnie dalej. Gdy na mnie naskoczył, utrzymanie jego ciężaru sprawiło mi niemałą trudność. Zamiast jednak stać normalnie, jak w takiej sytuacji przystało, zgięłam przednie nogi. Mimo naprężonego łańcucha i fryza na grzbiecie, z trudem, bo z trudem, najzwyczajniej w świecie się położyłam pod ogierem.
-Nie zrozumiałeś mojej sugestii byś zwolnił?-powiedziałam jakby wyrzutem spoglądając na konia od dołu, z chytrym uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 22, 2017 11:17 pm

Zaszedłem klacz od tyłu, wycierając się o jej zad. Co ona tak milczała? Zapomniała, jak się mówi? W każdym razie nie byłem tutaj, by z nią rozmawiać. Konwersacja była raczej niewielkim dodatkiem… do pewnych innych rzeczy. W końcu byłem zbyt rozochocony by kontynuować rozmowę… i zdecydowałem się naskoczyć na piękną i zwinną arabkę. I chyba okazałem się zbyt ciężki, bo… bo ugięły się pod nią nogi? Nie, nie byłem zbyt ciężki! To było zamierzone z jej strony – zrozumiałem, słysząc jej pytanie. Wstałem z leżącej klaczy, ponownie ustawiając się za nią. Położyłem uszy po sobie okazując swoje niezadowolenie.
- Zwolnił? Ale ja się Ciebie nie pytałem o zdanie – stwierdziłem zimnym tonem, zirytowany jej zachowaniem. Przerwała mi w najciekawszym momencie. Uszczypnąłem ją w zad – tym razem mocniej. Karcąco. Musiałem jej zademonstrować, że takie zachowanie mi się nie podoba i nie będę go tolerował.
- Wstawaj! Chyba się zapominasz! Przywołuję Cię do porządku! – oznajmiłem jej po czym szarpnąłem za łańcuch – Dość tych wygłupów - wstawaj! – rozkazałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 7:39 pm

Ucieszona leżałam i z przyjemnością patrzyłam na poirytowanego, moim zachowaniem, ogiera. Mamy remis. Na uszczypnięcie zareagowałam szybkim machnięciem nogi w stronę klatki piersiowej fryza, nie skupiając się na tym czy trafię. Szarpnięcie obroży wymusiło na mnie podniesienie się do siadu, a następnie do podniesienia się z ziemi całkowicie. Wytrzepałam się z kilku paprochów. Podłoga nie była tak bardzo zanieczyszczona jak myślałam na początku. Podeszłam do porywacza i lekko zmrużyłam oczy.
-Dopóki nie będziesz się ładnie zachowywać, pamiętaj, że z łatwością mogę się położyć jeszcze raz.-pewnym siebie głosem, z kuszącą nutką objaśniłam mu jak sytuacja wygląda. Nie miałam zamiaru się spieszyć, zwłaszcza, że to będzie mój pierwszy raz. Wolałam jednak mu tego nie mówić, bo mógłby się podniecić jeszcze bardziej. Poruszyłam ogonem. Chciałam się z nim jeszcze trochę podroczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 8:12 pm

Uszczypnąłem ją w zad na co ta machnęła nogą. Tym się akurat niespecjalnie przejąłem, bo leżący koń raczej nie jest w stanie mocno czy celnie kopnąć. Szarpnąłem za łańcuch co w końcu na niej wymusiło, by łaskawie wstała. Na reszcie! Ileż można było czekać. Uśmiechnąłem się triumfalnie, gdy zbliżyła się do mnie, mrużąc oczy.
- Ładnie zachowywać? Mogę się zachowywać, jak mi się tylko podoba. A ty powinnaś zrozumieć, że kładzenie się to bardzo zły pomysł. Leżący koń jest bezbronny. Jak się położysz… to Cię przygniotę, zwiążę Ci ciasno nogi… i będę podgryzał – zagroziłem jej. Czy raczej próbowałem wyjaśnić, dlaczego kładzenie się jest tak bardzo złym pomysłem. Zerknąłem na Cad, która poruszeniem ogona, świadomie lub nie, rozsiewała jeszcze wyraźniej słodki zapach swojej rui.
- A może podniesiesz ogon… tak jak to potrafią tylko araby – poprosiłem – No i nastaw się grzecznie – poleciłem jej, czekając aż ta się odwróci do mnie zadem. A jeśli tego nie zrobiła, to sam spróbowałem ją zejść od tyłu. Jej zapach, jej piękno mnie niesamowicie podniecały. I miałem coraz bardziej dość przedłużającego się czekania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 8:34 pm

Zachowuje się jak rozpieszczony źrebak. Tylko wymaga i grozi, nie dając nic w zamian. Więc mentalnie dałam mu kopa w zad. Z wyższością odparłam.
-Jeśli ci się podoba, to możesz sobie mnie podgryzać do woli.-patrzyłam na niego uśmiechając się półgębkiem. Jego groźby nie robią na mnie zbyt wielkiego wrażenia, lecz jego napastliwość to co innego. Na razie broniłam się przed nim jak mogłam. Sądzę, że nie potrwa to długo. Mimowolnie spełniłam jego prośbę. Stojąc stabilnie i pewnie, delikatnie uniosłam ogon, jeszcze nie za wysoko, i subtelnie nim zakołysałam. Wtem, gdy ogier znowu próbował mnie okrążyć, jak podeszłam do niego niesamowicie blisko, lecz zabawy z nim nie przerwałam. Obracałam się tak, jak on szedł, by przez cały czas stać do niego przodem, a zad zostawić w bezpiecznej odległości. Cała jego gadka kręciła się wokół jednego, krycia. Wiedziałam, że jest to raczej nieuniknione. Ogier nie wyglądał na specjalnie delikatnego, nie chodzi mi o to by mnie głaskał po główce, o nie, ale chciałabym by pozostawił po sobie miłe wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 8:59 pm

Uśmiechnąłem się do niej, delikatnie mrużący oczy.
- Do woli? Jesteś pewna? Bo wcześniej, jak dotykałem Twojego pięknego zadku, to nie sprawiałaś wrażenia zadowolonej – przypomniałem jej, uśmiechając się… ale nie tak delikatnie jak ona. Ja się cały rozpromieniłem. Było po mnie widać, że jestem zachwycony. Taka piękna klaczka mi się trafiła! Obserwowałem, jak spełnia moją prośbę podnosząc ogon.
- Bardzo, bardzo ładnie kochanie – pochwaliłem ją, próbując znowu zajść ją od zadu, ale ta mi to uniemożliwiła, kręcąc się w kółko. Ciężko westchnąłem i szarpnąłem ją za łańcuch, próbując przywołać ją kolejny raz do porządku.
- Ej, ale bez takich. Po co to przedłużasz? Tak bardzo tego chcę a ty wszystko złośliwie utrudniasz – parsknąłem na nią z irytacją. Skoro się kręciła… to zmieniłem taktykę i w pewnej chwili naparłem przodem na nią, próbując popchnąć jej łopatkę w bok, by ją sobie jakoś odwrócić. I jeśli mi się udało, to powinienem ustawić się prostopadle do niej... a wtedy zrobiłem zwrot na przodzie, obracając się wokół swoich przednich nóg, by być równolegle do niej, obrócony w tą samą stronę co ona. I jeśli plan się powiódł, to od razu na nią naskoczyłem, nim znowu się złośliwie obróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 9:47 pm

Mimo, że pochwała ogiera była nieadekwatna do rzeczy jaką zrobiłam, podobała mi się, lubię być chwalona. Poprawiłam sobie grzywę zarzucając łbem na bok. Następne szarpnięcie nie było mocne, ledwo zdążyłam się zaprzeć nogami i osłabić oddziaływanie obroży na moją szczupłą szyję. To nie jest złośliwe utrudnianie, to tylko zabawa. Przez niespodziewane pchnięcie w łopatkę musiałam się przesunąć kilka kroków, które, na nieszczęście dla mnie, ogier szybko wykorzystał ustawiając się z tyłu i naskakując na mnie. Nagły atak wywołał u mnie krótki atak paniki. Kwiknęłam głośno, instynktownie starając się go odstraszyć.
-Espi!!-wrzasnęłam.
Skuliłam uszy, próbowałam stanąć dęba lecz nie udało mi się zbytnio odbić z ziemi. Postanowiłam więc zdziałać coś tylnymi nogami, wierzgając. Skończyło się to jednak mocnym obniżeniem zadu i wciśnięciem ogona między nogi. Co miałam mu powiedzieć żeby się uspokoił i nie pospieszał mnie. Nie czułam się bezpiecznie, a komfort w takich sytuacjach powinien być priorytetem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 10:15 pm

Naparłem na klacz, szybko się ustawiając odpowiednio po czym natychmiast na nią naskoczyłem, zanim zdążyła uskoczyć. Tylko się zaśmiałem gdy kwiknęła. Lekko mną zarzuciło, gdy Cad najpierw próbowała stanąć dęba a następnie wierzgnąć – w końcu była zwinna a ja aż tak dobrej równowagi nie miałem, ale na szczęście klacz sobie szybko uświadomiła, że dalszy upór nie ma sensu i zaprzestała dalszych złośliwych prób.
- Co Cad? Przecież od początku dobrze wiesz… jaki mam zamiar – odpowiedziałem jej, sięgając łbem do jej grzbietu by ją delikatnie uszczypnąć w kłąb. Na razie nie robiłem niczego więcej, nie wchodziłem w nią… po prostu na niej leżałem, delikatnie ściskając ją przednimi nogami.
- Odsuń grzecznie swój piękny ogonek. Pora na zabawę – poprosiłem, po czym uszczypnąłem ją trochę mocniej – tym razem w szyję – Proszę… zrób to, bo będę mniej miły. Jesteś moją własnością i nie wolno Ci się sprzeciwiać – przypomniałem jej. Zaczynałem się trochę niecierpliwić. Byłem coraz bardziej rozochocony jej pięknem i zapachem. Chciałem… chciałem to zrobić już! Natychmiast! Nie zamierzałem więcej czekać! Nie przy tak pięknej klaczy, która na dodatek miała ruję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 23, 2017 10:54 pm

Jasne, że wiedziałam jakie ma zamiary, jednak czasami kiedy oczekiwana rzecz się w końcu dzieje, nie możemy w nią uwierzyć. Wielką ulgę sprawiło mi to, że ogier dał mi chwilkę na przyzwyczajenie się do trzymania go na swoim grzbiecie. Stanęłam stabilniej, ale zad nadal trzymałam nienaturalnie nisko, jeśli tylne nogi mi się zmęczą ciężko mi będzie je wyprostować. Ugryzienie w kłąb ledwo poczułam, byłam zbyt zaabsorbowana utrzymywaniem równowagi i szukaniem ucieczki. Ucisk jego nóg na mój brzuch był dziwnie przyjemny. Ciężko mi było określić co czuję, z jednej strony jego zaborczość i gwałtowność mnie przerażały, z drugiej niesamowicie podniecały. W moim umyśle toczyła się wewnętrzna walka między tym czy się mu poddać by zrobił ze mną co zapragnie, a próbą dalszej walki. Uszczypnięcie w szyję podsyciło lekko tlącą się iskierkę pożądania. To pewnie przez ruję podporządkowuję się ogierowi. Przymknęłam oczy i wzięłam głębszy wdech. Obróciłam lekko głowę by spojrzeć kątem oka na fryza. Powoli zaczynałam się rozluźniać i prostować tylne kończyny, by nie mieć później problemów z równowagą.
-Tylko masz być delikatny, jasne?...-przestrzegłam go, odwracając z powrotem głowę od niego, próbując nieznacznie ukryć swoje zawstydzenie. -...Bo inaczej przerwę w najmniej odpowiednim momencie.-zagroziłam jednak, pewnym siebie głosem. Co prawda ponowne położenie się, albo rozpoczęcie szalonego biegu po pomieszczeniu, z nim na grzbiecie, rozwścieczyłoby go jeszcze bardziej, lecz postanowiłam, że też chcę mieć trochę kontroli nad sytuacją. Uniosłam ogon do góry bardziej niż wcześniej, tak jak mnie o to prosił. Prawie dostałam gęsiej skórki, gdy zdałam sobie sprawę, iż liczę na długą zabawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sob Mar 25, 2017 8:31 pm

/Hej, bardzo Cię przepraszam, ale w piątek kompletnie nie miałem czasu. No i w weekend mam go nie za wiele. Po weekendzie będzie lepiej Smile

Wstrzymałem się z kolejnymi krokami na chwilkę… na tylko chwilkę, bo i tak nie mogłem kontynuować, jak mi Cad złośliwie zasłaniała ogonem swój zad. Owszem, mogłem go przywiązać lub siłą spróbować staranować, ale chyba najpierw wolałem spróbować negocjacji, ewentualnie paru mniej lub bardziej bezpośrednich gróźb czy ostrzeżeń w postaci uszczypnięć i ugryzień. I chyba pomogło. Cad była na tyle rozsądna, że zrozumiała, że nie ma co próbować utrudniać? Groźby i prośby zadziałały… czy po prostu widok mojej pięknej grzywy, którą mogła podziwiać odwracając lekko łeb, tak na nią zadziałał, że się rozluźniła i stanęła stabilniej.
- Delikatny? A nie wolisz… tak bardziej na ostro? – spytałem – Wiesz, ugryzienia w kłąb, dominacja i te sprawy? – spytałem rozbawiony – Przerwiesz? Nie ośmieliłabyś się mi sprzeciwiać… kochanie – parsknąłem, znowu ją szczypiąc. Następnie wszedłem w nią: powoli i delikatnie. Spróbowałem więcej ciężaru przerzucić na swoje zadnie nogi, by ją odciążyć. Popuściłem uchwyt przednimi nogami, skoro obiecała być grzeczna i wypuściłem łańcuch z pyska, bo i tak byliśmy w zamkniętym pomieszczeniu. Zacząłem wykonywać powolne ruchy biodrami. Łagodne, subtelne, delikatne. Nie chciałem jej spłoszyć. Chociaż co niektóry ruch był mocniejszy – tak by jej pokazać, kto tutaj rządzi.
- I jak Ci się podoba? – spytałem, powoli przyspieszając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 26, 2017 6:08 pm

Czekałam poddenerwowana na to, co się zaraz stanie. O dziwo, ogier wysłuchał mojej prośby i wszedł we mnie spokojnie i delikatnie. Gdy to robił gwałtownie wciągnęłam powietrze, kładąc nieco uszy. Nie bolało tak bardzo jak się tego spodziewałam, widać strach ma wielkie oczy. Chęć by mnie zdominował, tak jak to przed chwilą powiedział wydawała się kusząca. Nie będę mu tego mówić, to zbyt zawstydzające, porwał mnie i wykorzystał, a mi się to podoba. Wypuszczenie łańcucha, który spadł na posadzkę wydając głośny lecz krótkotrwały dźwięk, pozwoliło mi na lekkie wyciągnięcie szyi. Uczucie jego, poruszającego się we mnie, było dziwne, ale nie nieprzyjemne. Zazwyczaj jego pchnięcia były spokojne, zdarzały się jednak mocniejsze, przy których nieznacznie przestępowałam z nogi na nogę, w miejscu. Kilka głębszych westchnień i się przyzwyczaję. Przymykałam na chwilę oczy.
-Bardzo mi się podoba.-odpowiedziałam bezmyślnie, lecz szczerze.
Kiedy dotarło do mnie co powiedziałam w chwili zamyślenia, speszona zrobiłam szybki krok do przodu by podświadomie wyślizgnąć się spod ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 26, 2017 10:31 pm

Wypuściłem z pyska niepotrzebny już łańcuch – bo skoro Cad była grzeczna i posłuszna, to nie musiałem się niepotrzebnie zajmować jego trzymaniem. Zacząłem wykonywać ruchy biodrami: na początku delikatne i subtelne, później coraz szybsze. Wśród nich były też takie wyraźnie silniejsze… czułem, jak klacz pode mną zmienia przy nich pozycję.
- Naprawdę Ci się tak podoba? – spytałem, pomiędzy jednym pchnięciem a drugim. Zaczynałem się delikatnie pocić, ciężej oddychałem ale jeszcze nie dyszałem jakoś bardzo mocno. Gdy klacz zrobiła krok do przodu… zachwiałem się, ale to był tylko jeden krok. Tyle nie wystarczyło bym z niej zleciał. Jak go zinterpretowałem? Podobało jej się, więc nie chciała uciekać. A czego chciała? Wydawało mi się to oczywiste – prowokowała mnie do mocniejszej zabawy. Sam więc zrobiłem krok do przodu wchodząc w nią szybciej i głębiej – tak jak uważałem, że sobie życzy.
- Nie widziałem, że jesteś taka puszczalska – parsknąłem. W sumie… w sumie sam nie wiedziałem dlaczego. Była to jej szczera ocena? Czy chciałem ją sprowokować do ostrzejszej zabawy. W końcu zdecydowanie wolałem klacze, które nie oddają się łatwo. Może podświadomie uważałem je za bardziej cnotliwe a przez to bardziej wartościowe? A może po prostu lubiłem… lubiłem łamać kobyły, które ośmielały mi się sprzeciwiać. Była w tym jakaś taka atawistyczna radość. Ugryzłem ją mocniej w kłąb w geście dominacji i trochę przyspieszyłem ruchy biodrami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Mar 27, 2017 12:01 am

O ty! Jak śmiesz mnie tak nazywać!? Przeklęłam go w myślach, moje ciało stało jednak stabilnie pozwalając mu na dalszą zabawę. Zaśmiałam się głośno.
-Nie powiem, ty też raczej w celibacie nie żyjesz....-skomentowałam. ...że niby ogierowi można, a klaczy nie?
Widziałam jak Espicle zaczyna się pocić i ciężej dyszeć. Jego ruchy stawały się coraz częstsze i silniejsze. Nie tak szybko. Zganiłam go niemo. Przyznałam sama przed sobą, jak na mój pierwszy raz nie było źle, powiem więcej podobało mi się. Może jeszcze kiedyś do ciebie w padnę. Pół żartem, pół serio. W stadzie, w którym się wychowałam, takie igraszki były na porządku dziennym, nikt nie robił z tego wielkiej afery. Ugryzienie w kłąb zbyłam głośnym sapnięciem. Ogier kolejny raz przyspieszył. Kochany, to nie są wyścigi.
-Każdej nocy masz inną klacz, co?...-zapytałam retorycznie-Pewnie rzadko spotykasz taką co oddaje ci się z własnej woli, bo urodą to ty nie grzeszysz.-wyśmiałam go. W momencie wypowiadania ostatniego słowa, korzystając z tego, iż fryz już wcześniej poluźnił swój uścisk, bez wahania uciekłam spod niego, na koniec wysoko wierzgając. Nie było łatwo, ale dało radę. Stanęłam przodem do niego i uśmiechałam się złośliwie. Szarpnęłam łbem tak, by łańcuch przyczepiony do obroży na mojej szyi, wylądował przy moich nogach. Patrzyłam na niego z niesamowitą pewnością siebie, iskry zabawy błyszczały mi w oczach. Byłam ciekawa, jak Espicle zareaguje na taki obrót spraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Mar 27, 2017 11:40 pm

Słysząc jej zarzut zawahałem się.
- Nie żyję w celibacie? A dlaczego tak myślisz? – spytałem zaintrygowany – Bo mam taką piękną i bujną grzywę, że wszystkie klacze na mnie lecą? – domyśliłem się powodów, dla których mogła tak uważać. W sumie były logiczne. W końcu konia tak pięknego i tak przystojnego jak ja to chyba nie było.

Skupiłem się na ruchach biodrami. Pociłem się, coraz ciężej dyszałem w – końcu byłem Fryzem, więc moja kondycja nie była najlepsza. Zresztą… kto by się przejmował kondycją? W końcu grzywa jest najważniejsza! Ugryzłem Cad w kłąb w geście dominacji i zacząłem przyspieszać ruchy biodrami.
- Co noc inną… raczej nie. Chociaż owszem – trochę partnerek miałem – odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą… i chyba z niejaką dumą. W końcu był to powód by się pochwalić. Podkreślał moją wartość – albo przynajmniej ja to tak odbierałem. Byłem z siebie w pełni zadowolony aż do momentu, gdy Cad dokończyła zdanie. Aż… aż zaniemówiłem, zwalniając ruchy biodrami. Kompletnie mnie zamurowało na chwilę. I już, już chciałem coś powiedzieć, gdy nagle klacz wyrwała się spode mnie, jednocześnie wierzgając. Była szybka, silna i zwinna, więc z łatwością jej się udało. A ja przewróciłem się na ziemię z głośnym protestacyjnym kwikiem. A jeśli jej wierzgnięcie było mocne, to jeszcze oberwałem kopytem. Szybko powstałem i zerknąłem ze złością na Cad.
- Co to miało być? – wydarłem się surowym tonem. Chociaż… chociaż nie do końca byłem pewien, co powinienem o tej sytuacji myśleć. Z jednej strony klacz mnie wkurzyła, ale z drugiej… z drugiej mi się podobało to, co zrobiła. Było w tym coś… podniecającego? Pociągającego? Ekscytującego?
- Wracaj! – powiedziałem, uśmiechając się do niej łakomie, wprost pożerając ją wzrokiem. Nagle rzuciłem się w jej stronę, próbując chwycić w pysk łańcuch od jej obroży, który opadał w dół do jej nóg. Czy szybka, zwinna arabka dała radę uskoczyć czy znowu ją schwytam na „smycz”?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Mar 28, 2017 9:46 pm

Byłam zaskoczona, iż udało mi się kopnąć ogiera. Sądziłam, że moje kopyto go nie sięgnie. Ja to mam szczęście. Stojąc z dala od Espiego, z łańcuchem blisko siebie, z rozbawieniem przyglądałam się spoconemu napastnikowi, który po moim wyskoku aż kipiał ze złości. Uniosłam ogon i pomachałam nim, chytrze się uśmiechając do fryza. Był tak uroczo zdezorientowany. To jego spojrzenie, wściekłość i chęć całkowitej dominacji, zmieszały się w nim tworząc niesamowitą mieszankę. Wtem kary zaatakował mnie, w najbardziej przewidywalny sposób na świecie, zrobił to, jak zdaję się na ślepo, bez tworzenia konkretnego planu. Po raz kolejny mu uciekłam, ponownie, lekko wierzgając, nie było to mocne kopnięcie, wynikało z tego, iż musiałam wykonać dość duży skok z miejsca, w którym stałam. Zaśmiałam się głośno, sądziłam, że Espicle będzie bardziej zmęczony, to, że nie ma kondycji od razu zauważyłam. Może jak się chwilę z nim pobawię w bieganie po celi, to się zmęczy tak, że nie będzie w stanie nic zrobić, wtedy ja go zdominuję. Brzmi prawie jak plan. Po wykonaniu potężnego skoku, i wylądowaniu na ziemi, natychmiast się chyliłam i złapałam łańcuch w połowie, mocno zarzuciłam łbem, by moja smycz obwiązała mi się luźno wokół szyi. Nie było to zbyt mądre, ale przynajmniej ułatwiłam sobie bieganie i nie ryzykuję wywrotką po przez potknięcie.
-I jak Ci się podoba?-spytałam czując jak adrenalina krąży po moich żyłach. Stałam dumnie, przygotowana na wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Mar 28, 2017 10:18 pm

Ona… ona mnie prowokowała?! Widziałem jak słodko podnosi ogon. Arabka wykonująca taki gest każdego ogiera pozbawiała zmysłów! A już zwłaszcza, jak miała ruję! Musiałem! Musiałem ją mieć! Już! Teraz! Natychmiast! Wpatrywałem się w nią z pożądaniem. Wprost pożerałem ją wzrokiem, wodząc oczami po jej arabskiej szyi, pięknej głowie, grzbiecie a przede wszystkim zadzie. Musiałem! Musiałem ją dorwać natychmiast! Zdominować! Pokazać gdzie jej miejsce! A przede wszystkim… przede wszystkim pokryć! Dawno nie byłem taki rozpalony! Rzuciłem się więc na nią, próbując chwycić łańcuch od obroży w pysk ale ona… ona złośliwie odskoczyła. Wpatrzyłem się w nią z wyrzutem. Jak mogła?! Jak mogła mi tak zrobić?! To nie było uprzejme z jej strony! A na dodatek owinęła sobie łańcuch wokół szyi co jeszcze mocniej utrudniało jego złapanie.
- Jak? Bardzo mi się podoba! Zwłaszcza Twój zad! – stwierdziłem – A teraz grzeczna kobyłka… chodź do tatusia – parsknąłem rozbawiony i zacząłem się zbliżać w jej stronę. Wolno, ostrożnie, czujnie. Jeśli próbowała odejść, to starałem się zachodzić jej drogę. W miarę możliwości próbowałem ją spychać do kąta albo jakiegoś ślepego zaułka Pokoju Tortur. Musiałem jakoś odciąć jej drogę ucieczki. I w pewnej chwili, gdy szacowałem, że mam jakieś szanse, podjąłem próbę rzucenia się na nią, naparcia na nią klatką piersiową i w razie sukcesu przygniecenia jej do ściany. Ale czy dałem radę? Jeślibym dał, to ponowiłem próbę sięgnięcia pyskiem do jej łańcucha. Tylko mocna „smycz” dawała mi szansę zapanowania nad taką szybką i zwinną arabską pięknością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 29, 2017 12:01 am

W kółko komplementy i pochwały dla mojej urody, może nie są ubrane ładnie w słowa, ale dalej mi się podobają. Musisz jeszcze chwilę poczekać. Jego nastrój, emocje udzielały się mi. Wiedziałam jak nasza zabawa w kotka i myszkę się skończy, jednak pragnęłam rozgrzać go jeszcze bardziej, o ile to możliwe. Już teraz patrzył na mnie wzrokiem szaleńca, co będzie potem? Mów mi tak. Podobało mu się, lecz widoczne było jego zniecierpliwienie. Gdy się do mnie zbliżał kilka razy próbowałam jakoś go wyminąć lub odskoczyć, ale on ciągle zagradzał mi drogę. Poddałam się i zaczęłam cofać. Zawadiacki uśmiech nie znikał z mojego pyska. Zimny mur dotkną mojego zadu, na którym ciągle czułam podniecające ciepło ogiera. Naparł na mnie wymuszając przyjęcie innej pozycji i lekkiego obrócenia się. W wyniku tego stałam oparta bokiem o jedną ścianę i zadem o drugą. Zauważyłam, że "tatuś" chce sięgnąć do łańcucha. Zareagowałam na to pokazaniem zębów oraz szybką próbą ugryzienia go w chrapy i odstraszenia go. Strzeliłam ogonem i znów uniosłam go wysoko, by zachęcić karego do dalszego wysiłku. Zaśmiałam się, sama coraz bardziej się niecierpliwiłam, chciałam mieć go na sobie i czuć każdy jego najmniejszy ruch. Myśl, że to są moje prawdziwe odczucia była dla mnie strasznie dziwna i zawstydzająca, ale skoro jesteśmy tutaj tylko we dwoje, to nikt się o tym nie dowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Mar 29, 2017 10:34 pm

Uśmiechałem się do Cad. Wierzyła w moją opinię czy uznawała to wszystko za tanie komplementy? Prawdę mówiąc nie miało to dla mnie większego znaczenia. Ja mówiłem szczerze, a jak ona to odbiera… chyba nie było istotne. A przynajmniej nie tak istotne jak piękno jej arabskiej szyi czy kształtność jej zadu. Zacząłem się więc w końcu do niej zbliżać mając dość przedłużającego się oczekiwania. Bo ileż można pożerać klacz wzrokiem? Chyba pora było się w końcu zabrać za… za coś więcej. Nagle doskoczyłem do niej i przycisnąłem ją klatą do ściany. Próbowałem sięgnąć pyskiem po łańcuch, ale jej chapnięcie zębami mnie powstrzymało. Cofnąłem pysk, przez co jej zęby minęły moje chrapy o milimetry.
- Mrrr klaczko, a co ty taka… gryziasta? – parsknąłem rozbawiony i rozpalony. Zwłaszcza, gdy kątem oka widziałem, jak Cad pięknie podnosi ogon do góry. Mogłem znowu próbować ją chwycić za łańcuch od obroży, ale narażałbym się na kolejne ugryzienie. Normalnie bym po prostu na nią naskoczył. Ale niestety zadem opierała się o ścianę, więc nie było to możliwe. W końcu… w końcu zdecydowałem się na inne rozwiązanie. Chwyciłem pyskiem ją za kłąb i przestałem ją dociskać klatką do ściany.
- Zrób grzecznie parę kroków… odsuń się od tej wstrętnej ściany, o którą się zadem opierasz. Bo jeszcze się od tego przeziębisz. „Złapiesz wilka”, jak to się mówi – poleciłem jej. Wciąż ją trzymałem zębami za kark – mogła mi się bez problemów wyrwać, ale liczyło się to z bólem i raną na grzbiecie. Albo mogła grzecznie postąpić te kilka kroków do przodu, aby się odsunąć od ściany, abym mógł… mógł wziąć się „do pracy”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 30, 2017 8:29 pm

Mocne złapanie za kłąb odrobinę zabolało. Położyłam uszy, strzeliłam ogonem i niespokojnie przestąpiłam z nogi na nogę. Mogłabym spróbować uciec z uścisku jego ostrych zębów, ale skończyłoby się to bolesnymi skaleczeniami i brzydkimi bliznami, w dość wrażliwym miejscu. Niby byłam bezpieczna, nawet jeśli się odsunę ogierowi ciężko będzie na mnie naskoczyć trzymając mnie za kłąb, było by to co najmniej bardzo niewygodne. Jako, że uroda jest dla mnie ważna, posłusznie odsunęłam się krok od ściany. Gdy to robiłam spokojnie odwróciłam głowę i musnęłam chrapami szyję karego. Bezcelowo, od tak.
-Powiedz mi ze wszystkimi szczegółami, co zamierzasz mi zrobić.-poprosiłam spokojnym i kuszącym głosem, z delikatnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Tortur
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: