KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mahjonner

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mahjonner
Rekrut
avatar

Age : 19

PisanieTemat: Mahjonner   Sro Wrz 07, 2016 7:34 pm

Imię: Mahjonner
Stado: Stado Zamglonych Szczytów
Płeć: Ogier
Wiek: 6 lat
Wygląd: Co by tu dużo mówić. Jest to koń rasy andaluzyjskiej o maści jasnosiwej, czyli budowę ciała ma typową dla tej rasy. Jedynie co może być odstające od tego to to, że jest z lekka wychudzony. Często można go spotkać z niezadbaną sierścią, a grzywę i ogon z nieładem. Po prostu nie ma za bardzo chęci na dbanie o siebie. Jest mu wobec tego wszystko jedno. Na ciele ma liczne blizny po walce z przeszłości. Posiada też szramę przechodzącą przez lewe oko. Przez co z lekka na nie niedowidzi. Ale to mu w niczym nie przeszkadza.
Charakter: Co tu dużo mówić. Przez doświadczenia i przeszłość zupełnie się zmienił. Nie żyje pełnią życia. Wręcz meczy się, żyjąc wspomnieniami. Nie potrafi zapomnieć tego co przeżył. Żyje przeszłością, nie mogąc rozpocząć nowego rozdziału. Jednak wobec koni stara się to ukryć, że coś go trapi. Próbuje tworzyć obraz normalnego, zwyczajnego konia. Stara się wtedy odstawić troski na bok. Potrafi słuchać, dlatego można mu się wyżalać. Bywa też pomocny, działający na korzyść innych. Twierdzi, że jego żywot nie da się uratować, więc czemu by nie pomagać innym w trudach? Nie lubi mówić o swojej przeszłości. Albo przemilczy pytanie, albo zmieni temat. Jednak jest to koń ciepły, przyjacielski, tylko z lekka nieufny, troskliwy i opiekuńczy, jednak tak łatwo nie przywiązującym się do kogoś emocjonalnie. Po prostu boi się tego, że znowu się zawiedzie. Nie czerpie przyjemności z przemocy. Wręcz tym gardzi.
Historia:  Siwy urodził się w zupełnie innej krainie niż ta. W niej również konie żyły wolno i dziko. Opanowana została przez trzy stada, z czego jedno było tym złym i zagrażało pozostałym dwóm, które postanowiły zawrzeć sojusz dla swojego bezpieczeństwa oraz szansy na obronę przed wrogim stadem. Mahjonner był synem przywódcy jednego z tych dwóch sojuszniczych stad. Jakoś nie specjalnie wywyższał się nad innymi z powodu swojego miejsca w hierarchii. Był wobec nich na równi. I chciał by też go traktowano jako zwykłego członka stada. Tak samo zachowywała się jego młodsza siostra.
Brat to co innego. Był pyszny i kazał by inni niżej ustawieni traktowali go z szacunkiem. Może i to siwemu nie odpowiadało w nim, ale i tak kochał go. W końcu to jego brat. Jednak nie wiedział, że on jest przyrodnim bratem. Zresztą sam Mahjonner był nieco podejrzliwy wobec pokrewieństwa z resztą rodziny. Inaczej wyglądał. Byli mniej więcej w równym wieku. Matka twierdziła, że są bliźniakami, a taki czy inny wygląd musiał odziedziczyć po dziadku. On nigdy go nie widział, więc pozostało mu tylko uwierzyć rodzicielce.
Mahjonner najlepiej dogadywał się z siostrą. Czuł, że musi ją bronić i opiekować się nią najlepiej jak potrafi, w końcu jest jej starszym bratem. Brat Mahjonnera to co innego. Nie dogadywał się z nią, dzieliły ich poglądy, spojrzenie na świat. Ale przecież to nic dziwnego, że rodzeństwo też się potrafi nie dogadywać.  To wręcz coś normalnego.
Gdy Mahjonner osiągnął 2 lata, pewnego dnia wybrał się z siostrą na spacer poza terenami stadnymi. Cudem też przekonał do tego brata. Jednak zdarzyło się nieszczęście.  Zostali zaatakowani przez osobników z wrogiego, złego stada. Mahjonner bronił ile sił swoje rodzeństwo, na siebie brał wszystkie zadawane ciosy, które w teraźniejszych czasach pozostawiły pamiątkę w postaci blizn. Jednak przeciwnicy byli sprytniejsi. Jakimś sposobem odciągnęli Mahjonnera od rodzeństwa, po czym bez przeciągania zabili jego siostrę. Powiedzieli że to będzie znak tego, że nie długo jego stado upadnie i wszyscy skończą tak jak ta niewiasta. Jednak jego brata nie zabili, tylko porwali, jakby byli przekonani, że się do czegoś przyda. Pewnie chodziło im o okup. Siwego zostawili samego z trupem a sami uciekli.
Gdy wrócił do domu nie mógł pogodzić się ze stratą rodzeństwa. Popadł w żałobę i depresje, a myśl, że niedługo złe stado zaatakują jego dom, jeszcze bardziej go staczała na dno. Oczywiście dwa sojusznicze stada nie zignorowały tego, o czym dowiedział się siwy. Zaczęli przygotowania do obrony.
Jednak nic takiego nie nastąpiło. Groźby, groźbami i na tym się skończyło. Jednak władcy sojuszniczych stad nie bagatelizowali tego. Wojownicy stali na straży. Inni zwiadowcy patrolowali pobliskie tereny. I nic. Wtedy siwy doszedł do siebie psychicznie przy pomocy klaczy, która jako włóczęga przybyłą na tereny stadne. Ojciec Mahjonnera widząc ile dobra czyni dla stada, została przyjęta jako stały członek.
Po kilku miesiącach ich znajomość, a następnie przyjaźń przerodziła się w jego pierwszą miłość. Codziennie okazywał jak ją kocha. Spędzali mnóstwo czasu. Oczywiście o śmierci siostry nie zapomniał. Często z partnerką przychodzili nad jej grób. Brata w pamięci również miał i zadawał sobie pytanie, czy nadal żyje, czy jednak nie. A najbardziej nurtowało go pytanie, czemu rodzice go nie szukali, ani nie działali. Oczywiście tłumaczyli to, że nic nie mogą zrobić. Wchodzenie na terytorium wroga jest niebezpieczne. Ale Mah czuł, że coś przed nim ukrywają.
I tak rzeczywiście było, jak wkrótce się o tym przekonał...
Z jakiś rok później na tereny stadne pospiesznie przybył zwiadowca, informując przywódce stada - ojca Mahjonnera - iż wrogie siły maszerują w stronę ich miejsca zamieszkania. Nikt nie był na to przygotowany. Ktoś co prawda podążył pędem na tereny sojuszniczego stada po pomoc, ale szansa na to, że zjawi się na czas były nikłe. Jednak mieli zamiar walczyć. Co innego im w końcu zostało? Lepiej umrzeć w walce niż nic nie robiąc. I tak dwie armie spotkały się. Mahjonner czuł, że może w tej walce zginąć. Ale później przejął się czymś innym. Wśród wrogiej armii zauważył swojego brata. Nie wyglądał na jeńca, tylko na jednego z nich. Siwy nie mógł uwierzyć, że jego brat zdradził stado.
Nagle z dwóch stron na polanie naparły na siebie grupy koni. Walka była zacięta, konie szarpały się, gryzły, kopały nawzajem. Jednak stado Mahjonnera szybko ponosiło klęskę, w końcu było ich zdecydowanie  mniej. A siwemu pozostało patrzeć jak konie padają na ziemie, by umierać w męczarniach. Oczywiście oszczędzili jego i jego rodziców. Otoczyli ich zwartym kołem. A co z partnerką Mahjonnera? Okazała się, że również zdradziła. Szpiegowała i donosiła im wszystko. Czyli ona tylko grała klacz, która go kocha. A brat. Ten krzyczał na rodziców, którzy okazali się, że nie byli jego rodzicami. Adoptowali go, bo przypadkiem ojciec Mahjonnera zabił jego prawdziwą matkę, która była partnerką władcy złego stada. I żeby się nie wydało, zabrał malca ze sobą. Tak to nic nie dało. W końcu tak czy siak stada były na siebie wrogo nastawione. Siwy nie mógł w to uwierzyć. Z początku krzyczał, że pewnie kłamie. Brat za to uderzył go boleśnie, robiąc szramę na oku. Ale nie. Ojciec ciężko potwierdził jego słowa.  Już nie obchodziło go nic. Wolał być zgładzony...
I widział po kolei. Jak ginie jego matka, jak ginie jego ojciec. Czekał tylko na swoją śmierć. Ale nie doczekał się. Przybyły posiłki z sojuszniczego stada, wypędzając wrogie stado, gdy tylko zauważyli jaką mają siłę. Więc nie warto było z nimi zadzierać, tylko opuścić tereny i udać się do swojego siedliska. Mahjonner tylko obserwował. Jak walczą wszyscy, a później na odejście koni ze złego stada z bratem na czele. Niby adoptowany, ale jednak jego brat. W końcu wychowywał się z nim.
Po wszystkim pomógł doprowadzić miejsce do porządku. Pochował rodziców. Miał od teraz do nich teraz mieszane uczucia. Trzymali coś takiego w tajemnicy i to się na nich zemściło. Przez jakiś czas często przychodził nad ich grób. Płakał, pytał z krzykiem czemu nic mu nie powiedzieli, czuł się okłamany. Ale odpowiedzi brak. W końcu trup się nie odezwie.
Któregoś dnia jednak odszedł bez słowa ze stada. Włóczył się z początku po krainie, aż odszedł w nieznane sobie tereny.
Teraz siwy ma 6 lat i nadal wiedzie żywot z ciężkimi wspomnieniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Karsin
Admin


Age : 13

PisanieTemat: Re: Mahjonner   Sro Wrz 07, 2016 10:04 pm

Bardzo, bardzo ładna KP. Ciekawa historia, oczywiści akcept!

_________________
KARSIN.ativiforum.com
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://karsin.ativiforum.com
 
Mahjonner
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Witaj na Karsin :: Karty Postaci-
Skocz do: