KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Tortur

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 30, 2017 9:41 pm

Chwyciłem Cad zębami za kłąb. To wystarczyło, by ją uspokoić. Może ugryzienie nie było zbyt mocne, ale niosło za sobą jasny komunikat: jeśli nie będziesz grzeczna, to może być mocniejsze. Uśmiechnąłem się triumfalnie widząc i czując, jak piękna arabka robi te kilka kroków do przodu, o które ją prosiłem. Poluźniłem uścisk – bo chyba miała zamiar być grzeczna, skoro mnie słuchała. Uśmiechnąłem się czując muśniecie chrap na szyi. Sam bym je odwzajemnił, ale obawiałem się, że klacz to odbierze za kolejne próby chwycenia łańcucha, więc po chwili zastanowienia darowałem sobie.
- Co zamierzam? Wiesz, to zależy od Ciebie – oznajmiłem, delikatnie się uśmiechając – Mógłbym Ci zgotować długie i bolesne tortury… ale taka piękna klaczka jak ty nie powinna być przecież krzywdzona i raniona, bo by jeszcze blizny zostały i inne skazy na urodzie – zacząłem mówić, mając nadzieje, że wspomnienie o takich okropnościach ją przestraszy i skłoni do posłuszeństwa. No bo przecież zawsze mogę zmienić zdanie i zacząć ją męczyć - Więc zamiast tortur… możemy się trochę pobawić – oznajmiłem jej, zastanawiając się, jak zareaguje. Wciąż ją, póki co, trzymałem za kłąb, ale dość słabo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Kwi 02, 2017 12:21 am

Nie próbował więcej sięgać po łańcuch, choć nie obraziłabym się gdyby mi go zdjął. Patrzyłam na niego kątem oka, miał rację jeszcze wiele lat życia przede mną, więc uroda nieraz mi się przyda. Gdyby chciał już dawno by mnie związał i "uszkodził", cóż widocznie lubił się tak przekomarzać z klaczami. Ciekawe jak podchodzi do ogierów, czy z nimi też...Nie, raczej tak bardzo niewyżyty to on nie jest, chociaż jakby tak patrzeć, to też jest sposób na ustalanie hierarchii. Moją głowę zaprzątnęły dziwne myśli, od których oderwał mnie męski głos fryza.
Luźniejsze trzymanie mnie za kłąb pozwalało mi na ucieczkę, z umiarkowanie małymi obrażeniami, jednak stałam w miejscu. Zastrzygłam uszami zaintrygowana propozycją ogiera, oczywistym było, co uważa za zabawę.
-A jakie zabawy mi zaproponujesz?-zapytałam, uśmiechając się półgębkiem i patrząc na towarzysza delikatnie przymrużonymi oczami.
Może coś kreatywnego, chociaż zwyczajny sposób też jest dobry, jeśli doda się trochę pikanterii. Poruszyłam się uderzając kopytami w posadzkę. Podobał mi się ciężki nastrój pomieszczenia, odrobina grozy, sporo prywatności i ciemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Kwi 02, 2017 9:47 pm

Subtelnie zagroziłem klaczy torturami, w zamian proponując „zabawę”, co natychmiast wzbudziło jej zainteresowanie. Wpatrzony w jej piękną arabską szyję wyraźnie widziałem, jak strzyże uszami.
- Jaką? Chyba dobrze wiesz… jakie zabawy ogiery mają na myśli – odpowiedziałem jej – Zresztą… zresztą decyzja już została podjęta. Przeze mnie. – dodałem, uśmiechając się do niej szeroko – Skoro już zacząłem, zanim się mnie pozbyłaś z grzbietu, to trzeba dokończyć. Nie lubię zostawiać „spraw niezakończonych” – wyjaśniłem – Od Ciebie z kolei zależy, czy będziesz grzecznie stać – czy trzeba Ci będzie skuć Twoje kopytka, byś nie wierzgała – dodałem, zastanawiając się, co bym sam wolał. Oba rozwiązania bywały miłe i przyjemne: czasami wolałem spokojne nastrojowe tete-a-tete a czasami ostre przepychanki z niesforną klaczą. Nagle puściłem jej kłąb… by zrobić kilka kroków, stając centralnie za nią i próbując na nią naskoczyć. Chociaż byłem znacznie wolniejszy i mniej zwinny niż Cad, wiec jeśli ta wykorzystała swoje atuty… to cóż, zostało mi rzucenie się za nią w dalszą pogoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Kwi 03, 2017 11:55 pm

Wysłuchałam go uważnie, znając odpowiedź na moje pytanie już dawno temu. Ogier wydawał się tylko stwarzać wrażenie pewnego siebie, ale w rzeczywistości taki nie był. Wiedział na co mnie stać, w końcu już go kilka razy wykiwałam. Tak naprawdę wszystko zależało od mojej woli, bo z łatwością mogła bym się mu wyrwać, zabrać klucz i najzwyczajniej w świecie zwiać. Postanowiłam jednam, że może podbuduję jeszcze trochę ego mojego kochanego narcyza i egoisty. Uśmiechając się dziwnie do siebie opuściłam nieco łeb, miałam wyprostowana szyję, więc ruchy ogiera widziałam jedynie kątem oka. Położyłam uszy by go lepiej słyszeć. Zrobił kilka wolnych kroków, ty mój siłaczu, po czym, jak się spodziewałam poczułam spory ciężar na sobie. Nogi zamortyzowały to poprzez delikatne ugięcie w stawach i szybkie, miękkie wyprostowanie się kończyn. Zaśmiałam się pod nosem.
-O tak Espi!!!!-krzyknęłam z rozkoszą w głosie.-Zrób za mną co tylko chcesz!!-dodałam lekko się śmiejąc-Uuu!!-jęknęłam-Zwiąż mnie, zdominuj mój Panie!!!-rzekłam głośno. Moje słowa mógł wziąć na poważnie lub uznać za żart i próbę zdenerwowania go. To co powiedziałam rozbawiło mnie. Czasami ma się takie dziwne myśli, niekoniecznie prawdziwe, których nigdy nikomu nie mówimy, bo inni będą się krzywo patrzeć. Ale ile zabawy by było gdyby wszyscy wyrażali wszystkie swoje myśli na głos. Stałam tak, z nim na sobie, mówiąc dziwne rzeczy i śmiejąc się niesamowicie wesoło, zważywszy na moją sytuację. Zastanawiało mnie co kary zrobi po takim "wyznaniu".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Kwi 04, 2017 1:48 pm

Widziałem, że klacz jest czujna. Położyła uszy po sobie ze wściekłości? Niezadowolenia? Raczej nie widziałem tego w jej mimice. Czyli obserwowała uważnie, gdzie jestem, ale chyba nie zamierzała uciekać… więc po prostu zaszedłem ją od zadu i naskoczyłem na nią, obejmując ją przednimi nogami za boki. Jej słowa… mnie zaskoczyły. Wprawiły w osłupienie.
- Ależ… ależ zrobię z Tobą… co tylko zechcę – odpowiedziałem jej, uśmiechając się do niej. Po czym… po czym jej słowa wprawiły mnie w osłupienie. Jeszcze nie zdarzyło mi się, by jakaś klacz prosiła, aby ją związać. A przynajmniej nie wprost. Bo było naprawdę wiele takich, które swoim zachowaniem mnie do tego zmuszały. A później z wiele z nich obiecywało, że będzie grzeczna byle by je rozwiązać. A jeśli posłuchałem tego typu prośby to zwykle… zwykle i tak nie było. Ale chyba żadna nie prosiła o to wprost.
- Ale… ale to chyba nie będzie konieczne – odpowiedziałem jej z wyraźnym wahaniem w głosie. Jeśliby się rzucała, wierzgała to rzeczywiście musiałbym ją spętać. Ale przecież była grzeczna i posłuszna? Objąłem ją mocniej przednimi nogami za boki – tak na wszelki wypadek. Bo skoro teraz się tak śmiała, to chyba nie była normalna i trzeba było uważać, co tym razem wymyśli. Chwyciłem ją zębami za kłąb – ale niezbyt mocno, tak by jej nie zranić. Po czym wszedłem w nią, powoli i delikatnie. I o ile oczywiście nie protestowała, to zacząłem wykonywać powolne i delikatne ruchy biodrami.
- Grzeczna, spokojna klaczka. Tylko bez nerwów – rozkazałem jej, podgryzając ją subtelnie po kłębie, grzbiecie, szyi. W końcu sama chciała być „dominowana”… to podgryzałem ją, by pokazać, kto tutaj rządzi, kto jest Panem i Władcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Kwi 06, 2017 1:01 am

Szok, w jaki wprawiłam, wywołam u mnie kolejną falę śmiechu. Chyba nigdy się nie spotkał z podobna sytuacją. Potrząsnęłam szyją układając grzywę. Spodobało mi się, że objął mnie mocniej. Czyżby się wystraszył, że znowu zacznę coś kombinować? Delikatne złapanie za kłąb uznałam za akceptację moich próśb. Nie wyraziłam sprzeciwu a jego działanie, gdy znowu we mnie wszedł. Cicho westchnęłam dalej uważnie nasłuchując. Stałam spokojnie, rozkładając nasz ciężar na nogi tak, by było mi wygodnie i żebym się szybko nie zmęczyła. Mój ogon swobodnie zwisał, przesunięty nieco na bok, nie utrudniając ogierowi wykonywanej czynności. Jego ruchy były zupełnie takie same jak wcześniej, subtelne, delikatne, można by nawet powiedzieć, że zrobiło się romantycznie. Fryz uspokajał mnie zupełnie niepotrzebnie. Mimo mojej początkowej niechęci do bycia podgryzaną, wynikało to z chęci podporządkowania sobie ogiera, teraz nie chciałam by przestał. Jednak coś mi nie pasowało.
-Mmm...-zamruczałam z lekką nutą rozczarowania-Espi co tak słabo?-powiedziałam zalotnie, głosem wyrażającym niezadowolenie. Chyba znowu muszę zacząć się z nim droczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Kwi 06, 2017 3:50 pm

Słyszałem, jak klacz westchnęła. Co się nagle taka małomówna zrobiła? Zacząłem wykonywać powolne ruchy biodrami, delikatnie ją podgryzałem po kłębie, napawając się piękną arabką, którą schwytałem i która była teraz tylko moja. Jej słowa… mnie całkowicie zaskoczyły.
- Słabo? Chcesz… chcesz mocniej? – zdziwiłem się, po czym uśmiechnąłem. Ugryzłem ją trochę mocniej w grzbiet i silniej w nią wszedłem, zdecydowanie głębiej.
- To jeśli lubisz tak na ostro i chcesz być ustawiana… to możesz się trochę buntować, protestować, próbować uciec. Mocna zabawa ze zwinną siwą arabką? Skucie, spętanie, próby poskramiania? Czemu nie. Mi odpowiada – prowokowałem ją, nie przerywając ruchów biodrami. Te stawały się coraz silniejsze, mocniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Kwi 07, 2017 12:35 am

Chyba ciągle zaskakiwałam ogiera. Był taki uroczy kiedy się jąkał. Mocne ugryzienie w kłąb i jednoczesne głębokie pchnięcie sprawiły, że jęknęłam głośno z przyjemności.
Teraz planowałam być uległa, ponieważ sama, z powodu rui, zaczynałam mieć na niego ochotę. Czułam, bo i jak ty nie czuć, że fryz zaczyna się rozkręcać. Postanowiłam mu jednak nieco urozmaicić zabawę. Odwróciłam głowę, spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się niezwykle figlarnie.
-Cóż, skoro nalegasz mój drogi...-powiedziałam zadziornie.
W jednej chwili cały ciężar przeniosłam na trzy nogi, odciążając lewą tylną, którą z impetem wierzgnęłam do tyłu, celując w kończynę Espicla. Jeśli mi się udało uderzyć twardym kantem kopyta w napastnika, musiało bardzo go zaboleć, bo na podstawie obserwacji stwierdzam, że jest on wrażliwy. Zachichotałam patrząc na niego po czym stanęłam dęba, w skutek tego łańcuch obwiązany wokół mej szyi nieco się rozwinął. Czy ogier to wykorzysta?
-No dalej.-zachęciłam go.-Na co czekasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Kwi 07, 2017 6:26 pm

Słyszałem, jak klacz jęknęła po głębszym i mocniejszym pchnięciu. Chyba jej się to musiało podobać. Mi również. A skoro tak… to zamierzałem być jeszcze ostrzejszy, skoro tego oczekiwała a mnie to niesamowicie bawiło i podniecało. Więc jeszcze raz mocniej w nią wszedłem… po czym zawahałem się widząc, jak ta się odwraca i wpatruje się we mnie… z dziwnym błyskiem w oku. Co zamierzała? Jej słowa spowodowały, że zacząłem się jej obawiać. I jak się okazało słusznie, bo po chwili arabka trafiła mnie boleśnie kopytem. Próbowałem stłumić kwik bólu, ale średnio mi to wyszło a po pomieszczeniu rozległ łatwy do zinterpretowania dźwięk. Miało być zabawnie! A ona chyba podchodziła do tego zbyt… zbyt serio. Ledwo się utrzymałem na jej grzbiecie, gdy nagle stanęła dęba, po czym próbowałem w większym stopniu przenieść ciężar na nią, by ją obciążyć i uniemożliwić tego typu zachowania. Chociaż jeśliby się postarała, to szybka i zwinna by się zapewne spode mnie wyrwała. Dlatego widząc, że łańcuch trochę odwinął się z jej szyi, wyciągnąłem pysk do przodu i spróbowałem go mocno chwycić zębami.
- Ej… bez takich… bo się będę bardzo, bardzo gniewał – powiedziałem luźnym tonem, uśmiechając się do niej szeroko. Może i trochę mnie bolało… ale jednocześnie taka młoda, pyskata dzikuska… mi się niesamowicie podobała. Szarpnąłem ją lekko za łańcuch, przywołując ją do porządku… albo prowokując do dalszych buntów. Zależnie, jak to interpretowała.
- Nie rób tak, bo się będziemy gniewać. A chyba nie chcesz być skuta? – rozbawiony spytałem retorycznie, próbując wrócić do dalszego wykonywania ruchów biodrami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Kwi 09, 2017 12:43 am

Kopnięcie ogiera zakończone sukcesem ucieszyło mnie. Może trochę przesadziłam, sądząc po reakcji Espicla, ale co się stało to się nie odstanie, na pewno nie miałam zamiaru go przepraszać. Skubany dawał sobie radę lepiej niż wcześniej, utrzymał się na moim grzbiecie. Celowe nieprzypilnowanie łańcucha poskutkowało złapaniem go przez fryza. Szarpnięcie, mające zapewne przyporządkowanie mnie sobie, nie sprawiło, że tak się stało, właśnie przeciwnie. Zaparłam się przednimi nogami, nie wiem co to da w mojej obecnej sytuacji, ale co tam. Czując, że ogier chce kontynuować, wyciągnęłam mocno szyję do przodu i w dół, próbując szarpnąć go, jednocześnie podniosłam tylną nogę, by przypomnieć mu, iż mogę jeszcze raz kopnąć. Ogier mnie bardzo pociągał, a to, że próbował rządzić i zdominować nakręcało mnie jeszcze bardziej. Coś go jednak hamowało przed byciem brutalniejszym, mógłby się wyzbyć tych blokad.
-O nie!!-prawie, że wykrzyknęłam-W ogóle nie chcę być związana.-rzekłam sarkastycznie, z uśmiechem przewracając oczyma. Cofnęłam się o krok, napierając na ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Kwi 09, 2017 8:45 pm

Cad nie zdawała się być zbytnio przyjęta tym, że mnie kopnęła. Mogłaby być trochę milsza dla mnie! No chyba… chyba że chciała się bawić, bo jeśli tak… to taka zabawa jak najbardziej mi się podobała. Chwyciłem łańcuch w pysk i szarpnąłem za niego, przywołując ją do porządku. Niestety raczej mało skutecznie, bo to ją tylko sprowokowało. A przynajmniej do takiego wniosku doszedłem, jak mnie ona nagle szarpnęła do przodu tak, że prawie z niej zleciałem. W pierwszej chwili mnie to przestraszyło… ale po chwili doszedłem do wniosku, że mnie to bawi… i że chyba tego oczekuję. Lubię to, podoba mi się ten sposób zabawy… i chyba Cad również?
- To ja decyduję, czy będziesz związana czy nie! – zarżałem – I nie odzywaj się niepytana! – dodałem, gryząc ją w kłąb. Może byłem mało uprzejmy… ale ona tego chyba oczekiwała. A skoro tak, to ja zamierzałem im sprostać. Gdy się cofała, to ja w tym w tym momencie zrobiłem krok do przodu, by jeszcze mocniej, jeszcze silniej w nią wejść. Po czym znowu ugryzłem ją w kłąb.
- Tylko grzecznie klaczko… bo się będziemy gniewać! – parsknąłem, starając się, by to zabrzmiało groźnie. Ale z mojego tonu łatwo dało się wyczuć, że jestem rozbawiony i rozochocony. Skupiłem się na ruchach biodrami, wykonując je coraz szybciej i coraz mocniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Kwi 11, 2017 12:07 am

-Akurat mnie jako klaczy dużo mówić wolno. A taki ktoś jak ty nie będzie mi rozkazywać w tych kwestiach.-fuknęłam urażona tupiąc buntowniczo kopytem w ziemię. Skuliłam uszy gdy poczułam ból będący skutkiem ugryzienia mnie przez narcyza. Cofnięcie się było dobrym pomysłem. Ogier łącząc to z ponownym ugryzieniem wydobył ze mnie głębokie westchnięcie, świadczące o tym że czuję się w tej sytuacji lepiej niż bosko.
-Lubię gdy się gniewasz.-wyszeptałam między szybkimi oddechami. Dało się usłyszeć oraz poczuć, że ogier korzysta za mnie pełną parą i się jeszcze dobrze bawi.
-Nie spiesz się tak. Im dłużej czekasz tym lepsze efekty masz na końcu. -dałam Espiclowi małą wskazówkę.
Tym razem zrobiłam inaczej niż wcześniejm zamiast się cofnąć postąpiłam dwa kroki do przodu by zachęcić ogiera do ponownego zdecydowanego ruchu. Ogon, mimo ciągłego trzymania w górze, wydawał się wogóle niezmęczony. Nawet nie zauważyłam gdy zaczęłam się lekko pocić a serce biło jak szalone. To jest lepsze ćwiczenie niż moje ulubione bieganie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Kwi 11, 2017 10:06 pm

Uśmiechnąłem się. Chyba zaczynałem dochodzić do wniosku, że lubię, jak klacze mi się stawiają. Dodawało to niejakiej pikanterii. Bo nawet jeśli wiedziałem, że niejako ona tego oczekuje, na wszystko się zgadza a całą sytuacja jest udawana… to takie „odgrywanie ról” mnie naprawdę mocno bawiło.
- Co? Nie będę rozkazywać?! To Ty nie mów mi, co mogę robić a czego nie mogę! – parsknąłem – I nie uderzaj tak kopytem o ziemię… bo jak Ci je skuję, to nawet nimi nie drgniesz! – zagroziłem jej.
- A ja uwielbiam jak się taj buntujesz – zapewniłem ją w odpowiedzi na jej wyznanie – Bądź wściekłą, agresywną klaczą… a ja będę próbował Cię poskromić – zaproponowałem jej, zaprzestając na chwilę ruchów, by złożyć jej propozycję takiej zabawy.
- Mogę się spieszyć, kiedy mi się podoba, a ty masz się słuchać! – dodałem, wracając do ruchów biodrami i starając się wczuć w rolę twardego, stanowczego ogiera z dyktatorskimi zapędami. Po czym skoro klacz się odsunęła, to objąłem ją mocniej przednimi nogami i zrobiłem krok do przodu, gwałtownie i głęboko ją wchodząc.
- No to bez takich numerów – dodałem ciężko dysząc. Starałem ją sobie jakoś podebrać pod siebie przednimi nogami, mocno ją objąć by nawet nie próbowała się wyrywać i dodatkowo ugryzłem ją w kłąb w atawistycznym geście dominacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Kwi 13, 2017 2:34 pm

Najpierw mówi, że podoba mu się moje zachowanie, potem grozi mi, że mnie zwiąże. Cóż na zmienność. Tak to już bywa z ogierami, są mniej stabilni i przewidywalni niż klacze. Nie ułatwia to więc kontaktów między obiema płciami.
Po jego propozycji uznałam, że mam do czynienia z niezłym dewiantem, który zaczyna pokazywać swoje potrzeby. Zignorowanie mojej rady mocno mnie zirytowało. W życiu nauczyłam się trochę o tych rzeczach i lekceważenie mnie, osoby może niezbyt doświadczonej, ale bogatej w wiedzę teoretyczną było niesamowicie wkurzające. Zamiast się czegoś dowiedzieć ogier zbył mnie swoja kolejną gadką o tym jak to bardzo on tu dominuje. Po odsunięciu się i udanym sprowokowaniu karego do mocniejszych i bardziej zdecydowanych ruchów wydałam z siebie nieartykułowany dźwięk zadowolenia. Espicle może i nie miał kondycji, ale silny to on był. Jego mocne objęcie i przyciąganie pod siebie przez chwilę pozbawiło mnie oddechu. Dodatkowo, ugryzienie, które było chyba nie do końca kontrolowane zabolało, i to bardzo, zresztą głośny kwik na pewno uświadomił o tym napastnika.
-Dziwię się, że jeszcze nie mam ran otwartych w tym miejscu.-pomyślałam na głos.
Skuliłam uszy i wygięłam szyję w piękny łuk, niczym rasowy koń ujeżdżeniowy. Chciał mnie nieć pod sobą to będzie miał, tak mniej więcej. Z racji iż byłam na "smyczy" i do tego w silnym uścisku, do przodu uciec nie miałam jak. Gdy się wcześniej wycofywałam jemu nie przeszkadzało to w ponownym, głębokim badaniu mojego wnętrza. Cóż zostało jedno wyjście. Powoli obniżyłam zad, by utrudnić fryzowi ruchy, jeśli chciałby dalej we mnie wchodzić sam musiałby się obniżyć, wtedy będzie krótka droga bym stanęła dęba i wywróciła się razem z nim. Znacznie utrudniając dostęp do siebie zrobiłam krok w tył, próbując stanąć ogierowi na koronkę oraz dążąc do wyznaczonego celu jakim było zrzucenie fryza z siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Kwi 13, 2017 8:49 pm

Złożyłem klaczy propozycję, a ta przynajmniej na początku, zdawała się nie reagować. Zacząłem zwiększać siłę i szybkość kolejnych ruchów biodrami. Objąłem ją mocno przednimi nogami i przyciągnąłem ją bardziej pod siebie.
- Jak nie będziesz grzeczna… to i otwarte rany się pojawią – obiecałem jej głosem, który w moim zamierzeniu miał być surowy, ale sam ton wyraźnie wskazywał na moje rozbawienie. Wszedłem jeszcze mocniej w nią… i jeszcze raz i jeszcze raz. Zaczynałem mieć wrażenie, że klacz opuszcza zad. Czemu? Zmęczyła się i nie dawała rady utrzymać swojego ciała prosto? Przeniosłem więcej ciężaru na zadnie nogi, by ją odciążyć, skoro się załamywała pod moim ciężarem. A może… a może ona w taki sposób mnie obrażała? Sugerowała, że jestem gruby i ciężki? Każdy prawdziwy fryz miał delikatną nadwagę! Niech lepiej nie przesadza! W każdym razie odciążyłem jej ciało a później … później kwiknąłem z bólu, gdy mnie przydepnęła. Cofnąłem nogę do tyłu, przyjmując może mniej wygodną pozycję, ale przynajmniej moje piękne szczotki pęcinowe powinny być bezpieczniejsze.
- Ej! Uważaj! Stój prosto![ – rozkazałem jej władczym tonem, po czym użarłem ją kolejny raz – ale tym razem tylko w grzbiet. Niestety po cofnięciu ciężko mi było sięgnąć do jej kłębu. Z tego samego powodu musiałem również lekko popuścić łańcuch od jej obroży. Ale lekko – wciąż go trzymałem, o czym przypomniałem jej lekkim szarpnięciem za łańcuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Kwi 14, 2017 12:32 pm

Nie mogłam zrozumieć jakie są prawdziwe emocje ogiera. Mówił coś, tonem zupełnie do tego niepasującym, a zachowywał się jeszcze inaczej. Pff też tak umiem.
Po udanym nadepnięciu na niego uśmiechnęłam się z dziką satysfakcją i postawiłam uszy. Kątem oka obserwowałam go i jego kolejny popis ignorancji dla mojego zachowania. Tym razem pożałuje, że źle zinterpretował moje zamiary. Cofnął się i ustawił w jak sądzę pozycji nie zapewniającej mu komfortu i przyjemności. Stój prosto? Dobra. Ugryzienie zignorowałam, gdyż zbyt skupiłam się na przygotowywaniu własnego ciała do następnego kroku. Dodatkowo uścisk na mojej szyi poluzował się. Niesamowicie ułatwiło mi to pracę. Błyskawicznie opuściłam głowę po czym szybkim szarpnięciem i odbiciem się przednimi kończynami stanęłam dęba najwyżej jak tylko potrafiłam i mogłam. Było ciężko, nie on był ciężki, ale na szczęście kary nieco mnie wcześniej odciążył. Jeśli udało wybić mi się wystarczająco mocno i stanąć wystarczająco pionowo ogier powinien spaść mi z grzbietu za twardą podłogę, jeśli szarpnął mnie za łańcuch mogłam upaść razem z nim. Jeśli nie udało mi się go zrzucić wykonałam sprawne lądowanie na przednich nogach zakończone mocnym wierzgnięciem. Bez względu na powodzenie mojego planu zaśmiałam się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Maj 15, 2017 8:46 pm

Czy klacz się uśmiechnęła po nadepnięciu na moją nogę? Nie, na pewno nie. Musiało mi się tylko wydawać. Bo skoro byłem na niej, to nie mogłem dokładnie widzieć wyrazu jej pyska. Cofnąłem swoje ciało, odciążając ją i kontynuowałem ruchy biodrami… gdy ta nagle stanęła dęba. No nie, tego się nie spodziewałem! Nim zdążyłem zareagować, zostałem przez nią popchnięty do zbyt pionowej pozycji, a w konsekwencji tego poleciałem przez swój grzbiet, lądując na ziemi. A że niestety wciąż trzymałem łańcuch od obroży, którego nie zamierzałem wypuścić, by nie musieć ją gonić, to szarpnąłem ją za łańcuch. Ten na szczęście wcześniej popuściłem, więc jeśli arabka wystarczająco szybko zareagowała, to mogła wylądować na nogach obok mnie, bo jeśli się spóźniła, to mogła polecieć na mnie. W obu przypadkach starałem się szybko powstać na równe nogi… by udawać, że nic się nie stało i tak miało być. A jeśli dałem radę wstać to szarpnąłem za łańcuch, próbując ją przywołać do porządku. Kolejny raz. Nie była posłuszna… ale w jakichś dziwny sposób nawet mi się to podobało. Takie zadziorne wydawało mi się… po prostu ciekawsze. Grzeczne były nudne, a przynajmniej ja tak uważałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Maj 16, 2017 10:04 pm

Cóż, gdyby nie pomoc ogiera, na pewno nie dałabym rady nas wywrócić. Poszło aż za łatwo. Huknięcie, spowodowane zderzeniem się posadzki z ciałem ogiera, usatysfakcjonowało mnie.
Już, już miałam zacząć lądować na ziemię, ale znowu poczułam mocne szarpnięcie za szyję. Na logiczne myślenie nie było czasu, dlatego działałam instynktownie, w ostatniej sekundzie udało mi się koślawo obrócić wokół własnej osi. Wykonując tą akrobację boleśnie wykręciłam tylną nogę, skrzywiłam się i cicho kwiknęłam. Obraz przed oczami szybko się zmienił i teraz leciałam prosto na ogiera. Jedną przednią nogę wyciągnęłam przed siebie, druga chwilowo się gdzieś zaplątała. Stuknięcie kopyta o podłogę, śliską podłogę. Chyba niedawno była myta. Wywnioskowałam to gdyż kończyna, jak gdybym stąpała po lodzie, wyjechała spode mnie, w przód. Druga dała radę dołączyć, ale nie wyprostowana całkowicie. Walnęłam nadgarstkiem w kamienie. Podobnie do karego podniosłam się z klęczek, powstałam z popiołów, wypełzłam z dna piekieł. Dosyć tego dramatyzmu! Zwyczajnie wstałam. Lekkie, krótkie podduszenie wywołało u mnie kilka głośnych kaszlnięć. Skoczyłam ku ogierowi z zamiarem zdominowania go, stanięcia dęba i pokazania, kto tu rządzi. Gdy tylko jednak uniosłam obitą nogę, a mój ciężar spoczął na tylnych syknęłam głośno. Nieprzyjemne uczucie promieniujące od stawu skokowego w prawej kończynie, było irytujące. Jako klaczy przyzwyczajonej do pełnej sprawności fizycznej najmniejszy nawet uraz, uniemożliwiający wykonywanie najprostszych czynności doprowadzał mnie na skraj rozpaczy.
-I patrz pan, coś narobił!!!-wydarłam się na niego, wyrażając cały swój ból spowodowany obecną sytuacją. Parsknęłam gwałtownie, strzeliłam ogonem i popatrzyłam na Espicla gniewnie, wzrokiem pełnym pretensji. Gdybym nie poznała jego sadystycznej strony liczyłabym na jakieś przeprosiny, ale po co czekać na niemożliwe?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Maj 17, 2017 10:35 pm

Przewróciłem się przez grzbiet, lądując na ziemi i niestety szarpiąc klacz za łańcuch, których tylko lekko udało mi się popuścić. Na szczęście ta była na tyle zwinna, że dała radę się jakoś wykręcić, unikając wywrócenia się na mnie. Kątem oka zarejestrowałem, jak ona sprawnie wstała. Mi to zajęło zdecydowanie więcej czasu – brakowało mi jej zwinności. Chociaż oczywiście nie było w tym nic złego – w końcu zwinność, szybkość i siła nie są istotne. A przynajmniej nie tak bardzo jak piękna, bujna i gęsta grzywa. Gdy już prawie wstałem, widziałem że klacz się jakoś rzuca w moją stronę… ale zamiast ataku nastąpiło tylko syknięcie. Czyżby atak i ból… były tylko udawane? Jak prawie całe nasze spotkanie – takie odgrywanie ról? A może naprawdę ją bolała noga? Ciężko było mi to stwierdzić. Nie byłem zbyt dobry ani w grze aktorskiej ani w rozpoznawaniu jej u innych. Zawahałem się, nie widząc w pierwszej chwili jak zareagować… a później sobie przypomniałem, że nie należy się do niczego przyznawać. Ktoś podjadał w paszarni? Tak, to na pewno nie fryz – my słyniemy z umiarkowania w jedzeniu i piciu. Ktoś nabałaganił, nabrudził? To też na pewno nie my. Ktoś sobie nadwyrężył nogę? To też na pewno nie moja wina!
- Ja? Ja?! Ja?!!! Chyba ty! – parsknąłem święcie oburzony, że ktokolwiek ośmiela się mnie o coś oskarżyć – Trzeba było stać grzecznie, posłusznie dać zad… a nie skakać, jak jakaś górska kozica! – prychnąłem, zastanawiając się co zrobić. Nie żeby było mi jej żal… ale z nadwyrężoną nogą ciężko było mi ją kryć.
- Jak się czujesz? Wszystko w porządku? – spytałem. Nie żebym był troskliwy… chciałem po prostu wiedzieć, kiedy będę mógł skończyć to, co zacząłem – Może odpoczniesz dzień… czy kilka. A wtedy… wtedy… wtedy będziemy kontynuować – zaproponowałem jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Maj 18, 2017 8:38 pm

Ogier nie wydawał się mi współczuć. Nawet nie przeprosił, ba, co więcej nie przyznawał się do winy. Oburzona parsknęłam, przewracając oczy i unosząc głowę w majestatyczny sposób. Też mi dżentelmen. Gdzie są te prawdziwe ogiery zabiegające o względy klaczy? Zrzucał całą winę na mnie, lecz jego porównanie mnie do kozicy górskiej... Powinnam się obrazić? Mimo złości, moje wargi ułożyły się w delikatny uśmiech. Lekko uniesiona tylna noga, o ile jej nie używałam, nie bolała. Wyrzuty sumienia ma, że pyta czy jest w porządku? Może chce się już do mnie dobrać i zakończyć zabawę? Na pewno. Już miałam zacząć swoje rozmyślania na temat różnic między ogierami a klaczami, tworzyć nowe filozofie i teorie, kiedy to co powiedział wybiło mnie z tego stanu.
-Co?!-zapytałam krzycząc.-Chyba się jeszcze nie zmęczyłeś?-złośliwie zauważyłam. Podkuśtykałam do niego, niepewnie stawiając kroki. Jeśli mi na to pozwolił przesunęłam chrapami po jego boskiej szyi. Mięciutka sierść przyjemnie załaskotała mnie w chrapy. W końcu westchnęłam ciężko i szepnęłam mu do ucha.
-Wy faceci zawsze tacy niecierpliwi?- zapytałam na w poły retorycznie. Ponownie zaczerpnęłam powietrza, tym razem spokojniej i dłużej. Jeśli ogier dalej nie protestował moje nozdrza ruszyły na wycieczkę po ciele Espicla. Powoli sunęłam wargami po żebrach, zjeżdżając niżej, na brzuch. W tym samym czasie stanęłam bardzo blisko mego oprawcy, ocierałam się o niego kusząco. Tak, jakbym chciała mu wynagrodzić mój mały bunt i stawianie się. Ogon swobodnie zwisał przy tylnych nogach, raz na jakiś czas się kiwał się na boki i unosił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Maj 21, 2017 5:51 pm

Popatrzyłem się zaskoczony na Cad. Czemu ona tak przewraca oczami? Coś się jej stało? Chyba w głowę! Narozrabiała, na własne życzenie boli ją noga i jeszcze próbuje na kogoś zrzucić? Typowa klacz! A jak jej mówię prawdę, pokazuje jak sprawa wygląda… to ona oburzona! Bo co? Bo nie wolno nawet prawdy mówić?
- Co? Ja? Ja się nie zmęczyłem! – żarliwie zaprotestowałem. No tak, może troszkę się zadyszałem. W końcu byłem fryzem – a myśmy nie byli przyzwyczajeni do takich wysiłków. Ale nie zamierzałem się przyznawać. Jakby ktoś się pytał… to wcale nie byłem zmęczony. Wcale a wcale. Ani trochę. Ani troszeczkę! Obserwowałem kuśtykającą klacz, zastanawiając się, czy mi uwierzyła. Pewnie… pewnie tak. W końcu czar mojej grzywy musiał działać na wszystkich. A zwłaszcza na takie arabki, które może były śliczne, ale ich grzywa nie zachwycała. Zadrżałem czując, jak Cad sunie chrapami po mojej szyi. Przymknąłem rozmarzony oczy. Tego po niej się nie spodziewałem… ale nie zamierzałem narzekać. Było mi bardzo, bardzo dobrze.
- Niecierpliwi? Jak się widzi taką piękną klacz to ciężko o cierpliwość – odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą. Przymknąłem ponownie oczy czując, jak arabka wodzi mi chrapami po całym ciele.
- Czyli… czyli wszystko dobrze? Z Twoją piękną nóżką? – upewniłem się. Na razie nie ruszałem się – nie chciałem by klacz przerwała ten przyjemny masaż. Wciąż zastanawiałem się, co zrobić. Naskoczyć na nią? Odwzajemnić masaż? W końcu zdecydowałem się na to drugie, bo co do pierwszego to nie byłem pewien, jak tam jej noga się ma. Więc po chwili sam zacząłem wodzić chrapami po jej ciele, zastanawiając się, co zrobić.
- Potrzebujesz odpoczynku? Możemy też przejść się do mnie. Czy… czy wszystko w porządku i… i możemy kontynuować? – dopytywałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadaveric
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Maj 24, 2017 9:51 pm

Bacznie obserwowałam ruchy ogiera, raczej ich nasłuchiwałam gdyż zwrócona tyłem do niego, skupiłam się na "molestowaniu" jego podbrzusza i tylnych nóg. Jednak cały czas do moich uszu dobiegał jego głos. Przez komplementy, jakie dostaję od niego chyba stanę się narcyzem, takim jak on. Lekko dygnęłam gdy ten odwzajemnił mój dotyk. Jednak po chwili sama mu się nadstawiałam. Postawiłam nadwyrężoną nogę na ziemi, najdelikatniej, jak tylko mogłam. Kujący, nieprzyjemny ból przeszedł prądem po kończynie. Mimo wszystko nie uniosłam jej. Jak to się mówi? Złamania trzeba rozchodzić. Więc tak zrobię. Co prawda złamanie to to nie jest, ale lepiej być ostrożnym na zaś.
-Raczej wszystko w porządku...-odparłam prawie szeptem, owiewając swoim ciepłym oddechem wewnętrzną stronę nogi Espicla. Otarłam się bokiem o bok towarzysza. Przejechałam ganaszami po jego udzie i zastrzygłam uszami słysząc jego pytanie. Zastanowiłam się chwilę. Tutaj jest średnio wygodnie, ciemno i brudno. U niego może być czysto, musi być czysto, żyjąc w brudzie jego grzywa nie byłaby taka piękna, może będzie tam cieplej. Poza tym zyskam trochę czasu na to by noga w jakimś stopniu się zregenerowała. Jąkał się. Cóż ogier jest to stworzenie o niesamowicie zmiennym nastawieniu charakterze. Odwróciłam łeb i z uśmiechem rzekłam.
-Z chęcią przeniosę się do milszego miejsca, Espicle.-powiedziałam, wymawiając jego imię użyłam całego swego uroku, by poczuł się doceniony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sro Maj 24, 2017 9:58 pm

Odwzajemniłem dotyk, uważnie obserwując reakcję klaczy, aby się domyśleć, jak go ocenia. Ale chyba się jej podobał, skoro sama się nadstawiła. Niestety było też wyraźnie widać, że jednak boli ją ta noga. Pokręciłem przecząco pyskiem.
- No nie wiem – moim zdaniem nie wygląda to dobrze – odpowiedziałem jej szczerze zmartwiony. Bo skoro miała nadwyrężoną nogę to z krycia nici. Chociaż równie dobrze mogło wystarczyć rozchodzenie i parę godzin odpoczynku. Ciężko westchnąłem.
- Świetnie. Pójdziemy powoli, delikatnie na miejsce. U mnie odpoczniesz przez noc, coś zjeść… a jutro… jutro będzie lepiej – zapewniłem ją. Chwyciłem łańcuch od jej obroży w pysk.
- No to chodźmy – stwierdziłem krótko, otwierając jednocześnie drzwi. Powoli zacząłem ją prowadzić w stronę swojej jaskini.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Maj 25, 2017 12:14 am

Widząc, że w Krwawych Lochach jak na razie ktoś przebywa, wprowadziła Yuko do pokoju tortur. Och, nie było to zbyt piękne pomieszczenie, jednak niech będzie. W dodatku nieco się zmęczyła, bo prawdopodobnie musiała przez całą drogę wlec swoją ofiarę. Zamknęła jedyne wejście, po czym podprowadziła gniadą do kajdan. Na początku przywiązała ją do jednego z kółek, aby zbytnio nie uciekła, po czym założyła jej kajdany na przednie nogi, które bardzo mocno ograniczały jej zakres ruchów. Łańcuch był bardzo krótki, klacz jedyne co mogła zrobić teraz z nogami to nieco je podnieść. Cały czas była blisko jej ciała, nie dając jej się odsunąć, aby mogła kopnąć. Ugryźć też miała ciężko, ale Astaroth nie bardzo to bolało. Gorsze rany otrzymywała od Sammaela. Przypięła jej wszystkie cztery nogi, aby nie mogła się bronić w ten sposób i aby stała w lekkim rozkroku.
- I trzeba było być niemiłym? - zadała retoryczne pytanie z westchnieniem rozczarowania i spojrzała niby to smutno na klacz. Ruszyła wzdłuż jej ciała, ocierając się bokiem o jej i przesuwając chrapami po linii jej kręgosłupa. Miała nieograniczony dostęp do całego jej ciała. I teraz mogła zrobić co tylko chciała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuko
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Maj 25, 2017 3:57 pm

Wprowadziła ją do ciasnego pomieszczenia, jak to przystało na typowe lochy. Bez oporu klacz zakuła ją w kajdany, na co szczególnie nie zwróciła uwagi. Jakże bardzo chciała stawić opór... Wierzgnąć, kopnąć, ugryźć czy stawiać uniku każdej możliwej pułapce, której serwowała jej nieznajoma. Czy, aby dobrze postępuje nie czyniąc tego, co jej myśli jej radziły? Rzuciła parę razy głową, z kaprysu, a ten odruch nie miał pokazać nic większego, niż nuda. Lecz wolałaby się nudzić, niż cierpieć w inny sposób.
- Nie byłam niemiła, a prawdomówna. To jednak jest różnica, a kłamać Ci prosto w oczy? Kto by chciał nawiązywać jakiekolwiek kontakty z taką osobą jak ty? Nie wróżyłaś nawet po wyglądzie nic dobrego.-syknęła, wpatrując się zawzięcie w oczy drugiej klaczy. Ruszyła bokiem, ocierając się o jej ciało.. poczuła nieprzyjemne mrowienie w tym miejscu, a w jej oczach można było dostrzec czujność pomieszaną ze strachem. Gdy przechodziła, Yuko zamachnęła się głową uderzając ją w pobliska partie ciała porywaczki. - Odsuń się
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Tortur
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: